Orzeczenia sądów
Opublikowano: POSAG 2011/2/163-177

Wyrok
Sądu Apelacyjnego w Gdańsku
z dnia 20 kwietnia 2011 r.
II AKa 80/11

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Skład orzekający: SSA Witold Kuczorski (przewodniczący) SSA Lech Magnuszewski SSA Dorota Wróblewska (sprawozdawca)

Uzasadnienie faktyczne

Sąd Okręgowy w G., wyrokiem z dnia 15 grudnia 2010 r., sygn. akt (...), uznał oskarżonego M.K. za winnego tego, że:

1. W dniu 24 kwietnia 2010 r. w G., działając wspólnie i w porozumieniu z T.K., posługując się nożem i grożąc P.W. natychmiastowym użyciem przemocy, zabrał w celu przywłaszczenia mienie w postaci telefonu komórkowego marki (...) z zawartością karty SIM i zestawem słuchawkowym, zegarka marki (...), łańcuszka srebrnego, srebrnej bransoletki oraz czarnej kurtki skórzanej o łącznej wartości około 860 zł. czym działał na szkodę wymienionego, przy czym dopuścił się tego czynu w ciągu 5 lat po odbyciu w okresie od 24 lipca 2006 r. do 2 września 2008 r. i od 12 października 2008 r. do 3 marca 2010 r. kary 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności wymierzonej wyrokiem łącznym Sądu Okręgowego w G. z dnia 4 października 2006 r. w sprawie sygn. akt (...) za przestępstwa z art. 280 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § k.k. i inne, tj. czynu z art. 280 § 2 k.k. w zw. z art. 64 § 2 k.k. i za to na podstawie art. 280 § 2 k.k. w zw. z art. 64 § 2 k.k. skazał go na karę 4 (czterech) lat pozbawienia wolności;

2. W dniu 30 kwietnia 2010 r. w G., działając wspólnie i w porozumieniu z T.K., grożąc natychmiastowym użyciem przemocy małoletnim Y.A., W.W., M.Ch. zabrał w celu przywłaszczenia na szkodę ww., W.W. telefon komórkowy marki (...) o wartości 20 zł. Na szkodę ww. oraz M.Ch. rower górski marki (...) model (...) o wartości 500 zł, przy czym dopuścił się tego czynu w ciągu 5 lat po odbyciu w okresie od 24 lipca 2006 r. do 2 września 2008 r. i od 12 października 2008 r. do 3 marca 2010 r. kary 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności wymierzonej wyrokiem łącznym Sądu Okręgowego w G. z dnia 4 października 2006 r. w sprawie sygn. akt (...) za przestępstwa z art. 280 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. i inne, tj. czynu z art. 280 § 1 k.k. w zw. z art. 64 5 2 k.k. i za to na podstawie art. 280 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 2 k.k. skazał go na karę 3 (trzech) lat pozbawienia wolności.

Na podstawie art. 85 k.k. i art. 86 § 1 k.k. połączono orzeczone wobec oskarżonego kary jednostkowe pozbawienia wolności i jako karę łączną wymierzono mu karę 4 (czterech) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności.

Na podstawie art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności zaliczono oskarżonemu okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie.

Ponadto rozstrzygnięto o dowodach rzeczowych, wynagrodzeniu za obronę oskarżonego z urzędu i zwolniono M.K. od obowiązku uiszczania kosztów procesu.

Wyrokiem tym skazano również T.K., a więc zawierał on rozstrzygnięcia związane z jego osobą. W tym zakresie wyrok uprawomocnił się.

Apelację od wyroku wywiódł obrońca oskarżonego M.K., zaskarżając go w całości. Zarzucił rozstrzygnięciu:

1.

obrazę przepisu prawa materialnego, tj. art. 280 § 2 k.k. poprzez błędne jego zastosowanie, mające postać zakwalifikowania zachowania oskarżonego M.K., który dopuścił się kradzieży telefonu komórkowego (...) wraz z zestawem słuchawkowym z rąk P.W., jako przestępstwa rozboju kwalifikowanego,

2.

obrazę przepisów postępowania karnego mającą istotny wpływ na rozstrzygnięcie, tj.

