Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 1665816

Wyrok
Sądu Apelacyjnego w Lublinie
z dnia 26 lutego 2015 r.
II AKa 318/14
Dowód z opinii biegłego stosującego środki techniczne mające na celu kontrolę nieświadomych reakcji organizmu badanej osoby jako dowód winy lub niewinności.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Elżbieta Jóźwiakowska (spr.).

Sędziowie SA: Elżbieta Brzozowska, Bohdan Tracz.

Sentencja

Sąd Apelacyjny w Lublinie w II Wydziale Karnym po rozpoznaniu w dniu 26 lutego 2015 r. sprawy W. P. oskarżonej z art. 148 § 1 k.k. z powodu apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonej od wyroku Sądu Okręgowego w Siedlcach z dnia 16 października 2014 r., sygn. akt II K 14/14

I.

zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy, uznając apelację za oczywiście bezzasadną;

II.

na podstawie art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności zalicza oskarżonej dodatkowo okres rzeczywistego pozbawienia wolności od dnia 7 maja 2013 r. do dnia 4 grudnia 2013 r.;

III.

zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adwokata M. K. - Kancelaria Adwokacka w L. kwotę 738 zł (siedemset trzydzieści osiem) tytułem nieopłaconej pomocy prawnej wykonywanej wobec oskarżonej z urzędu w postępowaniu odwoławczym;

IV.

zwalnia oskarżoną od kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, przy czym ustala, że wchodzące w ich skład wydatki ponosi Skarb Państwa.

Uzasadnienie faktyczne

W. P. została oskarżona o to, że w dniu 20 sierpnia 2004 r. w M., gm. W. W., woj. (...) działając w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia P. P. - syna urodzonego przez nią w dniu 9 lipca 2004 r., umieściła go w torbie foliowej typu reklamówka, owinęła ją wokół jego ciała i zamknęła szczelnie, co spowodowało zgon dziecka przez uduszenie, a następnie jego zwłoki w reklamówce porzuciła w nieustalonym miejscu, tj. o czyn z art. 148 § 1 k.k.,

Wyrokiem z dnia 16 października 2014 r. Sąd Okręgowy w Siedlcach W. P.:

I.

uznał za winną popełnienia zarzucanego jej czynu stanowiącego zbrodnię z art. 148 § 1 k.k. i za czyn ten na podstawie tego przepisu skazał ją i wymierzył jej karę 10 (dziesięciu) lat pozbawienia wolności;

II.

na podstawie art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności zaliczył oskarżonej okres jej rzeczywistego pozbawienia wolności od dnia 2 listopada 2006 r. do dnia 16 października 2008 r.,

III.

zasądził od Skarbu Państwa na rzecz Zespołu Adwokackiego w S. kwotę 1.033,20 złotych (w tym 193,20 złotych podatku VAT) tytułem kosztów nieopłaconej obrony z urzędu sprawowanej przez adw. F. S.;

IV.

zwolnił oskarżoną od kosztów sądowych przejmując poniesione wydatki na rachunek Skarbu Państwa.

Powyższe rozstrzygnięcie zaskarżył w całości obrońca oskarżonej.

W wywiedzionym przez siebie środku odwoławczym podniósł zarzuty:

1.

obrazy art. 4 k.p.k., 5 § 2 k.p.k., 7 k.p.k. i 424 § 1 k.p.k.;

2.

błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku-polegającego na ustaleniu, że oskarżona udusiła P. P., a następnie jego zwłoki w reklamówce porzuciła w nieustalonym miejscu - co nie znajduje oparcia w zebranym materiale dowodowym;

3.

przeprowadzeniu na rozprawie dowodu z opinii biegłego I. S. bez uwzględnienia treści wytycznych Sądu Najwyższego.

Powołując się na powyższe - skarżący wniósł o zmianę wyroku i uniewinnienie W. P. od dokonania zarzucanego jej czynu.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie, a charakter podniesionych w niej zarzutów powoduje, że posiada ona status bezzasadnej w stopniu oczywistym. Kontrola instancyjna zaskarżonego orzeczenia nie wykazała, aby Sąd I Instancji procedując w sprawie niniejszej dopuścił się uchybień posiadających wpływ na prawidłowość zapadłego rozstrzygnięcia.

W tym miejscu należy wskazać jedynie sygnalitycznie, że postępowanie dowodowe w zakresie istotnym z punktu widzenia odpowiedzialności karnej oskarżonej - zostało przeprowadzone w niewadliwy i kompleksowy sposób, zaś dokonana przez sąd ocena dowodów nie nosi cech dowolności i nie wykracza poza ramy określone w art. 7 k.p.k.

Sposób zredagowania przez obrońcę (mimo, że jest on podmiotem profesjonalnym) treści zarzutu dotyczącego obrazy przepisów prawa procesowego - eliminuje możliwość kategorycznego ustalenia w jakich konkretnie uchybieniach Sądu Okręgowego upatruje skarżący naruszenia poszczególnych, wskazanych przez siebie norm postępowania. Uwaga ta nie odnosi się do zarzutu obrazy art. 424 § 1 k.p.k. jako, że w tym zakresie autor apelacji na str. 5 środka odwoławczego lakonicznie wyartykułował, że Sąd Okręgowy nie dokonał analizy zebranego materiału dowodowego.

Twierdzenie to tylko częściowo znajduje potwierdzenie. Jak bowiem dowodzi analiza pisemnych motywów rozstrzygnięcia - Sąd I instancji dokonał niezwykle wnikliwej i szczegółowej analizy dowodu w sprawie niniejszej posiadającego znaczenie fundamentalne - a mianowicie wyjaśnień oskarżonej (str.12-18 uzasadnienia wyroku) oraz opinii biegłych psychologa i psychiatrów (str.19-20).

Na str.19 części motywacyjnej rozstrzygnięcie znajduje się stwierdzenie sądu, że zważywszy na przyczynę uchylenia uprzedniego wyroku przez Sąd Najwyższy - nie uznał on za niezbędne tak bezpośredniego przeprowadzania dowodów (poza przesłuchaniem oskarżonej, biegłych psychiatrów i psychologa oraz biegłego poligrafera), jak i ich szczegółowej analizy.

Poza sporem pozostaje, że norma art. 424 § 1 pkt.1 k.p.k. obliguje sąd do zaprezentowania swego procesu decyzyjnego w sferze oceny dowodów - gdyż wówczas dopiero możliwa jest kontrola jego prawidłowości.

Odnosząc powyższe do realiów sprawy niniejszej - stwierdzić należy, iż mimo zacytowanej deklaracji - Sąd I instancji w istocie dokonał niezbędnej, choć lakonicznej oceny dowodów z punktu widzenia odpowiedzialności karnej oskarżonej najistotniejszych. Chodzi tu mianowicie o dowody, które po pierwsze mogły skutkować zdyskredytowaniem tych jej depozycji w których przyznała się do winy - z uwagi na zaistnienie czynników wpływających na swobodę wypowiedzi; po wtóre - tych w oparciu o które można byłoby wyprowadzić wniosek o tym, że P. P. został przekazany do nielegalnej adopcji.

