Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 1145485

Wyrok
Naczelnego Sądu Administracyjnego
z dnia 8 lutego 2012 r.
II GSK 1501/10

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia NSA Janusz Zajda.

Sędziowie: NSA Małgorzata Korycińska, del. WSA Barbara Mleczko-Jabłońska (spr.).

Sentencja

Naczelny Sąd Administracyjny po rozpoznaniu w dniu 8 lutego 2012 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej ze skargi kasacyjnej J. J. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 15 lipca 2010 r. sygn. akt VI SA/Wa 772/10 w sprawie ze skargi J. J. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia (...) stycznia 2010 r. nr (...) w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym oddala skargę kasacyjną.

Uzasadnienie faktyczne

Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. wyrokiem z 15 lipca 2010 r., VI SA/Wa 772/10 oddalił skargę J. J. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z (...) stycznia 2010 r., nr (...) w przedmiocie kary pieniężnej.

Sąd pierwszej instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujący stan faktyczny:

W dniu 14 maja 2009 r. skontrolowano samochód osobowy marki KIA o nr rej. (...). Kierowca okazał kontrolującym wypis z licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego osób, wydany na rzecz "D." J. J., a także dowód rejestracyjny wraz z ubezpieczeniem, prawo jazdy, dowód osobisty, identyfikator kierowcy wraz z zaświadczeniem o spełnieniu wymogów określonych ustawą o transporcie drogowym. Podczas kontroli stwierdzono, że na dachu pojazdu zostało umieszczone urządzenie (baner przyklejony za pomocą magnesu) z napisem "(...)", na dowód czego wykonano dokumentację fotograficzną. W toku kontroli w charakterze świadka przesłuchano kierowcę pojazdu, który zeznał iż na podstawie umowy o współpracy wykonuje usługi na rzecz firmy skarżącej.

(...) Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego decyzją z (...) listopada 2009 r. nałożył na J. J. karę pieniężną w wysokości 5.000 zł za wykonywanie przewozów okazjonalnych pojazdem przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą, z naruszeniem zakazu umieszczania na dachu pojazdu lamp lub innych urządzeń technicznych. Jako podstawa prawna wymierzonej kary wskazany został art. 92 ust. 1, art. 92 ust. 4 ustawy z 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (t.j. Dz. U. z 2007 r. Nr 125, poz. 874 ze zm.; dalej: utd) oraz Lp. 2.9 lit. 3 załącznika do ustawy o transporcie drogowym. Organ uznał za niewątpliwe wykonywanie przez skarżącą okazjonalnego przewozu osób oraz złamanie zakazu umieszczania na dachu pojazdu lamp lub innych urządzeń technicznych.

Główny Inspektor Transportu Drogowego decyzją z (...) stycznia 2010 r. utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. oddalając skargę na powyższą decyzję stwierdził, że podmiotem wykonującym transport drogowy osób była skarżąca. Na nią bowiem opiewa wydana licencja, której wypis okazał kierowca w trakcie kontroli, zaś kserokopię tego wypisu organ włączył do materiału dowodowego. Kierowca pojazdu miał zawartą ze skarżącą umowę o współpracy, a więc prawidłowo został przesłuchany w charakterze świadka, a nie strony.

Wskazał, że materialnoprawną podstawą wydania decyzji był przepis art. 92 ust. 1 i 4 oraz lp. 2.9 lit. 3 załącznika do utd. Kara pieniężna została nałożona na przedsiębiorcę za naruszenie art. 18 ust. 5 lit. c) utd. Organy obu instancji uznały bowiem, że wykonując przewozy okazjonalne w krajowym transporcie drogowym skarżąca złamała zakaz umieszczania na dachu pojazdu lamp oraz innych urządzeń technicznych, zaś w ocenie Sądu organ władny jest sam ustalić na podstawie całokształtu okoliczności sprawy, czy urządzenie umieszczone na dachu pojazdu uznać należy za urządzenie, o którym mowa w art. 18 ust. 5 lit. c) utd, zatem niecelowe byłoby powoływanie w tym zakresie biegłego.

