II KK 189/11 - Wyrok Sądu Najwyższego

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 1162673

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 2012 r. II KK 189/11

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SN Stanisław Zabłocki.

Sędziowie SN: Przemysław Kalinowski (sprawozdawca), Józef Dołhy, Małgorzata Gierszon, Piotr Hofmański, Jarosław Matras, Zbigniew Puszkarski.

przy udziale prokuratora Prokuratury Generalnej: Lucjana Nowakowskiego.

Sentencja

Sąd Najwyższy w sprawie Mariana S. skazanego z art. 1 lit. b i art. 5 ust. 2 dekretu z dnia 22 stycznia 1946 r. o odpowiedzialności za klęskę wrześniową i faszyzację życia państwowego (Dz. U. RP Nr 5, poz. 46) po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 21 marca 2012 r., kasacji, wniesionej przez Rzecznika Praw Obywatelskich od wyroku Sądu Najwyższego z dnia 23 listopada 1952 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego w W. z dnia 20 marca 1951 r., uchyla zaskarżony wyrok, a także utrzymany nim w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego w W. z dnia 20 marca 1951 r. i uniewinnia Mariana S. od popełnienia przypisanych mu czynów,

Uzasadnienie faktyczne

Sąd Wojewódzki w. W. wyrokiem z dnia 20 marca 1951 r. uznał Mariana S. za winnego tego, że:

I.

w okresie od końca 1927 r. do marca 1937 r. na terytorium K. i innych miejscowości, idąc na rękę ruchowi faszystowskiemu w związku z pełnieniem stanowiska kierownika Samodzielnego Referatu Informacyjnego D.O.K.V., radcy Wydziału Narodowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, naczelnika Wydziału Politycznego Urzędu Wojewódzkiego w L. oraz wicewojewody w L. i N., działał na szkodę Narodu Polskiego przez osłabienie jego ducha obronnego, biorąc między innymi czynny udział w zwalczaniu przy pomocy siły zbrojnej protestacyjnych demonstracji robotniczych i chłopskich, w likwidowaniu za pomocą sieci informacyjnej komórek komunistycznych, opracowywaniu instrukcji i sprawozdań zawierających wytyczne w kierunku uaktywnienia walki z ruchem robotniczym, tj. dokonania przestępstwa z art. 1 lit. b dekretu z dnia 22 stycznia 1946 r. o odpowiedzialności za klęskę wrześniową i faszyzację życia państwowego (Dz. U. R. P. Nr 5, poz. 46 - dalej określany jako - dekret) i za to na podstawie powołanego przepisu wymierzył mu karę 9 lat więzienia, a w oparciu o przepis art. 47 § 2 k.k. z 1932 r. orzekł karę dodatkową utraty praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres 5 lat.

II.

działając w czasie i miejscu, jak w pkt I, przyczynił się do dręczenia przebywających w sanacyjnych więzieniach i aresztach działaczy antyfaszystowskich, a przede wszystkim członków KPP i KPZU z powodu ich działalności politycznej i społecznej przez to, że:

a)

w okresie 1928-1929, jako kierownik samodzielnego referatu informacyjnego w K. przy udziale podległego mu referatu k.w., rozpracowywał komórki komunistyczne działające na terenie 75 i 16 p.p., w wyniku czego kilku żołnierzy z 16 p.p. zaaresztowano w związku z wszczętym wobec nich postępowaniem sądowym,

b)

w okresie 1932-1933 w L., jako tamtejszy wicewojewoda swoimi poleceniami wydanymi staroście w D., dotyczącymi wzmocnienia czujności nad działalnością komunistyczną spowodował aresztowanie wybitniejszych działaczy KPZU w związku ze strajkiem robotników naftowych,

c)

w okresie 1933-1937, swoimi jako wicewojewody instrukcjami powodował aresztowanie ważniejszych działaczy komunistycznych w okresie uroczystości pierwszomajowych, tj. przestępstwa określonego w art. 5 ust. 2 dekretu i za to na podstawie powołanego przepisu wymierzył mu karę 4 lat więzienia, a w oparciu o przepis art. 47 § 2 k.k. z 1932 r. orzekł karę dodatkową utraty praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres 5 lat.

