II C 2135/37 - Orzeczenie Sądu Najwyższego

Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSN(C) 1939/1/12

Orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 1938 r. II C 2135/37

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: sędzia M. Grabowski.

Sędziowie: St. Staszewski (sprawozdawca), dr A. Hołowczak.

Sentencja

Sąd Najwyższy w sprawie Janusza W. przeciwko Stefanowi W. o 968 zł 71 gr z pn., po rozpoznaniu skargi kasacyjnej powoda na postanowienie Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 28 maja 1937 r.,

zmienia zaskarżone postanowienie i przywraca do mocy prawnej postanowienie Sądu Pracy z dnia 1 kwietnia 1937 r.

Uzasadnienie faktyczne

Zachodzą zarzucone obie podstawy kasacyjne z art. 426 k.p.c. Powód twierdzi, że pracował u pozwanego, jako kierownik firmy "Polrek" Oddział w Krakowie, i dochodzi wynagrodzenia za pracę, należności za okres wypowiedzenia i utracony urlop.

Powód twierdzi więc, że był pracownikiem pozwanego (art. 2 p. 1 rozp. o umowie o pracę prac. umysł.), dochodzi roszczeń ze stosunku pracy i do orzekania w tym sporze powołany jest i to wyłącznie sąd pracy (art. 1 prawa o sądach pracy z dn. 24 października 1934 r. Dz. U. nr 95, poz. 854).

Pozwany twierdzi, że powód nie był jego pracownikiem, że umowa z powodem zawarta nie była umową pracy, lecz umową ajencyjną, zawartą z samodzielnym kupcem.

Podniesiony przez pozwanego zarzut rzeczowej niewłaściwości sądu pracy opiera się przeto nie na twierdzeniach pozwu, lecz na twierdzeniach pozwanego.

Sąd procesowy ma niewątpliwie obowiązek w każdym stadium postępowania brać z urzędu pod rozwagę sprawę nieusuwalnej niewłaściwości sądu (art. 236 k.p.c.), zaś zarzut, że spór, wszczęty w sądzie pracy, należy do sądu powszechnego, jest niewątpliwie zarzutem nieusuwalnej niewłaściwości sądu pracy (art. 27 prawa o sądach pracy), lecz przepisy te nie zmieniają zasady, że właściwość sądu określa się dla sporu o pewien przedmiot, a przedmiot sporu określa powód w pozwie, nie zaś pozwany w obronie.

Wykładnia odmienna odebrałaby powodowi możność dochodzenia roszczeń, opartych na umowie pracy. Sąd pracy odrzuciłby pozew na zasadzie twierdzeń pozwanego, że umowy pracy nie było, sąd powszechny odrzuciłby na zasadzie twierdzeń powoda, że umowa pracy była i wbrew normie art. 3 k.p.c. powód nie miałby sądu, który by o roszczeniu jego orzekł wyrokiem w rzeczy samej, nie zaś jeno orzeczeniem o właściwości.

W zaskarżonym postanowieniu ustalono treść umowy stron, oceniono prawnie, że nie była to umowa pracy i na tej podstawie orzeczono niewłaściwość sądu pracy. Jest to ustalenie i ocena prawna w rzeczy samej, bo powództwo oparto wyłącznie na umowie pracy. Jeśli zaś sąd pracy ma być niewłaściwy, to nie byłby też powołany do oceny prawnej w rzeczy samej, zatem do orzeczenia, że umowa stron nie była umową pracy.

I na odwrót, gdyby oddalił zarzut niewłaściwości, przyjmując, że umowa stron była umową pracy, orzekłby w rzeczy samej o obronie pozwanego, że umowa stron była umową ajencyjną.

Sprzeczności takie są z tej właśnie przyczyny, że za podstawę orzeczenia o właściwości przyjęto nie twierdzenia co do rzeczy samej, dane w pozwie, lecz takież twierdzenia pozwanego.

Naruszono więc zasadę art. 51 k.p.c., gdyż podstawą właściwości sądu pracy jest umowa pracy, na której oparto powództwo, i sąd pracy jest nadal właściwy, choćby później się okazało, że umowy pracy nie było, zatem podstawa właściwości uległa zmianie.

Twierdzenie pozwanego, że umowy pracy nie było, może w sądzie pracy uzasadnić oddalenie powództwa, lecz do orzekania o powództwie, opartym na umowie pracy, powołany jest i to wyłącznie sąd pracy (art. 1 prawa o sądach pracy).

Podobnie w sporze o roszczenie nad 1.000 zł, związane z nieślubnym ojcostwem, obrona pozwanego, że nie jest ojcem, uzasadnia oddalenie powództwa, nie zaś zarzut niewłaściwości sądu grodzkiego, oparty na wartości przedmiotu. O właściwości orzeka się bowiem wedle twierdzeń w rzeczy samej powoda, nie pozwanego.