Sąd stwierdził, że w sprawie nie doszło do naruszenia wskazanych w skardze przepisów postępowania w sposób mogący mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Wbrew twierdzeniom strony organ zgromadził w sprawie obszerny materiał dowodowy, który należycie rozpatrzył, zaś zajęte stanowisko w sprawie dokładnie uzasadnił. Nie dopuścił się zarzucanych uchybień proceduralnych w zakresie gromadzenia materiału dowodowego, a także jego oceny. Nie doszło tym samym do naruszenia przepisów art. 7, art. 77 § 1, art. 10, art. 107 § 1 i 3 oraz art. 138 k.p.a.

Ze zdjęć znajdujących się w aktach sprawy oraz z protokołu kontroli wynika, że na dachu pojazdu znajdowało się urządzenie techniczne z napisem "(...)". Jest to urządzenie techniczne rozumieniu art. 18 ust. 5 lit. c) utd, bowiem jego zadaniem jest informowanie o usłudze w analogiczny sposób jak to jest w przypadku taksówki. Tymczasem skarżąca nie wykonywała przewozów taksówkowych a tylko przewóz okazjonalny osób w krajowym transporcie drogowym. Sąd wskazał także, że działalność skarżącej nie jest przewozem regularnym, regularnym specjalnym, przewozem wahadłowym, bądź kabotażowym i stosuje się do niej zakazy wynikające z art. 18 ust. 5 utd.

Zdaniem Sądu, należy uznać za trafne stanowisko organu, że ustawodawca w art. 92 a/ ust. 3 i 4 oraz art. 93 ust. 8 utd wprost określił możliwość wszczęcia postępowania administracyjnego w zakresie naruszeń stwierdzonych podczas kontroli wobec podmiotów wykonujących przewozy drogowe lub inne czynności związane z tym przewozem. W tym stanie rzeczy kwestia badania zakresu umocowania ustawowego art. 89 ust. 5 utd jest bezprzedmiotowa.

Sąd nie zgodził się ze stanowiskiem skarżącej, że kontrolujący inspektor z uwagi na treść art. 24 pkt 1 i 4 k.p.a. był wyłączony od udziału w postępowaniu administracyjnym zakończonym wydaniem decyzji nakładającej karę pieniężną. W ocenie WSA organ słusznie wywiódł, iż w sprawie nie zachodziła sytuacja, o której mowa w tym przepisie, bowiem przez kontrolę nie powstał między stroną a kontrolującym taki stosunek prawny, który uzasadniałby jego wyłączenie; poza tym kontrolujący nie zeznawał w sprawie jako świadek, jak również nie wydawał opinii jako biegły. Z przepisu art. 56 utd wynika, że inspektor ma prawo do nakładania i pobierania kar pieniężnych m.in. zgodnie z przepisami utd.

Odnosząc się do kolejnego zarzutu skargi WSA stwierdził, że niewydanie postanowienia o oddaleniu wniosków dowodowych było uchybieniem ze strony organu, ale uchybienie to nie miało wpływu na wynik sprawy. Postanowienie dowodowe nie jest zaskarżalne, poza tym organ w uzasadnieniu decyzji szczegółowo wyjaśnił, dlaczego pominął wnioski dowodowe strony. Co do wniosku o przesłuchanie pasażerów samochodu Sąd stwierdził, że nie był on prawidłowo sformułowany, poza tym nie było powodów, aby go uwzględnić, skoro z posiadanej przez stronę licencji oraz danych z kasy rejestrującej wynika, że pojazdem tym przewożone były osoby. Zbędne było również dokonywanie ponownych oględzin samochodu, skoro miały one miejsce w trakcie kontroli i zostały udokumentowane stosownymi zdjęciami i protokołem kontroli, podpisanym przez kierowcę bez żadnych zastrzeżeń.

Kolejny wniosek dowodowy został również słusznie, zdaniem WSA, nieuwzględniony przez organ, gdyż ustalanie kto jest abonentem telefonu znajdującego się na pojeździe nie ma związku z uchybieniem, które zostało stwierdzone i za które została wymierzona kara pieniężna.

