Orzeczenia sądów
Opublikowano: KSAG 2016/3/161-191

Wyrok
Sądu Apelacyjnego w Gdańsku
z dnia 26 stycznia 2016 r.
II AKa 366/15
Znamiona prania brudnych pieniędzy. Redakcja wyroku o zbiegu przestępstw.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Wiktor Gromiec.

Sędziowie: SA Wojciech Andruszkiewicz (sprawozdawca), SO (del.) Marek Skwarcow.

Sentencja

Wynika to nie tylko z wykładni gramatycznej powołanego przepisu, ale wskazuje na taką interpretację wykładania celowościowa, bowiem przepis ten ma zapobiegać zagospodarowaniu korzyści pochodzących z nielegalnych źródeł. Zatem sprawcą przestępstwa prania pieniędzy może być tylko ten, kto podejmuje czynności, ich brak, czyli bezczynności, nie wypełnia jego znamion. Nadto czynności te winny być, w ramach ustaleń faktycznych, wskazane w opisie czynu przypisanego sprawcy i to nie w taki sposób, jak to uczynił sąd I instancji, wymieniając to, czego sprawca nie uczynił, abstrahując od wymaganego dyspozycją przepisu "podejmowania innych czynności".

Uzasadnienie faktyczne

[...]

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacje obrońców obu oskarżonych okazały się zasadne w takim stopniu, że w wyniku ich rozpoznania został uchylony zaskarżony wyrok Sądu I instancji wobec oskarżonych A. D. i M. G., a stwierdzone uchybienia uzasadniały uchylenie wyroku również wobec współoskarżonego Cz. S.

Sąd I instancji, dokonując w sprawie ustaleń faktycznych, przypisał oskarżonym popełnienie przestępstw, których znamiona i kwalifikacja prawna znacznie odbiega od tej zaprezentowanej w skargach oskarżyciela publicznego. Jest ona tak różna, że wymagała ze strony Sądu I instancji przeprowadzenia, adekwatnego do nowej oceny, szerszego od tego zakreślonego wnioskami dowodowymi oskarżyciela publicznego, postępowania dowodowego.

Przyjęcie przez Sąd Okręgowy w ustaleniach faktycznych, że oskarżony Cz. S. nie tylko dostarczał nierzetelnych, a oskarżony A. D. podrobionych przez nieustaloną osobę, stwierdzających nieprawdę faktur, ale też, że obaj dostarczali oskarżonemu M. G., a A. D. nadto innym ustalonym osobom, olej napędowy, wymagało nie tylko szerszego, ale również bardziej wnikliwego postępowania dowodowego, albowiem o ile wyjaśnienie tych okoliczności nie było konieczne ze względu na treść zarzutów postawionych oskarżonym, to stawało się wymagane przy ustaleniach dokonanych przez Sąd meriti, zwłaszcza ze względu na ocenę prawną czynu oskarżonego M. G., któremu pozostali oskarżeni dostarczali olej napędowy. Ta kwestia stała się o tyle doniosła w sytuacji, gdy zaszła konieczność wykazania, że oskarżony M. G., mimo że razem z dostawą oleju otrzymywał od oskarżonego A. D. fakturę VAT i dokument KP - dokumenty wystawione przez "C. [...]" sp. z o.o., na których w części przypadków jako osoba uprawniona do wystawiania faktury występował tenże, i tak samo w przypadku faktur VAT i dokumentów KP otrzymywanych od oskarżonego Cz. S., wystawianych przez spółkę z o.o. "P. [...]" z tym, że w tym przypadku na wszystkich dokumentach figurował tenże jako osoba upoważniona do ich wystawienia, miał on nie tylko świadomość, ale i obejmował swym zamiarem nabycie oleju napędowego od obu oskarżonych, a nie od podmiotów gospodarczych figurujących na dokumentach.

Lektura uzasadnienia wyroku Sądu I instancji daje podstawy, by stwierdzić, że Sąd meriti nie podołał ciążącym na nim obowiązkom wynikającym z treści przepisu art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k., i stwierdzić, że nie przedstawił w pisemnych motywach dowodów, na jakich się oparł, dokonując ustaleń faktycznych w wyżej przedstawionym zakresie.

Sąd I instancji stwierdził w uzasadnieniu, że nie może budzić wątpliwości w sprawie to, że nabywcy oleju napędowego doskonale zdawali sobie sprawę, że nabywają go od oskarżonych A. D. i Cz. S., mimo że na związanych z transakcjami dokumentach widniały inne podmioty gospodarcze jako sprzedawcy.

Do takiego wniosku skłoniły Sąd I instancji wątpliwości związane z koncesjami, w tym ich nieposiadanie przez podmioty figurujące na fakturach, bezgotówkowy obrót paliwem i długi okres zawierania transakcji.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego wskazane okoliczności są niewystarczające dla ustaleń zamiaru po stronie oskarżonego M. G., a co najwyżej mogą dawać podstawę uzasadniającą powstanie wątpliwości po jego stronie co do prawidłowego i zgodnego z prawem działania podmiotów występujących na dokumentach jako sprzedawcy oleju napędowego. Wskazane okoliczności są niewystarczające, by wykazać, że M. G. miał świadomość, że to właśnie przywożący faktury VAT i dowody KP A. D. i Cz. S. są podmiotami, które są stroną umowy sprzedaży.

Należy wskazać, że takich ustaleń Sąd I instancji dokonał również odnośnie do innych ustalonych osób (J. L., M. G., W. G., M. i Z. S., B. P.), chociaż w pisemnym uzasadnieniu pominął zupełnie tę kwestię.

W tym miejscu należy zadać pytanie, dlaczego Sąd I instancji starał się uzasadnić, że okoliczności towarzyszące zakupowi i dostawom oleju napędowego winny wzbudzić wątpliwości u nabywcy co do rzeczywistej strony umowy sprzedaży, skoro przyjął w zależności od tego, któremu z oskarżonych przypisał czyn (o czym będzie jeszcze mowa w dalszej części uzasadnienia), współsprawstwo bądź pomocnictwo do przestępstwa firmanctwa, a zatem przyjął, że działanie oskarżonych było wspólne i w porozumieniu od samego początku bądź polegało na umożliwianiu popełnienia przestępstwa, a zatem przy świadomości jego znamion. Wskazana niekonsekwencja w argumentacji przedstawionej w uzasadnieniu, zdaniem Sądu Apelacyjnego, jest wynikiem sprzecznych, a wobec tego błędnych ustaleń w zakresie strony podmiotowej przestępstw przypisanych oskarżonym. Nie można zaakceptować ustaleń faktycznych dotyczących formy sprawstwa poszczególnych oskarżonych, która jest różna w zależności od tego, któremu z oskarżonych przypisuje się popełnienie przestępstwa.

Jak można dociec po łącznej, albowiem osobna nie daje tak jednoznacznego obrazu, analizie treści wyroku i jego uzasadnienia, Sąd I instancji przypisał każdemu z oskarżonych popełnienie jednego czynu.

W znaczeniu ontologicznym czyn oskarżonego A. D. w relacji do czynu oskarżonego M. G. i tak samo czyn oskarżonego Cz. S. w relacji do czynu M. G. nie może być przedstawiony w różnej formie sprawstwa, tak jak to uczynił Sąd I instancji.

Otóż z opisu przestępstwa przypisanego oskarżonemu A. D. (pkt 3 wyroku) wynika, że oskarżony działał wspólnie i w porozumieniu z oskarżonym M. G. w realizacji przestępstwa firmanctwa (art. 55 § 1 k.k.s.).

Natomiast z opisu przestępstwa przypisanego oskarżonemu M. G. (pkt 8 wyroku) wynika, że oskarżony pomagał zarówno oskarżonemu A. D., jak i Cz. S. w popełnieniu czynu firmanctwa, a zatem, przynajmniej w tym zakresie, działanie oskarżonych nie było realizowane, tak jak to wynika z wcześniej przedstawionego opisu, wspólnie i w porozumieniu. Podobnie przedstawia się wzajemna relacja formy sprawstwa w przypadku czynu przypisanego oskarżonemu Cz. S. w odniesieniu do czynu M. G.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego należy przyznać, że niekiedy trudno pomocnictwo odróżnić od współsprawstwa, które nie zawsze musi wiązać się z osobistą realizacją jakiegokolwiek z ustawowych znamion przestępstwa, lecz może się ograniczać do wykonania pewnych czynności o charakterze pomocniczym (jak w rozpatrywanej sprawie Sąd meriti wskazał, że oskarżony M. G. nabył od pozostałych dwóch oskarżonych olej napędowy w ramach prowadzonych przez nich na własny rachunek działalności gospodarczych). Różnica między obu przypadkami polega na tym, że przy współsprawstwie wykonywanie czynności pomocniczych wynika z treści zawartego porozumienia oraz przyjętego podziału ról, niewystępującego z natury rzeczy przy pomocnictwie. Ponadto czynności pomocnika mają jedynie ułatwiać popełnienie przestępstwa, lecz nie muszą okazać się nieodzowne, co - w porównaniu ze współsprawcą - ogranicza jego rolę i znaczenie. W orzecznictwie wyrażony został pogląd, iż we współsprawstwie mieszczą się elementy wzajemnego pomocnictwa, które jest niejako wkomponowane we współsprawstwo (por.: wyrok SA w Lublinie z dnia 19 grudnia 1996 r., II AKa 233/96). Oczywiste jest, że mimo podobieństwa obie te formy sprawstwa wzajemnie się wykluczają.

