Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 1572667

Wyrok
Naczelnego Sądu Administracyjnego
z dnia 2 września 2014 r.
II GSK 427/13
Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd (art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.).

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia NSA Zofia Borowicz.

Sędziowie NSA: Anna Robotowska (spr.), Krystyna Anna Stec.

Sentencja

Naczelny Sąd Administracyjny po rozpoznaniu w dniu 19 sierpnia 2014 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej M. M. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 27 września 2012 r. sygn. akt VI SA/Wa 840/12 w sprawie ze skargi M. M. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia (...) lipca 2011 r. nr Sp. (...) w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy

1.

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie;

2.

zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz M. M. 1050 (tysiąc pięćdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie faktyczne

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 27 września 2012 r. w sprawie ze skargi M. M. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia (...) lipca 2011 r. w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy "MARKO" nr (...), oddalił skargę.

I.

Sąd orzekał w następującym stanie faktycznym i prawnym.

Decyzją z (...) stycznia 2009 r. Urząd Patentowy Rzeczpospolitej Polskiej (dalej: Urząd Patentowy RP) udzielił M. M. (dalej: jako uprawniony lub skarżący) prawo ochronne na znak towarowy słowno-graficzny "MARKO" (...), przeznaczony do oznaczania towarów ujętych w klasyfikacji nicejskiej: 29 (dalej: jako sporny znak).

Od powyższej decyzji M. F GmbH & Co. KG z siedzibą w N. (dalej: sprzeciwiający się lub uczestnik postępowania) wniósł - na podstawie art. 246 w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 z późn. zm.), dalej: jako p.w.p., sprzeciw. W uzasadnieniu podał, że jest uprawniony z rejestracji wspólnotowego znaku towarowego słownego "MAR-KO" (...), chronionego w Polsce z pierwszeństwem od 1 maja 2004 r. i przeznaczonego do oznaczania towarów zawartych w klasie 29 (dalej: przeciwstawiony znak).

Uprawniony uznał sprzeciw za bezzasadny i wniósł o jego oddalenie. Ponadto wskazując na braki formalne sprzeciwu podniósł, iż uzasadniają one odmowę wszczęcia postępowania spornego.

Urząd Patentowy RP decyzją z (...) lipca 2011 r. unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "MARKO" (...) w części, tj. w zakresie towarów ujętych w klasie 29: "mięsa; drobiu; konserw mięsnych; konserw mięsno-warzywnych; przetworów mięsno-warzywnych; gotowych dań: mięsnych i mięsno-warzywnych", a w pozostałym zakresie sprzeciw oddalił.

W uzasadnieniu decyzji Urząd Patentowy RP podał, że zgodnie z brzmieniem art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. - obowiązującego w dacie zgłoszenia spornego znaku, nie udziela się prawa ochronnego na znak identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towaru, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.

Organ ocenił, iż występuje podobieństwo pomiędzy towarami, do oznaczania których przeznaczono znak wnoszącego sprzeciw, a towarami wymienionymi w wykazie znaku spornego, w odniesieniu do produktów mięsnych.

Organ uznał, że nie budzi wątpliwości fakt podobieństwa samych przeciwstawionych oznaczeń. Dokonując całościowej oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń organ podał, że oparł się na powszechnie przyjętej zasadzie, iż o podobieństwie oznaczeń decyduje kryterium ogólnego wrażenia, jakie wywierają one na przeciętnego odbiorcę. Przy porównaniu znaków należy uwzględnić ogólne, całościowe wrażenie, jakie porównywane oznaczenia wywierają u odbiorcy, a zatem dla odbiorcy decydujące znaczenie mają elementy dominujące, jakie występują w znakach. W ocenie organu, jeżeli elementem dominującym w obu znakach są ich cechy wspólne, to zachodzi między nimi podobieństwo, stwarzające ryzyko konfuzji w znaczeniu art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 p.w.p.

Organ podał, że elementem dominującym w spornym oznaczeniu jest słowo MARKO, czyli człon, z którego zbudowany jest (w nieznacznie zmienionej formie) znak towarowy wnoszącego sprzeciw. Wyszczególnione przez uprawnionego różnice w postaci zastosowania w znaku spornym koloru czerwonego, grafiki i określonego kształtu liter nie odgrywają, w ocenie organu, roli mogącej zneutralizować istniejące między oznaczeniami podobieństwo.