Sąd uznał za nieuzasadnione twierdzenie skarżącej, że przepis art. 18 ust. 5 utd narusza konstytucyjną zasadę wolności gospodarczej (art. 20 i art. 22 Konstytucji RP), gdyż zakazy dotyczące sposobu wykonywania przewozów okazjonalnych nie dotykają istoty tej konstytucyjnej swobody, a ponadto są zgodne z zasadą proporcjonalności. Przepis art. 18 ust. 5 utd nie narusza również konstytucyjnej zasady równości wobec prawa, wyrażonej w art. 32 Konstytucji RP.

W skardze kasacyjnej od powyższego wyroku J. J. domagała się jego uchylenia, a także uchylenia decyzji Głównego Inspektora Transportu Drogowego, ponadto zasądzenia kosztów postępowania.

Wyrokowi Sądu pierwszej instancji zarzuciła naruszenie prawa materialnego, tj. art. 18 ust. 5 lit. c) ustawy o transporcie drogowym, poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że pusty klosz (baner) stanowi urządzenie techniczne w rozumieniu ww. przepisu.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej podano, że na dachu kontrolowanego pojazdu umieszczony był baner z napisami, który nie miał podłączeń elektrycznych, ani instalacji służącej świeceniu. Skarżąca zarzuciła, że Sąd pierwszej instancji prowadził rozważania na temat art. 18 ust. 5 lit. c) utd przyjmując, że przepis ten stanowi o urządzeniu nie zaś urządzeniu technicznym, i w związku z tym doszło do naruszenia prawa materialnego poprzez jego błędną wykładnię. Naruszenie to miało zdaniem autora skargi kasacyjnej wpływ na wynik sprawy, bowiem gdyby Sąd rozważał pojęcie urządzenia technicznego nie uznałby, że jest nim baner, będący w istocie nieoświetlonym kloszem. Za "urządzenie techniczne" można uważać jedynie taki mechanizm, układ lub zespół elementów albo przyrządów, których funkcją jest wykonywanie konkretnych czynności lub zadań zlecanych przez użytkownika.

Skarżąca podniosła, iż przedmiotowy baner, który jest złożony ze sztywnej podstawy i pustego klosza, nie jest mechanizmem ani zespołem elementów działającym wedle jakiejkolwiek metody i nie zawiera żadnych części ruchomych, nie stanowi zatem urządzenia technicznego. Zarzuciła Sądowi pierwszej instancji, iż ten pominął wykładnię językową, a stosując inne rodzaje wykładni dokonał rozszerzającej interpretacji art. 18 ust. 5 lit. c) utd, który w zestawieniu z przewidującym kary załącznikiem do ustawy o transporcie drogowym, tworzy normę o charakterze sankcyjnym, gdzie sama sankcja jest pod względem finansowym bardzo surowa, a prawo nie przewiduje miarkowania sankcji. Zdaniem skarżącej, wykładnia językowa wskazuje, że klosz, o jakim mowa w sprawie, nie jest urządzeniem technicznym w rozumieniu ustawy o transporcie drogowym. Podkreśliła także, że Sąd winien stosować prawo w sposób ścisły, nie zaś nadawać przepisom znaczenie którego ustawodawca nie nadał, gdy czynione jest to na niekorzyść strony. Gdyby zamysłem ustawodawcy przy formułowaniu art. 18 ust. 5 lit. c) ustawy o transporcie drogowym było ustanowienie zakazu umieszczania na dachu pojazdów, którymi wykonuje się okazjonalny przewóz osób, jakichkolwiek przedmiotów, tak postanowiłby. Zainteresowana strona, zapoznawszy się z ww. przepisem ma prawo dojść do wniosku, że spośród wszystkich przedmiotów, które można w legalny sposób umieścić na dachu, przewoźnikom okazjonalnym nie wolno tak umieścić tylko lamp i urządzeń technicznych. Plastikowy klosz, który stał się powodem nałożenia na przedsiębiorcę kary pieniężnej, miał na celu odróżnienie wskazanego samochodu, a nie upodobnienie do taksówek, o czym świadczy brak charakterystycznego napisu "Taxi" a umieszczenie w jego miejsce napisu "Przewóz osób". Wyłączną zasadą działalności strony jest przyjmowanie zleceń telefonicznych, nie zaś przyjmowanie zleceń ad hoc lub oczekiwanie na postojach, zatem baner nie może mylić "przeciętnego pasażera". Umieszczony został bowiem, zgodnie z argumentacją zawartą w skardze kasacyjnej, aby umożliwić pasażerom, którzy złożyli zamówienie telefonicznie, odróżnienie pojazdu od innych uczestników ruchu, w tym taksówek.