a)

naruszenie art. 7 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k., a także art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k., poprzez brak prawidłowej, wyczerpującej oceny materiału dowodowego, w szczególności bezkrytyczną, a przez to jednostronną ocenę zeznań pokrzywdzonego P.W., przejawiającą się w przyjęciu, bez szczegółowej weryfikacji, za prawdziwe twierdzeń pokrzywdzonego i jego ojca, iż oskarżony M.K. posłużył się nożem w trakcie rozboju na tym pokrzywdzonym, pomimo, iż oskarżeni od początku zaprzeczali aby jakikolwiek nóż został użyty w czasie rozboju;

b)

naruszenie art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k. w zw. z art. 424 § 1 pkt 1 i 2 k.p.k. poprzez sprzeczność treści orzeczenia, w postaci rozbieżności opisu pierwszego czynu przypisanego M.K., zawartego w wyroku z jego uzasadnieniem;

3.

błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę do wydania wyroku, mający wpływ na rozstrzygnięcie przez błędne ustalenia, co do faktu, iż w trakcie rozboju na P.W. był używany nóż;

4.

rażącą niewspółmierność kary wymierzonej M.K.

W związku z tak postawionymi zarzutami obrońca wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi i instancji.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja obrońcy oskarżonego nie zasługiwała na uwzględnienie, jako oczywiście bezzasadna.

W pierwszej kolejności stwierdzić należy, że Sąd Okręgowy prawidłowo przeprowadził przewód sądowy, gromadząc materiał dowodowy pozwalający na merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy.

Ustalenia faktyczne jakich dokonał nie wykraczają poza granice swobodnej oceny dowodów, poczynione zostały na podstawie zasadniczo wszechstronnej analizy przeprowadzonych dowodów, których ocena nie wykazała błędów natury faktycznej i logicznej, zgodna była ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego, znajdując odzwierciedlenie w uzasadnieniu orzeczenia. W uzasadnieniu Sąd wskazał, jakie fakty uznał za ustalone, na czym oparł poszczególne ustalenia i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych, a następnie wyprowadził z dokonanych ustaleń prawidłowe wnioski w zakresie sprawstwa oskarżonego, przyjętej kwalifikacji prawnej jego czynów, jak również orzeczonych kar jednostkowej i kary łącznej.

Mając to na uwadze i odnosząc się do apelacji obrońcy oskarżonego, w części, w której podnosi zarzut obrazy przepisów postępowania i błędu w ustaleniach faktycznych w takim zakresie, w jakim Sąd Okręgowy uznał za wiarygodne zeznania P.W. oraz jego ojca i na ich podstawie ustalił, że w czasie rozboju na P.W. oskarżony posłużył się nożem, należało stwierdzić, że miała ona charakter polemiczny w stosunku do prawidłowych i nie budzących wątpliwości ustaleń Sądu I instancji. Swobodna, a więc zgodna z zasadami sformułowanymi w art. 7 k.p.k., ocena materiału dowodowego stanowi uprawnienie Sądu meriti i pozostaje pod ochroną art. 7 k.p.k. tak długo, dopóki skarżący nie wykaże, iż Sąd ten oparł rozstrzygnięcie bądź na okolicznościach nieujawnionych w toku przewodu sądowego, bądź też ujawnionych, ale ocenionych w sposób sprzeczny ze wskazaniami wiedzy, logiki i doświadczeniem życiowym. W przedmiotowej sprawie tego rodzaju okoliczności nie zostały skutecznie wykazane przez skarżącego. Stwierdzić należy, że taka metoda kwestionowania trafności skarżonego wyroku nie mogła okazać się skuteczną.

