II AKa 23/19 - Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 3126900

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 6 czerwca 2019 r. II AKa 23/19

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Maciej Żelazowski (spr.).

Sędziowie SA: Bogumiła Metecka-Draus, Stanisław Stankiewicz.

Przy udziale prokuratora Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Marzeny Samoluk-Samborskiej.

Sentencja

Sąd Apelacyjny w Szczecinie II Wydział Karny po rozpoznaniu w dniu 23 maja 2019 r. sprawy

1. M. M. (1)

2. P. S. (1)

3. Ł. M. (1)

4. A. S.

5. Ł. G.

6. M. J. (1)

7. P. Z. (1)

8. H. R. (1)

9. M. G. (1)

10. P. K. (1)

11. K. P. (1)

12. R. S. (1)

13. S. M.

14. A. M.

15. W. M. (1)

oskarżonych z art. 258 § 1 i 3 k.k., art. 56 ust. 1 i 3 ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii i innych na skutek apelacji wniesionych przez prokuratora i obrońców oskarżonych M. M. (1), P. S. (1), Ł. M. (1), A. S., Ł. G., P. Z. (1), H. R. (1), M. G. (1), P. K. (1), R. S. (1), S. M., A. M. i W. M. (1) od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 26 września 2018 r. sygn. akt III K 222/17

I. uchyla kary łączne pozbawienia wolności i grzywny orzeczone w punkcie XLVII (co do oskarżonego P. Z. (1));

II. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że:

1. w punkcie V (co do oskarżonego M. M. (1)) ustala, że oskarżony przekazał w celu dalszej odsprzedaży S. M. nie 400 gramów amfetaminy i 500 gramów marihuany, lecz 200 gramów amfetaminy i 250 gramów marihuany oraz H. R. (1) nie 70 gramów amfetaminy, a 35 gramów amfetaminy,

2. w punkcie VI (co do oskarżonego M. M. (1)) obniża kwotę korzyści majątkowej podlegającej przepadkowi do 175 350 zł,

3. w punkcie XX (co do oskarżonego P. S. (1)) z opisu czynu eliminuje ustalenie, że przyjął od R. S. (1) celem dalszej sprzedaży 10 gramów marihuany,

4. w punkcie XXVI (co do oskarżonego A. S.) z opisu czynu eliminuje ustalenie, że oskarżony przekazał celem dalszej sprzedaży nieustalonej osobie 2 tabletki ekstazy oraz nieustalonej osobie 3 tabletki ekstazy,

5. w punkcie XLII (co do oskarżonego P. Z. (1)) ustala, że oskarżony przyjął celem dalszej odsprzedaży od M. M. (2) nie mniej niż 10 gramów amfetaminy, 4 gramy marihuany i nie mniej niż 6 tabletek ekstazy, eliminuje ustalenie, że przestępstwo to dotyczy znacznej ilości substancji psychotropowych, kwalifikuje je z art. 56 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k. i wymierza za nie na podstawie art. 56 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomani w zw. z art. 65 § 1 k.k. karę roku i 2 (dwóch) miesięcy pozbawienia wolności oraz na podstawie art. 33 § 2 k.k. karę 70 (siedemdziesięciu) stawek dziennych grzywny przyjmując, że jedna stawka dzienna grzywny wynosi 40 (czterdzieści) zł,

6. w punkcie XLIII (co do oskarżonego P. Z. (1)) obniża kwotę korzyści majątkowej podlegającej przepadkowi do 595 zł,

7. w punkcie XLV (co do oskarżonego P. Z. (1)) z opisu czynu eliminuje ustalenie, że oskarżony działał w ramach zorganizowanej grupy przestępczej,

8. w punkcie XLVIII (co do oskarżonego H. R. (1)) z opisu czynu eliminuje ustalenie, że oskarżony przyjął celem odsprzedaży od Ł. G. 20 gramów amfetaminy, od nieustalonego mężczyzny o pseudonimie (...) co najmniej 30 gramów amfetaminy, od nieustalonego mężczyzny o pseudonimie (...) co najmniej 40 gramów amfetaminy, od nieustalonego mężczyzny o pseudonimie (...) co najmniej 5 gramów amfetaminy oraz od nieustalonego mężczyzny o pseudonimie (...) co najmniej 10 gramów amfetaminy, jak również ustala, iż oskarżony przyjął celem dalszej odsprzedaży od M. J. (1), około 50 gramów amfetaminy, od M. K. (1) około 70 gramów amfetaminy, od K. P. (1) około 25 gramów amfetaminy i od M. M. (1) około 35 gramów amfetaminy, a orzeczoną za to przestępstwo karę obniża do 2 (dwóch) lat i miesiąca pozbawienia wolności oraz 30 (trzydziestu) stawek dziennych grzywny przyjmując, że jedna stawka dzienna grzywny wynosi 50 (pięćdziesiąt) zł,

9. w punkcie XLIX (co do oskarżonego H. R. (1)) obniża kwotę korzyści majątkowej podlegającej przepadkowi do 5400 zł,

10. w punkcie L (co do M. G. (1)) ustala, że przekazał M. K. (1) celem dalszej odsprzedaży nie 70 gramów amfetaminy, a co najmniej 30 gramów amfetaminy,

11. w punkcie LI (co do oskarżonego M. G. (1)) obniża kwotę korzyści majątkowej podlegającej przepadkowi do 2800 zł,

12. w punkcie LXIII (co do oskarżonego R. S. (1)) z opisu czynu eliminuje ustalenie, że oskarżony przekazał P. S. (1) celem dalszej odsprzedaży co najmniej 10 gramów marihuany,

13. w punkcie LXIV (co do oskarżonego R. S. (1)) obniża kwotę korzyści majątkowej podlegającej przepadkowi do 3600 zł,

14. w punkcie LXV (co do oskarżonego S. M.) podwyższa orzeczoną karę pozbawienia wolności do 2 (dwóch) lat i 8 (ośmiu) miesięcy, 15. w punktach IV (co do oskarżonego M. M. (1)) i XI (co do oskarżonego Ł. M. (1)) uchyla zawarte w nich rozstrzygnięcia w przedmiocie przepadku korzyści majątkowej osiągniętej z przestępstwa;

III. na podst. art. 85 § 1 k., art. 86 § 1 k.k. łączy orzeczone wobec oskarżonego P. Z. (1) kary pozbawienia wolności i kary grzywny i wymierza kary łączne 3 (trzech) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności i 90 (dziewięćdziesięciu) stawek dziennych grzywny przyjmując, że jedna stawka dzienna grzywny wynosi 40 (czterdzieści) zł;

IV. w pozostałym zakresie zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy;

V. zasądza od oskarżonych M. M. (1), Ł. M. (1), P. S. (1), A. S., Ł. G., P. Z. (1), H. R. (1), M. G. (1), P. K. (1), R. S. (1), A. M. i W.

M. (1) na rzecz Skarbu Państwa po 4/60, a od S. M. 6/60 kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, w tym wymierza opłaty:

- oskarżonemu M. M. (1) w kwocie 3600 (trzy tysiące sześćset) zł za drugą instancję,

- oskarżonemu Ł. M. (1) w kwocie 3100 (trzy tysiące sto) zł za drugą instancję,

- oskarżonemu P. S. (1) w kwocie 1800 (tysiąc osiemset) zł za drugą instancję,

- oskarżonemu A. S. w kwocie 760 (siedemset sześćdziesiąt) za druga instancję,

- oskarżonemu Ł. G. w kwocie 1200 (tysiąc dwieście) zł za drugą instancję,

- oskarżonemu P. Z. (1) 1120 (tysiąc sto dwadzieścia) za obie instancje,

- oskarżonemu H. R. (1) w kwocie 700 (siedemset) zł za obie instancje,

- oskarżonemu M. G. (1) w kwocie 800 (osiemset) zł za drugą instancję,

- oskarżonemu P. K. (1) w kwocie 700 (siedemset) zł za druga instancję,

- oskarżonemu R. S. (1) w kwocie 800 (osiemset) zł za drugą instancję,

- oskarżonemu S. M. w kwocie 800 (osiemset) zł za obie instancje

- oskarżonej A. M. w kwocie 1600 (tysiąc sześćset) zł za drugą instancję,

- oskarżonej W. M. (1) w kwocie 1600 (tysiąc sześćset) zł za drugą instancję, a w 6/60 kosztami sądowymi za postępowanie odwoławcze obciąża Skarb Państwa;

VI. Zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adwokatów: A. P., S. P. i P. G. (1), kwoty po 900 (dziewięćset) zł, w tym 23 % podatku VAT, tytułem zwrotu kosztów obrony udzielonej z urzędu w postępowaniu odwoławczym odpowiednio oskarżonym: P. Z. (1), M. G. (1) i A. S..

Uzasadnienie faktyczne

M. M. (1), P. S. (1), Ł. M. (1), A. S. Ł. G., M. J. (1), P. Z. (1), H. R. (1), M. G. (1), P. K. (1), K. P. (1), R. S. (1) i S. M. oskarżeni zostali o to, że:

"1. w okresie od co najmniej 01 września 2015r. do 23 maja 2016r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, działając wspólnie w porozumieniu ze sobą i innymi ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczyli w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było popełnianie przestępstw związanych z wewnątrzwspólnotowym nabyciem i obrotem znaczną ilością substancji psychotropowych i środków odurzających, jak również odpłatne i nieodpłatne udzielania środków odurzających i substancji psychotropowych indywidualnym odbiorcom, - przy czym M. M. (1) od co najmniej 01 września 2015r. do 23 maja 2016r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec kierował w/w zorganizowaną grupą przestępczą w ten sposób, że: koordynował działaniem poszczególnych członków grupy, zajmował się organizacją zakupu, dostawy, transportu, przechowywania i dystrybucji substancji psychotropowych oraz środków odurzających, a także pozyskiwaniem osób do działalności grupy, rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych,

- P. S. (1) działał w okresie od co najmniej 01 września 2015r. do 01 czerwca 2016r na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, a jego rola polegała w grupie w szczególności na: organizacji zakupu, dostawy, transportu, przechowywania i dystrybucji substancji psychotropowych oraz środków odurzający, rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych,

- Ł. M. (1) działał w okresie od co najmniej 01 września 2015r. do 23 maja 2016r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, a jego rola polegała w grupie w szczególności na: organizacji zakupu, dostawy, transportu, przechowywania i dystrybucji substancji psychotropowych oraz środków odurzający, rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych,

- A. S. działał w okresie od co najmniej 01 września 2015r. do co najmniej 01 czerwca 2016r na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, a jego rola polegała w grupie w szczególności na: organizacji zakupu, dostawy, transportu, przechowywania i dystrybucji substancji psychotropowych oraz środków odurzający, rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych,

- Ł. G. działał w okresie od co najmniej 01 września 2015r. do 23 maja 2016r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec a jego rola polegała w grupie w szczególności na: dystrybucji substancji psychotropowych oraz środków odurzający, rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych,

- M. J. (1) działał w okresie od co najmniej 01 września 2015r. do 23 maja 2016r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, a jego rola polegała w grupie w szczególności na: organizacji zakupu, dostawy, transportu, przechowywania i dystrybucji substancji psychotropowych oraz środków odurzający, rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych,

- P. Z. (1) działał w okresie od co najmniej 01 września 2015r. do 23 maja 2016r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, a jego rola polegała w grupie w szczególności na: dystrybucji substancji psychotropowych oraz środków odurzający, rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych, egzekwowaniu przy użyciu przemocy fizycznej od odbiorców nieuregulowanych należności z tytułu dostarczonych substancji psychotropowych i środków odurzających,

- H. R. (1) działał w okresie od co najmniej 01 września 2015r. do 23 maja 2016r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, a jego rola polegała w grupie w szczególności na: dystrybucji substancji psychotropowych i rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych,

- M. G. (1) działał w okresie od co najmniej 01 września 2015r. do 23 maja 2016r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, a jego rola polegała w grupie w szczególności na: dystrybucji substancji psychotropowych i środków odurzających oraz rozliczaniu finansowym

- P. K. (1) działał w okresie od co najmniej 01 września 2015r. do 23 maja 2016r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, a jego rola polegała w grupie w szczególności na: dystrybucji substancji psychotropowych i środków odurzających oraz rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych,

- K. P. (1) działał w okresie od co najmniej 01 września 2015r. do 23 maja 2016r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, a jego rola polegała w grupie w szczególności na: dystrybucji substancji psychotropowych i środków odurzających oraz rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych,

- R. S. (1) działał w okresie od co najmniej 01 września 2015r. do 23 maja 2016r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, a jego rola polegała w grupie w szczególności na: dystrybucji substancji psychotropowych i środków odurzających oraz rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych,

- S. M. działał w okresie od co najmniej 01 września 2015r. do 23 maja 2016r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, a jego rola polegała w grupie w szczególności na: dystrybucji substancji psychotropowych i środków odurzających oraz rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych, to jest wobec M. M. (1) o czyn z art. 158 § 1 i 3 k.k., natomiast wobec P. S. (1), Ł. M. (1), A. S., Ł. G., M. J. (1), P. Z. (1), H. R. (1), M. G. (1), P. K. (1), K. P. (1), R. S. (1), S. M. to jest o czyn z art. 258 § 1 k.k."

Nadto, M. M. (1) został oskarżony o to, że:

"2. w bliżej nieustalonym okresie, co najmniej od 9 maja 2016r. do 23 maja 2016r. w N. i Holandii, działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami, w celu osiągniecia korzyści majątkowej, czyniąc sobie z popełnionego przestępstwa stałe źródło dochodu, wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii, dokonał wewnątrzwspólnotowego nabycia, znacznej ilości substancji psychotropowych w postaci co najmniej 5 kilogramów amfetaminy, tj. o czyn z art. 55 ust. 3 ustawy z 29.07.2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k."

Ponadto, M. M. (1) i P. S. (1) oraz Ł. M. (1) zostali oskarżeni o to, że:

"3. w okresie co najmniej od 22 kwietnia 2016r. do 23 kwietnia 2016r. daty bliżej nieustalonej w N. i Holandii oraz na terenie Niemiec, działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami, w celu osiągniecia korzyści majątkowej, czyniąc sobie z popełnionego przestępstwa stałe źródło dochodu, wbrew przepisom Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii, dokonali wewnątrzwspólnotowego nabycia, znacznej ilości substancji psychotropowych i środków odurzających w postaci, co najmniej 3 kilogramów marihuany i co najmniej 2 kilogramów amfetaminy oraz 1000 tabletek ekstazy, przy czym P. S. (1) czynu tego dopuścił się będąc skazanym wyrokiem Sądu Rejonowego w S. z dnia 31 stycznia 2013r. w sprawie II K 559 / 11 za czyny z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. na karę łączną 11 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbywał w okresie od 08 lipca 2014r. do 08 czerwca 2015r. w ciągu 5 lat po odbyciu, co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za podobne przestępstwo umyślne, tj. o czyn z art. 55 ust. 3 Ustawy z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k., natomiast wobec P. S. (1), tj. o czyn z art. 55 ust. 3 Ustawy z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k."

Nadto, M. M. (1) został oskarżony o to, że:

"4. w okresie od co najmniej 01 września 2015r. do co najmniej 23 maja 2016r. na terenie N., S., S. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, że:

- przyjął od nieustalonej osoby zawiniątko z folii aluminiowej z zawartością 0,811 gram brutto amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby zawiniątko z folii aluminiowej z zawartością 1,309 gram brutto marihuany, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby torebkę foliową z napisem (...) z zawartością 25,71 gram netto marihuany, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby torbę foliową z zapięciem strunowym z zawartością 2,24 gram marihuany, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby zawiniątko z folii aluminiowej z zawartością 5,00 gram netto marihuany, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby dwa worki foliowe koloru zielonego wsadzone jeden w drugi z zawartością łącznie 568,25 gram marihuany, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby plastikowe pudełko koloru czarnego z napisem (...) z zawartością worka foliowego z amfetaminą o wadze 13,83 gram, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby torebkę foliową koloru niebieskiego z zawartością tabletek o łącznej masie 205,59 gram (...), celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od Ł. M. (1) co najmniej 100 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał M. K. (2) co najmniej 700 gram marihuany i co najmniej 200 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał M. J. (1) co najmniej 15 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby łącznie co najmniej 2 kilogramy amfetaminy i łącznie co najmniej 4,5 kilogramy marihuany, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał H. R. (1) co najmniej 70 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał R. S. (1) co najmniej 120 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał M. K. (1) co najmniej 50 gram marihuany i co najmniej 400 gram amfetaminy oraz co najmniej 10 tabletek ekstazy, celem dalszej sprzedaży, - przekazał S. M. łącznie co najmniej 470 gram amfetaminy i co najmniej 550 gram marihuany, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od K. W. (1) łącznie co najmniej 200 gram marihuany, celem dalszej sprzedaży, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 56 ust. 1 i 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k.

5. w okresie od stycznia 2012r do 15 marca 2016r. N. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił M. J. (1) łącznie co najmniej 0, 5 kilograma amfetaminy, tj. o czyn z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k."

Nadto, P. S. (1) został oskarżony o to, że:

"6. w okresie od 23 maja 2016r. do 01 czerwca 2016r. w S. i N. działając w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, że:

- przekazał M. J. (1) co najmniej 1700 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał M. K. (3) co najmniej 1 gram marihuany, celem dalszej sprzedaży, - przekazał M. K. (1) co najmniej 130 gram amfetaminy i co najmniej 50 gram marihuany, celem dalszej sprzedaży,

- wykopał ukryte w ziemi, a następnie zabrał co najmniej 2 kg. marihuany i co najmniej 2 kg. amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od R. S. (1), co najmniej 10 gram marihuany, celem dalszej sprzedaży czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, przy czym czynu tego dopuścił się będąc skazanym wyrokiem Sądu Rejonowego w S. z dnia 31 stycznia 2013r. w sprawie II K 559 / 11 za czyny z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. na karę łączną 11 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbywał w okresie od 08 lipca 2014r. do 08 czerwca 2015r. w ciągu 5 lat po odbyciu, co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za podobne przestępstwo umyślne tj. o czyn z art. 56 ust. 1 i 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k.

7. w okresie od września 2015r do 15 marca 2016r. N. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił M. J. (1) łącznie co najmniej 300 gram amfetaminy, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, przy czym czynu tego dopuścił się będąc skazanym wyrokiem Sądu Rejonowego w S. z dnia 31 stycznia 2013r. w sprawie II K 559 / 11 za czyny z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. na karę łączną 11 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbywał w okresie od 08 lipca 2014r. do 08 czerwca 2015r. w ciągu 5 lat po odbyciu, co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za podobne przestępstwo umyślne, tj. o czyn z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k. w związku z art. 64 § 1 k.k."

Ponadto, Ł. M. (1) został oskarżony o to, że:

"8. w 2012r daty bliżej nieustalonej w N. działając w celu osiągniecia korzyści majątkowej i wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił M. J. (1) łącznie co najmniej 10 gram amfetaminy, tj. o czyn z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii.

9. w okresie od stycznia 2014r. do 15 czerwca 2014r. w N. w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągniecia korzyści majątkowej i wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił H. R. (1) łącznie co najmniej 40 gram amfetaminy, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k.

10. w okresie od co najmniej 26 marca 2016r. do 16 maja 2016r. na terenie N., działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, że:

- przyjął od nieustalonej osoby 40 gram amfetaminy, a następnie poprzez dodanie nieustalonej substancji wytworzył z niej 70 gram substancji zwanej amfetaminą, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał M. M. (1) 100 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał Ł. G. 4 tabletki extazy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby 50 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- wykopał ukryte w ziemi, co najmniej 2 kg. marihuany i co najmniej 2 kg. amfetaminy, a następnie po przeniesieniu ich w inne miejsce ponownie je zakopał w ziemi, celem dalszej sprzedaży, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 56 ust. 1 i 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k.

11. w okresie od 10 marca 2017r. do 15 marca 2017r. w S. na terenie Aresztu Śledczego w S. groził M. K. (2) na pozbawienia życia, w celu wywarcia na niego wpływu, tj. o czyn z art. 245 k.k."

Nadto, Ł. M. (1) i P. S. (1) zostali oskarżeni o to, że:

"12. w okresie od 23 maja 2016r. do 30 maja 2016r. w S. chcąc, aby A. M. znalazła, przechowywała, przepakowała, przekazała innym osobom i w ten sposób uczestniczyła w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych oraz środków odurzających nakłonili ją do odnalezienia w stodole i przepakowania z worków foliowych do szklanych słoików, a następnie zakopania w lesie w pobliżu (...) kilogramów marihuany i 2 kilogramów amfetaminy, tj. o czyn z art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 56 ust. 1 i 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii.

Ponadto, A. S. został oskarżony o to, że:

"13. w okresie od co najmniej 19 kwietnia 2016r. do 31 maja 2016r. na terenie S. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, że:

- przyjął od nieustalonej osoby łącznie co najmniej 222,35 gram amfetaminy i co najmniej 0,5 grama marihuany, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby co najmniej 140 gram amfetaminy, a następnie dodał do niej spirytusu, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał nieustalonej osobie co najmniej 5 tabletek ekstazy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał nieustalonej osobie co najmniej 7 tabletek ekstazy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał nieustalonej osobie co najmniej 2 tabletki ekstazy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał nieustalonej osobie co najmniej 3 tabletki ekstaz, celem dalszej sprzedaży, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, przy czym czynu tego dopuścił się będąc skazanym wyrokiem Sądu Rejonowego w S. z dnia 10 marca 2010r. w sprawie II K 410/09 na karę 2 lat pozbawienia wolności za przestępstwo z art. 62 ust. 2 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 64 § 1 k.k., którą odbywał w okresie od 14 sierpnia 2011r. do 14 sierpnia 2013r. oraz wyrokiem Sądu Rejonowego w Goleniowie z dnia 06 czerwca 2013r. w sprawie II K 85/13 na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwo z art. 62 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 64 § 1 k.k., którą odbywał w okresie od 31 maja 2014r. do dnia 30 listopada 2014r. w ciągu 5 lat po odbyciu, co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za podobne przestępstwo umyślne, tj. o czyn z art. 56 ust. 1 i 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k."

Nadto, Ł. G. został oskarżony o to, że:

"14. w okresie od co najmniej 15 lutego 2016r. do 23 maja 2016r. na terenie N., działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, iż:

- przekazał M. M. (1) łącznie co najmniej 101 gram amfetaminy i 1 gram marihuany, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od M. M. (1) co najmniej 100 gram haszyszu, 20 tabletek ekstazy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od Ł. M. (1) co najmniej 4 tabletki ekstazy, celem dalszej sprzedaży, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 56 ust. 1 i 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k.

15. w okresie od 1 grudnia 2015r. do 31 stycznia 2016r. N. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił M. K. (2) łącznie co najmniej 20 gram amfetaminy i co najmniej 10 gram marihuany, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k.

16. w okresie od 1 grudnia 2015r. do 31 stycznia 2016r. N. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił P. K. (1) łącznie co najmniej 10 gram amfetaminy, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k.

17. w okresie od 31 grudnia 2015r. do 31 sierpnia 2016r. N. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił M. J. (1) łącznie co najmniej 25 gram amfetaminy, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k.

18. w okresie od 1 stycznia 2016r. do 01 lipca 2016r. N. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił H. R. (1) łącznie co najmniej 20 gram amfetaminy, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k.

19. w lutym 2016r. w okolicy N. w Zajeździe (...) działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii jednorazowo udzielił M. J. (1) i P. Z. (1) po 0,5 gram amfetaminy, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomani w zw. z art. 65 § 1 k.k."

Ponadto, M. J. (1) został oskarżony o to, że:

"20. w okresie od 01 września 2015r. do 30 października 2016r. w S., N., S., W. działając w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, że:

- przekazał M. K. (4) łącznie co najmniej 30 gram amfetaminy, celem sprzedaży,

- przekazał H. R. (1) łącznie co najmniej 100 gram amfetaminy, celem sprzedaży,

- przekazał J. M. łącznie co najmniej 5 gram amfetaminy celem sprzedaży,

-przekazał P. K. (1) łącznie co najmniej 10 gram amfetaminy celem sprzedaży,

-przekazał M. M. (3) łącznie co najmniej 4 gramy amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

-przekazał S. K. (1) łącznie co najmniej 2 gramy amfetaminy,

-przekazał M. J. (2) łącznie co najmniej 10 gram amfetaminy,

-przekazał mężczyźnie o imieniu J. łącznie co najmniej 60 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

-przekazał N. O. łącznie co m. (...) gram amfetaminy, celem sprzedaży,

- przekazał S. S. (1) łącznie co najmniej 2 gramy amfetaminy, celem sprzedaży,

- przekazał K. P. (1) łącznie co najmniej 150 gram amfetaminy, celem sprzedaży,

-przekazał P. G. (2) łącznie co najmniej 120 gram amfetaminy, celem sprzedaży,

-przekazał P. S. (2) łącznie co najmniej 15 gram amfetaminy, celem sprzedaży,

-przekazał M. G. (1) łącznie co najmniej 40 gram amfetaminy, celem sprzedaży,

-przekazał mężczyźnie o imieniu J. łącznie co najmniej 15 gram amfetaminy, celem sprzedaży,

-przekazał I. G. łącznie co najmniej 50 gram amfetaminy, celem sprzedaży, przekazał Ł. Z. łącznie co najmniej 10 gram amfetaminy, celem sprzedaży,

- przekazał K. J. (1) łącznie co najmniej 2 gramy amfetaminy, celem sprzedaży,

- przekazał P. T. łącznie co najmniej 5 gram amfetaminy, celem sprzedaży,

- przekazał D. W. łącznie co najmniej 25 gram amfetaminy, celem sprzedaży,

- przekazał J. S. łącznie co najmniej 30 gram amfetaminy, celem sprzedaży,

- przekazał Ł. Ł. łącznie co najmniej 5 gram amfetaminy, celem sprzedaży,

- przekazał M. K. (1) łącznie co najmniej 70 gram amfetaminy, celem sprzedaży,

- przyjął od M. K. (1) łącznie co najmniej 100 gram amfetaminy i łącznie co najmniej 5 gram marihuany, celem sprzedaży,

- przyjął od M. M. (1) łącznie co najmniej 15 gram amfetaminy, celem sprzedaży,

- przyjął od P. S. (1) 1700 gram amfetaminy, celem sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby łącznie 2 kilogramy marihuany, celem sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby łącznie 0,5 kilograma marihuany, celem sprzedaży, tj. o czyn z art. 56 ust. 1 i 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k.

21. w okresie od grudnia 2015r. do lutego 2016r. w N. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił R. R. (1) łącznie co najmniej 300 gram amfetaminy, tj. o czyn z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k."

Ponadto, P. Z. (1) został oskarżony o to, że:

"22. w okresie od co najmniej 25 marca 2016r. do 16 maja 2016r. na terenie N., działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z M. M. (1) i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych w ten sposób, iż przyjął od niego łącznie co najmniej 11 gram amfetaminy i co najmniej 13 tabletek ekstazy oraz co najmniej 4 gramy marihuany, celem dalszej sprzedaży, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 56 ust. 1 i 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k.

23. w dniu 25 kwietnia 2016r. w N. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, chcąc, aby M. K. (1) pośredniczył w przekazaniu mu przez M. M. (1) 2 gram amfetaminy i w ten sposób wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40

Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii uczestniczył w obrocie substancji psychotropowych nakłonił go do udania się do mieszkania w N. przy ul. (...), celem dostarczenia mu zamówionej amfetaminy, tj. o czyn z art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 56 ust. 1 i 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii.

24. w okresie od co najmniej 20 września 2016r. do 29 grudnia 2016r. daty bliżej nieustalonej na terenie N., działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I oraz w celu osiągnięcia korzyści majątkowej usiłował doprowadzić M. K. (1) do rozporządzania mieniem w kwocie 70 złotych pochodzących ze sprzedaży substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, że uderzył go przy użyciu pięści kilkakrotnie w twarz, jednakże zamierzonego celu nie osiągnął, ponieważ pokrzywdzony nie dysponował wyżej wymienioną kwotą pieniędzy, tj. o czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 282 k.k."

Ponadto, P. Z. (1) i P. S. (1) zostali oskarżeni o to, że:

"25. w okresie od 23 maja 2016r. do 31 maja 2016r. daty bliżej nieustalonej w N. działając wspólnie i w porozumieniu grozili pozbawieniem życia świadkowi P. J., w celu wywarcia wpływu na niego, tj. o czyn z art. 245 k.k."

Ponadto, H. R. (1) został oskarżony o to, że:

"26. w okresie od co najmniej 01 czerwca 2014r. do co najmniej 31 stycznia 2017r. daty bliżej nieustalonej na terenie N. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych w ten sposób, że:

- przyjął od M. J. (1) co najmniej 100 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od M. K. (1) co najmniej 100 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od K. P. (1) co najmniej 50 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od M. M. (1) co najmniej 70 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od Ł. G. co najmniej 20 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonego mężczyzny o pseudonimie (...) co najmniej 40 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonego mężczyzny o pseudonimie (...) co najmniej 50 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonego mężczyzny o pseudonimie (...) co najmniej 6 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonego mężczyzny o pseudonimie (...) co najmniej 10 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 56 ust. 1 i 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k."

Nadto, M. G. (1) został oskarżony o to, że:

"27. w okresie od co najmniej 01 grudnia 2015r. do 10 stycznia 2017r. na terenie N., działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. z 2016 r., poz. 224), wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych w ten sposób, że przyjął od M. K. (1) co najmniej 70 gram amfetaminy i od M. J. (1) co najmniej 40 gram amfetaminy oraz przekazał M. K. (5) łącznie co najmniej 70 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, przy czym czynu tego dopuścił się będąc skazanym wyrokiem Sądu Rejonowego w Goleniowie z dnia 24 września 2013r. w sprawie II K 706 / 13 za czyn z art. 279 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 2 k.k. na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbywał w okresie od 14 marca 2014r. do 10 września 2015r. w ciągu 5 lat po odbyciu, co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za podobne przestępstwo umyślne, tj. o czyn z art. 56 ust. 1 i 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k.

28. w okresie od 04 października 2015r. do kwietnia 2016r. w N. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągniecia korzyści majątkowej i wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił H. R. (1) łącznie co najmniej 5 gram amfetaminy, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, przy czym czynu tego dopuścił się będąc skazanym wyrokiem Sądu Rejonowego w Goleniowie z dnia 24 września 2013r. w sprawie II K 706 / 13 za czyn z art. 279 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 2 k.k. na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbywał w okresie od 14 marca 2014r. do 10 września 2015r. w ciągu 5 lat po odbyciu, co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za podobne przestępstwo umyślne, tj. o czyn z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k."

Ponadto, P. K. (1) został oskarżony o to, że:

"29. w okresie od stycznia 2016r. do czerwca 2016r. na terenie N. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych w ten sposób, że:

- przyjął od M. J. (1) co najmniej 10 gram amfetaminy i 2 tabletki ekstazy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od M. K. (2) co najmniej 10 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 56 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k.

30 / XXX. w okresie od 1 grudnia 2015r. do 31 stycznia 2016r. N. w mieszkaniu przy ul. (...) działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągniecia korzyści majątkowej i wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił M. K. (1) łącznie co najmniej 10 gram amfetaminy, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k.

31. w okresie od stycznia 2016r. do czerwca 2016r. w N. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągniecia korzyści majątkowej i wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił M. J. (1) łącznie co najmniej 3 gramy amfetaminy, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k."

Nadto, K. P. (1) został oskarżony o to, że:

"32. w okresie od co najmniej sierpnia 2016r. do stycznia 2017r. na terenie N., działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. z 2016 r., poz. 224), wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi oraz nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych w ten sposób, iż:

- przyjął od M. J. (1) co najmniej 150 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od R. S. (2) co najmniej 115 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od H. R. (1) co najmniej 50 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 56 ust. 1 i 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 k.k.

33. w okresie od co najmniej sierpnia 2016r. do stycznia 2017r. w N. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągniecia korzyści majątkowej i wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił M. J. (1) łącznie co najmniej 25 gram amfetaminy, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k."

Ponadto, R. S. (1) został oskarżony o to, że:

"34. w okresie od co najmniej 19 kwietnia 2016r. do 30 maja 2016r. na terenie N., działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, działając wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, iż:

- przyjął od M. M. (1), co najmniej 120 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał P. S. (1), co najmniej 10 gram marihuany, celem dalszej sprzedaży czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o czyn z art. 56 ust. 1 i 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 k.k."

Nadto, S. M. został oskarżony o to, że:

"35. w okresie od co najmniej 1 grudnia 2015r. do 14 maja 2016r. na terenie N., S. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, iż przyjął od M. M. (1) łącznie co najmniej 470 gram amfetaminy i łącznie co najmniej 550 gram marihuany, celem dalszej sprzedaży, tj. o czyn z art. 56 ust. 1 i 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k."

Wreszcie, A. M. i W. M. (1) oskarżono o to, że:

"36. w okresie od co najmniej 23 maja 2016r., do 30 maja 2016r., przy drodze polnej w miejscowości S., działając wspólnie i w porozumieniu oraz w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii uczestniczyły w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, że ukryły łącznie co najmniej 2 kilogramy marihuany i łącznie co najmniej 2 kilogramów amfetaminy, celem dalszej sprzedaży, tj. o czyn z art. 56 ust. 1 i 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii"

Sąd Okręgowy w Szczecinie wyrokiem z dnia 26 września 2018 r., sygn. akt III K 222/17 orzekł:

"I. Oskarżonych M. M. (1), P. S. (1), Ł. M. (1), A. S., M. J. (1), Ł. G., P. Z. (1), M. G. (1) i P. K. (1) uznaje za winnych dokonania czynu opisanego w pkt 1. części wstępnej wyroku, z tą zmianą, że ustala, iż działalność oskarżonych M. J. (1), Ł. G., P. Z. (1), M. G. (1) i P. K. (1) miała miejsce jedynie na terytorium Polski, a oskarżony P. S. (1) działał w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej od dnia 18 grudnia 2015r. do dnia 23 maja 2016r, natomiast A. S. działał w ramach zorganizowanej grupy przestępczej co najmniej do dnia 23 maja 2016r., tj. w stosunku do M. M. (1) dokonania przestępstwa z art. 258 § 1 i 3kk a w stosunku do P. S. (1), Ł. M. (1), A. S., M. J. (1), Ł. G., P. Z. (1), M. G. (1) i P. K. (1) przestępstwa kwalifikowanego z art. 258 § 1 kk i za to wymierza im kary:

1. Na podstawie art. 258 § 3 kk M. M. (1) 3(trzech) lat pozbawienia wolności;

2. Na podstawie art. 258 § 1 kk Ł. M. (1), P. S. (1) i A. S. po 2(dwa) lata pozbawienia wolności;

3. Na podstawie art. 258 § 1 kk P. Z. (1) kary 1(jednego) roku pozbawienia wolności;

4. Na podstawie art. 258 § 1 kk M. J. (1), Ł. G., M. G. (1), P. K. (1) po 8 (osiem) miesięcy pozbawienia wolności;

II. Oskarżonych H. R. (1), K. P. (1), R. S. (1), S. M. uniewinnia od czynu opisanego w pkt 1. części wstępnej wyroku;

III. Oskarżonego M. M. (1) uznaje za winnego dokonania czynów opisanych w pkt 2 i 3 części wstępnej wyroku, z tym, że ustala, iż czyn opisany w pkt 2. części wstępnej wyroku miał miejsce w okresie pomiędzy 16 marca 2016r. a 23 maja 2016r. i przyjmując, że stanowią ciąg przestępstw z art. 55 ust. 3 Ustawy z 29.07.2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k. na podstawie art. z art. 55 ust. 3 Ustawy z 29.07.2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k. w zw. z art. 91 § 1 kk wymierza mu karę 6 (sześciu) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności i 200 (dwieście) stawek dziennych grzywny w kwocie po 50 (pięćdziesiąt) zł każda;

IV. Na podstawie art. 45 § 1 kk orzeka wobec oskarżonego M. M. (1) przepadek korzyści majątkowej osiągniętej przez oskarżonego z przestępstwa opisanego w pkt 2 i 3 części wstępnej wyroku w kwocie 247 500 (dwieście czterdzieści siedem tysięcy pięćset) złotych;

V. Oskarżonego M. M. (1) uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 4. części wstępnej wyroku z tą zmianą, że w miejsce zapisu, że oskarżony przyjął od nieustalonej osoby łącznie co najmniej 2 kilogramy amfetaminy i łącznie co najmniej 4,5 kilogramy marihuany, celem dalszej sprzedaży- ustala, że M. M. (1) przyjął od nieustalonej osoby celem dalszej sprzedaży łącznie co najmniej 2 kilogramy marihuany a ponadto ustala, że M. M. (1) przekazał S. M. celem dalszej sprzedaży łącznie co najmniej 400 gramów amfetaminy i co najmniej 500 gramów marihuany, tj. dokonania przestępstwa z art. 56 ust. 3 Ustawy z 29.07.2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 k.k. i za to na podstawie art. 56 ust. 3 ustawy z 29.07.2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k. wymierza mu karę 3(trzech) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności i 150 (sto pięćdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 50 (pięćdziesiąt) zł każda;

VI. Na podstawie art. 45 § 1 k.k. orzeka wobec oskarżonego M. M. (1) przepadek korzyści majątkowej osiągniętej przez oskarżonego z przestępstwa opisanego w pkt 4. części wstępnej wyroku w kwocie 192 400 (sto dziewięćdziesiąt dwa tysiące czterysta) złotych;

VII. Oskarżonego M. M. (1) uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 5. części wstępnej wyroku z tą zmianą, że ustala, iż w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej oskarżony działał od 1 września 2015r., tj. dokonania przestępstwa z art. 59 ust. 1

Ustawy z dnia 29.07. 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 kk i za to na podstawie z art. 59 ust. 1

Ustawy z dnia 29.07. 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 kk i art. 33 § 1 i 2 kk wymierza mu karę 1(jednego) roku i 6(sześciu) miesięcy pozbawienia wolności i 50 (pięćdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 50 (pięćdziesiąt) zł każda;

VIII. Na podstawie art. 45 § 1 k.k. orzeka wobec oskarżonego M. M. (1) przepadek korzyści majątkowej osiągniętej przez oskarżonego z przestępstwa opisanego w pkt 5 części wstępnej wyroku w kwocie 15 000 (piętnaście tysięcy) złotych;

IX. Na podstawie art.85 § 1 kk i 91 § 2 kk łączy wymierzone oskarżonemu M. M. (1) kary pozbawienia wolności i grzywny i wymierza mu karę łączną 8(ośmiu) lat pozbawienia wolności i 300 (trzysta) stawek dziennych grzywny w kwocie po 50 (pięćdziesiąt)zł każda;

X. Oskarżonego Ł. M. (1) uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 3 części wstępnej wyroku, tj. przestępstwa z art. 55 ust. 3 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 kk i za to na podstawie wskazanego przepisu wymierza mu karę 4(czterech) lat i 6(sześciu) miesięcy pozbawienia wolności i 150 (sto pięćdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 50 (pięćdziesiąt) zł każda;

XI. Na podstawie art. 45 § 1 kk orzeka wobec oskarżonego Ł. M. (1) przepadek korzyści majątkowej osiągniętej przez oskarżonego z przestępstwa opisanego w pkt 3. części wstępnej wyroku w kwocie 97 500 (dziewięćdziesiąt siedem tysięcy pięćset)złotych;

XII. Oskarżonego Ł. M. (1) uznaje za winnego dokonania czynów opisanych w pkt 8 i 9 części wstępnej wyroku z tą zmianą, że ustala:

- odnośnie czynu opisanego w pkt 8 części wstępnej wyroku, że oskarżony udzielił M. J. (1) łącznie co najmniej 5 gramów amfetaminy oraz, iż działał w krótkich odstępach czasu i w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, - odnośnie czynu opisanego w pkt 9 części wstępnej wyroku, że oskarżony udzielił H. R. (1) łącznie co najmniej 30 gramów amfetaminy oraz eliminuje zapis, że oskarżony uczynił sobie z przestępstwa stałe źródło dochodu, i ustalając, że czyny te stanowią ciąg przestępstw z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałania narkomanii w zw. z art. 12 kk, i za to na podstawie art. 59 ust. 1 ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 91 § 1 kk i art. 33 § 1 i 2 kk wymierza mu karę 1(jednego) roku i 2 (dwóch) miesięcy pozbawienia wolności i 40 (czterdzieści) stawek dziennych grzywny w kwocie po 50 (pięćdziesiąt) zł każda;

XIII. Na podstawie art. 45 § 1 k.k. orzeka wobec oskarżonego Ł. M. (1) przepadek korzyści majątkowej osiągniętej przez oskarżonego z przestępstwa opisanego w pkt 8 i 9 części wstępnej wyroku w kwocie 1050 (jeden tysiąc pięćdziesiąt)złotych;

XIV. Oskarżonego Ł. M. (1) uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 10. części wstępnej wyroku, tj. przestępstwa z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 kk i za to na podstawie art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 kk wymierza mu karę 3(trzech) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności i 100 (sto) stawek dziennych grzywny w kwocie po 50(pięćdziesiąt) zł każda;

XV. Na podstawie art. 45 § 1 kk orzeka wobec oskarżonego Ł. M. (1) przepadek korzyści majątkowej osiągniętej przez oskarżonego z przestępstwa opisanego w pkt 10. części wstępnej wyroku w kwocie 2760 (dwa tysiące siedemset sześćdziesiąt) złotych;

XVI. Oskarżonego Ł. M. (1) uznaje za winnego tego, że w okresie pomiędzy 10 marca 2017r. a 15 marca 2017r. w S. na terenie Aresztu Śledczego w celu wywarcia wpływu na świadka M. K. (2) groził mu pozbawieniem życia, przy czym groźba ta wzbudziła w pokrzywdzonym uzasadnioną obawę spełnienia, tj. dokonania przestępstwa z art. 245 § 1 kk i za to na podstawie tego przepisu wymierza mu karę 1(jednego) roku pozbawienia wolności;

XVII. Oskarżonego Ł. M. (1) uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 12. części wstępnej wyroku, tj. przestępstwa z art. 18 § 2 kk w zw. z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii i za to na podstawie art. 19 § 1 kk w zw. z art. z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii wymierza mu karę 2 (dwóch) lat pozbawienia wolności i 50 (pięćdziesięciu) stawek dziennych grzywny w kwocie po 50 (pięćdziesiąt) zł każda;

XVIII. Na podstawie art. 85 § 1 kk i 91 § 2 kk łączy orzeczone wobec Ł. M. (1) kary pozbawienia wolności i grzywny i wymierza mu karę łączną 6 (sześciu) lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności i 250 (dwieście pięćdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 50 (pięćdziesiąt)zł każda;

XIX. Oskarżonego P. S. (1) uniewinnia od popełnienia czynu zarzuconego mu w pkt 3/III aktu oskarżenia i opisanego w pkt 3. części wstępnej wyroku;

XX. Oskarżonego P. S. (1) uznaje za winnego tego, że w okresie od marca 2016r. do 23 maja 2016r. w S. i N. w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w pkt 1 części wstępnej wyroku, działając w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, że:

- przekazał M. J. (1) co najmniej 2 kilogramy amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał M. K. (1) co najmniej 20 gramów amfetaminy i co najmniej 20 gramów marihuany, celem dalszej sprzedaży,

- wykopał ukryte w ziemi, a następnie zabrał co najmniej 2 kg marihuany i co najmniej 2 kg amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od R. S. (1), co najmniej 10 gramów marihuany, celem dalszej sprzedaży czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, przy czym czynu tego dopuścił się będąc skazanym wyrokiem Sądu Rejonowego w S. z dnia 31 stycznia 2013r. w sprawie II K 559 / 11 za czyny z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. na karę łączną 11 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbywał w okresie od 08 lipca 2014r. do 08 czerwca 2015r. w ciągu 5 lat po odbyciu, co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za podobne przestępstwo umyślne tj. dokonania przestępstwa z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. i za to na podstawie z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k. wymierza mu karę 4 (czterech) lat pozbawienia wolności i 200 (dwieście) stawek dziennych grzywny w kwocie po 30 (trzydzieści) zł każda;

XXI. Oskarżonego P. S. (1) uznaje za winnego tego, że w okresie od marca 2016r. do 23 maja 2016r. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w pkt 1 części wstępnej wyroku, w celu osiągniecia korzyści majątkowej, wbrew przepisom Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił odpłatnie M. K. (3) co najmniej 1 gram marihuany, przy czym czynu tego dopuścił się będąc skazanym wyrokiem Sądu Rejonowego w S. z dnia 31 stycznia 2013r. w sprawie II K 559 / 11 za czyny z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. na karę łączną 11 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbywał w okresie od 08 lipca 2014r. do 08 czerwca 2015r. w ciągu 5 lat po odbyciu, co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za podobne przestępstwo umyślne, tj. dokonania przestępstwa z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 kk i za to na podstawie art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k. wymierza mu karę 1 (jednego) roku pozbawienia wolności;

XXII. Oskarżonego P. S. (1) uniewinnia od popełnienia czynu zarzuconego mu w pkt 7. części wstępnej wyroku;

XXIII. Oskarżonego P. S. (1) uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 12. części wstępnej wyroku, tj. przestępstwa z art. 18 § 2 kk w zw. z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii i za to na podstawie art. 19 § 1 kk w zw. z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii wymierza mu karę 2(dwóch) lat i 6(sześciu) miesięcy pozbawienia wolności i 50 (pięćdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 30 (trzydzieści) zł każda;