Uzasadnienie prawne

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

W postępowaniu kasacyjnym obowiązuje wynikająca z art. 183 § 1 p.p.s.a. zasada związania Naczelnego Sądu Administracyjnego podstawami i granicami zaskarżenia, wskazanymi w skardze kasacyjnej. Przytoczone w tym środku prawnym przyczyny wadliwości kwestionowanego orzeczenia determinują zakres jego kontroli przez Sąd drugiej instancji. Do podjęcia działań z urzędu Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązany jest jedynie w sytuacjach określonych w art. 183 § 2 p.p.s.a., które w sprawie nie występują.

Rozpoznając sprawę w granicach określonych skargą kasacyjną Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że nie ma ona usprawiedliwionych podstaw.

Wniesiony środek prawny został oparty wyłącznie na zarzucie naruszenia prawa materialnego (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.). Brak zarzutów naruszenia przepisów postępowania należy rozumieć w ten sposób, że zdaniem strony skarżącej Sąd pierwszej instancji ocenił postępowanie administracyjne jako poprawne, prawidłowo przeprowadzone.

J. J. zarzuciła Sądowi pierwszej instancji wydanie zaskarżonego wyroku z naruszeniem przepisów prawa materialnego, tj. art. 18 ust. 5 lit. c) utd poprzez błędną jego wykładnię polegającą na przyjęciu, że pusty klosz (baner) stanowi urządzenie techniczne.

Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego słuszne jest przyjęcie, iż umieszczenie na dachu pojazdu urządzenia, nazwanego przez skarżącą "banerem", spełnia kryteria zakazu zawartego w art. 18 ust. 5 lit. c) utd.

Ustawodawca nie podał definicji "urządzenia technicznego", ani też nie określił, jakie cechy konstrukcyjne urządzenie takie musi posiadać, jednakże - jak podkreślał NSA w sprawach o analogicznym stanie faktycznym (v. m.in. wyrok NSA z 26 października 2011 r., II GSK 1079/10) - pojęciu "urządzenia technicznego" należy przypisać takie znaczenie, jakie ma ono w języku potocznym. "Techniczny", zgodnie z elektronicznym Słownikiem języka polskiego PWN (http://sjp.pwn.pl/szukaj/techniczny), to: "dotyczący techniki wykonywania jakichś czynności lub sposobu realizacji czegoś". Z definicji przytoczonej powyżej, a także z definicji słownikowych powoływanych w skardze kasacyjnej w żaden sposób nie można wyprowadzić wniosku, iż urządzenie techniczne musi być mechanizmem działającym przy użyciu np. energii elektrycznej, która jest konieczna dla działania urządzenia. Sąd pierwszej instancji prawidłowo zatem uznał, że umieszczenie na dachu pojazdu urządzenia technicznego innego niż lampa, stanowi również naruszenie zakazu zawartego w art. 18 ust. 5 lit. c) utd. Z dokumentacji fotograficznej wynika w sposób jednoznaczny, że pojazd był oznakowany umieszczonym na dachu pojazdu urządzeniem technicznym mogącym sugerować, iż pojazd ten jest taksówką.

Nietrafnym jest twierdzenie strony, iż skoro "urządzenia techniczne" od urządzeń pozostałych wyróżnia to, że urządzenia techniczne są zespołami elementów lub przyrządów służących wykonaniu określonych czynności lub osiągnięciu konkretnych celów, to w związku z tym nie można przedmiotowego baneru uznać za urządzenie techniczne. Baner z numerem telefonu i oznaczeniem "przewóz osób" ma na celu, po pierwsze informowanie o możliwości zawarcia pod konkretnym numerem telefonu umowy przewozu, po drugie wyróżnienie pojazdu spośród grupy pojazdów stojących lub uczestniczących w ruchu, po trzecie wskazanie przedmiotowego pojazdu, jako świadczącego usługę przewozu osób, a więc baner ten służy wykonaniu określonych czynności (wyróżnienie oraz funkcja informacyjna) i osiągnięciu konkretnych celów.