W zakresie ryzyka wprowadzenia w błąd Urząd Patentowy RP wskazał, że występuje ono wtedy, gdy odbiorcy mogą sądzić, że towary pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa lub z przedsiębiorstw powiązanych ze sobą gospodarczo. W związku z powyższym organ uznał, że nie można wykluczyć ryzyka wprowadzenia w błąd w przypadku zetknięcia się przeciętnego odbiorcy z towarami oznaczanymi przeciwstawionymi znakami. Zdaniem organu, cechy wspólne badanych oznaczeń mogą prowadzić do pomylenia znaków, gdyż oznaczenia postrzegane jako całość, mogą wywoływać wrażenie podobieństwa.

Organ wskazał również, iż w niniejszej sprawie nie miała znaczenia okoliczność, że uprawnionemu do spornego oznaczenia przysługuje prawo ochronne do słowno-graficznego znaku towarowego MARKO WALICHNOWY (m.in. dla mięsa i drobiu oraz wyrobów mięsno-warzywnych).

Skarżący złożył na powyższą decyzję skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w której wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji, zarzucił naruszenie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. oraz art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. W uzasadnieniu podał, że stan faktyczny sprawy został przez organ wadliwie ustalony i nierozpatrzono całego materiału dowodowego.

W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie, jako bezzasadnej. W ocenie organu podobieństwo oznaczeń w przedmiotowej sprawie nie ulega wątpliwości.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 27 września 2012 r. uznał skargę za nieuzasadnioną.

Sąd pierwszej instancji wskazał, że przedmiotem rozpoznania była skarga na decyzję Urzędu Patentowego RP, którą unieważniono prawo ochronne na znak towarowy "MARKO" w części, tj. w zakresie towarów ujętych w klasie 29: "mięsa; drobiu; konserw mięsnych; konserw mięsno-warzywnych; przetworów mięsno-warzywnych; gotowych dań: mięsnych i mięsno-warzywnych", a w pozostałym zakresie sprzeciw oddalono.

WSA w Warszawie podzielił pogląd Urzędu Patentowego RP, że istotą instytucji znaku towarowego jest zdolność odróżniania towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów tego samego rodzaju innych przedsiębiorstw, w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego oraz że nie jest dopuszczalne udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy służący do oznaczania towarów tego samego rodzaju, jeżeli jest on podobny do znaku towarowego wcześniej zarejestrowanego na rzecz innego podmiotu, jeżeli w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego mógłby on wprowadzać odbiorców w błąd, co do pochodzenia oznaczanych nim towarów.

W ocenie Sądu pierwszej instancji, organ analizując zakresy ochrony kolizyjnych znaków, tj. wykazy towarów, prawidłowo przyjął istnienie podobieństwa między towarami tylko w odniesieniu do produktów mięsnych.

Sąd podkreślił, iż znak towarowy MAR-KO otrzymał ochronę jedynie dla wyrobów masarskich poza mięsem kaczki lub gęsi, czyli dla produktów mięsnych częściowo przetworzonych, podczas gdy sporny znak towarowy przeznaczony jest m.in. do oznaczania mięsa, drobiu, konserw mięsnych, konserw mięsno-warzywnych, przetworów mięsno-warzywnych, gotowych dań: mięsnych i mięsno-warzywnych. W ocenie Sądu, o podobieństwie ww. produktów świadczy ich przeznaczenie, warunki zbytu oraz krąg odbiorców finalnych.

Sąd pierwszej instancji zaznaczył, iż Urząd Patentowy trafnie podkreślił, iż towary z obu przeciwstawionych znaków są nabywane w tych samych punktach sprzedaży, tj. sklepach, supermarketach, na tych samych półkach, a nabywcą jest przeciętny odbiorca. W konsekwencji, WSA w Warszawie podzielił ocenę Urzędu Patentowego RP, że porównywane towary mają identyczne przeznaczenie, krąg odbiorców oraz sposób ich sprzedaży. Sąd pierwszej instancji wskazał, że towary opatrzone spornymi znakami towarowymi znajdują się często obok siebie w ofercie sprzedaży podmiotów sprzedających, korespondują ze sobą i się uzupełniają. W związku z powyższym, w ocenie WSA w Warszawie, Urząd Patentowy RP trafnie przyjął, że spełniona jest przesłanka podobieństwa towarów.