XXIV. Oskarżonego P. S. (1) uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 25. części wstępnej wyroku, tj. dokonania przestępstwa z art. 245 kk i za to na podstawie tego przepisu wymierza mu karę 1 (jednego) roku pozbawienia wolności;

XXV. Na podstawie art. 85 § 1 kk i 86 § 1 i 2 kk łączy wymierzone P. S. (1) kary pozbawienia wolności i grzywny i wymierza mu karę łączną 7(siedmiu) lat pozbawienia wolności i 200 (dwustu) stawek dziennych grzywny w kwocie po 30 (trzydzieści) zł każda;

XXVI. Oskarżonego A. S. uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 13. części wstępnej wyroku, z tą zmianą, że z jego opisu eliminuje zapis, że "przyjął od nieustalonej osoby łącznie co najmniej 222,35 gram amfetaminy i co najmniej 0,5 grama marihuany celem dalszej odsprzedaży" i w jego miejsce ustala, że oskarżony przyjął od nieustalonej osoby co najmniej 78,05 grama amfetaminy celem dalszej odsprzedaży oraz, ze w ramach zorganizowanej grupy przestępczej działał do dnia 23 maja 2016r., tj. dokonania przestępstwa z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 kk w zw. z art. 64 § 1 kk i za to na podstawie art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 kk wymierza mu karę 3(trzech) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności i 60 (sześćdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 30 (trzydzieści) zł każda;

XXVII. Na podstawie art. 85 § 1 kk i 86 § 1 kk łączy wymierzone oskarżonemu A. S. kary pozbawienia wolności i wymierza mu karę łączną 4 (czterech) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności;

XXVIII. Oskarżonego Ł. G. uznaje za winnego tego, że w okresie od marca 2016r. do 23 maja 2016r. na terenie N., działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie 1 części wstępnej wyroku, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, iż:

- przekazał M. M. (1) łącznie co najmniej 100 gramów amfetaminy i 1 gram marihuany, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od M. M. (1) co najmniej 1 gram amfetaminy i 20 tabletek ekstazy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od Ł. M. (1) co najmniej 4 tabletki ekstazy, celem dalszej sprzedaży, tj. dokonania przestępstwa z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k. i za to na podstawie 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k. wymierza mu karę 2(dwóch) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności i 80 (osiemdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 50 (pięćdziesiąt)zł każda;

XXIX. Oskarżonego Ł. G. uniewinnia od czynu zarzuconego mu w pkt 15. części wstępnej wyroku;

XXX. Oskarżonego Ł. G. uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 16. części wstępnej wyroku, z tą zmianą, że ustala, iż czynu tego dopuścił się w okresie do dnia 23 maja 2016r. oraz ustala, że oskarżony udzielił P. K. (1) łącznie co najmniej 4 gramy amfetaminy, tj. dokonania przestępstwa z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 kk, XXXI. Oskarżonego Ł. G. uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 17 części wstępnej wyroku z tą zmianą, że ustala, iż czynu tego dopuścił się w okresie do dnia 23 maja 2016r. oraz ustala, że oskarżony udzielił M. J. (1) 1 gram amfetaminy, tj. dokonania przestępstwa z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 kk, XXXII. Oskarżonego Ł. G. uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 18. części wstępnej wyroku, z tą zmianą, że ustala, iż czynu tego dopuścił się w okresie do dnia 23 maja 2016r. oraz ustala, że oskarżony udzielił H. R. (1) łącznie co najmniej 10 gramów amfetaminy, tj. dokonania przestępstwa z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 kk, XXXIII. Ustala, że czyny przypisane Ł. G. w pkt XXX, XXXI, XXXII, części rozstrzygającej wyroku stanowią ciąg przestępstw z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 kk za to na podstawie art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 kk w zw. z art. 91 § 1 kk wymierza mu karę 1(jednego) roku i 2(dwóch) miesięcy pozbawienia wolności;

XXXIV. Oskarżonego Ł. G. uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 19. części wstępnej wyroku, z tą zmianą, że z jego opisu eliminuje zapis, że oskarżony działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz, że z popełnienia tego przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu, i czyn ten kwalifikuje z art. 58 ust. 1 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 kk i za to na podstawie wskazanych przepisów wymierza mu karę 4(czterech) miesięcy pozbawienia wolności;

XXXV. Na podstawie art. 85 § 1 kk i 91 § 2 kk łączy wymierzone oskarżonemu Ł. G. kary pozbawienia wolności i wymierza mu karę łączną 2(dwóch) lat i 8 (ośmiu) miesięcy pozbawienia wolności;

XXXVI. Oskarżonego M. J. (1) uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 20. części wstępnej wyroku, z tą zmianą, że ustala, iż z popełnienia przestępstwa M. J. (1) uczynił sobie stałe źródło dochodu, tj. dokonania przestępstwa z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 kk i za to na podstawie art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 kk wymierza mu karę 3 (trzech) lat pozbawienia wolności i 80 (osiemdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 40 (czterdzieści) zł każda;

XXXVII. Na podstawie art. 45 § 1 kk orzeka przepadek korzyści majątkowej osiągniętej przez oskarżonego z przestępstwa opisanego w pkt 20 części wstępnej wyroku w kwocie 153 900 (sto pięćdziesiąt trzy tysiące dziewięćset) złotych;

XXXVIII. Oskarżonego M. J. (1) uznaje za winnego dokonania przestępstwa opisanego w pkt 21. części wstępnej wyroku, tj. z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 kk i za to na podstawie art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 kk i art. 33 § 1 i 2 kk wymierza mu karę 2 (dwóch) lat pozbawienia wolności i 60 (sześćdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 40 (czterdzieści) zł każda;

XXXIX. Na podstawie art. 45 § 1 kk orzeka od oskarżonego M. J. (1) przepadek korzyści majątkowej w kwocie 9 000 (dziesięć) tysięcy zł w związku z popełnieniem przestępstwa opisanego w pkt 21. części wstępnej wyroku;

XL. Na podstawie art. 85 § 1 kk i 86 § 1 i 2 kk łączy wymierzone oskarżonemu M. J. (1) kary pozbawienia wolności i grzywny i wymierza mu kare łączną 4(czterech) lat pozbawienia wolności i 100 (sto) stawek dziennych grzywny w kwocie po 40 (czterdzieści) zł każda;

XLI. Na podstawie art. 60 § 4 i 5 kk i art. 73 § 1 kk i art. 72 § 1 pkt 1 kk wykonanie wymierzonej oskarżonemu M. J. (1) kary pozbawienia wolności warunkowo zawiesza na okres próby 6 (sześciu) lat i w okresie próby oddaje M. J. (1) pod dozór kuratora sądowego i zobowiązuje go do informowania sądu o przebiegu okresu próby;

XLII. Oskarżonego P. Z. (1) uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 22. części wstępnej wyroku, tj. przestępstwa z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia. 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 kk i za to na podstawie art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 kk wymierza mu karę 2 (dwóch) lat i 2(dwóch) miesięcy pozbawienia wolności i 80 (osiemdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 40 (czterdzieści) zł każda;

XLIII. Na podstawie art. 45 § 1 kk orzeka wobec P. Z. (1) przepadek korzyści majątkowej osiągniętej z przestępstwa opisanego w pkt 22. w kwocie 685 (sześćset osiemdziesiąt pięć) złotych;

XLIV. Oskarżonego P. Z. (1) uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 23. części wstępnej wyroku, który kwalifikuje z art. 18 § 2 kk w zw. z art. 56 ust. 1 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 kk i za to na podstawie art. 19 § 1 kk w zw. z art. 56 ust. 1 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 kk wymierza mu karę 7 (siedmiu) miesięcy pozbawienia wolności i 60 (sześćdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 40 (czterdzieści) zł każda;

XLV. Oskarżonego P. Z. (1) uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 24. części wstępnej wyroku, tj. przestępstwa z art. 13 § 1 kk w zw. z art. 282 kk i za to na podstawie art. 14 § 1 kk w zw. z art. 282 kk wymierza mu karę 1(jednego) roku i 4 (czterech) miesięcy pozbawienia wolności;

XLVI. Oskarżonego P. Z. (1) uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 25. części wstępnej wyroku, tj. dokonania przestępstwa z art. 245 kk i za to na podstawie tego przepisu wymierza mu karę 10 (dziesięciu) miesięcy pozbawienia wolności;

XLVII. Na podstawie art.85 § 1 kk i 86 § 1 i 2 kk łączy wymierzone P. Z. (1) kary pozbawienia wolności i grzywny i wymierza mu karę łączną 4 (czterech) lat pozbawienia wolności i 100 (sto) stawek dziennych grzywny w kwocie po 40 (czterdzieści) zł. każda;

XLVIII. Oskarżonego H. R. (1) uznaje za winnego tego, że w okresie od początku 2015r. do stycznia 2017r. w N. w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych w ten sposób, że:

- przyjął od M. J. (1) co najmniej 100 gramów amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od M. K. (1) co najmniej 100 gramów amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od K. P. (1) co najmniej 40 gramów amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od M. M. (1) co najmniej 70 gramów amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od Ł. G. co najmniej 20 gramów amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonego mężczyzny o pseudonimie (...) co najmniej 30 gramów amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonego mężczyzny o pseudonimie (...) co najmniej 40 gramów amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonego mężczyzny o pseudonimie (...) co najmniej 5 gramów amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonego mężczyzny o pseudonimie (...) co najmniej 10 gramów amfetaminy, celem dalszej sprzedaży, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. dokonania przestępstwa z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k. i za to na podstawie art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k. wymierza mu karę 2 (dwóch) lat i 2(dwóch) miesięcy pozbawienia wolności i 50 (pięćdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 50 (pięćdziesiąt) zł każda;

XLIX. Na podstawie art. 45 § 1 kk orzeka wobec H. R. (1) przepadek korzyści majątkowej osiągniętej z przestępstwa w kwocie 12 750 (dwanaście tysięcy siedemset pięćdziesiąt) złotych L. Oskarżonego M. G. (1) uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 27. części wstępnej wyroku, z tą zmiana, że ustala, iż w ramach zorganizowanej grupy przestępczej M. G. (1) podejmował czynności do dnia 23 maja 2016r. tj. dokonania przestępstwa z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 kk w zw. z art. 64 § 1 kk i za to na podstawie art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 kk wymierza mu karę 2(dwóch) lat i 6(sześciu) miesięcy pozbawienia wolności i 50 (pięćdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 40(czterdzieści) zł każda;

LI. Na podstawie art. 45 § 1 kk orzeka wobec M. G. (1) przepadek korzyści majątkowej w kwocie 3700 (trzy tysiące siedemset)zł;

LII. Oskarżonego M. G. (1) uznaje za winnego tego, że w okresie od 04 października 2015r. do kwietnia 2016r. w N. w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił H. R. (1) łącznie co najmniej 5 gramów amfetaminy, tj. dokonania przestępstwa z art. 58 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. i za to na podstawie art. 58 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii wymierza mu karę 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności;

LIII. Na podstawie art. 85 § 1 kk i 86 § 1 kk łączy wymierzone oskarżonemu M. G. (1) kary pozbawienia wolności i wymierza mu karę łączną 2(dwóch) lat i 8 (ośmiu) miesięcy pozbawienia wolności;

LIV. Oskarżonego P. K. (1) uniewinnia od dokonania czynów opisanych w pkt 29 i 30 części wstępnej wyroku, LV. Oskarżonego P. K. (1) uznaje za winnego dokonania czynu opisanego w pkt 31. części wstępnej wyroku, tj. przestępstwa z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 kk i za to na podstawie art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 kk i art. 33 § 1 i 2 kk wymierza mu karę 1 (jednego) roku i 2 (dwóch) miesięcy pozbawienia wolności i 50 (pięćdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 40(czterdzieści) zł każda;

LVI. Na podstawie art. 45 § 1 kk orzeka wobec P. K. (1) przepadek korzyści majątkowej w kwocie 90(dziewięćdziesiąt) zł;

LVII. Na podstawie art. 85 § 1 kk i 86 § 1 kk łączy wymierzone oskarżonemu P. K. (1) kary pozbawienia wolności i wymierza mu karę łączną 1(jednego) roku i 4(czterech) miesięcy pozbawienia wolności;

LVIII. Oskarżonego K. P. (1) uznaje za winnego tego, że w okresie od sierpnia 2016r. do stycznia 2017r. w N. w krótkich odstępach czasu i w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy

z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych w ten sposób, iż:

- przyjął od M. J. (1) co najmniej 150 gramów amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od R. S. (2) co najmniej 110 gramów amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał H. R. (1) co najmniej 40 gramów amfetaminy, celem dalszej sprzedaży czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. dokonania przestępstwa z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 k.k. i za to na podstawie art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k. wymierza mu karę 2(dwóch) lat i 2 (miesięcy) pozbawienia wolności i 50 (pięćdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 40(czterdzieści)zł każda;

LIX. Na podstawie art. 45 § 1 kk orzeka wobec oskarżonego K. P. (1) przepadek korzyści majątkowej osiągniętej w związku z przestępstwem opisanym w pkt LVIII części rozstrzygającej wyroku w kwocie 9000 (dziewięć tysięcy) zł;

LX. Oskarżonego K. P. (1) uznaje za winnego tego, że w okresie od sierpnia 2016r. do stycznia 2017r. w N. w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągniecia korzyści majątkowej i wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił M. J. (1) łącznie co najmniej 25 gramów amfetaminy, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. dokonania przestępstwa z art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k i za to na podstawie art. 59 ust. 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k.i art. 33 § 1 i 2 kk wymierza mu karę 1(jednego) roku i 2 (dwóch) miesięcy pozbawienia wolności i 30 (trzydzieści) stawek dziennych grzywny w kwocie po 40 (czterdzieści) zł każda;

LXI. Na podstawie art. 45 § 1 kk orzeka wobec K. P. (1) przepadek korzyści majątkowej w kwocie 750 (siedemset pięćdziesiąt)zł osiągniętej w związku z przestępstwem opisanym w pkt LX części rozstrzygającej wyroku;

LXII. Na podstawie art. 85 § 1 kk i 86 § 1 i 2 kk łączy wymierzone oskarżonemu K. P. (1) kary pozbawienia wolności i grzywny i wymierza mu karę łączną 2 (dwóch) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności i 70 (siedemdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 40 (czterdzieści) zł każda;

LXIII. Oskarżonego R. S. (1) uznaje za winnego tego, że w okresie od co najmniej 19 kwietnia 2016r. do 30 maja 2016r. w N., działając w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, iż:

- przyjął od M. M. (1), co najmniej 120 gramów amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał P. S. (1), co najmniej 10 gramów marihuany, celem dalszej sprzedaży, tj. dokonania przestępstwa z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 k.k. i za to na podstawie art. 56 ust. 3

Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k. wymierza mu karę 2(dwóch) lat i 2(dwóch) miesięcy pozbawienia wolności i 50 (pięćdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 40 (czterdzieści)zł każda;

LXIV. Na podstawie art. 45 § 1 kk orzeka wobec R. S. (1) przepadek korzyści majątkowej w kwocie 4000 zł w związku z przypisanym mu przestępstwem;

LXV. Oskarżonego S. M. uznaje za winnego tego, że w okresie od co najmniej 1 grudnia 2015r. do 14 maja 2016r. na terenie N. i S. w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, iż przyjął od M. M. (1) łącznie co najmniej 200 gramów amfetaminy i łącznie co najmniej 250 gramów marihuany, celem dalszej sprzedaży, tj. dokonania przestępstwa z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. i za to na podstawie art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii wymierza mu karę 2(dwóch) lat i 2 (dwóch) miesięcy pozbawienia wolności i 50 (pięćdziesiąt)

stawek dziennych grzywny w kwocie po 40 (czterdzieści) zł każda;

LXVI. Na podstawie art. 45 § 1 kk orzeka wobec S. M. przepadek korzyści majątkowej osiągniętej w związku z przypisanym mu przestępstwem w kwocie 16.000 (szesnaście tysięcy)zł;

LXVII. Oskarżone A. M. i W. M. (1) uznaje za winne dokonania zarzuconego im czynu, tj. przestępstwa z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii i za to na podstawie wskazanego przepisu wymierza każdej z nich karę 3(trzech) lat pozbawienia wolności i 150 (sto pięćdziesiąt) stawek dziennych grzywny w kwocie po 40 (czterdzieści) zł każda;

LXVIII. Na podstawie art. 60 § 4 i 5 kk i art. 73 § 1 i 2 kk i art. 72 § 1 pkt 1 kk wykonanie wymierzonej oskarżonym A. M. i W. M. (1) kary pozbawienia wolności warunkowo zawiesza na okres próby 5 (pięciu) lat i w okresie próby oddaje A. M. i W. M. (1) pod dozór kuratora sądowego i zobowiązuje każdą z nich do informowania sądu o przebiegu okresu próby;

LXIX. W części uniewinniającej oskarżonych P. S. (1), Ł. G., P. K. (1), H. R. (1), K. P. (1), R. S. (1), S. M. kosztami postępowania obciąża Skarb Państwa, natomiast w pozostałej części zasądza od oskarżonych : M. M. (1), P. S. (1), Ł. M. (1), A. S., M. J. (1), Ł. G., P. Z. (1), H. R. (1), M. G. (1), P. K. (1), K. P. (1), R. S. (1), S. M., A. M. i W. M. (1) na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe w częściach ich dotyczących oraz wymierza im opłaty:

- M. M. (1) w kwocie 3600 zł,

- P. S. (1) w kwocie 1800 zł,

- Ł. M. (1) w kwocie 3100 zł,

-A. S. w kwocie 760 zł,

- M. J. (1) w kwocie 1200 zł,

- Ł. G. w kwocie 1200 zł,

-P. Z. (1) w kwocie 1200 zł,

- H. R. (1) w kwocie 900 zł,

- M. G. (1) w kwocie 800 zł,

-P. K. (1) w kwocie 700 zł,

-K. P. (1) w kwocie 1060 zł,

-R. S. (1) w kwocie 800 zł,

-S. M. w kwocie 800 zł,

- A. M. w kwocie 1600 zł,

- W. M. (1) w kwocie 1600 zł."

Apelacje od powyższego wyroku wniosła Prokuratura Okręgowa w Szczecinie wobec oskarżonych M. G. (1) i S. M., jak również w zakresie braku rozstrzygnięcia na podstawie art. 63 § 1 k.p.k. oraz obrońcy oskarżonych M. M. (1), Ł. M. (1), P. S. (1), Ł. G., P. K. (1), M. G. (1), W. M. (1), S. M. i H. R. (1).

Prokuratura Okręgowa w Szczecinie zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła:

"rażącą niewspółmierność kar wymierzonych oskarżonym:

- M. G. (1) za czyn I - 8 miesięcy pozbawienia wolności, za czyn L - 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności i 50 stawek dziennych w kwocie po 40 zł każda, za czyn LII - 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz kary łącznej 2 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności,

- S. M. za czyn LXV kary 2 lat i 2 miesięcy pozbawienia wolności i 50 stawek dziennych grzywny w kwocie po 40 złotych każda, które to kary są nieadekwatne do stopnia społecznej szkodliwości przedmiotowych czynów oraz do stopnia zawinienia, a w konsekwencji nie spełniają one swych celów w zakresie prewencji indywidualnej i generalnej, wskutek niedostatecznego uwzględnienia przez Sąd I instancji okoliczności obciążających oskarżonych."

Ponadto oskarżyciel publiczny podniósł zarzut obrazy przepisu prawa materialnego, art. 63 § 1 k.k. polegającej na jego niezastosowaniu, co skutkowało w konsekwencji niezaliczeniem przez Sąd Okręgowy okresu rzeczywistego pozbawienia wolności na poczet orzeczonych oskarżonym: M. M. (1), P. S. (1), Ł. M. (1), A. S., Ł. G., P. Z. (1), H. R. (1), M. G. (1), P. K. (1), K. P. (2), R. S. (1), S. M. kar łącznych pozbawienia wolności, natomiast w stosunku do A. M. i W. M. (1) oraz M. J. (1) okresu rzeczywistego pozbawienia wolności na poczet orzeczonych wobec nich grzywien.

Podnosząc powyższe zarzuty apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez wymierzenie:

"1. M. G. (1) za przypisane przez Sąd czyny:

- w pkt. I na podstawie art. 258 § 1 k.k. - 1 rok pozbawienia wolności,

- w pkt. L na podstawie art. 56 ust. 3 ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k. - 2 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności i 50 (pięćdziesięciu) stawek dziennych grzywny w kwocie po 40 zł., (czterdzieści złotych) każda, na podstawie art. 45 § 1 k.k. przepadek korzyści majątkowej w kwocie 3.700 zł. (trzy tysiące siedemset złotych), na podstawie art. 74 ust. 4 ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii nawiązka w kwocie 3.000 zł., (trzech tysięcy złotych), na cele zwalczania i zapobiegania narkomanii,

- w pkt. LII na podstawie art. 59 ust. 1 ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii - 1 rok pozbawienia wolności, na podstawie art. 33 § 2 k.k. grzywna 30 (trzydzieści) stawek dziennych każda stawka w kwocie po 20 zł., (dwadzieścia złotych), na podstawie art. 45 § 1 k.k. przepadek korzyści majątkowej w kwocie 150 zł., na podstawie art. 70 ust. 4 ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii nawiązka w kwocie 1000 zł., na cele zapobiegania i zwalczania narkomanii,

- na podstawie art. 85 § 1 k.k. i art. 86 § 1 k.k. kara łączna 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, grzywna 80 (osiemdziesiąt) stawek dziennych w kwocie po 60 zł.,

(sześćdziesiąt złotych) każda,

2. S. M. za przypisany przez Sąd czyn:

- w pkt. LXV na podstawie art. 56 ust. 3 ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k. - 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności i grzywnę 80 stawek dziennych każda stawka w kwocie po 40 zł., (czterdzieści złotych), na podstawie art. 45 § 1 k.k. przepadek korzyści majątkowej w kwocie 16.000,00 zł., na podstawie art. 70 ust. 4 ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii nawiązka w kwocie 5.000 zł., na cele zapobiegania i zwalczania narkomanii, - zaliczenie na podstawie art. 63 § 1 k.k. okresu rzeczywistego pozbawienia wolności na poczet orzeczonych oskarżonym M. M. (1), P. S. (1), Ł. M. (1), A. S., Ł. G., P. Z. (1), H. R. (1), M. G. (1), P. K. (1), K. P. (3), R. S. (1), S. M. kar łącznych pozbawienia wolności, natomiast w stosunku do A. M. i W. M. (1) oraz M. J. (1) okresu rzeczywistego pozbawienia wolności na poczet orzeczonych wobec nich grzywien.

Obrońca oskarżonego P. Z. (1) zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

"I. w zakresie czynu przypisanego oskarżonemu w punkcie 1 zaskarżonego wyroku: 1. obrazę przepisów art. 7 k.p.k. w związku z art. 410 oraz w związku z art. 424 § 1 k.p.k., polegającą na nieuwzględnieniu przez

Sąd Okręgowy w procesie orzekania wszystkich okoliczności ujawnionych w toku rozprawy, naruszeniu zasady obiektywizmu oceny zgromadzonego materiału poprzez nadawanie w sposób nieznajdujący racjonalnego i prawnego uzasadnienia waloru wiarygodności jedynie tej części materiału, która świadczyła na niekorzyść oskarżonego P. Z. (1) - z naruszeniem zasad prawidłowego rozumowania

oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego - co miało znaczenie w odniesieniu do czynu przypisanego oskarżonemu w punkcie 1 zaskarżonego wyroku, w szczególności poprzez:

1) przyjęcie do podstawy ustaleń faktycznych wewnętrznie niespójnych i pomawiających wyjaśnień M. J. (1), M. K. (2) oraz M. K.

(1) mających nadto charakter pomawiający;

2) przyjęcie do podstawy ustaleń faktycznych wyjaśnień M. K. (1) w sytuacji, gdy na treść jego relacji pozaprawny wpływ mieli funkcjonariusze Policji prowadzący czynności procesowe;

3) przyjęcie do podstawy ustaleń faktycznych i uznanie za wiarygodne zeznań świadków J. D. i J. H. w sytuacji, gdy z materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy jednoznacznie wynika, że w trakcie prowadzonych czynności procesowych w sposób nieuprawniony wpływali oni na wyjaśnienia/zeznania przesłuchiwanych osób, w tym między innymi M. N., M. G. (2), M. K. (1),

P. J., S. B.;

4) uznanie za wiarygodną opinii biegłego z zakresu slangu narkotykowego i przyjęcie jej do podstawy ustaleń faktycznych w sytuacji gdy biegły, który wydał opinię w toku niniejszej sprawy nie posiada wykształcenia z zakresy językoznawstwa, a jego opinia nie uwzględnia wymagań i dorobku współczesnej wiedzy, nie wskazuje na metodologię badań i źródła, a ponadto nie jest pełna, jasna i stanowcza;

2. obrazę przepisu art. 193 § 1 k.p.k. poprzez dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu slangu narkotykowego i przyjęcie jej do podstawy ustaleń faktycznych w sytuacji, gdy biegły J. W. nie miał wiedzy ekspertalnej i nie spełniał kryteriów posiadania wiedzy specjalistycznej w zakresie powierzonego mu przedmiotu badań,

II. w zakresie czynu przypisanego oskarżonemu w punkcie 22 zaskarżonego wyroku:

1. obrazę przepisów art. 7 k.p.k. w związku z art. 410 oraz w związku z art. 424 § 1 k.p.k., polegającą na nieuwzględnieniu przez

Sąd Okręgowy w procesie orzekania wszystkich okoliczności ujawnionych w toku rozprawy, naruszeniu zasady obiektywizmu oceny zgromadzonego materiału poprzez nadawanie w sposób nieznajdujący racjonalnego i prawnego uzasadnienia waloru wiarygodności jedynie tej części materiału, która świadczyła na niekorzyść oskarżonego P. Z. (1) - z naruszeniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego - co miało znaczenie w odniesieniu do czynu przypisanego oskarżonemu w punkcie 22 zaskarżonego wyroku, w szczególności poprzez:

1) dowolne przyjęcie, że w zapisach rozmów telefonicznych ujawnionych w toku kontroli(...) zarejestrowano głos oskarżonego P. Z. (1), a co za tym idzie uczestniczył on w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych, podczas gdy okoliczność taka nie wynika ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego;

2) dowolne przyjęcie, że oskarżony P. Z. (1) przyjął od oskarżonego M. M. (1) co najmniej 11 gram amfetaminy i co najmniej 13 tabletek ekstazy oraz co najmniej 4 gramy marihuany, podczas gdy na taką okoliczność brak jest jakichkolwiek dowodów;

3) dowolne przyjęcie, że oskarżony P. Z. (1) uczynił sobie z obrotu znacznymi ilościami substancji psychotropowych stałe źródło dochodu, podczas gdy okoliczność taka nie wynika ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego;

4) jednoznaczne przyjęcie, że określenie "mleko" oznacza amfetaminę w sytuacji, gdy zapisy rozmów telefonicznych ujawnionych w toku kontroli (...) nie pozwalają na takie stanowcze przyjęcie, a ponadto -nawet przy przyjęciu, że zarejestrowane zapisy rozmów telefonicznych dotyczą środków narkotycznych - określenie "mleko" w slangu posiada kilka różnych znaczeń;

5) jednoznaczne przyjęcie, że określenie "sztuka" oznacza amfetaminę w sytuacji, gdy zapisy rozmów telefonicznych ujawnionych w toku kontroli (...) nie pozwalają na takie stanowcze przyjęcie, a ponadto -nawet przy przyjęciu, że zarejestrowane zapisy rozmów telefonicznych dotyczą środków narkotycznych - określenie "sztuka" w slangu oznacza jeden gram narkotyku";

2. naruszenie przepisów postępowania, a mianowicie art. 167 k.p.k. w związku z art. 193 § 1 k.p.k., poprzez zaniechanie zasięgnięcia opinii biegłego z zakresu fonoskopii, a w konsekwencji dokonanie błędnych ustaleń faktycznych, że w zapisach rozmów telefonicznych ujawnionych w toku kontroli (...) znajduje się między innymi głos oskarżonego P. Z. (1), podczas gdy takie ustalenie wymaga przeprowadzenia specjalistycznych badań, których nie wykonano w toku postępowania;

3. naruszenie przepisów postępowania, a mianowicie art. 173 k.p.k. w związku z § 4 i § 12 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 2 czerwca 2003 roku w sprawie warunków technicznych przeprowadzenia okazania, poprzez uznanie za wiarygodnych protokołów wyjaśnień M. K. (1) i M. J. (1) w sytuacji gdy czynność okazania im zapisów rozmów telefonicznych ujawnionych w toku kontroli (...) została dokonana z naruszeniem wymogów zawartych we wspomnianym wyżej rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości, regulującym kwestie dotyczące warunków technicznych przeprowadzenia okazania;

4. rażące naruszenie prawa materialnego, mające istotny wpływ na treść wyroku, to jest art. 56 ust. 1 i 3 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii wyrażające się w przyjęciu, że 11 gram amfetaminy, 13 tabletek ekstazy oraz 4 gramy marihuany stanowią znaczną ilość środków odurzających w sytuacji, gdy ilość taka nie jest wystarczająca do jednorazowego zaspokojenia potrzeb co najmniej kilkudziesięciu osób uzależnionych.

III. w zakresie czynu przypisanego oskarżonemu w punkcie 23 zaskarżonego wyroku: obrazę przepisów art. 7 k.p.k. w związku z art. 410 oraz w związku z art. 424 § 1 k.p.k., polegającą na nieuwzględnieniu przez Sąd Okręgowy w procesie orzekania wszystkich okoliczności ujawnionych w toku rozprawy, naruszeniu zasady obiektywizmu oceny zgromadzonego materiału poprzez nadawanie w sposób nieznajdujący racjonalnego i prawnego uzasadnienia waloru wiarygodności jedynie tej części materiału, która świadczyła na niekorzyść oskarżonego P. Z. (1) - z naruszeniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego - co miało znaczenie w odniesieniu do czynu przypisanego oskarżonemu w punkcie 23 zaskarżonego wyroku, w szczególności poprzez dowolne przyjęcie, że oskarżony P. Z. (1) kazał udać się (nakłonił go) M. K. (1) do miejsca zamieszkania M. M. (1) celem odebrania od niego dwóch gramów amfetaminy.

IV. w zakresie czynu przypisanego oskarżonemu w punkcie 24 zaskarżonego wyroku: obrazę przepisów art. 7 k.p.k. w związku z art. 410 oraz w związku z art. 424 § 1 k.p.k., polegającą na nieuwzględnieniu przez Sąd Okręgowy w procesie orzekania wszystkich okoliczności ujawnionych w toku rozprawy, naruszeniu zasady obiektywizmu oceny zgromadzonego materiału poprzez nadawanie w sposób nieznajdujący racjonalnego i prawnego uzasadnienia waloru wiarygodności jedynie tej części materiału, która świadczyła na niekorzyść oskarżonego P. Z. (1) - z naruszeniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego

- co miało znaczenie w odniesieniu do czynu przypisanego oskarżonemu w punkcie 24 zaskarżonego wyroku, w szczególności poprzez dowolne przyjęcie, że wyjaśnienia M. K. (1) w zakresie jakim twierdzi on, że został pobity przez oskarżonego P. Z. (1) polegają na prawdzie i są wiarygodne, podczas gdy są one wewnętrznie niespójne, a nadto sprzeczne z:

- konsekwentnymi wyjaśnieniami oskarżonego, który nie przyznał się do popełnienia tego czynu;

- dokumentacji medycznej M. K. (1) z Poradni Stomatologicznej;

- opinią (...) w S..

V. w zakresie czynu przypisanego oskarżonemu w punkcie 25 zaskarżonego wyroku: naruszenie przepisów postępowania, to jest art. 7 k.p.k. w związku z art. 410 k.p.k. mające wpływ na treść orzeczenia, poprzez obrazę przepisów art. 7 k.p.k. w związku z art. 410 oraz w związku z art. 424 § 1 k.p.k., polegającą na nieuwzględnieniu przez

Sąd Okręgowy w procesie orzekania wszystkich okoliczności ujawnionych w toku rozprawy, naruszeniu zasady obietywizmu oceny zgromadzonego materiału poprzez nadawanie w sposób nieznajdujący racjonalnego i prawnego uzasadnienia waloru wiarygodności jedynie tej części materiału, która świadczyła na niekorzyść oskarżonego P. Z. (1) -z naruszeniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego - co miało znaczenie w odniesieniu do czynu przypisanego oskarżonemu w punkcie 25 zaskarżonego wyroku, w szczególności poprzez:

1) przyjęcie do podstawy ustaleń faktycznych i uznanie za wiarygodne zeznań świadków J. D. i J. H. w sytuacji, gdy z materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy jednoznacznie wynika, że w trakcie prowadzonych czynności służbowych w sposób nieuprawniony wpływali za wyjaśnienia/zeznania między innymi M. N., M. G. (2), M. K. (1), S. B.;

2) uznanie zeznań P. J. złożonych w toku rozprawy sądowej za nielogiczne i nieracjonalne w sytuacji, gdy są one spójne wewnętrznie, a także spójne z wyjaśnieniami oskarżonych P. S. (1) i P. Z. (1)."

Podnosząc powyższe zarzuty apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego P. Z. (1) od wszystkich zarzucanych mu czynów, ewentualnie, w przypadku niemożności zrealizowania przez sąd drugiej instancji swojej funkcji kontrolnej z powodu wadliwego orzekania przez sąd pierwszej instancji, którego sam nie może naprawić o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.

Obrońca oskarżonego Ł. G. wobec zaskarżónego wyroku podniósł zarzuty:

1. "błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, poprzez dowolne ustalenie, na podstawie zapisów rozmów telefonicznych ujawnionych w toku kontroli "(...)", że czynności w ramach obrotu środkami odurzającymi i substancjami psychotropowymi, których miał dokonywać Ł. G. z M. M. (1) i Ł. M. (1), rzeczywiście się odbyły, który miał wpływ na treść orzeczenia, ponieważ ustalenia te stanowiły podstawę dla przypisania oskarżonemu sprawstwa zarzucanego mu czynu;

2. naruszenia art. 7 kpk, poprzez uznanie wyjaśnień złożonych przez M. K. (1) za wiarygodne, co miało wpływ na treść orzeczenia, ponieważ wyjaśnienia te stanowiły podstawę dla ustaleń faktycznych, dotyczących czynów zarzucanych oskarżonemu;

3. ewentualnie, w przypadku nieuwzględnienia przez Sąd II instancji zarzutów wymienionych w pkt 1 i 2, rażącej niewspółmierności kar jednostkowych wymierzonych oskarżonemu w pkt. XXVIII, XXXIII i XXXIV sentencji wyroku;

4. naruszenia art. 63 § 1 kk, poprzez jego niezastosowanie i niezaliczenie na poczet wymierzonej oskarżonemu kary pozbawienia wolności okresu rzeczywistego pozbawienia w niniejszej sprawie w okresie od 5 października 2016 r. do 3 września 2018 r."

Podnosząc powyższe zarzuty apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku Sądu I instancji poprzez uniewinnienie oskarżonego od zarzuanych mu czynów.

Obrońca oskarżonego P. S. (1) zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

1) "w zakresie punktu I wyroku - obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść wyroku, a mianowicie art. 7 k.p.k. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę bez uwzględnienia ujawnionych w toku postępowania okoliczności, oraz z naruszeniem zasad logicznego rozumowania, wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, zebranego w sprawie materiału dowodowego i nie uwzględnieniu przy wyrokowaniu i w uzasadnieniu wyroku całości okoliczności ujawnionych w toku rozprawy sądowej, w tym zwłaszcza okoliczności związanych z sposobem przeprowadzania przesłuchań i dokonanie ustaleń stanu faktycznego dotyczącego istnienia zorganizowanej grupy przestępczej w oparciu o zeznania świadka M. K. (1), a także wyjaśnienia M. J. (1) i M. K. (2), co w konsekwencji doprowadziło do błędu w ustaleniach faktycznych polegającego na ustaleniu, iż zorganizowana grupa przestępcza istniała oraz, że P. S. (1) działał w jej warunkach, a jego rola miała polegać na: organizacji zakupów, dostawy, transportu, przechowywania i dystrybucji substancji psychotropowych oraz środków odurzających, rozliczaniu finansowym prowadzonych transakcji narkotykowych,

2) w zakresie punktu XX wyroku - obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść wyroku, a mianowicie art. 7 k.p.k. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę bez uwzględnienia ujawnionych w toku postępowania okoliczności, oraz z naruszeniem zasad logicznego rozumowania, wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, zebranego w sprawie materiału dowodowego i nie uwzględnieniu przy wyrokowaniu i w uzasadnieniu wyroku całości okoliczności ujawnionych w toku rozprawy sądowej, w tym ujawnionych okolicznościach uzasadniających powzięcie wątpliwości co do wartości dowodowej zeznań M. K. (1) oraz wyjaśnień M. J. (1), co skutkowało błędem w ustaleniach faktycznych polegającym na ustaleniu, iż oskarżony P. S. (1) uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających, w sposób opisany w zarzucie, a także w zakresie ustaleń co do ilości narkotyków mających być przedmiotem obrotu,

3) w zakresie punktu XXI wyroku:

a) obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść wyroku, a mianowicie art. 7 k.p.k. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę bez uwzględnienia ujawnionych w toku postępowania okoliczności, oraz z naruszeniem zasad logicznego rozumowania, wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, zebranego w sprawie materiału dowodowego i nie uwzględnieniu przy wyrokowaniu i w uzasadnieniu wyroku całości okoliczności ujawnionych w toku rozprawy sądowej, w tym w szczególności twierdzenia świadka M. K. (3) zaprzeczającej faktowi udzielania je przez oskarżonego narkotyków i w konsekwencji uznanie, na podstawie pomówień M. J. (1) iż oskarżony udzielił M. K. (3) co najmniej 1 gram marihuany oraz, że czynu tego dopuścił się w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej,

b) obrazę prawa materialnego a mianowicie art. 65 § 1 k.k. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, polegające na uznaniu, że oskarżony uczynił sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, przy jednoczesnym ustaleniu, iż oskarżony dokonał jednej transakcji sprzedaży, co nie sposób uznać ani za główne ani regularne źródła jego utrzymania

4) w zakresie punktu XXIII wyroku - obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść wyroku, a mianowicie art. 7 k.p.k. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę bez uwzględnienia ujawnionych w toku postępowania okoliczności, oraz z naruszeniem zasad logicznego rozumowania, wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, zebranego w sprawie materiału dowodowego i nie uwzględnieniu przy wyrokowaniu i w uzasadnieniu wyroku całości okoliczności ujawnionych w toku rozprawy sądowej, w tym w szczególności treści wyjaśnień A. M. i Ł. M. (1) i uznanie, iż oskarżony P. S. (1) podżegał A. M. do uczestnictwa w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych oraz środków odurzających, a także w zakresie dokonania ustaleń co do ilości narkotyków mającymi być przedmiotem czynności sprawczych,

5) w zakresie punktu XXIV wyroku - obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść wyroku, a mianowicie art. 7 k.p.k. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę bez uwzględnienia ujawnionych w toku postępowania okoliczności, oraz z naruszeniem zasad logicznego rozumowania, wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, zebranego w sprawie materiału dowodowego i nie uwzględnieniu przy wyrokowaniu i w uzasadnieniu wyroku całości okoliczności ujawnionych w toku rozprawy sądowej, w tym w szczególności treści zeznań P. J. złożonych przed Sądem."

Podnosząc powyższe zarzuty apelujący wniósł o "zmianę zaskarżonego wyroku i odmienne orzeczenie co do istoty sprawy poprzez uniewinnienie oskarżonego od popełnienia zarzucanych mu czynów".

Obrońca oskarżonego P. K. (1) zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

"1. na podstawie art. 438 pkt 2 k.p.k. obrazę przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść wyroku, tj.:

1) art. 7 k.p.k, i art. 410 k.p.k. przez wybiórczą i dowolną ocenę zgromadzonego materiału dowodowego, brak uwzględnienia całokształtu okoliczności ujawnionych w postępowaniu, mających znaczenie dla rozstrzygnięcia, a przemawiających na korzyść oskarżonego, mianowicie pominięcie, iż: - Sąd ustalił, że P. K. (1) nabywał od M. J. (1) amfetaminę na własny użytek, co doprowadziło do uniewinnienia od zarzutów z pkt 29 i 30 części wstępnej, a mimo to Sąd w dalszej części poczynił ustalenia, że P. K. (1) dystrybuował narkotyki uzyskując je od M. M. (1), co jednocześnie stanowi sprzeczność z zasadami logiki i prawidłowego rozumowania, - zeznania K. K. (1) potwierdziły przyczyny konfliktu pomiędzy M. J. (1) a P. K. (1) (udzielenie pożyczki, której P. K. (1) nie zwróci!), stając się tym samym potwierdzeniem wiarygodności wyjaśnień oskarżonego P. K. (1), wobec czego M. J. (1) miał motyw do czynienia fałszywych oskarżeń co do P. K. (1) i jego rzekomego udziału w grupie przestępczej, co doprowadziło do dokonania przez Sąd błędnych ustaleń faktycznych, na których został oparty wyrok,

2) art. 7 k.p.k. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny wyjaśnień oskarżonego P. K. (1) i uznanie ich za niewiarygodne w części bez uzasadnienia przez Sąd takiej oceny, podczas gdy były one logiczne i spójne, ponadto pozostawały w zgodności ze znaczącą większością materiału dowodowego (były sprzeczne jedynie z wyjaśnieniami M. J. (1), które to wyjaśnienia kwestionowane są w osobnym punkcie apelacji) co doprowadziło do dokonania przez Sąd błędnych ustaleń faktycznych, na których został oparty wyrok;

3) art. 7 k.p.k. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny wyjaśnień oskarżonego M. J. (1) i uznanie ich za wiarygodne, podczas gdy pozostają w sprzeczności co do pozostałego materiału dowodowego dotyczącego P. K. (1), a także mimo istnienia konfliktu pomiędzy oskarżonymi, wobec czego M. J. (1) miał motyw do czynienia fałszywych oskarżeń co do P. K. (1) i jego rzekomego udziału w grupie przestępczej, co w konsekwencji doprowadziło do błędnych ustaleń faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, a mianowicie dotyczących udziału P. K. (1) w grupie przestępczej i jego roli w tej grupie,

4) art. 7 k.p.k. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny materiału dowodowego zebranego w sprawie i dokonanie ustaleń sprzecznych z tym materiałem dowodowym, a mianowicie ustalenie roli P. K. (1) w grupie przestępczej, podczas gdy oskarżeni składający wyjaśnienia w niniejszej sprawie nie wskazali jednoznacznie tejże pozycji, bądź ich wyjaśnienia były ze sobą sprzecznie, co również znalazło wyraz w sprzeczności własnych ustaleń Sądu - ustaleń, że P. K. (1) nabywał amfetaminę od M. J. (1) na własny użytek, podczas gdy sam miał dystrybuować narkotyki uzyskując je i rozliczając się bezpośrednio z M. M. (1),

2. na podstawie art. 438 pkt 3 k.p.k. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, który mógł mieć wpływ na treść wyroku, polegający na ustaleniu, że:

1) P. K. (1) brał udział w zorganizowanej grupie przestępczej, podczas gdy:

- w materiale dowodowym zgromadzonym w niniejszej sprawie brak jakiegokolwiek bezpośredniego dowodu na jego udział, a tym bardziej przypisaną mu przez Sąd rolę,

- zgodnie z ustaleniami Sądu dotyczącymi uniewinnienia od innych czynów, P. K. (1) dokonywał zakupu narkotyków od M. J. (1) na własny użytek, nie zaś dla celów dystrybucji tychże narkotyków, - udzielenie przez P. K. (1) amfetaminy M. J. (1) miało charakter incydentalny, niezaplanowany oraz wygenerowało znikomy przychód, co stanowi przeciwieństwo "zorganizowania", "stałości" oraz realizowania określonych zadań w grupie przestępczej, zaś

Sąd nie ustalił w żadnym zakresie, aby P. K. (1) udzielał amfetaminy lub innych środków psychotropowych innym osobom,

- P. K. (1) nie miał świadomości istnienia takiej grupy, a tym bardziej swojego rzekomego uczestnictwa lub roli w niej, dokonywał zakupu narkotyków na własny użytek, zaś udzielenie amfetaminy M. J. (1) miało charakter incydentalny oraz wygenerowało znikomy przychód,

- zachodzi sprzeczność co do pozycji P. K. (1) w grupie przestępczej

2) udzielenie M. J. (1) amfetaminy miało miejsce w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej, z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i tym samym oskarżony czynił sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, podczas gdy incydentalność udzielenia amfetaminy, brak planowania oraz niski przychód z tego tytułu (90 zł w okresie 6 miesięcy) zaprzeczają logice takich ustaleń.

Podnosząc powyższe zarzuty apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w całości i orzeczenie co do istoty sprawy poprzez uniewinnienie pozwanego od zarzucanych mu czynów.