Chybionym jest także zarzut, jakoby baner nie był urządzeniem technicznym, ponieważ nie posiada żadnych części ruchomych.

Z faktu, iż urządzenie umieszczone na dachu pojazdu, zawierające m.in. oznaczenie "(...)" i numer telefonu, nie było podświetlone, nie posiadało podłączeń elektrycznych, ani instalacji służącej świeceniu, nie można wyciągać wniosku, że nie było to "urządzenie techniczne", o którym mowa w art. 18 ust. 5 lit. c) utd.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej autor jej odwołuje się do orzecznictwa i głosów doktryny dotyczących pierwszeństwa wykładni językowej przepisu, zarzucając WSA jej zaniedbanie, jednak wobec zawarcia w uzasadnieniu wyroku Sądu pierwszej instancji szeroko rozumianej wykładni językowej i obszernej analizy znaczenia i możliwości zastosowania w konkretnej sprawie opisanego przepisu, zarzut ten należy uznać za nietrafny.

Nietrafnym jest również związany z powyższym zarzut nie stosowania prawa w sposób ścisły i nadania przepisom znaczenia, którego ustawodawca nie przewidział. Jest on tym bardziej niezasadny, iż Sąd, stosując najprostszą możliwą wykładnię przepisów wskazał, że sprawa z uwagi na stan faktyczny jest ewidentną, oddającą założenia kwestionowanych przepisów ustawy odnośnie istnienia naruszenia normy oraz celu jej naruszenia (funkcja informacyjna baneru oraz wyróżnienie pojazdu) i w związku z tym powyższy przepis nie wymaga dodatkowej interpretacji.

Zgadzając się ze stwierdzeniem skarżącej, że ustawodawca jest racjonalny, nie można z tego właśnie względu odbierać racjonalności przepisowi, którego celem jest uniemożliwienie osobom nieświadczącym usług taksówkowych wprowadzania oznaczeń upodabniających pojazdy do taksówek lub wyróżniających je spośród innych pojazdów. Celem ustawodawcy było, aby nie wprowadzać klienta w błąd oraz wyróżnić pojazdy świadczące przewóz taksówkowy od innych pojazdów stojących lub uczestniczących w ruchu. Należy zatem wysnuć dokładnie odwrotny wniosek, niż zawarty w skardze kasacyjnej, że właśnie z racjonalności ustawodawcy wynika interpretowanie przepisu art. 18 ust. 5 lit. c) utd w sposób pozwalający traktować baner jako urządzenie techniczne, służące spełnieniu określonego zadania lub realizacji konkretnego celu.

Nie można zgodzić się ze skarżącą, że przewoźnik okazjonalny powinien móc odróżnić swój pojazd od innych za pomocą np. baneru dachowego, gdyż nie może ujść uwadze cel, dla którego ustawodawca zdecydował się na zróżnicowanie taksówek i innych pojazdów wykonujących transport drogowy. Jak niejednokrotnie wypowiadał się Naczelny Sąd Administracyjny, celem tym jest ochrona przedsiębiorców wykonujących transport drogowy taksówką przed konkurencją ze strony przedsiębiorców niemających stosownej licencji oraz ochrona pasażerów przed wprowadzeniem ich w błąd, co do rodzaju przejazdu (niepubl. wyrok NSA z 23 czerwca 2010 r., sygn. II GSK 651/09; wyrok NSA z 13 maja 2010 r., sygn. II GSK 584/09, dostępne na stronie cbois.nsa.gov.pl). Nie można przyznać racji twierdzeniu, iż to klient decyduje, czy dany przejazd ma charakter okazjonalny, gdyż baner z numerem telefonu na dachu nie upodabnia pojazdu do taksówek oraz nie jest mylący dla potencjalnych klientów. Czynnikiem decydującym o uznaniu umieszczonego na dachu pojazdu urządzenia za urządzenie techniczne, jest - w myśl ww. przepisu - aby w odbiorze skierowanym do nieograniczonej liczby osób tego rodzaju oznaczenie wywarło lub mogło wywrzeć wrażenie, że pojazd może zatrzymać się w celu zawarcia umowy przewozu. Takie urządzenie pełni bowiem rolę znaku identyfikującego, wyróżniającego pojazd wykonujący okazjonalny transport drogowy osób. Celem zaś regulacji z art. 18 ust. 5 lit. c) jest, aby pojazdy te nie wyróżniały się względem pozostałych, oraz aby sposób oznakowania pojazdu nie wpływał na możliwość jego zatrzymania, którego celem jest zawarcie umowy przewozu. Innymi słowy o zatrzymaniu pojazdu nie może decydować przeświadczenie przeciętnego pasażera, że zatrzymując pojazd z takim urządzeniem będzie z pewnością mógł skorzystać z umowy przewozowej.