Co do pierwszej grupy dowodów - to Sąd Okręgowy w bardzo precyzyjny sposób wskazał powody dla których wykluczył stosowanie wobec oskarżonej pozaprocesowych środków oddziaływania na swobodę jej wypowiedzi (co zostanie odrębnie omówione w dalszej części uzasadnienia sądu odwoławczego).

W szczególności z zapisu na str. 18 jednoznacznie wynika, że sąd uznał za wiarygodne zeznania świadków, którzy taki stan rzeczy kategorycznie wykluczyli:A. O., H. W., R. R.,J. C., P. C. i Z. P. Z kontekstu cytowanego fragmentu uzasadnienia należy również wyprowadzić wniosek, że analogicznie zostały ocenione zeznania M.A. - O. Tej części pisemnych motywów wyroku nie sposób zaś oceniać w oderwaniu od fragmentu, w którym sąd dokonuje oceny wyjaśnień W. P. - w zakresie w jakim sygnalizowała, że miało miejsce wywieranie na nią nacisków. Powyższe powoduje, że stanowisko sądu w aktualnie omawianej kwestii jest w pełni czytelne i jawi się jako prawidłowe.

Podobnie rzecz się ma w odniesieniu do drugiej grupy świadków - pracowników IPO w O. (M.B., D. P., B. O., J. W.).

Z literalnego brzmienia rozważań zawartych na str.14 uzasadnienia wynika bezspornie, że wskazane dowody zostały uznane za wiarygodne. Analogicznie jak w odniesieniu do opisanej wyżej sytuacji - Sąd I instancji dokonał wnikliwej analizy tych wyjaśnień W. P. w których wskazywała ona na fakt przekazania dziecka nieustalonym osobom za pośrednictwem M.B. -i podał powody dla których je zdyskredytował. W tym stanie rzeczy nawet lakoniczne wskazanie, że uznaje zeznania ww. świadków za wiarygodne - bez ich szczegółowej analizy - zezwala na odtworzenie procesu decyzyjnego sądu i kontrolę jego prawidłowości. Zeznania kolejnych grup świadków - członków rodziny oskarżonej oraz osób przesłuchiwanych na okoliczność braku nadania P. P. numeru PESEL - jakkolwiek nie zostały także szczegółowo omówione, niemniej żadna okoliczność z tych dowodów wynikająca nie pogarsza sytuacji procesowej W. P., a przeciwnie - w materii jakiej te dowody dotyczyły sąd poczynił ustalenia ewidentnie dla oskarżonej korzystne (trudna sytuacja rodzinna, szykanowanie przez małżonka i teściów, brak nadania numeru PESEL).

Zaakcentować należy, że uzasadnienie wyroku jest podstawowym środkiem kontroli jego prawidłowości, a instancja odwoławcza głównie przez pryzmat uzasadnienia weryfikuje czy sąd I instancji wydał prawidłowe rozstrzygnięcie. Uzasadnienie jest dokumentem odzwierciedlającym proces podejmowania przez sąd decyzji co do meritum sprawy. Nie każde wadliwe uzasadnienie uniemożliwia przeprowadzenie instancyjnej kontroli wyroku i skutkuje jego uchyleniem oraz przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania. Muszą zatem zaistnieć tego rodzaju deficyty które powodują, że sąd odwoławczy nie może w sposób merytoryczny ustosunkować się do zarzutów i wniosków zawartych w środkach odwoławczych (vide wyrok SN z 7 X 1983 r. Rw 797/83 OSNKW 1984/5-6/58, wyrok SN z 15 I 2014 r. V KK 229/13 Lex nr 1418901).

Odnosząc powyższe rozważania do sytuacji procesowej zaistniałej w sprawie niniejszej - uznać należy, iż jakkolwiek określone mankamenty w sferze prawidłowości uzasadnienia zostały stwierdzone - to mimo ich zaistnienia proces decyzyjny sądu, w zakresie w jakim doprowadził do przekonania o sprawstwie oskarżonej - został zaprezentowany w sposób umożliwiający kontrolę jego poprawności. Powoduje to, że podniesione przez skarżącego uchybienie w formie obrazy art. 424 § 1 k.p.k., ze względów wyżej powołanych, w ocenie sądu odwoławczego posiadało charakter w istocie pozorny. Sąd Okręgowy bowiem, jakkolwiek w nikłej formie - to jednak dokonał oceny najistotniejszych dowodów, to z kolei umożliwiło instancyjną kontrolę prawidłowości rozstrzygnięcia.

Zaakcentować jedynie należy, iż nawet wystąpienie nieprawidłowości w procedowaniu posiadającej formę obrazy przepisów postępowania (art. 438 pkt 2 k.p.k.) - sui generis nie powoduje konieczności uchylenia lub zmiany orzeczenia - gdyż do tego niezbędne jest wykazanie że dane uchybienie mogło posiadać wpływ na treść wyroku. Autor apelacji, w jej fragmencie dotyczącym zarzutu obrazy art. 424 k.p.k. - tej zależności w żaden sposób nie wskazał.

Przechodząc do omówienia pozostałych zarzutów - Sąd Apelacyjny kierując się zasadą obowiązku procesowego polegającego na próbie zdekodowania intencji skarżącego - podjął starania zmierzające do przyporządkowania wskazanym w apelacji zarzutom obrazy określonych norm postępowania - określonych treści zawartych w części motywacyjnej wywiedzionego środka odwoławczego, co nie było prostym zabiegiem, zważywszy na mało spójną systematykę uzasadnienia apelacji i sporządzenie go w sposób nie odpowiadający chronologii wyartykułowanych we wstępnej jej części zarzutów.

Przechodząc zatem do ustosunkowania się tak do treści zarzutów, jak i argumentacji podniesionej w uzasadnieniu środka odwoławczego stwierdzić należy, iż odnośnie kwestii związanych z obrazą art. 4 k.p.k. - to skarżący nie wskazał jakie to konkretne okoliczności przemawiające na korzyść oskarżonej zostały przez Sąd Okręgowy pominięte w procesie decyzyjnym poprzedzającym wydanie wyroku - a taka właśnie jest istota zarzutu naruszenia zasady obiektywizmu. Pomocnym w aktualnie rozważanej kwestii było skonfrontowanie użytego przez autora apelacji sformułowania "przeoczył" z treścią normy art. 4 k.p.k. Zatem jeżeli użyte w treści uzasadnienia apelacji określenie "przeoczył" interpretować jako przeciwieństwo zawartego w cytowanej normie nakazu równorzędnego uwzględniania i badania okoliczności przemawiających tak na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego - to w granicach zarzutu obrazy art. 4 k.p.k. należało ocenić podnoszone przez obrońcę: "przeoczenie znacznej części opinii biegłych lekarzy psychiatrów i psychologa" (str.3 i 6 uzasadnienia apelacji) oraz "pominięcie okoliczności, że P. P. nie miał nadanego numeru PESEL" (str.6-7 uzasadnienia środka odwoławczego).