Obrońca oskarżonego M. G. (1) zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

"1. obrazę przepisów postępowania w zakresie w jakim mogła mieć wpływ na treść orzeczenia, tj: art. 7 k.p.k. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i zastąpienie jej oceną, dowolną, co znalazło swój wyraz w:

- przyjęciu, iż "Kolejnymi osobami, które uczestniczyły w organizowanej grupie przestępczej byli M. G. (1) [...]", a także, że "Rola M. G. (1) [...]polegała na dystrybucji środków psychotropowych i środków odurzających oraz rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych ", podczas gdy:

* brak jest jakichkolwiek jednoznacznych dowodów pozwalających na przypisanie M. G. (1) nawet świadomości o istnieniu zorganizowanej grupy przestępczej o której mowa w punkcie I części wstępnej wyroku;

* okoliczności obciążające M. G. (1) wyinterpretowane zostały m. in. z wyjaśnień współoskarżonych M. K. (2) i M. J. (1), a zatem oskarżonych, których wyjaśnienia nie zostały złożone pod sankcją odpowiedzialności karnej składanie fałszywych wyjaśnień (jak ma to miejsce podczas przesłuchania świadka);

* świadek M. K. (1) w trakcie zeznań złożonych w toku rozprawy w dniu 8 marca 2018 roku wprost przyznał, że zeznania złożone zostały pod presja funkcjonariuszy policji prowadzących przesłuchanie wskazując:

- Jak byłem przesłuchiwany przez Policję byłem pod presją i oni wtedy dużo swoich słów tam używali";

- "presja policjantów polegała na tym, że oni mi wbili do głowy żebym mówił tak i tak, że tak będzie lepie i szybciej wyjdę"; podczas przesłuchania w dniu 14 marca 2018 roku świadek również zeznał:

- "Ja byłem pod presją to znaczy po prostu w stresie. Nie wiem jak mam to nazwać. Za każdym razem, kiedy jechałem do prokuratury jechałem z policją oni rozmawiali ze mną i wywierali presję "

- "Ci policjanci mieli na mnie daty wpływ namawiali mnie do składania zeznań korzystnych nie wiem czy dla nich. Mówili żeby po prostu się poznać to będzie lepiej, że szybciej wyjdę".

* wskutek złożenia zeznań M. K. (1) uzyskał i zachował status świadka, stąd w jego interesie było podawanie okoliczności obciążających oskarżonego M. G. (1);

* podczas przesłuchania świadka w dniu 14 marca 2018 roku świadek odwołał swoje zeznania w zakresie odnoszącym się do rzekomego działania M. G. (1) w ramach zorganizowanej grupy przestępczej wskazując: "Ja w tym protokole powiedziałem, że (...) sprzedawał dla (...), bo byłem w stresie i dużo tam jest naciągnięte. Ja wcześniej nie dosłyszałem, a teraz powiedziałem, że nie byłem świadkiem żeby handlowali.", oraz: "Dużo pisała policja i tak jak mówiłem mi podpowiadali, byłem w szoku, stresie dużo jest naciągnięte, a ja to podpisałem. Było odczytane mi, co jest w tym protokole. Byłem wtedy w stresie i podpisałem po prostu i dużo jest nieprawdziwych sytuacji. Ja nie widziałem Żadnej takiej sytuacji żeby (...) handlował narkotykami dla (...).

* podczas przesłuchania w dniu 14 marca 2018 roku świadek zeznał: "Nie pamiętam skąd wiem, że M. G. (1) sprzedawał dla (...)", a także: "Ja nie uważam, że w tym protokole przekazałem prawdziwe informacje, dobrze się nie wsłuchałem byłem pod upływem policji, i faktycznie w tym protokole jest bardzo dnżo nieprawdy" oraz: "Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wcześniej powiedziałem, że protokół polega na prawdzie i nie zgadza się tylko ilość".

* w toku przeszukania miejsca zamieszkania M. G. (1) przez policję nie odnaleziono żadnych substancji odurzających;

* glos M. G. (1) nie został utrwalony w toku kontroli operacyjnej domniemanych członków zorganizowanej grupy przestępczej o której mowa w punkcie I części wstępnej wyroku;

- ustaleniu, iż "M. K. (5) przyjął od M. G. (1) co najmniej 70 gramów amfetaminy jak i przekazał M. G. (1) 70 gramów amfetaminy, podczas gdy:

* M. K. (1) zeznał, że G. się wymieniałem, bo to był mój dobry kolega. Jak on nie miał, to ja mu dawałem, jak ja nie miałem, to on mi dawał amfetaminę i marihuanę. Ja mu dałem łącznie 50 gram amfetaminy i marihuany. Ja od niego też wziąłem gdzieś z tyle.

Nigdy sobie wzajemnie nie płaciliśmy", co stoi w rażącej sprzeczności z zasadami logiki i prawidłowego rozumowania, gdyż:

- w dalszej części przesłuchania M. K. (1) zeznał, że "M. G. (1) wtedy, kiedy zostałem pobity po prostu przyszedł z P. Z. (1). On nikomu nie pomagał w czasie tego zdarzenia." - co stawia pod znakiem zapytania możliwość pozostawania M. K. (1) z M. G. (1) w relacjach "dobry kolega", czym świadek uzasadniał rzekome "wymienianie się narkotykami";

- nie ma żadnego logicznego uzasadnienia dla "wymieniania się narkotykami" M. K. (1) i M. G. (1), a tym bardziej "wymieniania się" nimi działając w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, czyniąc sobie z przestępstwa stale źródło dochodu

- ustaleniu, iż: "w okresie od 4 października 2015 roku do kwietnia 2016 roku M. G. (1) udzielił H. R. (2) co najmniej 5 gramów amfetaminy. M. G. (1) nie brał jednak od H. R. (2) pieniędzy jednak ok. 10 razy wspólnie zażywali amfetaminę", podczas gdy:

* okoliczności ta wyinterpretowana została wyłącznie z wyjaśnień oskarżonego H. R. (2), a zatem oskarżonego, którego wyjaśnienia nie zostały złożone pod sankcją odpowiedzialności karnej składanie fałszywych wyjaśnień (jak ma to miejsce podczas przesłuchania świadka);

2. naruszenie art. 6 ust. 2 Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) (...) z dnia 9 marca 2016 r. w sprawie wzmocnienia niektórych aspektów domniemania niewinności i prawa do obecności na rozprawie w postępowaniu karnym (Dz.U.UE.L.2016.65.1) stosowanej bezpośrednio w myśl art. 91 ust. 3 Konstytucji RP, polegające na wyjaśnieniu zaistniałych w sprawie wątpliwości na niekorzyść oskarżonego podczas gdy:

3. w sprawie brak jest jakichkolwiek jednoznacznych dowodów świadczących o sprawstwie i winie oskarżonego;

4. sprawstwo oskarżonego w zakresie czynów numer 27 i 28 Sąd I Instancji ustalił wyłącznie na podstawie jednego dowodu, i tak:

- odnośnie czynu 27 wskazanego w części wstępnej wyroku, w zakresie przyjęcia od M. K. (1) i udzielenia M. K. (1) 70 gramów amfetaminy Sąd oparł się wyłącznie na niespójnych, nielogicznych i niczym nie potwierdzonych zeznaniach M. K. (1);

- odnośnie czynu 27 wskazanego w części wstępnej wyroku, w zakresie przyjęcia od M. J. (1) 40 gramów amfetaminy Sąd I Instancji oparł się wyłącznie na niepotwierdzonych żadnym innym dowodem wyjaśnieniach oskarżonego M. J. (1);

- odnośnie czynu 28 wskazanego w części wstępnej wyroku Sąd I Instancji oparł się wyłącznie na niepotwierdzonych żadnym innym dowodem wyjaśnieniach oskarżonego H. R. (2);

- w zakresie czynu 1 wskazanego w części wstępnej wyroku Sąd I Instancji oparł się wyłącznie na wyjaśnieniach złożonych przez współoskarżonych oraz na odwołanych przed Sądem zeznaniach M. K. (1).

Podnosząc powyższe zarzuty apelujący wniósł o:

"1. zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego M. G. (1) od popełnienia czynów wskazanych w punktach 1,

27 i 28 części wstępnej wyroku, względnie o: 2. uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie spraw)' Sądowi I Instancji do ponownego rozpoznania."

Obrońca oskarżonej W. M. (1) zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

"obrazę przepisów prawa materialnego poprzez błędne uznanie, iż zachowanie oskarżonej W. M. (1) polegające na zakopaniu narkotyków w postaci amfetaminy i marihuany stanowiło uczestnictwo w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających, a nie pomocnictwo do przestępstwa z art. 56 ust. 1 i 3, ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii."

Podnosząc powyższy zarzut apelujący wniósł o:

"zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zmianę kwalifikacji prawnej czynu zarzuconego W. M. (1) i przyjęcie, że dopuściła się pomocnictwa do przestępstwa z art. 56 ust. 1 i 3. ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii i odstąpienie od wymierzenia kary na podstawie przepisu art. 61 § 1 K.k."

Obrońca oskarżonego S. M. zaskarżonemu wyrokowi postawił zarzuty:

"I. obrazy przepisów postępowania mogącej mieć istotny wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, tj.:

a) art. 7 k.p.k" poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i dokonanie jej w sposób dowolny, wyrażające się w:

* nieprawidłowym uznaniu, iż wyjaśnienia oskarżonego S. M., które ten złożył na rozprawie, nie polegały na prawdzie, podczas gdy oskarżony w sposób logiczny i spójny wyjaśnił dlaczego przyznał się do stawianych mu zarzutów na etapie postępowania przygotowawczego, albowiem obawiał się, że w przeciwnym razie zostanie wobec niego zastosowany środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, w szczególności, że jest znany funkcjonariuszom policji, którzy nijako wymusili na oskarżonym przyznanie się do postawionego mu zarzutu udziału w obrocie znacznymi ilościami narkotyków, wprowadzając S. M. w błąd, iż obciążające go wyjaśnienia w sprawie złożyli inni oskarżeni w niniejszym postępowaniu - bracia M. M. (1) i Ł. M. (1), a także wykorzystując zmęczenie oskarżonego, który pragnął jak najszybciej zakończyć kilkugodzinne przesłuchanie, które zostało poprzedzone wielogodzinnym przeszukaniem posesji oskarżonego, które się odbyło w porze letnich upałów"

"II. błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, który miał istotny wpływ na jego treść, polegający na: a) bezpodstawnym przyjęciu, że oskarżony S. M., swoim zachowaniem wyczerpał znamion przestępstwa uczestniczenia w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających, podczas gdy z prawidłowo poczynionych ustaleń faktycznych nie sposób było wyprowadzić powyższy wniosek, co doprowadziło do bezpodstawnego skazania oskarżonego za czyn z art. 56 ust. 3 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r., o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k., w zw. z art. 65 § 1 k.k."

Podnosząc powyższe zarzuty apelujący wniósł o:

"* zmianę wyroku w jego zaskarżonej części poprzez uniewinnienie oskarżonego S. M. od popełnienia przypisanego mu czynu uczestniczenia w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających, ewentualnie * zmianę wyroku w jego zaskarżonej części poprzez orzeczenie wobec S. M. tzw. "kary mieszanej" przy zastosowaniu art. 37b k.k."

Obrońca oskarżonego H. R. (1) zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

"obrazę przepisów prawa materialnego (art. 438 pkt 1 k.p.k.):

a. art. 60 § 3 k.k. poprzez jego niezastosowanie wobec H. R. (1), pomimo że oskarżony spełnił warunki określone w tym przepisie, dające podstawę do zastosowania wobec niego obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary bowiem dobrowolnie ujawnił wobec organów ścigania istotne informacje dotyczące osób współdziałających z nim w popełnieniu przestępstw narkotykowych oraz istotne okoliczności popełnienia, współpracował z organami ścigania w toku postępowania przygotowawczego, podtrzymał swoje wyjaśnienia w toku przewodu sądowego, co pozwała na przyjęcie pozytywnej prognozy kryminologicznej w stosunku do oskarżonego H. R. (1), nadto w trakcie wyjaśnień obciążał również siebie i wskazał od kogo kupował narkotyki, wskazał ilości nabywanych narkotyków na potrzeby własne, wskazał okoliczności związane z zażywaniem narkotyków, wskazał przez jaki okres czasu nabywał środki odurzające, wskazał w jakich ilościach jednorazowo nabywał i ile płacił za 1 gram (30, 00 zł), wskazał ilości łączne przez cały okres nabywania, ujawnił od kogo kupował narkotyki i za ile, wskazał iż zdarzyło się raz może dwa że narkotyki udzielił albo sprzedał(!), podał skąd miał pieniądze na narkotyki (od rodziców, którzy prowadzili sklep spożywczy), wskazał ponadto wszelkie istotne okoliczności sprawy, które były podstawą skazania M. M. (1), Ł. M. (1), M. J. (1), K. P. (1), Ł. G., M. G. (1), a nadto podał, że jest uzależniony od narkotyków, nie był wcześniej karany, jest sprawcą młodocianym, istotna jest również bliskość czasowa popełnionych przestępstw związanych z nabywaniem narkotyków, co wypełniło warunek zastosowania wobec niego obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary, przewidzianego w przepisie art. 60 § 3 k.k. i w konsekwencji należało wymierzyć oskarżonemu karę z warunkowym zawieszeniem jej wykonania z maksymalnym okresem próby, z daleko posuniętej ostrożności procesowej obrazę przepisów prawa materialnego polegającą na:

b. błędnym uznaniu, iż H. R. (1) swoim zachowaniem wyczerpał znamiona typu czynu zabronionego określonego w art. 56 ust 3 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k. tj. uczestniczenia w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i uczynił sobie z przestępstwa stałe źródło dochodu, podczas gdy prawidłowo przeprowadzona subsumpcja winna prowadzić raczej do ustalenia, iż oskarżony popełnił przestępstwo posiadania środków odurzających z art. 62 ust 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii, gdyż z materiału dowodowego wynika iż był o konsumentem, nabywał narkotyki w ilości po 1 gramie po około 30,00 zł i zażywał zakupione środki, trwało to przez około 30 miesięcy a w stosunku do udzielonego innej osobie tj. M. K. (1) jednokrotnie, bądź dwukrotnie 1 grama amfetaminy należało zastosować kwalifikację z art. 58 ust 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii, zamiast akceptować w końcowym rozstrzygnięciu surowszą kwalifikację prawną do wszystkich nabywanych środków odurzających i bezzasadne uznanie, że były one kupowane celem ich dalszej sprzedaży, pomimo iż nie ma w tym zakresie jednoznacznych dowodów, gdyż takie okoliczności nie wynikają z wyjaśnień oskarżonego R., ani z wyjaśnień oskarżonego J., ani też z innych dowodów w postaci chociażby zeznań świadka B. M. (1) (k. 3193-3194),

c. niezastosowaniu przepisów art. 60 § 1 k.k. w zw. z art. 57 § 1 k.k. w zw. z art. 54 § 1 k.k, i pominięcie przy wydaniu orzeczenia korzystnej dla H. R. (1) okoliczności, że oskarżony jest sprawcą młodocianym a kara powinna mieć charakter wychowawczy, nigdy nie był karany, pochodzi z pełnej rodziny nieobciążonej żadnymi patologiami, nierozważenie przez Sąd I instancji możliwości nadzwyczajnego złagodzenia wobec niego kary, pozostawienie poza polem zainteresowania pozytywnej prognozy kryminologicznej, oskarżony żałuje tego co się wydarzyło i deklaruje, iż chce normalnie funkcjonować w społeczeństwie, pracuje na umowie o pracę, kontynuuje leczenie w związku ze złym stanem zdrowia i podda się wszystkim obowiązkom w okresie próby, ale chciałby ażeby

Sąd orzekł w stosunku do niego karę z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, jego postawa w trakcie postępowania nie była naganna a wręcz przeciwnie, przyznał się do nabywania środków odurzających, wskazał od kogo kupował, ile, za jaką cenę i przez jaki okres czasu, wskazał ponadto że raz może dwa zakupione środki odsprzedał, ale zawsze kupował amfetaminę dla siebie i spożywał zakupione narkotyki, opisał w swoich wyjaśnieniach wszystkie zachowania, nie kwestionował że jest uzależniony od narkotyków, co znajduje potwierdzenie w treści wywiadu narkotycznego i od początku postępowania prezentował niezmienną postawę procesową ażeby tylko orzeczono wobec niego karę z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, - obrazę przepisów postępowania mającą istotny wpływ na treść orzeczenia (438 pkt 2 k.p.k.) to jest:

1. przepisu art. 7 k.p.k. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów polegającą na:

- pominięciu przy czynieniu ustaleń faktycznych wyjaśnień M. J. (1) z dnia 10 stycznia 2017 r. (k. 2018) z których wynika, że H. R. (1) nabywał narkotyki w ilości po 1 gramie, z kolei na karcie 2020, (str. 10 protokołu) oskarżony J. wskazał, że M. M. (1) sprzedawał H. R. (1) narkotyki również w ilości po 1 gramie, co koresponduje z wyjaśnieniami H. R. (1) i wyklucza uznanie że H.

R. (1) uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami amfetaminy,

- pominięciu treści protokołu przeszukania z dnia 28 lutego 2017 r. (k. 3086), z którego wynika ze w mieszkaniu H. R. (1) nie znaleziono żadnych narko tyków, ani przedmiotów, które mogłyby wskazywać na to, że H. R. (1) uczestniczy w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających, co wyklucza działanie oskarżonego H. R. (1) związane z uczestniczeniem w obrocie i osiąganiem korzyści majątkowych,

- pominięciu treści protokołu z dnia 28 lutego 2017 r.(k. 3096), z którego wynika, że w miejscu dokonania przeszukania przy ul. (...) tj. mieszkanie H. R. (1) "pies specjalny (...) pracował dobrze i nic nie zaznaczył", co powinno prowadzić do poczynienia korzystnych dla oskarżonego ustaleń faktycznych i wykluczać jego rzekome uczestniczenie w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających,

- pominięciu treści kwestionariusza na temat używania przez H. R. (1) środków odurzających (k. 6800-6810), z którego wynika że oskarżony jest uzależniony od narkotyków, że kupował narkotyki w celu ich zażywania a nie w celu zbywania, częstotliwość zażywania przez oskarżonego została wskazana na karcie 6807 tj. "przez rok odurzał się 1-2 razy w tygodniu, po roku przyjmował narkotyk częściej 3-4 razy w tygodniu, następnie na skutek wzrostu tolerancji na narkotyk pojawiały się 4-5 dniowe ciągi", co potwierdza treść wyjaśnień oskarżonego i obala zasadność zarzutu związanego z uczestniczeniem przez H. R. (1) w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających,

- pominięciu danych zebranych przez policję na temat H. R. (1) k. 3545, z których wynika, że jest kawalerem i nie ma nikogo na utrzymaniu, mieszka z rodzicami i pracuje w firmie (...) s,a. w Ł. z wynagrodzeniem 2000,00 zł miesięcznie, ponadto oskarżony nie ma żadnego majątku, co raczej obala tezę przyjętą przez Sąd I instancji, że oskarżony uczynił sobie stałe źródło dochodu z czynu opisanego w wyroku,

- pominięciu przy czynieniu ustaleń faktycznych iż na utrwalonych w aktach sprawy nagraniach z kontroli operacyjnej nie ma zarejestrowanej ani jednej rozmowy z udziałem H. R. (1),

- pominięciu zeznań świadka B. M. (2) utrwalonych w protokole z dnia 2 marca 2017 r. (k. 3193-3194), który na tablicy poglądowej nr 19 rozpoznał H. R. (1) i podał że zażywał z nim narkotyki ale nigdy nie kupował nic od niego i nic nie wie żeby M. K. (1)

przeprowadzał jakieś transakcje z H. R. (1),

- pominięciu dowodów z zeznań świadka B. M. (2) złożonych na rozprawie w dniu 22 sierpnia 2018 roku, który wskazał że "kojarzy ze szkoły H., którego nazwiska nie pamiętał, ale jego nazwisko było napisane na wezwaniu. Świadek zeznał że nie nabywał od H. narkotyków"; ponadto świadek wskazał "H. R. (1) nigdy nie częstował jego narkotykami.", co wyklucza uznanie że H. R. (1) uczestniczył w obrocie narkotykami,

- pominięciu zeznań świadków P. G. (2) (k. 3207-3209), K. J. (2) z dnia 14 marca 2017 r. (k. 3290-3291), A. C. z dnia 4 kwietnia 2017 r. (k. 3513-3514), J. S. (k. 3850-3851), P. S. (2) (k. 3853-3854), I. G. (k. 3856-3857), P. T. (k. 3876-3877), P. K. (2) (k. 3879-3880), D. P. (k. 3977-3979), A. W. (k. 3981-3983) K. J. (1) (k.3986), R. R. (2) (k.197-198, 4560), P. Z. (2) (k. 80-81, 4564-4565), K. K. (2), G. Ł. (k. 4575-4576), K. D. (k. 4586-4587), M. G. (2) (k. 4634-4635), którzy podczas składania zeznań w postępowaniu karnym nie wskazali ażeby H. R. (1) handlował w N. narkotykami, nikt ze świadków nie powiedział ażby oskarżony uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami amfetaminy, co wyklucza uznanie że popełnił czyn z art. 56 ust 3 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii,

- pominięciu dowodu z zeznań świadka M. K. (6), która na rozprawie w dniu 6 marca 2018 r. zeznała, że nie zna H. R. (1), zaś w toku postępowania przygotowawczego M. K. (6) (k.4793-4794) nie wskazała ażeby H. R. (1) handlował w N. narkotykami,

- pomięciu dowodu z zeznań świadka I. G. (k. 3856-3857) i złożonych w toku rozprawy w dniu 13 kwietnia 2018 r. podczas których świadek wskazał że "jedynie znam M. J. (1) i H. R. (1).. To są moi znajomi z poprzednich lat, jak mieszkałem w N.. W N. mieszkałem gdzieś do 2012-2013 r. Ja nie nabywałem od nich żadnych narkotyków, natomiast spożywałem narkotyki razem z M. J. (1)" a tym samym z zeznań świadka nie wynika, że H. R. (1) uczestniczył w obrocie narkotykami i czynił sobie z tego stałe źródło dochodu,

- uznaniu za wiarygodne wyjaśnień H. R. (1) tylko w części, przy jednoczesnym pominięciu treści wyjaśnień tego oskarżonego z dnia 28 lutego 2017 r. (k. 3104-3106)i 1 września 2017 r. (k. 65293-65294) podczas których wskazał, że narkotyki brał dla siebie, dla własnego użytku, nie brał narkotyków w dużej ilości jednorazowo. Ponadto oskarżony wskazał, że brał narkotyki dla siebie a nie po to żeby je odprzedać. Oskarżony wskazał, że czasami je odprzedał, ale w trakcie rozprawy przed Sądem sprecyzował że zdarzyło się to raz maksymalnie dwa razy, co koresponduje z uznanymi za wiarygodne wyjaśnieniami M. J. (1) i zeznaniami świadków których

Sąd nie wziął pod uwagę odnośnie czynu H. R. (1) tj: B. M. (2), P. G. (2), K. J. (2), A. C., J. S., S. K. (2), I. G., P. T., P. K. (2), D. P., A. W., K. J. (1), R. R. (2), P. Z. (2), K. K. (2), G. Ł., K. D., M. G. (2), M. K. (6).

- bezzasadnym przyjęciu za miarodajne dla czynienia ustaleń faktycznych zeznań świadka M. K. (1), który podczas całego postępowania wielokrotnie zmieniał wersję podawanych zdarzeń a zatem trudno czynić niekorzystne dla H. R. (1) ustalenia faktyczne wyłącznie w oparciu o niekonsekwentne zeznania M. K. (1), który w innym postępowaniu ma status oskarżonego, ponadto nie zeznawał spójnie odnośnie osoby H. R. (1), a w toku postępowania przed Sądem wskazał że ilości narkotyków do protokołu sugerowali mu policjanci,

2. przepisów art. 167 w zw. z art. 172 k.p.k. poprzez nieprzeprowadzenie dowodu z konfrontacji pomiędzy oskarżonym H. R. (1) i M. K. (1), pomimo że ich wersje zdarzeń różniły się odnośnie kluczowych kwestii związanych z rzekomym uczestniczeniem w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających, co w konsekwencji spowodowało, iż nie wyjaśniono w sposób wyczerpujący istotnych dla sprawy okoliczności i przyjęto domniemanie winy H. R. (1) odnośnie uczestniczenia w obrocie środkami odurzającymi, mimo szczegółowego niewyjaśnienia tej kwestii przez Sąd, w szczególności nie wyjaśnienia dla kogo rzekomo miała następować dalsza sprzedaż nabywanych narkotyków, za ile oraz kiedy, skoro żaden z zeznających w sprawie świadków (oprócz M. K. (1), który zmieniał wielokrotnie wersję zdarzeń) nie wskazał że H. R. (1) handlował amfetaminą a z żadnych dowodów nie wynika że uczestniczył w obrocie na taką skalę jak wskazano w wyroku,

3. przepisu art. 167 w zw. z art. 193 § 1 k.p.k. poprzez zaniechanie dopuszczenia dowodu z opinii biegłego lekarza celem ustalenia aktualnego stanu zdrowia oskarżonego H. R. (1), pomimo że od początku postępowania oskarżony wskazywał, że choruje na astmę, łuszczycę a jego stan zdrowia powinien mieć wpływ na wymiar kary określonej w wyroku i na jej rodzaj, 4. przepisu art. 167 k.p.k. poprzez zaniechanie przeprowadzenia wywiadu środowiskowego w miejscu zamieszkania oskarżonego H. R. (1), co w konsekwencji doprowadziło do braku ustaleń odnośnie aktualnej sytuacji materialno-bytowej oskarżonego,

5. przepisów art. 4 k.p.k. i art. 5 § 2 k.p.k., w wyniku pominięcia okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonego oraz złamania nakazu rozstrzygania na korzyść oskarżonego nie dających się usunąć wątpliwości w zakresie niemożności precyzyjnego ustalenia czy H. R. (1) uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami amfetaminy i rozstrzygnięcie na jego niekorzyść okoliczności w zakresie istnienia znamion przestępstwa z art. 56 ust 3 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii,

6. przepisu art. 424 § 1 pkt 1 i 2 k.p.k. poprzez nieprawidłowo sporządzone uzasadnienie wyroku i zaniechanie wskazania faktów, które przez Sąd zostały uznane za udowodnione, przyczyn dla których Sąd I instancji oparł się jedynie na dowodach niekorzystnych dla oskarżonego i niewskazanie dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych, zaniechanie wskazania przyczyn zmiany daty czynu (w akcie oskarżenia jest "od co najmniej 1 czerwca 2014 r. do 31 stycznia 2017 r.") Sąd zmienił datę czynu na "od początku 2015 r. do stycznia 2017 r." ale w uzasadnieniu orzeczenia nie wyjaśnił przyczyn takiej zmiany a jednocześnie zaakceptował wszystkie ilości narkotyków wskazanych w akcie oskarżenia, doszło także do zaniechania wyjaśnienia podstawy prawnej przyjętej kwalifikacji prawnej, zaniechanie wyjaśnienia dlaczego Sąd nie skorzystał z instytucji nadzwyczajnego złagodzenia wobec oskarżonego H. R. (1) kary, pomimo jego postawy procesowej, co w chwili obecnej znacznie utrudnia prześledzenie toku rozumowania Sądu I instancji i kontrolę instancyjną zapadłego orzeczenia", nadto zarzucił:

- błędy w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia polegające na uznaniu, że oskarżony nabywał narkotyki od początku 2015 r. do stycznia 2017 r. celem dalszej sprzedaży i uczestniczenia w obrocie narkotykami, pomimo że oskarżony wskazywał na dłuższy okres kupowania amfetaminy tj. 30 miesięcy i w żadnym momencie składanych wyjaśnień nie powiedział, że wszystkie narkotyki, które kupił miał zamiar następnie sprzedać, wręcz przeciwnie: oskarżony konsekwentnie wskazywał od początku sprawy, że jest uzależniony od narkotyków i kupował je dla siebie a sporadycznie (raz max dwa razy) się zdarzyło, że odsprzedał amfetaminę, co powinno prowadzić do uznania przez Sąd, że był on konsumentem narkotyków. Kolejnym błędnym ustaleniem jest uznanie że H. R. (1) uczynił sobie stałe źródło dochodu ze sprzedaży narkotyków, pomimo że z danych znajdujących się w aktach sprawy wynika, że przez pewien czas pracował jako magazynier a ponadto pomagał rodzicom w prowadzeniu sklepu za co otrzymywał od nich pieniądze",

a z ostrożności procesowej zarzucił

"- rażącą niewspółmierność kary poprzez wymierzenie oskarżonemu za przypisany czyn kary 2 lat i 2 miesięcy pozbawienia wolności, a zatem znacznie wygórowanej, co jest skutkiem błędnego uznania, że oskarżony uczestniczył w obrocie narkotykami i czynił sobie z tego procederu stałe źródło dochodu; pomimo iż nie wynika to bezpośrednio z dowodów ponadto Sąd I instancji pominął fakt, że dzięki wyjaśnieniom H. R. (1) doszło do skazania M. M. (1), Ł. M. (1), M. J. (1), K. P. (1), Ł. G., M. G. (1); H. R. (1) jest sprawcą młodocianym, nigdy nie był karany, pochodzi z pełnej rodziny nieobciążonej żadnymi patologiami, zachodzi w stosunku do niego pozytywna prognoza kryminologiczna, oskarżony żałuje tego co się wydarzyło i deklaruje, iż chce normalnie funkcjonować w społeczeństwie, pracuje zawodowo, leczy się w związku z uzależnieniem, astmą i łuszczycą a nadto deklaruje, że poddałby się wszystkim obowiązkom w okresie próby a zatem okoliczności, właściwości i warunki osobiste oskarżonego uzasadniały wymierzenie kary znacznie łagodniejszej i to z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, gdyż w kształtowaniu wobec oskarżonego rozmiaru i rodzaju sankcji karnej prymat należało nadać względom wychowawczym, a nie jak w niniejszej sprawie -dyrektywie prewencji generalnej oraz celom zapobiegawczym."

Podnosząc powyższe zarzuty apelujący wniósł o:

"- uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, a ewentualnie: - o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zmianę kwalifikacji prawnej czynu i wymierzenie oskarżonemu kary z zastosowaniem nadzwyczajnego jej złagodzenia w oparciu o art. 60 § 3 k.k."

Obrońca oskarżonego Ł. M. (1) zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

"1. obrazę przepisów prawa materialnego: a. w zakresie części czynu opisanego w pkt XIV części rozstrzygającej wyroku (pkt 10 części wstępnej wyroku) tj. art. 56 ust. 3

Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że oskarżony Ł. M. (1) "w okresie od co najmniej 26 marca 2016 r, do 16 maja 2016 r. na terenie N., działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie 1, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, że wykopał ukryte w ziemi, co najmniej 2 kg marihuany i co najmniej 2 kg amfetaminy, a następnie po przeniesieniu ich w inne miejsce ponownie je zakopał w ziemi, celem dalszej sprzedaży, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu ". Podczas gdy swoim zachowaniem związanym z pozbyciem się wcześniej zakopanych w lesie narkotyków, które zakopał ponownie w innym miejscu, Ł. M. (1) mógł wyczerpać co najwyżej znamiona występku z art. 239 § 1 i 3 k.k., albowiem brak jest jakichkolwiek dowodów, iż oskarżony ten po zakopaniu narkotyków miał zamiar ich sprzedaży lub, że wprowadził do obrotu jakakolwiek część wcześniej zakopanej marihuany, czy też amfetaminy.

b. w zakresie czynu opisanego w pkt XVII części rozstrzygającej wyroku (pkt 12 części wstępnej wyroku) tj. art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 56 ust 3 Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii poprzez ich niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że oskarżony Ł.

M. (1) "w okresie od 23 maja 2016 r. do 30 maja 2016 r. w S. chcąc, aby A. M. znalazła, przechowywała, przepakowała, przekazała innym osobom i w ten sposób uczestniczyła w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych oraz środków odurzających nakłonili ją do odnalezienia w stodole i przepakowania z worków foliowych do szklanych słoików, a następnie zakopania w lesie w pobliżu (...) kilogramów marihuany i 2 kilogramów amfetaminy", w związku z czym uznać należy, iż swoim zachowaniem podżegał A. M. do popełnienia przestępstwa brania udziału w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych oraz środków odurzających. Podczas gdy udzielane przez niego A. M. rady, jak i dalsze działania związane z pozbyciem się wcześniej zakopanych w lesie narkotyków, które Ł. M. (1) zakopał ponownie już w innym miejscu, mogły wyczerpać co najwyżej znamiona występku z art. 239 § 1 i 3 k.k..

c. tj. art. 65 k.k. poprzez jego zastosowanie do czynów opisanych w pkt: X części rozstrzygającej wyroku (pkt 3 części wstępnej wyroku), XIV części rozstrzygającej wyroku (pkt 10 części wstępnej wyroku), w sytuacji gdy okoliczności popełnienia ww. czynów, pomijając nawet fakt kwestionowania ich sprawstwa przez Ł. M. (1), nie powalają na przyjęcie twierdzenia, iż ww. oskarżony z popełnienia przywołanych powyżej przestępstw uczynił sobie stałe źródło dochodu.

2. dokonanie błędnych ustaleń faktycznych poprzez przyjęcie, że Ł. M. (1):

a. w zakresie czynu opisanego w pkt I części rozstrzygającej wyroku, z którego wynika, że "w okresie od co najmniej 01 września 2015 r. do 23 maja 2016 r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, działając wspólnie w porozumieniu ze sobą i innymi ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było popełnianie przestępstw związanych z wewnątrzwspólnotowym nabyciem i obrotem znaczną ilością substancji psychotropowych i środków odurzających, jak również odpłatne i nieodpłatne udzielania środków odurzających i substancji psychotropowych indywidualnym odbiorcom, - przy czym Ł. M. (1) działał w okresie od co najmniej 01 września 2015 r. do 23 maja 2016 r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, a jego rola polegała w grupie w szczególności na: organizacji zakupu, dostawy, transportu, przechowywania i dystrybucji substancji psychotropowych oraz środków odurzający, rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych, tj. w stosunku do Ł. M. (1) o czyn z art. 258 § 1 kk. ".

Podczas gdy prawidłowo dokonana analiza całokształtu zgromadzonych w sprawie dowodów w zakresie tego czynu, nie pozwala na przypisanie oskarżonemu przestępstwa polegającego na udziale w zorganizowanej grupie przestępczej, albowiem wbrew twierdzeniom Sądu meriti oskarżony swoim zachowaniem nie wypełnił niezbędnych w tym zakresie znamion, tak sformułowanego przestępstwa, co niewątpliwie powinno mieć wpływ na treść zapadłego w sprawie orzeczenia.

b. w zakresie czynu opisanego w pkt X części rozstrzygającej wyroku (pkt 3 części wstępnej wyroku), z którego wynika, że: "w okresie co najmniej od 22 kwietnia 2016 r. do 23 kwietnia 2016 r. daty bliżej nieustalonej w N. i Holandii oraz na terenie Niemiec, działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie 1 wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, czyniąc sobie z popełnionego przestępstwa stałe źródło dochodu, wbrew przepisom Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii, dokonali wewnątrzwspólnotowego nabycia, znacznej ilości substancji psychotropowych i środków odurzających w postaci, co najmniej 3 kilogramów marihuany i co najmniej 2 kilogramów amfetaminy oraz 1000 tabletek ekstazy", które to zachowanie oskarżonego zdaniem Sądu Okręgowego stanowi przestępstwo opisane w art. 55 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k.. Podczas gdy - także w przy tego przestępstwa - dokonana prawidłowo analiza całokształtu zgromadzonych w sprawie okoliczności, nakazuje przyjęcie twierdzenia, że faktycznie brak jest obiektywnych dowodów na to, że oskarżony popełni! przypisane mu czyny, ujęte przez Sąd Okręgowy w ramach ciągu przestępstw.

c. w zakresie czynów opisanych w pkt 8 i 9 części wstępnej wyroku Sądu Okręgowego

(pkt XII części rozstrzygającej wyroku), z których wynika, że:

- "w 2012 r daty bliżej nieustalonej w N. działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił M. J. (1) łącznie co najmniej 5 gramów amfetaminy, działając w krótkich odstępach czasu i w wykonaniu z góry powziętego zamiaru,"

- "w okresie od stycznia 2014 r. do 15 czerwca 2014 r. w N. w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił H. R. (1) łącznie co najmniej 30 gramów amfetaminy", które to zachowania oskarżonego zdaniem Sądu Okręgowego stanowią ciąg przestępstw kwalifikowany w oparciu o treść art. 59 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 91 § 1 k.k. i art. 33 § 1 i 2 k.k.. Podczas gdy również w przypadku tych czynów, dokonana prawidłowo analiza całokształtu zgromadzonych w sprawie okoliczności, nakazuje przyjęcie twierdzenia, że faktycznie brak jest obiektywnych dowodów na to, że oskarżony popełnił przypisane mu występki, opisane przez Sąd Okręgowy w ramach ciągu przestępstw.

d. w zakresie części czynu opisanego w pkt XIV części rozstrzygającej wyroku (pkt 10 części wstępnej wyroku), z którego wynika, że: "w okresie od co najmniej 26 marca 2016 r. do 16 maja 2016 r. na terenie N., działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, że:

- przyjął od nieustalonej osoby 40 gram amfetaminy, a następnie poprzez dodanie nieustalonej substancji wytworzył z niej 70 gram substancji zwanej amfetaminą, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał M. M. (4) 100 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał Ł. G. 4 tabletki extazy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby 50 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży, tj. o czyn z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k.. W sytuacji, gdy brak jest jednoznacznych i obiektywnych dowodów świadczących o popełnieniu przez Ł. M. (1) ww. przestępstwa przypisanego mu przez Sąd Okręgowy,

e. w zakresie czynu opisanego w pkt XVI części rozstrzygającej wyroku (pkt 11 części wstępnej wyroku), z którego wynika, że "w okresie pomiędzy 10 marca 2017 r. a 15 marca 2017 r. w S. na terenie Aresztu Śledczego w celu wywarcia wpływu na świadka M. K. (2) groził mu pozbawieniem życia, przy czym groźba ta wzbudziła w pokrzywdzonym uzasadnioną obawę spełnienia", tj. dokonanie przestępstwa z art. 245 § 1 kk. Podczas gdy w przypadku tego występku brak jest jakichkolwiek obiektywnych dowodów pozwalających na przypisanie winy i sprawstwa Ł. M. (1), albowiem zeznania M. K. (2) z uwagi na kontekst sytuacyjny tego zdarzenia, miejsce jego popełnienia, a także późniejsze zachowanie ww. świadka (brak zgłoszenia takich gróźb strażnikom więziennym) - na wiarę nie zasługują.

3. Obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia: a. tj. art. 4 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. poprzez nieuprawnione zmarginalizowanie, a w praktyce pominięcie przez Sąd pierwszej instancji - okoliczności sprawy, a także dowodów przemawiających na korzyść oskarżonego - które to fakty wbrew niezasadnie przyjętemu przez Sąd meriti stanowisku, wykluczają winę i sprawstwo oskarżonego w zakresie przypisanych mu czynów z pkt: I, X, XII, XIV, XVI i XVII części rozstrzygającej wyroku.

b. tj. art. 7 k.p.k. w zw. z art. 92 k.p.k. poprzez całkowicie dowolną, a nie swobodną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego, będącą wynikiem faktycznego pominięcia przez Sąd Okręgowy istotnych okoliczności ujawnionych w toku całego postępowania, co w konsekwencji doprowadziło do błędnych ustaleń faktycznych przejawiających się następnie przyjęciem twierdzenia, że oskarżony Ł. M. (1):

- "w okresie od co najmniej 01 września 2015 r. do 23 maja 2016 r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, działając wspólnie w porozumieniu ze sobą i innymi ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było popełnianie przestępstw związanych z wewnątrzwspólnotowym nabyciem i obrotem znaczną ilością substancji psychotropowych i środków odurzających, jak również odpłatne i nieodpłatne udzielania środków odurzających i substancji psychotropowych indywidualnym odbiorcom - przy czym Ł. M. (1) działał w okresie od co najmniej 01 września 2015 r. do 23 maja 2016 r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj, na terenie Holandii i Niemiec, a jego rola polegała w grupie w szczególności na: organizacji zakupu, dostawy, transportu, przechowywania i dystrybucji substancji psychotropowych oraz środków odurzający, rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych ".

- "w okresie co najmniej od 22 kwietnia 2016 r. do 23 kwietnia 2016 r. daty bliżej nieustalonej w N. i Holandii oraz na terenie Niemiec, działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, czyniąc sobie z popełnionego przestępstwa stałe źródło dochodu, wbrew przepisom Ustawy z dnia 29.07.2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, dokonali wewnątrzwspólnotowego nabycia, znacznej ilości substancji psychotropowych i środków odurzających w postaci, co najmniej 3 kilogramów marihuany i co najmniej 2 kilogramów amfetaminy oraz 1000 tabletek ekstazy",

- "w 2012 r daty bliżej nieustalonej w N. działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił M. J. (1) łącznie co najmniej 5 gramów amfetaminy, działając w krótkich odstępach czasu i w wykonaniu z góry powziętego zamiaru ",

- "w okresie od stycznia 2014 r. do 15 czerwca 2014 r. w N. w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił H. R. (1) łącznie co najmniej 30 gramów amfetaminy",

- "w okresie od co najmniej 26 marca 2016 r. do 16 maja 2016 r. na terenie N., działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, że:

- przyjął od nieustalonej osoby 40 gram amfetaminy, a następnie poprzez dodanie nieustalonej substancji wytworzył z niej 70 gram substancji zwanej amfetaminą, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał M. M. (1) 100 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał Ł. G. 4 tabletki extazy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby 50 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- "w okresie pomiędzy 10 marca 2017 r. a 15 marca 2017 r. w S. na terenie Aresztu Śledczego w celu wywarcia wpływu na świadka M. K. (2) groził mu pozbawieniem życia, przy czym groźba ta wzbudziła w pokrzywdzonym uzasadnioną obawę spełnienia"'

Podczas gdy zgromadzone w toku postępowania dowody, ocenione w sposób prawidłowy, tj. zgodnie z zasadami logiki, wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, nie dają żadnych podstaw do przyjęcia za uzasadnione - zaskarżonego stanowiska Sądu pierwszej instancji - w zakresie czynów z pkt: I, X, XII, części XIV i XVI części rozstrzygającej wyroku, które przypisane został Ł. M. (1).

c. tj. art. 167 k.p.k. w zw. z art. 170 § 4 k.p.k. poprzez nieuprawnione oddalenie (wcześniej w części dopuszczonych przez Sąd Okręgowy tj. 6 marca 2018) wniosków dowodowych o konfrontacje świadków: P. J., J. D., J. P. i J. H. w oparciu o niezasadne stwierdzenie, że dowodu tego nie da się przeprowadzić z uwagi na ukrywanie się świadka. W sytuacji, gdy brak doprowadzenia świadka P. J., który dobrowolnie stawił się na rozprawę 20. lutego 2018 i złożył swoje zeznania, było wynikiem nieudolności policji, która nie potrafiła doprowadzi ww. na kolejne terminy rozpraw - pomimo oświadczenia matki P. J., że świadek przebywa pod adresem dotychczasowego zamieszkania, a jego nieobecność wynikała jedynie z czasowego opuszczenia tego mieszkania. Co w konsekwencji doprowadziło do sytuacji, iż nie zostały wyjaśnione niezwykle ważne okoliczności, mające znaczenie dla części zarzutów stawianych Ł. M. (1), które mogły w istotny sposób wpłynąć na ocenę przez Sąd meriti zarówno stanu faktycznego sprawy jak i nierozerwalnie z tym związanej odpowiedzialności prawno-karnej. d. tj. art. 390 § 1 i 2 k.p.k. w zw. z art. 375 § 2 k.p.k. i art. 6 k.p.k. oraz art. 373 k.p.k.

polegającą na:

- nieuprawnionym przesłuchaniu na rozprawie 27. lutego 2018 świadka K. R. pod nieobecność oskarżonego Ł. M. (1) i pozostałych oskarżonych, co nastąpiło w wyniku zarządzenia przewodniczącego - które jawić się musi - jako nieuzasadnione i ewidentnie naruszające prawa oskarżonego do obrony i obecności przy czynnościach postępowania dowodowego,

- nieuprawnionym przesłuchaniu na rozprawach 8. marca 2018 i 19. lipca 2018 świadka M. K. (1) pod nieobecność oskarżonego Ł. M. (1) i pozostałych oskarżonych, co nastąpiło w wyniku zarządzenia przewodniczącego - które jawić się musi - jako nieuzasadnione i ewidentnie naruszające prawa oskarżonego do: obrony i obecności przy czynnościach postępowania dowodowego,

- uniemożliwieniu 27. lutego 2018 złożenia zażalenia do składu orzekającego w trybie art. 373 k.p.k. na zarządzenie przewodniczącego w przedmiocie przesłuchania świadka K. R. pod nieobecność oskarżonych, wydanego na rozprawie głównej. W związku z nie udzieleniem głosu obrońcy i zarazem nie wstrzymaniu wykonania tak wydanego zarządzenia przewodniczącego, do czasu umożliwienia obrońcy złożenia zażalenia. Co skutkowało pozbawieniem oskarżonego w sposób całkowicie nieuprawniony - możliwości odwołania się trybie ustalonym przez kodeks postępowania karnego od wcześniej wydanego przez przewodniczącego rozstrzygnięcia. A tym samym poważnie naruszyło niezbywalne prawo oskarżonego do obrony i obecności przy czynnościach postępowania dowodowego,

- uniemożliwieniu 8. marca 2018 złożenia zażalenia do składu orzekającego w trybie art. 373 k.p.k. na zarządzenie przewodniczącego w przedmiocie przesłuchania świadka M. K. (1) pod nieobecność oskarżonych, wydanego na rozprawie głównej W związku z nie udzieleniem głosu obrońcy i zarazem nie wstrzymaniu wykonania tak wydanego zarządzenia przewodniczącego, do czasu umożliwienia obrońcy złożenia zażalenia. Co skutkowało pozbawieniem oskarżonego w sposób całkowicie nieuprawniony - możliwości odwołania się trybie ustalonym przez kodeks postępowania karnego od wcześniej wydanego przez przewodniczącego rozstrzygnięcia A tym samym poważnie naruszyło niezbywalne prawo oskarżonego do: obrony i obecności przy czynnościach postępowania dowodowego,

- uniemożliwieniu 8. marca 2018 ustosunkowania się przez Ł. M. (1) do treści zeznań złożonych przez M. K. (1), podczas wyżej przywołanej rozprawy, a także uniemożliwieniu oskarżonemu zadania pytań świadkowi za pośrednictwem sądu, w celu jego dosłuchania, bezpośrednio po złożonych przez tego świadka relacjach. Co nastąpiło w wyniku zarządzenia przez przewodniczącego składu orzekającego przerwy w rozprawie bez wcześniejszego poinformowania o tym stron - a co ewidentnie naruszyło gwarancie procesowe Ł. M. (1) i jego prawo do obrony,

e. tj. art. 182 § 1 i 2 k.p.k. poprzez nie pouczenie J. L. (byłej konkubiny Ł. G.) która zeznawała podczas rozprawy 24. stycznia 2018, a także D. K. (byłej konkubiny P. Z. (1)), która zeznawała podczas rozprawy 6. lutego 2018, iż jako byłym partnerkom oskarżonych, przysługuje im prawo do odmowy zeznań, które to prawo nie ustaje również po zakończeniu związku, a tym samym czynienie ustaleń faktycznych w sprawie - w oparciu o tak uzyskane relacje wyżej wymienionych świadków."