Odnosząc się do podobieństwa przedmiotowych znaków na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, Sąd pierwszej instancji wskazał, iż organ trafnie ocenił podobieństwo tych znaków, według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic, które nie wykluczają podobieństwa tych znaków.

Sąd podzielił ocenę Urzędu Patentowego RP, że w rozpatrywanej sprawie podobieństwo oznaczeń nie ulega wątpliwości a organ właściwie ocenił podobieństwo elementów słownych przeciwstawionych znaków, które mają decydujące znaczenie.

Sąd podzielił również ocenę Urzędu, że próba analizy znaczenia obu znaków przez skarżącego jest bezcelowa, gdyż elementy słowne w obu oznaczeniach mają charakter fantazyjny, i tak będą przez konsumentów odbierane i nie ma przy tym znaczenia to, co podnosi skarżący, mianowicie fakt skojarzenia tego oznaczenia z imieniem M.

Podsumowując Sąd pierwszej instancji stwierdził, że organ prawidłowo przyjął, że na wynik niniejszej sprawy żadnego wpływu nie miał fakt, że skarżący od 1995 r. posiada prawo ochronne na słowno-graficzny znak towarowy MARKO WALICHNOWY (m.in. dla mięsa i drobiu oraz wyrobów mięsno-warzywnych). W ocenie Sądu, organ słusznie podniósł, że objęcie ochroną wspólnotowego, przeciwstawionego znaku towarowego w Polsce od 2004 r. nie było nigdy kwestionowane przez skarżącego, a przedmiotem niniejszego postępowania było zweryfikowanie prawidłowości udzielenia ochrony na sporny słowno-graficzny znak towarowy MARKO, w świetle pozostającej w mocy rejestracji wspólnotowego, przeciwstawionego znaku towarowego słownego MAR-KO, chronionego z wcześniejszym pierwszeństwem.

WSA w Warszawie podkreślił, że na ocenę występującego między tymi znakami towarowymi podobieństwa - określonego w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., nie miała wpływu okoliczność pozostawania w ochronie znaków towarowych zgłoszonych przez skarżącego przed 2004 r.

II.

Od powyższego wyroku skargę kasacyjną złożył M. M., wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie ewentualnie rozpoznanie wniesionej skargi poprzez jej uwzględnienie i uchylenie decyzji organu oraz zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego wraz z kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Zaskarżonemu wyrokowi na podstawie art. 174 ust. 1 i 2 p.p.s.a.: zarzucił naruszenie przepisów, tj.:

1)

mające istotny wpływ na wynik sprawy naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. poprzez niedostrzeżenie naruszeń przepisów postępowania: art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a.;

2)

mające istotny wpływ na wynik sprawy naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. poprzez błędne zastosowanie art. 132 ust. 2 pkt p.w.p. wobec określonego stanu faktycznego, w sytuacji gdy nie istniały przesłanki do jego stosowania w ustalonym stanie faktycznym;

3)

mające istotny wpływ na wynik sprawy naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez brak odniesienia się do wszystkich zarzutów skarżącego podnoszonych w pismach procesowych oraz podczas rozprawy, wspartych materiałami dowodowymi;

4)

mające istotny wpływ na wynik sprawy naruszenie art. 151 p.p.s.a. w związku z oddaleniem skargi przy braku przesłanek pozwalających stwierdzić legalność decyzji Urzędu Patentowego RP;

5)

mające wpływ na wynik sprawy naruszenie prawa materialnego, tj. błędną wykładnię art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez wadliwe rozumienie kryterium podobieństwa znaków towarowych skutkujące uznaniem, że towary przeznaczone do sygnowania znakiem późniejszym wykazują podobieństwo do towarów przeznaczonych do sygnowania znakiem wcześniejszym;