Natomiast niewykluczone jest koegzystowanie obu tych form w przypadku czynu ciągłego. Mimo że Sąd I instancji przypisał oskarżonym popełnienie przestępstw ciągłych, to nie w tym zasadza się problem, a w różnym określaniu tych samych relacji wynikających ze sprawstwa, w zależności od tego, któremu z oskarżonych przypisano czyn. Zdaniem Sądu Apelacyjnego takie relatywizowanie formy sprawczej przestępstwa jest błędne i uniemożliwia ustalenie właściwych relacji pomiędzy oskarżonymi.

W zakresie sprawstwa wyrok Sądu I instancji, również w innym przypadku, jest nieprecyzyjny. W punktach 5 i 8 wyroku, przypisując oskarżonemu M. G. popełnienie przestępstw, Sąd meriti ustalił, że działał on wspólnie i w porozumieniu z A. D. oraz Cz. S. Z kolei z uzasadnienia wyroku oraz z zebranego materiału dowodowego w sprawie, wynika, że pomiędzy dwoma ostatnimi osobami nie było żadnego porozumienia ani współdziałania, sami zaś nawet się nie znali i nie było między nimi żadnego kontaktu. Zatem zachodzić mogło między nimi jedynie działanie równoległe, inaczej określane jako koincydentalne. Zdawać by się mogło, że wątpliwości wynikały z nieprecyzyjnego opisu czynu, gdyby nie przyjęta przez Sąd meriti kwalifikacja prawna czynu w punkcie 8 wyroku z art. 299 § 5 k.k., która wymaga działania w porozumieniu co najmniej trzech osób.

Ponadto opis przestępstw przypisanych poszczególnym oskarżonym jest nieprecyzyjny w zakresie ich współdziałania. Określenie na początku obszernego opisu przestępstwa, że oskarżony działał wspólnie i w porozumieniu z inną bądź innymi osobami, uprawnia do przyjęcia, że współdziałanie to miało miejsce przez cały czas jego trwania, gdy tymczasem porównanie z opisem innych przestępstw przypisanych współsprawcom prowadzi do wniosku, że wspólne działanie było krótsze i nie trwało przez cały czas określony w opisie przestępstwa.

W takim przypadku prawidłowy opis przestępstwa winien uwzględniać udział w nim innych osób w takim okresie, jaki wynika z ustaleń faktycznych, co sprawiłoby, że wyrok byłby bardziej zrozumiały i czytelny dla stron oraz dla Sądu odwoławczego.

Przed przystąpieniem do rozpoznania poszczególnych zarzutów apelacji Sąd Apelacyjny zobligowany jest do zwrócenia uwagi na jeszcze jeden problem związany z redakcją wyroku Sądu I instancji.

Wiele razy w orzecznictwie Sądu Najwyższego podkreślano, że każdy wyrok powinien spełniać postulat jasności, jednoznaczności i czytelności, nie tylko dla osób profesjonalnie zajmujących się stosowaniem prawa sądowego, ale również dla wszystkich takiej znajomości przedmiotu nieposiadających. Treść orzeczenia musi więc być jasna i oczywista, a wymóg ten jest zrealizowany wówczas, gdy określenie zarzucanego, a następnie przypisanego oskarżonemu przestępstwa, zawiera, właśnie niezbędny z punktu widzenia ustawowych znamion przestępstwa, opis czynu. W opisie tym muszą znaleźć się, w wypadku skazania osoby postawionej w stan oskarżenia, te wszystkie ustawowe znamiona czynu określonego w przepisie ustawy karnej, które zostały przyjęte za podstawę skazania (por.: wyrok SN z dnia 9 lutego 2006 r., III KK 164/05). Innymi słowy, opis czynu przypisanego musi przedstawiać tworzące określoną całość zdarzenie faktyczne, w szczególności zachowanie oskarżonego w taki sposób, by było widoczne, iż swoim zachowaniem wypełnił znamiona czynu zabronionego, o którym mowa w przepisie (przepisach) będącym podstawą skazania, a nadto takie elementy, które konkretyzują czyn popełniony przez oskarżonego (por.: postanowienie SN z dnia 26 marca 2008 r., II KK 276/08).

Tak więc nie ulega wątpliwości, że w wyroku sąd przedstawia, chociaż w sposób zwięzły, poczynione przez siebie ustalenia faktyczne, które w rozwiniętej formie znajdą (w każdym razie powinny znaleźć) miejsce w pisemnym uzasadnieniu, które w przedmiotowej sprawie zostało sporządzone. Jest oczywiste, że ustalenia zawarte w uzasadnieniu wyroku muszą korespondować z tymi, które w opisie czynu przypisanego zostały zawarte w części dyspozytywnej (wyrok SN z dnia 28 września 2007 r., IV KK 180/07). Nie może być, tak jak w przedmiotowej sprawie, że sprzeczności i to zarówno dotyczące strony podmiotowej, jak i przedmiotowej są widoczne gołym okiem.

Wątpliwości budzi zasygnalizowanie przez Sąd meriti, bo tak należy odnieść się do wpisania do kwalifikacji prawnej każdego z przypisanych oskarżonym czynów i to bez różnicy, czy jest nim występek określony w Kodeksie karnym, czy w Kodeksie karnym skarbowym, art. 8 k.k.s. i przytoczenie w dwóch miejscach pisemnego uzasadnienia wyroku zdania: "Należy w tym miejscu powtórzyć, że zgodnie z treścią art. 8 § 1 k.k.s. jeżeli ten sam czyn będący przestępstwem skarbowym lub wykroczeniem skarbowym wyczerpuje zarazem znamiona przestępstwa lub wykroczenia określonego w przepisach karnych innej ustawy, stosuje się każdy z tych przepisów. Sytuacja ta niewątpliwie ma miejsce w omawianym przypadku i wynika z poczynionych dotychczas rozważań". Przy czym można jedynie domyślać się, że ustalenia te odnoszą się do wszystkich oskarżonych i wskazują, że każdemu z nich przypisano po jednym czynie, który stanowi dwa przestępstwa - określone w Kodeksie karnym i w Kodeksie karnym skarbowym.

Stwierdzić zatem należy, że redakcja zaskarżonego wyroku nie powinna wywoływać wątpliwości, czy Sąd Okręgowy miał na myśli konstrukcję idealnego zbiegu przestępstw z art. 8 k.k.s., gdy w kwalifikacji prawnej przestępstw jest odwołanie się do tego przepisu, czy dostrzegł zbieg realny przestępstw (co jest wykluczone, albowiem brak w wyroku orzeczenia o karze łącznej). W przypadku zastosowania konstrukcji idealnego zbiegu przestępstw z art. 8 k.k.s. odrzucona zostaje zasada, że dla przyjęcia wielości przestępstw konieczna jest wielość czynów. Sprawcy więc zostaje przypisanych tyle przestępstw, ile da się wyodrębnić kwalifikacji prawnych na podstawie zbiegających się przepisów (por.: P. Kardas, G. Łabuda, Kumulatywny zbieg przepisów ustawy w prawie karnym skarbowym, Prokuratura i Prawo 2001, nr 9, s. 85-89).

Zwrócić należy uwagę, iż Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 2 czerwca 1980 r., I KR 290/79, wyraził pogląd, że w takim wypadku nie jest konieczne ustalanie i przypisanie oskarżonemu dwóch czynów wyodrębnionych z jednego oraz skazanie i wymierzenie kary odrębnie za każdy z tak przypisanych czynów. Wystarczające jest bowiem dokładne ustalenie przez sąd jednego czynu przypisanego oskarżonemu oraz skazanie i wymierzenie kary odrębnie na podstawie przepisu ustawy karnej skarbowej i odrębnie na podstawie przepisu innej ustawy karnej, z zaliczeniem na poczet kary surowszej kary łagodniejszej. Taka konstrukcja wyroku wynika stąd, gdyż czyn taki stanowi jedno zdarzenie w sensie naturalnym, a jego opis obejmuje znamiona zarówno jednego, jak i drugiego przestępstwa przypisanego oskarżonemu (por.: wyrok SN z dnia 8 października 1998 r., III KKN 122/97). Z kolei w uchwale składu 7 sędziów SN z dnia 19 kwietnia 1977 r. (VII KZP 4/77, OSNKW 1977, z. 6, poz. 55), akcentując słusznie, że przy zastosowaniu konstrukcji z art. 6 u.k.s. (odpowiednik art. 8 k.k.s.) sąd skazuje oskarżonego i wymierza karę odrębnie za przestępstwo skarbowe i odrębnie za przestępstwo przewidziane w ustawie karnej, nie zajęto wyraźnego stanowiska co do sposobu redakcji wyroku w zakresie samego opisu czynu. Jednakże w doktrynie uznano, że w tej uchwale Sąd Najwyższy wypowiedział się za wariantem dwukrotnego - w jednym wyroku - uznania oskarżonego za winnego dwóch odrębnych przestępstw, z których jedno wyczerpuje znamiona określone w ustawie karnej skarbowej, a drugie w przepisach innej ustawy karnej, popełnionych w ramach jednego zdarzenia faktycznego, a w konsekwencji odrębnego ukarania za każde z tych przestępstw (patrz: B. Koch, Glosa do uchwały składu 7 SN z dnia 19 kwietnia 1977 r., VII KZP 4/77, Nowe Prawo 1978, nr 4, s. 670-676). Nie znajdując jednoznacznego wskazania, ani w orzecznictwie Sądu Najwyższego, ani w doktrynie, Sąd Apelacyjny wyraża pogląd, że w wypadku przyjęcia konstrukcji zbiegu idealnego czyn winien mieć jeden opis, a skazania za przestępstwo karnoskarbowe i za przestępstwo z innej ustawy karnej wyraźnie winny odnosić się do tego samego opisu. Dokonanie dwóch opisów i to różniących się treścią, tak jak to uczynił Sąd Okręgowy, zawsze będzie wzbudzać wątpliwości co do przyjętej w orzeczeniu konstrukcji prawnej. Potwierdzeniem wyrażonych obaw niech będzie stanowisko obrońców oskarżonych, którzy w apelacjach wyrazili się tak, jakby każdemu z oskarżonych przypisano po dwa czyny.

