Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 1666192

Wyrok
Naczelnego Sądu Administracyjnego
z dnia 5 marca 2015 r.
II GSK 39/14
Wyłączenie odpowiedzialności podmiotu wykonującego przewozy drogowe lub inne czynności związane z tym przewozem.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia NSA Dariusz Dudra.

Sędziowie: NSA Andrzej Kuba, del. WSA Małgorzata Grzelak (spr.).

Sentencja

Naczelny Sąd Administracyjny po rozpoznaniu w dniu 5 marca 2015 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej M. K. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w O. z dnia 10 września 2013 r. sygn. akt II SA/Ol 523/13 w sprawie ze skargi M. K. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia (...) lipca 2011 r. nr (...) w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym

1.

oddala skargę kasacyjną;

2.

zasądza od M. K. na rzecz Głównego Inspektora Transportu Drogowego 1800 (tysiąc osiemset) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie faktyczne

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 10 marca 2013 r., sygn. akt II SA/Ol 523/13 Wojewódzki Sąd Administracyjny w O. oddalił skargę M. K. (dalej: skarżący) na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia (...) lipca 2011 r. nr (...) w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym.

Sąd I instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia.

W wyniku kontroli przeprowadzonej w siedzibie przedsiębiorstwa prowadzonego przez skarżącego pod nazwą R., (...) Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia (...) marca 2011 r. nałożył na skarżącego karę pieniężną w wysokości 30.000 złotych, za stwierdzone w toku kontroli naruszenia dotyczące dokumentacji pracy kierowcy w zakresie kierowania dwóch kierowców na badania lekarskie lub psychologiczne. Stwierdzono również w pięciu przypadkach przekroczenie maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy przy wykonywaniu przewozu drogowego, nieprawidłowe działanie urządzenia rejestrującego, gdyż 34 wykresówki były zapisywane za długo, skrócenie dziennego czasu odpoczynku kierowcy przy wykonywaniu transportu drogowego, przekroczenie maksymalnego dziennego okresu prowadzenia pojazdu przy wykonywaniu przewozu drogowego, okazanie podczas kontroli w przedsiębiorstwie dwóch wykresówek, które nie zawierały wszystkich danych o okresach aktywności kierowcy. Organ stwierdził ponadto, że przedsiębiorca nie okazał 420 sztuk wykresówek lub dokumentów potwierdzających fakt nieprowadzenia pojazdu, przyjmując, że obowiązek ten dotyczył 20 dni roboczych w miesiącu. Wskazano, że M. K. wyjaśnił w toku postępowania, iż dokumenty te spłonęły w pożarze samochodu Citroen Berlingo, którą to okoliczność potwierdza pismo Komendy Powiatowej Policji w B. z dnia 7 grudnia 2010 r. Jednakże w ocenie organu wyjaśnienia te nie mają znaczenia dla merytorycznego rozpatrzenia sprawy, skoro przedsiębiorca jest zobowiązany do właściwego zabezpieczenia dokumentów, także przez zdarzeniami losowymi. Organ I instancji zaznaczył, że strona nie wniosła żadnych zastrzeżeń i żądań do protokołu przeprowadzonej kontroli.

Po rozpoznaniu odwołania M. K., Główny Inspektor Transportu Drogowego (dalej GITD) ww. decyzją z dnia (...) lipca 2011 r. utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. Ustosunkowując się do wywodów odwołania dotyczących spalenia się wykresówek i dokumentów potwierdzających fakt nieprowadzenia pojazdu, stwierdzono, że w świetle art. 93 ust. 7 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007 r. Nr 125, poz. 874 z późn. zm., dalej: u.t.d.) zgłoszenie organom ścigania faktu spalenia pojazdu nie miało istotnego wpływu na wynik postępowania, gdyż na przedsiębiorcy spoczywał obowiązek starannego przechowywania pełnej dokumentacji. Według organu, brak było możliwości zastosowania w sprawie art. 93 ust. 7 u.t.d., skoro w dyspozycji tego przepisu nie mieszczą się sytuacje wynikające z braku właściwych rozwiązań organizacyjnych przedsiębiorcy. Przechowywanie dokumentacji dotyczącej czasu pracy zatrudnionych przez przedsiębiorcę kierowców w samochodzie, a nie w biurze przedsiębiorstwa, w miejscu do tego przeznaczonym, np. w sejfie, świadczy o braku staranności odwołującego się.

Na powyższą decyzję M. K. wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w O. (dalej: WSA w O., Sąd I instancji), domagając się uchylenia zarówno zakwestionowanej decyzji, jak i poprzedzającej ją decyzji organu I instancji. Zaskarżonej decyzji zarzucił naruszenie przepisów art. 7 w związku z art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. poprzez odstąpienie od wyczerpującego zbadania okoliczności faktycznych wskazujących, że stwierdzone naruszenie z punktu 11.4.1 załącznika do u.t.d. nastąpiło na skutek zdarzenia niemożliwego do przewidzenia. W uzasadnieniu skargi podniesiono, że w toku postępowania skarżący wskazał, że spalenie samochodu miało bezpośredni związek z naruszeniem, o którym mowa w punkcie 11.4.1 załącznika do u.t.d. Podniósł, że pożaru nie można przewidzieć, zatem nie mogły zostać podjęte odpowiednie kroki zmierzające do zmniejszenia ryzyka wystąpienia tego zdarzenia. Skarżący zarzucił, że organ odwoławczy bez ustalenia szczegółów dotyczących spalenia samochodu przyjął, że zdarzenie to nie mogło być potraktowane, jako niemożliwe do przewidzenia.