W oparciu o przepis art. 31 k.k. z 1932 r. Sąd orzekł karę łączną w wymiarze 11 lat więzienia, którą złagodził do siedmiu lat i 4 miesięcy więzienia na podstawie art. 6 § 1 pkt 3 w zw. z art. 10 § 1 pkt 9 i art. 14 § 2 ustawy z dnia 22 lutego 1947 r. o amnestii.

Powyższe rozstrzygnięcie zostało zaskarżone osobistą apelacją wniesioną przez ówcześnie oskarżonego Mariana S., w którym to środku odwoławczym postawiony został zarzut wymierzenia niewspółmiernie surowej kary i sformułowany wniosek o jej złagodzenie.

Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 23 listopada 1952 r. utrzymał w mocy wyrok Sądu I instancji. W toku wykonywania kary więzienia orzeczonej w tej sprawie Marian S. zmarł.

Obecnie kasację na korzyść Mariana S., od powyższego wyroku, wniósł Rzecznik Praw Obywatelskich zarzucając "rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie art. 385 k.p.k. z 1928 r. w zw. z art. 383 pkt 4 k.p.k. z 1928 r. w zw. z art. 3 lit. a k.p.k. z 1928 r., w następstwie braku wyjścia poza zarzuty środka zaskarżenia i utrzymania w mocy, po rozpoznaniu rewizji oskarżonego wniesionej z powodu niewspółmierności kary, wyroku Sądu pierwszej instancji, który zapadł z naruszeniem art. 1 lit. b dekretu z dnia 22 stycznia 1946 r. o odpowiedzialności za klęskę wrześniową i faszyzację życia państwowego (Dz. U. RP Nr 5, poz. 46) - dalej dekret i art. 5 ust. 2 dekretu, wobec przypisania Marianowi S. popełnienia czynów opisanych w tych przepisach, mimo braku w jego działaniu ich znamion i który z tego powodu był oczywiście niesprawiedliwy".

Na podstawie tak sformułowanego zarzutu Autor kasacji wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku, a także utrzymanego nim w mocy wyroku Sądu I instancji i uniewinnienie oskarżonego od popełnienia przypisanych mu przestępstw.

Uzasadnienie prawne

Sąd Najwyższy zważył co następuje.

Kasacja wniesiona przez Rzecznika Praw Obywatelskich na korzyść Mariana S. okazała się zasadna, stąd też sformułowany w niej wniosek skarżącego w całości zasługiwał na uwzględnienie. W pełni należało podzielić tę część wywodów Autora kasacji, w której wskazywał on na naruszenie przez sąd odwoławczy orzekający w tej sprawie, dyrektywy wynikającej z treści obowiązującego w czasie wyrokowania art. 385 k.p.k. z 1928 r. Stosownie do nakazu zawartego w powołanym przepisie, sąd rewizyjny był zobligowany do wyjścia poza granice środka odwoławczego i podniesionych w nim zarzutów oraz do przeprowadzenia kontroli instancyjnej z urzędu, niezależnie od tych granic w celu ustalenia, czy nie zachodzi oczywista niesprawiedliwość wyroku.

Na gruncie Kodeksu postępowania karnego z 1928 r., oczywista niesprawiedliwość wyroku mogła być następstwem każdego z uchybień wymienionych w art. 371. Taki właśnie sens ma powołana w uzasadnieniu kasacji teza podkreślająca, że oczywista niesprawiedliwość wyroku, o której mowa w art. 385 k.p.k. z 1928 r., nie stanowi samoistnej podstawy rewizyjnej. Wyrok "oczywiście niesprawiedliwy" musiał bowiem równocześnie naruszać przynajmniej jedną z podstaw rewizyjnych wymienionych w art. 371 k.p.k. z 1928 r. Wśród tych ostatnich znajdowały się zarówno szczególnie poważne uchybienia enumeratywnie wymienione w ówczesnym art. 378 § 1 k.p.k. z 1928 r. (mające charakter bezwzględnych przyczyn odwoławczych), jak i naruszenia prawa procesowego o charakterze względnym, te ostatnie pod warunkiem, że mogły mieć wpływ na treść wyroku. Wyjście poza granice kontroli rewizyjnej, wynikające z zakresu środka odwoławczego i ujawnienie uchybień wskazanych w powołanym przepisie, prowadziło do uchylenia zaskarżonego wyroku.