Mając na uwadze wyżej przedstawione stanowiska, przyjęta w wyroku Sądu meriti konstrukcja prawna budzi szereg wątpliwości, albowiem dokonując ustaleń faktycznych, Sąd nie doprowadził do sytuacji takiej, by każdemu oskarżonemu przypisać jeden czyn. W przypadku oskarżonego A. D. Sąd meriti dokonał wyraźnej cezury pomiędzy czynami mu zarzucanymi, albowiem uznał go za winnego popełnienia czynu, odrębnie w ramach czynów opisanych w punktach 1 i 3 i odrębnie w ramach czynów opisanych w punktach 2 i 4 części wstępnej wyroku. Na to, że opisy zawarte w pkt 1 i 3 wyroku dotyczą tego samego czynu, wskazuje jedynie art. 8 § 1 k.k.s. zawarty w kwalifikacji prawnej, bo już sama ich treść jest różna.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, jeżeli Sąd I instancji ustalił, że zachowanie każdego z oskarżonych stanowi tylko jeden czyn, winien dać temu wyraz poprzez doprowadzenie do takiego stanu, by w części dyspozytywnej wyroku w odniesieniu do każdego z oskarżonych, tak jak wcześniej wskazano, dokonać jednobrzmiącego opisu czynu, a następnie wyraźnie orzec, że przypisany oskarżonemu czyn stanowi dwa odrębne przestępstwa - jedno wyczerpujące kwalifikację występku z Kodeksu karnego skarbowego, a drugie z Kodeksu karnego. Tym samym konieczne i prawidłowe było orzeczenie o winie i karze zarówno za przestępstwo skarbowe, jak i za występek z Kodeksu karnego. Jednakże brak dalszych dyspozycji w wyroku, które realizowałyby treść art. 8 § 2 i 3 k.k.s., jest niezrozumiałe. Przy czym Sąd I instancji jedynie przytoczył treść wskazanych przepisów w uzasadnieniu wyroku.

Wobec tego przypomnieć należy, że zgodnie z treścią wyżej przywołanych przepisów w przypadku skazania za przestępstwo skarbowe oraz przestępstwo uregulowane w Kodeksie karnym wykonaniu podlega tylko najsurowsza z orzeczonych kar. W praktyce możliwe są dwie zasadnicze sytuacje. Pierwsza, z którą mamy do czynienia w przedmiotowej sprawie, gdy sąd orzeka wobec czynów, co do których odnosi się konstrukcja idealnego zbiegu przestępstwa w ramach tego samego postępowania, druga zaś sytuacja występuje wówczas, gdy czyny takie były przedmiotem dwóch odrębnych postępowań, co do których zapadły dwa różne orzeczenia. W przedmiotowej sprawie, gdy czyn wyczerpuje znamiona przestępstwa powszechnego oraz przestępstwa skarbowego, to Sąd meriti, skazując oskarżonego po wymierzeniu mu kary odrębnie za przestępstwo skarbowe i odrębnie za przestępstwo powszechne, winien jednocześnie rozstrzygnąć w wyroku, stosując reguły wynikające z art. 8 § 2 i 3 k.k.s., która z orzeczonych kar oraz który z ewentualnie orzeczonych środków karnych podlegać ma wykonaniu.

Sąd Okręgowy wbrew wskazaniom przepisów postąpił tak, jak powinno to przebiegać, gdy skazanie za czyny, co do których odnosi się konstrukcja zbiegu idealnego (art. 8 § 1 k.k.s.), nastąpiło niejednocześnie przez różne sądy i wtedy miałoby zastosowanie rozwiązanie przewidziane w art. 181 k.k.s. Z przepisu tego jednoznacznie wynika, iż w wypadkach określonych w art. 8 § 1 k.k.s. w razie niejednoczesnego skazania przez sądy na kary, środki karne lub inne środki, sąd, który ostatni wydał orzeczenie w I instancji, na wniosek skazanego lub organu postępowania przygotowawczego rozstrzyga postanowieniem, która kara, jako najsurowsza, podlega wykonaniu. Podkreślić należy, że tryb przewidziany w przepisie art. 181 k.k.s., jak wynika z jego treści, nie będzie miał zastosowania, gdy do skazania i wymierzenia kar doszło w tym samym postępowaniu.

Przechodząc do oceny zasadności zarzutów zawartych w apelacjach obrońców oskarżonych, stwierdzić należy, że w dużej mierze są one zasadne.

Sąd Apelacyjny uznał za zasadny zarzut z punktu 7 apelacji obrońcy oskarżonego M. G., w którym zakwestionowano sposób wprowadzenia i zaniechania wyjaśnienia sprzeczności w zeznaniach świadka składanych w różnych toczących się sprawach. Jakkolwiek zeznania świadka J. M., abstrahując nawet od ich treści, nie miały istotnego znaczenia dla uzasadnienia tez zawartych w akcie oskarżenia, to w sytuacji gdy Sąd meriti dokonał dodatkowych ustaleń i zaprezentował odmienną ocenę czynów oskarżonych, a przede wszystkim czynu oskarżonego M. G., ich rola się zmieniła. Świadek zeznając bezpośrednio przed Sądem, jeszcze przed otwarciem przewodu sądowego na nowo, stwierdził, że woził jako kierowca firmy "C. [...]" paliwo do odbiorców, w tym do oskarżonego M. G.

Tej treści zeznania zostały wprowadzone do przewodu sądowego, już po jego otwarciu na nowo. Nadto Sąd meriti już za zgodą stron, bez odczytywania, wprowadził inne zeznania tegoż świadka złożone w sprawie, która została połączona z toczącą się sprawą. W tych z kolei zeznaniach świadek wprawdzie potwierdził, że woził paliwo w firmie oskarżonego A. D., ale nie była to firma "C. [...]", lecz firma o nazwie "C. [...]" (1).

Nazwę firmy "C. [...]" kojarzył jedynie jako firmę klienta, któremu dowoził paliwo. Sąd meriti dokonał oceny materiału dowodowego i dał wiarę zeznaniom świadka, w których zaprzeczył, by woził paliwo jako kierowca firmy "C. [...]", co pozwoliło mu uzasadnić stwierdzenie, że firma "C. [...]" występująca jako sprzedawca na fakturach VAT dostarczanych oskarżonemu M. G. nie prowadziła działalności i była fikcyjnym dostawcą paliwa.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego sposób procedowania, jeżeli chodzi o wprowadzenie dowodu do procesu i analizę zeznań świadka J. M., był nieprawidłowy. Nie może budzić wątpliwości, że Sąd meriti uznał zeznania świadka J. M. jako dowód o zasadniczym znaczeniu dla ustaleń faktycznych w sprawie i w takiej sytuacji nie powinien wprowadzać go do procesu w trybie art. 392 § 1 k.p.k., gdyż podstawa ta może być stosowana tylko wtedy, gdy nie koliduje z interesem dochodzenia prawdy, a więc gdy odczytane zeznania świadków nie dotyczą kwestii o zasadniczym znaczeniu i nie są rozbieżne choćby z wyjaśnieniami oskarżonego czy innych świadków.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego postępowanie przez Sąd I instancji w sposób opisany powyżej było niedopuszczalne, albowiem naruszało fundamentalną zasadę procesu karnego - zasadę bezpośredniości. Ponadto należy przyjąć, że w czasie kiedy Sąd Okręgowy podejmował decyzję o wprowadzeniu do procesu z pominięciem zasady bezpośredniości kolejnych zeznań świadka, diametralnie różnych w zasadniczej kwestii od poprzednich, znał ich treść i pomimo to nie zdecydował się na bezpośrednie przesłuchanie świadka celem wyjaśnienia stwierdzonych rozbieżności. Stąd wywody Sądu meriti, zawarte w pisemnym uzasadnieniu, dotyczące oceny zeznań świadka nie mogą zostać zaakceptowane przez Sąd odwoławczy. Nadto wypada zwrócić uwagę, iż Sąd meriti, przedstawiając wywody, które miały uzasadnić przyjęte stanowisko, pominął jakże istotną okoliczność wynikającą z faktu, że wprawdzie informacja pochodząca z ZUS-u potwierdziła zatrudnienie świadka od dnia 1 sierpnia 2005 r. w firmie "C. [...]", to wcale nie wyklucza, że świadek mógł wozić paliwo przed tą datą dla firmy "C. [...]", niekoniecznie w ramach umowy o pracę. Przy czym Sąd meriti nie wyjaśnił dwóch kwestii, które wynikają z zebranego w sprawie materiału dowodowego. Pierwsza wiąże się z informacją, że do sierpnia 2005 r. firma "C. [...]" była właścicielem ciągnika siodłowego, który zbyła firmie "C. [...]" (1), a więc ustalenia Sądu meriti o fikcyjnej działalności spółki budzą wątpliwości, gdyż pomijają wskazany fakt oraz kolejny, że według informacji pochodzącej z Urzędu Skarbowego firma "C. [...]" w 2005 r. była czynnym podatnikiem podatku VAT.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego dokonywanie ustaleń faktycznych znacznie odbiegających od tych, które były podstawą przedstawienia zarzutów oskarżonym przez oskarżyciela publicznego, wymagało przewartościowania przez Sąd meriti materiału dowodowego zawnioskowanego przez strony, a zwłaszcza przez prokuratora, i to nawet w sytuacji kiedy nie wnosiły one o bezpośrednie przeprowadzenie dowodów i poprzestanie na ich ujawnieniu, tym bardziej że takie stanowisko wyraziły one na wstępnym etapie postępowania dowodowego, będąc wezwane do tego zaraz po otwarciu przewodu sądowego na nowo, kiedy kierunek zmian w ocenie prawnej czynów oskarżonych był wręcz niemożliwy do przewidzenia, albowiem uprzedzenie stron o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej czynów nastąpiło w końcowym etapie postępowania dowodowego, a sama treść uprzedzenia nie dawała pełnego obrazu kierunku zmian przewidywanych przez Sąd meriti.