Wyrokiem z dnia 27 października 2011 r., sygn. akt II SA/Ol 761/11 WSA w O. uchylił zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję organu I instancji. W uzasadnieniu Sąd I instancji wskazał, że spoczywający na przedsiębiorcy obowiązek udowodnienia okoliczności wskazanych w art. 93 ust. 7 u.t.d. nie oznacza bierności organu w zakresie gromadzenia materiału dowodowego w sprawie. Na organach administracji spoczywa bowiem wynikający z art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. obowiązek zebrania, rozpatrzenia i oceny materiału dowodowego sprawy. WSA w O. zarzucił, że organ po otrzymaniu informacji od Naczelnika Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w B. w sprawie rodzaju dokumentów, które spłonęły w wyniku pożaru samochodu, nie przeprowadził dalszego postępowania wyjaśniającego w tym zakresie, a ostatecznie, że w sprawie brak jest szczegółowych ustaleń dotyczących okoliczności pożaru, będącego nadzwyczajnym zdarzeniem, o którym mowa w art. 93 ust. 7 u.t.d. Sąd I instancji wskazał, że w celu pełnego wyjaśnienia okoliczności pożaru samochodu i przyczyn, dla których w tym samochodzie znajdowały się objęte zakresem kontroli dokumenty związane z wykonywaniem transportu drogowego przez skarżącego, organ inspekcji transportu drogowego może przesłuchać stronę, świadków lub zwrócić się o informację do właściwych organów policji lub prokuratury.

Od tego wyroku została złożona skarga kasacyjna przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego. W skardze zarzucono naruszenie przepisów postępowania, których uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 z późn. zm., zwanej dalej: p.p.s.a.). w związku z art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. poprzez błędne uznanie, że powyższe normy prawne ciężarem dowodu na okoliczności objętych hipotezą art. 93 ust. 7 u.t.d. obarczają organ. W skardze kasacyjnej zarzucono również naruszenie prawa materialnego, tj. art. 93 ust. 7 u.t.d. poprzez błędne jego zastosowanie, bowiem Sąd dopuścił możliwość ewentualnego zastosowania tego przepisu w niniejszej sprawie, uzależniając to od dodatkowych ustaleń faktycznych, pomimo przechowywania 420 wykresówek przez skarżącego w pojeździe marki Citroen Berlingo, co bezspornie świadczy o braku staranności przedsiębiorcy i wyklucza w rezultacie możliwość zastosowania art. 93 ust. 7 u.t.d.

Po rozpatrzeniu skargi kasacyjnej, Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 17 kwietnia 2013 r., sygn. akt II GSK 214/12 uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji WSA w Ol. W uzasadnieniu Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) wyjaśnił, że na przewoźnika jest nałożony obowiązek należytego przechowywania wykresówek lub dokumentów potwierdzających fakt nieprowadzenia pojazdu i ich okazywanie na żądanie organu kontrolnego. Nieprzechowywanie przez przedsiębiorcę wykresówek przez co najmniej rok po ich użyciu, a także dokumentów potwierdzających fakt nieprowadzenia pojazdu, jak również nieokazanie tych dokumentów organowi kontrolnemu, stanowi przejaw deliktu administracyjnego sankcjonowanego karą pieniężną. NSA stwierdził, że zgodnie z art. 14 ust. 2 rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym (Dz. Urz. WE L 370 z dnia 31 grudnia 1985 r. z późn. zm., dalej: rozporządzenie nr 3821/85, przedsiębiorstwo przechowuje wykresówki, ułożone w odpowiednim porządku, przez co najmniej rok po ich użyciu oraz wydaje zainteresowanym kierowcom, na ich wniosek, kopie wykresówek. Wykresówki są okazywane lub przekazywane na żądanie każdego upoważnionego funkcjonariusza służb kontrolnych. Ponadto zgodnie z art. 25 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców (Dz. U. Nr 92, poz. 879 z późn. zm. dalej: ustawa o czasie pracy kierowców), pracodawca prowadzi ewidencję czasu pracy kierowców w formie, m.in. wykresówek oraz innych dokumentów potwierdzających czas pracy i rodzaj wykonywanej czynności (art. 25 pkt 1 i 4). Nieokazanie tych dowodów podczas kontroli w przedsiębiorstwie sankcjonowane jest karą pieniężną w kwocie 500 zł za każdy dzień (lp. 11.4 ust. 1 załącznika do u.t.d.). Podnosząc powyższe NSA wskazał, że w pierwszej kolejności środkiem dowodowym w postępowaniu w sprawie naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym oraz odpowiednich przepisów unijnych jest protokół z przeprowadzonych czynności kontrolnych. Tymczasem skarżący nie wniósł zastrzeżeń do protokołu z przeprowadzonej kontroli, a także nie zgłaszał wniosków dowodowych w zakresie uzupełnienia zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Dlatego nie zachodziła potrzeba prowadzenia przez organ z urzędu dalszego postępowania dowodowego, tym bardziej w zakresie ustalenia przyczyn pożaru omawianego samochodu. W świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego za niesporną należało zatem uznać okoliczność dopuszczenia się przez skarżącego deliktu administracyjnego, jakim było nieokazanie na żądanie organu kontroli wspomnianych wykresówek lub dokumentów potwierdzających fakt nieprowadzenia pojazdu.