Odnosząc się zatem do uchybienia polegającego, w ocenie skarżącego, na pominięciu tej części opinii biegłych psychiatrów w której zaopiniowali, że oskarżona znajdując się pod wpływem silnego stresu wywołanego określonymi czynnościami o cechach przymusu czy nacisku ze strony osób ją przesłuchujących mogłaby przyznać się do czynu, którego w istocie nie popełniła - to wskazać należy, iż lektura treści zawartych na str.15 uzasadnienia zaskarżonego wyroku prowadzi do przekonania, że kontestowany przez obrońcę fragment opinii biegłych znalazł się w polu rozważań sądu meriti i został poddany szczegółowej ocenie w formie konfrontacji z pozostałymi wnioskami opiniujących oraz treściami wynikającymi z wyjaśnień oskarżonej.

Do problematyki prawidłowości oceny dowodu z wyjaśnień W. P. bardziej szczegółowo Sąd Apelacyjny ustosunkuje się podczas omawiania związanego z oceną tego dowodu zarzutu obrazy art. 7 k.p.k. Aktualnie należy jedynie zaakcentować, że wbrew twierdzeniom autora apelacji-podniesiona przez biegłych kwestia teoretycznej predyspozycji do złożenia przez oskarżoną obciążających ją wyjaśnień w sytuacji stresogennej (wywieranie nacisków) - nie może automatycznie przesądzać, że taka właśnie sytuacja miała miejsce w sprawie niniejszej. Biegli wypowiedzieli się wyłącznie o możliwości nastąpienia określonego mechanizmu zachowania się osoby o cechach psychiki i osobowości ujawnionej u W. P. - w ściśle określonych warunkach. Jest oczywiste, że problem weryfikacji faktycznego zaistnienia wskazanych przez biegłych warunków /a więc stosowania jakichkolwiek form wyłączających swobodę wypowiedzi - nacisków, sugestii/- nie należał do materii zarezerwowanej dla opiniujących, lecz stanowił wyłączną kompetencję sądu, który w oparciu o przeprowadzone dowody i ich rzetelną ocenę winien ustalić, czy jakiekolwiek pozaprocesowe formy wpływania na swobodę wypowiedzi W.P. ze strony osób ją przesłuchujących rzeczywiście zaistniały.

Rozważania Sądu I instancji zawarte na str.15 i 18 uzasadnienia jednoznacznie wskazują, że prezentowana przez W. P. wersja o stosowaniu wobec niej przez funkcjonariuszy policji jakichkolwiek form nacisku czy sugestii - została wykluczona.

Sąd Apelacyjny w pełni podziela argumentację Sądu Okręgowego dotyczącą omawianej aktualnie kwestii, nie dostrzegając potrzeby jej ponownego przytaczania in extenso. Godzi się jedynie zaakcentować, że z uznanych słusznie za wiarygodne zeznań świadków:A. O., H. W., R. R., J. C., P. C. i Z. P. wynika, że w trakcie przesłuchań podczas których oskarżona przyznała się do zabójstwa dziecka - nie były wobec niej stosowane żadne formy wpływania na swobodę jej wypowiedzi.

Skarżący, poza lakonicznymi uwagami tyczącymi zeznań J. C. (str.7-8 uzasadnienia apelacji) - nie wskazał żadnych okoliczności nakazujących zakwestionowanie zeznań powołanych wyżej świadków. Za takową okoliczność nie może zostać bowiem uznana argumentacja skarżącego, w której kontestuje on fragment zeznań J. C. Świadek ów na pytanie sądu odnośnie ewentualnego wywierania nacisków - udzielił odpowiedzi"...nie przypominam sobie", a taka wypowiedź w ocenie autora apelacji jednoznacznie wyklucza wiarygodność jego zeznań. Powyższego stanowiska nie sposób zaaprobować, gdyż zaprezentowana przez obrońcę konkluzja, oparta w istocie jedynie na dywagacjach natury semantycznej - jest w aspekcie materiału dowodowego całkowicie nieuprawniona.

Poza opisaną wyżej argumentacją - na poparcie swego stanowiska skarżący zaprezentował jedynie własne poglądy tyczące wiarygodności wyjaśnień W.P. w kwestii wywierania na nią nacisków, przyjmując, że takowe istotnie miały miejsce. Jednocześnie autor apelacji nie odniósł się w żaden sposób do argumentacji Sądu I instancji przywołanej w uzasadnieniu wyroku na poparcie tezy, że wyjaśnienia w których oskarżona przyznała się do zabójstwa syna były wiarygodne i złożone w warunkach gwarantujących swobodę wypowiedzi. W takim stanie rzeczy trudno jest podjąć skuteczną polemikę ze skarżącym, niemniej jednak podkreślić wypada, że oskarżona złożyła wyjaśnienia stanowiące następnie podstawę uznania jej zawiniania aż 9-krotnie, w określonych odstępach czasowych, w tym również podczas przesłuchań prowadzonych przez prokuratora. Co symptomatyczne - przesłuchiwana w dniu 16 XI 2006 r. właśnie przez prokuratora /k.354-355/- oskarżona w sposób kategoryczny oświadczyła, że wyjaśnienia w których przyznała się do zabójstwa - złożyła dobrowolnie, gdyż "...nie ma już siły i nie może tak żyć".

Składając z kolei wyjaśnienia w dniu 6 II 2007 r. (k.673-677) oskarżona także w żaden sposób nie zasygnalizowała, że przyznała się do zabójstwa syna wyłącznie z powodu wywierania na nią wpływu przez przesłuchujących; przeciwnie - wyjaśniła wówczas, że powiedziała, że zabiła dziecko żeby ta sprawa się jak najszybciej skończyła i żeby jej dzieci miały spokój (k.676v).

Dopiero podczas kolejnego przesłuchania, w dniu 12 IX 2007 r. (k.925-928) W. P. po raz pierwszy wyjaśniła, że tylko raz policjanci krzyczeli na nią i nakłaniali do przyznania się do zabójstwa. Jednocześnie oskarżona kategorycznie stwierdziła, że podczas przesłuchania przez prokuratora żadne formy nacisku nie były wobec niej stosowane.

Wyjaśnienia powyższe W.P. potwierdziła podczas przesłuchania przed sądem podczas ostatniego rozpoznania sprawy.

Podsumowując zatem tę część rozważań stwierdzić należy, iż o ile jakiekolwiek próby wpływania na swobodę wypowiedzi oskarżonej istotnie miałyby miejsce i to byłoby wyłącznym powodem jej przyznania się do zabójstwa-to należałoby przyjąć, zgodnie z jej wyjaśnieniami, że musiało to mieć miejsce jedynie raz. Zatem - skoro po raz pierwszy do zabójstwa syna W. P. przyznała się podczas przesłuchania w dniu 4 XI 2006 r. - to właśnie jedynie przed tym przesłuchaniem owa próba nacisku musiałaby mieć miejsce. Jeżeli tak - to w całkowitej opozycji do zasad racjonalnego rozumowania pozostaje okoliczność, że podczas wielu kolejnych przesłuchań, kiedy owe próby podejmowane już nie były - oskarżona konsekwentnie wskazywała, że zabiła syna i jednocześnie nie sygnalizowała żadnych nieprawidłowości w postępowaniu funkcjonariuszy policji, wręcz akcentując podczas jednego z przesłuchań, że obciążające ją depozycje złożyła dobrowolnie.