Sąd I instancji, rozpoznając sprawę, miał na względzie treść wyjaśnień składanych przez M.K. i T.K., nie tylko w toku rozprawy, ale również w postępowaniu przygotowawczym. Dostrzegł i należycie ocenił fakt, że wyjaśnienia te pozostawały w opozycji do zeznań pokrzywdzonego P.W. Sąd Okręgowy jednoznacznie wskazał na powody, które nie pozwalały na uznanie za wiarygodne wyjaśnień oskarżonych w tej części, w której zaprzeczali, by podczas rozboju posłużyli się nożem. Do dokonanej przez Sąd I instancji, trafnej oceny wyjaśnień oskarżonych, nie odniósł się apelujący, nie wykazał jej błędności, a zatem jej nie podważył. Przypomnieć należy, że wyjaśnienia te pozostawały w sprzeczności z zeznaniami pokrzywdzonego, które cechowały się tym, że były logiczne i zasadniczo konsekwentne. Pokrzywdzony od początku konsekwentnie i jednoznacznie wskazywał na to, że jeden ze sprawców, to jest M.K. posłużył się nożem. Słusznie Sąd Okręgowy uznał przy tym, że bez znaczenia dla wiarygodności zeznań pokrzywdzonego pozostawało to, iż opisując przedmiotowy nóż, nie wykazał się on dużą precyzją. Bez wątpienia, tak jak wskazał Sąd I instancji, stres wywołany samym zdarzeniem, jak również odległości czasowe pomiędzy poszczególnymi czynnościami przesłuchania pokrzywdzonego mogły wpłynąć na sposób, w jaki świadek zapamiętał przedmiotową okoliczność. Tego rodzaju rozumowanie pozostawało w zgodzie z zasadami wiedzy i doświadczeniem życiowym. Istotnym argumentem, do którego odwołał się Sąd Okręgowy było to, że w pozostałym zakresie zeznania pokrzywdzonego były logiczne, konsekwentne, w przeciwieństwie do wyjaśnień oskarżonych, które charakteryzowały się niekonsekwencją i brakiem logiki, bez konieczności ponownego przytaczania, powołanych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, przykładów. Zgodzić należało się również ze stanowiskiem Sądu Okręgowego, zgodnie z którym pokrzywdzony opisał nóż w taki sposób, w jaki mógł go zauważyć, biorąc pod uwagę okoliczności zdarzenia oraz duży stres z nim związany. Słusznie wobec tego, Sąd orzekający uznał, że pokrzywdzony mógł zaobserwować fragment okładziny noża oraz sposób jego otwierania.

Nie było też wątpliwości co do tego, że oskarżeni mieli istotny powód, by nie potwierdzać faktu posłużenia się w czasie rozboju nożem, a więc musieli zdawać sobie sprawę, a w szczególności M.K., niejednokrotnie uprzednio karany, że przyznanie się do posłużenia się nożem, zadecyduje o uznaniu ich czynu za zbrodnię, zagrożoną surowszą karą niż rozbój zwykły. Złożenie więc przez nich wyjaśnień, w których zaprzeczali twierdzeniom pokrzywdzonego w powyższym zakresie, znajdowało wyjaśnienie w przyjętej przez nich linii obrony zmierzającej do złagodzenia ich odpowiedzialności karnej.