Ponadto NSA wyjaśnił, że przepis art. 93 ust. 7 u.t.d. wskazuje okoliczności egzoneracyjne, stanowiące podstawę dla uwolnienia się przedsiębiorcy od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenie przepisu ustawy o transporcie drogowym lub odpowiedniego przepisu prawa unijnego. Istotną przesłanką dla uwolnienia się przedsiębiorcy od odpowiedzialności za delikt administracyjny, z powołaniem się na zdarzenia lub okoliczności, o których mowa w art. 93 ust. 7 u.t.d., jest wykazanie należytej staranności, a w szczególności wywiedzenie, iż pomimo takiego wzorca postępowania zdarzenia będącego przyczyną naruszenia prawa nie można było przewidzieć i którego następstwom nie można było zapobiec. Wykroczenie przeciwko wymogowi należytej staranności, jeżeli prowadzi to do naruszenia prawa mającego postać deliktu administracyjnego, jest zawsze przejawem winy przedsiębiorcy i tym samym wyklucza możliwość powołania się na przepis art. 93 ust. 7 u.t.d. NSA stwierdził, że odpowiedzialność za naruszenie prawa, które ma postać deliktu administracyjnego, jest zobiektywizowana. Toteż, na gruncie przepisu art. 93 ust. 7 u.t.d. nie jest wystarczające powoływanie się przez przedsiębiorcę na przesłankę braku winy w zaistnieniu zdarzeń i okoliczności, które były przyczyną naruszenia prawa. Natomiast przypadek winy, choćby nieumyślnej, niweczy możliwość uwolnienia się od odpowiedzialności w świetle przepisu art. 93 ust. 7 u.t.d. Przedsiębiorca nie może więc osiągnąć zamierzonego celu, gdy ma świadomość, że może swym działaniem wywołać ujemne skutki, lecz uważa, że zdoła ich uniknąć lub też tych skutków nie przewiduje, choć z łatwością mógłby i powinien to zrobić. Według NSA należało zatem ocenić, czy z uwagi na znaczenie wykresówek lub dokumentów potwierdzających fakt nieprowadzenia pojazdu dla przeciwdziałania zagrożeniom bezpieczeństwa ruchu drogowego, unikatowość tych dowodów, powinność ich przechowywania wynikającą m.in. z przepisów unijnych, zgodna z prawem była ocena dokonana przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego w zaskarżonej decyzji, uznająca niezachowanie przez skarżącego należytej staranności w stopniu, który mógł doprowadzić i doprowadził do utraty tych dowodów, a to w następstwie ich przechowywania w samochodzie, zamiast przykładowo w biurze, w odpowiedniej do tego celu zamykanej szafie (sejfie). W zależności od dokonanej oceny Sąd I instancji powinien także rozważyć, czy w omawianej sytuacji skarżący wykazał zaistnienie zdarzeń i okoliczności, o których mowa w przepisie art. 93 ust. 7 u.t.d., uzasadniających uchylenie jego odpowiedzialności za niedostarczenie organowi kontroli wspomnianych dowodów, w kontekście zwolnienia z obowiązku zapłaty kary pieniężnej.

W dniu 30 sierpnia 2013 r. skarżący nadesłał do WSA w O. pismo, wnosząc o dopuszczenie w trybie art. 106 § 3 p.p.s.a. dowodu z dokumentów w postaci faktury z dnia 20 lutego 2011 r. wraz z oświadczeniem jej wystawcy A. B. oraz oświadczeniem S. W.

Wojewódzki Sąd Administracyjnego w O. (dalej: WSA w O., Sąd I instancji) na podstawie art. 151 p.p.s.a. oddalił skargę M. K.

Sąd I instancji stwierdził, że po przeprowadzeniu ponownej kontroli zaskarżonej decyzji w kontekście oceny prawnej dokonanej przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 17 kwietnia 2013 r. nie zasługują na uwzględnienie zarzuty skarżącego dotyczące niewystarczającego zbadania przez organy okoliczności faktycznych wskazujących, iż stwierdzone naruszenie z punktu 11.4.1 załącznika do u.t.d., polegające na nieokazaniu podczas kontroli w przedsiębiorstwie wykresówki lub dokumentu potwierdzającego fakt nieprowadzenia pojazdu, nastąpiło na skutek zdarzenia niemożliwego do przewidzenia, tj. pożaru samochodu wraz z dokumentami. Przytaczając naruszenia stwierdzone podczas kontroli, Sąd I instancji wskazał, że łączna wysokość kar pieniężnych za wszystkie stwierdzone naruszenia winna wynieść 300.300 zł, jednak stosownie do zapisu art. 92 ust. 2 pkt 2 u.t.d. całkowita wysokość kary pieniężnej nałożonej w skarżonej decyzji wyniosła 30.000 zł i została ustalona w prawidłowej wysokości. WSA w O. wskazał, że w orzecznictwie sądowoadministracyjnym ugruntowany jest pogląd, że za działalność przedsiębiorstwa wykonującego transport drogowy zawsze ponosi odpowiedzialność to przedsiębiorstwo i na nim spoczywa ciężar odpowiedzialności za ewentualne skutki działań osób, którymi w wykonywaniu działalności gospodarczej się posługuje i to niezależnie od charakteru stosunku prawnego łączącego przedsiębiorcę z taką osobą. Oczywiście odpowiedzialność przedsiębiorcy w tym zakresie nie jest odpowiedzialnością absolutną za cudze czyny (por. wyrok TK z dnia 4 lipca 2002 r., sygn. akt P 12/01, OTK-A 2002/4/50). Odpowiedzialność ta ma charakter obiektywny. Znajduje ona zastosowanie do podmiotu wykonującego transport drogowy w przypadku wystąpienia zakazanego ustawą skutku i to niezależnie od tego, kto prowadził pojazd samochodowy (por. D. Szumiło-Kulczycka, Prawo administracyjno-karne, Kraków 2004, s. 150 i powołana tam uchwała Sądu Najwyższego z dnia 5 września 1995 r., III AZP 16/95, a także wyrok NSA z dnia 5 czerwca 2001 r., III SA 2661/00, Lex nr 51232). Organy administracji ustalają jedynie, czy doszło do naruszenia przepisów ustawy, a w przypadku stwierdzenia naruszeń, po stronie organu powstaje obowiązek nałożenia stosownej kary pieniężnej. Powyższy przepis stwarza domniemanie odpowiedzialności przedsiębiorcy. Jednakże na podstawie art. 93 ust. 7 u.t.d., w brzmieniu obowiązującym w dniu wydania zaskarżonej decyzji, przedsiębiorca miał możliwość obalenia tego domniemania poprzez wykazanie, że naruszenie przepisów nastąpiło wskutek zdarzeń lub okoliczności, których podmiot wykonujący przewozy nie mógł przewidzieć. Przepis ten przewidywał możliwość zwolnienia przedsiębiorcy od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenie prawa, jednakże było to uzależnione od wykazania, że dołożył on należytej staranności, to znaczy uczynił wszystko, czego można od niego rozsądnie wymagać organizując przewóz, a jedynie wskutek niezależnych od niego okoliczności lub nadzwyczajnych zdarzeń doszło do naruszenia prawa. Stąd też ciężar dowodu, że w sprawie wystąpiły przesłanki przewidziane w przepisach prawa do zwolnienia z tej odpowiedzialności, spoczywa na przedsiębiorcy, gdyż to on wywodzi z tych przepisów skutki prawne (por. wyrok NSA z 2 czerwca 2009 r., II GSK 989/08, dostępny w CBOSA). Przy czym podnieść należy również, że dla zwolnienia się od odpowiedzialności w trybie art. 93 ust. 7 u.t.d. nie wystarczy wykazanie braku winy, lecz wymagane jest pozytywne udowodnienie podjęcia wszystkich niezbędnych środków w celu zapobieżenia powstaniu naruszenia prawa. Sąd I instancji wskazał, że w rozpoznawanej sprawie skarżący podnosił, że wykresówki oraz dokumenty potwierdzające fakt nieprowadzenia pojazdu spłonęły w pożarze samochodu i dlatego nie mógł ich okazać podczas kontroli w przedsiębiorstwie. Z art. 25 ust. 1 ustawy o czasie pracy kierowców wynika, że na pracodawcy ciąży obowiązek prowadzenia ewidencji czasu pracy kierowców między innymi w formie: zapisów na wykresówkach, wydruków danych z karty kierowcy i tachografu cyfrowego, innych dokumentów potwierdzających czas pracy i rodzaj wykonywanej czynności. Ewidencja ta powinna być przechowywana przez okres 3 lat po zakończeniu okresu nią objętego (art. 25 ust. 3 cyt. ustawy). Również z art. 14 ust. 2 rozporządzenia nr 3821/85 wynika, że przedsiębiorstwo przechowuje wykresówki przez co najmniej rok po ich użyciu. W tej sytuacji WSA w O. zgodził się ze stanowiskiem organu II instancji, że przechowywanie dokumentacji dotyczącej czasu pracy zatrudnionych przez skarżącego kierowców w samochodzie, a nie w biurze przedsiębiorstwa, w miejscu do tego przeznaczonym, np. w sejfie, świadczy o braku staranności skarżącego. Sąd I instancji podkreślił, że w toku prowadzonego przez organy administracji postępowania skarżący poza powołaniem się na okoliczność spalenia samochodu oraz przedłożenia pisma Komendy Powiatowej Policji w B. z dnia 3 grudnia 2010 r., która prowadziła postępowanie w sprawie zaistniałego zdarzenia, z którego wynikało, iż w toku uzupełniających zeznań M. K. ustalono, że w samochodzie Citroen Berlingo o nr rej. (...) spłonęły dokumenty w postaci tarcz tachografów, zaświadczeń lekarskich, upoważnień i kart urlopowych, nie przedstawił żadnych okoliczności, z których wynikałoby, z jakiego powodu i w jakim celu tak ważne dokumenty znajdowały się w pojeździe, który uległ spaleniu. Brak było wyjaśnienia, gdzie pojazd ten uległ spaleniu, oraz w jakim celu pełna dokumentacja dotycząca czasu prowadzenia pojazdów przez kierowców znajdowała się w tym pojeździe. Zatem należy stwierdzić, że sam skarżący w toku prowadzonego postępowania nie wykazał, aby dochował należytej staranności, że zabezpieczył przed zniszczeniem dokumenty dotyczące ewidencji czasu pracy kierowców. Tym samym nie można uznać, że zostały spełnione przesłanki z art. 93 ust. 7 u.t.d. przewidujące możliwość zwolnienia przedsiębiorcy od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenie prawa.