Jedną z podstaw takiego rozstrzygnięcia (art. 378 § 1 lit. a in fine), było wystąpienie przyczyn powodujących umorzenie postępowania w myśl art. 3 k.p.k. W kręgu tych ostatnich przesłanek, decydujących o dopuszczalności, bądź niedopuszczalności procesu karnego, skarżący wskazał na wymieniony pod lit. a tego przepisu - brak znamion przestępstwa w czynie zarzuconym oskarżonemu. Właśnie do takiego układu procesowego odwoływał się Autor kasacji w tej sprawie wywodząc, że Sąd Najwyższy rozpoznający jako Sąd II instancji rewizję Mariana S. powinien dostrzec, iż w przypisanych mu czynach brak jest znamion przestępstw z art. 1 lit. b i art. 5 ust. 2 dekretu. Z tą częścią argumentacji skarżącego także należało się zgodzić. Konfrontacja ustaleń poczynionych przez Sąd I instancji w oparciu o istniejący materiał dowodowy z opisem czynów, za jakie skazano Mariana S. prowadzi bowiem do przekonania, że przypisane mu zachowania nie wyczerpują wszystkich znamion czynów zabronionych określonych w powołanych wyżej przepisach.

W zakresie pierwszego czynu z art. 1 lit. b dekretu nie zostało wykazane, aby zachowania przypisane ówcześnie oskarżonemu były działaniami na rzecz ruchu faszystowskiego, wyrządzały szkodę Narodowi Polskiemu, albo osłabiały jego ducha obronnego. Wręcz przeciwnie, jako żołnierz kontrwywiadu pełnił on służbę mającą na celu ochronę Państwa Polskiego przed wrogą infiltracją.

Natomiast, gdy chodzi o drugi z czynów, za które skazano oskarżonego w tej sprawie, również nie wykazano ówcześnie oskarżonemu wyczerpania wszystkich elementów istotnych z punktu widzenia przyjętej kwalifikacji. Wymienić trzeba zwłaszcza znamię "brania udziału lub przyczynienia się do dręczenia" osoby przebywającej w miejscu odosobnienia, obozie, areszcie, zakładzie karnym z powodu jej działalności politycznej lub społecznej. W przedmiotowej sprawie nawet nie próbowano wykazać, że którakolwiek z osób mających być pozbawionymi wolności w wyniku działań Mariana S. została poddana takim praktykom, które można byłoby określić dręczeniem. W żadnym razie nie spełnia też wymogu rzetelnego ustalenia w procesie karnym strony podmiotowej przestępstwa konstatacja sądu orzekającego, że z racji zajmowanych stanowisk oskarżony "nie mógł nie wiedzieć", że wobec osób pozbawionych wolności za działalność polityczną ówczesne władze stosowały "metody i środki zmierzające do wyrządzenia dodatkowych dolegliwości".

W tych warunkach skazanie go w oparciu o przepisy art. 1 lit. a i art. 5 ust. 2 dekretu - nastąpiło bez podstawy prawno-materialnej, a w konsekwencji było oczywiście niesprawiedliwe. Wobec wniesienia w tej sprawie rewizji, jedynie przez samego ówcześnie oskarżonego, sąd odwoławczy miał obowiązek wyjścia poza granice wniesionego środka i przeprowadzenia pełnej kontroli instancyjnej z punktu widzenia wszystkich podstaw odwoławczych przewidzianych w ówczesnym art. 371 k.p.k. z 1928 r., w tym zwłaszcza wymienionej w pkt 1 tego przepisu, tj. obrazy prawa materialnego. Zaniechanie takiego rozszerzenia kontroli odwoławczej i pominięcie uchybień, jakimi w sferze materialnoprawnej dotknięte było orzeczenie Sądu I instancji, stanowiło naruszenie dyrektywy wynikającej z treści art. 385 k.p.k. z 1928 r.