Zgodnie z art. 399 § 1 k.p.k, jeżeli w toku rozprawy okaże się, że nie wychodząc poza granice oskarżenia, można czyn zakwalifikować według innego przepisu prawnego, to sąd zobowiązany jest uprzedzić o tym obecne na rozprawie strony, a ponadto, na wniosek oskarżonego (a także jego obrońcy), może przerwać rozprawę w celu umożliwienia mu przygotowania się do obrony (§ 2 art. 399 k.p.k.) w kierunku przez sąd wskazanym. Celem przepisów art. 399 § 1 i 2 k.p.k. jest wykluczenie sytuacji, w której sąd zaskakuje strony swymi rozstrzygnięciami w zakresie oceny prawnej czynu oskarżonego. Wszelkie zaskakiwanie stron rażąco narusza zasadę lojalności procesowej (por.: wyrok SN z dnia 3 września 2004 r., V KK 112/04).

Formalnie Sąd meriti uprzedził strony, jednakże zmiana oceny prawnej czynów, w porównaniu z tą zaproponowaną w aktach oskarżenia, była tak duża, że aż trudna do przewidzenia dla stron. Nie można pominąć faktu, że była ona myląca, albowiem Sąd meriti, informując o zmianie kwalifikacji prawnej czynów na końcowym etapie rozprawy, wskazał wyraźnie, mimo uprzedzenia, że do każdej kwalifikacji wprowadza art. 8 § 1 k.k.s., że nie przewiduje redukcji czynów, w przypadku każdego z oskarżonych, do jednego. Stworzenie takiej sytuacji obligowało Sąd Okręgowy do rzetelnego przeprowadzenia postępowania dowodowego i to bez względu na stanowisko wyrażone przez strony co do jego zakresu.

Dlatego Sąd Apelacyjny nie może zaakceptować poprzestania na ujawnieniu zeznań świadków M. G., J. L. i Z. S., osób, którym według oskarżyciela publicznego oskarżony A. D. wystawił bądź doprowadził do wystawienia im w sposób nierzetelny faktur VAT. Taka forma wprowadzenia do procesu zeznań świadków mogłaby być zaakceptowana, gdyby Sąd I instancji nie zmienił roli tych osób i nie ustalił, że była ona doniosła i ważna, albowiem jak inaczej należy odczytać ustalenia, gdy według Sądu działały one wspólnie i w porozumieniu z oskarżonym nie tylko przy popełnieniu przestępstwa firmanctwa, prania pieniędzy, ale też występowały jako osoby, którym oskarżony pomagał w popełnieniu przestępstw bezpodstawnego zwrotu podatku. Mimo uplasowania dowodów jako istotnych Sąd I instancji zdeprecjonował je procesowo.

Sąd Apelacyjny wyraża stanowisko, iż przepis art. 392 § 1 k.p.k. może być stosowany tylko wtedy, gdy nie koliduje z interesem dochodzenia prawdy, a więc gdy odczytane zeznania świadków nie dotyczą kwestii o zasadniczym znaczeniu i nie są one rozbieżne choćby z wyjaśnieniami oskarżonego czy innych świadków. Dlatego procedowanie przez Sąd I instancji w sposób opisany powyżej jest niedopuszczalne, bowiem narusza fundamentalną zasadę procesu karnego - zasadę bezpośredniości. Unormowania zawarte w Kodeksie postępowania karnego dotyczące przeprowadzania dowodów na rozprawie wskazują wyraźnie, że ustawodawca przede wszystkim preferuje zasadę bezpośredniości. Mające w tej mierze charakter unormowań wyjątkowych przepisy art. 391 § 1 i 392 k.p.k. nie mogą być interpretowane i stosowane bez badania przesłanek ich zastosowania. W świetle treści art. 392 § 1 k.p.k. tylko w przypadku, gdy bezpośrednie przeprowadzenie dowodu nie jest niezbędne, a więc jeżeli dowód taki nie ma zasadniczego znaczenia dla sprawy, nie pozostaje w zasadniczej sprzeczności z innymi dowodami, jest wewnętrznie niesprzeczny, może być odczytywany na rozprawie głównej (por.: wyrok SN z dnia 4 maja 2007 r., WZ 13/07; wyrok SA w Lublinie z dnia 17 listopada 1998 r., II AKa 167/98).

W ocenie Sądu Apelacyjnego ujawnienie zeznań wyżej wskazanych świadków z postępowania przygotowawczego w trybie art. 392 § 1 k.p.k. stanowiło naruszenie tego przepisu, albowiem odczytane zeznania niewątpliwie nie dotyczyły ustalenia okoliczności drugorzędnych, skoro Sąd I instancji ustalił, że działali oni wspólnie i w porozumieniu z oskarżonym. Przytoczona podstawa prawna może być stosowana tylko wtedy, gdy nie koliduje z interesem dochodzenia prawdy (por.: wyrok SA w Katowicach z dnia 20 października 2005 r., II AKa 355/05). W tym miejscu należy podnieść, iż ani treść uzasadnienia, ani zebrany i ujawniony w toku przewodu sądowego materiał dowodowy nie wskazuje podstaw dokonanych ustaleń faktycznych w omawianym zakresie.

Sąd I instancji ustalił, że faktury VAT przekazane przez oskarżonego A. D. nabywcom - J. L., W. G., M. S., Z. S. i B. P. - zostały podrobione przez nieustaloną osobę, nie wskazując w uzasadnieniu podstaw takich ustaleń. Wprawdzie w sprawie przeprowadzono dowód z opinii biegłego grafologa, z której wynika że podpisy na fakturach zostały podrobione.

Jednakże opinia ta dotyczy zupełnie innych faktur VAT. Stąd uzasadnione jest stwierdzenie, że ustalenia Sądu meriti we wskazanym zakresie są dowolne. Fakt, iż inne faktury wręczane przez oskarżonego A. D. nabywcom oleju napędowego zawierały podrobione podpisy przez nieustaloną osobę, nie dawał podstaw, by uznać i te faktury jako podrobione przez nieustaloną osobę. Nie można przyjąć, by ustalenia Sądu meriti oparte były na wnioskowaniu per analogiam, albowiem tego rodzaju wnioskowanie, w tym przypadku, było niedopuszczalne.

Wskazane uchybienia przepisów prawa procesowego są wystarczające, by stwierdzić, że zaskarżony wyrok ostać się nie może.

Sąd Apelacyjny stanął przed dylematem, czy zebrany w sprawie materiał dowodowy jest tego rodzaju, że możliwe byłoby wydanie orzeczenia reformatoryjnego, na które zezwala treść przepisu art. 437 § 2 k.p.k.

Przy czym Sąd Apelacyjny miał na uwadze, iż podstawowa w polskim procesie karnym zasada bezpośredniości wymaga, by orzekający w sprawie sąd opierał ustalenia faktyczne na bezpośrednio przez siebie przeprowadzonych dowodach. Stąd też wprawdzie art. 437 § 2 k.p.k. przyznaje sądowi odwoławczemu prawo odmiennego orzeczenia co do istoty sprawy, o ile "pozwalają na to zebrane dowody", ale taka odmienna ocena przeprowadzonych przez sąd I instancji dowodów w postępowaniu apelacyjnym może być dokonana jedynie wówczas, gdy dowody te są w swej treści kategoryczne i jednoznaczne, a ich ocena przeprowadzona przez orzekający w I instancji sąd jest oczywiście błędna. W sytuacji gdy taką jednak nie jest, a nadto materiał dowodowy nie jest pełny, a Sąd odwoławczy nabrał tylko wątpliwości co do trafności oceny dowodów dokonanej przez Sąd I instancji, i to wątpliwości, które dotyczą przede wszystkim istotnych okoliczności - to, zdaniem Sądu Apelacyjnego, zaskarżony wyrok oparty na tej ocenie i na niepełnym materiale dowodowym winien zostać uchylony, a sprawa powinna zostać przekazana do ponownego rozpoznania w postępowaniu pierwszoinstancyjnym (por.: wyroki SN: z dnia 23 lipca 2014 r., V KK 23/2014; z dnia 2 grudnia 2008 r., II KK 104/2008; z dnia 17 października 2007 r., V KK 28/2007; z dnia 19 lutego 2004 r., IV KK 268/2003; z dnia 5 czerwca 2000 r., IV KKN 417/99; składu 7 sędziów SN z dnia 17 października 1980 r., V KRN 96/80; z dnia 18 grudnia 1973 r., V KRN 449/73).

Nie są pozbawione słuszności zarzuty apelacji obrońcy oskarżonego A. D. ujęte w punktach: 1, 2, i 3 oraz zarzuty apelacji obrońcy oskarżonego M. G. ujęte w punktach 2, 3, i 4, a odnoszące się do przypisanych oskarżonym przestępstw z art. 299 § 1 k.k.