Zdaniem WSA w O., przedłożone Sądowi w trybie art. 106 p.p.s.a. dokumenty w postaci faktury oraz dwóch oświadczeń p. A. B. oraz S. W. nie pozwalają na stwierdzenie, że w sprawie tej zaistniały okoliczności egzoneracyjne umożliwiające zwolnienie przedsiębiorcy od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenie prawa na mocy art. 93 ust. 7 u.t.d. Z nadesłanych dokumentów prywatnych wynika bowiem, że p. A. B. w ramach prowadzonej działalności gospodarczej na zlecenie skarżącego świadczył usługę związaną z analizą i rozliczeniem czasu pracy kierowców, przy czym taką usługę miał wykonać także za okres poprzedzający 1 października 2010 r. lecz nie mogła zostać ona wykonana z powodu zniszczenia dokumentacji podczas jej przewożenia do usługodawcy. Natomiast z oświadczenia p. S. W. wynika, że w dniu 2 września 2010 r. otrzymał od skarżącego komplet dokumentów związanych z czasem pracy kierowców, które miał przewieźć p. B. do jego siedziby w E. Całość dokumentów spłonęła jednak wraz z samochodem. Sąd I instancji wskazał, że nadal jednak skarżący nie wyjaśnił, dlaczego tak istotne dokumenty swojej firmy powierzył osobie obcej, gdyż p. S. W., jak wynika z przeprowadzonej u przedsiębiorcy kontroli, nie jest pracownikiem skarżącego, jak również nie wynika z tych wyjaśnień, dlaczego dokumenty te nie zostały natychmiast przekazane do usługodawcy lecz pozostawione w samochodzie zaparkowanym przy posesji K. W. przy ul. J. 12 w B., gdzie w dniu 3 września 2010 r. uległy spaleniu w samochodzie osobowym Citroen Berlingo o nr rej. (...).

Odwołując się do wyroku NSA z dnia 17 kwietnia 2013 r. Sąd I instancji stwierdził, że dokonując oceny przedstawionych okoliczności oraz argumentów zawartych w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji nie znalazł podstaw do uznania, że ocena organu odwoławczego w przedmiocie braku wykazania przesłanek egzoneracyjnych, o których mowa w art. 93 ust. 7 u.t.d., wydana została z naruszeniem prawa. W tym zakresie WSA w O. przypomniał, że przedsiębiorca może uwolnić się od odpowiedzialności, o której mowa w ww. przepisie, jeżeli wykaże, że niedopełnienie tego obowiązku jest następstwem zdarzenia lub okoliczności, których nie mógł przewidzieć przy zachowaniu należytej staranności. Takich okoliczności skarżący nie wykazał. To na skarżącym ciążył obowiązek podjęcia takich działań, które zapobiegłyby utracie tak ważnych dla przedsiębiorcy dokumentów. Skarżący winien zatem bądź sam takie dokumenty przekazać usługodawcy, bądź też po ich przekazaniu osobie trzeciej zobowiązać ją do natychmiastowego ich dostarczenia usługodawcy, nie zaś pozostawienia w samochodzie, który uległ spaleniu następnego dnia po przekazaniu dokumentów. Według Sądu I instancji, samochód osobowy nie jest właściwym miejscem dla przechowywania takiej dokumentacji.