Podnosząc powyższe zarzuty apelujący wniósł o:

"1. zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez:

a. uniewinnienie oskarżonego Ł. M. (1) od czynów obecnie przypisanych mu w pkt: I, X, XII, części XIV i XVI - części

rozstrzygającej wyroku Sądu pierwszej instancji.

b. odstąpienie od wymierzenia kar za czyny z pkt: XVII i części XIV - części rozstrzygającej wyroku Sądu Okręgowego albowiem oskarżony udzielił pomocy osobom dla niego najbliższym.

ewentualnie o,

c. wymierzenie za czyny z pkt: XVII i części XIV - części rozstrzygającej wyroku Sądu Okręgowego - kar w dolnych granicach ich ustawowego zagrożenia, w przypadku zaistnienia takich przesłanek,

4. wnoszę o uchylenie wyroku w zaskarżonej części tj. w odniesieniu do Ł. M. (1) i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Szczecinie do ponownego rozpoznania."

Wyłącznie z najdalej posuniętej ostrożności procesowej, apelujący zarzucił:

"rażącą niewspółmierność orzeczonej wobec Ł. M. (1) kary - za przypisane mu czyny opisane w treści pkt: I, X, XII, XIV, XVI i XVII części rozstrzygającej orzeczenia. Sąd Okręgowy w Szczecinie wymierzając sankcję w rozmiarze 6 (sześciu) lat i 6 (sześciu) miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności, a także 250 (dwustu pięćdziesięciu) stawek dziennych grzywny po 50 (pięćdziesiąt) złotych każda. W ocenie obrońcy, także w przypadku tego oskarżonego - w sposób niedostateczny uwzględnił dyrektywy wymiaru kary przedkładając ewidentnie prewencję generalną nad indywidualną oceną faktycznych zachowań Ł. M. (1) - pomimo zawartej w treści uzasadnienia wydanego przez siebie orzeczenia, odmiennej w tym zakresie deklaracji. Przywołane powyżej okoliczności uprawniają zatem do przyjęcia twierdzenia, iż orzeczenie kary łącznej w rozmiarze 6 (sześciu) lat i 6 (sześciu) miesięcy oraz 250 (dwustu pięćdziesięciu) stawek dziennych grzywny po 50 (pięćdziesiąt) złotych każda - doprowadziło do wydania orzeczenia niewspółmiernego do stopnia winy Ł. M. (1)." I wniósł o:

"zmianę zaskarżonego wyroku poprzez ewentualne orzeczenie wobec oskarżonego Ł. M. (1) kary łącznej 3 (trzech) lat i 2 (dwóch) miesięcy pozbawienia wolności, a także 125 (stu dwudziestu pięciu) stawek dziennych grzywny po 20 (dwadzieścia) złotych każda, zasadzenie od ww. kosztów postępowania i opłaty, przy jednoczesnym obniżeniu kar jednostkowych za poszczególne przestępstwa."

Obrońca oskarżonego M. M. (1) zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

"1. dokonanie błędnych ustaleń faktycznych poprzez przyjęcie, że M. M. (1):

a. w zakresie czynu opisanego w pkt I części rozstrzygającej wyroku, z którego wynika, że "w okresie od co najmniej 01 września 2015 r. do 23 maja 2016 r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, działając wspólnie w porozumieniu ze sobą i innymi ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było popełnianie przestępstw związanych z wewnątrzwspólnotowym nabyciem i obrotem znaczną ilością substancji psychotropowych i środków odurzających, jak również odpłatne i nieodpłatne udzielania środków odurzających i substancji psychotropowych indywidualnym odbiorcom, - przy czym M. M. (1) od co najmniej 01 września 2015 r. do 23 maja 2016 r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec kierował w/w zorganizowaną grupą przestępczą w ten sposób, że; koordynował działaniem poszczególnych członków grupy, zajmował się organizacją zakupu, dostawy, transportu, przechowywania i dystrybucji substancji psychotropowych oraz środków odurzających, a także pozyskiwaniem osób do działalności grupy, rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych, tj. w stosunku do M. M. (1) o czyn z art. 158 § 1 i3k.k. ". Podczas gdy prawidłowo dokonana analiza całokształtu zgromadzonych w sprawie dowodów w zakresie tego czynu, nie pozwala na przypisanie oskarżonemu przestępstwa polegającego na udziale i kierowaniu zorganizowaną grupa przestępczą, albowiem wbrew twierdzeniom Sądu meriti oskarżony swoim zachowaniem nie wypełnił niezbędnych w tym zakresie znamion, tak sformułowanego przestępstwa, co niewątpliwie powinno mieć wpływ na treść zapadłego w sprawie orzeczenia.

b. w zakresie czynów opisanych w pkt 2 i 3 części wstępnej wyroku Sądu Okręgowego (pkt III części rozstrzygającej wyroku), z których wynika, że:

- "w bliżej nieustalonym okresie, co najmniej od 16. marca 2016 r. do 23 maja 2016 r. w N. i Holandii, działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, czyniąc sobie z popełnionego przestępstwa stałe źródło dochodu, wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, dokonał wewnątrzwspólnotowego nabycia, znacznej ilości substancji psychotropowych w postaci co najmniej 5 kilogramów amfetaminy",

- "w okresie co najmniej od 22 kwietnia 2016 r. do 23 kwietnia 2016 r. daty bliżej nieustalonej w N. i Holandii oraz na terenie Niemiec, działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, czyniąc sobie z popełnionego przestępstwa stałe źródło dochodu, wbrew przepisom Ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii, dokonali wewnątrzwspólnotowego nabycia, znacznej ilości substancji psychotropowych i środków odurzających w postaci, co najmniej 3 kilogramów marihuany i co najmniej 2 kilogramów amfetaminy oraz 1000 tabletek ekstazy", które to zachowania oskarżonego zdaniem Sądu Okręgowego stanowią ciąg przestępstw kwalifikowany w oparciu o treść art. 55 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k. w zw. z art. 91 § 1 k.k.. Podczas gdy - także w przypadku tego przestępstwa - dokonana prawidłowo analiza całokształtu zgromadzonych w sprawie okoliczności, nakazuje przyjęcie twierdzenia, że faktycznie brak jest obiektywnych dowodów na to, że oskarżony popełnił przypisane mu czyny, ujęte przez Sąd Okręgowy w ramach ciągu przestępstw.

c. w zakresie części czynu opisanego w pkt V części rozstrzygającej wyroku (części czynu z pkt 4 części wstępnej wyroku), z którego wynika, że "w okresie od co najmniej 01 września 2015 r, do co najmniej 23 maja 2016 r. na terenie N., S., S. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, że:

- przyjął od nieustalonej osoby zawiniątko z folii aluminiowej z zawartością 5,00 gram netto marihuany, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby dwa worki foliowe koloru zielonego wsadzone jeden w drugi z zawartością łącznie 568,25 gram marihuany, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby plastikowe pudełko koloru czarnego z napisem (...) z zawartością worka foliowego z amfetaminą o wadze 13,83 gram, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby torebkę foliową koloru niebieskiego z zawartością tabletek o łącznej masie 205,59 gram MDMA, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od Ł. M. (1) co najmniej 100 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał M. K. (2) co najmniej 700 gram marihuany i co najmniej 200 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał M. J. (1) co najmniej 15 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby celem dalszej sprzedaży łącznie co najmniej 2 kilogramy marihuany,

- przekazał H. R. (1) co najmniej 70 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał R. S. (1) co najmniej 120 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał M. K. (1) co najmniej 50 gram marihuany i co najmniej 400 gram amfetaminy oraz co najmniej 10 tabletek ekstazy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał S. M. celem dalszej sprzedaży łącznie, co najmniej 400 gramów amfetaminy i co najmniej 500 gramów marihuany,

- przyjął od K. W. (2) łącznie co najmniej 200 gram marihuany, celem dalszej sprzedaży", czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, tj. o przestępstwo z art. 56 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k. W sytuacji, gdy brak jest jednoznacznych i obiektywnych dowodów świadczących o popełnieniu przez M. M. (1) ww. przestępstwa przypisanego mu przez Sąd Okręgowy w ramach czynu ciągłego,

d. w zakresie czynu opisanego w pkt VII części rozstrzygającej wyroku (pkt 5 części wstępnej wyroku), z którego wynika, że "w okresie od 1. września 2015 r do 15 marca 2016 r. N. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił M. J. (1) łącznie co najmniej 0,5 kilograma amfetaminy", tj. o czyn z art. 59 ust. 1 Ustawy z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k.. Podczas gdy - również w przypadku tego przestępstwa - dokonana prawidłowo analiza całokształtu zgromadzonych w sprawie dowodów, nakazuje przyjęcie twierdzenia, że faktycznie brak jest obiektywnych przesłanek pozwalających na przyjęcie winy i sprawstwa oskarżonego.

2. Obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia:

a. tj. art. 4 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. poprzez nieuprawnione zmarginalizowanie, a w praktyce pominięcie przez Sąd pierwszej instancji - okoliczności sprawy, a także dowodów przemawiających na korzyść oskarżonego - które to fakty wbrew niezasadnie przyjętemu przez Sąd meriti stanowisku, wykluczają winę i sprawstwo oskarżonego w zakresie przypisanych mu czynów z pkt: I, III, V i VII części rozstrzygającej wyroku.

b. tj. art. 7 k.p.k. w zw. z art. 92 k.p.k. poprzez całkowicie dowolną, a nie swobodną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego, będącą wynikiem faktycznego pominięcia przez Sąd Okręgowy istotnych okoliczności ujawnionych w toku całego postępowania, co w konsekwencji doprowadziło do błędnych ustaleń faktycznych przejawiających się następnie przyjęciem twierdzenia, że oskarżony M. M. (1):

- "w okresie od co najmniej 01 września 2015 r, do 23 maja 2016 r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec, działając wspólnie w porozumieniu ze sobą i innymi ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było popełnianie przestępstw związanych z wewnątrzwspólnotowym nabyciem i obrotem znaczną ilością substancji psychotropowych i środków odurzających, jak również odpłatne i nieodpłatne udzielania środków odurzających i substancji psychotropowych indywidualnym odbiorcom - przy czym M. M. (1) od co najmniej 01 września 2015r. do 23 maja 2016 r. na terenie Polski w N. i S. oraz za granicą, tj. na terenie Holandii i Niemiec kierował w/w zorganizowaną grupą przestępczą w ten sposób, że: koordynował działaniem poszczególnych członków grupy, zajmował się organizacją zakupu, dostawy, transportu, przechowywania i dystrybucji substancji psychotropowych oraz środków odurzających, a także pozyskiwaniem osób do działalności grupy, rozliczaniu finansowym przeprowadzonych transakcji narkotykowych, tj. w stosunku do M. M. (1) o czyn z art. 258 § 1 i 3 k.k",

- "w bliżej nieustalonym okresie, co najmniej od 16. marca 2016 r. do 23 maja 2016 r. w N. i Holandii, działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, czyniąc sobie z popełnionego przestępstwa stałe źródło dochodu, wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, dokonał wewnątrzwspólnotowego nabycia, znacznej ilości substancji psychotropowych w postaci co najmniej 5 kilogramów amfetaminy"',

- "w okresie co najmniej od 22 kwietnia 2016 r. do 23 kwietnia 2016 r. daty bliżej nieustalonej w N. i Holandii oraz na terenie Niemiec, działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, czyniąc sobie z popełnionego przestępstwa stałe źródło dochodu, wbrew przepisom Ustawy z dnia 29.07.2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, dokonali wewnątrzwspólnotowego nabycia, znacznej ilości substancji psychotropowych i środków odurzających w postaci, co najmniej 3 kilogramów marihuany i co najmniej 2 kilogramów amfetaminy oraz 1000 tabletek ekstazy",

- "w okresie od co najmniej 01 września 2015 r. do co najmniej 23 maja 2016 r, na terenie N., S., S. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie I, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom art. 33-35, 37, 40 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi i nieustalonymi osobami uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ten sposób, że:

- przyjął od nieustalonej osoby zawiniątko z folii aluminiowej z zawartością 5,00 gram netto marihuany, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby dwa worki foliowe koloru zielonego wsadzone jeden w drugi z zawartością łącznie 568,25 gram marihuany, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby plastikowe pudełko koloru czarnego z napisem (...) z zawartością worka foliowego z amfetaminą o wadze 13,83 gram, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby torebkę foliową koloru niebieskiego z zawartością tabletek o łącznej masie 205,59 gram MDMA, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od Ł. M. (1) co najmniej 100 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał M. K. (2) co najmniej 700 gram marihuany i co najmniej 200 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał M. J. (1) co najmniej 15 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przyjął od nieustalonej osoby celem dalszej sprzedaży łącznie co najmniej 2 kilogramy marihuany,

- przekazał H. R. (1) co najmniej 70 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał R. S. (1) co najmniej 120 gram amfetaminy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał M. K. (1) co najmniej 50 gram marihuany i co najmniej 400 gram amfetaminy oraz co najmniej 10 tabletek ekstazy, celem dalszej sprzedaży,

- przekazał S. M. celem dalszej sprzedaży łącznie, co najmniej 400 gramów amfetaminy i co najmniej 500 gramów marihuany,

- przyjął od K. W. (2) łącznie co najmniej 200 gram marihuany, celem dalszej sprzedaży ",

- "w okresie od 1, września 2015 r do 15 marca 2016 r. N. działając w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej opisanej w punkcie l w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii udzielił M. J. (1) łącznie co najmniej 0,5 kilograma amfetaminy",

Podczas gdy zgromadzone w toku postępowania dowody, ocenione w sposób prawidłowy, tj. zgodnie z zasadami logiki, wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, nie dają żadnych podstaw do przyjęcia za uzasadnione - zaskarżonego stanowiska Sądu pierwszej instancji - w zakresie czynów z pkt: I, III, V i VII części rozstrzygającej wyroku, które przypisane został M. M. (1).

c. tj. art. 6 k.p.k. w zw. z art. 413 § 1 pkt 4 k.p.k. i art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k. oraz art. 399 § 1 k.p.k. poprzez nieuprawnione rozszerzenie przez Sąd Okręgowy w sentencji wydanego przez siebie orzeczenia okresu, w którym miało dojść do wewnątrz wspólnotowego nabycia znacznej ilości substancji psychotropowej tj. wyjście poza granice oskarżenia i przyjęcie, iż do przestępstwa miało dojść w okresie pomiędzy 16. marcem 2016 a 23. maja 2016, a nie jak wskazywał to w sformułowanym przez siebie zarzucie z pkt 2 aktu oskarżenia prokurator - pomiędzy 9. majem 2016 a 23. majem 2016. Co w ocenie obrońcy stanowi niekorzystną i tym samym nieuprawnioną dla oskarżonego zmianę opisu ww. zarzutu, pogarszającą sytuację procesową M. M. (1). Ponadto rozszerzenie przez Sąd Okręgowy okresu, w którym miało dojść do przestępstwa dopiero w sentencji wydanego wyroku i tym samym wyjście poza granice oskarżenia spowodowało, iż oskarżony pozbawiony został prawa do obrony tj. możliwości naprowadzenia dowodów świadczących o tym, iż w okresie od 16. marca 2016 do 9. maja 2016 nie można mu było przypisać winy i sprawstwa w zakresie ww. przestępstwa, co powinno mieć niewątpliwie wpływ na treść zapadłego w tym zakresie rozstrzygnięcia.

d. tj. art. 6 k.p.k. w zw. z art. 332 § 1 pkt 4 k.p.k. i art. 399 § 1 k.p.k. poprzez wyjście przez Sąd Okręgowy poza granice oskarżenia w zakresie czynu z pkt 1 zarzucanego M. M. (1) w akcie oskarżenia tj. przyjęcie, iż oskarżony popełnił czyn opisany w treści art. 258 § 1 i 3 k.k. - w sytuacji, gdy prokurator zakwalifikował zarzucany oskarżonemu czyn, jako przestępstwo z art. 158 § 1 i 3 k.k. (vide akta oskarżenia), co zaaprobował Sąd meriti dokonując w oparciu o treść art. 337 § 1 k.p.k. wstępnej formalnej kontroli aktu oskarżenia, co wynika też z treści pkt 1 części wstępnej wyroku Sądu okręgowego (vide str. 5 sentencji orzeczenia).

e. tj. art. 399 § 1 i 2 k.p.k. i art. 6 k.p.k. poprzez zamknięcie 23. sierpnia 2018 przewodu sądowego i nie uprzedzenie stron (obrońcy oraz oskarżonego M. M. (1)) o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej, co do czynu pierwszego i zakwalifikowanie tego przestępstwa w oparciu o treść art. 258 § 1 i 3 k.k., w sytuacji gdy prokurator zakwalifikował zarzucany oskarżonemu czyn, jako przestępstwo z art. 158 § 1 i 3 k.k. (vide akta oskarżenia), co zaaprobował Sąd meriti dokonując w oparciu o treść art. 337 § 1 k.p.k. formalnej kontroli aktu oskarżenia. Taki stan rzeczy powoduj, iż w ocenie obrońcy doszło do naruszenia prawa do obrony oskarżonego M. M. (1).

f. tj. art. 167 k.p.k. w zw. z art. 170 § 4 k.p.k. poprzez nieuprawnione oddalenie (wcześniej w części dopuszczonych przez Sąd Okręgowy tj. 6 marca 2018) wniosków dowodowych konfrontacje świadków: P. J., J. D., J. P. i J. H. w oparciu o niezasadne stwierdzenie, że dowodu tego nie da się przeprowadzić z uwagi na ukrywanie się świadka. W sytuacji, gdy brak doprowadzenia świadka P. J., który dobrowolnie stawił się na rozprawę 20. lutego 2018 i złożył swoje zeznania, było wynikiem nieudolności policji, która nie potrafiła doprowadzi ww. na kolejne terminy rozpraw - pomimo oświadczenia matki P. J., że świadek przebywa pod adresem dotychczasowego zamieszkania, a jego nieobecność wynikała jedynie z czasowego opuszczenia tego mieszkania. Co w konsekwencji doprowadziło do sytuacji, iż nie zostały wyjaśnione niezwykle ważne okoliczności, mające znaczenie dla części zarzutów stawianych M. M. (1), które mogły w istotny sposób wpłynąć na ocenę przez Sąd meriti zarówno stanu faktycznego sprawy jak i nierozerwalnie z tym związanej odpowiedzialności prawno-karnej.

g. tj. art. 390 § 1 i 2 k.p.k. w zw. z art. 375 § 2 k.p.k. i art. 6 k.p.k. oraz art. 373 k.p.k.

polegającą na:

- nieuprawnionym przesłuchaniu na rozprawie 27. lutego 2018 świadka K. R. pod nieobecność oskarżonego M. M. (1) i pozostałych oskarżonych, co nastąpiło w wyniku zarządzenia przewodniczącego - które jawić się musi - jako nieuzasadnione i ewidentnie naruszające prawa oskarżonego do: obrony i obecności przy czynnościach postępowania dowodowego,

- nieuprawnionym przesłuchaniu na rozprawach 8. marca 2018 i 19. lipca 2018 świadka M. K. (1) pod nieobecność oskarżonego M. M. (1) i pozostałych oskarżonych, co nastąpiło w wyniku zarządzenia przewodniczącego - które jawić się musi - jako nieuzasadnione i ewidentnie naruszające prawa oskarżonego do obrony i obecności przy czynnościach postępowania dowodowego,

- uniemożliwieniu 27. lutego 2018 złożenia zażalenia do składu orzekającego w trybie art, 373 k.p.k. na zarządzenie przewodniczącego w przedmiocie przesłuchania świadka K. R. pod nieobecność oskarżonych, wydanego na rozprawie głównej.

W związku z nie udzieleniem głosu obrońcy i zarazem nie wstrzymaniu wykonania tak wydanego zarządzenia przewodniczącego, do czasu umożliwienia obrońcy złożenia zażalenia. Co skutkowało pozbawieniem oskarżonego w sposób całkowicie nieuprawniony - możliwości odwołania się trybie ustalonym przez kodeks postępowania karnego od wcześniej wydanego przez przewodniczącego rozstrzygnięcia. A tym samym poważnie naruszyło niezbywalne prawo oskarżonego do obrony i obecności przy czynnościach postępowania dowodowego,

- uniemożliwieniu 8. marca 2018 złożenia zażalenia do składu orzekającego w trybie art. 373 k.p.k. na zarządzenie przewodniczącego w przedmiocie przesłuchania świadka M. K. (1) pod nieobecność oskarżonych, wydanego na rozprawie głównej W związku z nie udzieleniem głosu obrońcy i zarazem nie wstrzymaniu wykonania tak wydanego zarządzenia przewodniczącego, do czasu umożliwienia obrońcy złożenia zażalenia. Co skutkowało pozbawieniem oskarżonego w sposób całkowicie nieuprawniony - możliwości odwołania się trybie ustalonym przez kodeks postępowania karnego od wcześniej wydanego przez przewodniczącego rozstrzygnięcia A tym samym poważnie naruszyło niezbywalne prawo oskarżonego do: obrony i obecności przy czynnościach postępowania dowodowego,

- uniemożliwieniu 8. marca 2018 ustosunkowania się przez M. M. (1) do treści zeznań złożonych przez M. K. (1), podczas wyżej przywołanej rozprawy, a także uniemożliwieniu oskarżonemu zadania pytań świadkowi za pośrednictwem sądu, w celu jego dosłuchania, bezpośrednio po złożonych przez tego świadka relacjach. Co nastąpiło w wyniku zarządzenia przez przewodniczącego składu orzekającego przerwy w rozprawie bez wcześniejszego poinformowania o tym stron - a co ewidentnie naruszyło gwarancie procesowe M. M. (1) i jego prawo do obrony,

h. tj. art. 182 § 1 i 2 k.p.k. poprzez nie pouczenie J. L. (byłej konkubiny Ł. G.) która zeznawała podczas rozprawy 24. stycznia 2018, a także D. K. (byłej konkubiny P. Z. (1)), która zeznawała podczas rozprawy 6. lutego 2018, iż jako byłym partnerkom oskarżonych, przysługuje im prawo do odmowy zeznań, które to prawo nie ustaje również po zakończeniu związku, a tym samym czynienie ustaleń faktycznych w sprawie - w oparciu o tak uzyskane relacje wyżej wymienionych świadków.

Podnosząc powyższe zarzuty apelujący wniósł o:

"1. zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez uniewinnienie oskarżonego M. M. (1) od czynów przypisanych mu w pkt: I, III, V i VII części rozstrzygającej wyroku.

ewentualnie,

2. w przypadku zaistnienia takich przesłanek uchylenie wyroku w zaskarżonej części tj. w odniesieniu do M. M. (1) i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Szczecinie do ponownego rozpoznania.

Jednocześnie, z najdalej posuniętej ostrożności procesowej apelujący zarzucił: "rażącą niewspółmierność orzeczonej wobec M. M. (1) kary - za przypisane mu czyny opisane w treści pkt: I, III, V i VII części rozstrzygającej orzeczenia. Sąd Okręgowy w Szczecinie wymierzając sankcję w rozmiarze 8 (ośmiu) lat bezwzględnego pozbawienia wolności, a także 300 (trzystu) stawek dziennych grzywny po 50 (pięćdziesiąt) złotych każda, w ocenie obrońcy w sposób niedostateczny uwzględnił dyrektywy wymiaru kary przedkładając ewidentnie prewencję generalną nad indywidualną oceną faktycznych zachowań oskarżonego

- pomimo zawartej w treści uzasadnienia wydanego przez siebie orzeczenia, odmiennej w tym zakresie deklaracji. Przywołane powyżej okoliczności uprawniają zatem do przyjęcia twierdzenia, iż orzeczenie kary łącznej w rozmiarze 8 (ośmiu) lat bezwzględnego pozbawienia wolności oraz 300 (trzystu) stawek dziennych grzywny po 50 (pięćdziesiąt) złotych każda

- doprowadziło do wydania orzeczenia niewspółmiernego do stopnia winy M. M. (1)" i w efekcie wniósł o:

"zmianę zaskarżonego wyroku poprzez ewentualne orzeczenie wobec oskarżonego M. M. (1) kary łącznej 4 (czterech) lat i 6 (sześciu)

miesięcy pozbawienia wolności, a także 150 (stu pięćdziesięciu) stawek dziennych grzywny po 20 (dwadzieścia) złotych każda, zasadzenie od ww. kosztów postępowania i opłaty, przy jednoczesnym obniżeniu kar jednostkowych za poszczególne przestępstwa."

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Na wstępie, jeszcze przed odniesieniem się do podniesionych zarzutów, jako niezbędne jawiło się wskazanie systematyki niniejszego uzasadnienia. W związku bowiem z tym, że duża część apelacji obrońców oskarżonych kwestionowała ustalenia co do występowania zorganizowanej grupy przestępczej, uczestnictwa w niej poszczególnych oskarżonych oraz ich świadomości co do działania w ramach owej grupy, przeto kwestie te generalnie omówione zostały na początku niniejszego uzasadnienia w osobnej części, oczywiście przy uwzględnieniu zarzutów podniesionych w tym zakresie w poszczególnych apelacjach. To samo dotyczyło podniesionej w apelacji prokuratora i jednego z obrońców, kwestii obrazy art. 63 § 1 k.k. Trzeba również zaznaczyć, że w celu uniknięcia powtórzeń pewne problemy omówione zostały w ramach rozważań co do tylko jednej apelacji (np. definicja udziału w obrocie środkami odurzającymi omówiona została przy rozważaniach dotyczących zarzutów podniesionych w apelacji obrońcy oskarżonej W. M. (1)). Sytuacja taka spowodowała, że pomimo wydzielenia niejako osobnych rozdziałów co do każdego z oskarżonych niezbędne jest zapoznanie się przez poszczególnych apelujących z treścią całego uzasadnienia Sądu Odwoławczego, a nie tylko z częścią dotyczącą danego oskarżonego. Nie zawsze bowiem możliwe było poczynienie stosownych odesłań ze względu na ich ilość. Należy też zauważyć, że do apelacji prokuratora w zakresie kar wymierzonych M. G. (1) i S. M., Sąd odniósł się w dotyczących ich częściach uzasadnienia.

ZORGANIZOWANA GRUPA PRZESTĘPCZA

Zauważyć należy, że zorganizowana grupa przestępcza powinna składać się z co najmniej trzech osób połączonych wspólnym celem, jakim jest okazjonalne lub stałe popełnianie przestępstw. Zorganizowanie grupy polega na w miarę stałym jej składzie, choć nie wszyscy członkowie muszą uczestniczyć w popełnieniu każdego z zaplanowanych przestępstw, jak również na akceptacji celów i gotowości do zaspokajania potrzeb grupy. Muszą istnieć określone więzy organizacyjne o pewnej trwałości, pozwalające na skoordynowany sposób działania oraz istnienie przywódcy w sensie personalnym lub przywództwa. Dla bytu przestępstwa określonego w art. 258 § 1 lub 3 k.p.k. nie jest jednocześnie konieczna wiedza sprawcy o szczegółach organizacji grupy, znajomość wszystkich osób ją tworzących, mechanizmu jej funkcjonowania. Dla stwierdzenia istnienia grupy przestępczej niezbędne jest ustalenie choćby niewysokiego stopnia powiązań organizacyjno-hierarchicznych pomiędzy jej członkami. W przypadku grupy przestępczej nie jest wymagany szczególny poziom jej organizacji, wystarczająca jest organizacja na poziomie zaledwie podstawowym, ale z podziałem ról, a zorganizowaną grupę mogą tworzyć osoby, których celem jest popełnianie przestępstw, o luźnym związku o większym jednak określeniu ról niż przy współsprawstwie. Grupa przestępcza funkcjonuje zgodnie z pewnymi ustalonymi regułami i ma wewnętrzną strukturę, zatem poszczególni jej członkowie pełnią określone funkcje bądź role. Świadczy to o wewnętrznym uporządkowaniu grupy, stałości reguł jej funkcjonowania, a więc form zorganizowania, w przeciwieństwie do grupy osób choćby i stale popełniających wspólnie podobne przestępstwa, ale wymieniających się rolami w zależności od zaistniałych zmiennych sytuacji. Istnienie koleżeńskich powiązań między członkami grupy nie sprzeciwia się przy tym zorganizowaniu w grupę przestępczą. Podobnie brak mechanizmów wymuszających posłuszeństwo członków grupy, a nawet brak kierownictwa grupy nie wyklucza możliwości uznania grupy przestępczej za zorganizowaną. Zorganizowana grupa przestępcza może funkcjonować bowiem na zasadzie dobrowolnego udziału w niej jej członków. Istnienia zorganizowanej grupy przestępczej nie warunkuje również stosowanie wobec jej członków środków przymusu dla uzyskania ich posłuszeństwa i zapobieżenia opuszczaniu jej szeregów, a podobnie i systemu nagród zapewniających lojalność członków takiej grupy.

Wreszcie stwierdzić należy, że branie udziału w zorganizowanej grupie przestępczej ma miejsce wówczas, gdy poszczególni sprawcy mają świadomość istnienia takiej grupy, przynależą do niej, akceptują zasady, które w niej rządzą oraz gotowe są do działania na rzecz grupy. Istotna jest identyfikacja członka z grupą oraz aktywny w niej udział, który jednak nie musi polegać na bezpośrednim popełnianiu przestępstw.

Przenosząc powyższe uwagi na grunt przedmiotowej sprawy stwierdzić należy, że jako niezasadne jawiły się apelacje obrońców oskarżonych w tej części, w której kwestionowały istnienie zorganizowanej grupy przestępczej kierowanej przez M. M. (1) lub świadomy w niej udział poszczególnych oskarżonych.

Po pierwsze bowiem na występowanie zorganizowanej grupy przestępczej wskazywały jednoznacznie wyjaśnienia i zeznania M. J. (1) oraz M. K. (1). Obydwaj oni bowiem zgodnie stwierdzili, że takowa grupa istniała a ponadto w zasadniczym zakresie tak samo przedstawili jej strukturę. I tak, M. J. (1) jednoznacznie stwierdził, że struktura grupy przedstawiała się w ten sposób, że jej liderem był M. M. (1), kierował nią i wydawał dyspozycje reszcie grupy i jemu przypadał największy zysk, poniżej w grupie znajdowali się P. S. (1), A. S., Ł. M. (1), Ł. G., którzy z jednej strony przez swoje kontakty "organizowali" narkotyki, a z drugiej strony zajmowali się ich dystrybucją poprzez sieć dilerów, nieco niżej stali P. Z. (1) i R. S. (1), którzy sprzedawali narkotyki oraz byli odpowiedzialni za ściąganie długów, wreszcie najniżej w grupie stali dilerzy tacy jak on sam, P. K. (1), czy M. G. (1). W zasadzie identycznie strukturę grupy opisał M. K. (1), który stwierdził, że pod koniec 2015 r. M. M. (1) i P. S. (1) zaczęli prowadzić grupą, co do której może powiedzieć, że była zorganizowana. P. S. (1) miał kontakty, a M. M. (1) pieniądze. Początkowo mieli oni równe wpływy w grupie, ale później M. M. (1) chciał się wylansować na osobę, która rządzi w efekcie czego P. S. (1) zszedł na drugi plan i zaczął pracować dla M. M. (1). Jako osoby stojące nieco niżej w grupie M. K. (1) wskazał, poza P. S. (1), również Ł. G. (wskazywał, ze momentami był on "nieco niezależny"), R. S. (1), P. Z. (1) i wreszcie najniżej w grupie sytuował "żołnierzy-dilerów", do których zaliczył siebie, M. G. (1), M. J. (1), A. K., czy M. K. (2). Co więcej opisując rolę poszczególnych członków grupy, czynił to tak samo jak M. J. (1) (wskazywał na P. S. (1) jako osobę mającą kontakty w zakresie narkotyków, rozprowadzającą je, wskazywał na P. Z. (1), jako osobę nie tylko handlującą narkotykami, ale także osobę, która była agresywna, której ludzie się bali i która używała siły w celu wymuszenia zwrotu pieniędzy, wskazywał na te same osoby pełniące rolę dilerów, wskazywał na Ł. M. (1), jako osobę m. in. odpowiedzialność za dostarczanie narkotyków zza granicy). Już zatem zbieżność tych relacji wskazywała na ich wiarygodność.

Niedorzecznością byłoby bowiem przyjęcie, że dwie zupełnie niezależne osoby identycznie opisywały dość złożoną strukturę, tak samo opisywały role poszczególnych osób itd. Wprawdzie apelujący starali się wykazać, że owe relacje zostały jeżeli nie wymuszone, to nakierowane przez przesłuchujących policjantów, ale faktycznie wszelkie rozważania w tym zakresie odnosili do postawy M. K. (1), który na rozprawach zaczął w pewnym zakresie wycofywać się ze swoich twierdzeń. Jednocześnie jednak pominęli fakt, że swoich wyjaśnień w żadnym zakresie nie odwołał M. J. (3), który wprawdzie na rozprawie odmówił składania wyjaśnień, ale jednocześnie w całości podtrzymał swoje wcześniejsze wypowiedzi. Jego zatem postawa była konsekwentna, co jedynie utwierdzało w prawdziwości jego relacji.

Od razu też w tym miejscu odnieść należało się do twierdzeń zawartych w apelacji obrońcy oskarżonego P. S. (1) w tej części, w której kwestionował możliwość posiadania przez M. K. (1) wiedzy na temat funkcjonowania grupy i jej członków, skoro nie ustalono aby posiadał on powiązania towarzyskie z owymi członkami grupy i był jedynie "konsumentem" narkotyków. Takie stanowisko absolutnie nie zasługiwało na uwzględnienie. Sam bowiem M. K. (1) wskazywał na to, że był dilerem grupy (nie konsumentem), a tym samym już z tego tytułu musiał posiadać szeroką wiedzę. Ponadto M. K. (1) wyraźnie wskazywał, że kontaktował się i odbierał osobiście narkotyki od M. M. (1) i P. S. (1), był obecny przy odbiorze narkotyków od tych osób przez P. K. (1), kontaktował się z P. Z. (1) ps. (...), był nawet świadkiem rozmów tego ostatniego z M. M. (2) na temat narkotyków, przekazywał narkotyki lub je odbierał od innych członków grupy (G., J. G., Z.), był pobity przez P. Z. (1) za niezapłacony dług, znał R. R. (1) i A. R. (1) i słyszał niektóre ich wypowiedzi na temat przemytów narkotyków itd. Już zatem to jedynie przykładowe wyliczenie jednoznacznie wskazywało, że nawet jeżeli M. K. (1) nie był osobiście świadkiem części zdarzeń, to przy tak rozległych kontaktach, niewątpliwie miał możliwość uzyskania olbrzymiej wiedzy na temat grupy przestępczej. Wypowiedzi M. K. (1) potwierdzała też treść licznych rozmów telefonicznych, o czym niżej. Obrońca oskarżonego P. S. (1) pominął również to, że M. K. (1) w czasie eksperymentu samodzielnie wskazywał miejsca, w których mieszkali poszczególni oskarżeni lub w których miały miejsce różne transakcje i miejsca te były zgodne z tym, gdzie mieszkali lub działali oskarżeni będący członkami zorganizowanej grupy przestępczej. Ten zaś fakt wskazuje na rozległą wiedzę M. K. (1) na temat struktury grupy i jej członków i to pomimo, że odgrywał w niej pomniejszą rolę.

Wszelkie zatem wywody apelującego w tym zakresie nie zasługiwały na uwzględnienie. Nie sposób przy tym pominąć tego, że druga z osób wskazująca na istnienie zorganizowanej grupy przestępczej, a to M. J. (1), jednoznacznie twierdził, że był przez pewien okres kierowcą M. J. (1), jeździł z nim w różne miejsca, był świadkiem części transakcji (np. dotyczących P. K. (1), jeździł do W., uzyskiwał informacje od (...), znał A. R. (1) i jej brata, widział osobiście przemycone narkotyki w rękach M. M. (1), miał kontakt z prawie wszystkimi osobami stanowiącymi grupę i to w związku z narkotykami itd.). Skupianie się zatem przez obrońcę P. S. (1) jedynie na osobie M. K. (1) i wskazywanie, że ten nie mógł posiadać rozległej wiedzy na temat grupy było zabiegiem zupełnie nieskutecznym.

Apelujący ten faktycznie również pominął wypowiedzi M. K. (2), który nie tylko na rozprawie podtrzymał swoje wcześniejsze wyjaśnienia, ale jeszcze, pomimo, że nie posiadał zbyt rozległej wiedzy, potwierdził jednak, że M. M. (1) był najważniejszą osobą w całym procederze, decydował o wszystkim, a nawet mu groził gdyby nie chciał od niego odbierać i rozprowadzać narkotyków, wskazywał też na osoby, z którymi miał kontakt w ramach rozprowadzania narkotyków i były to osoby wskazywane również przez M. J. (1) i M. K. (1) (oni sami, M. G. (1), P. Z. (1), Ł. G.). Wszystkie zatem powyższe dowody wzajemnie się uzupełniały i potwierdzały i co istotne oparte były na rzeczywistej wiedzy jaką świadkowie lub oskarżeni uzyskali ze wskazanych przez siebie źródeł.

W tym kontekście nie sposób było również zgodzić się z wywodami apelacji obrońcy M. M. (1) w tej części, w której wskazywał, że zeznania i wyjaśnienia wymienionych wyżej osób mają jedynie walor oceny, albowiem odnoszą się jedynie do ich postrzegania rzeczywistości, a nie wskazują kryteriów na jakich oparli swoje twierdzenia co do kierowania przez M. M. (1) zorganizowaną grupą przestępczą. Takie bowiem stanowisko ignorowało treść zgromadzonych w sprawie dowodów i wskazanych wyżej okoliczności.

Odwołanie się zatem do stwierdzenia M. K. (1), że M. M. (1) chciał się wylansować na osobę, która rządzi w N. i rozszerza wpływy, absolutnie nie mogło wskazywać, że wymienione wyżej osoby uległy jakby pozorom stwarzanym przez M. M. (1) co do tego, że ten kieruje zorganizowaną grupą przestępczą. Ci bowiem swoją wiedzę opierali na rzeczywistych wydarzeniach. Co więcej ich twierdzenia potwierdzały liczne obiektywne dowody w postaci nagranych rozmów telefonicznych.

Nie sposób również uznać, aby eksponowane w apelacji obrońcy oskarżonego P. S. (1) słowa M. K. (1) z rozprawy dotyczące składania zeznań pod presją, zapisywania przez policjantów słów, których nie używał, czy dotyczące tego, że żołnierzami były osoby, które po prostu przychodziły kupować narkotyki, podważały prawidłowość ustaleń Sądu I instancji co do istnienia zorganizowanej grupy przestępczej. Po pierwsze bowiem, pomimo że takie stwierdzenia z ust M. K. (1) padły na rozprawach, ten jednocześnie generalnie swoje wyjaśnienia w zakresie występowania grupy przestępczej podtrzymał eksponując ewentualny fakt zawyżania jedynie ilości narkotyków będących przedmiotem transakcji. Co do występowania zorganizowanej grupy przestępczej świadek podał natomiast i to po odczytaniu mu jego wcześniejszych wyjaśnień: "mniej więcej z tą grupą tak to było jak tu opisałem" (k. 6644), "Kolegowałem się z nimi, to wiedziałem, że M. M. (1) dowodził tą grupą. Widać było, że na początku jak P. S. (1) wyszedł z więzienia to był bardziej takim dowódcą, a później M. miał więcej pieniędzy i ludzi i stał się od niego niezależny" (k. 6644), "jakbym miał przysiąc, to to też bym przysiągł, że Policja poza ilościami nie sugerował mi nic innego" (k. 6645), a na pytanie co policjanci naciągali w czasie przesłuchań M. K. (1) podał: "ilości narkotyków. W pozostałym zakresie protokół jest zgodny z prawdą, tak było" (k. 6663v). Już zatem przytoczone fragmenty wskazują, że M. K. (1) na rozprawach praktycznie podtrzymał swoje wyjaśnienia z postępowania przygotowawczego co do występowania zorganizowanej grupy przestępczej i osób w skład owej grupy wchodzących.

Wprawdzie po odczytaniu mu protokołu eksperymentu procesowego, M. K. (1) stwierdził, że "Ja nie uważam, że w tym protokole przekazałem prawdziwe informacje, dobrze się nie wsłuchałem byłem pod wpływem policji i fatycznie w tym protokole jest bardzo dużo nieprawdy", dodając, że "większość w tym protokole jest nieprawdą", ale jednocześnie w innych częściach swoich wyjaśnień, jak to stwierdzono, nawet przysięgał, że co do grupy przestępczej podawał prawdę. Ponadto po odczytaniu mu rozważanego protokołu eksperymentu M. K. (1) stwierdził, że odczytany protokół, poza ilością narkotyków, jest zgodny z prawdą i dopiero po pytaniach obrońców się z tego wycofał, ale w żaden sposób nie umiał stwierdzić, dlaczego wcześniej nie zanegował większej części odczytanego protokołu. Widać zatem, że świadek generalnie podtrzymywał swoje twierdzenia co do grupy przestępczej, a jedynie chwilami i to pod ewidentnym wpływem obrońców, jakby się z tego wycofywał. Zauważyć jednak należy, że odczytany protokół eksperyment nie dotyczył wprost grupy, a wskazania miejsc, gdzie mieszkały osoby handlujące narkotykami i gdzie miały miejsce transakcje i jedynie w pewnym zakresie na istnienie takowej wskazywał. Postawa zatem M. K. (1) po odczytaniu mu protokołu eksperymentu procesowego nie podważała wniosku, że jego wyjaśnienia z postępowania przygotowawczego dotyczące grupy przestępczej były wiarygodne, a kwestia presji policjantów dotyczyła jedynie ilości narkotyków.

