Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSNKW 1974/2/29

Wyrok
Sądu Najwyższego
z dnia 23 sierpnia 1973 r.
II KR 69/73

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: sędzia dr T. Majewski. Sędziowie: K. Wagner (sprawozdawca), M. Krydus.

Prokurator Prokuratury Generalnej: H. Kubicki.

Sentencja

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 22 sierpnia 1973 r. sprawy Bronisławy Ż., Dionizego Ż., oskarżonych z art. 200 § 1, art. 201, 241 § 3, art. 266 § 1 k.k., Zygmunta L. i Eugeniusza B., oskarżonych z art. 240 pkt 1 i art. 266 § 1 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 19 października 1972 r.:

I) zmienił wyrok Sądu Wojewódzkiego w części dotyczącej oskarżonych Bronisławy Ż. i Dionizego Ż. w ten sposób, że:

1) uchylił orzeczenie o karze łącznej:

2) przyjmując, że przedmiotem zagarnięcia przypisanego w pkt I aktu oskarżenia były towary i gotówka ogólnej wartości około 240.000 zł, skazał zaczyn w powyższej postaci na mocy art. 200 § 1, art. 202 i 266 § 1 k.k., wymierzając na podstawie art. 10 § 3 i art. 201 oraz 36 § 2 i 3, art. 40 § 1 pkt 3, art. 46 § 1 pkt 2 k.k., a w stosunku do oskarżonego Dionizego Ż. także art. 60 § 1 § 3 k.k., kary: Bronisławie Ż. 6 lat pozbawienia wolności, 30.000 zł grzywny, pozbawienia praw publicznych na okres 5 lat oraz konfiskaty części mienia w postaci lodówki "Szron", Dionizemu Ż. 7 lat pozbawienia wolności, 30.000 zł grzywny, pozbawienia praw publicznych na okres 5 lat oraz konfiskaty części mienia w postaci motocykla "Jawa 250";

3) zasądzone w trybie art. 363 k.p.k. od Bronisławy Ż. i Dionizego Ż. solidarnie: a) odszkodowanie na rzecz Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w M. ograniczył do 240.000 zł z 8% od dnia 21 października 1971 r., b) opłatę wpisu sądowego na rzecz Skarbu Państwa ustalił na 13.160 zł;

4) Bronisławę Ż. i Dionizego Ż. uznał za winnych tego, że w okresie od listopada 1960 r. do października 1971 r. w K., Bronisława Ż. jako kierownik, a Dionizy Ż. jako sprzedawca i zastępujący kierownika sklepu nr 16 Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w M., nie dopełnili obowiązku należytego przyjmowania, zabezpieczenia i sprzedawania towarów oraz rozliczania sklepu, stwarzając przez to możliwość powstania niedoboru, który nastąpił w wysokości około 450.000 zł, i za to na podstawie art. 218 § 1 k.k. skazał oskarżonych Bronisławę Ż. i Dionizego Ż. na kary po 3 lata pozbawienia wolności;

II) w pozostałych zaskarżonych częściach wyrok co do oskarżonych Bronisławy Ż. i Dionizego Ż. utrzymał w mocy, wymierzając im jako nowe kary łączne pozbawienia wolności i grzywny: Bronisławie Ż. 8 lat pozbawienia wolności i 30.000 zł grzywny, Dionizemu Ż. 9 lat pozbawienia wolności i 30.000 zł grzywny; na poczet kar pozbawienia wolności zaliczył okresy tymczasowego aresztowania Bronisławie Ż. od dnia 26 października 1971 r., Dionizemu Ż. od dnia 21 lutego 1972 r., na wypadek zaś nieuiszczenia grzywien przyjął jeden dzień zastępczej kary pozbawienia wolności za równoważny 150 zł grzywny;

III) w stosunku do oskarżonych Zygmunta L. i Eugeniusza B. wyrok Sądu Wojewódzkiego tak tylko zmienił, że za podstawę skazania ich przyjął art. 239 § 3 i art. 265 § 1 k.k., a za podstawę wymiaru kary - art. 10 § 3, art. 36 § 2 i 3, art. 40 § 2 i art. 239 § 3 k.k., utrzymując poza tym wyrok ten co do nich w mocy (...).