Mając to wszystko na uwadze należało uznać, że zarzut postawiony przez Autora kasacji okazał się zasadny, podobnie jak i wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz utrzymanego nim w mocy wyroku Sądu Wojewódzkiego w W.

Zasługiwał też na uwzględnienie wniosek w zakresie orzeczenia następczego, chociaż w tym wypadku rozstrzygnięcie nie jawiło się jako oczywiste. Warunkiem uniewinnienia Mariana S. było bowiem ustalenie, że swoim zachowaniem nie wyczerpał znamion nie tylko czynów opisanych w dekrecie, będącym podstawą skazania, ale też znamion czynów przestępnych opisanych w innych ustawach, w szczególności, respektując normę określoną w art. 1 § 1 k.k., czynów opisanych w obowiązującym w okresie objętym zarzutami Kodeksie karnym z 1932 r. Tymczasem, w opisie czynów przypisanych skazanemu jest mowa m.in. o jego czynnym udziale w zwalczaniu przy pomocy siły zbrojnej protestacyjnych demonstracji robotniczych i chłopskich (czyn z pkt I.), jak też o spowodowaniu aresztowania działaczy komunistycznych w związku ze strajkiem, bądź w okresie uroczystości pierwszomajowych (czyn z pkt II). Prima facie nie jest wykluczone, że tego rodzaju zachowania można by uznać za bezprawne pozbawienie człowieka wolności (art. 248 § 1 d.k.p.k.), względnie za nadużycie władzy (uprawnień) przez urzędnika (art. 286 § 1 d.k.p.k.). Prowadziłoby to nie do uniewinnienia skazanego, ale do umorzenia postępowania, wobec przedawnienia karalności przestępstw. W realiach rozpatrywanej sprawy należało jednak uznać, że słuszne będzie uniewinnienie osoby objętej wyrokami.

W przypadku czynu z pkt I., pomijając takie elementy zachowania skazanego, które w okresie sprawowania przez niego funkcji żadną miarą za przestępne uznane być nie mogły, jak udział w likwidowaniu komórek komunistycznych, czy w opracowywaniu instrukcji i sprawozdań, dotyczących zwalczania "ruchu robotniczego" (tym pojęciem w okresie wyrokowania przez sądy obu instancji określano wyłącznie radykalny, w ówczesnej postaci, ruch komunistyczny, wykonujący, co stanowi notorium, dyspozycje wrogiego II RP ośrodka zewnętrznego, zakazany także przepisem art. 13 obowiązującej aktualnie Konstytucji), również wspomniane zwalczanie demonstracji, czy też im zapobieganie, w sytuacji, gdy zachodziło duże prawdopodobieństwo, że w ich trakcie dojdzie do naruszeń prawa, trudno uznać za zachowanie o znamionach przestępstwa. Należy przy tym zwrócić uwagę, że na gruncie art. 18 Prawa o wykroczeniach z 1932 r., penalizującego demonstracyjne okazywanie w miejscu publicznym niechęci lub lekceważenia dla Państwa (polskiego) lub instytucji państwowych, Sąd Najwyższy stwierdzał, że może podpadać pod ten przepis takie zachowanie, jak udział w pochodzie, którego uczestnicy śpiewają pieśni wyrażające niechęć lub lekceważenia dla Państwa (wyrok z dnia 21 listopada 1933 r., Zb. Orz. Izby Karnej 1934, z. II, poz. 29), czy nawet publiczne wznoszenie okrzyków na cześć więźniów politycznych (wyrok z dnia 29 września 1936 r., Zb. Orz. Izby Karnej 1937, z. III, poz. nr 72). Za mogące stanowić zbrodnię z art. 154 § 2 d.k.k. uznawał zaś niesienie transparentu z hasłami rewolucyjno-komunistycznymi (wyrok z dnia 9 grudnia 1932 r., Zb. Orz. Izby Karnej 1933, z. II, poz. 30). Widoczna jest daleko posunięta, mogąca budzić uzasadnioną krytykę, restryktywność tych orzeczeń, niewątpliwie rzutujących na praktykę działania organów ówczesnej władzy. Należy jednak mieć na uwadze, że nie byłoby słuszne wartościowanie wspomnianych orzeczeń i działań organów państwowych wyłącznie przez pryzmat aktualnych standardów ochrony wolności i praw politycznych, w tym prawa do wyrażania poglądów oraz organizowania zgromadzeń, bez uwzględniania realiów Polski przedwrześniowej, zwłaszcza istniejących od połowy lat 30-tych, kiedy to nawet w akcie prawnym mającym rangę ustawy zasadniczej (Ustawie Konstytucyjnej z dnia 23 kwietnia 1935 r. - Dz. U. Nr 30, poz. 227) nie zawarto stosownych w tym zakresie gwarancji.