Po drugie, wprawdzie świadek ten na rozprawie stwierdził, że nie ma pojęcia co to jest zorganizowana grupa przestępcza, ale jednocześnie dodał, że "grupa przestępcza to moim zdaniem jakaś grupa składająca się z kilku osób, które robią coś nielegalnego i tyle" (k. 6644v). Taka zaś definicja odpowiada potocznemu rozumieniu zorganizowanej grupy przestępczej, a w toku postępowania przygotowawczego świadek w żadnym momencie nie przedstawiał definicji zorganizowanej grupy przestępczej. Tym samym nie sposób uznać, aby cytowane wyżej słowa M. K. (1) z rozprawy co do tego jak rozumie pojęcie grupy przestępczej, w jakikolwiek sposób podważały jego wyjaśnienia z postępowania przygotowawczego. Nawet bowiem jeżeli w protokole przesłuchania ze śledztwa padło sformułowanie "zorganizowana grupa przestępcza" to było ono wynikiem jedynie zadania pytania w tym zakresie, albowiem dalsze wypowiedzi nie wskazują, aby świadek jakimiś nie swoimi słowami opisywał ową grupę. Wprawdzie na rozprawach M. K. (1) kilka razy mówił, że w odczytanych protokołach nie ma słów, których używał i że policjanci pisali po swojemu, ale poza kwestią zwrotu "brać detalicznie" świadek ten faktycznie nie wskazał żadnego konkretnego sformułowania zawartego w protokołach jego przesłuchania, w których użyto nie jego słów. To ostatnie zaś sformułowanie mogło być rzeczywiście skrótem sporządzającego protokół, ale niedorzecznością byłoby na tej podstawie budowanie twierdzenia co do tego, że zeznania świadka co do poszczególnych okoliczności związanych z występowaniem grupy przestępczej były nieprawdziwe. Jeszcze raz należy podkreślić, że dokładna analiza zeznań świadka z rozpraw wskazuje, że faktycznie wycofywał się on jedynie z ilości narkotyków jakie wskazał w toku śledztwa i pewnych okoliczności z tym związanych, a co do grupy przestępczej swoje wypowiedzi generalnie potwierdzał. Wprawdzie policjant J. D. na rozprawie w dniu 19 lipca 2019 r. stwierdził, że informował M. K. (1), że sprawa jest poważna, że zmierza w kierunku zorganizowanej grupy przestępczej, a M. K. (1) oświadczył, że wie co to zorganizowana grupa przestępcza, chyba mówił, że wie to z telewizji (k. 7319), ale wypowiedź ta nie świadczy nie tylko o jakimkolwiek nakierowywaniu zeznań świadka, ale jeszcze tłumaczy dlaczego w protokole mogło znaleźć się sformułowanie "zorganizowana grupa przestępcza". Istotne jest przy tym to, że M. K. (1) fakty te potwierdził, a dodatkowo przyznał, że wiedział jaka jest waga jego wyjaśnień co powodowało, że nie sposób przyjąć by zdając sobie sprawę, że jego wyjaśnienia mogą być podstawą aresztowania i wymierzenia surowych kar wielu osobom, nieprawdziwie podawał okoliczności świadczące o ich przynależności do zorganizowanej grupy przestępczej. Automatycznie nie zasługiwała na uwzględnienie apelacja obrońcy M. M. (1) w tej części, w której starała się wykazać, że M. K. (1) nie znał znaczenia pojęć prawnych, a co za tym idzie nie wiedział co to jest zorganizowana grupa przestępcza. Do poczynionych w tym zakresie rozważań dodać jedynie należy, że świadek nie musi dokładnie znać znaczenia określonych pojęć prawnych, bo ostateczna ocena, czy istniała zorganizowana grupa przestępcza, należy do sądu, a nie świadka. Ten podał co rozumiał przez to pojęcie i wskazał cały szereg okoliczności, które służyły poczynieniu ustaleń w tym zakresie. Przecież skoro świadek widział kto komu przekazuje narkotyki, kto je sprowadza, kto decyduje o ich sprzedaży, kto na czyją rzecz sprzedaje narkotyki, kto wymusza określone zachowania, kto czerpie największe zyski, to nawet przy potocznym rozumieniu pojęcia zorganizowanej grupy przestępczej, ewidentnie był w stanie stwierdzić, że takowa istniała i kierował nią M. M. (1). Nawet też to, że jemu nie wydawano jakichś zdecydowanych poleceń, nie świadczy o braku istnienia grupy.

Po prostu nie było konieczności wydawania poleceń, bo M. K. (1) skutecznie rozprowadzał narkotyki. Zresztą fakt pobicia w związku z nierozliczeniem się za narkotyki i to nie osobiście przez M. M. (1), a inną osobę dobitnie obrazuje, że istniał pewna stała struktura z kierownictwem i osobami wykonującymi określone polecenia. Oczywiste jest też to, że nie jest obowiązkiem świadka wskazującego na istnienie zorganizowanej grupy przestępczej, wykazywanie kiedy grupa owa powstała i w jakich okolicznościach. Rolą świadka jest bowiem rzetelne podanie tego co wie, a nie czynienie określonych ustaleń co do daty, czy okoliczności powstania grupy. Zresztą praktyka sądowa wskazuje, że w zasadzie nigdy nie ma jednego określonego momentu, w którym powstaje grupa przestępcza, gdyż jej powstanie stanowi pewien proces w wyniku którego wykrystalizowuje się kreślona trwała struktura przestępcza. Wymaganie zatem aby świadek wskazał kiedy dokładnie powstała grupa i w jakich okolicznościach było nieporozumieniem. Trzeba również podkreślić, w odniesieniu do apelacji obrońcy M. M. (1), że jako wręcz demagogiczne uznać należało odwołanie się do kwestii nieumiejętności wyjaśnienia przez M. K. (1) zwrotu "nie mniej niż 20". Wprawdzie rzeczywiście na rozprawie w pewnym momencie wskazał, że pojęcie to oznacza mniej niż 20, ale ewidentnie była to pomyłka, gdyż dokładna analiza jego dalszych wypowiedzi, pominiętych już przez apelującego, ewidentnie wskazywała, że ten pojęcie to jednak rozumiał. Wywodzenie zatem z rozważanego tutaj faktu wniosku co do rzekomego braku rozumienia pojęć i w domyśle ich dopowiadania przez przesłuchujących, było zabiegiem zupełnie nieskutecznym i to także w zakresie zorganizowanej grupy przestępczej. Powyższe uwagi odnoszą się również do tożsamej w tym zakresie apelacji obrońcy Ł. M. (1).

Po trzecie, wniosku co do występowania zorganizowanej grupy przestępczej nie podważało stwierdzenie M. K. (1) z rozpraw, w których sugerował, że osoby wymienione przez niego w odczytanych protokołach jedynie "pomagały" M. M. (1) i P. S. (1), tak jak on, to znaczy brały od innych osób pieniądze i szły dla nich kupić narkotyki mając z tego, albo jakiś zysk finansowy, albo były za to częstowane narkotykami. Takie bowiem stwierdzenia ewidentnie zmierzały do złagodzenia nieco obrazu sytuacji, albowiem odczytane świadkowi wyjaśnienia z postępowania przygotowawczego nie pozostawiały nawet cienia wątpliwości, że wskazywane przez niego osoby były ściślej powiązane i ich rolą była po prostu dystrybucja narkotyków w ramach grupy. Przecież świadek mówił o tym kto dla kogo sprzedawał narkotyki, wskazywał ilości nabywanych narkotyków, które w wielu przypadkach były hurtowe, mówił o roli jaką kto odgrywał w grupie, a to wskazywało, że ewidentnie nie miał na myśli osób, które jedynie przychodziły coś kupić dla siebie, czy kolegi. Zresztą nawet na rozprawie świadek wyjaśnił pojęcie "żołnierz" i wyraźnie stwierdził, że rozumiał przez nie osoby, które brały pewne ilości narkotyków i je rozprowadzały, wskazując, że takimi osobami byli M. J. (1), M. K. (2), czy P. K. (1). Widać zatem, że znał to pojęcie, a więc nie sposób uznać, aby w postępowaniu przygotowawczym używał go w innym znaczeniu niż to podał.

Zresztą, jeszcze raz należy podkreślić, że co do grupy przestępczej, świadek swoje zeznania na rozprawach co do zasady podtrzymał.

Na wiarygodność relacji M. J. (1) i M. K. (1) co do istnienia zorganizowanej grupy przestępczej i świadomy udział w niej poszczególnych oskarżonych wskazywał też fakt, że przypisywana przez nich poszczególnym oskarżonym rola w grupie znalazła potwierdzenie w innych jeszcze dowodach.

I tak, na kierowniczą rolę M. M. (1) oraz "organizowanie" narkotyków i ich dystrybucję, poza relacjami M. J. (1) i M. K. (1), wskazywały liczne rozmowy telefoniczne. Przykładowo, w rozmowie z dnia 5 maja 2016 r. ((...)) sam M. M. (1) stwierdził po informacji o aresztowaniu jednej z osób rozprowadzających narkotyki, że zostało mu już tylko dwóch żołnierzy, w tym Ł. G., w rozmowie z dnia 6 kwietnia 2016 r. ((...)) rozmówca prosi M. M. (1) o interwencję, gdyż P. K. (1) i M. K. (1) zalegają mu pieniądze, w rozmowie z dnia 8 maja 2016 r. ((...)) sam M. M. (1) narzeka na brata A. S., czyli P. S. (1), że ten dostał od niego ludzi i sprzęt w celu rozprowadzania narkotyków, a pomimo tego rozcieńcza narkotyki, co powoduje, że ubywa klientów i do tego chce bić jednego z jego żołnierzy, a to P. K. (1), który gdy brał narkotyki bezpośrednio od M. M. (1), to regularnie przynosił pieniądze. Już zatem te, jedynie przykładowo wymienione rozmowy jednoznacznie nie tylko potwierdzały wskazaną przez M. J. (1) i M. K. (1) rolę M. M. (1) (a także P. K. (1), Ł. G. i P. S. (1)), ale jeszcze same w sobie świadczyły o tym, że istniała pewna trwała struktura zajmująca się obrotem narkotykami, a na jej czele stał M. M. (1), skoro jak sam twierdził, miał swoich dilerów, skoro przydzielał ich innej osobie w grupie i skoro do niego zwracano się o egzekucję długów. Zasadnie również Sąd I instancji wskazał na rolę M. M. (1) w przemytach narkotyków. Sam bowiem fakt uczestnictwa w owych przemytach i okoliczności im towarzyszące nie pozostawiały nawet cienia wątpliwości co do tego, że jedną z ról M. M. (1) w ramach grupy był przemyt narkotyków do Polski i to przy wykorzystaniu kontaktów P. S. (1). Poza okolicznościami wskazanymi niżej przy omawianiu roli P. S. (1) w tym zakresie, dodać w tym miejscu należy, że także nagrane rozmowy telefoniczne wskazywały na zajmowanie się przez M. M. (1) organizowaniem i przemytem narkotyków. Przykładowo, z rozmowy o numerze (...) wynika, że P. S. (1) wskazuje na możliwość zakupu poza granicami narkotyków (po 600-800 gramów), a M. M. (1) stwierdza, że aby dokonać zakupu musi zorganizować kierowcę bo sam nie może jechać, z rozmowy o numerze (...) wynika, że M. M. (1) narzeka na P. S. (1), że ten nie dokłada się do zakupu narkotyków, a on zbiera pieniądze, aby jechać po nie za granicę, z rozmów wskazanych przez Sąd I instancji przy omawianiu czynu zarzucanego M. i Ł. M. (1) (str.21-21 uzasadnienia wyroku) wprost wynika natomiast ich udział w przemycie narkotyków. Oczywiście na fakt udziału M. i Ł. M. (1) w przemytach wskazują także dowody dotyczące tych czynów, o czym przy omawianiu apelacji obrońcy tych oskarżonych w tym zakresie. Nie sposób również pominąć olbrzymiej wręcz ilości rozmów telefonicznych jakie M. M. (1) prowadził cały czas z tymi samymi osobami wskazywanymi przez M. J. (1) i M. K. (1) jako uczestnicy zorganizowanej grupy przestępczej, a dotyczących nabycia narkotyków, ich przekazania, oczekiwania na dostawę, rozliczenia się za nie, oceny ich jakości, czy nawet zbadania cen na określonym rynku. Rozmowy te zatem nie tylko potwierdzają kolejną rolę M. M. (1) w grupie, a to udział w obrocie środków odurzających, ale jeszcze wskazują na występowanie stałych kontaktów, a tym samym na wykształcenie się pewnej stałej struktury, co niewątpliwie stanowi element niezbędny do uznania, że występowała zorganizowana grupa przestępcza. Najlepszym podsumowaniem owej sytuacji jest stwierdzenie W. M. (1), która po odsłuchaniu niewielkiej przecież liczby rozmów pomiędzy M. M. (1), Ł. M. (1) i P. S. (1) nie tylko stwierdziła, że wszystkie one dotyczą narkotyków, ich przewozu do Polski, dystrybucji, zażywania i rozcieńczania, ale jeszcze dodała, że nie myślała, że jej mąż (Ł. M. (1)) był w cały proceder tak zaangażowany. Skoro zaś ten ostatni był aż tak zaangażowany, to co dopiero mówić o M. M. (1), którego dotyczy znacznie większa liczba nagranych rozmów telefonicznych. Nie sposób też pominąć faktu, że skoro przedmiotem dwóch udanych i jednego nieudanego przemytu było łącznie 15 kilogramów narkotyków, to oczywiste było, że aby je rozprowadzić należało mieć pewną stałą strukturę, która byłaby w stanie takie ilości środków odurzających wprowadzić do obiegu. Nawet zatem ten element, pośrednio, ale jednak wskazywał na istnienie zorganizowanej grupy przestępczej.

Podobnie rzecz się miała z Ł. M. (1). Poza bowiem samymi w sobie wyjaśnieniami i zeznaniami M. K. (1) i M. J. (1), którzy jednoznacznie wskazywali na przyjętą przez Sąd I instancji rolę Ł. M. (1), nie sposób pominąć licznych rozmów telefonicznych, jakie ten prowadził z innymi członkami zorganizowanej grupy przestępczej, a które dotyczyły jakości dostarczanych narkotyków (przykładowo, rozmowa z dnia 27 kwietnia 20016 r. z A. S., na temat jakości dostarczanych narkotyków, w czasie której wskazano, że również P. Z. (1) mówił, że dostarczone narkotyki były dobre, liczne rozmowy odtworzone W. M. (1) w czasie jej przesłuchania, z których wynika, że Ł. M. (1) prowadził częste rozmowy ze swoim bratem, P. S. (1), czy A. S. dotyczące przywozu narkotyków, ich dystrybucji, zażywania, czy rozcieńczania, rozmowa z dnia 23 kwietnia 2016 r. Ł. M. (1) z bratem zaraz po przemycie, w której informuje, że już (...) i (...) czekają na niego, a ten ostatni wskazał ile i jakiego rodzaju narkotyków potrzebuje, rozmowy w czasie, których Ł. M. (1) informował M. M. (1) i P. S. (1), co do przekazania narkotyków). Także H. R. (1) wprost wskazywał na zajmowanie się przez Ł. M. (1) rozprowadzaniem narkotyków, co w powiązaniu z nagranymi rozmowami telefonicznymi m.in. co do jakości dostarczanych narkotyków, nie pozostawiało nawet cienia wątpliwości, że ten uczestniczył w obrocie środkami odurzającymi i to w ramach stałej struktury tworzonej przez jego brat, czy P. S. (1) (częstość i stałość kontaktów, wspominanie o wcześniejszych dostawach, czy informowanie o jakości narkotyków). Gdyby było inaczej, to część rozmów nie miałaby sensu, gdyż zbyteczne było informowanie się o jakości narkotyków, informowanie, czy pytanie kiedy nastąpią dostawy, informowanie o przekazywaniu narkotyków itd. Co istotne, część rozmów dotyczyła osób trzecich (nie członków rodziny), a więc nabierały one sensu dopiero w sytuacji występowania pewnej stałej struktury. W rozmowach tych padały też pseudonimy innych jeszcze osób ((...), (...)) i to akurat tych, na które M. J. (1) i M. K. (1) wskazywali, jako uczestników zorganizowanej grupy przestępczej. Gdy do tego doda się udział w przemycie narkotyków i nagrane w związku z tym rozmowy, o czym niżej, to nie tylko co do roli, ale również pełnej świadomości Ł. M. (1) co do uczestnictwa w zorganizowanej grupie przestępczej nie było jakichkolwiek wątpliwości. W tej zaś sytuacji wręcz trudno było wymagać, aby Sąd I instancji szczegółowiej omawiał świadomość Ł. M. (1) co do istnienia i uczestnictwa w zorganizowanej grupie przestępczej, skoro wskazane wyżej fakty same przez się na kwestie te wskazywały. Nie sposób też pominąć samego uczestnictwa Ł. M. (1) w pewnych wydarzeniach, o czym niżej, a co jedynie utwierdzało w tym, że istniała zorganizowana grupa przestępcza, a Ł. M. (1) był jednym z jej członków.

Podobnie rzecz się miała w przypadku P. S. (1). M. J. (1) i M. K. (1) twierdzili, że rola P. S. (1) polegała między innymi na organizowaniu kontaktów na narkotyki i taka rola wynikała chociażby z wypowiedzi A. R. (1), która wyraźnie w toku postępowania przygotowawczego wskazywała, że gdy raz była w Holandii z M. M. (1) w związku z nabyciem narkotyków, to ten wcześniej kontaktował się właśnie z P. S. (1) bo osoby z Holandii były znajomymi tego ostatniego. Co więcej opisując nieudaną próbę przemytu, w której miał uczestniczyć S. B. wyraźnie wskazała, że w wyjeździe tym uczestniczył także P. S. (1), albowiem po narkotyki jechali do znajomych P. S. (1) (na rozprawie S. B. nie potrafił lub nie chciał, uwzględniając minimalizowanie udziału w całym zdarzeniu własnej osoby, wskazać czy P. S. (1) był osobą, która jechała do Holandii twierdząc, że tego nie pamięta, ale sam fakt jazdy z nimi jeszcze nieznanej mu osoby potwierdzał, a na udział w owym wyjeździe także P. S. (1) wskazywały materiały z Niemiec). Trzeba też zauważyć, że Sąd I instancji miał na uwadze pewne zmiany treści wypowiedzi A. R. (1) i logicznie wytłumaczył dlaczego nie uznałowych zmian za wiarygodnych. W kontekście apelacji obrońcy P. S. (1) należy też dodać, że nie było niekonsekwencji w daniu wiary obciążającym relacjom A. R. (1), a brakiem dania wiary jej twierdzeniom co do ilości narkotyków, albowiem ta wskazując na 2-3, a nie 5 kilogramów amfetaminy, wyraźnie podała, że ilości narkotyków nie może sobie dokładnie przypomnieć. Na ową ilość wskazywały zaś jednoznacznie wypowiedzi M. J. (1). Nie sposób też w tym zakresie pominąć rozmowy pomiędzy M. M. (1) i P. S. (1) w czasie, której ten drugi wyraźnie wskazuje na możliwość zakupienia 600-800 gramów narkotyków za granicą i ustala pewne szczegóły związane także z powołaniem się na jego osobę.

Ostatecznie, nawet jeżeli P. S. (1) nie postawiono zarzutów w zakresie dostaw narkotyków zza granicy, albo gdy uznano, że określone dowody były niewystarczające w przypisaniu winy w zakresie konkretnego zdarzenia, to jednak na określoną rolę P. S. (1) jednak wskazywały.

Z wypowiedzi M. J. (1) i M. K. (1) wynikało również, że P. S. (1) uczestniczył także w obrocie środkami odurzającymi i fakt ów potwierdzają liczne rozmowy telefoniczne pomiędzy P. S. (1) i M. i Ł. M. (1), jak również M. J. (1) (sama W. M. (1), której nie sposób uznać za osobę, która miała interes w bezpodstawnym obciążaniu P. S. (1) podała po odsłuchaniu rozmów telefonicznych, że wszystkie one dotyczą przemytu narkotyków do Polski i ich dystrybucji i rozpoznaje poza głosem P. S. (1), także głosy M. J. (1),

Ł. M. (1) i M. M. (1), a więc osób, które miały odbierać, czy otrzymywać narkotyki od tego pierwszego). Również treść owych rozmów nie pozostawia jakichkolwiek wątpliwości, że P. skorek trudnił się obrotem narkotykami i to na dużą skalę (np. pytał M. J. (1), czy ten ma pieniądze ze sprzedaży narkotyków, ustalał różnice wagi i ceny narkotyków, które M. J. (1) dla niego sprzedawał, przy czym rozmowy owe dotyczyły większych ilości narkotyków. Wszystko to zatem wskazuje na stałe trudnienie się przez P. S. (1) obrotem narkotykami i na to, że ten w owym obrocie pełnił stałą i ewidentnie kierowniczą rolę, skoro rozliczał inną osobę ze sprzedawanych dla niego narkotyków.

Podobnie, w przypadku oskarżonego P. K. (1), M. J. (1) i M. K. (1) zgodnie podawali, że oskarżony ten był dilerem narkotyków i pracuje dla M. M. (1). Co więcej, M. K. (1) dodał, że P. K. (1) sprzedawał narkotyki, tak dla M. M. (1), jak i dla P. S. (1) i fakt ten potwierdza treść rozmowy telefonicznej pomiędzy M. M. (1) i A. S. z dnia 8 maja 2016 r. ((...)-k. 1077-1077v) w czasie której ten mówi, że jak dawał P. K. (1) dobre narkotyki "w konto" ten przynosił mu pieniądze. Co więcej w czasie owej rozmowy M. M. (1) narzeka, że P. S. (1) zbyt mocno rozcieńcza narkotyki i kupujący nie chcą za nie płacić dodając, że do tego jeszcze P. S. (1) za brak zwrotu pieniędzy chce bić P. K. (1), jego żołnierza, który codziennie przynosi mu pieniądze. Jak więc widać powyższe dowody wzajemnie się uzupełniały i potwierdzały nie pozostawiając nawet cienia wątpliwości, tak co do istnienia zorganizowanej grupy przestępczej, tak co do kierowania nią przez M. M. (1) i przynależności do niej także P. S. (1), A. S. i właśnie P. K. (1), jak i co do roli w grupie tego ostatniego. Przecież w czasie rozmowy M. M. (1) użył określenia żołnierz, a więc zwrotu, którym posługiwali się M. J. (1) i M. K. (1) w swoich wyjaśnieniach i który oznaczał dilera i to takiego, który działa w ramach grupy. Co więcej, z przytoczonej rozmowy wynika stała i trwająca przez dłuższy czas działalność P. K. (1) polegająca na sprzedaży narkotyków, tak odbieranych od M. M. (1), jak i od P. S. (1). Gdy do tego doda się treść kolejnej rozmowy telefonicznej, tym razem pomiędzy P. S. (1) i A. S. z dnia 8 maja 2016 r. na temat tego, że A. S. groził P. K. (1) za brak zwrotu pieniędzy i porówna się ta rozmowę z rozmową cytowaną wyżej w tej części, w której dotyczyła tego, że P. S. (1) chce bić P. K. (1), to rozważane tutaj dowody wręcz idealnie się uzupełniały wskazując jednoznacznie, że P. K. (1) przez dłuższy czas sprzedawał narkotyki dla M. M. (1) i P. S. (1), a to wskazuje na występowanie pewnej trwałej struktury, w której wiodącą rolę odgrywali ci pierwsi, a więc idealnie tak jak podawali M. J. (1) i M. K. (1). Nawet zatem jeżeli, jak stwierdził obrońca P. K. (1), Sąd I instancji nie odniósł się wprost do treści wyjaśnień tego oskarżonego, to oczywistym było, że te jawiły się jako niewiarygodne w rozważanym tutaj zakresie. Skoro bowiem P. K. (1) zaprzeczał, aby miał jakikolwiek kontakt z M. M. (1), czy P. S. (1) w zakresie narkotyków, a przeczy temu niezwykle obiektywny dowód w postaci nagranej rozmowy telefonicznej, to niedorzecznością byłoby uznanie wyjaśnień P. K. (1) za wiarygodnych. Wprawdzie obrońca P. K. (1) starał się wykazać, że ze względu na używanie jedynie nazwiska (...) nie wiadomo, czy rozważana rozmowa w rzeczywistości dotyczyła oskarżonego P. K. (1), ale takie stanowisko nie wytrzymywało krytyki. To bowiem, że w sprawie występują po dwie osoby o tym samym nazwisku (M., S.), nie świadczy, że również w przypadku P. K. (1) mogła występować inna osoba o takim samym nazwisku zwłaszcza, że ten ostatni absolutnie nie wspominał o innej osobie, która mogła być ze sprawą powiązana i nosiła takie samo jak on nazwisko. Ponadto, M. J. (1) i M. K. (1) wyraźnie wskazywali imię i nazwisko P. K. (1), jako osoby uczestniczącej w zorganizowanej grupie przestępczej i ich relacja w tym zakresie idealnie pokrywała się z wnioskami wynikającymi z przytoczonych rozmów telefonicznych. Ponadto, w czasie eksperymentu M. K. (1) wskazał mieszkanie przy ulicy (...), jako miejsce zamieszkania P. K. (1) i było to miejsce zamieszkania właśnie tego oskarżonego. Nie sposób także pominąć faktu, że sam P. K. (1) przyznał, że zna M. M. (1) i P. S. (1). Skoro zatem olbrzymia ilość dowodów wskazywała na trudnienie się przez tych ostatnich obrotem narkotykami, skoro M. J. (1) i M. K. (1) wskazywali, że na ich rzecz rozprowadzał narkotyki P. K. (1) i skoro w czasie rozmowy M. M. (1) i A. S. dotyczącej m.in. P. S. (1) i rozprowadzania narkotyków padło nazwisko K., to nie mogło być nawet cienia wątpliwości, że dotyczyła ona oskarżonego P. K. (1). O powstaniu jakiejkolwiek wątpliwości i to takiej, która winna skutkować zastosowaniem reguły określonej w art. 5 § 2 k.p.k. nie mogło być mowy.

W odniesieniu do apelacji obrońcy oskarżonego P. K. (1) stwierdzić także należy, że jako czyste spekulacje oderwane od realiów sprawy jawiły się wywody autora środka odwoławczego co do tego, że uczestnicy rozmów telefonicznych mogli kłamać z tego powodu, że należeli do "kadry przywódczej" grupy przestępczej, a więc byli osobami łamiącymi normy prawne. Przecież to, że ktoś popełnia przestępstwa absolutnie nie oznacza, że w rozmowie ze swoim znajomym kłamie. Co więcej twierdzenia na temat przykładowej chęci ukrycia przez A. S. rozprowadzenia powierzonego mu towaru we własnym zakresie i spowodowanej tym określonej treści rozmowy stanowiło czystą spekulację niepopartą jakimkolwiek dowodem. To bowiem, że P. S. (1) miał rozcieńczać narkotyki, nie świadczy o tym, że część z nich uległa zniszczeniu, jak sugerował apelujący (rozcieńczanie miało powodować, że narkotyki były "słabe" i klienci się żalili, a nie że P. S. (1) je zniszczył). Także to, że P. S. (1), czasami przekazywał narkotyki celem sprzedaży osobom, o których nie wiedział M. M. (1), nie świadczy o tym, że poprzez obciążenie akurat P. K. (1) chciał ten fakt ukryć zwłaszcza, że możliwa była bardzo łatwa weryfikacja tej kwestii. Należy przy tym podkreślić, że powyższe kwestie dotyczyły P. S. (1), a nie wskazywanego w apelacji A. S., co czyniło wywody apelującego co do np. zniszczenia narkotyków na skutek ich rozcieńczania, nieuprawnionymi. Nie może być bowiem tak, że apelujący sam wymyśla pewne wersje zdarzenia, a następnie nakazuje wywodzenie z nich wniosku co do wątpliwości prawdziwości okoliczności objętych nagraną rozmową telefoniczną i to taką, która niejako została wytłumaczona przez M. J. (1) i M. K. (1).

Także to, że nie ujawniono rozmów, w których rozmówcą byłby P. K. (1), a które dotyczyłyby transakcji narkotykowych z jego udziałem, nie daje podstaw do wnioskowania, jak chciałby tego apelujący, że ten nie pełnił takiej roli w grupie, jaką przypisał mu

Sąd I instancji. Przecież nagrano tylko krótki okres rozmów, a P. K. (1) mógł odbierać narkotyki po umówieniu się w inny sposób niż telefonicznie. Ponadto, sama treść rozmów nie pozostawiała nawet cienia wątpliwości, że P. K. (1) odbierał od M. M. (1) i P. S. (1) narkotyki i je rozprowadzał i to w dłuższej perspektywie czasowej, co wskazuje, że do kontaktów pomiędzy nimi musiało jednak dochodzić. To zaś, że organy ścigania nie objęły obserwacją P. K. (1) nie może stanowić jakiegokolwiek argumentu na to, że brak jest dowodów wskazujących na jego udział w zorganizowanej grupie przestępczej zwłaszcza, że ten niewątpliwie był osobą nisko stojącą w hierarchii grupy, a tym samym brak szczególnego zainteresowania jego osobą był w pełni zrozumiały.

Nie zasługiwały również na uwzględnienie wywody obrońcy P. K. (1) w tym zakresie, w którym wskazywały na sprzeczność faktu otrzymywania przez mężczyznę o nazwisku K. narkotyków bezpośrednio od M. M. (1) i jednoczesnego kupowania ich na własne potrzeby do M. J. (1). Czym innym jest bowiem odbieranie narkotyków celem dalszej odsprzedaży, a więc odbieranie ich z koniecznością dokładnego rozliczenia się, a czym innym kupowanie ich dla siebie. Ponadto, liczne rozmowy telefoniczne dotyczące innych oskarżonych wskazywały na sytuacje, w których nawet M. M. (1) nie mając narkotyków z powodu braku bieżącej dostawy, prosił innych członków grupy o ich dostarczenie. Niczym dziwnym zatem było to, że także P. K. (1) w narkotyki dla siebie zaopatrywał się u M. J. (1). Automatycznie też na znaczeniu traciły te wywody obrońcy P. K. (1), w których sugerował, że skoro czyny, od popełnienia których oskarżony ten został uniewinniony dotyczyły zakupów narkotyków na własny użytek, to sprzeciwiały się one uznaniu, że P. K. (1) trudnił się obrotem środkami odurzającymi w ramach grupy przestępczej. Jak to bowiem wielokrotnie zostało lub zostanie jeszcze stwierdzone, jedno drugiemu nie przeczy. Czym innym jest bowiem odbieranie narkotyków celem ich rozprowadzenia i dokładnego rozliczenia się, a czym innym zakup ich dla siebie. Ponadto często było tak, że poszczególne osoby nie miały środków odurzających i wówczas zwracały się do osób, które je akurat miały. Trzeba przy tym podkreślić, że z nagranej rozmowy telefonicznej, czy wyjaśnień M. K. (1) wynikało, że ten odbierał i rozprowadzał duże ilości narkotyków, a tym samym co do jego roli w grupie nie mogło być najmniejszych wątpliwości.

Sąd I instancji oceniając wiarygodność relacji M. J. (1) w zakresie, w którym obciążał P. K. (1) miał również na uwadze wskazany przez tego ostatniego rzekomy motyw do bezpodstawnego jego pomówienia, zasadnie jednak taką sytuację wykluczając. Apelujący bowiem jedynie wskazał na zadłużenie P. K. (1) u M. J. (1), odgrażanie się tego ostatniego, że z powodu braku zwrotu długu załatwi oskarżonego i wykorzystanie przez M. J. (1) faktu zainteresowania grupą M. M. (1) przez organy ścigania w celu realizacji groźby, pomijając cały szereg okoliczności, które taką wersję absolutnie wykluczały. Po pierwsze, stwierdzenie na temat posiadania długu i możliwej zemsty M. J. (1) z tego powodu pojawiło się w wyjaśnieniach P. K. (1) dopiero pod koniec procesu, gdy przeprowadzona została większość dowodów. Niewiarygodne zatem było, żeby P. K. (1) przez bardzo długi okres milczał na temat okoliczności, która mogła podważyć obciążające go wyjaśnienia M. J. (1), a nagle "przypomniał sobie" o niej dopiero na rozprawie w dniu 19 lipca 2018 r., gdy proces już się kończył. Po drugie, P. K. (1) nie umiał w żaden sposób wytłumaczyć dlaczego o tak istotnej kwestii wyjaśnił dopiero w tej fazie procesu stwierdzając jedynie, że nie wie czemu nie powiedział o konflikcie przed prokuratorem oraz zupełnie niedorzecznie dodając, że nikt wcześniej nie pytał go o to jakie miał relacje z M. J. (1). Przecież, każdy wiedząc o tym przez kogo jest pomawiany od razu i bez specjalnych pytań wskazałby na występowanie konfliktu z osobą pomawiającą i groźby "załatwienia" z jej strony, bo to mogło go uwolnić od odpowiedzialności karnej. Wersja zatem o pomówieniu z zemsty za niezwrócony dług jawiła się jako niewiarygodna zwłaszcza, że dług miał dotyczyć niewielkiej kwoty 1000 zł i niedorzecznością było, aby ktoś dla takiej sumy doprowadził do osadzenia niewinnej osoby. Trzeba także zauważyć, że świadek K. K. (4) wypytywana w toku śledztw i to dość dokładnie o osobę M. J. (1) nic o pożyczeniu przez tego ostatniego komuś pieniędzy i popadnięciu z tego powodu w kłopoty finansowe nie mówiła, a nagle przypomniała sobie o tym fakcie na rozprawie, kiedy została zawnioskowana do przesłuchania przez obrońcę P. K. (1) i to zaraz po złożeniu przez niego wyjaśnień na temat długu. Dodać też trzeba, że K. K. (4) twierdziła, że nie widziała aby w jej salonie gier bywali M. M. (1) i Ł. M. (1), a lokal ów jako miejsce spotkań tych osób z członkami grupy wynikał nie tylko z wyjaśnień M. J. (1), czy M. K. (1), ale nawet z nagranej rozmowy telefonicznej. Oczywiste zatem było, że kwestia długu pojawiła się jedynie na potrzeby procesu i podważenia obciążających P. K. (1) wyjaśnień M. J. (1) i nie miała nic wspólnego z rzeczywistością, zwłaszcza że ten ostatni o pożyczeniu pieniędzy P. K. (1) zaprzeczał. Odwołanie się zatem do tej okoliczności przez apelującego było zabiegiem zupełnie nieskutecznym.

Wreszcie w odniesieniu do apelacji obrońcy P. K. (1) stwierdzić należy, że jakkolwiek rzeczywiście Sąd I instancji wprost nie wyjaśnił swoich ustaleń co do strony podmiotowej działania oskarżonego, ale kwestia ta była wręcz oczywista. Skoro bowiem P. K. (1) regularnie odbierał od M. M. (1) i P. S. (1) narkotyki w celu ich dalszej sprzedaży, skoro czynił to samo w przypadku Ł. G., skoro postronne osoby, które same od niego nie odbierały narkotyków (M. K. (1)) wiedziały, że jest on członkiem grupy i pełni rolę "żołnierza", skoro inne osoby wiedziały, że należy się zwrócić do M. M. (1) o wymuszenie na P. K. (1) zwrotu zaległych pieniędzy, co wprost wynika z utrwalonej rozmowy telefonicznej z dnia 6 kwietnia 2016 r., skoro wreszcie, jak podał M. K. (1), P. K. (1) został pobity za brak zwrotu długu i to przez P. Z. (1), a więc inną osobę należącą do grupy, z którą jednak ten nie dokonywał transakcji narkotykowych (wskazuje to na istnienie struktury w ramach której są osoby egzekwujące długi) to niedorzecznością byłoby w takiej sytuacji zakładanie, że oskarżony P. K. (1) nie miał jednoznacznej świadomości co do istnienia i przynależności do zorganizowanej grupy przestępczej. Przedstawione wyżej okoliczności dla osoby postronnej nie pozostawiają wątpliwości w tym zakresie, a co dopiero mówić o osobie czynnie w danej strukturze funkcjonującej. Umyślność zatem działania oskarżonego i to w zamiarze bezpośrednim była wręcz oczywista i ewidentnie tak fakt ten ocenił Sąd I instancji nie opisując dokładnie strony podmiotowej działania oskarżonego P. K. (1).

Wiarygodności relacji M. J. (1) i M. K. (1) co do istnienia zorganizowanej grupy przestępczej, przynależności do niej i odgrywanej w niej roli przez P. Z. (1), nie podważyły też wywody apelacji obrońcy tego oskarżonego. Oczywiście zgodzić się należało, że Sąd I instancji wprost nie przeanalizował wskazywanych przez apelującego fragmentów wyjaśnień M. J. (1) i M. K. (1), ale nie świadczyło to, że dokonana przez ten Sąd ocena wymienionych wyżej dowodów jawiła się jako wadliwa. Zauważyć bowiem należy, że jakkolwiek w czasie pierwszego przesłuchania M. J. (1) stwierdził, że nie wie, czy P. Z. (1) handlował narkotykami, a w czasie kolejnego przesłuchania wskazał już na jego udział w grupie, ale taka sytuacja była ewidentnym następstwem uświadomienia sobie przez M. J. (1), że jeżeli nie powie wszystkiego to może nie skorzystać z dyspozycji art. 60 § 3 k.k. Sam nawet na tą sytuację wskazał stwierdzając, że boi się, że inne osoby podadzą większe ilości narkotyków. Wprawdzie wypowiedź ta wprost mówiła o ilości narkotyków, ale oczywiste było, że podanie większych ilości narkotyków musi się wiązać z ujawnieniem w całym procederze także innych osób, co do których podejrzany początkowo milczał lub zaprzeczał ich udziałowi w zajściach. Nie sposób również pominąć tego, że ewidentny wpływ na postawę M. J. (1), jak i zresztą także M. K. (1), miał fakt ujawnienia licznych rozmów telefonicznych obrazujących powiązania narkotykowe, przemyty, czy poszczególne transakcje. Ten bowiem fakt niewątpliwie spowodował, że M. J. (1) wiedział, że jeżeli nie powie całej prawdy, to jego nieszczerość zostanie wykryta np. na podstawie nagranych rozmów telefonicznych. Pewna zatem ewolucja jego relacji była w pełni zrozumiała i raczej wskazywała na początkową chęć ukrycia roli niektórych osób, niż na późniejsze ich fałszywe pomawianie. Nie sposób też pominąć wskazywanej roli i cech P. Z. (1). M. J. (1) wskazywał, że ten odpowiedzialny był m. in. za ściąganie długów, M. K. (1) podał, że ten pełnił taką samą rolę, a nawet opisał własne pobicie, a H. R. (1) podał, że słyszał, że (...) (P. Z. (1)) dobrze się bije i związany jest z M. M. (1). Również zatem obawa przed agresywną postawą i ewentualną późniejszą zemstą P. Z. (1) mogła być czynnikiem wpływającą na początkową niechęć do opisywania roli tego oskarżonego. Identycznie rzecz się miała z kwestią relacji M. K. (1), który przecież również wskazał, że wcześniej nie przemyślał wszystkiego, a teraz powie dokładnie jak było. Wreszcie podobnie należy ocenić postawę M. K. (2). Ten bowiem w swoich początkowych relacjach był ewidentnie lakoniczniejszy dopóki nie odtworzono mu treści rozmów telefonicznych. Jednocześnie jednak przed prokuratorem wyraźnie wskazał, już po dokładniejszym opisaniu roli oskarżonych, że swoje wyjaśnienia złożył dobrowolnie, że je podtrzymuje i taką postawę prezentował do końca procesu. Odwoływanie się zatem do rzekomego nagłego "przypominania" sobie, czy "nabycia wiedzy" co do pewnych okoliczności, a w domyśle ich wymyślenie lub podpowiedzenie przez przesłuchujących, było zabiegiem nieskutecznym, który nie mógł podważyć prawidłowej oceny wypowiedzi M. J. (1), M. K. (1) i M. K. (2), dokonanej przez Sąd I instancji, nawet jeżeli ten do pewnych szczegółów ich wypowiedzi się nie odniósł. Z przyczyn wskazanych w innych miejscach niniejszych rozważań, także cytowane przez obrońcę P. Z. (1) wypowiedzi M. K. (1) co do nakłaniania go przez policjantów do składania określonej treści wyjaśnień, nie podważały wiarygodności jego relacji. To samo dotyczy innych świadków, którzy nagle na rozprawach przypominali sobie, że byli zmuszaniu, czy zastraszani do złożenia określonych zeznań. Przecież wiedząc, że taka sytuacja miała miejsce dążyliby do jak najszybszego wyjaśnienia całej sytuacji, bo ich relacje stanowiły przecież jeden z elementów powodujących, że oskarżeni przebywali w areszcie. Niedorzecznością w takiej sytuacji było przyjęcie, że czekali oni spokojnie aż do fazy sądowej postępowania i dopiero wówczas i to zadziwiająco zbieżnie relacjonowali rzekome wymuszenia zeznań. Oczywiste też jest, co zasadnie przyjął Sąd I instancji, że policjanci nie mieli jakiegokolwiek interesu, aby nie lubić określonych osób i dążyć do ich bezpodstawnego pomówienia. Nie ujawniono bowiem występowania pomiędzy nimi, a oskarżonymi jakiegokolwiek konfliktu, a niedorzecznością byłoby przyjmowanie, że narażali się na ewentualną odpowiedzialność w celu obciążenia nieznanych sobie osób i to poprzez masowe, a więc łatwe do wykrycia wymuszenia, nie mówiąc już o wypisywaniu czegoś na kartkach i pozostawiania dowodów swojego fałszerstwa. To nie zatem uproszczenie, ale wniosek w sposób oczywisty wynikający z treści zeznań funkcjonariuszy policji popartych wnioskowaniem zgodnym z zasadami wiedzy, logiki i doświadczenia życiowego. Za przewrotny zaś uznać należało wywód obrońcy P. Z. (1), że skoro Sąd I instancji uznał wyjaśnienia M. K. (1) za wiarygodne, to winien dać wiarę także jego stwierdzeniom z rozprawy, kiedy mówił, że policjanci twierdzili, że nie lubią M. J. (1), M. K. (1) i P. Z. (1). Przecież ostatecznie Sąd I instancji przyjął za podstawę swoich ustaleń twierdzenia M. K. (1) z postępowania przygotowawczego i nie dał wiary jego relacjom co do wymuszenia podania zawyżonych ilości narkotyków, co wprost wynika z niektórych fragmentów uzasadnienia zaskarżonego wyroku, chociaż rzeczywiście Sąd ten posługiwał się w niektórych miejscach pewnym uproszczeniem poprzez wskazanie na wiarygodność relacji tego świadka. W innych miejscach niniejszych rozważań odniesiono się już do wypowiedzi M. K. (1) co do wymuszania treści jego zeznań co do ilości narkotyków, co do kwestii braku zrozumienia pewnych słów, czy niezrozumienia pojęcia "zorganizowana grupa przestępcza", a tym samym należało do nich odesłać w kontekście argumentów podniesionych w tym zakresie przez obrońcę P. Z. (1). Dodać jedynie należy, że pewien schemat możliwości znalezienia się określonych sformułowań w protokołach przesłuchania świadków, czy oskarżonych, obrazuje przesłuchanie M. K. (2) z k. 2129-2132, kiedy to wprost pada pytanie o zorganizowaną grupę przestępczą i jej hierarchię. Skora bowiem padały pytania, w których zawierano określone prawnicze stwierdzenia, to automatycznie nie może dziwić, że w odpowiedzi na tak postawione pytania padały zawarte w nich sformułowania, co jednak nie świadczy, ani o nakłanianiu do określonych zeznań, czy wyjaśnień, ani o posługiwaniu się sformułowaniami, których się nie zna. Trzeba także podkreślić, o czym też wspominano w innym miejscu, że brak otrzymywania poleceń od M. M. (1) nie świadczy, ani o braku istnienia grupy, ani o braku przywództwa ze strony tego oskarżonego. Zresztą M. K. (2) wyraźnie wskazywał, że jemu wydawano polecenia, robił to M. M. (1) i on go słuchał. Także wskazywana przez obrońcę P. Z. (1) kwestia "pomocy" w rozprowadzaniu narkotyków nie podważała wiarygodności relacji M. K. (1). Jego bowiem stwierdzenia na temat tego, że brał od kogoś pieniądze i kupował dla tego kogoś narkotyki od M. M. (1) i P. S. (1), w ten sposób im pomagał, a oni mieli zysk pojawiły się w toku rozprawy, a wcześniej M. K. (1) wskazywał, że brał od oskarżonych narkotyki "w konto", co oznaczało, że brał je w celu rozprowadzenia. Widać zatem, że starając się wycofać z ilości wskazanych przez siebie w toku śledztwa narkotyków M. K. (1) ewidentnie starał się wykazać, że transakcje nie miały tak planowego i masowego charakteru, jak stwierdził wcześniej. Ponadto jedno stwierdzenie drugiemu tak naprawdę nie przeczyło, bo skoro ktoś miał za zadanie rozprowadzanie narkotyków dla M. M. (1) i P. S. (1), to w zakresie takiej działalności mieściła się również wskazana wyżej pomoc polegająca na odebraniu pieniędzy i udaniu się po narkotyki do szefów.

Nie bardzo też wiadomo na jakiej podstawie obrońca P. Z. (1) twierdzi, że z wypowiedzi M. K. (1) wynika, że narkotyki dla M. M. (1) i P. S. (1) sprzedawali tylko M. J. (1) i M. K. (2), skoro w toku postępowania przygotowawczego wskazał on cały szereg innych osób rozprowadzających narkotyki dla wymienionych osób (np. P. K. (1), M. G. (1)). Oczywiście takie stwierdzenie padło, ale na rozprawie, gdy M. J. (1) ewidentnie umniejszał ilość narkotyków, a tym samym i ilość osób hurtowo je rozprowadzających (nie sposób uznać, aby był to element wycofywania się z twierdzeń o istnieniu zorganizowanej grupy przestępczej). Wreszcie w odniesieniu do P. Z. (1) nie sposób pominąć dużej ilości rozmów telefonicznych, które wskazują na jego kontakt z M. M. (1) i zamawianie narkotyków. Co więcej, niektóre rozmowy, chociaż P. Z. (1) wprost w ich nie uczestniczył wskazywały na jego udział i rolę w zorganizowanej grupie przestępczej. Przecież, gdyby nie uczestniczył on w owej grupie, inne osoby i to czynnie w niej uczestniczące nie mówiłyby, że (...) (P. Z. (1)) nie odbiera telefonu, nie mówiłyby żeby zwrócić się do (...), nie ustalałyby z (...) jakości narkotyków itd. Oczywiste zatem jest, że P. Z. (1), poza rozliczeniami, zajmował się również obrotem narkotykami, z tym, że czynił to na mniejszą skalę niż inne osoby.