Uzasadnienie faktyczne

Niedobór towarowo-kasowy sklepu nr 16 Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w M. w ogólnej kwocie 693.035 zł został należycie wykazany spisami remanentowymi oraz dokumentacją księgową. Dowody te sprawdził biegły, wyprowadzając z nich wnioski co do wysokości niedoboru, zresztą nie kwestionowanej przez oskarżonych Bronisławę i Dionizego Ż. Rozstrzygnięcia wymaga podstawowy zarzut, wspólny rewizjom Bronisławy Ż. i Dionizego Ż., że Sąd Wojewódzki bez dostatecznych dowodów uznał całą sumę niedoboru za zagarniętą i nawet nie próbował rozgraniczyć wartości zagarniętych od niedoboru. Sąd Wojewódzki poświęcił dużo miejsca w uzasadnieniu wyroku mechanizmowi powstawania niedoboru rosnącego z roku na rok i z remanentu na remanent oraz sposobom ukrywania braku przy współdziałaniu osób odpowiedzialnych za kontrolę. Cały ten opis kończy się stwierdzeniem, że: "Wyliczenie uwzględniające zarówno towary zepsute i przeterminowane, jak i ubytki naturalne oraz wszelkie korekty wykazało ostateczny niedobór wynoszący 693.035 zł 87 gr".

Bardzo niewiele natomiast można wyczytać w uzasadnieniu na temat drugiej kwestii zasadniczej, dlaczego i na podstawie jakich dowodów Sąd Wojewódzki uznał, że cały ten niedobór oskarżeni zagarnęli.

Sąd Wojewódzki powołał się tylko na wyjaśnienia oskarżonych Bronisławy i Dionizego Ż. złożone w postępowaniu przygotowawczym, w których przyznawali oni zabieranie towarów ze sklepu na potrzeby własne oraz pieniędzy z kasy na przekupywanie przewodniczących komisji remanentowych. Te właśnie wyjaśnienia przyjął Sąd Wojewódzki za podstawę swych ustaleń, odrzucając jednocześnie wersję oskarżonych o ogromnych szkodach spowodowanych przez gryzonie. Z ustaleń tych wynika, że, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, oskarżeni zagarnęli całą brakującą w sklepie wartość.

Należało zgodzić się z wywodami rewizji oskarżonych Bronisławy i Dionizego Ż., że takie rozumowanie nadmiernie upraszcza sprawę i pozostawia duży margines nie wyjaśnionych wątpliwości.

W protokole przesłuchania przez prokuratora oskarżona Bronisława Ż. ośmiokrotnie potwierdziła, że brała towary ze sklepu na potrzeby własne i rodziny. Nie mogła przy tym dokładnie określić ilości i wartości tych towarów, podając tylko raz, że tygodniowo brała towarów za 70 zł. Na rozprawie oskarżona Bronisława Ż. także przyznała, że zaopatrywała się w sklepie. Dionizy Ż., przesłuchiwany przez prokuratora, również nie zaprzeczył, że towary brane były ze sklepu trzy razy w tygodniu, w granicach po 50-60 zł.

Sąd Wojewódzki władny był dać wiarę tym wiążącym się wzajemnie wyjaśnieniom. Można więc, opierając się na tym, co powiedział oskarżony Dionizy Ż., przyjąć, że w każdym tygodniu Bronisława i Dionizy Ż. zabierali ze sklepu towary o wartości 180 zł, co czyni miesięcznie 720 zł, rocznie - 8.640 zł, a przez 11 lat - około 95.000 zł. Prawidłowo też (rewizja oskarżonych Bronisławy i Dionizego Ż. tego nie kwestionuje) przypisano im udzielenie korzyści majątkowych w ogólnej kwocie 40.000 zł przewodniczącym komisji remanentowych. Pieniądze na ten cel brane były z kasy sklepu, co daje pełną podstawę do uznania, że kwota powyższa została przez oskarżonych zagarnięta.