Oczywiste jest, że przy przestępstwie prania pieniędzy konieczne jest ustalenie niezbędnej przesłanki w postaci środków płatniczych "pochodzących z korzyści związanych z popełnieniem czynu zabronionego", która musi zaistnieć, by można było przypisać popełnienie czynu z art. 299 § 1 k.k. Wykładnia językowa wskazanego przepisu nie pozostawia żadnych wątpliwości, iż dla stwierdzenia przestępstwa prania pieniędzy niezbędne jest ustalenie innego, wcześniej popełnionego czynu zabronionego, z którym związane są korzyści generujące przedmiot czynu chronologicznie późniejszego stanowiącego pranie pieniędzy. Przypisanie popełnienia czynu, który w istocie stanowi zarówno pranie pieniędzy, jak i czyn źródłowy (bazowy), wyklucza stwierdzenie, że przedmiotem przestępstwa są środki o pochodzeniu z korzyści uzyskanych z popełnienia czynu zabronionego, gdyż tej cechy nabiorą dopiero w trakcie realizacji czynu, a ustawa wymaga, by je miały od samego początku jego realizacji. Ta okoliczność w rozpatrywanej sprawie budzi wątpliwości.

Sąd I instancji przypisał oskarżonym A. D. i Cz. S. działanie wspólnie i w porozumieniu z oskarżonym M. G. Przypisując oskarżonym popełnienie przestępstwa z art. 299 § 1 k.k., jak już wcześniej wskazano, Sąd Okręgowy nie sprecyzował, w jakim okresie i którzy z oskarżonych działali wspólnie i w porozumieniu, co utrudnia kontrolę wyroku. Mimo to wskazać można na błędne ustalenia Sądu meriti zawarte w wyroku, które są wynikiem braku zachowania wyżej przedstawionej chronologii - pierwszym jest przestępstwo bazowe, a następnie przestępstwo prania pieniędzy.

Należy mieć na uwadze, że dopiero zachowanie sprawcy po upływie terminu do należytego wywiązania się z zobowiązania podatkowego przez podatnika zobowiązanego do świadczenia publicznoprawnego może być penalizowanie jako "pranie pieniędzy", jeżeli przedmiotem przestępstwa są nieodprowadzone środki.

Z ustaleń zawartych w wyroku Sądu I instancji wynika, że oskarżony A. D. ostatni raz zbył olej napędowy w dniu 22 grudnia 2005 r., a zatem należny podatek VAT od tej transakcji był zobowiązany odprowadzić do 25 stycznia 2006 r. Skoro Sąd meriti określił, że oskarżony popełnił przestępstwo prania pieniędzy do 25 stycznia 2006 r., to tym samym nie mógł przyjąć, a uczynił to, że środki z tej ostatniej transakcji stanowiły korzyść pochodzącą z czynu zabronionego, albowiem najwcześniej taką cechę mogły one uzyskać dopiero w dniu 26 stycznia 2006 r.

Podobny błąd Sąd Apelacyjny stwierdził odnośnie do oskarżonego Cz. S., który ostatnią fakturę wystawił i tym samym dokonał ostatniej transakcji sprzedaży oleju napędowego w dniu 30 października 2006 r.

Zatem należny podatek VAT oskarżony był zobowiązany odprowadzić do dnia 25 listopada 2006 r. i dopiero po tym dniu, czyli najwcześniej 26 listopada 2006 r., nieodprowadzony podatek VAT mógł stanowić korzyść pochodzącą z czynu zabronionego, a oskarżonemu przypisano popełnienie przestępstwa prania pieniędzy do dnia 25 listopada 2006 r.

Odnośnie do oskarżonego M. G. Sąd Okręgowy przyjął, że przestępstwo ciągłe prania pieniędzy popełnił on do listopada 2006 r., gdy ostatnia faktura VAT i tym samym ostatnia dostawa oleju napędowego miała miejsce 30 października 2006 r.

W tym miejscu pojawia się pytanie, czy intencją Sądu Okręgowego nie było ustalenie, że środki płatnicze uzyskane z przestępstwa nabrały od razu charakteru korzyści pochodzących z czynu zabronionego i w takiej sytuacji termin ustawowy obligujący do wpłacenia należnego podatku VAT byłby nieistotny.

Jednakże taki kierunek interpretacji ustaleń Sądu Okręgowego nie jest właściwy, albowiem stwierdził on, że mimo niesformalizowania własnej działalności gospodarczej oskarżeni, zarówno A. D., jak i Cz. S., są podatnikami, w tym podatku VAT, i w związku z tym mechanizm i terminy jego odprowadzania również ich powinny obowiązywać.

Wyraźne ustalenie, że przedmiotem prania pieniędzy są korzyści pochodzące z "uchylania się od opodatkowania podatkiem od towarów i usług", wskazanie daty końcowej popełnienia czynu - dnia 25 miesiąca, a przede wszystkim przyjęcie w kwalifikacji art. 54 § 1 k.k.s., rozwiewa pojawiające się wątpliwości co do przedmiotu przestępstwa i czasu, kiedy uzyskał on charakter środków płatniczych pochodzących z korzyści związanych z popełnienia czynu zabronionego.

Wskazać należy, że Sąd I instancji dokonał ustaleń faktycznych, z których wynika, że oskarżeni działali wspólnie i w porozumieniu i mimo obowiązku wynikającego z art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. nie wskazał, na podstawie jakich dowodów oparł swe ustalenia. Jest to o tyle istotne, albowiem zebrany w sprawie materiał dowodowy nie daje wprost podstaw, by przyjąć, że porozumienie M. G. ze współoskarżonymi obejmowało kwestii, jakich czynności dokonają ze środkami pochodzącymi z nieodprowadzonego należnego podatku VAT. Kwestia ta jest o tyle istotna, albowiem Sąd meriti w pisemnym uzasadnieniu stwierdził, iż oskarżeni kwoty odpowiadające wysokości należnego podatku VAT przyjęte od swoich kontrahentów w gotówce, a w przypadku Cz. S. również na konto "P.", rozdysponowali w nieustalony sposób, nie dokumentując tego w jakiejkolwiek formie. Wobec takiego stwierdzenia pojawia się kolejne pytanie, na które trudno znaleźć odpowiedzi w uzasadnieniu wyroku - na podstawie jakich dowodów Sąd meriti ustalił, że oskarżeni rozdysponowali te środki i kiedy to miało miejsce. Ponadto Sąd Okręgowy nie wskazał precyzyjnie, jakie środki płatnicze i w jakiej wysokości były przedmiotem przestępstwa prania pieniędzy. Wprawdzie w uzasadnieniu wyroku wskazał, jakiej metody użył, by obliczyć ich kwotę. Jednakże wskazana metoda (22% łącznej kwoty otrzymanych od nabywców oleju napędowego środków płatniczych) nie daje takich wartości jak te ujęte w opisach przypisanych poszczególnym oskarżonym przestępstw.

Według ustaleń Sądu meriti oskarżony A. D. otrzymał z tytułu sprzedaży oleju napędowego 8.065.697,90 zł, zaś Cz. S. 1.743.401,91 zł.

Sąd uwzględnił, iż podatek VAT wynosił wówczas 22% i ustalił po dokonaniu przeliczenia, że pierwszy z nich uzyskał z popełnionego wówczas przestępstwa skarbowego 1.717.839,49 zł, a drugi oskarżony 1.136.356,40 zł. Już pobieżne zapoznanie się ze wskazanymi kwotami daje podstawę do stwierdzenia błędu w obliczeniach, albowiem 22% od kwoty 8.065.697,90 zł stanowi 1.774.453,538 zł, a więc o 56.614,048 zł więcej niż to ustalił Sąd I instancji, a 22% od kwoty 1.743.401.91 stanowi 383.549,08 zł, a więc aż o 752.807,32 zł mniej.

Według Sądu I instancji wskazane kwoty są niewątpliwie środkami płatniczymi pochodzącymi bezpośrednio z przestępstwa. Wskazane błędy rachunkowe mają bezpośrednie przełożenie na wysokość równowartości korzyści osiągniętej z popełnienia przestępstwa, których przepadek orzekł Sąd Okręgowy wobec obu oskarżonych.

Wskazane błędy, w najmniejszym stopniu te rachunkowe, są wynikiem zignorowania przez Sąd meriti przyjętej kwalifikacji prawnej czynów polegających na praniu środków płatniczych w warunkach czynu ciągłego, która obligowała do ustalenia poszczególnych czynów cząstkowych tworzących finalnie czyn ciągły. Winny one być sprecyzowane co do całokształtu znamion z art. 299 § 1 i 5 k.k. Natomiast Sąd przytoczył w opisie zbędne dla kwalifikacji czynu kwoty przekazywanych środków płatniczych w związku z zawieranymi poszczególnymi umowami, gdy wystarczające byłoby wskazanie wysokości kwot podatku VAT, które następnie, według ustaleń Sądu meriti, były przedmiotem przestępstwa prania pieniędzy. Brak wyjaśnienia tej kwestii w uzasadnieniu wyroku utrudnia kontrolę odwoławczą, tym bardziej że ustalenia faktyczne zawierają błędy rachunkowe.