W tym kontekście niezbędne było odniesienie się do kwestii rzekomej obrazy przez Sąd I instancji art. 167 k.p.k. w zw. z art. 193 § 1 k.p.k. poprzez zaniechanie zasięgnięcia opinii biegłego z zakresu fonoskopii na okoliczność, czy wśród nagranych rozmów znajduje się głos P. Z. (1). Powyższy zarzut jawił się jako całkowicie niezasadny. Po pierwsze ewidentnie widać, że został on podniesiony jedynie na potrzeby wniesienia apelacji, albowiem w toku postępowania sądowego, apelujący przeprowadzenia takiego dowodu się nie domagał. Po drugie, jak zasadnie wskazał to Sąd I instancji, co do tego, że w rozmowach telefonicznych uczestniczył P. Z. (1) nie było nawet cienia wątpliwości. Fakt ten bowiem wynikał z posługiwania się przez rozmówcę telefonem D. K., a więc telefonem byłej konkubiny P. Z. (1), która zresztą przyznała, że to właśnie P. Z. (1) z owego telefonu korzystał. Ponadto, w czasie części rozmów, rozmówca przedstawiał się pseudonimem (...), albo taki pseudonim był używany przez drugiego rozmówcę, a taki pseudonim posiadał, na co wskazało wiele osób, w tym D. K., właśnie P. Z. (1). Wreszcie M. J. (1) i P. Z. (1) rozpoznali głos tego oskarżonego, gdy treść rozmów była im odtwarzana. Znali oni P. Z. (1), a tym samym rozpoznanie jego głosu nie mogło nastręczać im kłopotu.

Wprawdzie obrońca tego oskarżonego wskazał na naruszenie art. 173 k.p.k. w zw. z § 4 i 12 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 2 czerwca 2003 r. w sprawie spełnienia warunków technicznych okazania, ale i to stanowisko nie zasługiwało na uwzględnienie.

Zauważyć bowiem należy, że przesłuchiwanym osobom nie okazywano głosu, aby kogokolwiek rozpoznały, a jedynie odtwarzano im treść rozmów telefonicznych i wzywano do ustosunkowania się do ich treści, co wprost wynika z protokołów przesłuchań. Nie dokonywano zatem formalnego okazania głosu w celu rozpoznania określonej osoby, do którego w sposób pośredni mogły mieć zastosowanie przepisy art. 173 k.p.k. oraz wymienionego wyżej rozporządzenia. Oczywiście świadkowie, czy oskarżeni wskazywali kogo słyszą, ale był to niejako efekt uboczny czynności odtworzenia rozmów telefonicznych w czasie przesłuchania. Odwoływanie się zatem do kwestii braku spełnienia wymogów okazania było zabiegiem nieskutecznym. Zbędne było również przeprowadzanie opinii fonoskopijnej. Zauważyć bowiem należy, że M. J. (1) i M. K. (1) w czasie odtwarzanych im rozmów telefonicznych rozpoznali wiele osób i rozpoznania owe w dużej części potwierdzone były innymi dowodami (np. potwierdzeniem przez niektórych oskarżonych, czy świadków, że to ich głosy zostały nagrane, potwierdzeniem przez osoby najbliższe rozpoznania głosów - np. przez W. M. (1)).

Oczywiste zatem było, że ustosunkowując się do treści odtwarzanych rozmów telefonicznych nie mieli oni kłopotów z identyfikacją osób. To zaś wskazywało, że prawidłowo wskazali także na P. Z. (1). Jeszcze raz przy tym podkreślić należy, że na tego ostatniego wskazywały także inne dowody. Nie sposób bowiem przyjąć aż takiego zbiegu okoliczności, żeby jakaś inna osoba posiadała taki sam pseudonim jak oskarżony, żeby akurat owa inna osoba rozmawiała z telefonu należącego do konkubiny tego oskarżonego i żeby dwie inne osoby rozpoznały właśnie owego oskarżonego. Ponadto M. J. (1) i M. K. (1) wskazywali na związek oskarżonego z M. M. (1) i to w zakresie handlu narkotykami i akurat osoba o jego pseudonimie rozmawiała właśnie z M. M. (1) i właśnie na temat narkotyków.

Przeprowadzanie w takiej sytuacji opinii fonoskopijnej było absolutnie zbędne bo co do tego kto rozmawiał przez telefon po prostu nie było nawet cienia wątpliwości. Trzeba też podkreślić, że w sporej części przesłuchiwani rozpoznawali w czasie odsłuchiwania swoje glosy, a przede wszystkim uczestniczyli w części wydarzeń objętych nagranymi rozmowami.

W kontekście rozmów telefonicznych niezbędne było odniesienie się już w tym miejscu do zarzutu wskazującego na dopuszczenie się przez Sąd I instancji obrazy art. 193 § 1 k.p.k. poprzez dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu slangu narkotykowego i poczynienie jej podstawą ustaleń faktycznych. Z takim bowiem stanowiskiem nie można było się zgodzić. Oczywiście dana osoba, aby móc występować w charakterze biegłego musi posiadać wiedzę specjalną, musi ona odnosić się do obecnego stanu wiedzy, musi opierać się na określonych metodach badawczych możliwych do weryfikowania. W realiach sprawy stwierdzić należy, że sporządzający opinię z zakresu slangu narkotykowego był biegłym z listy Sądu Okręgowego w Częstochowie, a tym samym niewątpliwie spełniał kryteria formalne do występowania w charakterze biegłego. Po drugie, ewidentnie posiadał on wiedzę specjalną prezentując ją w czasie wydawania ustnej opinii. Po trzecie, przedstawił on metody badawcze jakimi się posługuje sporządzając opinie. Stwierdził przecież, że bada, czy komunikaty są charakterystyczne dla środowiska narkotykowego, bada kontekst wypowiedzi, bada czy jakiś przedmiot określony slangiem nie zostaje ujawniony w czasie przeszukania bo wtedy oczywistym jest czego dane określenie dotyczyło, bada cechy i właściwości określonych narkotyków, to czy są w postaci roślinnej, czy proszku, czy mają charakterystyczny zapach i na tej podstawie ustala o jaki narkotyk chodzi bo często określenia slangu odnoszą się właśnie do cech narkotyków, bada nawet obowiązujące ceny, czy logo występujące na tabletkach ekstazy, bada także sposób zażywani narkotyków, czy też postać w jakiej dane narkotyki występują na rynku, a na potrzeby przedmiotowej opinii wiązał nawet rozmowy tych samych osób. Biegły wskazał zatem niezwykle czytelne metody jakimi posługuje się sporządzając opinie. Nawet zatem jeżeli biegły nie wydał dotychczas słownika slangu narkotykowego (logicznie wytłumaczył, że język jest tak dynamiczny, że sporządzony słownik szybko okazałby się niepełny), czy nawet jeżeli od kilku lat nie pracuje już w policji, to nie oznacza, że nie posiada wiedzy specjalnej. Jak bowiem sam stwierdził, cały czas wydaje opinie (kilkadziesiąt rocznie), cały czas zapoznaje się z aktami spraw, śledzi słownictwo i problematykę narkotykową w internecie itd. Stwierdzenie zatem, że biegły nie potrafił na rozprawie wskazać jaką posługiwał się metodą naukową było nieporozumieniem. Apelujący pominął również to, że slang narkotykowy jest tak specyficzną dziedziną, że nawet dla laika oczywistym jest, że brak ukończenia studiów lingwistycznych nie podważa możliwości występowania w charakterze biegłego. Ponadto, nawet zapoznanie się z określonymi publikacjami, których zresztą jest niewiele, nie daje takiej wiedzy jak stykanie się z konkretnymi sprawami, czytanie wyjaśnień i zeznań, z których bardzo często wynika znaczenie określonych słów, czego zresztą najlepszym przykładem jest przedmiotowa sprawa. Bez bowiem biegłego, a jedynie na podstawie wyjaśnień i zeznań M. J. (1), M. K. (1), M. K. (2), A. R. (1), H. R. (1), S. B. i innych, można było ustalić i to jednoznacznie znaczenie wielu słów. Przykładowo, M. K. (1) wskazywał, że amfetaminę określali w kontaktach między sobą słowami: mleko, pasta, amciu, sztuka, gips, śnieg, prąd, feta, marihuanę określali słowami: kapcie, koper, a tabletki ekstazy określali słowem pixy, S. B. wskazał, że na amfetaminę mówiono: gips, pasta, kocha, sypkie, a na marihuanę trawa, R. S. (1) wskazał, że na amfetaminę mówiono: biały, szpachel, nosy, proch, a K. R.

twierdził, że na amfetaminę mówiono sucha, mleko, pasta. Już zatem owo jedynie przykładowe wyliczenie wskazuje, że sama lektura akt, a z tymi biegły, nawet jeżeli nie pracuje już w policji, nadal się styka, stanowi największe źródło tak specyficznej wiedzy, jak ta dotycząca slangu narkotykowego. Domaganie się zatem, by biegły wskazywał jakieś nadzwyczajne, czy szeroko opisywane metody badawcze było nieporozumieniem. Te dotyczą bowiem głównie wiedzy z zakresu techniki, czy nawet medycyny, ale nie sposób takowych dopatrywać się przy badaniu slangu. Zresztą, jak to już powiedziano, biegły wskazał metody badawcze jakimi się posługuje i te były przekonywujące. Przecież trudno o logiczniejszy wywód, jak stwierdzenie, że skoro amfetamina występuje w postaci białego proszku, to na ten rodzaj narkotyku wskazuje określenie, białe, proch, gips, nosy (sposób zażywania) itd. Trzeba również podkreślić, że biegły nie analizował znaczenia samych pojedynczych słów, ale ustalał je w kontekście sprawy i całych rozmów. W sytuacji zatem, gdy padają kwoty, czy ilości charakterystyczne dla narkotyków, gdy ktoś pyta, czy proch "kopał", gdy ktoś mówi o rozcieńczaniu i robieniu z 50 70, gdy ktoś mówi, że nie może rozmawiać, ale przyniesie śnieg, czy groszki i to cztery, to oczywiste jest, że rozmówcy mówią o narkotykach (przecież nikt nie szedłby np. do parku po odbiór śniegu, czy czterech groszków lub cukierków). Próby zatem podważenia posiadania przez biegłego wiedzy specjalnej, czy wykazania, że ten nie umiał wskazać metod badawczych jakimi się posługiwał, było zabiegiem zupełnie nieskutecznym. Także to, że biegły co do niektórych określeń nie był stanowczy było w pełni zrozumiałe, albowiem jak sam wskazywał język slangu jest dynamiczny, dochodzi do zmian i nie zawsze można pewnie wskazywać o jaki rodzaj narkotyku chodzi. Wreszcie trzeba podkreślić, ze wskazani wyżej oskarżeni lub świadkowie bardzo szeroko wskazywali określenia służące wskazaniu ilości narkotyków, a zatem i w tym zakresie nie było żadnych wątpliwości.

Podobnie, nie było jakichkolwiek wątpliwości co do udziału i roli w zorganizowanej grupie przestępczej M. G. (1). Na jego udział w owej grupie wskazywał bowiem jednoznacznie M. K. (1) twierdząc, że ten był dilerem w grupie i sprzedawał narkotyki dla M. M. (1). Apelujący pominął również fakt, że także H. R. (1) wskazywał na M. G. (1) jako na dilera narkotyków, a M. J. (1) twierdził, że ten był powiązany z M. M. (1) i słyszał na temat jednej transakcji dotyczącej wymiany dużej ilości narkotyków. Z wszystkich owych wypowiedzi wynikała zatem stała rola tego oskarżonego oraz jego świadomy udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Ponieważ obrońca M. G. (1) kwestie związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej łączył niejako z poszczególnymi dalszymi zarzucanymi mu czynami, przeto dalsze rozważania w tym zakresie poczynione zostały przy omawianiu apelacji tego oskarżonego.

Wreszcie, nie było wątpliwości co do uczestnictwa i roli w zorganizowanej grupie przestępczej Ł. G.. Do poczynionych przy ocenie apelacji obrońcy tego oskarżonego uwag dodać należy, że z wypowiedzi M. K. (1) wynikało, że Ł. G. był członkiem zorganizowanej grupy przestępczej, aczkolwiek momentami trochę niezależnym, że w grupie był on mniej więcej na równi z P. S. (1), że rozprowadzali na jego polecenie narkotyki inni członkowie grupy, M. J. (1) wskazał na powiązania tego oskarżonego z M. M. (1) i P. S. (1), wskazywał na jego miejsce w grupie (takie samo jakie wskazał M. K. (1)), czy na trudnienie się przez niego rozprowadzaniem, także osobistym środków odurzających, H. R. (1) wskazał, że otrzymywał od Ł. G. narkotyki i to w salonie gier, a więc w miejscu, w którym według relacji M. K. (1) i M. J. (1), często spotykali się członkowie grupy, a M. K. (2) stwierdził, że Ł. G. i M. M. (1) mieli wspólnego dilera. Gdy do tego doda się treść rozmów telefonicznych, np. tą z dnia 5 maja 2016 r., w której M. M. (1) po informacji o aresztowaniu jednej osoby wymienia właśnie Ł. G., jako jednego z żołnierzy jacy mu zostali, czy też rozmów z M. M. (1), czy jego bratem dotyczących zamawiana narkotyków, czy ustalania cen, to tak co do istnienia zorganizowanej grupy przestępczej, jak i udziału w niej oskarżonego G. nie mogło być wątpliwości.

W końcu na istnienie powiązań pomiędzy oskarżonymi i to o charakterze trwałym wskazywały określone wydarzenia. I tak, w przypadku P. S. (1) nie tylko, że uczestniczył on w zastraszeniu P. J., ale jeszcze na miejsce owego zdarzenia udał się wraz z A. S., Ł. G. i P. Z. (1), a więc osobami, które ewidentnie wskazywane były jako uczestniczące w zorganizowanej grupie przestępczej.

Najważniejsze jest jednak to, że rozważane zdarzenie miało związek z zatrzymaniem M. M. (1) i próbą zmuszenia P. J., aby ten wziął na siebie odpowiedzialność za posiadanie narkotyków przez tego pierwszego. Fakty te wskazują zatem, że występowały silne i to stałe powiązania pomiędzy oskarżonymi, którzy w obronie swojego szefa dążyli do uniknięcia przez niego odpowiedzialności karnej. Przecież gdyby byli oni ewentualnie tylko przypadkowymi konsumentami narkotyków, a M. M. (1) był jedynie ewentualnie osobą, która kupowała narkotyki na własne potrzeby, to nie mieliby powodu do podjęcia opisanych działań zwłaszcza, że połowa z nich nie była z M. M. (1) powiązana rodzinnie. Udział w zajściu P. Z. (1) wpisuje się też w przypisywaną mu przez M. J. (1) i M. K. (1) rolę. Oczywiście zdarzenie to wskazuje automatycznie na istnienie i rolę w zorganizowanej grupie przestępczej M. M. (1).

Tylko bowiem istnienie stałej struktury z szefem w osobie M. M. (1) uzasadnia próbę wymuszenia określonej postawy przez P. J. i to akurat przez te osoby, które zostały wskazane przez M. J. (1) i M. K. (1), jak członkowie zorganizowanej grupy przestępczej.

Także zajście związane z ukryciem narkotyków przez A. M. i W. M. (1) znowu dotyczyło tej samej grupy osób (A. S., Ł. M. (1)), a wiedza P. S. (1) co do posiadania przez M. M. (1) ukrytych narkotyków świadczy o tym, że ten współpracował z M. M. (1) w obrocie narkotykami i to na dużą skalę, albowiem niedorzecznością byłoby przyjęcie, że osoba postronna i niezaangażowana w cały proceder miałaby tak daleko idącą wiedzę. Świadczy to też o trwałych powiązaniach owych osób i w połączeniu z pozostałymi okolicznościami nie pozostawia nawet cienia wątpliwości co do istnienia trwałej struktury organizacyjnej, a więc zorganizowanej grupy przestępczej i przynależności do niej P. S. (1), tak jak i M. M. (1). Zresztą rozmowy, jakie A. M. prowadziła w kwestii wydania narkotyków P. S. (1), pośrednio wskazują że decyzje w ich kwestii podejmował faktycznie M. M. (1).

Większość powyższych uwag odnosi się również do Ł. M. (1). Przecież gdyby ten nie był powiązany ze strukturami przestępczymi, a dokładniej w nich nie uczestniczył, to nie byłby zainteresowany odnalezieniem ukrytych narkotyków, a później ich zabezpieczeniem.

Trzeba też od razu w tym miejscu podkreślić, że nie sposób było przyjąć, aby Ł. M. (1) działał jedynie w celu pomocy bratu w uniknięciu odpowiedzialności karnej, Gdyby bowiem tak było, to nakazałby A. M. natychmiastowe ich zniszczenie, bo jedynie w ten sposób wykluczono by możliwość powiązania M. M. (1) ze sporą ilością narkotyków. Działanie zatem związane z zabezpieczeniem, czy ukryciem narkotyków wskazywały, że Ł. M. (1), jak prawidłowo przyjął Sąd I instancji, uczestniczył w zorganizowanej grupie, oczywiście nie samodzielnie, ale w powiązaniu z wcześniejszymi okolicznościami. Zasadnie także, Sąd I instancji wskazał na udział Ł. M. (1) w jednym z przemytów narkotyków z Holandii do Polski. Nie tylko bowiem, że jako osoba mieszkająca w Niemczech miał po temu sposobność, to jeszcze udział w tym zdarzeniu wskazywał, że rola Ł. M. (1) w grupie polegała także na organizacji i przemycie narkotyków. Nie sposób przy tym pominąć rozmów jakie w trakcie przemytu i zaraz po nim, Ł. M. (1) prowadził ze swoim bratem, a zwłaszcza tej, w której informował, że m.in. (...), a więc jedna z osób działających w grupie czeka na M. M. (1), a Ł.

M. (1) informowała jakiego rodzaju i w jakiej ilości potrzebuje narkotyki. Tylko zatem występowanie trwałej struktury i świadomy w niej udział Ł. M. (1), uzasadniały taką, a nie inną treść rozważanych tutaj rozmów. Wbrew zatem wywodom obrońcy Ł. M. (1), także co do świadomego udziału i roli tego ostatniego w ramach grupy nie było nawet cienia wątpliwości.

Podobnie, na udział w zorganizowanej grupie przestępczej P. Z. (1) wskazywał jego udział w określonych wydarzeniach. I tak, dokonał on pobicia M. K. (1), co idealnie korespondowało z główną przypisywaną mu rolą, a to ściąganiem długów. Był on również na miejscu zajścia w czasie, którego zastraszano świadka J., aby wziął na siebie posiadanie narkotyków znalezionych przy zatrzymaniu nie kogo innego, jak M. M. (1). Przecież gdyby P. Z. (1) nie był zaangażowany w działalność grupy, a jego podstawową rolą nie było ściąganie długów i zastraszanie, to jego udział w rozważanym tutaj zdarzeniu nie miał racji bytu. Nie tylko bowiem był on na miejscu zdarzenia ale jeszcze w towarzystwie osób, które wskazywane były przez M. K. (1), jako członkowie zorganizowanej grupy przestępczej, a to P. S. (1), A. S. i Ł. G.. Zdarzenia owe wpisywały się tak idealnie w przypisywaną P. Z. (1) rolę (także przez M. J. (1), a pośrednio i H. R. (1)), że nie sposób było nie uznać ich za potwierdzenia udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. To ostatnie zdarzenie wskazywało także na rolę Ł. G.. Ponadto uczestnictwo w poszczególnych transakcjach, czy telefoniczne kontakty, wskazywały na udział w zorganizowanej grupie także pozostałych oskarżonych i ich rolę, głównie jako tzw. dilerów Wreszcie, w kontekście twierdzeń obrońcy M. i Ł. M. (1) co do tego, że fakt znajomości towarzyskich, czy powiązań rodzinnych wskazuje, że mieliśmy w przedmiotowej sprawie do czynienia co najwyżej z szajką, stwierdzić należy, że takie twierdzenie w świetle wszystkich ocenionych łącznie i wymienionych wyżej okoliczności absolutnie nie zasługiwało na uwzględnienie. To bowiem, że poszczególni oskarżeni się znali jest oczywiste, bo trudno tworzyć grupę zorganizowaną z osobami obcymi, do których nie ma się żadnego zaufania. Trudno też uznać, aby powiązania rodzinne i towarzyskie skłaniały np. P. Z. (1) do pobicia innej osoby w związku z nierozliczeniem się za zakup narkotyków, trudno uznać, aby powiązania rodzinne skłaniały do mówienia o żołnierzach, o przekazywaniu podległych sobie dilerów, trudno wreszcie uznać, aby to powiązania rodzinne skłoniły P. S. (1) do zainteresowania się ukrytymi narkotykami, skoro ten wskazywał na to, że ma już na narkotyki kupców. Takie przykłady można by mnożyć. Oczywiście występowały pewne powiązania rodzinne, ale w żaden sposób nie wskazywały, że to w nich leżała przyczyna stałych kontaktów w kwestiach narkotykowych i to z tymi samymi osobami spoza rodziny. Nie ma wątpliwości, że faktycznie to wytworzenie się pewnej stałej struktury opartej na wspólnym celu jakim było popełnianie przestępstw związanych z szeroko pojętym obrotem, a nie powiązania rodzinne, czy towarzyskie leżały u podstaw całej działalności.

Ostatecznie zatem uznać należało, że skoro więcej niż trzy osoby wspólnie prowadziły działalność, której celem było popełnianie przestępstw, skoro niewątpliwie występował stały podstawowy skład grupy obejmujący wymienionych oskarżonych, skoro ewidentnie występowały elementy organizacyjne grupy na poziomie nawet wyższym niż podstawowy, manifestujące się stałym podziałem ról, stałym usytuowaniem w ramach określonych zadań poszczególnych oskarżonych, skoro wreszcie występowało pewne hierarchiczne podporządkowanie szefowi grupy nawet jeżeli nie wiązało się ono w każdym wypadku z wydawaniem poleceń, to niewątpliwie mieliśmy do czynienia ze zorganizowaną grupą przestępczą, jak zasadnie przyjął Sad I instancji. Oczywiste też było, na co wskazano w różnych częściach niniejszego uzasadnienia, że wszyscy oskarżeni mieli świadomość istnienia owej grupy.

KWESTIA OBRAZY ART. 63 § 1 K.K.

Ponieważ kwestia niezaliczenia na poczet orzeczonych kar okresów rzeczywistego pozbawienia wolności podniesiona w apelacji oskarżyciela publicznego dotyczyła wszystkich oskarżonych występujących w przedmiotowej sprawie, a ponadto podniesiona została w apelacji obrońcy oskarżonego Ł. G., przeto już w tym miejscu należało zbiorczo się do niej odnieść.

Sąd Apelacyjny stoi w rozważanym tutaj zakresie na stanowisku, że Sąd I instancji nie dopuścił się obrazy wymienionego przepisu.

Do takowej mogło bowiem dojść jedynie w sytuacji, w której sąd kategorycznie wypowiedziałby się o niedopuszczalności zaliczenia okresu rzeczywistego pozbawienia wolności na poczet orzeczonych kar pozbawienia wolności, czy grzywny, albo w sytuacji, w której sąd dokonałby stosownego zaliczenia niezgodnie z regułami określonymi w art. 63 § 1 k.k. Żadna zaś z tych sytuacji w sprawie nie wystąpiła. Wprawdzie rzeczywiście Sąd I instancji nie dokonał stosownych zaliczeń, ale jednocześnie nie przekreślił takiej możliwości. W sytuacji zatem, gdy przepis art. 420 § 1 k.p.k. wprost stanowi, że jeżeli wyrok nie zawiera zaliczenia tymczasowego aresztowania lub zatrzymania, sąd orzeka o tym postanowieniem na posiedzeniu, to brak ten należało wyeliminować poprzez złożenie stosownego wniosku, a nie poprzez podniesienie zarzutu obrazy art. 63 § 1 k.k., do której to ewidentnie nie doszło. Apelacja prokuratora i obrońcy oskarżonego Ł. G. jawiła się zatem w rozważanym tutaj zakresie jako niezasadna.

M. M. (7)

Nie zasługiwała na uwzględnienie apelacja obrońcy oskarżonego M. M. (1), aczkolwiek doszło do drobnych korekt zaskarżonego wyroku co do tego oskarżonego. Pomijając sprzeczność jednoczesnego podnoszenia zarzutów błędu w ustaleniach faktycznych oraz obrazy art. 410 k.p.k. i art. 7 k.p.k., stwierdzić należy, że w swojej istocie wszystkie te zarzuty pomimo, że zarzucały pominięcie przez Sąd I instancji wielu okoliczności i wadliwą oraz nieobiektywną ocenę dowodów, faktycznie same opierały się na wyjątkowo jednostronnej i pomijającej wiele okoliczności ocenie dowodów, czy wynikających z nich okoliczności.

W pierwszej kolejności nie sposób zatem było zgodzić się z zarzutami wskazującymi na dopuszczenie się przez Sąd I instancji błędu w ustaleniach faktycznych co do udziału M. M. (1) w zorganizowanej grupie przestępczej. Ponieważ wszystkie argumenty podniesione przez apelującego na poparcie tego zarzutu omówione zostały w pierwszej części niniejszego uzasadnienia dotyczącej zorganizowanej grupy przestępczej, przeto należało odesłać do poczynionych tam wywodów.

W dalszej kolejności stwierdzić należy, że nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut błędu w ustaleniach faktycznych polegającego na uznaniu sprawstwa M. M. (1) w zakresie przestępstw wewnątrzwspólnotowego nabycia środków odurzających. Nie sposób bowiem zgodzić się z przedstawioną w tym zakresie interpretacją definicji wewnątrzwspólnotowego nabycia środków odurzających (art. 4 pkt 33 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii). O ile bowiem apelujący prawidłowo wskazał na czym polegają znamiona tego przestępstwa, o tyle zupełnie zignorował treść przepisów dotyczących współsprawstwa, czy nawet sprawstwa pojedynczego.

Aby bowiem zostać uznanym za sprawcę przestępstwa wewnątrzwspólnotowego nabycia środków odurzających, nie jest konieczne osobiste przetransportowanie narkotyków z jednego z państw Unii Europejskiej do Polski, jak wydaje się, że rozumiał to apelujący.

Zauważyć należy, że w przypadku pierwszego z czynów przypisanych M. M. (1) w punkcie III części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku, Jak prawidłowo ustalił Sąd I instancji, oskarżony ten osobiście nabył amfetaminę na terenie Holandii i to w celu przywiezienia jej do Polski, osobiście przewiózł nabyte narkotyki przez granicę holendersko-niemiecką, osobiście w Niemczech przepakował narkotyki do torby podróżnej, osobiście przekazał ją kierowcy busa jadącego do Polski i ostatecznie osobiście odebrał dostarczone i przyjęte na jego polecenie przez inną osobę pod wskazanym przez siebie adresem w Polsce, narkotyki. W tej zaś sytuacji oczywiste było, że oskarżony od początku działał w celu dokonania wewnątrzwspólnotowego nabycia środków odurzających, obejmował swoją świadomością wszystkie znamiona tego czynu, i faktycznie sam działania stanowiące znamię czynu zabronionego wykonał przewożąc najpierw narkotyki na trasie do Polski przez jedną z granic, a później posługując się inną osobą w celu przewiezienia narkotyków przez samą granicę Polski. To zatem, że M. M. (1) osobiście nie przekroczył granicy Polski z narkotykami, nie oznacza, że nie dopuścił się rozważanego tutaj czynu zabronionego.

Podobnie rzecz się miała w przypadku drugiego przemytu. Tutaj przecież również M. M. (1) nabył narkotyki na terenie Holandii, przewiózł je przez granicę niemiecko-holenderską, a następnie przekazał je w torbie bratu, który przewiózł narkotyki przez granicę niemiecko-polską, będąc w czasie tej czynności w stałym kontakcie z oskarżonym, który zresztą później zajął się wprowadzaniem do obrotu przywiezionych narkotyków. Nawet zatem jeżeli M. M. (1) osobiście narkotyków przez granicę niemiecko-polską nie przewoził to wszedł w porozumienie z inną osobą co do dokonania wewnątrzwspólnotowego nabycia środków odurzających, owo porozumienie obejmowało wszystkie znamiona rozważanego tutaj czynu zabronionego, M. M. (1) wsparł w ramach podziału ról realizację uzgodnionego przestępstwa, wreszcie odebrał przewiezione narkotyki. Ewidentnie był zatem współsprawcą rozważanego tutaj czynu, gdy uwzględni się, że istota współsprawstwa sprowadza się do tego, że nie każdy ze współdziałających musi wykonać wszystkie czynności stanowiące znamię czasownikowe danego czynu zabronionego, ale ponosi odpowiedzialność jakby sam wykonał cały czyn zabroniony. Istotne jest jedynie wystąpienie porozumienia co do dokonania czynu zabronionego, cel owego porozumienia jakim było dokonanie czynu zabronionego, wsparcie owego działania oraz objęcie swoją świadomością wszystkich znamion czynu zabronionego. Te zaś elementy w sposób wręcz oczywisty w przypadku rozważanego tutaj czynu wystąpiły.

Co do zatem pełnej odpowiedzialności karnej M. M. (1) za obydwa wskazane czynu i to nawet gdy fizycznie to nie on przewoził narkotyki przez granicę niemiecko-polską, nie było nawet cienia wątpliwości.

Nie zasługiwały na uwzględnienie wywody apelującego także w tym zakresie, w którym wskazywał, że jako niewiarygodne, bo nielogiczne, jawiły się wypowiedzi A. R. (1) co do tego, że M. M. (1) w przypadku pierwszego przemytu przywiózł do niej do mieszkania torbę z narkotykami i ustalał z kierowcą busa przewiezienie torby z narkotykami do Polski. Nie sposób bowiem dopatrywać się nielogiczności w tym, że to M. M. (1) wykonując praktycznie wszystkie czynności związane z przemyceniem narkotyków, jednocześnie osobiście nie dzwonił do M. J. (1), którego znał, a uczyniła to A. R. (1) (prosząc, aby odebrał torbę od kierowcy busa, który przywiezie ją do jej babci i przekazał tej ostatniej pieniądze na opłacenie przesyłki). Skoro bowiem była ona przy przekazywaniu torby z narkotykami kierowcy busa, skoro miała pełną świadomość co do dokonywanego przemytu, skoro poprzez udzielenie mieszkania czynnie całe działanie wsparła i skoro paczka przekazywana była na adres miejsca zamieszkania jej babci, to niczym dziwnym nie było, że to ona zadzwoniła do M. J. (1), którego przecież również znała i nakazała mu odbiór przesyłki od babci i przekazanie pieniędzy. Po prostu nie musiał tego osobiście robić M. M. (1), bo A. R. (1) w całe przedsięwzięcie była zaangażowana.

Trzeba też zauważyć, że M. J. (1) był jedynie dilerem i przez pewien okres kierowcą M. M. (1), a tym samym niczym nadzwyczajnym nie było to, że nie był on wtajemniczany w szczegóły przemytów i o ich fakcie dowiadywał się np. od A. R. (1). Wysnuwanie zatem wniosków co do tego, że A. R. (1) sama dokonała czynności przygotowania narkotyków do transportu i przekazała je kierowcy busa było czystą spekulacją oderwaną od realiów sprawy. Zresztą, poza A. R. (1) na udział M. M. w przemycie 5 kilogramów amfetaminy wskazywał również M. J. (1), który nie tylko podał, że widział przewiezione narkotyki i to w ręce M. M. (1), ale jeszcze usłyszał właśnie od A. R. (1), że to są właśnie narkotyki przewiezione w walizce do mieszkania babci. Zbieżność zatem owych dowodów jednoznacznie wskazywała na wiarygodność obciążających M. M. (1) w rozważanym tutaj zakresie dowodów. Oczywiście zgodzić się należało z apelującym, że nikt nie zważył przywiezionych narkotyków, ale skoro, zgodnie z tym co podał M. J. (1), sam M. M. (1) pokazał mu pięć pakietów i sam powiedział, że tak wygląda pięć kilogramów prądu (amfetaminy), to co do ustalenia ich wagi, a także rodzaju, nie mogło być wątpliwości. Brak jest bowiem jakichkolwiek podstaw do twierdzenia, że M. M. (1) kłamał co do wagi przewiezionych narkotyków i ich wagi, a ich ilości objęte nieudanym transportem (też pięć kilogramów amfetaminy), czy kolejnym przemytem (znowu łącznie pięć kilogramów narkotyków - dwa kilogramy amfetaminy i trzy kilogramy marihuany plus tabletki ekstazy) uprawdopodabnia ilość narkotyków objętych rozważanym tutaj czynem.

W odniesieniu natomiast do drugiego wewnątrzwspólnotowego nabycia środków odurzających, nie sposób było zgodzić się z twierdzeniem apelującego co do tego, że brak jest dowodów na to, że do owego przemytu faktycznie doszło. Takie bowiem stanowisko odwoływało się jedynie do fragmentu zeznań A. R. (1) dotyczącego informacji uzyskanej od M. M. (1) co do wiezienia do brata narkotyków, marginalizując zupełnie treść prawidłowo wskazanych przez Sąd I instancji rozmów telefonicznych (str. 21-22 pisemnych motywów zaskarżonego wyroku). Z tych wynika natomiast jednoznacznie, nie tylko ilość i rodzaj wiezionych narkotyków, ale również, to, że M. M. (1) nabył je w Holandii i przewiózł do Niemiec, że jego brat o tym przemycie nie tylko wiedział, ale w nim uczestniczył, albowiem narkotyki zostały zostawione przez M. M. (1) u niego w domu a następnie przez Ł. M. (1) przywiezione do Polski. Wprawdzie z rozmów owych wprost nie wynika, że Ł. M. (1) przewiózł narkotyki przez granicę, ale wniosek w tym zakresie, przy uwzględnieniu elementarnych wręcz zasad logiki i doświadczenia życiowego nie budził wątpliwości. Przecież z rozmów z dnia 23 kwietnia 2016 r. wynika, że Ł. M. (1) wiezie narkotyki do Polski i jest 270 kilometrów od B., w następującej zaraz po niej rozmowie M. M. (1) zapewnia inną osobę, że za trzy godziny będzie miał narkotyki bo do niego jadą, a z rozmowy mającej miejsce kilkanaście godzin później, Ł. M. (1) informuje brata, że w Polsce czekają na niego określone osoby aby uzyskać narkotyki. Wszystkie zatem owe rozmowy nie pozostawiają nawet cienia wątpliwości co do dokonania rozważanego tutaj przemytu. Nie tylko bowiem wynika z nich, że Ł. M. (1) jedzie z nimi w kierunku Polski, ale w świetle podstawowych zasad logiki i doświadczenia życiowego oczywistym jest, że nikt nie umawiałby się na spotkanie z osobami, które chcą nabyć narkotyki, gdyby ich nie miał, zwłaszcza w sytuacji, gdy wcześniej informował inne osoby, że ich jeszcze nie posiada bo dopiero jadą. Twierdzenie zatem przez obrońcę, że na podstawie przebiegu rozmów nie sposób przyjąć, iż cała operacja została dokonana, gdyż mogło dojść do jej przerwania na jakimś etapie, było czystą spekulacją oderwaną od rzeczywistej treści rozmów oraz podstawowych zasad logiki i doświadczenia życiowego.

Co do zatem poczynienia przez Sąd I instancji prawidłowych ustaleń faktycznych w zakresie rozważanych tutaj dwóch wewnątrzwspólnotowych nabyć narkotyków nie było nawet cienia wątpliwości. Trzeba przy tym podkreślić, że jak prawidłowo wskazał Sąd I instancji, nie było nawet cienia wątpliwości co do tego, że wskazane wyżej rozmowy prowadzone były przez braci M. i z ich numerów telefonów, albowiem Ł. M. (1) potwierdził, że w nagranych rozmowach uczestniczył on i jego brat, a wersję tą potwierdziła W. M. (1). Trudno też uznać, jak twierdził Ł. M. (1), aby rozmowy o przemycie narkotyków były żartami, albowiem było ich zbyt wiele, były zbyt rozciągnięte w czasie, prowadzone były z rożnymi osobami i co więcej znalazły potwierdzenie w innych dowodach. Pośrednio na udział w rozważanych tutaj przemytach M. M. (1) wskazywały też wypowiedzi S. B. i materiały nadesłane przez stronę niemiecką. Skoro bowiem już wcześniej oskarżony ten próbował przywieźć do Polski pięć kilogramów narkotyków to fakt ten uwiarygadnia treść innych dowodów, które na skuteczne już przemyty wskazywały.

Ostatecznie, apelacja w rozważanym tutaj zakresie nie zasługiwała na uwzględnienie. Zauważyć jednak należy, że Sąd Odwoławczy uchylił rozstrzygnięcie w zakresie przepadku korzyści majątkowej z popełnionych przemytów uznając, że na tym etapie M. M. (1) (a także Ł. M. (1)) z samych przemytów nie osiągnął takowej korzyści zwłaszcza, że później narkotyki te niewątpliwie wprowadzał do obrotu, co dopiero przynosiło mu korzyści majątkowe, których przepadek zresztą Sąd I instancji orzekł.

Dalej, stwierdzić należy, że nie zasługiwały na uwzględnienie wywody obrońcy M. M. (1) także w tym zakresie, w którym wskazywał na dopuszczenie się przez Sąd I instancji błędu w ustaleniach faktycznych w zakresie czynu przypisanego oskarżonemu w punkcie V części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku. Faktycznie bowiem sprowadzały się one do lakonicznego stwierdzenia, że Sąd winien podejść ostrożnie do treści obciążających M. M. (1) zeznań i wyjaśnień, że Sąd nie przeprowadził dokładnej analizy ilości narkotyków będących przedmiotem przestępstwa oraz, że Sąd w żaden sposób nie wykazał, czy doszło do poszczególnych transakcji.

Apelujący nie podjął natomiast nawet próby wykazania na czym i w odniesieniu do jakich transakcji wskazywane uchybienia miały się odnosić. Taka zatem, w zasadzie teoretyczna treść uzasadnienia rozważanego tutaj zarzutu praktycznie sama w sobie wskazywała na jego nieskuteczność. Pomimo tego zauważyć należy, że Sąd I instancji analizował jednak wynikające z zeznań świadków, czy współoskarżonych ilości narkotyków, skoro dokonał korekty opisu czynu i to w zakresie ilości narkotyków. Ponadto, część zdarzeń objętych rozważanym tutaj zarzutem była wynikiem dokonania przeszukania, czy to samochodu oskarżonego M. M. (1), czy to mieszkania, w którym zamieszkiwał. Wynikające zatem z owych dowodów ilości narkotyków zostały obiektywnie zweryfikowane bo po prostu dokładnie wynikają z protokołów przeszukania, oględzin i opinii chemicznych. Co więcej, wbrew sugestiom żalącego, Sąd I instancji dokładnie przeanalizował treść zeznań świadków P. J., P. Z. (2), K. R., skonfrontował ich treść z relacjami funkcjonariuszy policji, dostrzegł zmiany relacji niektórych świadków i wyjaśnił dlaczego nie dał wiary określonym dowodom. Dokonał zatem prawidłowej ich oceny, a ustalona na jej podstawie ilość narkotyków wynikająca z protokołów przeszukania i zeznań świadków jawiła się jako prawidłowa. Także ilość narkotyków przyjętych od Ł. M. (1) wynikała wprost z nagranej rozmowy telefonicznej z dnia 16 maja 2016 r. ((...)) prowadzonej przez Ł. M. (1) i P. S. (1). Co więcej treść owej rozmowy, przytoczona zresztą przez Sąd I instancji, nie pozostawiała nawet cienia wątpliwości co do dokonania owej transakcji, albowiem Ł. M. (1) wprost informuje, że już przekazał bratu 100 gramów marihuany.

Nie było także jakichkolwiek podstaw do kwestionowania faktu i ilości narkotyków przekazanych przez M. M. (1), M. K. (2), H. R. (1), R. S. (1) M. K. (1), M. J. (1) i S. M. oraz przyjętych od K. W. (2). Wszyscy ci bowiem zgodnie wskazywali na przyjmowanie w celu odsprzedaży, a w pewnym zakresie także na swoje potrzeby, środków odurzających od M. M. (1), albo na przekazanie mu takowych.

Wprawdzie M. K. (2) stwierdził, że podawana przez niego ilość 700 gramów marihuany jest prawidłowa, natomiast co do ilości amfetaminy to podawana przez niego ilość 350 gramów była orientacyjna, ale jednocześnie odwołał się do dokładnie wskazanych przez siebie ilości narkotyków, które przekazywał wskazanym przez siebie z imienia i nazwiska osobom. Sąd dysponował zatem jednoznacznym dowodem co do ilości narkotyków. Jeżeli chodzi natomiast o S. M., to ten w zasadzie konsekwentnie wskazywał, że w celu odsprzedaży otrzymał od M. M. (1) 200 gramów amfetaminy i 250 gramów marihuany. Wprawdzie, jak zasadnie stwierdził Sad I instancji, w obecności swojego obrońcy S. M. wskazał większe ilości narkotyków (470 gramów amfetaminy i 550 gramów marihuany), ale ponieważ liczba ta obejmowała także narkotyki przyjęte na własny użytek, którego to zachowania nie obejmuje definicja udziału w obrocie środkami odurzającymi lub substancjami psychotropowymi, przeto Sąd Odwoławczy przyjął taką ilość, jaka wynikała z ostatecznej wersji oskarżonego i w tym zakresie zmienił zaskarżony wyrok. Trzeba przy tym podkreślić, że w świetle ilości transakcji wynikającej z rozmów telefonicznych i ilości objętych nimi narkotyków, skala rozważanego tutaj procederu mogła by wyższa, ale wobec tego, że nie we wszystkich wypadkach pewne jest, że do transakcji doszło, nawet przy uwzględnieniu zasad logiki i doświadczenia życiowego, przeto poza wskazaniem skali przestępczej działalności M. M. (1) i wskazaniem, że generalnie ich ilość świadczyła o ich przekazywaniu w sporej części w celu dalszej dystrybucji, należało ostatecznie przyjąć taką ilość narkotyków w przypadku S. M., jaką wymieniono wyżej.

Identycznie rzecz się miała z przekazaniem narkotyków H. R. (1). Ten bowiem konsekwentnie wskazywał na przyjętą przez

Sąd I instancji ilość narkotyków, ale wskazywał, że połowę z ich przeznaczył na własne potrzeby. W przypadku K. W. (2),

Sąd I instancji dokładnie przeanalizował treść rozmowy telefonicznej, jaką ten przeprowadził z M. M. (1) na temat marihuany i amfetaminy, przeanalizował treść wyjaśnień K. W. (2) co do przekazania M. M. (1) 200 gramów marihuany, jak również rozważył i właściwie ocenił przyczynę zmiany treści jego wypowiedzi na rozprawie (zasadnie przyjął, że gdy K. W. (2) składał wyjaśnienia na temat przekazania 200 gramów marihuany, to jemu postawiono w tym zakresie zarzut i niedorzecznością byłoby przyjęcie, że w wyjaśnieniach tych fałszywie obciążył M. M. (1), bo w ten sposób obciążał też siebie i to realnie, bo postawiono mu zarzuty).

Sąd I instancji zasadnie wskazał również na relacje M. J. (1), który z nich się nie wycofał na rozprawie, tak co do otrzymania 15 gramów amfetaminy celem dalszej odsprzedaży, jak i tego, że ten dwukrotnie woził M. J. (1) na transakcje w czasie, których nabył za każdym razem po pakiecie narkotyków, oświadczając M. J. (1) za każdym razem, że pakiet waży kilogram i sprawdzając przy nim zawartość każdego pakietu (po wyglądzie i zapachu M. J. (1) orientował się, że była to marihuana). Wreszcie jeżeli chodzi o M. K. (1) to ten rzeczywiście na rozprawie zmniejszył ilości podawanych przez siebie wcześniej narkotyków, ale jego twierdzenia w tym zakresie absolutnie nie zasługiwały na wiarę. Po pierwsze bowiem już w czasie drugiego przesłuchania stwierdził on, że boi się, że wyjadą na jaw większe ilości narkotyków (co było oczywistym wynikiem uświadomienia sobie nagrania rozmów telefonicznych dotyczących narkotyków) i co logicznie tłumaczy dlaczego w sytuacji chęci skorzystania z dyspozycji art. 60 § 3 k.k. zaczął wskazywać rzeczywiste, większe ilości narkotyków. Po drugie wręcz kuriozalnie brzmiały jego twierdzenia na temat wymuszania przez przesłuchujących policjantów i bycia pod presją z ich strony w sytuacji, gdy jednocześnie zaprzeczał, aby ci mu grozili, stosowali przemoc (k. 6664). Co więcej twierdząc, że policjanci kazali mu podawać większe ilości narkotyków, że kazali mu obciążać M. M. (1), czy P. S. (1) bo go nie lubią, że nakłaniali go do podania lub sami podpowiadali mu określone ilości narkotyków lub wskazywali wbrew jego woli, jak ma je obliczyć, jednocześnie podawał, że "Policjanci nie grozili mi i nie używali przemocy wobec mnie" (k. 6664) "miałem możliwość swobodnego wypowiedzenia się. Nikt mnie nie zmuszał" (k. 6642v), "mówili żeby po prostu się przyznać to będzie lepiej, że szybciej wyjdę" (k. 6662v). Już zatem to jedynie przykładowe przedstawienie postawy M. K. (1) wskazuje, że ten ewidentnie na rozprawach kluczył, nie potrafił faktycznie wskazać na czym polegała rzekoma presja wywierana na nich prze z policjantów. Po trzecie, trudno uznać, aby policjanci mieli jakiś powód aby nie lubić określonych osób. Zaprzeczyli zresztą temu, a w toku śledztwa nie ujawniono jakichkolwiek okoliczności, które mogły wskazywać na ich osobisty stosunek do M. M. (1), P. S. (1), czy P. Z. (1). Po czwarte, niedorzecznością byłoby przyjęcie, że policjanci nie lubiąc trzech osób doprowadzili do skazania za dużo wyższe ilości narkotyków całego szeregu innych osób, do których nie mieli mieć żadnej urazy. Po piąte, nie bardzo można zrozumieć dlaczego miało być dla M. K. (1) lepiej, jak on stwierdził na rozprawie, w sytuacji wskazania na większe ilości narkotyków. Zawyżenie bowiem ich ilości mogło nie tylko zostać wykryte, co pozbawiłoby M. K. (1) szans na skorzystanie z instytucji określonej w art. 60 § 3 k.k., ale jeszcze spowodowałoby, że sam poniósłby surowszą odpowiedzialność karną. Po szóste, sam M. K. (1) przyznał, że miał świadomość, że na podstawie jego wypowiedzi mogą ponieść odpowiedzialność karną inne osoby.