6)

mające wpływ na wynik sprawy naruszenie prawa materialnego, tj. błędną wykładnię art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez wadliwe rozumienie kryterium podobieństwa znaków towarowych skutkujące uznaniem, że postaci znaków są podobne;

7)

mające wpływ na wynik sprawy naruszenie prawa materialnego, tj. błędną wykładnię art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez wadliwe rozumienie kryterium podobieństwa przedmiotowych znaków towarowych skutkujące zastosowaniem tego przepisu, w sytuacji gdy pomiędzy znakami nie zachodzi podobieństwo skutkujące ryzykiem wprowadzenia odbiorców w błąd.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej, kasator szczegółowo ustosunkował się do postawionych w niej zarzutów.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną, uczestnik postępowania M.Fleischwaren GmbH & Co. KG B., N. wniósł o jej oddalenie.

III.

Uzasadnienie prawne

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna jest zasadna i podlega uwzględnieniu.

Przede wszystkim należy uznać za uzasadniony zarzut naruszenia przez Sąd pierwszej instancji przepisu art. 141 § 4 p.p.s.a.

Zgodnie z tym przepisem uzasadnienie wyroku powinno zawierać zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie, a jeżeli sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ, także wskazania co do dalszego postępowania.

Taka regulacja nakłada na sąd rozpoznający sprawę szereg obowiązków, do których należy ustosunkowanie się do zarzutów naruszenia prawa procesowego i materialnego podniesionych przez skarżącego, a oznacza to konieczność ich oceny prawnej wraz z wyjaśnieniem przyczyn prezentowanej oceny.

Istota rozpoznania sprawy przez sąd administracyjny polega na tym, że sąd ma obowiązek rozstrzygnąć czy stanowisko skarżącego co do wskazanych naruszeń prawa jest, czy nie jest trafne - a więc rozpatrzyć zarzuty i argumenty jakie w tej sprawie przedstawił skarżący.

W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, mimo przytoczenia zarzutów skarżącego, brak jest jednak wyjaśnienia stanowiska Sądu pierwszej instancji dlaczego uznaje te zarzuty i ich argumentację za niezasadne.

Na str. 18 uzasadnienia Sąd prawidłowo wskazuje jakie czynności i w jakiej kolejności winien przeprowadzić organ, by można było ocenić powstanie niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, ze względu na kolizję znaku z późniejszym pierwszeństwem.

I tak, Urząd Patentowy winien dokonać:

1)

ustalenia istnienia/nieistnienia, w wyniku odpowiedniego badania, identyczności lub podobieństwa towarów objętych przeciwstawionymi znakami;

2)

ustalenia istnienia/nieistnienia, w wyniku odpowiedniego badania, identyczności lub podobieństwa samych przeciwstawionych znaków;

3)

ustalenia istnienia/nieistnienia, w wyniku odpowiedniego badania, rozpoznawalności znaku z wcześniejszym pierwszeństwem;

4)

ustalenia istnienia/nieistnienia pozostałych istotnych czynników poprzez wszechstronną ocenę wszystkich okoliczności, w toku oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd,

5)

ustalenie faktu istnienia/nieistnienia na podstawie powyższych czynników, niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towaru.

Sąd oceniając zaskarżoną decyzję przyjął, iż została ona wydana zgodnie z przepisami prawa, mimo iż brak jest w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji dowodu na to, że czynności, o których mowa w pkt 3-5 zostały przez organ podjęte.

Strona skarżąca ma rację podnosząc, iż Sąd nie odniósł się do większości podnoszonych przez nią zarzutów, co skutkowało wadliwą oceną zaskarżonej decyzji.

I tak, strona kwestionowała w skardze, jak i w piśmie z dnia 27 września 2012 r. przyjęte przez organ podobieństwo towarów. Sąd zaakceptował w tym zakresie stanowisko Urzędu Patentowego, nie odniósł się jednak do zarzutu i jego uzasadnienia prezentowanego przez skarżącego.

Oceniając podobieństwo oznaczeń, WSA również nie wyjaśnił, dlaczego stanowisko strony, która od początku podnosiła wadliwość postępowania organu w tym zakresie, a mianowicie - brak oceny całościowej znaku spornego - a koncentrowanie się przede wszystkim na znaku przeciwstawionym i elemencie słownym znaku spornego - jest wadliwe.

