Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSNKW 1974/1/6

Wyrok
Sądu Najwyższego
z dnia 20 czerwca 1973 r.
II KR 63/73

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: sędzia F. Karolus. Sędziowie: dr T. Majewski, W. Sikorski (sprawozdawca).

Prokurator Prokuratury Generalnej: E. Lewandowska.

Sentencja

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 20 czerwca 1973 r. sprawy Józefa M., oskarżonego z art. 148 § 1 k.k. w związku z art. 25 § 2 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 7 grudnia 1972 r.

zaskarżony wyrok utrzymał w mocy (...).

Uzasadnienie faktyczne

Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 7 grudnia 1972 r. oskarżony Józef M. uznany został za winnego tego, że w dniu 10 lutego 1972 r. w Ł., działając w stanie znacznego ograniczenia poczytalności, w zamiarze pozbawienia życia Stanisława M. zadał mu cztery uderzenia nożem kuchennym w lewą okolicę nadbrzusza i lewą część klatki piersiowej, powodując między innymi przebicie ściany oraz przegrody międzykomorowej serca połączone z wylewem krwawnym do lewej jamy opłucnej, w wyniku czego Stanisław M. zmarł, i za to skazany na podstawie art. 148 § 1 k.k. w związku z art. 25 § 2 k.k. na karę 12 lat pozbawienia wolności z zaliczeniem na jej poczet okresu tymczasowego aresztowania od dnia 11 lutego 1972 r.

Powyższy wyrok zaskarżył rewizją obrońca oskarżonego, który zarzucając rażącą niewspółmierność orzeczonej kary pozbawienia wolności, polegającą w szczególności na niezastosowaniu dobrodziejstwa nadzwyczajnego złagodzenia kary na podstawie art. 57 § 1 i 3 k.k., wnosił o zmianę zaskarżonego wyroku w części dotyczącej orzeczenia o karze przez wydatne jej złagodzenie zgodnie z przepisem art. 57 § 3 k.k.

Uzasadnienie prawne

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Rewizja nie zasługuje na uwzględnienie.

Obrońca oskarżonego formułując zarzut rażącej niewspółmierności kary powołuje się na stwierdzony przez biegłych lekarzy psychiatrów stan ograniczenia w stopniu znacznym zdolności kierowania postępowaniem przez oskarżonego w chwili popełnienia przez niego przypisanego mu przestępstwa i na tej tylko podstawie opiera zarzut i konkluzje swojej rewizji.

Wypada w związku z tym stwierdzić, że nadzwyczajne złagodzenie kary w wypadku określonym w art. 25 § 2 k.k. nie jest obligatoryjne, lecz pozostawione jest do uznania sądu.

Rozstrzygnięcie o zastosowaniu lub niezastosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia kary na podstawie art. 25 § 2 k.k. jest rozstrzygnięciem w kwestii wymiaru i jako takie musi uwzględnić wszystkie ogólne dyrektywy wymiaru kary zawarte w art. 50 k.k., czyli również cele kary w zakresie jej społecznego oddziaływania. Oznacza to, że z instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary sąd może korzystać tylko wówczas, gdy na podstawie całokształtu okoliczności mających wpływ na wymiar kary zasadniczej staje się wniosek, iż dla osiągnięcia celów, którym kara ma służyć, należy zejść poniżej dolnej granicy kary przewidzianej w przepisie stanowiącym podstawę skazania. Stosując nadzwyczajne złagodzenie kary, sąd uznaje tym samym, że kara wymierzona z nadzwyczajnym złagodzeniem spełni swoje cele.

W niniejszej sprawie brak przekonujących podstaw do tego rodzaju oceny.

Przede wszystkim bowiem wskazać trzeba, że wtedy, gdy chodzi o samą etiologię stwierdzonego przez biegłych lekarzy psychiatrów zespołu psychoorganicznego u oskarżonego Józefa M., z czym wiążą oni ograniczoną jego poczytalność w chwili czynu, biegli obawy te wiążą przede wszystkim z długotrwałym nadużywaniem alkoholu przez oskarżonego. Oczywiste jest, że ten stan rzeczy nie może pozostać bez wpływu na ocenę wymiaru kary w sensie braku usprawiedliwionej konieczności zejścia poniżej dolnej granicy ustawowego wymiaru kary przewidzianego w przepisie art. 148 § 1 k.k.

Nie można również przejść do porządku dziennego nad tym, że - jak to wynika z trafnych ustaleń zaskarżonego wyroku - czyn oskarżonego zrodził się wprawdzie na tle od dawna już trwającej sytuacji konfliktowej między oskarżonym a Stanisławem M., jednakże w konflikcie tym rola inspirująca przypadła właśnie oskarżonemu. Był on bowiem zawsze agresywny, szukający zaczepki z pokrzywdzonym, i tak właśnie działo się również i krytycznego dnia, kiedy to oskarżony bez żadnych racjonalnych przyczyn zaatakował Stanisława M., zadając mu śmiertelne w skutkach uderzenia tak niebezpiecznym narzędziem, jakim jest nóż.

Z tych względów oskarżony nie zasługuje na skorzystanie z dobrodziejstwa nadzwyczajnego złagodzenia kary, wymierzona zaś mu kara 12 lat pozbawienia wolności jest represją współmierną do stopnia zawinienia z jego strony oraz w należyty sposób uwzględniającą postulaty prewencji generalnej i indywidualnej.

Nie znajdując przeto podstaw do złagodzenia kary, Sąd Najwyższy zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.