Gdy do tego doda się, że ze względu na swoje doświadczenia miał pełną świadomość tego jaką wagę mają wyjaśnienia, czy zeznania złożone w toku postępowania przygotowawczego, to nie sposób uznać, aby w takiej sytuacji złożył nieprawdziwe wyjaśnienia i to w sytuacji, gdy faktycznie nie potrafił wskazać z czego jego poczucie wywierania presji wynikało. Po siódme, M. K. (1) miał pełną możliwość wskazania prokuratorowi, że wywierane są na niego naciski, ale tego nie tylko nie uczynił, ale jeszcze podtrzymywał swoje rzekomo wymuszone wyjaśnienia. Wytłumaczenie tego faktu tym, że był przywożony i odwożony przez policjantów i się obawiał z tego powodu ujawnienia fałszerstwa brzmiało wręcz kuriozalnie w sytuacji, gdy jednocześnie sam potwierdzał, że nie stosowano wobec niego żadnych gróźb, czy przemocy. Nie wiadomo zatem czego miałby się obawiać w sytuacji wskazania rzeczywistej ilości narkotyków. Po ósme wreszcie stwierdzić należy, że sami policjanci, bardzo dokładnie przesłuchiwani, zaprzeczyli wywieraniu jakiejkolwiek presji na M. K. (1), a wskazywane przez ich rozmowy z tym świadkiem (co do kwestii grupy przestępczej, konieczności wskazania rzeczywistej ilości narkotyków itd.), absolutnie wykluczały taką wersję.

Ostatecznie zatem wypowiedzi M. K. (1) z postępowania przygotowawczego zasługiwały na wiarę także co do ilości narkotyków, w tym w zakresie czynów przypisanych M. M. (1) w punkcie V części dyspozytywnej wyroku. Oczywiście występowały w relacjach M. K. (1) pewne rozbieżności co do ilości narkotyków (jest to stwierdzenie odnoszące się generalnie do jego wypowiedzi ze śledztwa, a nie konkretnie do M. M. (1)) ale uwzględniając olbrzymią ilość zdarzeń jakie opisywał i olbrzymią ilość osób nimi objętych, były one w pełni zrozumiałe. Ponadto, na początku M. K. (1) chciał niejako w pewnym zakresie chronić kolegów, co zniweczyły nagrane rozmowy, a w pewnym zakresie lakonicznie wypowiadał się o osobach, które lepiej znał. Sąd I instancji miał jednak owe okoliczności na uwadze i tam gdzie miał jakiekolwiek wątpliwości, momentami wydaje się, że nawet zbyt daleko idące, zmieniał treść opisu czynu, czy nawet uniewinniał oskarżonych.

Wszystkie powyższe okoliczności wskazują zatem, że Sąd I instancji, wbrew wywodom apelującego, analizował kwestię ilości narkotyków i treść dowodów w tym zakresie, jak również "ostrożnie" podchodził do depozycji świadków, czy współoskarżonych.

Nie sposób było również podzielić wywodów obrońcy M. M. (1) co do dopuszczenia się przez Sąd I instancji błędu w ustaleniach faktycznych w zakresie przestępstwa przypisanego temu oskarżonemu w punkcie VII części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku. W tym bowiem zakresie apelujący wskazał na oparcie ustaleń Sądu jedynie na treści lakonicznych wyjaśnień M. J. (1) i to w sytuacji, w której ten pozostawał w konflikcie z M. M. (1) (miał "kosę"), co jakoby miało przeczyć jego wersji na temat odpłatnego udzielenia mu przez okres czterech lat pół kilograma amfetaminy. Takie jednak stanowisko nie zasługiwało na uwzględnienie. Po pierwsze bowiem, skoro relacje M. J. (1) znalazły potwierdzenie w olbrzymiej ilości wskazywanych w różnych miejscach niniejszego uzasadnienia dowodów, to nie sposób uznać, aby kłamał on akurat co do tego, że sam również kupował narkotyki na własny użytek od M. M. (1). Po drugie, skoro w rożnych miejscach pisemnych motywów zaskarżonego wyroku Sąd I instancji wskazywał na przyczyny dania wiary relacjom M. J. (1), to nawet jeżeli w zakresie rozważanego tutaj czynu nie poczynił jakiś szerszych wywodów co do wiarygodności tego oskarżonego, to nie zmieniało to faktu, że ocena jego relacji była prawidłowa. Po trzecie wreszcie, zupełnym nieporozumieniem było odwoływanie się do konfliktu M. M. (1) i M. J. (1). Przecież ten pierwszy miał udzielać narkotyków od 2012 r., a konflikt, co apelujący zupełnie przemilczał, miał miejsce dopiero w marcu 2016 r., zważywszy na datę zdarzeń z udziałem S. B., który przecież pojechał po narkotyki w zastępstwie M. J. (1). Ewentualny zatem okres konfliktu (trudno go zresztą za takowy uznać, bo faktycznie chodziło o złość M. M. (1) na odmowę wyjazdu po narkotyki i pewną karę w postaci ograniczenia przekazywania mu narkotyków w celu dalszej odsprzedaży, co jednak, jak wykazują dowody wskazane w innych miejscach, nie było tak do końca respektowane w żaden sposób nie wykluczał twierdzeń na temat udzielania narkotyków przez okres czterech lat (brak owego udzielenia mógł ewentualnie dotyczyć ostatnich dwóch, trzech miesięcy przed aresztowaniem M. M. (1), co nie miało żadnego znaczenia w zakresie rozważanego tutaj czynu). Trzeba także podkreślić, że M. J. (1), jako osoba, która kupowała narkotyki dokładnie orientował się ile ich kupił, a tym samym domaganie się przez apelującego wskazania sposobu w jaki dokonał obliczeń ilości narkotyków było nieporozumieniem. Brak zatem rozważań Sądu I instancji, czy to do kwestii konfliktu, czy ilości narkotyków wynikał po prostu z oczywistości okoliczności wskazujących na prawdomówność relacji M. J. (1).

Ostatecznie zatem, poczynione przez Sąd I instancji ustalenia faktyczne, jak również ocena dowodów w tym zakresie jawiły się jako prawidłowe i zgodne z treścią dowodów, zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Pozostawały zatem pod ochroną przepisów, których obrazę apelujący zarzucał. Nie sposób też było dostrzec braku obiektywizmu Sądu I instancji, czy pomijania pewnych okoliczności korzystnych dla oskarżonego. To bowiem, że w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku Sąd I instancji nie do wszystkich kwestii się odniósł, nie niweczyło wniosku, że ostateczna ocena dowodów i poczynione na jej podstawie ustalenia fatyczne były prawidłowe.

Nie zasługiwała na uwzględnienie apelacja obrońcy oskarżonego M. M. (1) także w tym zakresie, w którym wskazywała na dopuszczenie się przez Sąd I instancji obrazy art. 413 § 1 pkt 4 k.p.k., art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k. oraz art. 399 § 1 k.p.k.

Pierwszy bowiem z owych przepisów dotyczy obowiązku przytoczenia opisu i kwalifikacji prawnej zarzucanego przez oskarżyciela czynu, a więc wymogu technicznego obejmującego zawarcie w części wstępnej wyroku opisu zarzutu, a drugi dotyczy obowiązku zawarcia w akcie oskarżenia dokładnego określenia zarzucanego oskarżonemu czynu ze wskazaniem czasu, miejsca, sposobu i okoliczności jego popełnienia oraz skutków, a zwłaszcza wysokości powstałej szkody. Te zaś wymogi, tak akt oskarżenia (co było bez znaczenia), jak i wyrok spełniały, co przekreślało wszelkie dywagacje na temat obrazy dwóch pierwszych z wymienionych wyżej przepisów. Czym innym jest bowiem wskazywane przez apelującego na poparcie zarzutu obrazy rozważanych tutaj przepisów, nieuprawnione rozszerzenie przez Sąd I instancji okresu w jakim miało dojść do wewnątrzwspólnotowego nabycia środków odurzających lub substancji psychotropowych, a więc nieuprawnione wyjście poza granice zarzutu, a czym innym naruszenie wynikającego ze wskazywanych dwóch pierwszych przepisów obowiązku zamieszczenia w wyroku określonych elementów (te zresztą, jak powiedziano w wyroku się znalazły). Wydaje się, że apelujący faktycznie w zmianie daty czynu upatrywał wyjścia poza granice oskarżenia, a w takiej sytuacji winien wskazać na obrazę art. 14 § 1 k.p.k. W tej jednak sytuacji nieuprawnione było stawianie zarzutu obrazy art. 399 § 1 k.p.k., albowiem ten dotyczy uprzedzenia o zmianie kwalifikacji prawnej czynu, a więc sytuacji, w której sąd poza grancie skargi nie wychodzi, lecz uchybia obowiązkowi pouczenia. Trzeba zatem zauważyć, że zasada skargowości wyznacza granice podmiotowe i przedmiotowe rozpoznania sprawy w danym postępowaniu. Granice te określa jednak nie opis czynu zawarty w akcie oskarżenia czy też przyjęta przez uprawnionego do wystąpienia z wnioskiem o rozpoznanie sprawy kwalifikacja prawna, lecz zdarzenie w znaczeniu historycznym. Oznacza to, że w zakresie postępowania pierwszoinstancyjnego sąd jest związany opisem czynu o tyle, o ile nie jest władny dokonać ustaleń w zakresie wykraczającym poza ramy danego zdarzenia. Powyższe pozwala na przyjęcie jako zasadnego wnioskowania Sądu Najwyższego (wyrok z 30.10.2012 r., II KK 9/12, LEX nr 1226693) w zakresie dopuszczalnych uprawnień sądu do modyfikacji zarzutu i kwalifikacji prawnej. Uprawnienia te obejmują bowiem ustalenie odmiennego czasu popełnienia czynu będącego przedmiotem rozpoznania, dokonanie odmiennych ustaleń faktycznych dotyczących zarówno strony przedmiotowej, jak i podmiotowej, ustalenie odmiennego sposobu zachowania się i działania poszczególnych sprawców, czy ustalenie odmiennego skutku i powiązanie go z zachowaniem oskarżonego. Wszystko co mieści się w granicach zdarzenia historycznego, którego dotyczy zarzut może zostać zatem w wyroku zmodyfikowane. Wprawdzie rzeczywiście Sąd I instancji w miejsce wskazanego w punkcie 2 aktu oskarżenia okresu dokonania przemytu od 9 maja 2016 r. do 23 maja 2016 r. przyjął, że miał on miejsce w okresie pomiędzy 16 marca a 23 maja 2016 r., ale nie sposób w takiej sytuacji mówić o wyjściu poza granice skargi. Cały czas bowiem chodziło o to samo zdarzenie dotyczące przewiezienia z Holandii do Polski 5 kilogramów amfetaminy, udania się po nie M. M. (1), udziału w tym zajściu A. R. (1), przewiezienia narkotyków najpierw do D. (przez M. M. (1)), nadania ich następnie busem do Polski oraz zobowiązania M. J. (1) do przekazania babci A. R. (1) pieniędzy na opłacenie przesyłki i ostatecznie jej odebrania. Te zatem wszystkie elementy decydowały o tożsamości danego zdarzenia historycznego, a nie jedynie jego data, która zresztą w kształcie przyjętym przez Sąd I instancji obejmowała cały okres wskazany w zarzucie prokuratorskim, co niejako podważało twierdzenia apelującego o innym zajściu przypisanym oskarżonemu właśnie ze względu na jego datę. Trzeba także podkreślić, że sama data jedynie w skrajnych sytuacjach mogłaby wskazywać na to, czy mamy do czynienia z tym samym zdarzeniem historycznym. Taka sytuacja mogłaby mieć miejsce wtedy, gdy mielibyśmy do czynienia z wieloma identycznymi, tak co do przebiegu, co do osób w nich uczestniczących, co do pokrzywdzonych, co do wysokości szkody itd. zdarzeniami. W tej bowiem sytuacji rzeczywiście jedynie data wskazywałaby, o które zajście chodzi. W przedmiotowej sytuacji mieliśmy jednak do czynienia z bardzo charakterystycznym i dokładnie opisanym zajściem i to za nie oskarżony został skazany. Modyfikacja obejmowała zatem rozszerzenie daty czynu, a to nie naruszało wyjścia poza granice skargi oskarżyciela publicznego.

Zastanowić zatem jedynie należało się nad tym, czy Sąd I instancji nie naruszył treści art. 399 § 1 k.p.k. poprzez brak pouczenia o zmianie opisu czynu, a konkretnie jego daty. W tym zaś zakresie stwierdzić należy, że nawet zgadzając się z dość kontrowersyjnym poglądem co do obowiązku pouczania o zmianie opisu czynu (literalna wykładnia przepisu art. 399 § 1 k.p.k. wskazuje jedynie na zmianę kwalifikacji prawnej) podzielić należało te poglądy, które wskazują, że zmiana opisu czynu, która nie powoduje zmiany jego kwalifikacji prawnej, nie wymaga uprzedzenia stron o takim zamiarze, albowiem postępowanie i wydanie w jego następstwie orzeczenia nadal dotyczy tego samego czynu, o który wniesiono oskarżenie, a żaden przepis procedury nie wymaga takiego uprzedzenia (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 22.10.2015 r., II AKa 360/15, Prok. i Pr.-wkł. (...), poz. 41; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 31.03.2016 r., II AKa 280/15, LEX nr 2041782). I właśnie z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w przedmiotowej sprawie. Zresztą nawet gdyby uznać poglądy przeciwne należałoby wykazać rzeczywisty, a nie hipotetyczny wpływ uchybienia Sądu na treść zaskarżonego wyroku bo dopiero takie ustalenie pozwala na uwzględnienie zarzutu obrazy przepisu prawa procesowego. Tymczasem oskarżony od początku wiedział o jakie zajście chodzi, wiedział, że miało ono miejsce po wyjeździe z udziałem S. B., a więc co najmniej od 16 marca 2016 r., wreszcie doskonale zdawał sobie sprawę, że przyjęty w zarzucie prokuratora okres czynu jest orientacyjny, bo nikt dokładnie dnia zajścia nie wskazał. O jakimkolwiek zaskoczeniu oskarżonego, czy pozbawieniu go prawa do obrony nie mogło być mowy. Ostatecznie zatem nie doszło również do wskazywanej przez apelującego obrazy treści art. 399 § 1 k.p.k.

Nie sposób było również zgodzić się z zawartymi w apelacji obrońcy oskarżonego M. M. (1) zarzutami obrazy art. 390 § 1 i 2 k.p.k. w zw. z art. 375 § 2 k.p.k. i art. 6 k.p.k. oraz art. 373 k.p.k. poprzez nieuprawnione przesłuchanie świadka K. R. i M. K. (1) pod nieobecność oskarżonych, poprzez uniemożliwienie na rozprawach w dniach 27 lutego i 8 marca 2018 r. odwołania się do składu orzekającego od zarządzenia przewodniczącego w tym zakresie oraz poprzez uniemożliwienie na rozprawie w dniu 8 marca 2018 r. ustosunkowania się M. M. (1) do treści zeznań M. K. (1). Analiza bowiem treści protokołów rozpraw z 27 lutego, 8 marca i 19 lipca 2018 r. wyklucza możliwość podzielenia owych zarzutów.

I tak, brak jest jakichkolwiek podstaw do twierdzenia, że obrońcy oskarżonych M. i Ł. M. (1) uniemożliwiono odwołanie się od zarządzeń przewodniczącego o przesłuchaniu K. R. i M. K. (1) pod nieobecność oskarżonych. Jak wynika z protokołu rozprawy z dnia 27 lutego 2018 r., rzeczywiście przewodnicząca składu orzekającego zarządziła na podstawie art. 390 § 2 k.p.k. przesłuchanie K. R. pod nieobecność oskarżonych (k. 6612), ale z protokołu owego absolutnie nie wynika, aby którykolwiek z obrońców, w tym obrońca oskarżonych M. i Ł. M. (1), kontestował powyższą decyzję. Co więcej, z protokołu tego nie wynika nawet, że ktokolwiek sygnalizował chęć złożenia odwołania. Skoro zatem autor apelacji, który przecież uczestniczył w rozprawie, nie sygnalizował chęci złożenia odwołania od zarządzenia przewodniczącego, to nie sposób mówić o uniemożliwieniu jego złożenia. Trudno bowiem sobie wyobrazić, aby sąd z własnej inicjatywy zachęcał strony do złożenia odwołania, czy ustalał, czy któryś z milczących na rozprawie obrońców nie zamierza jednak tego uczynić. Trzeba również podkreślić, że nikt nie wnosił o sprostowanie protokołu rozprawy z dnia 27 lutego 2018 r., co przecież miałoby miejsce, gdyby obrońcy uniemożliwiono odwołanie się od zarządzenia przewodniczącego i faktu tego nie odnotowano. W rzeczywistości zatem zapisy rozważanego protokołu uznać należy za dokładnie odzwierciedlające przebieg rozprawy, a wynika z nich, że po porostu nikt nie kontestował zarządzenia przewodniczącego wydanego w trybie art. 390 § 2 k.p.k. Ten zaś fakt wykluczał uznanie, że uniemożliwiono złożenie od owego zarządzenia odwołania. Zresztą poza gołosłownym stwierdzeniem o uniemożliwieniu złożenia odwołania, apelujący nie przedstawił jakichkolwiek argumentów, czy okoliczności, które owo twierdzenie miałyby wspierać.

Identyczna sytuacja miała miejsce w przypadku zarządzenia przesłuchania M. K. (1) pod nieobecność oskarżonych na rozprawie w dniu 8 marca 2018 r. (k. 6639v). Do poczynionych wcześniej wywodów dodać należy, że na rozprawie w dniu 8 marca 2018 r. chwilę wcześniej przewodnicząca odbierała m.in. od obrońcy M. i Ł. M. (1), różne wnioski i pozwalała się stronom wypowiedzieć. Niedorzeczne zatem w tej sytuacji byłoby założenie, że w jakikolwiek sposób uniemożliwiła złożenie odwołania do składu orzekającego od zarządzenia przesłuchania M. K. (1) pod nieobecność oskarżonych. Zresztą, tuż przed rozpoczęciem przesłuchania M. K. (1) zadał pytanie, czy świadek podtrzymuje swoje stanowisko co do tego, czy chce być przesłuchany pod nieobecność oskarżonych z tego powodu, że się ich obawia (k.6640v), co dodatkowo przeczy tezie o jakimkolwiek umożliwieniu składania wniosków, czy odwołań.

W dalszej kolejności nie sposób było zgodzić się z twierdzeniami na temat uniemożliwienia M. i Ł. M. (1) zadania pytań i ustosunkowania się bezpośrednio po złożonych przez tego świadka relacjach. Wprawdzie rzeczywiście na rozprawie w dniu 8 marca 2018 r. po odczytaniu treści zeznań M. K. (1) złożonych pod nieobecność oskarżonych (k. 6645v) nie wezwano tych ostatnich od ustosunkowania się do treści owych zeznań, czy też nie wezwano do zadania pytań, ale wobec tego, że przesłuchanie owego świadka nie zostało zakończone i było kontynuowane na rozprawie w dniu 14 marca 2018 r., uczyniono to na tej drugiej rozprawie (k. 6667).

Wprawdzie przepis art. 375 § 2 k.p.k. mówi, że zezwalając oskarżonemu na powrót na salę rozpraw, przewodniczący niezwłocznie informuje go o przebiegu rozprawy w czasie jego nieobecności oraz umożliwia mu złożenie wyjaśnień co do przeprowadzonych w czasie jego nieobecności dowodów, ale po pierwsze już na rozprawie w dniu 8 marca 2018 r. przewodnicząca odczytała oskarżonym, w tym M. M. (1), treść zeznań złożonych przez M. K. (1) pod ich nieobecność (k. 6645v), a pod drugie, jak to już powiedziano, po zakończeniu całego przesłuchania M. K. (1), co miało miejsce na rozprawie w dniu 14 marca 2018 r. przewodnicząca nie tylko odczytała treść zeznań złożonych przez M. K. (1) na tej rozprawie, ale również umożliwiła wypowiedzenie się oskarżonym w tym zakresie i zadanie pytań (k. 6667). Nawet zatem jeżeli Sąd I instancji rzeczywiście nie zapytał oskarżonych o pytania do świadka na rozprawie w dniu 8 marca 2018 r., to nie miało to najmniejszego znaczenia. Ci bowiem już na tej rozprawie poznali treść złożonych przez niego zeznań, a zaledwie kilka dni później, gdy świadek dokończył swoje zeznania, mieli pełną możliwość zadania pytań i ustosunkowania się do zeznań M. K. (1) (w toku procesu zresztą ustosunkowywali się do różnych kwestii co wskazuje, ze mieli możliwość wypowiedzenia się w każdym czasie). Opóźnienie zatem o klika dni w umożliwieniu zadania pytań, czy odniesieniu się do zeznań świadka i to w sytuacji, gdy oskarżeni dopiero na rozprawie w dniu 14 marca 2019 r. poznali pełną treść zeznań z rozpraw M. K. (1), absolutnie nie miało jakiegokolwiek znaczenia i na pewno nie pozbawiło M. M. (1) i innych oskarżonych prawa do obrony. Przecież ci na bieżąco byli zapoznawani z tym co na rozprawach mówił M. K. (1), jak również mogli po ostatecznym zakończeniu przesłuchania świadka zadać mu pytania, czy wypowiedzieć się. Można nawet zastanawiać się, czy wobec rozdzielenia przesłuchania M. K. (1) na dwie rozprawy, umożliwienie zadawania pytań dopiero na rozprawie w dniu 14 marca 2018 r. nie było jedynym sensownym rozpoznaniem, albowiem dopiero wówczas oskarżeni znali pełną treść zeznań świadka i jego stosunek do tego co wyjaśniał w toku postępowania przygotowawczego, a tym samym mogli w pełnym zakresie wypytać świadka o pewne kwestie.

Ostatecznie zatem o jakimkolwiek pozbawieniu M. M. (1) prawa do obrony nie mogło być mowy. Zresztą apelujący nie próbował nawet wykazać, jaki realny wpływ na treść rozstrzygnięcia miało rozważane tutaj w istocie nieznaczące uchybienie, ograniczając się faktycznie jedynie do jego wskazania i stwierdzenia, że prawo oskarżonego do obrony zostało naruszone. Tymczasem, aby określone uchybienie procesowe mogło stanowić skuteczną podstawę zarzutu apelacyjnego, należało wykazać, że miało ono wpływ na treść rozstrzygnięcia. Tego zaś apelujący nie uczynił, a i obiektywna ocena przedstawionych wyżej okoliczności nie pozwalała na stwierdzenie, że doszło do takiego uchybienia, które na treść wyroku mogło by mieć wpływ. Prawo oskarżonych do obrony zostało im zagwarantowane.

Należy też podkreślić, że również sama decyzja co do przesłuchania K. R. i M. K. (1) pod nieobecność oskarżonych jawiła się jako w pełni uzasadniona. Zgodnie bowiem z treścią art. 390 § 2 k.p.k. w wyjątkowych wypadkach, gdy należy się obawiać, że obecność oskarżonego mogłaby oddziaływać krępująco na wyjaśnienia współoskarżonego albo na zeznania świadka lub biegłego, przewodniczący może zarządzić, aby na czas przesłuchania danej osoby oskarżony opuścił salę sądową. W przepisie tym zatem wprowadzono wyjątki od gwarancji uczestnictwa oskarżonego we wszystkich czynnościach postępowania dowodowego, a krępujące oddziaływanie obecności oskarżonego może być spowodowane np. obawą świadka o bezpieczeństwo własne lub jego najbliższych albo współoskarżonego, gdy w swoich wyjaśnieniach pomawia on innego oskarżonego (zob. też wyrok SN z 17.02.1975 r., I KR 222)74, OSNKW 1975/7, poz. 92, z aprobującą glosą M. Cieślaka i Z. Dody, "Palestra" 1976/6, s. 60, oraz W. Daszkiewicza, PiP 1976)11, s. 116; R.A. Stefański [w:] Stefański, Zabłocki, Kodeks, t. 2, 2004, s. 714). Skoro zatem w realiach sprawy obydwie wymienione w rozważanym tutaj zarzucie osoby pomawiały oskarżonych, skoro wyraźnie wskazywały na swoje obawy przed oskarżonymi, czy to pisemnie, czy ustnie na rozprawie (k. 6524, 6571, 6640v, 6612) i skoro w sprawie miały miejsce groźby, a nawet pobicia, to wniosek co do obaw świadków przed bezpośrednim zetknięciem się z oskarżonymi i krępujące wpływanie takiej sytuacji na treść ich zeznań był w pełni uprawniony. Sama zatem decyzja co do przesłuchania wymienionych wyżej osób pod nieobecność oskarżonych jawiła się jako merytorycznie słuszna.

Podobnie, jako zupełnie niezasadny jawił się zarzut obrazy art. 6 k.p.k. w zw. z art. 332 § 1 pkt 4 k.p.k. i art. 399 k.p.k. poprzez wyjście poza granice aktu oskarżenia i przyjęcie, że oskarżony dopuścił się przestępstwa z art. 258 § 1 i 3 k.k. w sytuacji, gdy w punkcie pierwszym aktu oskarżenia zarzucono mu dopuszczenie się przestępstwa z art. 158 § 1 i 3 k.k. Faktycznie bowiem takie stanowisko starało się wykorzystać ewidentną pomyłkę pisarską jaka wystąpiła w akcie oskarżenia w tym zakresie, a nie miało nic wspólnego z kwestią wyjścia poza granice skargi. Wprawdzie rzeczywiście w punkcie pierwszym aktu oskarżenia wskazano, że oskarżonemu zarzuca się popełnienie czynu zabronionego określonego w art. 158 § 1 i 3 k.k., ale z opisu samego czynu ewidentnie wynika, że chodziło o przestępstwo opisane w art. 258 § 1 i 3 k.k. Co więcej, w tym samym punkcie oskarżyciel publiczny pozostałym oskarżonym, których przecież dotyczył w części ten sam opis zarzutu, co M. M. (1), prokurator zarzucił popełnienie przestępstwa z art. 258 § 1 k.k. Nie sposób zatem oceniać w innych kategoriach, jak jedynie omyłki pisarskiej, wskazanej tutaj kwestii. Od początku wiadomo było, że zarzut dotyczy udziału i kierowania przez M. M. (1) zorganizowaną grupą przestępczą, tak brzmiała sama treść zarzutu i tej kwestii dotyczyła duża część przeprowadzanych dowodów. Zresztą nawet pytania zadawane poszczególnym osobom przez autora środka odwoławczego wskazują, że ten od początku miał świadomość, że rozważany tutaj zarzut dotyczy przestępstwa z art. 258 § 1 i 3 k.k. O jakimkolwiek wyjściu przez Sąd Okręgowy w Szczecinie poprzez przypisanie M. M. (1) sprawstwa przestępstwa z art. 258 § 1 i 3 k.k. nie mogło być zatem mowy. Automatycznie nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut wskazujący na dopuszczenie się przez Sąd I instancji obrazy art. 399 § 1 i 2 k.p.k. poprzez brak uprzedzenia o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej rozważanego tutaj czynu. Faktycznie bowiem ze wskazanych wyżej przyczyn, Sąd ten nie miał powodów do sięgnięcia po dyspozycję przepisu art. 399 § 1 k.p.k. (do wskazywanej przez apelującego obrazy przepisu § 2 art. 399 k.p.k. w ogóle nie doszło bo wobec braku potrzeby uprzedzenia świadka o zmianie kwalifikacji prawnej czynu, nie zaistniała potrzeba przerywania rozprawy, a jedynie w sytuacji gdyby odmówiono przerwy w rozprawie pomimo uprzedzenia o zmianie kwalifikacji prawnej czynu można byłoby mówić o obrazie tego przepisu).

Nie sposób było również zgodzić się z zarzutem obrazy art. 167 k.p.k. w zw. z art. 170 § 4 k.p.k. poprzez nieuprawnione oddalenie wniosku dowodowego o przeprowadzenie konfrontacji P. J. z funkcjonariuszami policji. Zauważyć bowiem należy, że wskazana w przepisie art. 170 § 1 pkt 4 (nie § 4 jak wskazał apelujący) niemożność przeprowadzenia dowodu jako podstawa oddalenia wniosku dowodowego to zarówno sytuacja, w której danego dowodu nie da się w ogóle przeprowadzić, jak i sytuacja, w której w przewidywanym naturalnie terminie dowód ów nie będzie mógł być przeprowadzony (por. postanowienie SN z 29.12.2015 r., II KK 371/15, LEX nr 1959481; postanowienie SN z 18.12.2015 r., II KK 366/15, LEX nr 1962522). Z tą ostatnią sytuacją mieliśmy niewątpliwie do czynienia w przedmiotowej sprawie. Odwołując się bowiem faktycznie do treści jednej notatki policyjnej, apelujący przemilczał fakt, że P. J. nie stawił się na wiele rozpraw (w dniach 13 czerwca, 19 lipca, 8 sierpnia, 22 sierpnia i 23 sierpnia 2018 r.).

Ponadto Sąd I instancji podjął przeróżne formy zapewnienia stawiennictwa świadka (doprowadzenie, wezwanie za pośrednictwem poczty, wezwanie za pośrednictwem policji z ustaleniem miejsca zamieszkania oraz aresztowanie), które jednak okazały się zupełnie nieskuteczne. Wprawdzie z informacji policji rzeczywiście wynikało, że świadek przebywa w miejscu zamieszkania, ale sporadycznie i fakt ten potwierdzali sąsiedzi. Wielokrotnie też nie zastano P. J. w miejscu zamieszkania, a matka świadka ewidentnie pomagała mu się ukrywać, gdyż zupełnie niedorzecznie twierdziła, że nie wie gdzie syn wychodzi, czy nie zna jego numeru telefonu (por. informacje policji - k. 7184, 7303, 7359, 7431, 7443). Trudno zatem mówić o nieudolności policji, która podjęła wiele prób znalezienia świadka. W sytuacji zatem, w której przez kilka miesięcy nie udało się P. J. zatrzymać, czy aresztować, Sąd I instancji był w pełni uprawniony do uznania, że w takich realiach nie ma możliwości przeprowadzenia konfrontacji z jego udziałem, a tym samym nie dopuścił się obrazy art. 170 § 1 pkt 4 k.p.k. Na marginesie należy przy tym zauważyć, że Sąd I instancji zdołał jednak przesłuchać P. J. na rozprawie co do zarzucanych oskarżonym czynów, a konfrontacja miała dotyczyć ewentualnego wywierania wpływu na świadka. W tym ostatnim jednak zakresie Sąd I instancji znał treść zeznań policjantów co do sposobu przeprowadzania przez nich przesłuchań innych osób, a więc faktycznie wnioskowany dowód do sprawy niewiele by wniósł, a jego brak na pewno nie uniemożliwiał dokonania oceny zeznań P. J..

Nie sposób było również zgodzić się z zarzutem dopuszczenia się przez Sąd I instancji obrazy treści art. 182 § 1 i 2 k.p.k. poprzez brak pouczenia byłych partnerek Ł. G. (J. L.) i P. Z. (1) (D. K.) o przysługującym im prawie do odmowy zeznań, które to prawo w ocenie apelującego przysługiwało im pomimo "zakończenia związku". Pomijając bowiem to, że apelujący podniósł powyższy zarzut w interesie oskarżonych, których nie reprezentuje, jak również to, że ewentualne prawo do odmowy zeznań dotyczyłoby okoliczności dotyczących byłych partnerów, a nie M. M. (1), stwierdzić należy, że do rozważanego tutaj uchybienia nie doszło. Po pierwsze bowiem, stosownie do treści art. 182 § 2 k.p.k. prawo odmowy zeznań trwa jedynie w przypadku ustania małżeństwa lub przysposobienia. Tymczasem J. L. i D. K. były "jedynie" partnerkami oskarżonych, a tym samym w sytuacji ustania łączących ich z nimi związków (pierwsza podała, że związek jej z Ł. G. ustał i było to chyba w 2017 r., a druga stwierdziła, że jej związek z P. Z. (1) ustał w lutym-marcu 2017 r.) prawo do odmowy zeznań im nie przysługiwało. Nie były już one zatem w chwili przesłuchania przed Sądem I instancji partnerkami, czy nawet konkubinami oskarżonych, a tym samym nie przysługiwało im prawo do odmowy zeznań.

W tej zaś sytuacji nie doszło do obrazy rozważanego tutaj przepisu bo po prostu przewidziana w nim sytuacja nie miała miejsca i Sąd wręcz nie mógł owego przepisu zastosować. Zauważyć również należy, że D. K. była przesłuchiwana również w toku śledztwa, gdy była jeszcze konkubiną P. Z. (1), ale wówczas pouczona została o treści art. 182 § 1 k.p.k., co wprost wynika z zapisu w protokole przesłuchania z dnia 10 stycznia 2017 r. (k. 2004v) i nie skorzystała z przysługującego jej prawa do odmowy zeznań. Świadek J. L. w czasie przesłuchania w toku postępowania przygotowawczego w dniu 10 kwietnia 2017 r. na pytanie policji wyraźnie podała, że jest osobą obcą dla Ł. G., że ich związek ustał (byli ze sobą do momentu aresztowania Ł. G.). Co więcej, nie tylko wskazała wprost, że nie jest już w związku z Ł. G., ale jeszcze z jej słów nie sposób wywnioskować, że związek ów miał postać konkubinatu, który dopiero uprawniałby do prawa do obrony zeznań (oczywiście w toku śledztwa). O jakiejkolwiek obrazie treści art. 182 § 1 k.p.k. nawet w toku postępowania przygotowawczego nie mogło być mowy (należy nawet zastanowić się, czy występowały w tej fazie postępowania podstawy do uprzedzenia J. L. o treści art. 183 k.p.k., co uczyniono).

Wreszcie nie zasługiwał na uwzględnienie podniesiony "wyłącznie z najdalej posuniętej ostrożności procesowej" zarzut rażącej niewspółmierności orzeczonej kary łącznej ośmiu lat pozbawienia wolności. W pierwszej kolejności stwierdzić należy, że apelujący faktycznie w treści zarzutu, jak i w jego uzasadnieniu odniósł się jedynie do kary łącznej ośmiu lat pozbawienia wolności, chociaż jednocześnie stwierdził lakonicznie, że obniżeniu winny ulec także kary jednostkowe. Co więcej, także wniosek apelacji w rozważanym tutaj zakresie odnosił się do kary łącznej. W apelacji występowały więc ewidentne sprzeczności. W tej sytuacji dokonując kompleksowej oceny rozstrzygnięć w przedmiocie kar jednostkowych, jak i kary łącznej pozbawienia wolności, stwierdzić należy, że stopień społecznej szkodliwości każdego z zarzucanych oskarżonemu czynów jawił się jako wysoki. Każdym z czynów oskarżony naruszył istotne dobra chronione prawem. Truizmem byłoby wskazywanie na szkodliwość i niebezpieczeństwa związane ze zorganizowaną przestępczością, czy szkodami jakie niosą przestępstwa "narkotykowe". W przypadku zorganizowanej grupy przestępczej okres przestępczej działalności w tym zakresie był dość znaczny, sama grupa obejmowała dużą liczbę osób, a oskarżony jeszcze dążył do rozszerzenia jej działalności. W przypadku przestępstw wewnątrzwspólnotowego nabycia środków odurzających i substancji psychotropowych, były one złożone, wymagały szeregu zachowań, a nawet podstępu i co najistotniejszych, ich przedmiotem była wręcz olbrzymia ilość narkotyków pozwalająca na jednorazowe odurzenie się co najmniej kilkunastu tysięcy osób (!). Również w przypadku pozostałych czynów zauważyć należy, że ich przedmiotem były bardzo duże ilości narkotyków, oskarżony działał nie tylko w celu osiągnięcia korzyści majątkowych i to w dużej wysokości, ale jeszcze z popełnienia przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu (na stopień społecznej szkodliwości czynów nie miał żadnego wpływu fakt zmniejszenia w wypadku niektórych osób ilości przekazanych narkotyków, albowiem były to ilości nieznaczne, które obrazu całych przestępstw nie zmieniały). Niezależnie od powyższego zauważyć należy, że oskarżony we wszystkich przypadkach działał umyślnie w zamiarze bezpośrednim. Co więcej, pomimo nieudanej próby przemytu na skutek interwencji organów niemieckich, oskarżony nie wyciągnął z tego żadnego wniosku i w niewielki czas później przystąpił do kolejnego przemytu. Jak wskazał również Sąd I instancji, oskarżony części czynów dopuścił się w okresie próby związanej z warunkowym zawieszeniem wykonania kary. Okoliczności te zatem wskazują na determinację oskarżonego w przestępczej działalności, ignorowanie orzeczenia sądu i brak wyciągania jakichkolwiek wniosków. W tej zaś sytuacji także wzgląd na prewencję indywidualną nakazywał wymierzenie odpowiednio surowych kar. Jak bowiem widać oskarżony brnie w swojej działalności (był dwa razy karany sądownie), a dana mu szansa została przez niego zupełnie zignorowania. Przy zatem jednoczesnym uwzględnieniu wskazanego wyżej wysokiego stopnia społecznej szkodliwości czynów oraz strony podmiotowej i motywacji jego działania, orzeczonych przez Sąd I instancji jednostkowych kar pozbawienia wolności nie sposób uznać za nadmiernie surowych. Pozwolą one bowiem z jednej strony na odpowiednio długi oddziaływanie penitencjarne na oskarżonego, bo dotychczasowe próby w tym zakresie nie przyniosły żadnego efektu, a z drugiej strony wykażą mu wreszcie nieopłacalność przestępczego procederu. Wniosków tych nie był w stanie podważyć fakt, że oskarżony w chwili czynów był osobą młodą, bo jak widać, pomimo tego zdołał już wielokrotnie popełnić przestępstwo, co wskazuje, na jego bardzo znaczny stopień demoralizacji. Gdyby bowiem oskarżony popełnił jeden czyn można by mówić o incydencie niedoświadczonego i nie przemyślającego swojego zachowania młodego człowieka. Tutaj mamy jednak do czynienia z bardzo szeroką, zorganizowaną i przemyślaną działalnością. Kwestia wieku nie była zatem tym czynnikiem, który mógłby podważyć zasadność wymierzenia takich kar, jakie orzekł Sąd I instancji. Podobnie rzecz się miała z kwestią posiadania przez oskarżonego małoletniego dziecka. To bowiem posiadał on już w chwili prowadzenia swojej przestępczej działalności, a tym samym niedorzecznością byłoby przyjmowanie, że fakt ten winien wpłynąć na wymiar kary lub wpłynąć na niego w sposób stymulujący. Wreszcie chęć zabezpieczenia bytu bliskim nie jest tym czynnikiem, który mógłby skutkować złagodzeniem orzeczonych kar. Podstawą ich wymierzenia nie jest bowiem takie ich ukształtowanie, by zminimalizować ewentualne konsekwencje osadzenia oskarżonego dla jego bliskich, a faktycznie do tego sprowadzał się wywód apelującego. Trzeba również podkreślić, że istotą kary pozbawienia wolności jest pewne (oczywiście nie całkowite) i czasowe wykluczenie oskarżonego ze społeczeństwa, a owo wykluczenie zależne jest od wskazanych wyżej okoliczności.

Odwoływanie się zatem do tego, że orzeczona kara wyeliminuje oskarżonego ze społeczeństwa było nieporozumieniem. Owo wykluczenie nie tylko jest czasowe, ale jeszcze może być przez właściwą postawę oskarżonego skrócone. Zresztą apelujący odnosił okres wykluczenia do kary łącznej, a nie kar jednostkowych.

Wreszcie wzgląd na kształtowanie świadomości prawnej społeczeństwa nie sprzeciwiał się orzeczeniu kar jednostkowych pozbawienia wolności w takich rozmiarach, w jakich orzekł je Sąd I instancji. Kary te bowiem z jednej strony wykażą determinację państwa w zwalczaniu bardzo niebezpiecznej zorganizowanej przestępczości, a z drugiej wskażą, że państwo dąży do wyeliminowania przynoszącej olbrzymie szkody, zwłaszcza wśród ludzi młodych, przestępczości narkotykowej. Wskażą również, że sąd dąży do na tyle długiego oddziaływania penitencjarnego by wreszcie oskarżonego wdrożyć do poszanowania porządku prawnego, a z drugiej strony zabezpieczyć społeczeństwo przed groźną przestępczością. Wskazują też, że nie będą tolerowane postawy lekceważenia orzeczeń sądów. Warto wreszcie zwrócić uwagę na wypowiedzi niektórych świadków, którzy wskazywali na to, że działalność oskarżonego stała się już głośna w lokalnej społeczności i to ze względu na jej zakres. Także zatem ten czynnik wskazywał, że społeczeństwo dostrzegało rozwijającą się przestępczą działalność oskarżonego, co nakazywało, by wykazać, że państwo działalność ową zdecydowanie eliminuje bacząc jednocześnie by kary uwzględniały wszystkie przesłanki jej wymiaru.

Dalej stwierdzić należy, że w przypadku kary łącznej pozbawienia wolności związek podmiotowo-przedmiotowy poszczególnych czynów był dość bliski, ale nie na tyle by wpłynąć na inna metodę łączenia kar jednostkowych. Przestępstwa bowiem zostały popełnione w zbliżonym, ale nie identycznym czasie, były różnie kwalifikowane prawnie, w różnych konfiguracjach osobowych w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Ponadto wskazane wyżej cele zapobiegawcze i wychowawcze absolutnie nie sprzeciwiały się orzeczeniu kary łącznej w rozmiarze przyjętym przez Sąd I instancji. Oskarżony części czynów zabronionych dopuścił się w okresie próby, pomimo wcześniejszej karalności nie zaprzestał swojej przestępczej działalności, a wręcz dążył do jej rozszerzenia, a dotychczasowe skazania niczego go nie nauczyły. Widać zatem, że pomimo młodego wielu jest osobą zdemoralizowaną, która wymaga odpowiednio długiej izolacji by wdrożyć go do przestrzegania porządku prawnego.

Ostatecznie zatem orzeczona kara łączna pozbawienia wolności jawiła się jako prawidłowa.

Ponieważ apelujący nie przywołał żadnego argumentu, który wskazywałby na niezasadność wysokości orzeczonej kary grzywny, przeto w tym zakresie kara ta uwzględniała działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, jej wysokość, czy długoś przestępczej działalności. W należytym też stopniu wysokość jednej stawki uwzględniała sytuację majątkową oskarżonego.

Ł. M. (2)

Nie zasługiwała również na uwzględnienie apelacja obrońcy Ł. M. (1). Do kwestii uczestnictwa, roli i świadomości tego oskarżonego w zorganizowanej grupie przestępczej, wypowiedziano się już wyżej, w tym także odnosząc się do tożsamych w dużej części argumentów podniesionych w apelacji dotyczącej M. M. (1) (np. kwestia rozumienia przez M. K. (1) znaczenia pojęcia "zorganizowana grupa przestępcza"). Zbędnym było w tej sytuacji powtarzanie w tym miejscu przedstawionej już argumentacji.