Sąd I instancji podzielił ocenę Urzędu Patentowego, że podobieństwo oznaczeń nie ulega wątpliwości, a organ właściwie postąpił oceniając podobieństwo wszystkich elementów porównywanych oznaczeń. Skarżący podniósł, iż organ nie ocenił spornego znaku całościowo - a jego zdaniem grafika i kolorystyka znaku spornego ma znaczący wpływ na ocenę całościową oznaczenia.

Sąd nie odniósł się do powyższego zarzutu, a należy podnieść, iż oceniając podobieństwo oznaczeń należy nie tylko oceniać oznaczenia jako całość ale również winno się określić stopień podobieństwa znaków przeciwstawionych, albowiem ma to podstawowe znaczenie przy całościowej ocenie niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd.

Ma rację Sąd pierwszej instancji, że nabywający towar z zasady nie ma możliwości porównania obu znaków w tym samym czasie.

Ocena obu przeciwstawionych znaków winna więc być całościowa, a więc konieczne jest uwzględnienie wszystkich składników porównywanych oznaczeń.

Skarżący podnosił, iż przeciwstawiony znak jest znakiem słownym i nie towarzyszy temu znakowi żadna grafika, natomiast jego znak jest znakiem słowno-graficznym, w kolorze czerwonym - a więc grafika i kolorystyka ma istotne znaczenie w ocenie całościowej tego znaku, co czyni go niepodobnym do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem - a ma to istotne znaczenie przy ocenie podobieństwa na płaszczyźnie wizualnej.

Skarżący podnosił również, iż błędnie oceniono podobieństwo znaków skutkujące wprowadzeniem odbiorców w błąd.

Należy w tym miejscu podnieść, iż całościowa ocena niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, która obejmuje ryzyko skojarzenia spornego znaku ze znakiem wcześniejszym, winna w tym zakresie uwzględniać rozpoznawalność (stopień zdolności odróżniającej) znaku towarowego z wcześniejszym pierwszeństwem. Utrwalone jest już w orzecznictwie, że niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd jest tym większe im wyższa jest rozpoznawalność znaku z wcześniejszym pierwszeństwem.

Trzeba pamiętać, że istotne jest badanie wszystkich okoliczności konkretnego stanu faktycznego w celu ustalenia niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. W toku tego badania uwzględnia się rozpoznawalność znaku towarowego w obrocie, jak również czynniki istotne dla powstania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd (R. Skubisz "Prawo Własności Przemysłowej" tom 14B).

Zasadność przyjęcia lub zanegowania przez Sąd pierwszej instancji stanu faktycznego ustalonego przez organ podlega kontroli instancyjnej.

Dokonując kontroli legalności zaskarżonej decyzji sąd administracyjny nie może bezkrytycznie przyjmować ustaleń poczynionych w postępowaniu administracyjnym, zwłaszcza jeżeli te ustalenia są kwestionowane przez stronę postępowania.

Stanowisko sądu administracyjnego powinno zawierać odniesienie się do argumentów prezentowanych zarówno przez organ administracji, jak i przez skarżącego i wyjaśniać dlaczego argumenty jednej ze stron uznaje za prawidłowe, a inne nie. Sąd pierwszej instancji przyjął argumenty przedstawione przez Urząd Patentowy, a do argumentów skarżącego w dużej części w ogóle się nie odniósł. Z tych też powodów zasadny jest zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a., a naruszenie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy.

Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego nie można wykluczyć, iż w przypadku odniesienia się przez Sąd I instancji do podnoszonych przez skarżącego okoliczności może rzutować na ocenę legalności zaskarżonej decyzji.

W tym stanie rzeczy Naczelny Sąd Administracyjny za przedwczesne uznaje odniesienie się do zarzutu naruszenia prawa materialnego, tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.

Reasumując powyższe, Wojewódzki Sąd Administracyjny ponownie rozpozna sprawę, uwzględniając powyższe stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Z wyżej wskazanych powodów Naczelny Sąd Administracyjny orzekł na podstawie art. 185 p.p.s.a., o kosztach orzeczono z mocy art. 203 pkt 1 p.p.s.a.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.