Powyższej argumentacji nie podważył apelujący, zwłaszcza, że nie udało mu się przekonać Sądu odwoławczego, że ocena zeznań pokrzywdzonego była błędna, gdyż została oderwana od szczegółów przez niego przedstawianych. O ile faktycznie ocena zeznań P.W. nie dotyczyła zawartych w nich wszystkich detali, to jednak zasługiwała na akceptację. To obrońca nie miał racji, gdy twierdził, że Sąd nie ustosunkował się do faktu, że pokrzywdzony ani razu w swych zeznaniach nie wspomniał o otwarciu noża przez oskarżonego, o sposobie jego otwarcia. P.W. w czasie rozprawy w dniu 21 października 2010 r. zeznał, że "był to nóż sprężynowy, on go otworzył", a następnie "Ten nóż otwierał się jak scyzoryk. Ostrze nie wysuwało się z rękojeści na wprost". Zatem pokrzywdzony, wbrew przekonaniu obrońcy wskazał na otwarcie noża, jak i sposób tego otwarcia. Wobec tego nie ma racji apelujący, gdy stara się wykazać, że wątpliwe były zeznania pokrzywdzonego twierdzącego, że oskarżony wyciągnął z kieszeni nóż długości około 20 cm, gdyż oczywistym jest, że otwartego noża takiej długości oskarżony nie mógł trzymać w kieszeni, a to zwłaszcza wobec twierdzeń pokrzywdzonego, że nóż ten został otwarty przez M.K. Bez znaczenia pozostawało to, że pokrzywdzony nie zeznał na temat umieszczenia przycisku do otwarcia noża, ani nie określił bardziej precyzyjnie chwili otwarcia noża. Pokrzywdzony nie musiał bowiem zapamiętać tego czy i gdzie był umieszczony wspomniany przycisk. Ponadto wystarczająco precyzyjnie określił moment otwarcia noża. Skoro o nim wspominał zaraz po tym, jak wskazał na jego wyciągnięcie przez jednego z mężczyzn z kieszeni spodni, to oczywistym było, że nastąpiło to wkrótce po wykonaniu tej czynności. Przypomnieć apelującemu należy, że kiedy pokrzywdzony był słuchany bezpośrednio po zdarzeniu w dniu 24 kwietnia 2010 r. zeznał, że jeden ze sprawców wyciągnął z prawej kieszeni spodni nóż sprężynowy o wielkości 10-15 cm, następnie przesłuchiwany w dniu 29 czerwca 2010 r. opisując nóż wskazał, że był to nóż sprężynowy, miał rękojeść koloru brązowego, cały nóż był długości około 15 cm wraz z ostrzem. Można przypuszczać, że gdyby dociekliwość przesłuchujących w postępowaniu przygotowawczym była większa możliwe byłoby uzyskanie większej ilości szczegółów dotyczących wyglądu noża, sposobu jego otwarcia itp. Oczywistym natomiast jest, że mimo właściwej dociekliwości ze strony Sądu Okręgowego, który starał się uzyskać wszystkie niezbędne informacje na temat cech przedmiotowego noża i okoliczności posłużenia się nim, okazało się to niemożliwe, a to z uwagi na fakt, że od zdarzenia do czasu rozprawy, na której był przesłuchiwany P.W. upłynęło około pół roku, a więc szczegóły zdarzenia mogły ulec zatarciu w jego pamięci. Dlatego też za usprawiedliwione należało uznać wypowiedzi pokrzywdzonego, w których wskazywał, że wie, iż nóż był sprężynowy, więcej nie pamięta, chociaż podjął następnie próbę jego opisania, a więc opisał wskazane narzędzie na tyle, na ile je zapamiętał. Ponadto, jeśli chodzi o szczegóły wyglądu noża, pokrzywdzony racjonalnie wskazał, czego nie dostrzega skarżący, że nie przyjrzał się nożowi dokładnie. Nie był pewny czy rękojeść była brązowa czy czarna, była ciemna, połowa tego noża to było ostrze, grubości ostrza nie był w stanie podać. Racjonalnym jest, że P.W. nie tylko nie pamiętał szczegółów wyglądu noża, ale też nie zwrócił na nie uwagi, skoro zdarzenie przebiegało szybko, stanowiło zaskoczenie dla niego, wiązało się z dużym stresem. Nie sposób oczekiwać od pokrzywdzonego, w takiej sytuacji, w jakiej się znalazł, by potrafił precyzyjnie opisać wygląd rączki noża czy jej kolor, zwłaszcza, gdy sprawca trzymał ją w dłoni. Niezależnie od powyższego, pokrzywdzony od początku do końca toczącego się postępowania był konsekwentny co do tego, że jeden ze sprawców, po tym jak zażądał wydania pozostałych przedmiotów wyciągnął z kieszeni spodni nóż. Również opisując przywołane narzędzie pokrzywdzony czynił to w sposób, nie nasuwający wątpliwości, a więc zasadniczo spójnie i logicznie. Wobec tego słusznie Sąd Okręgowy uznał, że M.K. (działając wspólnie i w porozumieniu z T.K.) posłużył się nożem w czasie rozboju na osobie P.W.

