Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSNKW 1974/4/64

Wyrok
Sądu Najwyższego
z dnia 20 listopada 1973 r.
II KR 180/73

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: sędzia J. Żurawski. Sędziowie dr A. Kafarski, Z. Ziemba (sprawozdawca).

Prokurator Prokuratury Generalnej: A. Graff.

Sentencja

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Leona H., oskarżonego z art. 168 § 2 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 13 marca 1973 r.

zaskarżony wyrok utrzymał w mocy (...).

Uzasadnienie faktyczne

Sąd Najwyższy nie znalazł dostatecznych podstaw do uwzględnienia wniosku rewizji oskarżonego Leona H.

Dotychczasowa dobra opinia, jaką cieszył się oskarżony, jego niekaralność i poprawność postępowania zostały już przez Sąd Wojewódzki wzięte pod uwagę w stopniu współmiernym do wieku oskarżonego.

Sam wiek oskarżonego Leona H. jest dla wymiaru kary okolicznością istotną, choćby ze względu na art. 51 k.k., który ma do tego oskarżonego zastosowanie. Nie oznacza to jednak, że istnieją podstawy do automatycznego złagodzenia kary.

Status młodocianego przyznany przez kodeks karny sprawcy, który w chwili orzekania nie ukończył 21 lat, zobowiązuje sąd w razie wymierzania kary do położenia akcentu przede wszystkim na jej cele wychowawcze, co jednak nie oznacza eliminacji innych funkcji kary (art. 50 § 1 k.k.), zwłaszcza wtedy, gdy ze względu na stopień społecznego niebezpieczeństwa i nasilenie występowania jakiegoś rodzaju przestępstw znaczenie tych funkcji, np. w zakresie społecznego oddziaływania kary, jest duże (...).

Jak wiadomo, przestępstwa określone w art. 168 k.k. popełniane są głównie przez ludzi młodych, w znacznej części młodocianych, a nierzadko także nieletnich. Wiąże się to z jednej strony z istotą tych czynów, z drugiej zaś - z pewnymi niepożądanymi postawami i stylem życia niektórych środowisk młodzieżowych.

A zatem młody wiek w tego rodzaju przestępczości nie stanowi wyjątku, społeczne zaś oddziaływanie kary musi trafiać właśnie do ludzi młodych, którzy powinni zdawać sobie sprawę zarówno z wielkiej społecznej szkodliwości takich czynów, jak i z konsekwencji natury prawnej (odpowiedzialność karna, surowe kary), jakie z tymi czynami się wiążą.

W konkretnym wypadku oskarżony Leon H. dopuścił się przestępstwa jako młodociany, ale nie można nie mieć na względzie tego, że działał z dwoma nieletnimi, z których jeden był od niego młodszy o trzy i pół roku, a drugi o przeszło cztery lata, co w tej kategorii wiekowej stanowi dużą różnicę. Zasadnie też Sąd Wojewódzki wskazał, jakie z tego wynikły konsekwencje i jaki wpływ miał oskarżony Leon H. na pozostałych sprawców zgwałcenia.

Skoro zatem oskarżony Leon H. mimo niespełna 20 lat wykazał duże nasilenie złej woli, wyrażające się znacznym zdemoralizowaniem, patronowaniem przestępstwu nieletnich, odgrywaniem roli przywódcy grupki chłopców, którzy z tego rodzaju postępowania zamierzali uczynić sobie stały proceder, na co wskazuje przystosowanie piwnicy do tego celu, to jego młodocianość nie przedstawia się pozytywnie i nie pozwala na nadawanie jej większego znaczenia w zakresie łagodzenia kary.

Uprzednia znajomość z pokrzywdzoną też nie jest okolicznością dla oskarżonego łagodzącą. Poza nim samym nikt w sprawie nie twierdził, by Ewa H. wyrażała kiedykolwiek gotowość nawiązania z nim kontaktów płciowych, jej zaś zainteresowanie świadkiem Janem K. raczej temu przeczy; gdyby jednak nawet tak było, to nie może stanowić to żadnego usprawiedliwienia czynu oskarżonego, gdyż w danym wypadku pokrzywdzona w sposób zdecydowany dała wyraz swej woli w tej materii. Poza tym istnieje olbrzymia przepaść między gotowością do intymnego kontaktu z chłopcem a chęcią poddania się zbiorowemu, brutalnemu ekscesowi seksualnemu, w którym nie jest się podmiotem, lecz przedmiotem tylko zaspokojenia prymitywnych potrzeb natury seksualnej.

W tej sytuacji można więc mówić jedynie o nadużyciu pewnego zaufania, jakim z powodu wcześniejszej znajomości pokrzywdzona mogła darzyć oskarżonego Leona H., a nie o ewentualnym usprawiedliwieniu dość drastycznego, uwzględniając wiek sprawców, zgwałcenia.

Szczere przyznanie się oskarżonego Leona H. do winy zostało uwzględnione przy wymiarze kary, trzeba jednak dodać, że nie było to przyznanie sua sponte, wynikające ze skruchy, czy choćby z chęci rozliczenia się z niezbyt przemyślanego kroku w życiu, ale przyznanie wobec oczywistych dowodów winy w postaci kategorycznych i jednoznacznych zeznań pokrzywdzonej Ewy H., a także zeznań świadka Jana K. oraz jednoczesnego przyznania się i wyjaśnień współoskarżonych Harrima Z. oraz Wiktora T.

Z tych wszystkich względów, mimo niewątpliwej surowości kary wymierzonej oskarżonemu Leonowi H., Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw do jej złagodzenia, wymiar jej bowiem uzasadniony jest zarówno stopniem nasilenia złej woli oskarżonego, okolicznościami towarzyszącymi przestępstwu, jak i dużym stopniem społecznego niebezpieczeństwa przestępstw zgwałcenia, szczególnie zaś zbiorowego, co w niniejszym wypadku miało miejsce.