W skardze kasacyjnej od powyższego wyroku WSA w O. z dnia 10 września 2013 r. M. K., wnosząc o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji a także zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania kasacyjnego, zaskarżonemu rozstrzygnięciu zarzucił:

1)

na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z art. 7 w związku z art. 77 § 1 w związku z art. 80 k.p.a. poprzez niedostrzeżenie, że zaskarżona decyzja GITD z dnia (...) lipca 2011 r. narusza przepisy postępowania, to jest art. 7 w związku z art. 77 § 1 w związku z art. 80 k.p.a., poprzez przyjęcie, że w realiach rozpatrywanej sprawy dokumentacja dotycząca czasu pracy kierowców przechowywana była w samochodzie, podczas gdy zebrany materiał dowodowy wskazuje, że strona postępowania zleciła jedynie przewóz przedmiotowych dokumentów między miejscem ich przechowywania a siedzibą podmiotu świadczącego usługi związane z analizą i rozliczeniem czasu pracy kierowców, co mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy;

2)

na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie prawa materialnego, to jest art. 93 ust. 7 u.t.d. w brzmieniu obowiązującym przed wejściem w życie ustawy z dnia 16 września 2011 r. o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 244, poz. 1454), poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, to jest odstąpienie od jego zastosowania, w sytuacji kiedy w realiach rozpatrywanej sprawy powinien zostać zastosowany w zakresie naruszenia polegającego na nieokazaniu wykresówek lub dokumentów potwierdzających fakt nieprowadzenia pojazdu.

W uzasadnieniu zarzutu opisanego w punkcie 1 petitum skargi kasacyjnej wnoszący skargę kasacyjną zarzucił, że Sąd I instancji zaaprobował i przyjął, jako własne ustalenie faktyczne GITD, że dokumentacja dotycząca czasu pracy kierowców przechowywana była w samochodzie, a nie w biurze przedsiębiorstwa w miejscu do tego przeznaczonym, podczas gdy ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że dokumentacja dotycząca czasu pracy kierowców nie była jednak przechowywana w samochodzie. Skarżący kasacyjne wskazuje, że przedmiotowa dokumentacja, co do zasady przechowywana bowiem była w siedzibie prowadzonej przez stronę skarżącą działalności gospodarczej, w odpowiednio przygotowanym miejscu. W związku z zawarciem umowy, której przedmiotem była usługa analizy i rozliczania czasu pracy kierowców, strona skarżąca zleciła jedynie przewiezienie dokumentacji dotyczącej czasu pracy kierowców do usługodawcy. Dokumentacja czasu pracy kierowców przygotowana została w sposób uniemożliwiający dostęp osób trzecich. Osoba, której zlecono dokonanie przewozu dokumentacji czasu pracy kierowców, zobowiązana była do niezwłocznego przedstawienia dokumentacji usługodawcy. Strona skarżąca nie zawierała natomiast żadnych umów dotyczących przechowywania, czy archiwizacji dokumentacji czasu pracy kierowców. W szczególności zamiarem strony skarżącej nie było ustalenie miejsca przechowywania dokumentacji dotyczącej czasu pracy kierowców we wnętrzu pojazdu samochodowego. Skarżący ani w drodze umowy, ani w drodze jednostronnej czynności prawnej lub faktycznej, nie zdecydował o przechowywaniu dokumentacji dotyczącej czasu pracy kierowców w miejscu innym niż odpowiednio przygotowane pomieszczenie biurowe, w szczególności we wnętrzu pojazdu samochodowego. Zdaniem autora skargi kasacyjnej naruszenie przepisów postępowania mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Wskazane powyżej ustalenie faktyczne stało się bowiem podstawą do ustalenia miernika należytej staranności przy przechowywaniu dokumentacji związanej z czasem pracy kierowców.

Uzasadniając z kolei zarzut naruszenie prawa materialnego skarżący kasacyjnie zarzuca, że w realiach rozpatrywanej sprawy Sąd I instancji odstąpił od zastosowania przepisu art. 93 ust. 7 u.t.d., w sytuacji kiedy wypełniona została hipoteza normy prawnej zawartej w tym przepisie w odniesieniu do naruszenia polegającego na nieokazaniu wykresówek lub dokumentów potwierdzających fakt nieprowadzenia pojazdu. Zlecając niezwłoczne przewiezienie do usługodawcy dokumentacji dotyczącej czasu pracy kierowców, w sposób uniemożliwiający dostęp osób trzecich, strona skarżąca zachowała bowiem należytą staranność. Zachowanie skarżącego kasacyjnie przedsiębiorcy nie doprowadziło do utraty dokumentacji dotyczącej czasu pracy kierowców.

Na rozprawie przed NSA pełnomocnik skarżącego kasacyjnie przedsiębiorcy popierał wniesioną skargę.

Pełnomocnik organu, będący radcą prawnym, wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej oraz zasądzenie kosztów postępowania.

Uzasadnienie prawne

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

Na wstępie należy zwrócić uwagę na szczególną sytuację procesową zaistniałą w rozpoznawanej sprawie. Zaskarżony wyrok został wydany na skutek ponownego rozpoznania sprawy przez WSA w O., po uchyleniu poprzedniego wyroku tego sądu przez Naczelny Sąd Administracyjny. W konsekwencji, Sąd I instancji dokonywał kontroli postępowania administracyjnego po raz drugi będąc, na mocy art. 190 zdanie pierwsze p.p.s.a., związany wykładnią przepisów dokonaną w tej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 17 kwietnia 2013 r. sygn. akt II GSK 214/12.