Zeznań P.W. w powyższym zakresie nie dyskwalifikował fakt, że nie był w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy drugi ze sprawców widział nóż trzymany przez M.K. Oczywistym jest, że pokrzywdzony mógł nie mieć pewności w tym zakresie, wskazał jednak w toku rozprawy, że "mógł widzieć". Taki sposób relacjonowania zdarzenia przemawiał za tym, że składając zeznania pokrzywdzony nie odwoływał się do swoich subiektywnych przekonań, ale starał się ocenić sytuację w sposób obiektywny. Oczywistym jest, że jeśli drugi z oskarżonych stał w bliskiej odległości od pierwszego, po stronie ręki, w której ten trzymał nóż, to ocena pokrzywdzonego była w pełni uprawniona. Nie podważa również zeznań P.W., że nie opisał dokładnie co zrobił M.K. z telefonem zabranym pokrzywdzonemu, gdzie ten telefon znajdował się w czasie, gdy oskarżony wyjął nóż, w jaki sposób odbywało się odbieranie poszczególnych przedmiotów. Sąd Okręgowy podjął próbę wyjaśnienia tych okoliczności w czasie rozprawy, jednak pokrzywdzony nie był w stanie odpowiedzieć na pytanie co stało się z nożem, gdy przekazywał rzeczy sprawcy, co było usprawiedliwione zarówno okolicznościami zdarzenia, jak i upływem kilku miesięcy od jego zaistnienia. Istotnym jest, że wykonanie wszystkich opisywanych czynności przez M.K. było możliwe, a więc nie jawiło się jako nieprawdopodobne czy nawet mało prawdopodobne. Jak wynikało z pierwszych zeznań pokrzywdzonego, M.K. miał na sobie m.in. spodnie z kieszeniami, kurtkę, a zatem nie musiał trzymać wszystkich przedmiotów w dłoniach przez całe zajście. W żaden sposób nie podważył zeznań pokrzywdzonego sposób w jaki wszedł on w posiadanie telefonu komórkowego (...). Wbrew przekonaniu apelującego, podane przez P.W. okoliczności nabycia przedmiotowego telefonu na rynku za kwotę 200 złotych, jawią się jako prawdopodobne, zważywszy choćby na fakt, że po zaborze tego telefonu sprawcy wstawili go do lombardu, gdzie jego wartość również określono na 200 złotych. Sam fakt nabycia telefonu na rynku, od nieznanej osoby, która sprzedaje również inne przedmioty, nie jest nietypowy w świetle zasad doświadczenia życiowego. W postępowaniu nie występują dowody, które podważałyby wiarygodność twierdzeń P.W. w powyższym zakresie.

Brak było również podstaw, by kwestionować dokonaną przez Sąd I instancji ocenę zeznań ojca pokrzywdzonego: J.W. Jak już wyżej wykazano weryfikacja zeznań P.W., jakiej oczekiwał apelujący, nie mogła doprowadzić do odmiennej niż dokonana przez Sąd Okręgowy oceny tego dowodu, a tym bardziej pozostawała bez wpływu na ocenę zeznań J.W., któremu syn bezpośrednio po zdarzeniu opisał je, w sposób zbieżny ze złożonymi następnie zeznaniami, co dotyczyło również faktu posłużenia się nożem. Jednocześnie na podkreślenie zasługuje, że obrońca oskarżonego, nie kwestionował tego, że P.W. opowiadając J.W. o zdarzeniu poinformował go o nożu.

Jednocześnie jako wysoce prawdopodobne, w świetle zasad doświadczenia życiowego jawi się to, że M.K. posiadający doświadczenie płynące z poprzednich spraw karnych, miał racjonalny powód, by zaprzeczać posłużeniu się nożem w czasie rozboju. Podobnie T.K, mógł zaprzeczać posłużeniu się nożem w obawie przed surowszą odpowiedzialnością karną. Natomiast za mało prawdopodobne należało uznać, że pokrzywdzony zeznał nieprawdę na temat posłużenia się nożem ze wstydu przed ojcem, gdyż łatwo poddał się kradzieży. Pokrzywdzony przekazał ojcu informację na ten temat bezpośrednio po zdarzeniu, gdy nie miał czasu na wyrachowaną analizę tego jak powinien je opisać. Żaden dowód w przedmiotowej sprawie nie wskazywał na to, by pokrzywdzony miał problemy w kontaktach z ojcem, by mógł chcieć przedstawiać traumatyczne dla niego zdarzenie w sposób nieprawdziwy, aby wywrzeć na nim wrażenie. Wobec tego dywagacje obrońcy na temat przyczyn, z powodu których pokrzywdzony mógłby przekazywać na powyższy temat nieprawdziwe informacje, należało uznać za nieuprawnione, zwłaszcza gdy apelujący sam wskazywał, że takie przyczyny nawet dla niego pozostają nieznane. Istotnym w ocenie Sądu Apelacyjnego jest to, że pokrzywdzony nie posiadał żadnego racjonalnego powodu, by bezpodstawnie obciążać oskarżonych, których nie znał, przypisując im zachowania, które nie miały miejsca. Za zupełnie chybione uznano przypuszczenie, że pokrzywdzony, który nie miał uprzednio kontaktu z wymiarem sprawiedliwości mógłby, z nieznanych przyczyn, przedstawiać siebie jako ofiarę poważniejszego przestępstwa niż zaistniało. Za nieracjonalne należało uznać przypuszczenie, że taka postawa pokrzywdzonego wynikała stad, iż chciał "rozmyć fakt", że posiadany przez niego telefon pochodził z przestępstwa. Po pierwsze nie wykazano, by pokrzywdzony był świadomy pochodzenia telefonu z przestępstwa, po drugie brak logicznego wpływu twierdzenia, że sprawcy posługiwali się nożem, na ustalenie źródła pochodzenia przedmiotowego telefonu. Bez znaczenia w przedmiotowej sprawie pozostawało to, że pokrzywdzony posiadał w kieszeni kurtki nożyk. Obrońca oskarżonego nie wykazał bowiem wpływu tego faktu na ocenę wiarygodności dowodów dokonaną przez Sąd I instancji.