Ponadto oskarżeni, jak sami wyjaśnili, urządzali przyjęcia i libacje dla członków zarządu spółdzielni, którzy przyjeżdżali do nich w tym celu. Alkohole i konserwy brali oskarżeni ze sklepu. Dionizy Ż. podał na rozprawie, że koszt tych libacji wynosił miesięcznie 800 zł, co przez jedenastoletni okres pracy oskarżonych czyni około 105.000 zł. Sumę tę oskarżeni także zagarnęli. Dodanie powyższych pozycji daje w wyniku kwotę 240.000 zł. Tylko ta kwota może być uznana za zagarniętą na podstawie wyjaśnień oskarżonych Bronisławy i Dionizego Ż. Resztę niedoboru w sumie 453.000 zł stanowi brak zawiniony przez oskarżonych, którzy nie wykonywali należycie swych obowiązków przy przyjmowaniu towarów, ich zabezpieczeniu, sporządzaniu protokołów zniszczeń i uszkodzeń (sporządzane prawidłowo protokoły były uwzględniane, jak trafnie ustalił Sąd Wojewódzki) oraz sprzedaży - świadczy o tym narastanie niedoboru oraz oszukańczy sposób ukrywania go przy przekupywaniu aparatu kontrolnego. Gdyby oskarżeni rzeczywiście - tak jak wywodzą rewizje - nie czuli się winni zaniedbania swych obowiązków, nie podejmowaliby tak wielkiego ryzyka.

Świadkowie, na których powołuje się rewizja oskarżonej Bronisławy Ż., potwierdzili wprawdzie fakt zniszczenia pewnej ilości towarów przez gryzonie i wilgoć w sklepie, ale stwierdzili jednocześnie, że Bronisława i Dionizy Ż. czynili zabiegi, aby ukryć niedobór, i dawali w związku z tym łapówki (świadek Jan L.), że przy remanentach zepsute towary wciągano na oddzielne arkusze (świadek Stanisław K. i świadek Zofia J.), a następnie zarząd decydował, czy wartością tych towarów uznać sklepowych, oraz że raz przedmiotem takiego sporu między sklepem a zarządem było 2 kg schabu (świadek Wiktor Ł.). Zeznania te w żadnym więc razie - wbrew odmiennym wywodom rewizji - nie dają podstawy do usprawiedliwienia tak wielkiego niedoboru.

Nie ma dla omawianej kwestii istotnego znaczenia okoliczność, kiedy oskarżony Dionizy Ż. formalnie przyjął materialną odpowiedzialność za sklep. W rzeczywistości bowiem od początku zastępował swą żonę, sklep prowadzili wspólnie, a w czasie kilku urlopów macierzyńskich swej żony prowadził sklep samodzielnie, przy czym przejęcie (przekazanie) sklepu nastąpiło bez remanentu.

W wyniku tych wszystkich rozważań Sąd Najwyższy ograniczył wartość przypisanych oskarżonym jako zagarniętych towarów i pieniędzy do kwoty 240.000 zł, przypisując im jednocześnie przestępstwo określone w art. 218 § 1 k.k.

W związku z zarzutem rewizji oskarżonego Dionizego Ż., dotyczącym przestępstwa określonego w art. 241 § 3 k.k., podnieść trzeba, że wręczenie korzyści majątkowej przewodniczącemu komisji remanentowej w celu ukrycia przez niego braków towarowych w sklepie jest czynem odrębnym i niezależnym od przestępstwa określonego w art. 201 k.k. czy w art. 218 § 1 k.k. Czyn taki nie mieści się w dyspozycjach powyższych przepisów i wykracza poza stan faktyczny zagarnięcia czy niedopełnienia obowiązków w zakresie nadzoru nad mieniem społecznym.

Stanowiąc w stosunku do oskarżonych Bronisławy i Dionizego Ż. o wymiarze kar poszczególnych za przestępstwa określone w art. 201 i 218 § 1 k.k., o utrzymaniu w mocy kary za przestępstwo określone w art. 241 § 3 k.k. oraz o karze łącznej, miał Sąd Najwyższy na względzie wartość zagarniętego mienia społecznego, wysokość niedoboru i kwotę udzielonych korzyści majątkowych. Obciążają też oskarżonych: długi okres działalności przestępnej, podstępne ukrywanie braków towarowych w porozumieniu z organami kontroli i fałszowanie dokumentacji, a oskarżonego Dionizego Ż. w zakresie czynu określonego w art. 201 k.k. działanie w warunkach powrotu do przestępstwa. Na korzyść oskarżonych natomiast należało uwzględnić, zgodnie z ustaleniami Sądu Wojewódzkiego, że niewłaściwa postawa członków zarządu spółdzielni, którzy naciągali oskarżonych na poczęstunki, dała początek nadużyciom.