W tym miejscu Sąd Apelacyjny zwraca uwagę na nielogiczność wniosków wyprowadzonych przez Sąd meriti. Otóż Sąd ustalił, że wprawdzie zebrane w sprawie dowody nie pozwalają na ustalenie źródła pochodzenia oleju napędowego sprzedawanego przez oskarżonych A. D. i Cz. S., toteż brak podstaw, by przyjąć, że było ono nielegalne, a co za tym idzie, brak też podstaw, by przyjąć, że podatek akcyzowy nie został odprowadzony. Mimo takich wniosków Sąd meriti nie był konsekwentny w dalszym rozumowaniu, przyjmując, że obaj oskarżeni nabywali paliwo bez podatku VAT. Jako przesłankę takiego wniosku podał niską cenę oleju napędowego oferowanego przez oskarżonych, co nie byłoby możliwe, gdyby nabywając go, płacili za niego cenę wraz z podatkiem VAT.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, przyjmując, że źródło nabycia nie było nielegalne, a więc było legalne, nie można przyjąć, że legalny sprzedawca sprzedaje towar z podatkiem akcyzowym, ale bez podatku VAT.

Kolejnym problemem, z jakim przyszło się zmierzyć Sądowi Apelacyjnemu, w wyniku postawionego zarzutu apelacyjnego przez obrońcę oskarżonego A. D., jest ocena przyjętego przez Sąd meriti znamienia modalnego wyrażającego sposób popełnienia przestępstwa prania pieniędzy.

W przypadku oskarżonego A. D. czynność modalna została określona przez brak podejmowania czynności, albowiem tak należy określić "nie wpłacił na konto bankowe »C. [...]« sp. z o.o. i nie ujął jej w jakiejkolwiek dokumentacji".

Z kolei czynność ta w przestępstwie przypisanym oskarżonemu M. G. został określona "obaj sprzedający nie ujawnili otrzymanej tytułem zapłaty należności w jakichkolwiek dokumentach", co również należy odczytać jako brak czynności po stronie współoskarżonych, a co według Sądu I instancji oskarżony obejmował swoim zamiarem.

Oskarżony Cz. S. z kolei "nie udokumentował w jakiejkolwiek formie sposobu rozdysponowania całej kwoty otrzymanej od niego jako zapłaty za sprzedany mu olej napędowy".

Brak jakichkolwiek rozważań Sądu Okręgowego na temat czynności sprawczych przypisanych oskarżonym nie pozwala na ustosunkowanie się co do ich prawidłowości.

Wskazać jedynie należy, że przepis art. 299 § 1 k.k. wyraźnie wskazuje, że dla wypełnienia znamion przestępstwa konieczne jest podjęcie innych czynności, a zatem konieczne jest wykazanie działania sprawcy, a nie jego bezczynności. Wynika to nie tylko z wykładni gramatycznej powołanego przepisu, ale wskazuje na taką interpretację wykładnia celowościowa, przepis ten ma zapobiegać zagospodarowaniu korzyści pochodzących z nielegalnych źródeł. Sprawcą przestępstwa prania pieniędzy może być tylko ten, kto podejmuje czynności, ich brak nie wypełnia jego znamion. Nadto czynności te winny być, w ramach ustaleń faktycznych, wskazane w opisie czynu przypisanego sprawcy i to nie w taki sposób, jak to uczynił Sąd I instancji, wymieniając to, czego sprawca nie uczynił, abstrahując od wymaganych dyspozycją przepisu podejmowania innych czynności.

Jak wskazał Sąd Najwyższy, dokonując wykładni omawianego znamienia: "Użycie formy »inne czynności« pełni zatem rolę normatywnego »domknięcia« zakresem kryminalizacji innych, różnych od wcześniej wymienionych, działań skierowanych do przedmiotów tego przestępstwa.

Zwrot niemający własnego desygnatu (w przeciwieństwie do czynności wcześniej określonych) wymagał jednak dookreślenia charakteru tych czynności i znamię modalne taką właśnie rolę pełni [...]" (zob. uchwała 7 sędziów SN z dnia 24 czerwca 2015 r., I KZP 5/15).

Zatem bezwzględnie konieczne jest wskazanie skonkretyzowanej czynności, by móc ocenić, że jest to rzeczywiście działanie mogące udaremnić lub znacznie utrudnić stwierdzenie przestępnego pochodzenia korzyści. Brak tego, jak już wcześniej podniesiono, utrudnia przysługujące stronie prawo do obrony, a Sądowi odwoławczemu kontrolę zaskarżonego wyroku.

Wskazania wymaga to, iż w obszarze prawa penalnego nie jest dopuszczalne dokonywanie wykładni rozszerzającej określonych regulacji na niekorzyść sprawcy. Tego rodzaju zabieg interpretacyjny godziłby bowiem w wyrażoną w art. 42 ust. 1 Konstytucji i art. 1 § 1 k.k. zasadę określoności przestępstwa. Stąd też ustawowy zwrot "podejmuje inne czynności" musi być rozumiany literalnie (por.: wyrok SN z dnia 11 lipca 2012 r., II KK 179/12).

Wskazany przepis wyraźnie wymaga, by inna czynność została podjęta, albowiem w przeciwnym razie będziemy mieli pozostającą poza nim bezczynność, a jak podkreśla się w doktrynie, przestępstwo prania brudnych pieniędzy jest przejawem zagospodarowania owoców pochodzących z innego, wcześniej popełnionego przestępstwa, co nieodparcie wskazuje, że bezczynność wobec korzyści uzyskanych z czynu zabronionego jest niewystarczająca (por.: Jacek Giezek, "Brudne pieniądze" jako korzyść związana z popełnieniem czynu zabronionego, [w:] Rzetelny proces karny. Księga jubileuszowa Profesor Zofii Świdy).

Wobec pominięcia w uzasadnieniu wyroku przez Sąd meriti adekwatnych do dokonanej oceny prawnej czynu oskarżonych rozważań zarzut z pkt 4 apelacji obrońcy oskarżonego A. D. nie jest pozbawiony słuszności.

Sąd I instancji wyraził pogląd, iż użyte w treści art. 55 § 1 k.k.s. czasownikowe znamię "posługiwania się" cudzym nazwiskiem, nazwą lub firmą ma szeroki zasięg znaczeniowy, i należy przyjąć, że obejmuje każde zachowanie wprowadzające uczestników obrotu gospodarczego, władz państwowych albo samorządowych w błąd co do tożsamości sprawcy i co do jego rzeczywistej działalności oraz jej rozmiarów. Może ono polegać między innymi na podawaniu się za kogoś innego (osobę lub firmę). Zatem przyjąć należy, że oskarżeni A. D. i Cz. S. według ustaleń Sądu wprowadzali w błąd nabywców co do tożsamości sprzedawcy. Trudno zaś przyjąć, że wprowadzili oni w błąd władze państwowe, albowiem zgodnie z obiegiem dokumentacji wystawione faktury VAT pozostawały w posiadaniu nabywcy bez obowiązku przekazywania ich (bez wezwania) urzędom skarbowym wraz z deklaracją VAT-7, a w okresie popełnienia czynu do takowego przekazania nie doszło.

Zatem ustalenia faktyczne zawierają sprzeczność, albowiem nie można przyjąć, by osoba, która według zamiaru sprawcy ma być wprowadzona w błąd co do tożsamości zbywcy towaru, ma jednocześnie działać z nim wspólnie i w porozumieniu. Jedno ustalenie wyklucza drugie, albowiem nie może być tak, by porozumienie współsprawców nie obejmowało znamienia dokonywanego wspólnie czynu zabronionego.

Wyjaśnić należy, że realizacja znamienia czasownikowego przestępstwa z art. 55 § 1 k.k.s. wchodzi w rachubę wówczas, gdy cel w postaci wprowadzenia w błąd przyświeca sprawcy, choć uczestnicy obrotu lub organy państwa zdają sobie sprawę z faktycznej działalności gospodarczej sprawcy. Jednak wykluczona jest taka sytuacja, gdy w realizacji tego czynu sprawca działa wspólnie i w porozumieniu z nabywcą towaru.

Zauważalna jest tu zasadnicza sprzeczność w ustaleniach Sądu meriti, albowiem przyjęcie, że zamiarem oskarżonych A. D. i Cz. S. było ukrycie przed M. G. (a przez A. D. jeszcze też przed innymi ustalonymi nabywcami) tożsamości zbywcy, nie tylko wyklucza ich współsprawstwo, a nadto podważa w pewien zauważalny sposób ustalenia faktyczne poczynione w zakresie zamiaru towarzyszącego ostatniemu z wymienionych oskarżonych podczas popełniania przestępstw. Stanowisko to jest uzasadnione stwierdzeniem Sądu meriti, który w uzasadnieniu wyroku tak oto wyjaśnił stronę podmiotową przestępstwa: "M. G., jak wskazano we wcześniejszej części uzasadnienia, zdawał sobie sprawę z tego, że zarówno A. D., jak i Cz. S., sprzedając mu w ramach prowadzonych przez siebie działalności gospodarczych olej napędowy, posługują się nazwami innych podmiotów, a treść dostarczanych przez nich faktur i dowodów KP nie odzwierciedla rzeczywistego stanu rzeczy odnośnie do sprzedawcy paliwa i należnej mu zapłaty. Cała trójka oskarżonych doskonale wiedziała także, że przekazane M. G. wspomniane przed chwilą dokumenty zostaną przez niego załączone do dokumentacji związanej z prowadzaną działalnością gospodarczą, a następnie wskazane w deklaracjach VAT-7".

Należy zwrócić uwagę na to, że Sąd Okręgowy błędnie ustalił, iż dokumenty (faktury VAT i dowody KP) były wskazywane w deklaracji VAT-7, gdyż obowiązek taki nie istniał i nie istnieje. Dokumentacja pozostaje w dyspozycji podatnika. Dokumenty te są udostępniane tylko na żądanie organu podatkowego.

Przyjęcie błędnej interpretacji przepisów podatkowych mogło mieć wpływ na ustalenia Sądu Okręgowego w zakresie wypełnienia przez czyny oskarżonych znamion przestępstwa określonego w art. 55 § 1 k.k.s.