Trzeba też podkreślić, że nadużyciem w opisie omawianego czynu było stwierdzenie, iż chodziło o zwalczanie demonstracji "za pomocą siły zbrojnej", co sugeruje użycie oddziałów wojskowych, gdy w uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji wskazał, że doszło do użycia oddziału Policji. Sięgnięcie po ten środek przymusu w wypadku, co wydaje się niesporne, nie akceptacji przez władzę miejsca i trasy przemarszu demonstracji oraz odmowy uczestników rozwiązania zgromadzenia, wypada uznać za mieszczące się w uprawnieniach ówczesnego wojewody, bądź jego zastępcy.

W przypadku czynu z pkt II wspomniano, że zagadnieniem najbardziej istotnym z punktu widzenia treści orzeczenia następczego było, jak przyjęto w opisie czynu, spowodowanie przez skazanego pozbawienia wolności (wypada przyjąć, że krótkotrwałego) działaczy komunistycznych. Opis zawarty w pkt II.b wyroku nie przekonuje jednak, że istnieje bezpośredni związek między tym zachowaniem i pozbawieniem wolności bliżej nieokreślonych osób (inną kwestią jest, czy rzeczywiście do tego doszło). Jest tam mowa, że Marian S. wydawał polecenia staroście w D. "wzmocnienia czujności nad działalnością komunistyczną", nie oznacza to jednak, że było to tożsame z wydaniem polecenia, czy ogólnie spowodowaniem pozbawienia wolności aktywistów KPZU. W każdym razie uzasadnienie wyroku, ograniczające się do powtórzenia tego ustalenia, nie zawiera w tym względzie żadnego przekonującego wywodu. To samo odnosi się do opisu zachowania skazanego zawartego w pkt II.c wyroku, w którym jest mowa o "wydawaniu instrukcji", bez określenia treści instrukcji ani podmiotu, do którego były kierowane. W uzasadnieniu wyroku ogólnikowo wskazano, że instrukcje, z którymi sąd nie miał przecież sposobności się zapoznać, dotyczyły "postępowania w stosunku do działaczy komunistycznych", wszelako nie podano wprost, jakie postępowanie oskarżony konkretnie polecał. Niezależnie od tego należy podkreślić, że od kwietnia 1949 r. Marian S. był tymczasowo aresztowany i poddany długotrwałemu śledztwu przez funkcjonariuszy Departamentu Śledczego ówczesnego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Zbędne jest szersze tłumaczenie, że śledztwo to, mówiąc bardzo oględnie, nie gwarantowało podejrzanemu swobody wypowiedzi, jednak i wtedy Marian S. twierdził, że ograniczył się do wydania wspomnianego polecenia staroście w D., zaś to starosta zarządził aresztowanie kilku osób. Przyznał natomiast, że w instrukcjach kierowanych do starostów zalecał, by przeprowadzenie manifestacji pierwszomajowej było uzgadniane przez organizatorów z właściwym starostą oraz nadmieniał o możliwości zatrzymania na ten czas w areszcie prewencyjnym ważniejszych członków KPP, w celu zapobieżenia ewentualnym wystąpieniom antypaństwowym. W toku rozprawy Marian S. nie potwierdził tych wyjaśnień, utrzymując, że tego rodzaju instrukcji nie wydawał, jak też, że nie tylko nie polecał staroście w D. "wzmożenia czujności nad działalnością komunistyczną", ale nie zgodził się na proponowane przez starostę "zamknięcie" niektórych strajkujących. Sąd nie zainteresował się, dlaczego w toku śledztwa oskarżony wyjaśniał odmiennie, natomiast opierając skazanie na tych właśnie wyjaśnieniach, wyjaśnienia, jakie złożył na rozprawie, uznał za "wykrętne". Swoje stanowisko uzasadnił tym, że fakty podane przez oskarżonego w śledztwie, "niewątpliwie były przyznane zgodnie z rzeczywistością", gdyż odpowiadały "stosowanym przez władze sanacyjne metodom postępowania wobec działaczy antyfaszystowskich", z kolei "stosowanie ich było rzeczą zwykłą dla ludzi na takich stanowiskach, jakie zajmował oskarżony". Jest widoczne, że ta argumentacja, mająca cechy propagandowej agitacji, nie odpowiada, co wcześniej nadmieniono, wymogowi rzetelnej oceny dowodów i indywidualizowania odpowiedzialności, sięga natomiast do odpowiedzialności zbiorowej, w ramach odwetu państwa komunistycznego na funkcjonariuszach II Rzeczypospolitej.