O ile zatem opinie biegłych lekarzy psychiatrów i psychologa nie ujawniły u W.P. żadnego deficytu tak w sferze intelektualnej jak i psychicznej, który mógłby generować postępowania atypowe i nieracjonalne - to na aprobatę zasługuje stanowisko Sądu I instancji, o ile wykluczył istnienie jakiegokolwiek czynnika o charakterze pozaprocesowym, który mógłby determinować złożenie przez oskarżoną wyjaśnień potwierdzających jej sprawstwo w zakresie przypisanego czynu. Takie stanowisko zostało poprzedzone rozważeniem wszystkich okoliczności tak o korzystnej, jak i niekorzystnej wymowie dla kwestii odpowiedzialności karnej oskarżonej oraz analizą istotnych w omawianej materii dowodów.

W tym stanie rzeczy zarzut zignorowania zasady obiektywizmu w odniesieniu do opinii wskazanych wyżej biegłych-ostać się nie może.

Co dodatkowo wymaga podkreślenia, jako pozostające w związku z kontestowanym przez obrońcę dowodem z opinii biegłych psychiatrów i psychologa, a czego zdaje się nie dostrzegać skarżący - to fakt, ze biegli rozpoznali u oskarżonej określone deficyty w strukturze osobowości, stwierdzając osobowość o cechach bierno-agresywnych. Symptomatyczne jest, ze osoba o tego rodzaju cechach osobowości charakteryzuje się chwiejnością emocjonalną, ma trudności z kontrolowaniem swych działań oraz manifestuje tendencje do natychmiastowego odreagowywania frustracji, bez brania pod uwagę konsekwencji swego działania.

Wskazany przez biegłych model postępowania charakterystyczny dla typu nieprawidłowej osobowości ujawnionej u W. P. - w pełni koreluje ze sposobem postępowania oskarżonej od momentu urodzenia dziecka - do momentu pozbawienia go życia. Bezpośrednio po urodzeniu syna oskarżona podjęła decyzję o przekazaniu go do adopcji i pozostawiła w szpitalu; następnie zmieniła zdanie i zaczęła odwiedzać dziecko w IPO w O., deklarując zamiar wychowywania go w rodzinie biologicznej i finalnie sygnalizując chęć zabrania go do domu. Datę zabrania dziecka następnie sama kilkakrotnie przesuwała - co dodatkowo świadczy o trudnościach w sferze decyzyjności. Po zabraniu dziecka z Ośrodka - początkowo zamierzała udać się z nim do domu, ale obawiając się konfrontacji z małżonkiem i jego rodzicami odnośnie których miała podstawy przypuszczać, że nie zaakceptują faktu urodzenia kolejnego dziecka - podjęła w sposób nagły decyzję początkowo o jego porzuceniu, a następnie o zabójstwie.

Powyższe zachowanie oskarżonej, w opinii Sądu Apelacyjnego, stanowi ewidentna ilustracja ujawnionych przez biegłych trudności z kontrolowaniem działań, natychmiastowego odreagowywania frustracji bez względu na konsekwencje czy wreszcie chwiejność emocjonalną. W kontekście powołanych okoliczności, wbrew odmiennemu stanowisku autora apelacji (str.8-9) - przyjęcie przez sąd meriti, że oskarżona decyzję o zabójstwie syna podjęła w sposób nagły - jawi się jako prawidłowe oraz znajdujące uzasadnienie nie tylko w wyjaśnieniach W.P. uznanych za miarodajne, ale także cytowanych opiniach biegłych psychiatrów i psychologa. Nadto - przyjęcie, że działała ona z zamiarem nagłym, bez elementów premedytacji - jest ewidentnie ustaleniem dla oskarżonej korzystnym; planowanie zbrodni zawsze stanowi element intensyfikujący stopień społecznej szkodliwości czynu.

Analogicznie ocenić należy zarzut nazwany przez autora apelacji "pominięciem" przez Sąd Okręgowy zagadnienia związanego z brakiem nadania P. P. numeru PESEL. Zważywszy na przyjęte powszechnie znaczenia słowa "pomijać" - to należy przyjąć, że w opinii skarżącego jest to kolejny przykład naruszenia przez sąd zasady obiektywizmu poprzez zignorowanie w procesie dochodzenia do prawdy podnoszonej okoliczności. Jakkolwiek można rozważać, czy bardziej zasadnym w omawianej kwestii nie byłoby podniesienie zarzutu obrazy art. 410 k.p.k. - to ww. norma w apelacji pochodzącej od podmiotu profesjonalnego wskazana nie została. Z treści zawartych w uzasadnieniu środka odwoławczego nie można w sposób jednoznaczny odczytać intencji skarżącego, a nie jest rolą sądu odwoławczego podejmowanie prób ich interpretacji - tak więc skoro obrońca wskazał w zarzucie jedynie obrazę art. 4 k.p.k. - to do tego zakresu zostaną ograniczone niniejsze rozważania.

Analiza pisemnych motywów zaskarżonego wyroku nie dostarczyła podstaw do przyjęcia, że fakt braku nadania pokrzywdzonemu numeru PESEL został przez Sąd I instancji zignorowany i pominięty w procesie dochodzenia do prawdy materialnej. Sam skarżący, w opozycji do treści swego autorstwa zawartych w apelacji - wskazał, że Sąd Okręgowy w istocie ustalił, że P. P. numeru tego nie nadano, a jedynie sąd ów "nie wyciągnął z tego dalszych wniosków i uznał, ze ów brak nie może mieć istotnego znaczenia".

Wobec tak niekonsekwentnego artykułowania przez obrońcę zarzutu związanego z nr PESEL - ta ostatnia uwaga mogłaby wskazywać na akcentowanie zaistnienia uchybienia w postaci błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku. Uchybienie o jakim stanowi przepis art. 438 pkt 3 k.p.k. ma bowiem miejsce wówczas, gdy zasadność ocen i wniosków wyprowadzonych przez sąd orzekający z okoliczności ujawnionych w toku przewodu sądowego - nie odpowiada zasadom prawidłowego rozumowania. Błąd może stanowić wynik niepełności postępowania dowodowego (błąd braku), bądź określonych nieprawidłowości w zakresie oceny dowodów (błąd dowolności). Może być zatem wynikiem nieznajomości określonych dowodów lub braku przestrzegania dyrektyw obowiązujących przy ich ocenie (art.) 7 k.p.k./.