W końcu za wiarygodnością wyjaśnień oskarżonego M.K. nie mogło przemawiać wnioskowanie przedstawione przez apelującego, z którego wynikało, że skoro oskarżony jest mężczyzną mocno zbudowanym to nie miał powodu, by opór pokrzywdzonego łamać poprzez "użycie noża". Wnioskowanie to jest o tyle chybione, że oskarżony w przeszłości pomimo przewagi fizycznej płynącej nie tyle z jego postury, ale faktu, iż pokrzywdzoną była kobieta, a on współdziałał z innym sprawcą, dokonując rozboju, a także drugiego czynu - posłużył się nożem, za które to czyny został skazany prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w G. z dnia 20 lutego 2001 r. w sprawie (...). Dlatego przytoczone argumenty obrońcy uznano za nieprzekonujące.

Wobec powyższego uznać należało, że ocena zeznań pokrzywdzonego i jego ojca, jak i wyjaśnień oskarżonych, była zgodna z zasadami wiedzy, doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania.

Jednocześnie podkreślić należało, że obrońca oskarżonego nie kwestionował ustaleń faktycznych dokonanych w sprawie w pozostałym zakresie.

Na akceptację zasługiwały również, przeprowadzone przez Sąd Okręgowy rozważania dotyczące kwalifikacji prawnej czynów przypisanych oskarżonym, zwłaszcza gdy w apelacji nie przedstawiono argumentów, które mogłyby podważyć ich trafność.

Odnosząc się do pozostałych zarzutów przedstawionych przez obrońcę oskarżonego, a więc obrazy prawa materialnego i naruszenia przepisów postępowania (pkt 1 i 2 b) przypomnieć należy, że nie można mówić o obrazie prawa materialnego, jeżeli wadliwość orzeczenia w tym zakresie jest wynikiem błędnych ustaleń przyjętych za podstawę orzeczenia lub naruszono przepisy postępowania. O obrazie prawa materialnego można mówić jedynie wtedy, gdy do prawidłowo ustalonego stanu faktycznego sąd wadliwie zastosował normę prawną lub bezzasadnie jej nie zastosował.

W przedmiotowej sprawie, w ocenie Sądu Apelacyjnego, dokonane ustalenia faktyczne, w tym dotyczące i przypisanego oskarżonym czynu, nie nasuwały żadnych zastrzeżeń. Obrońca nie starał się wykazać, by poza ustaleniem dotyczącym posłużenia się nożem, pozostałe były błędne, a więc uznać należy, że ich nie kwestionował. Następnie na podkreślenie zasługiwało, że apelujący nie przedstawił argumentów, które przemawiałyby za tym, że zachowanie oskarżonych względem P.W. stanowiło więcej niż jeden czyn, a jedynie wyraził przekonanie, że zabór telefonu komórkowego z zestawem słuchawkowym z rąk pokrzywdzonego nie mógł zostać zakwalifikowany jako rozbój kwalifikowany. Brak argumentów w powyższym zakresie - uniemożliwiał rzeczowe sprawdzenie zasadności przedstawionego zarzutu, bowiem usuwał się on spod wszelkiej kontroli.

Niezależnie od tego, Sąd Apelacyjny, pragnie wskazać, że dokonane w sposób prawidłowy ustalenia faktyczne dotyczące czynu na szkodę P.W., jednoznacznie nakazywały potraktować zachowania oskarżonych podjęte wobec niego jako jeden czyn podlegający kwalifikacji z art. 280 § 2 k.k. (w odniesieniu do M.K. w związku z art. 64 § 2 k.k.).