Związanie wykładnią prawa, o której stanowi art. 190 p.p.s.a., obejmuje nie tylko Sąd I instancji, któremu sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania i strony postępowania, ale także Naczelny Sąd Administracyjny - rozpoznający sprawę wobec wniesienia kolejnej skargi kasacyjnej. Wobec powyższego, obowiązkiem Naczelnego Sądu Administracyjnego, rozpoznającego kolejną skargę kasacyjną w sprawie, która była wcześniej przedmiotem rozstrzygnięcia przez ten Sąd, jest najpierw ustalenie, czy uzasadnienie wcześniejszego orzeczenia zawiera wykładnię prawa i jakich norm prawnych ona dotyczy. Następnie sąd kasacyjny jest zobligowany do oceny zarzutów skargi kasacyjnej przez pryzmat tej wykładni, gdyż zgodnie z art. 190 zdanie drugie p.p.s.a., nie można oprzeć skargi kasacyjnej od orzeczenia wydanego po ponownym rozpoznaniu sprawy na podstawach sprzecznych z wykładnią prawa ustaloną w tej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny.

Rozpoznanie przez sąd kasacyjny sprawy w granicach związania przewidzianego art. 190 p.p.s.a. wymaga przypomnienia podstawowych zasad, wyprowadzanych z treści tego przepisu. Nie budzi wątpliwości, że wykładnia prawa obejmuje zarówno przepisy prawa materialnego, jak i procesowego, przy czym ocena ustaleń faktycznych jest pochodną oceny wykładni (a w konsekwencji zastosowania) przepisów postępowania. W tym sensie orzeczenie NSA może pośrednio wiązać sąd pierwszej instancji przy ponownym rozpoznawaniu sprawy, co do oceny ustaleń faktycznych dokonanych przez organy administracyjne (por. wyrok z dnia 18 lutego 2014 r., sygn. akt II GSK 1793/12).

Aktualnie rozpoznawana skarga kasacyjna wniesiona przez M. K. oparta została na obu podstawach kasacyjnych określonych w art. 174 p.p.s.a., tj. zarówno na zarzucie naruszenia prawa materialnego, jak i przepisów postępowania. Przy czym sformułowano w tej skardze zarzut naruszenia prawa materialnego (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.) poprzez niewłaściwe zastosowanie (w tym przypadku art. 93 ust. 7 u.t.d.). Ta postać naruszenia prawa materialnego polega na tzw. błędzie w subsumpcji, co wyraża się tym, że stan faktyczny ustalony w sprawie błędnie uznano za odpowiadający stanowi hipotetycznemu przewidzianemu w normie prawnej, względnie, że ustalonego stanu faktycznego błędnie nie podciągnięto pod hipotezę określonej normy prawnej. Z uzasadnienia powyższego zarzutu wynika, że przepis art. 93 ust. 7 u.t.d. powinien być, zdaniem wnoszącego skargę kasacyjną, zastosowany, ponieważ zlecając niezwłoczne przewiezienie do usługodawcy dokumentacji dotyczącej czasu pracy kierowców, w sposób uniemożliwiający dostęp osób trzecich, strona skarżąca zachowała należytą staranność.

Przy takim sformułowaniu zarzutów kasacyjnych w pierwszej kolejności zasadne pozostaje rozpoznanie zarzutów dotyczących naruszenia przepisów postępowania, gdyż z ich treści wynikało, że mogły one wpływać na ustalenia faktyczne sprawy i w konsekwencji na zastosowanie przepisów prawa materialnego.

Skarżący kasacyjnie zarzuca Sądowi I instancji niedostrzeżenie, że zaskarżona decyzja GITD z dnia (...) lipca 2011 r. narusza art. 7 w zw. z art. 77 § 1 w związku z art. 80 k.p.a., poprzez przyjęcie, że w realiach rozpatrywanej sprawy dokumentacja dotycząca czasu pracy kierowców przechowywana była w samochodzie, podczas gdy zebrany materiał dowodowy wskazuje, że strona postępowania zleciła jedynie przewóz przedmiotowych dokumentów między miejscem ich przechowywania a siedzibą podmiotu świadczącego usługi związane z analizą i rozliczeniem czasu pracy kierowców, co mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.

Powyższy zarzut nie jest uzasadniony.

Należy zauważyć, że Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 17 kwietnia 2013 r. wyraźnie wskazał, że skarżący nie wniósł zastrzeżeń do protokołu z przeprowadzonych czynności kontrolnych a także nie zgłaszał wniosków dowodowych w zakresie uzupełnienia zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Dlatego nie zachodziła potrzeba prowadzenia przez organ z urzędu dalszego postępowania dowodowego, tym bardziej w zakresie ustalenia przyczyn pożaru omawianego samochodu. W świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego za niesporną należało więc uznać okoliczność dopuszczenia się przez skarżącego deliktu administracyjnego, jakim było nieokazanie na żądanie organu kontroli wspomnianych wykresówek lub dokumentów potwierdzających fakt nieprowadzenia pojazdu. Ponadto NSA wyjaśnił, że istotną przesłanką dla uwolnienia się przedsiębiorcy od odpowiedzialności za delikt administracyjny, z powołaniem się na zdarzenia lub okoliczności, o których mowa w art. 93 ust. 7 u.t.d., jest wykazanie należytej staranności, a w szczególności wywiedzenie, iż pomimo takiego wzorca postępowania zdarzenia będącego przyczyną naruszenia prawa nie można było przewidzieć i którego następstwom nie można było zapobiec. Według NSA, wykroczenie przeciwko wymogowi należytej staranności, jeżeli prowadzi to do naruszenia prawa mającego postać deliktu administracyjnego, jest zawsze przejawem winy przedsiębiorcy i tym samym wyklucza możliwość powołania się na przepis art. 93 ust. 7 u.t.d. Odpowiedzialność za naruszenie prawa, które ma postać deliktu administracyjnego, jest zobiektywizowana. Toteż, na gruncie przepisu art. 93 ust. 7 u.t.d. nie jest wystarczające powoływanie się przez przedsiębiorcę na przesłankę braku winy w zaistnieniu zdarzeń i okoliczności, które były przyczyną naruszenia prawa. Natomiast przypadek winy, choćby nieumyślnej, niweczy możliwość uwolnienia się od odpowiedzialności w świetle przepisu art. 93 ust. 7 u.t.d. NSA zaznaczył, że przedsiębiorca nie może więc osiągnąć zamierzonego celu, gdy ma świadomość, że może swym działaniem wywołać ujemne skutki, lecz uważa, że zdoła ich uniknąć lub też tych skutków nie przewiduje, choć z łatwością mógłby i powinien to zrobić. Należało zatem ocenić, czy z uwagi na znaczenie wykresówek lub dokumentów potwierdzających fakt nieprowadzenia pojazdu dla przeciwdziałania zagrożeniom bezpieczeństwa ruchu drogowego, unikatowość tych dowodów, powinność ich przechowywania wynikającą m.in. z przepisów unijnych, zgodna z prawem była ocena dokonana przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego w zaskarżonej decyzji, uznająca niezachowanie przez skarżącego należytej staranności w stopniu, który mógł doprowadzić i doprowadził do utraty tych dowodów, a to w następstwie ich przechowywania w samochodzie, zamiast przykładowo w biurze, w odpowiedniej do tego celu zamykanej szafie (sejfie). W zależności od dokonanej oceny Sąd I instancji powinien także rozważyć, czy w omawianej sytuacji skarżący wykazał zaistnienie zdarzeń i okoliczności, o których mowa w przepisie art. 93 ust. 7 u.t.d., uzasadniających uchylenie jego odpowiedzialności za niedostarczenie organowi kontroli wspomnianych dowodów, w kontekście zwolnienia z obowiązku zapłaty kary pieniężnej.