Jako, że z treści zawartych w wywiedzionym środku odwoławczym nie wynika czy istotnie omawiany aktualnie zarzut został potraktowany przez skarżącego jako naruszenie normy art. 4 k.p.k. czy jako błąd w ustaleniach faktycznych (w jakiej jego formie?) - to polemika z nim jest znacznie utrudniona. Podejmując wszakże próbę ustosunkowania się do podniesionych kwestii - zauważyć należy, iż skarżący nie wskazał jakiego rodzaju nieprawidłowość została popełniona w procesie decyzyjnym sądu meriti, który uznał, że fakt braku nadania pokrzywdzonemu nr PESEL pozostaje bez znaczenia dla rozstrzygnięcia w sprawie niniejszej (vide str.14 uzasadnienia).

Autor apelacji zakłada bowiem, z zastosowaniem nieuprawnionego w realiach niniejszej sprawy automatyzmu wnioskowania, że brak owego numeru ewidencyjnego jest równoznaczny z faktem, że w ramach placówki IPO w O. miała miejsce nielegalna adopcja P. P.

Wątek nielegalnej adopcji syna oskarżonej stanowił jedną z wersji podlegających weryfikacji podczas trwania niniejszego postępowania - i w drodze przeprowadzenia określonych dowodów i ich oceny - został przez sąd procedujacy wykluczony. W tym kontekście nie znalazły potwierdzenia zeznania świadka E. G. odnośnie opinii jaka rzekomo miała dotyczyć tej placówki opiekuńczej, a która miała pochodzić od stażystki o imieniu D. Taka osoba we wskazanym przez świadka okresie nie pracowała bowiem w IPO w O. Prezentowanej przez skarżącego tezie przeczą także zeznania M.B. - która została wskazana przez oskarżoną jako ta, która pośredniczyła w przekazaniu dziecka nieustalonym osobom.

Sąd Okręgowy w ramach przywileju swobodnej oceny dowodów uznał zeznania tego świadka za wiarygodne, zaś autor apelacji nie powołał żadnego merytorycznego argumentu nakazującego te depozycje zdyskredytować. Skarżący wywodzi jedynie, że dziecko, któremu nie nadano numeru ewidencyjnego mogło stać się podmiotem nielegalnej adopcji w sposób o wiele łatwiejszy. Nie sposób zanegować prawidłowości powyższego rozumowania - ale jedynie co do zasady. Ocena każdej z ujawnionych w sprawie okoliczności winna bowiem odbywać się nie tylko w sposób autonomiczny, ale także w kontekście innych przeprowadzonych podczas postępowania dowodów. Tymczasem obrońca innych dowodów posiadających znaczenie dla oceny przyczyn braku numeru PESEL - zdaje się nie dostrzegać.

Po pierwsze bowiem - nie bez znaczenia dla omawianej aktualnie kwestii pozostaje atypowa sytuacja w jakiej znalazł się P. P. w czasie swego pobytu w IPO w O. Formalnie zainicjowana została procedura adopcyjna (matka dziecka podpisała po jego urodzeniu stosowne oświadczenia w tym przedmiocie), a jednocześnie oskarżona w relatywnie krótkim czasie wyraziła zamiar zabrania dziecka celem wychowania go w rodzinie biologicznej. Z zeznań świadka E. S. wywieść należy, iż w sytuacji, gdy dziecko trafia do rodziny biologicznej - to na rodzicach ciąży obowiązek podjęcia czynności zmierzających do nadania mu numeru PESEL - za pośrednictwem właściwego dla miejsca zamieszkania organu do kompetencji którego należą kwestie związane z ewidencją ludności.

O ile więc oskarżona praktycznie bezpośrednio po umieszczeniu syna w IPO w O. zadeklarowała zamiar zabrania dziecka do domu - to oczywiste, że w takiej sytuacji osoby zobligowane do dopełnienia obowiązku wystąpienia o nadanie numeru PESEL dla dziecka - mogły pozostawać w przekonaniu, że uczynią to jego rodzice.

Konkludując zatem tę część rozważań uznać należy, iż wnioskowanie przez obrońcę na podstawie tego, że pokrzywdzonemu nie nadano przedmiotowego numeru ewidencyjnego - o zaistnieniu faktu nielegalnej adopcji - w kontekście uznanych słusznie za wiarygodne dowodów jest w oczywisty sposób nieuprawnione. Stanowi ono wyłącznie nie popartą żadnymi dowodami hipotezę, która z kolei została wykluczona przez dowody w postaci uznanych za wiarygodne wyjaśnień W. P. w których przyznała się do zabójstwa dziecka.

Proces decyzyjny sądu prowadzącego postępowanie zakończone wyrokiem, jak i sądu dokonującego kontroli odwoławczej rozstrzygnięcia nie może bowiem oscylować wyłącznie w sferze generowanych przez strony licznych hipotez tyczących przebiegu zdarzenia objętego zarzutem; zawsze natomiast musi odnosić się do podstawowego kryterium jakim jest zgromadzony w sprawie materiał dowodowy i wyłącznie w jego kontekście czynić określone ustalenia faktyczne.

Kolejny katalog zawartych w apelacji argumentów dotyczy prawidłowości dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny dowodu z wyjaśnień oskarżonej. Należy domniemywać, że w tym aspekcie realizuje się podnoszony przez skarżącego zarzut obrazy normy art. 7 k.p.k. oraz zarzut wyartykułowany w pkt 2 środka odwoławczego (błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku).

Godzi się przede wszystkim podkreślić, że wynikające z art. 7 k.p.k. prawo swobodnej oceny dowodów jest jedną z najistotniejszych prerogatyw sądu orzekającego, a zarzut obrazy tego przepisu może być skuteczny jedynie wtedy, gdy zostanie wykazane, że sąd oceniając dowody naruszy zasady logicznego rozumowania, bądź nie uwzględni przy ich ocenie wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego (OSNPG 1978 z.3 poz. 40).

Jak już zostało zasygnalizowane podczas omawiania problematyki związanej z możliwością wpływania na swobodę składania wyjaśnień przez W. P. - zaprezentowana przez Sąd Okręgowy w uzasadnieniu wyroku ocena jej depozycji jest jak najbardziej prawidłowa i nie nosi cech dowolności. W szczególności wskazano z jakich powodów określone ich fragmenty zostały uznane za wiarygodne, a z jakich względów innym waloru tego odmówiono. Ów proces decyzyjny nie jest dotknięty błędem natury logicznej lub faktycznej - a zatem pozostaje w pełni pod ochroną art. 7 k.p.k.