Obrońcy oskarżonych zarzucili wyrokowi obrazę przepisów prawa materialnego - art. 76 § 1 k.k.s. odnośnie do oskarżonego M. G. i - jak można wywodzić z uzasadnienia apelacji obrońcy oskarżonego A. D. - błąd w ustaleniach faktycznych mający wpływ na treść wyroku w zakresie ustalenia wyczerpania przez czyn oskarżonego znamion przestępstwa z art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 20 § 3 k.k.s. w zw. z art. 76 § 1 k.k.s. odnośnie do oskarżonego A. D. Zarzuty nie są pozbawione słuszności.

Przepis art. 76 k.k.s. obejmuje kryminalizacją dwa typy zachowań.

Po pierwsze, kryminalizuje zachowania prowadzące do narażenia na nienależny zwrot podatkowej należności publicznoprawnej, a więc niesprowadzające się wyłącznie do zaniżenia wysokości zobowiązania podatkowego, po wtóre - przypadki zaliczenia nadpłaty na poczet zaległości podatkowych lub bieżących albo przyszłych zobowiązań podatkowych. Sąd Okręgowy przypisał oskarżonemu M. G. popełnienie występku w postaci pierwszej z wymienionych, czyli narażenia na nienależny zwrot podatkowej należności publicznoprawnej. Przy czym poza rozważaniami Sądu meriti pozostała treść deklaracji VAT-7, które składał oskarżony we właściwym urzędzie skarbowym. Po pierwsze, Sąd Okręgowy nie wykazał, czy według składanych deklaracji przez oskarżonego podatek naliczony przewyższał podatek należny, bo tylko w takiej sytuacji oskarżony mógł żądać zwrotu kwoty nadpłaty i tym samym narażać na nienależny zwrot podatkowej należności publicznoprawnej. Trzeba mieć na uwadze, że nabywane paliwo oskarżony zbywał dalej i z tych transakcji uzyskiwał należność zawierającą podatek VAT, który generował podatek o charakterze należnym.

Po wtóre, czy w przypadku gdy podatek należny przewyższał podatek naliczony, oskarżony zamieszczał w deklaracji wniosek o zwrot nadpłaty, bo tylko wtedy, w sposób określony w opisie przestępstwa, oskarżony narażałby na nienależny zwrot podatkowej należności publicznoprawnej. Brak tych ustaleń i rozważań po stronie Sądu meriti czyni przyjętą kwalifikację z art. 76 § 1 k.k.s. budzącą wątpliwości. W przypadku zaś oskarżonego A. D. przyjęcie pomocnictwa do bezpodstawnego zwrotu podatku wymagało ustaleń, czy obejmował on swym zamiarem popełnienie tego przestępstwa przez M. G. oraz przez "inne ustalone osoby", albowiem dla prawidłowego przypisania odpowiedzialności za pomocnictwo jest to konieczne. Zatem Sąd meriti nie sprostał tym wymogom.

W tym miejscu należy wskazać, że brak stosownych rozważań w uzasadnieniu wyroku nie pozwala zrozumieć stanowiska Sądu Okręgowego, który uznając, że kwalifikacja z art. 56 § 1 k.k.s. jest niewłaściwa, zakwalifikował czyn z art. 76 § 1 k.k.s. (i odpowiednio z art. 20 § 1 k.k.s. w zw. z art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 76 § 1 k.k.s.) mimo braku w tym zakresie dowodów, a wręcz istnienia dowodów przeciwnych.

Nadto nie może budzić wątpliwości, że pomocnik, podejmując działania, którymi ma pomagać w popełnieniu przestępstwa przez inną osobę, musi obejmować swym zamiarem konkretny, a nie jakikolwiek czyn zabroniony, którego popełnienie ułatwia sprawcy. Ponadto pomocnik musi mieć wyobrażenie tego czynu, który będzie popełniany lub jest popełniany przez inną osobę - sprawcę czynu, najpóźniej w chwili realizacji swoich zachowań (porównaj: wyrok SA w Lublinie z dnia 17 stycznia 2007 r., II AKa 347/06). Przestępstwo to jest dokonane w momencie wystąpienia sytuacji, w której faktycznie dochodzi do stworzenia sytuacji ułatwiającej popełnienie czynu zabronionego, w rozpatrywanej sprawie przywłaszczenia mienia, nie zaś czynu, w chwili realizacji którego pomagał pomocnik. Taki wniosek wynika z akcesoryjnego charakteru odpowiedzialności karnej pomocnika (por.: wyrok SA we Wrocławiu z dnia 29 czerwca 2011 r., II AKa 150/11).

Mając na uwadze powyższe braki w ustaleniach faktycznych, są podstawy, by stwierdzić, że są one błędne. Wystarczy wskazać, że z ujawnionych w toku przewodu sądowego kopii deklaracji VAT-7 składanych przez oskarżonego M. G. za miesiące od stycznia do października 2006 r. wynika, że podatek należny do odprowadzenia przewyższał podatek naliczony, a w sytuacji odwrotnej oskarżony zawsze wnioskował o przeniesienie nadwyżki podatku naliczonego nad należnym na następny okres rozliczeniowy. Zatem w tym okresie oskarżony ani razu nie wnosił o zwrot nadpłaty (tom VI/XI materiałów ze sprawy V Ds [...] k. [...] - taka odwrócona kolejność kart występuje w aktach). Podobne wnioski nasuwają się w przypadku świadka W. G. (k. [...] - kopie deklaracji VAT-7 - akta sprawy X K [...] SR w K.) oraz świadków M. S. i Z. S. prowadzących spółkę cywilną (k. [...] - kopie deklaracji VAT-7 - akta sprawy II K [...] SO w S.). Natomiast brak w aktach sprawy odpowiedniego materiału dowodowego, który pozwoliłby na podobną analizę odnośnie do świadków J. L., M. G. (1) i B. P. Stąd pojawia się pytanie, na jakiej podstawie Sąd meriti dokonał ustaleń, że oskarżony M. G. i inne ustalone osoby naraziły Skarb Państwa na nienależny zwrot podatkowej należności publicznoprawnej, a oskarżony A. D. obejmował swym zamiarem popełnienie przez nich w takiej postaci przestępstwa i pomagał im w tym. Po lekturze uzasadnienia wyroku Sądu I instancji i po analizie zebranego w sprawie materiału dowodowego brak na to pytanie odpowiedzi.

Sąd Apelacyjny, mając na uwadze treść przepisu art. 436 k.p.k., ograniczył rozpoznanie zarzutów apelacyjnych do tych poddanych rozważaniom. Przy czym miał na uwadze to, że jest to fakultatywna podstawa procesowa, jednakże rozpoznanie pozostałych zarzutów byłoby i bezprzedmiotowe, i przedwczesne, mając na uwadze konieczność ponownego rozpoznania sprawy przez Sąd Okręgowy w uchylonym i przekazanym zakresie.

Sąd Apelacyjny wychodząc poza podniesione zarzuty, do czego upoważnia treść przepisu art. 440 k.p.k., zobligowany jest do wyrażenia dezaprobaty w zakresie ustaleń dotyczących czynu z art. 587 § 1 k.s.h.

Sąd Okręgowy ustalił, że oskarżony A. D. dopuścił się popełnienia tego czynu, jednakże uznał, że stanowi on czyn uprzedni współukarany w odniesieniu do czynu pozostałego przypisanego mu w wyroku. Taka ocena czynu pozwoliła na zamieszczenie w wyroku skazującym, zgodnie z art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k., uzupełnienia o znamiona czynu współukaranego, opisu czynu będącego podstawą skazania i wymiaru kary. Przyjęcie takiej konstrukcji w przypadku czynu współukaranego uprzedniego było uzasadnione i jest zgodne z jedną z utrwalonych już w orzecznictwie sądów powszechnych linii orzeczniczych (patrz wyroki SA: we Wrocławiu z dnia 2 lutego 2006 r., II AKa 360/05; w Lublinie z dnia 2 października 2007 r., II AKa 211/07).

Uchybieniem jest po pierwsze, dokonanie ustaleń faktycznych w wyroku w zakresie znamion czynu współukaranego odmiennych od tych przedstawionych w akcie oskarżenia, a uzasadnienie jako właściwych tych przyjętych w zarzucie, a po wtóre, nieprzedstawienie dowodów wskazujących na zasadność przyjętych ustaleń faktycznych.

Prokurator zarzucił oskarżonemu A. D. ogłoszenie w KRS nieprawdziwych danych, że siedzibą spółki jest G. ul. [...] oraz to, że następnie tej informacji nie sprostował. Sąd Okręgowy w ramach przypisanego oskarżonemu czynu ustalił, że zgłosił on w KRS zmiany polegające na przeniesieniu siedziby do G. ul. [...], mimo że nigdy nie podjął czynności mających na celu prowadzenie tam przez wspomnianą spółkę działalności i takiej pod tym adresem nie prowadził. Zatem nie przypisał zgłoszenia nieprawdziwych danych co do siedziby, lecz co do podjęcia we wskazanym miejscu działalności gospodarczej, której w tym miejscu nigdy nie prowadził.

Natomiast w uzasadnieniu wyroku Sąd stwierdził, że: "Niewątpliwie jednak działania związane z opisanym wcześniej ogłoszeniem w Krajowym Rejestrze Sądowym nieprawdziwych danych odnośnie do siedziby spółki »C. [...]« było tylko jednym z elementów zaplanowanej działalności mającej na celu sprzedaż pod nazwą tego podmiotu [...]".