Zgodnie z utrwalonym stanowiskiem orzecznictwa i doktryny, zachowanie będące zewnętrznym przejawem jednego impulsu woli stanowi jeden czyn, niezależnie od liczby skutków tego zachowania oraz liczby naruszonych norm. Istotnym jest, by sprawca w tym samym czasie, w tym samym miejscu, w stosunku do tego samego dobra podejmował zachowania mieszczące się w tym samym celu. W takiej sytuacji, zachowania te winny podlegać kwalifikacji z przepisu ustawy karnej, który najbardziej odpowiada treści zdarzenia.

Nie może nasuwać żadnych wątpliwości, że zachowania sprawcy winny być postrzegane jako pewne continuum nie podlegające sztucznemu dzieleniu na płaszczyźnie normatywnej. Dynamiczna natura zachowań powoduje konieczność rozszerzenia pojęcia jedności czynu również na sekwencje następujących po sobie zachowań.

W niniejszej sprawie, M.K. wraz z bratem podeszli do pokrzywdzonego z zamiarem ograbienia go z posiadanego mienia, przy użyciu wszystkich możliwych środków. Zabór telefonu komórkowego wraz z zestawem słuchawkowym stanowił wstęp do dalszych działań, które nastąpiły natychmiast po nim, gdy wypowiadając słowa groźby bezprawnej M.K. zażądał wydania reszty rzeczy, które pokrzywdzony posiadał, a następnie posługując się nożem ponawiał żądania, aż do wydania wszystkich interesujących sprawców przedmiotów. Dopiero wówczas oskarżeni oddalili się. Skoro zachowania oskarżonego i jego brata były wynikiem realizacji jednego celu - dokonania kradzieży wszystkich cennych, w ich ocenie, przedmiotów na szkodę pokrzywdzonego, dla którego osiągnięcia użyto wobec P.W. groźby użycia przemocy, posłużono się nożem, to oczywistym było, że całokształt ich zachowań należało zakwalifikować z art. 280 § 2 k.k., gdyż ten przepis najbardziej odpowiadał treści zdarzenia. Istotnym też jest, że pomiędzy kradzieżą telefonu, a pozostałymi działaniami, nie wystąpiła przerwa, sprawcy kontynuowali swoje działania, co dodatkowo przemawiało za tym, by uznać, że wszystkie ich zachowania w istocie należało zakwalifikować jako jedno przestępstwo, zamiast uciekać się do sztucznego i nieracjonalnego podziału na dwa odrębne czyny. Nawet gdyby rozważać zachowania oskarżonych w kontekście zbiegu przepisów ustawy, a więc art. 119 § 1 k.w. (przy przyjęciu wartości telefonu wraz z zestawem słuchawkowym - około 200 złotych i uwzględnieniu, że przemoc skierowana była na rzecz) i art. 280 § 2 k.k. to byłby to zbieg niewłaściwy, w którym dla pełnej charakterystyki zachowania sprawców wystarczyło powołanie jednego przepisu ustawy, a wiec art. 280 § 2 k.k.

Wobec powyższego kwalifikacja wszystkich zachowań oskarżonych, w tym zaboru telefonu z zestawem słuchawkowym jako przestępstwa z art. 280 § 2 k.k. została uznana za prawidłową. Czyn oskarżonych, rozważany jako całość podjętych przez nich działań, stanowił w istocie rozbój kwalifikowany.