Bez wpływu na możliwość zmylenia potencjalnych pasażerów pozostaje przytoczona w skardze kasacyjnej okoliczność, że zlecenia przyjmowane są telefonicznie, gdyż sposób wyróżnienia pojazdu spośród innych pojazdów jest charakterystyczny dla pojazdów taksówkowych i może być dla przeciętnego odbiorcy mylący.

W celu skutecznej ochrony przewoźników taksówkowych, a także pasażerów korzystających z ich usług, ustawodawca wprowadził takie rozwiązanie legislacyjne, które nie pozwala podmiotom wykonującym przewozy okazjonalne wprowadzać w błąd klientów, co do rodzaju przewozu. Sąd nie musi przytaczać tu przykładów zmylenia konkretnych klientów, gdyż przyczyną takiej, a nie innej regulacji i wynikających z niej rozstrzygnięć organów jest już sama możliwość wprowadzenia klienta w błąd.

Należy zgodzić się z poglądem organu odwoławczego, podzielonym przez Sąd pierwszej instancji, że dla przeciętnego pasażera jedną z najbardziej charakterystycznych cech odróżniających taksówkę od innych pojazdów, jest właśnie umieszczenie na dachu pojazdu dodatkowego urządzenia. Zdając sobie z tego sprawę stworzono takie instrumenty prawne, aby całkowicie uniemożliwić podmiotom wykonującym przewozy okazjonalne upodabnianie pojazdu do pojazdów wykonujących transport drogowy osób taksówką. W tej sytuacji uznanie urządzenia umieszczonego na dachu pojazdu za urządzenie techniczne, w myśl przepisu art. 18 ust. 5 lit. c) utd jest wynikiem tego, że w powszechnym odbiorze tego rodzaju urządzenie wywołuje lub może wywołać wrażenie, iż pojazd może zatrzymać się w celu zawarcia umowy przewozu. Wykonywaniem transportu drogowego osób jest bowiem nie tylko samo przemieszczenie się pojazdu wraz z kierowcą na określonej trasie, ale także złożenie przez przewoźnika oferty na przewóz.

Z treści protokołu z kontroli pojazdu oraz ze zdjęć pojazdu sporządzonych przez przeprowadzającego kontrolę funkcjonariusza Inspekcji Transportu Drogowego wynika, iż kształt baneru z napisem, jego umiejscowienie i wielkość, takie jak w wypadku oznaczeń taksówek, są dla przeciętnego odbiorcy zdecydowanie mylące. Ponadto oznaczenie na boku pojazdu ceny za kilometr jest ofertą w rozumieniu prawnym, zatem również może być mylące i sugerować możliwość zawarcia umowy przewozu z pieszym zatrzymującym pojazd lub podczas postoju pojazdu.

W następstwie dokonania oceny zarzutów kasacyjnych Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że WSA w W. dokonał prawidłowej wykładni i właściwie zastosował wymienione w tych zarzutach przepisy prawa materialnego.

Umieszczenie na dachu pojazdu baneru z numerem telefonu spełnia kryteria zakazu zawartego w art. 18 ust. 5 lit. c) utd. Wprowadzenie zakazu zawartego w tym przepisie było niewątpliwie podyktowane potrzebą zapewnienia skutecznej ochrony przedsiębiorców wykonujących transport drogowy taksówką, a także pasażerów przed wprowadzeniem w błąd, co do rodzaju przewozu. W związku z tym Sąd pierwszej instancji miał uzasadnioną podstawę do przyjęcia, że umieszczony na dachu pojazdu baner z napisem o przedstawionej w aktach treści naruszał zakaz ustanowiony w art. 18 ust. 5 lit. c) utd.

Wobec powyższego, Naczelny Sąd Administracyjny działając na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.