Sąd Najwyższy nie podzielił wywodów rewizji oskarżonych Zygmunta L. i Eugeniusza B., kwestionujących prawidłowość dokonanej przez Sąd Wojewódzki oceny dowodów. Sąd Wojewódzki władny był oprzeć swe ustalenia na wyjaśnieniach współoskarżonego Dionizego Ż. złożonych w postępowaniu przygotowawczym, którym dał wiarę uznając, że odwołanie ich na rozprawie nie budzi zaufania. Wskazać trzeba, że obciążenie oskarżonego Zygmunta L. zarzutem brania łapówek nastąpiło przy przesłuchaniu przez prokuratora w dniu 22 listopada 1971 r., a zostało powtórzone dnia 21 lutego 1972 r. Na rozprawie oskarżony Dionizy Ż. wycofał się z tego pomówienia, ale jednocześnie stwierdził, że Zygmunt L. radził, aby "dać dolę Józefowi K.", a wręczenie łapówki Józefowi K. nastąpiło w obecności Zygmunta L. Zygmunt L. nalegał też, aby nie korzystać z amnestii i spalić dokumentację. Wszystko to świadczy jednoznacznie o doskonałej komitywie pomiędzy Bronisławą i Dionizym Ż. a Zygmuntem L. oraz o jego osobistym zainteresowaniu. Ponadto pomówienie Dionizego Ż. wspiera podstawowa okoliczność nie kwestionowana przez Zygmunta L., że przez dłuższy czas fałszował on z całą świadomością spisy remanentowe w sklepie oskarżonych, wiedząc o ogromnym i narastającym niedoborze. Logika wydarzeń nie pozwala na przyjęcie, aby czynił to bezinteresownie w sytuacji, gdy nic nie łączyło go z Bronisławą i Dionizym Ż. Z punktu widzenia oskarżonych Bronisławy i Dionizego Ż. oskarżony Zygmunt L. świadczył im wartościowe usługi i tym należy wytłumaczyć nieobciążanie go przez oskarżoną Bronisławę Ż. oraz częściowe wycofanie się z obciążających wyjaśnień przez oskarżonego Dionizego Ż. Zeznania świadków powołanych w rewizji, którzy wystawili oskarżonemu Zygmuntowi L. doskonałe opinie, pozbawione są znaczenia, skoro wiadomo, że ten "doskonały pracownik" nie wykonywał swych podstawych obowiązków z nadużyciem okazanego mu zaufania. Nie można także przywiązywać wagi do pozasądowych wypowiedzi oskarżonego Dionizego Ż. (zrelacjonowanych przez świadka Jadwigę K.), skoro istniały protokoły przesłuchania tego oskarżonego przez organy prokuratorskie, a treść tych protokołów odbiega od relacji świadka. Podobnie przedstawia się sytuacja z oskarżonym Eugeniuszem B., którego w postępowaniu przygotowawczym obciążyli zarówno oskarżony Dionizy Ż., jak i oskarżona Bronisława Ż., która tłumaczyła się na rozprawie, że złożyła w śledztwie nieprawdziwe wyjaśnienia obciążające Eugeniusza B. ze złośliwości, gdyż: "Eugeniusz B. kilkakrotnie zwracał się o pożyczkę dla siebie, ale ja, nie mając pieniędzy, nie mogłam mu pożyczyć, a zawdzięczając mu ukrywanie niedoborów byłam zła, że po prostu chce należność za ukrywanie niedoboru".

Z powyższego sformułowania, wprawdzie stanowczego w porównaniu z wypowiedziami w postępowaniu przygotowawczym, wynika jednak wyraźnie wiązanie przez oskarżonego Eugeniusza B. ukrywania niedoboru z korzyściami materialnymi. We wspomnianym okresie oskarżony Zygmunt B. brał udział w komisjach remanentowych kontrolujących sklep oskarżonych Bronisławy i Dionizego Ż., w tym także w charakterze przewodniczącego.

Wobec niespornego ukrywania niedoboru przez oskarżonego Eugeniusza B., fałszowania spisów i wykazanego brania korzyści majątkowych Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw do zmiany kwestionowanego wyroku.

Oskarżony Eugeniusz B. jest człowiekiem dorosłym, zdającym sobie sprawę z roli komisji remanentowej i znaczenia aparatu kontroli. Nie może go więc usprawiedliwiać ewentualny ujemny wpływ współoskarżonego Zygmunta L. Sąd Wojewódzki uwzględnił zresztą przy wymiarze kary różnicę wieku, doświadczenie i stanowisko, wymierzając oskarżonemu Eugeniuszowi B. łagodniejszą karę.

Nie podzielając wywodów rewizji oskarżonych Zygmunta L. i Eugeniusza B., Sąd Najwyższy poprawił z urzędu kwalifikację prawną przypisanych im czynów przestępnych.