Odnosząc się do omawianych zarzutów, a w szczególności zawartego w pkt 2 b, rację należało tylko przyznać obrońcy o tyle, że niezależnie od tego, że wszystkie zachowania podjęte przez sprawców stanowiły wskazany rozbój, można było oczekiwać od Sądu I instancji większej precyzji w opisie czynu im przypisanego. Zabór telefonu z zestawem słuchawkowym powinien zostać umieszczony przed odwołaniem się do posłużenia się nożem i grożenia natychmiastowym użyciem przemocy. Brak jednak tej precyzji nie mógł być uznany za tak istotne uchybienie, by stanowiło podstawę do wzruszenia orzeczenia. Przypomnieć trzeba, że przy rozważaniu wpływu określonego naruszenia przepisów postępowania na treść wydanego orzeczenia możliwe jest przyjęcie, że dane uchybienie procesowe może być uznane za nie stanowiące podstawy do wzruszenia orzeczenia, gdy sąd dojdzie do zasadnego przekonania, że dane uchybienie było na tyle nieistotne, iż gdyby go nie było musiałoby zapaść takie samo orzeczenie jak to, które zapadło przy wystąpieniu danego uchybienia. Dokładnie taka sytuacja ma miejsce w niniejszej sprawie, gdyby bowiem opis czynu przypisanego był w pełni precyzyjny to i tak musiałoby zapaść identyczne orzeczenie, jak zostało wydane w niniejszej sprawie. Wszystkie zachowania dotyczące P.W., ocenione łącznie, musiałyby być zakwalifikowane z art. 280 § 2 k.k. Bardziej precyzyjny opis nie miałby również wpływu na wymiar kary.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego wymierzone M.K. kary pozbawienia wolności, zarówno jednostkowe, jak i kara łączna są wyważone i sprawiedliwe.

Należało zważyć, że rażąca niewspółmierność kary zachodzić może tylko wtedy, gdy na podstawie ujawnionych okoliczności, które powinny mieć zasadniczy wpływ na wymiar kary można by przyjąć, że zachodziłaby wyraźna różnica pomiędzy karą jaką należało wymierzyć w instancji odwoławczej w następstwie prawidłowego zastosowania dyrektyw wymiaru kary, a karą wymierzoną przez Sąd I instancji. Należy przy tym podkreślić, że nie chodzi o każdą ewentualną różnicę w ocenach wymiaru kary, ale o różnicę ocen tak zasadniczej natury, że karę dotychczas wymierzoną nazwać można byłoby również w potocznym znaczeniu tego słowa rażąco niewspółmierną, to jest niewspółmierną w stopniu nie dającym się zaakceptować.

W ocenie Sądu odwoławczego wymierzone oskarżonemu jednostkowe kary pozbawienia wolności - z przyczyn wskazanych w uzasadnieniu - nie rażą surowością. Uwzględniają bowiem należycie występujące w sprawie, trafnie dostrzeżone przez Sąd I instancji, okoliczności obciążające i łagodzące, bez konieczności ich ponownego przytaczania. Podobnie nie razi surowością orzeczona kara łączna, która w sposób prawidłowy uwzględnia występujące w sprawie, pomiędzy przestępstwami, więzi przedmiotowe i podmiotowe. Orzeczone kary realizują w wystarczającej mierze cele w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, z jednoczesnym uwzględnieniem celów zapobiegawczych i wychowawczych, jakie mają wobec niego osiągnąć. Dolegliwość represji karnej skierowanej przeciwko oskarżonemu, adekwatna jest również do stopnia jego winy w przypisanych mu czynach.

Odnosząc się do argumentów przedstawionych przez apelującego w powyższym zakresie należało stwierdzić, że Sąd orzekający uwzględnił wszystkie istotne okoliczności przemawiające na korzyść M.K. Oprócz nich jednak, orzekając o poszczególnych karach, miał na uwadze okoliczności obciążające, których nie dostrzega obrońca oskarżonego. Istotną okolicznością, słusznie zaakcentowaną przez Sąd Okręgowy, która przemawiała na niekorzyść M.K. była jego uprzednia karalność, skutkująca tym, że aktualnie odpowiadał w warunkach art. 64 § 2 k.k. Wobec tego orzeczone wobec tego oskarżonego i mieszczące się w istocie w dolnych granicach ustawowego wymiaru - kary pozbawienia wolności, nie mogły być uznane za rażąco surowe. Podobnie należało ocenić orzeczoną wobec M.K. karę łączną, przy wymiarze której Sąd Okręgowy uwzględnił bliski związek czasowy pomiędzy przestępstwami, których wymieniony dopuścił się, jak i to, że godziły one w tożsame dobra prawne, chociaż oczywiście dotyczyły różnych pokrzywdzonych.

Nie stwierdzono w przedmiotowej sprawie uchybień, które skutkowałyby koniecznością korekty wyroku z urzędu.

Z powyższych względów, apelację obrońcy oskarżonego uznano za oczywiście bezzasadną i utrzymano w mocy zaskarżony wyrok.