Uwzględniając powyższe, Sąd I instancji ponownie rozpoznając sprawę zaakcentował, że w toku prowadzonego przez organy administracji postępowania strona skarżąca poza powołaniem się na okoliczność spalenia samochodu oraz przedłożenia pisma Komendy Powiatowej Policji w B. z dnia 3 grudnia 2010 r., która prowadziła postępowanie w sprawie zaistniałego zdarzenia, z którego wynikało, iż w toku uzupełniających zeznań M. K. ustalono, że w samochodzie Citroen Berlingo o nr rej. (...) spłonęły dokumenty w postaci tarcz tachografów, zaświadczeń lekarskich, upoważnień i kart urlopowych, nie przedstawiła żadnych okoliczności, z których wynikałoby, z jakiego powodu i w jakim celu tak ważne dokumenty znajdowały się w pojeździe, który uległ spaleniu. Brak było wyjaśnienia, gdzie pojazd ten uległ spaleniu, oraz w jakim celu pełna dokumentacja dotycząca czasu prowadzenia pojazdów przez kierowców znajdowała się w tym pojeździe. W tym stanie rzeczy WSA w O. stwierdził, że sam skarżący w toku prowadzonego postępowania nie wykazał, aby dochował należytej staranności, że zabezpieczył przed zniszczeniem dokumenty dotyczące ewidencji czasu pracy kierowców. Tym samym, zdaniem Sądu I instancji, nie można uznać, że zostały spełnione przesłanki z art. 93 ust. 7 u.t.d. przewidujące możliwość zwolnienia przedsiębiorcy od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenie prawa.

W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego rozpoznającego niniejszą skargę kasacyjną, zarzuty kasacyjne naruszenia wskazanych w petitum skargi przepisów procedury administracyjnej nie są zasadne. Wojewódzki Sąd Administracyjny w O. prawidłowo ocenił bowiem sposób przeprowadzenia przez organy orzekające w sprawie postępowania dowodowego. Skarżący kasacyjnie nie podważył ustaleń poczynionych w toku postępowania administracyjnego, co do przechowywania wykresówek w pojeździe. Należy zauważyć, na co zwraca uwagę Sąd I instancji, M. K. w trakcie postępowania przed organem powoływał się wyłącznie na fakt pożaru samochodu, w którym znajdowały się wzmiankowane dokumenty dotyczące czasu pracy kierowców, nie wyjaśnił natomiast, z jakiego powodu tak ważne dokumenty znajdowały się w tym pojeździe, który uległ spaleniu. Należy w tym miejscu przypomnieć, że Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 17 kwietnia 2013 r. stwierdził, że organ nie miał obowiązku poczynienia dodatkowy ustaleń z urzędu, natomiast powinnością Sądu I instancji powtórnie rozpoznającego sprawę była wyłącznie ocena materiału dowodowego zgromadzonego w postępowaniu administracyjnym. Wnoszący skargę kasacyjną nie wskazał konkretnie, jakie dowody zgromadzone w sprawie do czasu wydania zaskarżonej decyzji pominął organ (a w ślad Sąd I instancji) świadczące o tym, że dokumentacja dotycząca czasu pracy kierowców nie była przechowywana w samochodzie. Wypada przy tym zauważyć, że w trakcie ponownego postępowania sądowoadministracyjnego skarżący M. K. wniósł o dopuszczenie w trybie art. 106 p.p.s.a. dowodów z dokumentów w postaci faktury z dnia 20 lutego 2011 r. wraz z oświadczeniem jej wystawcy A. B. oraz oświadczenia S. W. Trudno oprzeć się wrażeniu, że argumenty zawarte w aktualnie wniesionej skardze kasacyjnej, co do zgromadzonego materiału dowodowego, są pochodną stwierdzeń zawartych w oświadczeniach osób A. B. oraz S. W. Pomijając, że dowody zgłaszane w trybie art. 106 p.p.s.a. nie mogą stanowić podstawy dokonywania przez sąd samodzielnych ustaleń faktycznych, brak zarzutu kasacyjnego naruszenia przepisu art. 106 § 3 p.p.s.a. nie pozwala Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu na odniesienie się do oceny tych dowodów dokonanej przez WSA w O.

Uwzględniając powyższe, zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. art. 7, art. 77 § 1, i art. 80 k.p.a. należało uznać za niezasadny.

Jak już wyżej wskazano, skarżący podnosił, że wykresówki oraz dokumenty potwierdzające fakt nieprowadzenia pojazdu spłonęły w pożarze samochodu i dlatego nie mógł ich okazać podczas kontroli w przedsiębiorstwie. Ta wyłącznie okoliczność była powoływana przez M. K., jako okoliczność świadcząca o możliwości uwolnienia się przez skarżącego na podstawie art. 93 ust. 7 u.t.d. od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenia.