Zatem powstała rozbieżność pomiędzy treścią wyroku a uzasadnieniem, którą wprawdzie należałoby rozstrzygnąć na korzyść wyroku, gdyby nie stanowcze ustalenia faktyczne w uzasadnieniu wyroku, że w dniu 1 stycznia 2003 r. A. D., działając jako Prezes "C. [...]" sp. z o.o., podpisał z G. Z. reprezentującym E. [...] z siedzibą w G. umowę najmu na czas nieokreślony lokalu biurowego nr [...] mieszczącego się w G. przy ulicy [...], które następnie Sąd meriti podważył, stwierdzając, że była to umowa fikcyjna. Ustalenia Sądu Okręgowego budzą uzasadnione wątpliwości, albowiem ustaleń o fikcyjności umowy dokonał w oparciu o dowody, które mogły świadczyć jedynie o tym, że po dwóch latach od zawarcia umowy nikt w miejscu najmu nie potwierdził, że spółka oskarżonego miała tam siedzibę. Przy czym Sąd nie ustalił tych okoliczności na podstawie informacji pochodzącej od przedstawiciela firmy wynajmującej lokal ani od osoby posiadającej informacje dotyczące zawartej umowy najmu.

Przedstawione ustalenia faktyczne w zakresie czynu wyczerpującego, zdaniem Sądu meriti, znamiona przestępstwa z art. 587 § 1 k.s.h. są o tyle istotne, albowiem zaważyły one na kształcie całego czynu przypisanego oskarżonemu, powodując to, że czas jego popełnienia został wydłużony o ponad rok. Przy czym okres ten, począwszy od "ogłoszenia" w KRS nieprawdziwych danych do zawarcia pierwszych transakcji, Sąd Okręgowy uznał jako planowanie działalności w ramach firmanctwa. Przy czym zwrócić należy uwagę na to, że dokonane ustalenia faktyczne dotyczą również przestępstwa zakwalifikowanego z art. 299 § 1 k.k., pozostającego w zbiegu idealnym z przestępstwem karnoskarbowym. Dokonanie takich ustaleń faktycznych sprawia, że przestępstwo to oskarżony zapoczątkował (o ile tak obrazowo można to określić), zanim wszedł w posiadanie pierwszych środków płatniczych pochodzących z korzyści związanych z popełnieniem czynu zabronionego, a te według ustaleń Sądu meriti mógł najwcześniej uzyskać po dniu 25 lutego 2005 r. (transakcja udokumentowana fakturą nr [...] dnia 3 stycznia 2005 r. wystawioną W. G.).

[...] Należy wyraźnie podkreślić, że Sąd I instancji, w sposób nieuprawniony, objął penalizacją również przygotowanie do popełnienia przestępstw, nie dając temu wyrazu ani w opisie czynu, ani w przyjętej kwalifikacji.

Przypomnieć należy, że przygotowanie (jako forma stadialna przestępstwa) jest karalne tylko wtedy, gdy ustawa tak stanowi (art. 16 § 2 k.k.). Na gruncie Kodeksu karnego skarbowego żaden z przepisów części ogólnej nie stanowi o karalności za przygotowanie. Możliwości odpowiedzialności za tę formę stadialną możemy doszukać się jedynie w art. 67 § 2 k.k.s., który zakłada karalność uzyskania i przysposobienie środków w celu popełnienia przestępstwa fałszowania znaków akcyzy lub upoważnienia do odbioru banderol akcyzowych.

Zatem ustalenia faktyczne i prawne w wyżej przedstawionym zakresie nie mogą zostać zaakceptowane przez Sąd Apelacyjny. Dodać wypada, że przygotowanie do przestępstwa prania pieniędzy będzie penalizowane dopiero od dnia 13 lutego 2016 r. przez nowy przepis Kodeksu karnego - art. 299 § 6a. Wprawdzie Kodeks karny przewiduje karalność przygotowania do popełnienia przestępstwa z art. 270 § 1 k.k., ale - jak już wcześniej wskazano - opis czynu przypisanego oskarżonego nie wskazuje, by obejmował on tę formę stadialną popełnienia czynu.

Przedstawione wyżej ustalenia faktyczne co do czasu popełnienia przestępstw mogą być wynikiem błędnego przyjęcia, przez Sąd meriti, charakterystyki przestępstwa z art. 587 § 1 k.s.h. jako przestępstwa trwałego. Zdaniem Sądu Apelacyjnego wykładnia literalna nie daje podstaw, by przestępstwu temu przypisać taki charakter.

Sąd Apelacyjny jest zobligowany do wskazania na jeszcze jedno uchybienie, jakim jest dotknięty wyrok Sądu I instancji.

Otóż oskarżonemu M. G. przypisano w pkt 8 wyroku przestępstwo, z popełnienia którego uczynił on sobie stałe źródło dochodu. Natomiast w uzasadnieniu wyroku Sąd meriti nie przedstawił mechanizmu przy popełnianiu przestępstwa prania środków płatniczych, który przysparzałby oskarżonemu jakikolwiek dochód, nie wspominając już o stałym, czyli systematycznym źródle dochodu. Sąd nie ustalił, by oskarżony uzyskiwał z popełnienia tego przestępstwa jakiekolwiek korzyści, na co może wskazywać brak orzeczenia wobec niego przepadku korzyści z tego przestępstwa, w sytuacji gdy treść art. 299 § 7 k.k. obliguje do orzeczenia przepadku w przypadku stwierdzenia, że oskarżony osiągnął korzyści z popełnienia przestępstwa.

Mając na uwadze wyżej przedstawione uchybienia, Sąd Apelacyjny uchylił zaskarżony wyrok w odniesieniu do oskarżonych A. D. i M. G., a w oparciu o podstawę prawną z art. 435 k.p.k. także wobec oskarżonego Cz. S., albowiem stwierdzone nieprawidłowości uzasadniające wydanie wyroku kasatoryjnego dotyczą również tego oskarżonego.

Za zastosowaniem instytucji gravamen comune przemawia treść przepisu art. 435 k.p.k. dająca sądowi odwoławczemu nie tyle uprawnienie, co nakładająca obowiązek orzeczenia na korzyść współoskarżonego, który nie wniósł środka zaskarżenia, jeżeli orzeczenie to zmienia lub uchyla z tych samych względów na korzyść pozostałych, którzy taki środek odwoławczy wnieśli. Jak podkreśla Sąd Najwyższy, konieczność wypełnienia tego obowiązku wydaje się bezwzględna nie tylko z uwagi na normatywną treść przepisu art. 435 k.p.k., ale również ze względu na wymóg, by orzeczenia sądowe spełniały elementarne standardy aksjologiczne i sprawiedliwościowe (por.: wyrok SN z dnia 13 listopada 2013 r., II KK 170/13). Zaniechanie przez Sąd Apelacyjny rozstrzygnięcia w przedmiocie identycznych kwestii odnoszących się do odpowiedzialności A. D., M. G. oraz Cz. S., który wyroku nie zaskarżył, spowodowałoby, że wyrok stałby się wewnętrznie sprzeczny, nielogiczny i niesprawiedliwy w odbiorze nie tylko stron, ale również w odbiorze szerszym, społecznym.

Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd I instancji, przestrzegając gwarancji procesowych przysługujących oskarżonym, a wynikających z treści przepisów art. 434 § 1 k.p.k. i art. 443 k.p.k., winien mieć na uwadze wskazane wyżej uchybienia oraz wyrażone przy ich omawianiu zapatrywania prawne, które będą pomocne przy:

- ocenie czynów zarzuconych oskarżonym, czy stanowią one, tak jak to ustalono dotychczas, jeden czyn wyczerpujący znamiona przestępstwa określonego w Kodeksie karnym i w Kodeksie karnym skarbowym, czy tylko w jednej ustawie;

- w przypadku ustalenia idealnego zbiegu przestępstw w przedstawieniu go w sposób prawidłowy, konsekwentny i zgodny z treścią przepisów art. 8 § 1, 2 i 3 k.k.s.

Jednakże, gdy Sąd orzekający uzna, że działania oskarżonych A. D. i Cz. S., a w konsekwencji również oskarżonego M. G. ocenić należy szerzej, niż zaproponował to oskarżyciel publiczny w aktach oskarżenia, musi zważać, by nie naruszyć określonej w art. 14 k.p.k. zasady skargowości, którą należy interpretować w ten sposób, że to akt oskarżenia, jako skarga zasadnicza, nie tylko inicjuje postępowanie sądowe, ale także zakreśla jego ramy, co ściśle łączy się z problematyką tożsamości czynu zarzucanego i przypisanego sprawcy. Przy czym wyraźnie należy wskazać, że ram tych nie wyznacza jednak przyjęty w akcie oskarżenia opis czynu zarzucanego oskarżonemu ani też wskazana tam kwalifikacja prawna. Granice oskarżenia wyznacza bowiem zdarzenie historyczne, na którym zasadza się oskarżenie. Istotna jest zatem tożsamość czynu wyznaczona faktycznymi ramami tegoż zdarzenia.

Szersze zamieszczanie in fine uzasadnienia wskazań jest zbyteczne, albowiem przy każdym omówionym uchybieniu Sąd Apelacyjny w treści sporządzonego uzasadnienia zawarł już odpowiednie wskazania.

Przy wydawaniu wyroku Sąd I instancji winien mieć na uwadze to, by jego treść była jasna i zrozumiała nie tylko dla profesjonalistów, ale też dla stron, natomiast uzasadnienie co prawda winno być zwięzłe, co nie znaczy, że można w nim pomijać ważnych aspektów dokonanych ustaleń faktycznych i oceny prawnej.

Z podanych powyżej względów orzeczono jak w wyroku.