Podstawowym przepisem określającym odpowiedzialność funkcjonariusza publicznego za łapownictwo jest art. 239 k.k., przewidujący karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat za przyjmowanie korzyści majątkowych lub osobistych albo ich obietnicy w związku z pełnieniem funkcji publicznej (§ 1) oraz karę pozbawienia wolności od roku do lat 10 za uzależnianie czynności służbowej od otrzymania korzyści majątkowych lub za żądanie takich korzyści albo przyjmowanie korzyści majątkowej czy jej obietnicy za czynność stanowiącą naruszenie przepisu prawa (§ 2 i § 3).

Następnie art. 240 k.k. przewiduje postać powyższego przestępstwa kwalifikowaną bądź przez okoliczność, że sprawca pełni funkcje związane ze szczególną odpowiedzialnością, bądź przez to, że przyjął korzyść majątkową czy jej obietnicę w wielkich rozmiarach. Bardzo znaczne zaostrzenie kar za postać kwalifikowaną, i to w obu granicach dolnej i górnej, sprawiające, że przestępstwo określone w art. 240 k.k. jest zbrodnią, świadczy o intencji ustawodawcy wyodrębnienia tych tylko osób, którym powierzono funkcje o szczególnej odpowiedzialności. Nie zachodzi potrzeba bliższego uzasadnienia, że sprzedajność urzędnika pełniącego tego rodzaju funkcje odznacza się pod każdym względem specjalnie wysokim stopniem społecznego niebezpieczeństwa. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 30 marca 1972 r. (OSNKW 1972, z. 5, poz. 80) i w wyroku składu 7 sędziów z dnia 13 czerwca 1972 r. (OSNKW 1972, z. 12, poz. 188) wskazał na kryteria decydujące o uznaniu funkcjonariusza publicznego za pełniącego funkcję związaną ze szczególną odpowiedzialnością w rozumieniu art. 240 pkt 1 k.k.

Kryteria te wynikają z wysoce odpowiedzialnych obowiązków, których powierzenie danej osobie wiąże się zawsze z dużą dozą zaufania publicznego i których pełnienie ma doniosłe oraz szczególne znaczenie w administracji państwowej, gospodarce państwowej czy organizacji spółdzielczej. Za taką funkcję uznane zostało kierownicze stanowisko w terenowych organach władzy i administracji państwowej, a także funkcja głównego księgowego (OSNKW 1971, z. 5, poz. 63).

Orzecznictwo Sądu Najwyższego wskazuje na konieczność interpretacji przepisów o zbrodni kwalifikowanego przestępstwa funkcjonariusza publicznego w takim kierunku, który zapobiegłby nadmiernemu ich rozszerzeniu mogącemu doprowadzić do zupełnego ograniczenia stosowania podstawowego przepisu - art. 239 k.k.

Funkcja przewodniczącego komisji remanentowej kontrolującej zapasy towarowe w wiejskim sklepie gminnej spółdzielni "Samopomoc Chłopska", chociaż bardzo ważna i odpowiedzialna, nie może jednak być uznana za funkcję związaną ze szczególną odpowiedzialnością, jest to bowiem zwykła funkcja aparatu kontrolnego najniższego stopnia.

Dlatego należało zgodnie z art. 404 k.p.k. poprawić kwalifikację prawną czynu przypisanego oskarżonym Zygmuntowi L. i Eugeniuszowi B. - na art. 239 § 3 k.k. Pomimo tej zmiany Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw do złagodzenia kar wymierzonych tym oskarżonym.

Społeczny interes prawidłowego wykonywania kontroli uspołecznionego handlu ma wielką wagę. Interes ten oskarżeni z chęci osiągnięcia korzyści majątkowej całkowicie zignorowali. Nie tylko bowiem nie wykonali swego podstawowego obowiązku kontroli, ale stali się poplecznikami nieuczciwego personelu sklepowego. Nakazuje to surowe potraktowanie oskarżonych Zygmunta L. i Eugeniusza B., zwłaszcza że działanie ich spowodowało narastanie niedoboru i powiększanie się szkody do bardzo znacznych rozmiarów. Powiązanie wzajemne wszystkich oskarżonych czyni również niezasadnym zarzut rewizji oskarżonego Eugeniusza B. dotyczący podziału kosztów postępowania (...).

Z tych przyczyn Sąd Najwyższy orzekł jak w wyroku.