Przepis art. 93 ust. 7 u.t.d. w dacie wydania decyzji przez organ odwoławczy stanowił, że przepisów dotyczących wydania decyzji o nałożeniu kary pieniężnej nie stosuje się, jeżeli stwierdzone zostanie, że naruszenie przepisów nastąpiło wskutek zdarzeń lub okoliczności, których podmiot wykonujący przewozy nie mógł przewidzieć i w takiej sytuacji, właściwy ze względu na miejsce przeprowadzanej kontroli organ wydaje decyzję o umorzeniu postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej. Regulacja ta wskazuje, że wyłączenie odpowiedzialności podmiotu wykonującego przewozy następuje w sytuacji, gdy naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń lub okoliczności, których podmiot ten nie mógł przewidzieć (por. wyrok NSA z dnia 6 marca 2014 r., sygn. akt II GSK 2004/12, opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl).

Według art. 10 ust. 2 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniającego rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) 2135/98, jak również uchylającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 (Dz.Urz.UE.L 102 z 11.04.2006, str. 1), dalej: "rozporządzenie nr 561/2006", przedsiębiorstwo transportowe organizuje pracę kierowców zatrudnionych lub pozostających w jego dyspozycji w taki sposób, aby kierowcy ci mogli przestrzegać przepisów rozporządzenia nr 3821/85 oraz przepisów rozdziału II niniejszego rozporządzenia. Istotne znaczenie dla interpretacji pojęcia właściwej organizacji i dyscypliny pracy ma również art. 14 ust. 2 rozporządzenia nr 3821/85, według którego przedsiębiorstwo przechowuje wykresówki i wydruki w każdym przypadku sporządzenia wydruków zgodnie z art. 15 ust. 1, w porządku chronologicznym oraz czytelnej formie, przez co najmniej rok po ich użyciu oraz wydaje ich kopie zainteresowanym kierowcom, na ich wniosek. Przedsiębiorstwo wydaje także zainteresowanym kierowcom na ich wniosek kopie danych wczytanych z kart kierowców oraz ich wydruki na papierze. Wykresówki, wydruki oraz wczytane dane okazuje się lub doręcza na żądanie każdego upoważnionego funkcjonariusza służb kontrolnych. Ponadto art. 15 ust. 1 zd. drugie rozporządzenia nr 3821/85 wprowadza obowiązek zabezpieczenia w odpowiedni sposób wykresówek oraz kart kierowcy.

Zatem zabezpieczenia dokumentacji ewidencjonującej pracę kierowców należy dokonywać w taki sposób, aby pozostały spełnione wymagania nałożone cytowanymi wyżej rozporządzeniami nr 3821/85 i 561/2006. W tej sprawie nie podważono skutecznie ustalenia, że dokumenty dotyczące czasu pracy kierowców były przechowywane w samochodzie, który uległ spaleniu. Przetrzymywanie dokumentacji kierowców (i do tego oryginalnej) w samochodzie osobowym, a nie na terenie firmy i w odpowiednio zabezpieczonym miejscu (z powodu ważności tych dokumentów zarówno dla kierowców, jak i przedsiębiorcy), nie może być uznane za spełniające wymagania z rozporządzenia nr 561/2006 w zakresie organizacji pracy kierowców oraz art. 15 ust. 1 zd. drugie rozporządzenia nr 3821/85 (por. wyroki NSA z dnia 16 maja 2012 r., sygn. akt II GSK 549/11, z dnia 29 stycznia 2014 r., sygn. akt II GSK 1665/12, z dnia 13 maja 2014 r., sygn. akt II GSK 1843/12, opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl). Skład orzekający podziela to stanowisko. W świetle powyższego, powoływanie się przez przedsiębiorcę na sam fakt spalenia się wykresówek i innych dokumentów dotyczących czasu pracy kierowców w samochodzie, w którym były przechowywane, nie może być okolicznością uzasadniającą zastosowanie wobec M. K. przepisu art. 93 ust. 7 u.t.d. Skarżący kasacyjnie, co należy podkreślić, nie wykazał, że uczynił wszystko, co było możliwe by zabezpieczyć powyższe dokumenty przed zniszczeniem. Nawet jeżeli przedsiębiorca uznał za konieczne przekazywanie firmie profesjonalnie zajmującej się usługami analizy i rozliczenia czasu pracy kierowców dokumentów związanych z czasem pracy kierowców, to powinien mieć na uwadze ciążący na nim bezwzględny obowiązek przechowywania tych dokumentów i ich zabezpieczenia. Kradzież czy pożar samochodu nie są sytuacjami niemożliwymi do przewidzenia. Nie było zatem wykluczone podjęcie przez skarżącego kasacyjnie działania mającego na celu zminimalizowanie w największym stopniu ryzyko utraty omawianych dokumentów. Przykładowo mogło to polegać na pozostawieniu w siedzibie firmy skarżącego lub przekazaniu firmie usługowej kopii tych dokumentów, ewentualnie zapewnieniu w siedzibie firmy skarżącego miejsca dla pracowników zajmujących się analizą wykresówek. Oczywiście nie jest rzeczą sądu administracyjnego ani organów orzekających w sprawie obmyślanie i nakazywanie przedsiębiorcy takie rozwiązania organizacyjne, które uchronią go od poniesienia odpowiedzialności. Zauważyć bowiem należy, że za działalność przedsiębiorstwa wykonującego transport drogowy zawsze ponosi odpowiedzialność to przedsiębiorstwo, na nim spoczywa ciężar odpowiedzialności za ewentualne skutki działań osób, którymi w wykonywaniu działalności gospodarczej się posługuje i to niezależnie od charakteru stosunku prawnego łączącego przedsiębiorcę z tą osobą (wyrok NSA z 6 lipca 2011 r., sygn. akt II GSK 716/10, orzeczenie dostępne pod adresem www.orzeczenia.nsa.gov.pl).

Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny uznał zarzuty skargi za nieusprawiedliwione i oddalił skargę kasacyjną na podstawie art. 184 p.p.s.a.

O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. oraz § 14 ust. 2 pkt 2 lit. c w związku z § 14 ust. 2 pkt 1 lit. a rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (tekst jedn.: Dz. U. z 2013 r. poz. 490).

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.