Oczywistym jest, ze rola procesowa obrońcy obliguje go do kontestowania tych wyjaśnień W.P. w których przyznała się do zabójstwa syna. Aby nie powielać wywodów Sądu I instancji tyczących aktualnie omawianych zarzutów - stwierdzić jedynie należy, iż analiza treści zawartych w wyjaśnieniach oskarżonej, w których potwierdziła swoje sprawstwo - optuje za przyjęciem, że są one wiarygodne i odzwierciedlają rzeczywisty przebieg zdarzenia objętego zarzutem. Co już zostało omówione w niniejszym uzasadnieniu - wykluczyć należy możliwość złożenia przez nią tych wyjaśnień pod wpływem jakichkolwiek czynników wpływających na swobodę wypowiedzi. W świetle zgromadzonych dowodów, w drodze ich procesowej oceny, została także wykluczona wersja, że dziecko zostało przekazane osobom trzecim w ramach pozaprawnej adopcji. Rozważania zawarte na str.3-4 uzasadnienia apelacji, a dotyczące tej wersji zdarzenia - z punktu widzenia zarzutów odwoławczych są bezwartościowe, gdyż dotyczą wniosków dowodowych obrońcy składanych na etapie śledztwa oraz podczas postępowania toczącego się uprzednio, zakończonego wyrokiem, który został następnie uchylony.

Przedmiotem szczególnie wnikliwej analizy, zważywszy na realia sprawy niniejszej, winny być depozycje W. P. które składała podczas całego postępowania, w tym szczególnie te w których przyznała się do zabójstwa syna. Co także zostało już wyżej zasygnalizowane - przeprowadzona przez Sąd I instancji ocena tego dowodu nie budzi żadnych wątpliwości z punktu widzenia jej prawidłowości. W opinii Sądu Apelacyjnego na całkowitą aprobatę zasługują rozważania zawarte na str.12-19 pisemnych motywów wyroku, gdzie w sposób nie budzący zastrzeżeń w kontekście normy art. 7 k.p.k. i art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. - Sąd Okręgowy zaprezentował powody dla których za wiarygodne uznał te wyjaśnienia oskarżonej w których przyznała się do winy oraz przyczyny dla których odmówił tego waloru dowodom przeciwnym. Ów proces decyzyjny sądu nie jest dotknięty żadną ułomnością natury logicznej czy faktycznej - a zatem brak jest podstaw do jego zakwestionowania.

Tego rodzaju argumentów nie wskazuje także sam skarżący, powołując się jedynie na pewne elementy tychże wyjaśnień oraz ustalonego przez sąd stanu faktycznego, które w jego opinii eliminują możliwość uznania sprawstwa oskarżonej za udowodnione.

W pierwszej kolejności autor apelacji wyeksponował fakt, że w żadnym z dwóch miejsc wskazanych przez W. P. jako te w których ukryła zwłoki syna - żadne szczątki pokrzywdzonego nie zostały odnalezione. Jak należy domniemywać - mechanizm argumentacji skarżącego ma na celu wykazanie, że skoro oskarżona nie wyjaśniała wiarygodnie w materii dotyczącej miejsca ukrycia zwłok i skoro sąd w tym zakresie uznał jej depozycje za niezgodne z prawdą, przyjmując finalnie, że zwłoki porzuciła w nieustalonym miejscu - to brak było podstaw aby takim walorem obdarzyć te jej depozycje w których wskazywała, że udusiła syna.

Jak wynika z cytowanych wyżej fragmentów pisemnych motywów wyroku dotyczących oceny wyjaśnień W. P. - okoliczność, że zwłoki dziecka nigdy nie zostały odnalezione - znalazła się w polu rozważań Sądu I instancji, który finalnie doszedł do słusznego przekonania, że fakt ten pozostaje bez wpływu na możliwość przypisania oskarżonej zawinienia w zakresie zbrodni zabójstwa.

W istniejącym stanie dowodowym sprawy trudno kategorycznie przesądzić, czy wyjaśnienia oskarżonej w których wskazała dwa miejsca ukrycia zwłok (las w M. i okolice miejsca jej zamieszkania w R.) - były niewiarygodne, gdyż nie była ona zainteresowana wskazaniem faktycznego miejsca ich pozostawienia, czy też jedna z tych wersji była w istocie wiarygodna, zaś brak ujawnienia szczątków pokrzywdzonego został spowodowany wyłącznie przez czynniki natury obiektywnej (np.przemieszczenie zwłok spowodowane działaniem zwierząt).

Symptomatyczne jest, iż W. P. każdorazowo wyjaśniając o fakcie pozostawienia zwłok - wskazywała identyczny sposób ich ukrycia. Nie twierdziła zatem, ani razu, że np. zakopała zwłoki bądź że zabezpieczyła je w sposób gwarantujący odnalezienie choćby ich fragmentów. Przeciwnie - akcentowała, że jedynie przykryła je używając gałęzi lub ziemi. Oczywistym jest, że taki sposób zabezpieczenia, o ile mógł istotnie stanowić pewną przeszkodę dla odnalezienia ciała dziecka przez człowieka - to tego rodzaju zabezpieczenie nie izolowało ciała od możliwości zadziałania na nie innych czynników, np. zwierząt.

Jakkolwiek rozważania Sądu Okręgowego dotyczące możliwości relatywnie szybkiego rozkładu ciała P. P. wkraczają w sferę wiadomości specjalnych zastrzeżonych wyłącznie dla biegłych - to uchybienie to nie posiada żadnego wpływu na prawidłowość rozstrzygnięcia. Już tylko sam fakt pozostawienia ciała w sposób konsekwentnie opisany przez oskarżoną (w przeciwieństwie do miejsca jego pozostawienia) - w pełni umożliwiał jego przemieszczenie już choćby właśnie przez zwierzęta.

Za prawidłowością stanowiska Sądu Okręgowego w zakresie uznania za wiarygodne wyjaśnień oskarżonej w których przyznała się ona do zabójstwa syna optuje także ich spójność i konsekwencja odnośnie zastosowanego mechanizmu spowodowania śmierci dziecka. We wszystkich tych depozycjach w których W. P. przyznała się do dokonania zbrodni zabójstwa - podała identyczną czynność sprawczą jaka doprowadziła do zgonu pokrzywdzonego - a mianowicie zaciśnięcie górnej partii torby foliowej w sposób uniemożliwiający dostęp powietrza. Mechanizmu uduszenia był jedynym opisanym przez nią we wszystkich wyjaśnieniach będących podstawą dokonanych ustaleń faktycznych.

W kontekście opisu zachowania samej W. P. jak i reakcji dziecka na brak dostępu powietrza (gwałtowne ruchy, a następnie ich całkowity brak) - w pełni uprawnione jest przyjęcie, że w wyniku jej działania doszło do zgonu pokrzywdzonego. W konsekwencji uznać zatem należy, iż wywody autora apelacji zawarte na str.5, z których wynika że w jego opinii dowodem na to, ze P. P. żyje - jest próba poszukiwania dziecka przez S. P. za pośrednictwem wróżki - nie wytrzymują krytyki w aspekcie zasad racjonalizmu i procesowych instrumentów służących do dochodzenia prawdy materialnej.