Wcześniej wspomniano, że nawet w postaci przypisanej wyrokiem, zachowania Mariana S., polegające czy to na poleceniu wzmożenia czujności wobec działaczy KPZU (niesporne, że partii radykalnie antypaństwowej), czy na wydaniu nieokreślonej treści instrukcji, wspominającej m.in. o możliwości czasowego zatrzymania działaczy komunistycznych, nie są tożsame ze spowodowaniem bezprawnego pozbawienia ich wolności. Nie byłoby też słuszne dopatrywanie się w tych zachowaniach przestępnego nadużycia władzy, zwłaszcza że zasadniczym celem i obowiązkiem oskarżonego, jako wysokiego funkcjonariusza państwowego, odpowiedzialnego m.in. za sprawy z zakresu działania Ministra Spraw Wewnętrznych (art. 27 pkt 1 rozporządzenia Prezydenta RP z dnia 19 stycznia 1928 r. o organizacji i zakresie działania władz administracji ogólnej - t.j.: Dz. U. z 1936 r. Nr 80, poz. 555), było zapewnienie "bezpieczeństwa, spokoju i porządku publicznego" na podległym mu terenie. Na koniec, należy zauważyć, że Sąd Wojewódzki w W., skazując oskarżonego za czyn II., nie wyjaśnił czy chodziło o zachowanie mieszczące się, czy też nie mieszczące się w jakiejkolwiek normie, obowiązującej w czasie jego urzędowania. Tymczasem, jeśli dopuścić przyczynienie się skazanego do pozbawienia wolności działaczy komunistycznych, to trzeba mieć na uwadze, że rozporządzenie Prezydenta RP z dnia 22 marca 1928 r. o postępowaniu karno-administracyjnym (Dz. U. Nr 38, poz. 365 ze zm.) dawało powiatowym władzom administracji (starostom) szerokie uprawnienia do nakładania kar, w tym kary aresztu na czas nie przekraczający 3 dni, w bardzo uproszczonym trybie nakazu karnego, a m.in. wojewodom możliwość inicjowania takich działań (zob. art. 2 i art. 45). Nie jest wykluczone, że w przypadku działaczy komunistycznych na tej właśnie podstawie pozbawiano ich wolności, np. upatrując w ich działaniu wspomnianego wykroczenia z art. 18 Prawa o wykroczeniach. Eliminowałoby to możliwość uznania zachowań Mariana S. za przestępne nadużycie władzy.

Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy orzekł jak w wyroku, o kosztach procesu rozstrzygając zgodnie z art. 632 pkt 2 k.p.k.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów Sądu Najwyższego.