Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSNKW 1974/4/69

Wyrok
Sądu Najwyższego
z dnia 7 listopada 1973 r.
II KR 231/73

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: sędzia W. Sikorski. Sędziowie: dr T. Majewski, K. Wagner (sprawozdawca).

Prokurator Prokuratury Generalnej: H. Kubicki.

Sentencja

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Bronisława B., oskarżonego z art. 240 pkt 1 k.k., i Henryka M., oskarżonego z art. 223 § 3, art. 265 § 1 i art. 241 § 3 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 15 marca 1973 r.

zmienił zaskarżony wyrok:

1) co do oskarżonego Bronisława B. w ten sposób, że eliminując przypisanie temu oskarżonemu świadomości w zakresie wysokości osiągniętych przez oskarżonego Henryka M. korzyści materialnych i przyjmując za podstawę skazania art. 239 § 3 k.k., wymierzył oskarżonemu Bronisławowi B. karę 2 lat pozbawienia wolności, z zaliczeniem okresu tymczasowego aresztowania od dnia 28 sierpnia 1972 r., i 10.000 zł grzywny, z zamianą w razie nieuiszczenia w terminie na zastępczą karę pozbawienia wolności przyjmując jeden dzień tej kary jako równoważnik 100 zł grzywny;

2) co do oskarżonego Henryka M. w ten tylko sposób, że wysokość osiągniętych przez niego korzyści przyjął na kwotę około 50.000 zł, utrzymując poza tym wyrok Sądu Wojewódzkiego co do niego w mocy (...).

Uzasadnienie faktyczne

Rewizja oskarżonego Bronisława B. niesłusznie kwestionuje ustalenia Sądu Wojewódzkiego w zakresie wysokości przyjętych przez tego oskarżonego korzyści majątkowych. Pomijając to, że kwestia, czy korzyści te wynosiły 8.000 zł, czy 10.000 zł, nie ma istotnego znaczenia, stwierdzić trzeba, że Sąd Wojewódzki mógł w ramach art. 4 § 1 k.p.k. przyjąć za podstawę powyższych ustaleń wyjaśnienia współoskarżonego Henryka M. złożone w postępowaniu przygotowawczym i na rozprawie, którym dał wiarę. Oskarżony Henryk M. obciążył też jednoznacznie Bronisława B. zarzutem dawania mu (Henrykowi M.) kart drogowych na "lewe" kursy. Faktom tym nie zaprzeczył zresztą oskarżony Bronisław B., przyznając, że wystawiał Henrykowi M. in blanco karty drogowe, opatrując je pieczątką przedsiębiorstwa i swoim podpisem, przy czym czynił to dlatego, że brał od Henryka M. pieniądze. Chodzi tu, rzecz prosta, nie o formularze kart drogowych, ale o wystawienie formalne takich kart, a więc o zaopatrzenie blankietu w podpis i pieczęć tak, aby na wypadek kontroli w drodze karta taka stwarzała pozory zwykłego kursu objętego planem przewozowym przedsiębiorstwa.

Należało zgodzić się z wywodami rewizji, że nie zostało wykazane w sposób pewny, czy oskarżony Bronisław B. zdawał sobie sprawę z wysokości korzyści, jakie odnosił Henryk M. ze swej nielegalnej działalności przewozowej. Pewną orientację w tym zakresie musiał Bronisław B. wykazywać, wysokość bowiem otrzymywanych od Henryka M. korzyści świadczyła o tym, że "zarobki" jego nie były małe. Ze względu jednak na to, żebrak dokładnych danych co do świadomości w tej mierze oskarżonego Bronisława B., a dane te nie są konieczne do oceny, przypisania i zakwalifikowania wysuniętego przeciwko niemu zarzutu, Sąd Najwyższy wyeliminował ten fragment z czynu, za który został skazany oskarżony Bronisław B.

Sąd Wojewódzki zakwalifikował czyn przypisany oskarżonemu Bronisławowi B. z art. 240 pkt 1 k.k., wychodząc z założenia, że pełnił on funkcję związaną ze szczególną odpowiedzialnością. Do wniosku takiego doszedł Sąd Wojewódzki na podstawie następujących przesłanek: oskarżony Bronisław B. pełnił obowiązki kierownika placówki terenowej Przedsiębiorstwa Maszyn i Transportu Budownictwa w M. i miał szeroki wachlarz obowiązków oraz uprawnień służbowych.

Sąd Najwyższy poprawił z urzędu - na podstawie art. 404 k.p.k. - powyższą kwalifikację prawną, uznając stanowisko Sądu Wojewódzkiego za błędne. Każdy pracownik w hierarchii stanowisk przedsiębiorstwa ma określony zakres obowiązków i uprawnień. O odpowiedzialności kwalifikowanej z art. 240 pkt 1 k.k. decyduje nie liczba tych obowiązków i uprawnień, ale ich waga oraz znaczenie podejmowanych decyzji, nadające funkcji publicznej rangę szczególnej odpowiedzialności. Sąd Najwyższy wypowiadał się już w tej kwestii stwierdzając, że kryteria decydujące o uznaniu, iż dany funkcjonariusz pełni funkcję związaną ze szczególną odpowiedzialnością, wynikają z wysoce odpowiedzialnych obowiązków, których powierzenie danej osobie wiąże się zawsze z dużą dozą zaufania publicznego i których spełnienie ma doniosłe oraz szczególne znaczenie w administracji państwowej, gospodarce państwowej czy spółdzielczej, organizacji ludu pracującego i organach wymiaru sprawiedliwości (OSNKW 1972, z. 12, poz. 188). Kierowanie powiatową placówką terenową usługowego przedsiębiorstwa przewozowego z zakresem obowiązków dotyczącym zapewnienia prawidłowego wykonywania zaplanowanych przez tę placówkę zadań przewozowych nie może być uznane za wykonywanie funkcji związanej ze szczególną odpowiedzialnością w rozumieniu art. 240 pkt 1 k.k. Dlatego zakwalifikowanie czynu oskarżonego Bronisława B. z powyższego przepisu było błędne, gdyż czyn ten należało zakwalifikować z art. 239 § 3 k.k.; przyjęcie bowiem korzyści majątkowej wiązało się z czynnością naruszającą prawo, a polegającą na kryciu, przez wystawienie nielegalnej dokumentacji, nieuczciwości pracownika, wykorzystującego dla prywatnych celów zarobkowych sprzęt przedsiębiorstwa.