Analogicznie ocenić należy zawarte na tejże stronie środka odwoławczego zarzuty związane z użyciem przez Sąd Okręgowy cytowanych przez jego autora sformułowań. Ustalenia faktyczne poczynione przez ten organ nie budzą żadnych wątpliwości w zakresie elementów determinujących odpowiedzialność karną W. P.; w podobnie kategoryczny sposób dokonana została także ocena wyjaśnień oskarżonej. Zwroty na które powołuje się skarżący w żadnej mierze nie świadczą o tym, że swe przekonanie o zawinieniu W. P. Sąd Okręgowy oparł jedynie na przypuszczeniach - czemu przeczy literalna treść uzasadnienia wyroku. Powyższe powoduje, że dotyczące omawianej materii argumenty obrońcy tyczą wyłącznie sfery semantyki, nie zaś okoliczności merytorycznych.

Sąd Apelacyjny nie zaaprobował stanowiska autora apelacji dotyczącego obrazy art. 5 § 2 k.p.k. Przede wszystkim skarżący nie wskazał, w sposób umożliwiający podjęcie jakiejkolwiek polemiki - w jakich konkretnie nieprawidłowościach w procedowaniu upatruje źródło wskazanego uchybienia. W sytuacji bowiem, gdy sąd rozpoznający sprawę dysponuje określonymi dowodami, które uzna za wiarygodne i stanowisko to nie będzie pozostawało w opozycji do normy art. 7 k.p.k. - to nawet wówczas, gdy z innej grupy dowodów można byłoby wywieść wniosek przeciwny - ta pozytywna ocena dowodów obciążających powoduje, że nie sposób mówić o jakichkolwiek wątpliwościach w rozumieniu art. 5 § 2 k.p.k. Taka właśnie jest konsekwencja prawa sądu do swobodnej oceny dowodów, ponieważ gdyby w każdej sytuacji procesowej, gdzie istnieją przeciwstawne grupy dowodów uznawać, że jest to ów stan, który generuje uzasadnione wątpliwości - to rola sądu byłaby w istocie ułomna. To właśnie sąd, po wyczerpaniu inicjatywy dowodowej, jest nie tylko uprawniony, ale i zobligowany do wskazania, które dowody i z jakich względów uznał za miarodajne, a którym i z jakiej przyczyny cechy tej odmówił.

Tego rodzaju interpretacja art. 5 § 2 k.p.k. wynika z jednolitej w tej materii linii judykatury i doktryny prawa i wskazuje jednoznacznie, że o naruszeniu cytowanej normy nie można mówić w sytuacji, gdy sąd w wyniku pełnej i poprawnie przeprowadzonej swobodnej oceny dowodów uznał, że albo brak jest wątpliwości albo nie mają one znaczenia dla odpowiedzialności karnej oskarżonego. Oczywiste jest przy tym, iż rolą obrony jest akcentowanie i eksponowanie przede wszystkim faktów, jakie jej zdaniem optują za zakwestionowaniem winy oskarżonego - ale jeżeli sąd rozpoznający sprawę sprosta wskazanym wyżej wymaganiom w zakresie poprawności, kompletności postępowania dowodowego oraz oceny dowodów a także w logiczny sposób zaprezentuje swoje stanowisko - to o wątpliwościach i konieczności zastosowania zasady in dubio pro reo mowy być nie może (por. wyrok Sądu Najwyższego z 14 V 1999 r. IV KR 173/79 OSNPG 2/1980 poz. 24., postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 kwietnia 2011 r. III KK 93/11 Biul PK 2011/10/31).

Opisana sytuacja miała miejsce w rozpoznawanej sprawie. Tak proces gromadzenia dowodów, jak i ich oceny, a także logiczna poprawność konkluzji wywiedzionej przez sąd orzekający na podstawie stanu dowodowego sprawy - wyklucza możliwość przyjęcia, że zaistniały jakiekolwiek wątpliwości o statusie wskazanym w normie art. 5 § 2 k.p.k.

Ostatnim z zarzutów podniesionych w wywiedzionym środku odwoławczym jest zarzut dotyczący przeprowadzenia na rozprawie dowodu z opinii biegłego I. S., co w ocenie skarżącego stanowiło naruszenie wytycznych zawartych w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 XII 2013 r.

Autor apelacji, mimo, że posiada status podmiotu profesjonalnego, poza opisem niedopuszczalnego w jego ocenie dowodu - nie wskazał obrazy której z norm postępowania w tak zasygnalizowanym uchybieniu się dopatruje (art. 171 § 5 pkt 2 k.p.k., art. 192a § 2 k.p.k. czy 199 a k.p.k.). W takiej sytuacji ustosunkowanie się do argumentacji skarżącego może zostać poczynione jedynie w zakresie treści powołanych na poparcie omawianego zarzutu.

Przede wszystkim zaakcentować należy, że tak z części faktograficznej uzasadnienia, jak i rozważań zawartych na str.20 - 22 pisemnych motywów wyroku - jednoznacznie wynika, że dowód z ekspertyzy wariograficznej (pisemnej i ustnej) - nie został wykorzystany ani do poczynienia ustaleń faktycznych, ani do oceny innych dowodów - w tym wyjaśnień oskarżonej. Finalnie został uznany przez Sąd I instancji za nieprzydatny do stwierdzenia okoliczności istotnych z punktu widzenia rozstrzygnięcia w sprawie niniejszej. Nadto - dowód ów nie zawierał żadnych nowych, a tym bardziej niekorzystnych dla oskarżonej okoliczności, stanowił w istocie powielenie uprzednich ustaleń (poza kwestią stosowanej przez biegłego nomenklatury).

O ile zatem kwestionowana opinia nie stanowiła czynnika choćby w najmniejszym stopniu determinującego przekonania sądu o sprawstwie oskarżonej - to trudno wyprowadzić wniosek o jakimkolwiek wpływie czynności procesowej przeprowadzonej na ostatniej rozprawie z udziałem I. S. na proces decyzyjny sądu i treść zapadłego wyroku.

Tym samym uznać należy, iż zarzuty obrońcy lokują się w istocie w sferze wybitnie pozaprocesowej, skoro w materii, która posiadała wpływ na stanowisko sądu w przedmiocie zawinienia W. P. - ten wpływ został w formie kategorycznej wykluczony.

Sam skarżący, poza enigmatycznym stwierdzeniem, że "...trzeba się zastanowić nad tym jaka wytworzyła się sytuacja na skutek dopuszczenia dowodu z opinii I. S." (str.10 apelacji) - nie uczynił niczego w celu wykazania, przy zastosowaniu instrumentów natury procesowej, a nie erystycznej, jaka konkretna norma prawa procesowego została naruszona i jaki to mogło wywrzeć skutek na proces decyzyjny sądu, a finalnie na treść orzeczenia. Taki sposób argumentacji musiałby w efekcie doprowadzić do wniosku, że strona kontestująca prawidłowość zapadłego wyroku mogłaby zawsze wywodzić, że wpływ na jego treść posiadał każdy z przeprowadzonych realnie przez sąd dowodów, nawet w sytuacji, gdyby ostatecznie nie stanowił on podstawy ustaleń faktycznych i jednocześnie został uznany za nieprzydatny dla rozstrzygnięcia. Tego rodzaju rozumowanie nie może zostać uznane za prawidłowe gdyż w efekcie skutkowałoby nieuprawnionym i nielogicznym poszerzeniem katalogu czynników posiadających wpływ na treść wyroku na wszelkie znajdujące się w dyspozycji sądu dowody - nawet te absolutnie irrelewantne dla sytuacji procesowej oskarżonego.

Jakkolwiek sposób sformułowania zarzutu w istocie nie obligował sądu odwoławczego do szerszego ustosunkowywania się do stanowiska obrońcy - to marginalnie jedynie zasygnalizować należy, iż trudno zaakceptować arbitralną tezę skarżącego o niedopuszczalności przeprowadzenia tego dowodu na obecnym etapie postępowania.

Kwestia możliwości użycia wariografu tak w doktrynie prawa, jak i wśród przedstawicieli judykatury jest nadal sporna. Nie nasuwa wątpliwości, że zakaz użycia tego urządzenia powinien z oczywistych powodów obejmować czynność przesłuchania oraz że niedopuszczalne jest użycie wariografu bezpośrednio po lub bezpośrednio przed przesłuchaniem (art. 171 § 5 ust. 2 k.p.k.). Istnieją także podstawy do przyjęcia, że art. 199a k.p.k. stanowi podstawę do przeprowadzenia badań przy użyciu wariografu w innej fazie postępowania i wobec innych osób niż te wskazane w art. 199a § 2 k.p.k. Skoro w zdaniu drugim art. 199a k.p.k. wyłączono stosowanie art. 199 k.p.k., a ten odnosi się wprost do oskarżonego - to uznać trzeba, że przepis art. 199a k.p.k. dotyczy postępowania karnego w fazie w której toczy się ono przeciwko konkretnej osobie, a więc po przedstawieniu zarzutów - ze stadium postępowania sądowego włącznie. Przepis ten zatem może stanowić podstawę przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego, który stosuje środki techniczne mające na celu kontrolę nieświadomych reakcji organizmu badanej osoby. Warunkami formalnymi przeprowadzenia takiego dowodu są jedynie: zgoda osoby badanej, brak bezpośredniego związku z czynnością przesłuchania osoby badanej i pouczenie badanego, że złożone wobec biegłego oświadczenia mogą stanowić dowód.

Celem opinii biegłego poligrafera przeprowadzanej na podstawie art. 199a k.p.k. jest weryfikowanie wartości dowodowej oświadczeń badanej osoby - co powoduje, że osoby badane nie uczestniczą w tej czynności w swoich rolach procesowych, a więc stosowanie wariografu nie koliduje z normą art. 171 § 5 ust. 2 k.p.k.

W polu widzenia natomiast zawsze należy posiadać okoliczność, że omawiany dowód posiada status pośredniego, pomocniczego. Na późniejszym etapie postępowania nie może służyć badaniu prawdomówności, zaś wynik badania nie może być wprost wykorzystany jako dowód winy lub niewinności (por. wyrok SN z dnia 8 VII 1980 III KR 211/80 OSNPG z 1981 r. 1/15, postanowienia SN: z dnia 17 X 2012 r. IV KK 237/12 Lex nr 1226749, z dnia 29 I 2015 r. I KZP 25/14 - nie publ.).

Podsumowując zatem argumentację związaną z zarzutem nieuprawnionego przeprowadzenia dowodu z ustnej opinii biegłego poligrafera - to w ocenie Sądu Apelacyjnego - po pierwsze trudno kategorycznie zaaprobować tezę, że dowód ów nie mógł zostać przeprowadzony podczas rozprawy; po wtóre zaś - nie stanowił on w żadnej mierze podstawy tak dokonanych przez sąd ustaleń faktycznych, jak też nie został wykorzystany jako instrument służący do oceny wyjaśnień oskarżonej.

Mając zatem na uwadze powyższe - Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do uwzględnienia apelacji obrońcy, gdyż argumenty zmierzające do zakwestionowania prawidłowości stanowiska Sądu Okręgowego w zakresie zawinienia oskarżonej - okazały się bezzasadne w stopniu oczywistym.

Jakkolwiek skarżący nie zawarł w wywiedzionym środku odwoławczym zarzutu opartego na normie art. 438 pkt 4 k.p.k. - to z uwagi na fakt, że apelacja została skierowane przeciwko całości rozstrzygnięcia - Sąd Apelacyjny był zobligowany także do dokonania kontroli prawidłowości orzeczenia o karze.

Zarzut rażącej niewspółmierności kary, jako zarzut w kategorii ocen może realizować się jedynie wówczas, gdy kara nie uwzględnia w sposób właściwy zarówno okoliczności popełnienia przestępstwa, jak i osobowości sprawcy, stając się w odczuciu społecznym karą niesprawiedliwą. Nie sposób zatem przyjąć, że kara wobec określonej osoby jest karą niewspółmiernie surową w sytuacji, gdy sąd wymierzając ją uwzględnił wszystkie okoliczności wiążące się z poszczególnymi ustawowymi dyrektywami i wskaźnikami jej wymiaru, czyli wówczas, gdy granice swobodnego uznania sędziowskiego nie zostały przekroczone / por. wyrok SA w Poznaniu z 22 VI 1995 r. II Akr 178/95 Prok. I Pr. 1996/2-3/25 /.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt sprawy niniejszej stwierdzić należy, iż Sąd I instancji określając wymiar kary pozbawienia wolności - w sposób wolny od błędu ocenił wszelkie okoliczności wskazane w art. 53 § 1 i 2 k.k., a posiadające wpływ na zastosowane instrumenty polityki karnej.

W szczególności Sąd Okręgowy w należyty sposób ocenił rangę przedmiotowych i podmiotowych okoliczności determinujących problematykę wymiaru kary i stanowisko w tym przedmiocie należycie uzasadnił. Sąd Apelacyjny w pełni podziela argumentację zawartą w uzasadnieniu wyroku, w zakresie dotyczącym wymiaru kary, nie dostrzegając konieczności jej ponownego przytaczania.

Nie dopatrując się zatem przesłanek z art. 439 § 1 k.p.k. - na podstawie art. 437 § 1 k.p.k. zaskarżony wyrok utrzymano w mocy, zaliczając dodatkowo na poczet orzeczonej kary okres rzeczywistego pozbawienia wolności W. P. od dnia 7 V 2013 r. do dnia 4 XII 2013 r. (vide dokumenty z k.2244-2245).

Orzeczenie w przedmiocie kosztów sądowych zostało oparte na art. 618 § 1 pkt 11 k.p.k., art. 624 § 1 k.p.k. i art. 17 ust. 1 ustawy z 23 VI 1973 r. o opłatach w sprawach karnych (Dz. U. z 1983 r. Nr 49, poz. 223 - z późn. zm.) Oskarżona, zważywszy na jej sytuację majątkową - nie byłaby w stanie bez uszczerbku dla własnego utrzymania ponieść kosztów związanych z uregulowaniem powyższych należności.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.