W związku ze zmianą kwalifikacji prawnej na łagodniejszą Sąd Najwyższy złagodził do 2 lat orzeczoną karę pozbawienia wolności i nie zastosował dodatkowej kary pozbawienia praw publicznych wobec tego, że odpadła podstawa wymierzenia takiej kary na podstawie art. 40 § 1 pkt 3 k.k. Wnioski rewizji oskarżonego Bronisława B., zmierzające do nadzwyczajnego złagodzenia kary temu oskarżonemu, pozbawione są podstaw, ponieważ w przyjmowaniu korzyści majątkowej przez niego nie można dopatrzyć się wyjątkowych i szczególnie uzasadnionych okoliczności, które czyniłyby karę wymierzoną w granicach zwykłych sankcji ustawowych niewspółniernie surową.

Rewizja oskarżonego Henryka M. słuszna jest tylko co do tego, że wysokość korzyści odniesionej przez tego oskarżonego z jego nielegalnej działalności przewozowej nie da się dokładnie ustalić. Wynika to z faktu, że oskarżony Henryk M. poza czynnością ściśle przewozową wytwarzał także z żużlu i cementu pustaki, przy czym żużel, cement i pustaki przewoził nielegalnie, a osiągnięte korzyści były sumą wszystkich tych poczynań. Sąd Najwyższy oparł się na wyjaśnieniach samego oskarżonego Henryka M., który przyznał, że osobiście osiągnął z nielegalnych przewozów 20.196 zł. Do tego doliczyć należy 10.000 zł korzyści wręczonych w postaci łapówki Bronisławowi B., co razem czyni - według przyznania Henryka M. - około 30.000 zł. Przy szczegółowym wyliczeniu 25 dostaw oskarżony podał wysokość osiągniętych w każdym wypadku korzyści z przewozu oraz koszt żużlu. Podsumowanie kwot dotyczących samego przewozu dawało oskarżonemu Henrykowi M. około 53.000 zł zysku. Do takiego samego wyniku prowadzą dane sumaryczne przytoczone przez oskarżonego Henryka M.; ogólna kwota korzyści wynosiła 66.000 zł, z czego należy odliczyć: 1 (cement - 6.000 zł, 2) żużel - 4.000 zł, 3) załadunek - 3.000 zł; razem 13.000 zł, a więc pozostaje: 66.000 zł - 13.000 zł = 53.000 zł. W powyższej sytuacji Sąd Najwyższy przyjął ostrożnie wysokość omawianych korzyści na około 50.000 zł.

Nietrafnie natomiast kwestionuje rewizja oskarżonego zastosowanie do przypisanego mu czynu art. 223 § 2 i § 3 k.k.

Oskarżony był pracownikiem przedsiębiorstwa państwowego, do którego zadań należało świadczenie usług przewozowych w zakresie transportu maszyn i materiałów budowlanych. Oskarżony wykonywał usługi transportowe osobom prywatnym w znacznym zakresie czyniąc sobie z tego stałe źródło dochodu i wykorzystując w tym celu sprzęt transportowy zatrudniającego go przedsiębiorstwa. Nie ulega wątpliwości, że przedsiębiorstwo zgodziłoby się na wykorzystywanie za odpowiednią odpłatą pustych przebiegów taboru do celów transportu potrzebnego osobom prywatnym. Oskarżony nie zawiadomił przedsiębiorstwa, że istnieje możliwość wykonania takich usług, wykonywał te usługi prywatnie dla własnej korzyści, co więcej uciekał się do przekupienia kierownika placówki, aby działalność ta nie została ujawniona. Okoliczność, że przedsiębiorstwo nastawione jest na świadczenie usług przewozowych jednostkom uspołecznionym, nie wyłącza odpowiedzialności pracownika na podstawie art. 223 § 2 k.k. w sytuacji, gdy przedsiębiorstwo mogłoby na marginesie swej działalności świadczyć także usługi osobom prywatnym, a usługi te zostały przechwycone przez nieuczciwego pracownika przy wykorzystaniu sprzętu przedsiębiorstwa.

Czyn przypisany oskarżonemu Henrykowi M. narusza więc art. 223 § 2 i 3, art. 241 § 3 (w związku z art. 239 § 3 k.k.) i art. 265 § 1 k.k. w zbiegu kumulatywnym, przy czym podstawę wymiaru kary stanowi przepis art. 241 § 3 k.k., przewidujący najsurowszą karę.

Wymierzona oskarżonemu kara zbliżona do dolnej granicy ustawowego zagrożenia nie może być uznana za surową, zwłaszcza w stopniu rażącym (...).

Z tych przyczyn Sąd Najwyższy orzekł jak w wyroku.