Odnosząc się natomiast do wprost dotyczących Ł. M. (1) zarzutów obrazy art. 56 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (punkt 10 części wstępnej wyroku) oraz art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 56 ust. 3 wymienionej wyżej ustawy (punkt 12 części wstępnej wyroku) polegającej na przyjęciu, że oskarżony poprzez wykopanie, przeniesienie i zakopanie narkotyków oraz poprzez nakłonienie A. M. do ich znalezienia, przepakowania i zakopania uczestniczył lub nakłaniał do uczestnictwa w obrocie środkami odurzającymi, zamiast uznania, że czyny te stanowiły przestępstwo z art. 239 § 1 i 3 k.k., stwierdzić należy, że również te zarzuty nie zasługiwały na uwzględnienie. Prawie bowiem cała argumentacja w tym zakresie sprowadzała się do stwierdzenia, że Ł. M. (1) działał przede wszystkim w celu uniknięcia przez brata odpowiedzialności karnej. Takie jednak stanowisko ewidentnie ignorowało treść wyjaśnień A. M., W. M. (1), a nawet częściowo Ł. M. (1), jak również treść nagranych rozmów telefonicznych. Z dowodów tych wynikało bowiem, że Ł. M. (1), tak samo jak P. S. (1), nie tylko wiedział, że M. M. (1) posiadał i ukrył gdzieś narkotyki, ale jeszcze, że wydzwaniał on do A. M., aby ta znalazła narkotyki, a nawet udzielał jej wskazówek, gdzie ma ich szukać. Co więcej, z relacji A. M. wynika, że poza P. S. (1), także Ł. M. (1) pytał się, czy zakopała narkotyki, na co ta odpowiedziała, że tak. Ponadto i co bardzo istotne, z relacji A. M. wynika, że to właśnie Ł. M. (1) prosił ją aby wskazała miejsce zakopania narkotyków, gdyż chce je przenieść w inne miejsce, a w końcu powiedział, aby wydała ich część P. S. (1). Wreszcie z wypowiedzi A. M. wynikało, że Ł. M. (1) ostatecznie odkopał owe narkotyki i przeniósł je w inne miejsce. Wszystkie zatem owe okoliczności, prawidłowo ustalone przez Sąd I instancji nie pozostawiały nawet cienia wątpliwości, co do tego, że Ł. M. (1) nie działał w celu umożliwienia M. M. (1) uniknięcia odpowiedzialności karnej. Gdyby bowiem tak było, to po odnalezieniu narkotyków nakazałby ich zniszczenie, a nie ukrycie bo jedynie w ten sposób zabezpieczałby brata przez odpowiedzialnością karną za ich posiadanie lub obrót nimi. Ponadto wiedział on o tym, jak P. S. (1) kazał zabezpieczyć narkotyki, wiedział że ten chce część z nich sprzedać, wreszcie namawiał A. M. aby ostatecznie wydała P. S. (1) część narkotyków, a w końcu osobiście wykopał je i ukrył w innym miejscu. Tak zatem postępuje jedynie osoba, która nie chce, aby narkotyki uległy zniszczeniu i dąży do tego, aby mogły one zostać dalej sprzedane, czy to przez P. S. (1), który przecież miał już nawet kupca na narkotyki, czy też przez siebie, a nawet przez M. M. (1), gdyby ten opuścił areszt. Skoro zaś, jak to przedstawiono przy omawianiu apelacji obrońcy oskarżonej W. M. (1), udział w obrocie obejmuje także takie zachowania, jak ukrycie, przepakowanie, czy przechowanie narkotyków w celu późniejszej ich sprzedaży, tak przez siebie, jak i inną osobę, to oczywiste było, że opisane wyżej działania Ł. M. (1) mieściły się w tak rozumianym udziale w obrocie. Oczywiście, namawiając do odnalezienia i zakopania narkotyków, Ł. M. (1) w pewnym stopniu rzeczywiście pomagał bratu w uniknięciu odpowiedzialności karnej, bo zapobiegał ujawnieniu narkotyków przez policję (trzeba jednak mieć na uwadze, że ta już przeszukanie zrobiła, co zmniejszało ryzyko ponowienia tej czynności, chociaż go nie wykluczało całkowicie), ale nie był to na pewno jedyny i nawet nie główny cel jego działania. Jedynie bowiem w sytuacji dążenia do odnalezienia i zniszczenia narkotyków można by mówić, ze jedynym celem działania Ł. M. (1) była chęć udzielenia pomocy bratu. Tak jednak nie było, bo Ł. M. (1) ewidentnie działał w ten sposób, by narkotyki zostały zachowane, a to przy postawie P. S. (1), który chciał sprzedać część ukrytych narkotyków oraz przy fakcie, że tak on, jak i Ł. M. (1) ewidentnie działali w grupie przestępczej i trudnili się szeroko pojętym handlem narkotykami, nie pozostawiało nawet cienia wątpliwości, co do tego, że Sąd I instancji zasadnie przypisał temu oskarżonemu udział w obrocie narkotykami, jak i nakłanianie do takiego udziału A. M.. Od razy też zauważyć należy, że przyjęcie, że Ł. M. (1) brał udział w obrocie rozważanymi tutaj środkami odurzającymi i jednocześnie nakłaniał A. M. do udziału w takim obrocie nie stanowiło niejako podwójnego ukarania za to samo przestępstwo, co wydaje się, że sugerował apelujący. Czym inny jest bowiem osobisty udział w obrocie środkami odurzającymi (tutaj zmaterializował się on w wykopaniu narkotyków i ich przeniesieniu w inne miejsce w celu możliwości dalszej sprzedaży), a czym innym nakłanianie innej osoby, aby w takim obrocie również uczestniczyła (poprzez nakłanianie do znalezienia i ukrycia narkotyków). Są to dwa różne zachowania dotyczące wprawdzie tych samych narkotyków, ale charakteryzujące się różnym zakresem zachowań, które wzajemnie się nie wykluczały. O jakimkolwiek podwójnym ukaraniu nie mogło by zatem mowy.

Nie sposób było również zgodzić się z obrońcą oskarżonego Ł. M. (1) w tym zakresie, w którym wskazywał, że Sąd I instancji dopuścił się obrazy art. 65 § 1 k.k. poprzez przyjęcie, że oskarżony z popełnienia przestępstwa przemytu oraz udziału w obrocie środkami odurzającymi uczynił sobie stałe źródło dochodu. Podzielając bowiem teoretyczne wywody apelującego co do tego, że stałe źródło dochodu wymaga pewnej regularności, stałości, jednocześnie nie sposób z treści art. 65 § 1 k.k. wywodzić by obowiązywał jakiś konkretny okres w jakim ów dochód winien być uzyskiwany. Poza bowiem orzeczeniami wskazującymi na okres trzech miesięcy, pojawiły się orzeczenia wskazujące okres krótszy. Samo zatem odwołanie się do jednego orzeczenia wskazującego określony czas przez jaki przestępcza działalność winna przynosić dochód było zabiegiem nieskutecznym. Zauważyć bowiem należy, że jak wynika z zeznań i wyjaśnień M. J. (1), M. K. (1), czy H. R. (1), Ł. M. (1) parał się rozprowadzeniem narkotyków, czynił to odpłatnie, a jego działalność nosiła cech regularności. Oczywiste w tej sytuacji było, że ze swojej działalności uzyskiwał regularny dochód, taka zresztą jest podstawowa cecha obrotu środkami odurzającymi. Nie sposób też nie zauważyć, że jakkolwiek sam przemyt nie przyniósł Ł. M. (1) wprost dochodu, to jednak późniejsza sprzedaż owych narkotyków, częściowo niewątpliwie przez siebie, takowy mu już przynosiła. Oczywiste zatem było, że przemyt stanowił pewien element całości zachowania Ł. M. (1), a to pozwalało na przypisanie mu w zakresie rozważanych tutaj czynów działania w warunkach art. 65 § 1 k.k. Wniosku takiego nie wyklucza też ewentualny fakt posiadania przez Ł. M. (1) zatrudnienia na terenie N.. Stały bowiem dochód w rozumieniu wymienionego wyżej przepisu musi jedynie charakteryzować się pewną regularnością, a nie jest wymagane, aby był to dochód główny, czy nawet znaczący w całym budżecie sprawcy.

W dalszej kolejności nie sposób było podzielić wywodów obrońcy oskarżonego Ł. M. (1) co do niemożności przypisania temu oskarżonemu przemytu pięciu kilogramów narkotyków ze względu na rzekomy brak dowodów wskazujących na faktyczne przewiezienie narkotyków na terytorium Polski i brak pewności co do tego, że operacja nie została przerwana. Ponieważ argumentacja ta tożsama jest z tą przedstawioną przy kontestowaniu winy M. M. (1) w zakresie czynów przypisanych mu w punkcie III części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku, przeto należało odwołać się do przedstawionych już wcześniej uwag w tym zakresie. Jedynie zatem hasłowo stwierdzić należy, że z nagranych rozmów telefonicznych wynika, że Ł. M. (1) by umówiony z bratem co do dokonania przemytu, że wiedział iż przewozi narkotyki, że je przejął w swoim mieszkaniu (torbę z nimi zostawił M. M. (1)), że wiózł je do Polski (informował brata, w którym miejscu trasy się znajduje) oraz, że te dotarły do Polski, skoro informował brata, że w Polsce czekają już na M. M. (1) konkretni odbiorcy narkotyków (ta ostatnia informacja z uwagi na jej godzinę i treść miała sens jedynie w sytuacji przywiezienia narkotyków przez granicę, inaczej wskazywanie, że ktoś czeka na M. M. (1) aby uzyskać konkretne narkotyki i to w takim czasie, który wskazywał, że narkotyki są już w Polsce, byłoby bezcelowe).

Nie sposób było także podzielić wywodów apelującego co do wadliwego dania wiary relacjom H. R. (3) w zakresie czynu objętego punktem XII części dyspozytywnej wyroku. Sam bowiem fakt, że ten liczył na możliwość skorzystania z dyspozycji art. 60 § 3 k.k. nie może przesądzać o tym, że ten nieprawdziwie pomawiał Ł. M. (1). Wprawdzie rzeczywiście w pewnym zakresie starał się on umniejszyć własną rolę, ale brak jest dowodu na to, że czynił to kosztem Ł. M. (1). Jego nieprawdziwe relacje dotyczyły bowiem tego w jakim celu nabywał narkotyki, czy je komuś też odsprzedawał, a nie tego, że nabywał je od Ł. M. (1). W tym bowiem zakresie był on konsekwentny. Co więcej, fakt sprzedawania przez Ł. M. (1) narkotyków potwierdził również M. J. (1), a co za tym idzie zgodność owych dowodów nakazywała danie im wiary. Trudno bowiem uznać, aby dwie zupełnie niezależne osoby posądziły tą samą osobę o takie same zachowania i to w okresie przed przyjętym okresem działania zorganizowanej grupy przestępczej. Nie sposób też uznać, aby Sąd I instancji nie dokonał w tym zakresie oceny dowodów, albowiem analizował wypowiedzi świadka, czy współoskarżonego, analizował też treść wyjaśnień samego Ł. M. (1). Ponadto w wielu innych miejscach wskazywał dlaczego dał wiarę relacjom, głównie M. J. (1), a tym samym trudno wymagać, aby przy każdym czynie swoje wywody powtarzał. Trzeba także dodać, że jakkolwiek w przytoczonym przez Sąd I instancji fragmencie wyjaśnień, M. J. (1) jakby wskazywał na jedną transakcję, to jednak treść jego dalszych wypowiedzi była tego rodzaju, że pozwalała Sądowi I instancji na dokonanie korekty czynu co do działania ze z góry powziętym zamiarem. Zresztą nawet gdyby Sąd I instancji się w tym zakresie pomylił, czego nie przyjęto, to kwestia ta nie miała w sprawie jakiegokolwiek znaczenia (jako okoliczność wpływającą na wymiar kary Sąd I instancji przyjął jedynie ilość narkotyków oraz łączny czas obydwu zachowań objętych czynem ciągłym, a nie ilość transakcji).

Jeżeli chodzi o kolejne przypisane Ł. M. (1) przestępstwo (w punkcie XIV części dyspozytywnej wyroku) to nie sposób było uznać, aby Sąd I instancji nie wykazał, że do objętych tą częścią wyroku zdarzeń nie doszło. Przecież Sąd ten przytoczył treść rozmowy telefonicznej z dnia 12 kwietnia 2016 r., z której wprost wynika, że Ł. M. (1) jest już w posiadaniu narkotyków, które otrzymał od nieustalonej i częściowo je rozcieńczył, z rozmowy z dnia 16 maja 2016 r. wynika wprost, że doszło już do przekazania 100 gramów amfetaminy M. M. (1), a z rozmowy z dnia 24 kwietnia 2016 r. wprost wynika, że Ł. M. (1) przekazał już Ł. G. cztery tabletki ekstazy. Twierdzenie zatem, że nie ustalono, czy transakcje doszły do skutku nie wytrzymywało krytyki, bo fakt ten wprost wynikał z treści rozmów. Z rozmów tych w sposób oczywisty wynikał również charakter transakcji (przekazywanie narkotyków w celu sprzedaży - nikt nie rozcieńczałby narkotyków i sam siebie oszukiwał, gdyby narkotyki miały być na własny użytek, charakter działalności Ł. M. (1) i cel sprzedaży narkotyków wynikał też z dowodów osobowych opisujących działalność Ł. M. (1)). Wreszcie, jedynie analizowanie treści pojedynczej rozmowy w oderwaniu od większej ilości takowych przeprowadzonych tego dnia przez Ł. M. (1), mogło sugerować, że nie wiadomo o jakie narkotyki chodzi. Tymczasem, twierdzenie o "sypkich", o rozcieńczaniu narkotyków, czy ich ważeniu itd. nie pozostawiało nawet cienia wątpliwości, że w rozmowach z tego dnia chodziło o amfetaminę, nawet jeżeli w jednej konkretnej rozmowie nazwa tego narkotyku nie padła.

Wreszcie w zakresie czynu przypisanego Ł. M. (1) w punkcie XVI aktu oskarżenia stwierdzić należy, że oczywistym było, iż groźby pod adresem M. K. (2) padły w związku z treścią jego wyjaśnień. Przecież ten w owym czasie składał wyjaśnienia i to tego rodzaju, że obciążał w nich obydwu braci M.. Ponadto, nie ujawniono innego ewentualnego źródła konfliktu, który takie zachowanie by uzasadniał, a wypowiedź na temat tego, że na wolności jest jeszcze jego brat nie pozostawiała nawet cienia wątpliwości co do tego, że groźby miały ścisły związek z postawą procesową M. K. (2). Oczywistym również było to, że rozważane tutaj groźby zmierzały do wywarcia wpływu na czynności wówczas podejrzanego M. K. (2). Taki był bowiem sens całej sytuacji, a zasady doświadczenia życiowego wskazują, że nikt od tak nie grozi innej osobie i to jeszcze w ten sposób, żeby pamiętał, że na wolności jest jeszcze brat, gdyby nie zmierzał do osiągniecia konkretnego celu. Tym zaś w realiach sprawy mogła być jedynie próba zastraszenia podejrzanego, by nie składał obciążających wyjaśnień, bo jedyne ta kwestia mogła być przedmiotem konfliktu. Wreszcie to, że M. K. (2) nie złożył wniosku o ściganie nie świadczy o tym, że rozważane tutaj zdarzenie nie miało miejsca. Chociaż bowiem M. K. (2) nie złożył formalnego wniosku o ściganie, to jednak stwierdził, że groźby się wystraszył (w miejscu, w którym przebywał ujawnienie współpracy z policją samo w sobie stanowi element obawy, a nadto przecież Ł. M. (1) był bratem szefa grupy przestępczej, w której miały miejsca pobicia i w jej ramach formułowano już wcześniej groźby, także pod adresem samego M. K. (2)) i o całym zdarzeniu opowiedział organom ścigania, co ewidentnie apelujący przemilczał. Taka zaś postawa wskazuje, że M. K. (2) faktycznie się wystraszył i jednak zwrócił uwagę na swoją sytuację organom ścigania, podjął zatem środki, które mogły zabezpieczyć go przed ewentualnym spełnieniem groźby. Sam zaś brak wniosku o ściganie motywowany mógł być różnie (np. brakiem chęci zaogniania konfliktu), a nadto wniosek ów sam w sobie w żaden sposób przed spełnieniem groźby nie zabezpieczał (poinformowanie o zajściu natomiast tak, a to M. K. (2) uczynił). Wywodzenie zatem z faktu braku formalnego wniosku o ściganie, podstaw do twierdzenia, że M. K. (2) opisywał nieprawdziwe zajście było zupełnie nieuprawnione.

W tym miejscu stwierdzić należy, że ponieważ podniesione w dalszej części apelacji obrońcy Ł. M. (1) zarzuty obrazy prawa procesowego były tożsame z tymi, jakie obrońca ten podniósł w apelacji dotyczącej M. M. (1), dlatego w tym zakresie odesłać należało do wywodów poczynionych już wcześniej przy omawianiu zarzutów tej ostatniej apelacji.

Ostatecznie zatem nie sposób było zgodzić się z twierdzeniem apelującego, jakoby Sąd I instancji dokonał nieobiektywnej i uwzględniającej jedynie część okoliczności, oceny materiału dowodowego, a tym samym aby dopuścił się obrazy art. 7 k.p.k., czy art. 410 k.p.k. Również też w tym zakresie poczynione wcześniej uwagi przy omawianiu apelacji dotyczącej M. M. (1), znalazły pełne zastosowanie.

Wreszcie odnosząc się do podniesionego "wyłącznie z najdalej posuniętej ostrożności procesowej" zarzutu rażącej niewspółmierności orzeczonej kary łącznej sześciu lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności, uznać należało, że i ten zarzut nie zasługiwał na uwzględnienie. Ponieważ zarzut w tym zakresie i jego uzasadnienie stanowiły w zasadzie kopię zarzutu i jego uzasadnienia w zakresie kary wymierzonej M. M. (1), przeto powtórzyć należy, że apelujący faktycznie w treści zarzutu, jak i w jego uzasadnieniu odniósł się jedynie do kary łącznej sześciu lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności, chociaż jednocześnie stwierdził lakonicznie, że obniżeniu winny ulec także kary jednostkowe. Trzeba jednak zauważyć, że odmiennie niż w przypadku M. M. (1), apelujący we wnioskach apelacji w ogóle nie odniósł się do kary łącznej, a postulował obniżenie kar jednostkowych i jednoczesne odstąpienie od wymierzenia kary za czyn XVII i część czynu XIV (ten ostatni wniosek z założenia nie mógł zostać uwzględniony, albowiem za cały czyn wymierza się jedną karę i nie można odstąpić od wymierzenia jej fragmentu). W apelacji występowały więc ewidentne sprzeczności.

W tej sytuacji dokonując kompleksowej oceny rozstrzygnięć w przedmiocie kar jednostkowych, jak i kary łącznej pozbawienia wolności, stwierdzić należy, że stopień prawie każdego z zarzucanych oskarżonemu czynów jawił się jako wysoki. Każdym z czynów oskarżony naruszył istotne dobra chronione prawem. Truizmem byłoby wskazywanie na szkodliwość i niebezpieczeństwa związane ze zorganizowaną przestępczością, szkodami jakie niosą przestępstwa "narkotykowe", czy też przestępczością skierowaną przeciwko wymiarowi sprawiedliwości. W przypadku zorganizowanej grupy przestępczej okres przestępczej działalności Ł. M. (1) w tym zakresie był dość znaczny, sama grupa obejmowała dużą liczbę osób, a oskarżony odgrywał w niej dość istotną rolę. W przypadku przestępstwa wewnątrzwspólnotowego nabycia środków odurzających i substancji psychotropowych, było one złożone, wymagało szeregu zachowań, a jego przedmiotem była bardzo duża ilość narkotyków. Również w przypadku przestępstwa wprowadzania środków odurzających do obiegu zauważyć należy, że jego przedmiotem były duże ilości narkotyków, oskarżony działał nie tylko w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, ale jeszcze z popełnienia przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu. W przypadku ciągu przestępstw polegającego na udzielaniu środków odurzających, ich ilość nie była duża, ale jednak motywem jego działania była chęć zysku i dotyczyło ono dwóch osób. Próby zaś wpłynięcia na świadka, jak słusznie zauważył Sąd I instancji, podjęte w warunkach tymczasowego aresztowania, wskazują na poczucie bezkarności oskarżonego i wymagały odpowiednio surowej represji karnej. Niezależnie od powyższego zauważyć należy, że oskarżony we wszystkich przypadkach działał umyślnie w zamiarze bezpośrednim. Okoliczności te zatem wskazują na pewną determinację oskarżonego w przestępczej działalności, skoro ten trudnił się nią przez faktycznie kilka lat (uwzględniając daty czynów objętych punktem XII części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku).

W tej zaś sytuacji także wzgląd na prewencję indywidualną nakazywał wymierzenie odpowiednio surowych kar. Jak bowiem widać oskarżony trwał przez długi czas w swojej działalności. To zaś świadczy o znacznym stopniu zdemoralizowania Ł. M. (1).

Przy zatem jednoczesnym uwzględnieniu wskazanego wyżej wysokiego stopnia społecznej szkodliwości dużej części czynów oraz strony podmiotowej i motywacji jego działania, orzeczonych przez Sąd I instancji jednostkowych kar pozbawienia wolności nie sposób uznać za nadmiernie surowych. Pozwolą one bowiem z jednej strony na odpowiednio długie oddziaływanie penitencjarne na oskarżonego, a z drugiej strony wykażą mu nieopłacalność przestępczego procederu. Wniosków tych nie był w stanie podważyć fakt, że oskarżony w chwili czynów był osobą młodą, bo jak widać, pomimo tego zdołał już wielokrotnie popełnić przestępstwo, co wskazuje, na jego bardzo znaczny stopień demoralizacji. Gdyby bowiem oskarżony popełnił jeden czyn można by mówić o incydencie niedoświadczonego i nie przemyślającego swojego zachowania młodego człowieka. Tutaj mamy jednak do czynienia z bardzo szeroką, zorganizowaną i przemyślaną działalnością. Kwestia wieku nie była zatem tym czynnikiem, który mógłby podważyć zasadność wymierzenia takich kar, jakie orzekł Sąd I instancji. Posiadanie zaś przez oskarżonego małoletniego dziecka jest rzeczą naturalną i ten fakt nie ma żadnego wpływu na wymiar kary. Ani bowiem nie wpływa na ocenę stopnia społecznej szkodliwości czynu, ani stopnia zawinienia, ani sam w sobie nie może powodować uznania, że z tego powodu okres oddziaływania penitencjarnego na oskarżonego może być krótszy. Wreszcie chęć zabezpieczenia bytu bliskim nie jest tym czynnikiem, który mógłby skutkować złagodzeniem orzeczonych kar. Podstawą ich wymierzenia nie jest bowiem takie ich ukształtowanie, by zminimalizować ewentualne konsekwencje osadzenia oskarżonego dla jego bliskich, a faktycznie do tego sprowadzał się wywód apelującego. Trzeba również podkreślić, że istotą kary pozbawienia wolności jest pewne (oczywiście nie całkowite) i czasowe wykluczenie oskarżonego ze społeczeństwa, a owo wykluczenie zależne jest od wskazanych wyżej okoliczności. Odwoływanie się zatem do tego, że orzeczona kara wyeliminuje oskarżonego ze społeczeństwa było nieporozumieniem. Owo wykluczenie nie tylko jest czasowe, ale jeszcze może być przez właściwą postawę oskarżonego skrócone. Zresztą apelujący odnosił okres wykluczenia do kary łącznej, a nie kar jednostkowych.

Wreszcie, wzgląd na kształtowanie świadomości prawnej społeczeństwa nie sprzeciwiał się orzeczeniu kar jednostkowych pozbawienia wolności w takich rozmiarach, w jakich orzekł je Sąd I instancji. Kary te bowiem z jednej strony wykażą determinację państwa w zwalczaniu bardzo niebezpiecznej zorganizowanej przestępczości, a z drugiej wskażą, że państwo dąży do wyeliminowania przynoszącej olbrzymie szkody, zwłaszcza wśród ludzi młodych, przestępczości narkotykowej. Wskażą również, że sąd dąży do na tyle długiego oddziaływania penitencjarnego by oskarżonego, zwłaszcza takiego, który popełniał przestępstwa przez dłuższy czas, wdrożyć do poszanowania porządku prawnego, a z drugiej strony zabezpieczyć społeczeństwo przed groźną przestępczością. Dalej stwierdzić należy, że w przypadku kary łącznej pozbawienia wolności związek podmiotowo-przedmiotowy poszczególnych czynów był dość bliski, ale nie na tyle by wpłynąć na inna metodę łączenia kar jednostkowych. Przestępstwa bowiem zostały popełnione w zbliżonym ale nie identycznym czasie (poza ciągiem przestępstw polegającym na udzieleniu środków odurzających, które popełnione zostały w 2012 r. i 2014 r.), były różnie kwalifikowane prawnie, w różnych konfiguracjach osobowych w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Ponadto wskazane wyżej cele zapobiegawcze i wychowawcze absolutnie nie sprzeciwiały się orzeczeniu kary łącznej w rozmiarze przyjętym przez Sąd I instancji. Widać bowiem, że oskarżony nie wahał się podjąć niebezpiecznej społecznie działalności przestępczej, a zatem pomimo młodego wielu jest osobą zdemoralizowaną, która wymaga odpowiednio długiej izolacji by wdrożyć ją do przestrzegania porządku prawnego.

Ostatecznie zatem orzeczona kara łączna pozbawienia wolności jawiła się jako prawidłowa.

Ponieważ apelujący nie przywołał żadnego argumentu, który wskazywałby na niezasadność wysokości orzeczonej kary grzywny, przeto w tym zakresie kara ta uwzględniała działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, jej wysokość, czy długoś przestępczej działalności. W należytym też stopniu wysokość jednej stawki uwzględniała sytuację majątkową oskarżonego.

M. G. (1)

Apelacja obrońcy oskarżonego M. G. (1) co do zasady nie zasługiwała na uwzględnienie, aczkolwiek w jej wyniku doszło do pewnej korekty zaskarżonego wyroku.

W pierwszej kolejności stwierdzić należy, że stosownie do treści art. 7 k.p.k. organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Taka treść przepisu nie oznacza jednak, że ustalenie sprawstwa oskarżonego możliwe jest jedynie w sytuacji, gdy więcej niż jeden dowód na owo sprawstwo wskazuje. Użycie bowiem w cytowanym przepisie zwrotu "dowodów" odnosi się do nakazu by sąd ocenił wszystkie zgromadzone i przeprowadzone dowody, a nie by więcej niż jeden dowód świadczył o winie oskarżonego. Przeciwne zatem twierdzenie apelującego sprzeczne było z rzeczywistą treścią przepisu art. 7 k.p.k. Sam fakt oparcia orzeczenia skazującego na zeznaniach tylko jednego świadka, nawet w sytuacji nieprzyznania się oskarżonego do winy, sam przez się nie może stanowić podstawy zarzutu dokonania błędnych czy dowolnych ustaleń faktycznych w sprawie.

Oczywiście, ów jedyny dowód nie może stać w sprzeczności z innymi dowodami, które nie mają wprawdzie decydującego znaczenia dla kwestii odpowiedzialności karnej, stanowią jednak podstawę dokonania lub weryfikacji ustaleń faktycznych odnoszących się do określonych fragmentów zdarzenia (wyr. SN (7) z 11.1.1996 r., II KRN 178/95, Mon. Praw. 1996, nr 10, s. 376). Oczywiste jest również to, że pomówienie przez współoskarżonego nie może być z góry traktowane z nieufnością, uznawane za dowód "niepełnowartościowy" i ograniczone do pojęcia fałszywego oskarżenia. W orzecznictwie wypracowano standardy, którymi winna odznaczać się ocena dowodu z pomówienia. Wskazano, że dokonując oceny tego dowodu, należy zwrócić uwagę, czy: informacje uzyskane tą drogą są przyznawane przez pomówionego, są one, choćby w części, potwierdzone innymi dowodami, są spontaniczne, zwłaszcza złożone wkrótce po przeżyciu objętych nimi zaszłości, czy też po upływie czasu umożliwiającego przygotowanie określonej wersji, pochodzą od osoby bezstronnej, czy też zainteresowanej obciążeniem pomówionego, nie są wewnętrznie sprzeczne, wreszcie czy pomawiający sam siebie obciąża, czy też tylko przerzuca odpowiedzialność na inną osobę, by siebie uchronić przed odpowiedzialnością (SA w K. II AKa 189/11, KZS 2012, z. 2, poz. 39; SA w K. II AKa 187/98, KZS 1998, z. 11, poz. 37; SA w P. II AKa 431/00, LEX nr 535063; SA w K. II AKa 411/04, LEX nr 151786). Oczywiste jest przy tym, że nie wszystkie wskazane wyżej czynniki weryfikujące muszą znaleźć zastosowanie w danej sprawie. Przykładowo, brak potwierdzenia pomówienia innymi dowodami w sytuacji, gdy pomawiający jest konsekwentny, a przede wszystkim pomawia również siebie nie mając jednocześnie konfliktu z pomawianym i interesu w takiej postawie, w pełni pozwala na oparcie rozstrzygnięcia w sprawie na jego depozycjach.

Przenosząc powyższe uwagi na grunt przedmiotowej sprawy zauważyć w pierwszej kolejności należy, że jakkolwiek szczegóły poszczególnych zdarzeń objętych rozstrzygnięciami zawartymi w punktach L i LII części dyspozytywnej wyroku, oparte zostały na pojedynczych dowodach, to jednak te w pewnym zakresie wzajemnie się dopełniały i potwierdzały, a ponadto pośrednio na ich wiarygodność wskazywał dowód, który nie był podstawą opisu poszczególnych czynności. I tak, M. K. (2) podał, że zna M. G. (1), i wie, że ten kupował i sprzedawał narkotyki. Co więcej, wskazał on na współdziałanie M. G. (1) z osobą, którą M. K. (1) i M. J. (1) wskazywali jako członka grupy przestępczej, do której i oni należeli i w ramach której rozprowadzali narkotyki. Już zatem ten fakt nakazywał inaczej ocenić depozycje poszczególnych osób wprost obciążających M. G. (1). Ponadto, nie sposób uznać, aby aż tyle osób (poza M. K. (2), także M. K. (1), M. J. (1) i H. R. (1)) zgodnie wskazywali na to, że M. G. (1) parał się handlem narkotykami.

Znowu zatem zbieżność powyższych dowodów wskazywała na ich wiarygodność. Wreszcie w przypadku wymienionych osób nie ujawniono jakichkolwiek okoliczności, które wskazywałyby, że byli oni w konflikcie z M. G. (1), a tym samym by mieli powód do jego bezpodstawnego pomawiania. Zresztą na takowy nie wskazywał również apelujący. Gdy do tego doda się, że wszystkie wymienione osoby w swoich wyjaśnieniach, czy zeznaniach, obciążały także siebie i to nieraz w bardzo szerokim zakresie, nie sposób uznać, aby wymyślili zajścia z udziałem M. G. (1). Oczywiście, ewidentnie M. J. (1) I M. K. (1) przystali na współpracę z organami ścigania, ale sam w sobie fakt ten nie mógł, jak chciałby tego apelujący, podważyć wiarygodności rozważanych tutaj dowodów. Zupełnym zaś nieporozumieniem było wskazywanie na brak sankcji za składanie fałszywych wyjaśnień. Oczywiście oskarżony nie ponosi wprost odpowiedzialności za fałszywe wypowiedzi, ale ujawnienie składania nieprawdziwych relacji wpływa jednak na jego pozycję, pozbawiając go np. możliwości skorzystania z dyspozycji art. 60 § 3 k.k., podważając jego linię obrony itd. Brak zatem formalnej sankcji za składanie nieprawdziwych wyjaśnień nie stanowi jakiegokolwiek argumentu podważającego wiarygodność wyjaśnień podejrzanego pomawiającego nie tylko inne osoby, ale również siebie.

Dalej, stwierdzić należy, że jako zupełnie niezrozumiały jawił się wywód apelującego co do braku zgodności relacji M. K. (1) z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Owej niezgodności apelujący wydaje się, że upatrywał w sprzeczności pomiędzy faktem przyjęcia przez Sąd I instancji, że M. K. (1) przekazał i przyjął od M. G. (1) środki odurzające, a zażyłością tych dwóch osób i wymienianiem się narkotykami, jak również działaniem w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Wszystkie jednak te okoliczności wzajemnie sobie nie przeczyły. To bowiem, że M. K. (1) i M. G. (1) znali się, wspólnie zażywali narkotyki i się nimi wymieniali, nie przeczy ustaleniu, że jednocześnie w ramach zorganizowanej grupy przestępczej trudnili się obrotem tymi środkami. Przecież sam M. K. (1) wskazując na wspólne zażywanie narkotyków jednocześnie podał, że od M. G. (1) przyjął łącznie 70 gramów amfetaminy, 40 gramów dla siebie, a resztę w celu dalszej odsprzedaży. Dodał też, że sprzedał temu oskarżonemu 70 gramów amfetaminy, które ten dalej sprzedawał. Co więcej wskazał na to, że M. G. (1) był w grupie przestępczej żołnierzem, dilerem, a więc taką osobą, która rozprowadzała narkotyki, aby zarobić lub mieć dostęp do narkotyków i uzyskiwać je także dla siebie.

Pomiędzy zatem faktem zażywania i wymieniania się przez handlujących narkotykami, a tym, że jednocześnie brali oni udział w ich obrocie (nawet po to aby mieć środki na zakup narkotyków dla siebie) nie było jakiejkolwiek sprzeczności. Nie było również żadnej sprzeczności pomiędzy faktem kolegowania się M. K. (1) i M. G. (1), a faktem towarzyszenia przez tego ostatniego oskarżonemu P. Z. (1) przy pobiciu M. K. (1). Jak wynika bowiem z relacji tego ostatniego, M. G. (1) jedynie biernie uczestniczył w zdarzeniu, przyszedł jedynie z P. Z. (1), w żaden sposób go nie wspierał, a jak podał M. K. (1), nie pomógł również jemu bo myśli, że się bał. Uwzględniając zaś omówioną w innych miejscach niniejszego uzasadnienia rolę P. Z. (1) w zorganizowanej grupie przestępczej polegającą m.in. właśnie na pobiciach i egzekwowaniu długów za narkotyki i powszechną wiedzę co do jego agresywnej postawy oraz pewne zależności w owej grupie występujące, to obecność M. K. (1) przy pobiciu nie była wcale dziwna i nie podważała jego twierdzenia o koleżeńskich stosunkach z M. K. (5). Niestety takie są właśnie realia funkcjonowania zorganizowanych grup przestępczych. Ponadto, H. R. (1) wyraźnie potwierdził bliższe kontakty M. K. (1) i M. G. (1) stwierdzając, że ci się kolegują i na temat M. G. (1) dużo może powiedzieć (...), a taki pseudonim nosił właśnie M. K. (1).

Oczywiście, należy mieć na uwadze, że na rozprawach, M. K. (1) w pewnym zakresie zaczął wycofywać się ze swoich wcześniejszych wyjaśnień, ale okoliczność ta w żaden sposób nie podważała wiarygodności jego relacji ze śledztwa co do jego transakcji z udziałem M. G. (1). Po pierwsze bowiem zauważyć należy, że nawet na rozprawie w spontanicznej części swoich zeznań M. K. (5) wskazał na M. G. (1) jako osobę, której przekazywał lub od której przyjmował narkotyki. Wprawdzie rzeczywiście wskazał na to, że przedmiotem owych czynów było łącznie po 50 gramów środka odurzającego i że dochodziło do nieodpłatnej wymiany, ale takie zmniejszenie ilości narkotyków (z 70 do 50 gramów) o niczym nie świadczyło. Niedorzecznością bowiem byłoby przyjęcie, że policjanci namawiali M. K. (5) do zawyżenia ilości narkotyków o zaledwie 20 gramów co do akurat M. G. (1) w sytuacji, gdy ten opisywał dużo liczniejsze transakcje dotyczące nawet kilogramów narkotyków. To samo odnosi się do kwestii odpłatności transakcji. Zasadnie również Sąd I instancji stwierdził, że w toku śledztwa M. K. (1) był konsekwentny co do ilości narkotyków i charakteru transakcji z udziałem M. G. (1), w tym nawet w czasie konfrontacji z wymienionym oskarżonym. Ponadto, po odczytaniu na rozprawie jego wcześniejszych wyjaśnień w rozważanym tutaj zakresie ewidentnie je podtrzymał.

Wszystkie zatem te okoliczności wskazywały na to, że Sąd I instancji poczynił prawidłowe ustalenia w zakresie sprawstwa M. G. (1) czynów przypisanych mu w punktach L i LII części dyspozytywnej wyroku. Należy przy tym podkreślić, że poza wskazywaniem na pojedynczy charakter poszczególnych dowodów, apelujący w żaden rzeczowy sposób nie odniósł się do wyjaśnień M. J. (1), M. K. (2) i H. R. (1), a te jawiły się w zakresie rozważanych tutaj czynów jako konsekwentne, a ponadto co do parania się przez M. G. (1) obrotem narkotykami wzajemnie się potwierdzały. Jedyną zmianą jakiej dokonał Sąd Odwoławczy było zmniejszenie ilości środków odurzających (amfetaminy) jakie miał M. G. (1) przekazać M. K. (1). Skoro bowiem Sąd I instancji ustalił, że owo przekazanie było elementem obrotu środkami odurzającymi, a ten polega na przekazaniu ich osobie nie będącej konsumentem, to przy stwierdzeniu M. K. (1), że z 70 gramów amfetaminy otrzymanych od M. K. (5) dla siebie wziął 40 gramów, a resztę dalej sprzedał, przedmiotem przestępstwa obrotu mogło być jedynie 30, a nie całe 70 gramów amfetaminy.

Wreszcie odnosząc się do zarzutów podważających prawidłowość oceny dowodów oraz ustaleń faktycznych co do uczestnictwa M. G. (1) w zorganizowanej grupie przestępczej, to poza uwagami poczynionymi we wstępnej części niniejszego uzasadnienia, dodać należy, że poza kontestowanymi w apelacji wypowiedziami M. K. (1), na udział M. G. (1) w zorganizowanej grupie przestępczej wskazywał pośrednio H. R. (1) podając, że ten był dilerem oraz wiążąc go z (...), a więc właśnie z M. K. (1). Także M. K. (2) wyraźnie wskazywał na powiązania M. G. (1) przy nabywaniu narkotyków z P. Z. (1) i znowu z M. K. (1), a więc osobami, które ten ostatni wymieniał wśród członków zorganizowanej grupy przestępczej M. M. (1). Wreszcie M. J. (1), chociaż dokładnie nie znał M. G. (1), to wyraźnie wskazywał, że ten handlował narkotykami, że współpracował z M. M. (1), że na pewno wie o transakcji dotyczącej 300 gramów marihuany i wymiany nie mniej niż 150 gramów amfetaminy, jak również wskazywał na powiązania koleżeńskie M. G. (1) z M. K. (1). Gdy do tych wszystkich wypowiedzi doda się wyjaśnienia M. K. (1), w których podał, że M. G. (1) był żołnierzem, który sprzedawał dla M. M. (1) i opisywał także inne transakcje z udziałem oskarżonego G. i mężczyzny o pseudonimie (...) (a więc kolejnymi osobami wskazywanymi m.in. przez M. J. (1), jako członkowie zorganizowanej grupy przestępczej lub z nią powiązanymi).

Wreszcie nie sposób pominąć treści rozmów telefonicznych nagranych w ramach operacji (...) w czasie, których pada pseudonim jednego z rozmówców (...) a więc pseudonim oskarżonego M. G. (1) (rozmowa z dnia 24 kwietnia 2016 r, nr (...)). Co istotne rozmowa ta prowadzona jest z M. M. (1), dotyczy jakości narkotyków, a oskarżony M. G. (1) informuje, że znajduje się w mieszkaniu M. M. (1) i w obecności mężczyzny o pseudonimie (...), a więc P. Z. (1), jednego z członków zorganizowanej grupy przestępczej i to tego, o którym wspominał M. K., jako o osobie, z którą jako diler współpracował M. G. (1) i którą M. K. (1) wymieniał jako będącą sprawcą jego pobicia i to w obecności właśnie M. G. (1). Zbyt dużo tu zatem zbieżności, aby uznać wypowiedzi M. K. (1), czy innych obciążających oskarżonego osób. Trzeba także podkreślić, że z wymienionej rozmowy wynika, iż miały miejsce już wcześniej transakcje, w czasie których M. M. (1) przekazywał narkotyki M. G. (1) osobiście lub za pośrednictwem innej osoby, co idealnie korespondowało z wypowiedziami M. K. (1) i M. J. (1).

Oczywiste zatem jest, że M. G. (1) w dłuższym okresie współpracował z tymi samymi osobami, funkcjonował w określonej strukturze i odgrywał w niej stałą rolę (dilera, nabywał też niewątpliwie narkotyki dla siebie). Trudno też uznać, aby nawet jedynie jako bierny uczestnik uczestniczył w pobiciu M. K. (1) przez P. Z. (1), gdyby nie funkcjonował wcześniej w zorganizowanej grupie przestępczej. Elementarne bowiem zasady doświadczenia życiowego wskazują, że w przypadku rozliczeń za narkotyki, a niewątpliwie taki charakter miało pobicie M. K. (1), nikt nie zabrałby ze sobą przypadkowej i nie mającej o niczym pojęcia osoby. Nawet ten fakt wskazywał zatem na udział M. G. (1) w zorganizowanej grupie przestępczej. Wszystkie te okoliczności świadczyły jednocześnie nie tylko o istnieniu rozważanej tutaj zorganizowanej grupy, ale też o w pełni świadomym uczestnictwie w niej M. G. (3).

W tej sytuacji traciły też na znaczeniu wywody apelującego wskazujące na wycofywanie się na rozprawach M. K. (1) z twierdzeń na temat transakcji narkotykowych M. G. (1) i M. M. (1). Skoro bowiem ujawniono rozmowę telefoniczną pomiędzy M. M. (1) i oskarżonym G., z której wprost wynika, że obydwaj ci mężczyźnie handlują narkotykami, to ewentualne wycofanie się z takich stwierdzeń jawiło się jako niewiarygodne. Zresztą przytoczony przez apelującego na poparcie rozważanej tutaj tezy fragment wypowiedzi M. K. (1) z rozprawy dotyczył tego, czy świadek osobiście widział by wymienieni handlowali narkotykami, a nie tego, czy w ogóle handlowali oni narkotykami. Jest to zatem diametralna różnica, tym istotniejsza, że w odczytywanym protokole z eksperymentu procesowego, którego treść w ocenie apelującego M. K. (1) zakwestionował, ten ostatni wyraźnie wskazywał, że jedynie wie, iż (...) sprzedawał towar dla (...), czyli M. M. (1) (k. 2951). Trudno też uznać, aby M. M. (1) był aż w takim stresie, by nie był w stanie wysłuchać nieobszernego protokołu swoich wyjaśnień. Ponadto na rozprawie potwierdzał on swoje wcześniejsze wypowiedzi na temat otrzymywania i przekazywania narkotyków M. G. (1), czy na temat jego obecności przy pobiciu.

To zatem, że osobiście nie widział transakcji, a nawet że nie pamięta skąd wie o sprzedawaniu narkotyków przez M. G. (1) dla M. M. (1), nie podważa wiarygodności jego wcześniejszych relacji. Czym innym jest bowiem stwierdzenie, że się czegoś nie pamięta, co przy obszerności relacji świadka i wielości transakcji jest w pełni zrozumiałe, a czym innym stwierdzenie, że coś w ogóle nie miało miejsca. Zresztą cytując fragment wypowiedzi M. K. (1) z rozprawy co do tego, że w stresie podał, iż (...) sprzedawał dla (...), apelujący pominął znajdującą się w tym samym miejscu wypowiedź tego świadka, w której podał, że był w otoczeniu M. M. (1) i M. G. (1) i wie, że handlowali oni narkotykami (k. 6664), a tym samym może nieco ogólniej, ale jednak podtrzymał swoje wypowiedzi z postępowania przygotowawczego. Gdy do tego doda się uwagi poczynione przy omawianiu występowania i uczestnictwa oskarżonych w zorganizowanej grupie przestępczej oraz zauważy, że w rzeczywistości twierdzenia M. K. (1) co do tego, że nie uważa, aby w odczytanym protokole przekazał prawdziwe informacje miały bardzo ogólny charakter, bo gdy uważniej prześledzi się całe wypowiedzi tego świadka z rozpraw, to okaże się, że faktycznie kwestionował on głównie jednak zawarte w poszczególnych protokołach ilości narkotyków, czy to, że był bezpośrednim świadkiem niektórych transakcji (co też służyło wycofaniu się z podawanych wcześniej ilości narkotyków), a nie sam fakt ich wystąpienia, czy handlowania narkotykami przez poszczególne osoby. Ponadto świadek zaraz po odczytaniu mu protokołu eksperymentu, a więc w najbardziej spontanicznej części, stwierdził, że jest on zgodny z prawdą i nie zgadza się jedynie ilość narkotyków, a dopiero później jakby zakwestionował niektóre okoliczności nie potrafiąc jednak wyjaśnić dlaczego chwilę wcześniej mówił inaczej. Ostatecznie zatem nie było podstaw aby kwestionować wyjaśnienia M. K. (1) ze śledztwa, w których wskazywał na udział M. G. (1) w zorganizowanej grupie przestępczej, czy udział w transakcjach. Zresztą jeszcze raz należy podkreślić, że na fakty te wskazywała także spora ilość innych dowodów, do treści których poza tym, że pochodziły z pojedynczych źródeł dowodowych apelujący praktycznie się nie odniósł.

Nie sposób również było zgodzić się z zarzutem wskazującym na niezasadne ustalenie przez Sąd I instancji, że oskarżony G. z popełnienia przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu. Bardzo bowiem krótki w tym zakresie wywód obrońcy oskarżonego G. sprowadzał się do tego, że skoro w swoich wyjaśnieniach M. K. (1) twierdził, że udzielał amfetaminy M. G. (1) nieodpłatnie to brak było powodów, aby uznać, że ten ostatni uczynił sobie z przestępstwa stałe źródło dochodu. Takie jednak stanowisko nie wytrzymywało krytyki. Po pierwsze bowiem narkotyki M. G. (1) przekazywał i otrzymywał w dłuższym okresie, a nie jednorazowo po 70 gramów co wskazywało na pewną cykliczność transakcji, po drugie mówiąc o nieodpłatnym przekazywaniu M. G. (1) miał ewidentnie na myśli sytuacje, w których wzajemnie się częstowali, a przecież opisywał i inne sytuacje w których przekazywali sobie narkotyki w celu odsprzedaży (np. treść eksperymentu procesowego jednoznacznie wskazuje, że mówiąc o po 70 gramach amfetaminy otrzymywanych i przekazywanych, jednoznacznie mówił o ich kupowaniu i sprzedawaniu - k. 2951), po trzecie na przekazywanie narkotyków i to odpłatne wskazywał również M. J. (1), po czwarte, niedorzecznością byłoby przyjęcie, że oskarżony G. nieodpłatnie przekazywał lub otrzymywał znaczne ilości narkotyków (po minimum kilkadziesiąt gramów) o dość dużej wartości bo to wiązałoby się ze znacznymi wydatkami, po piąte wreszcie, z wypowiedzi H. R. (1), M. K. (2), M. K. (1) i M. J. (1) wynikało, że M. G. (1) był dilerem i sprzedawał w dłuższym okresie dla swoich przełożonych duże ilości narkotyków, a tym samym czyny mu zarzucone były jedynie fragmentem szerszej działalności, co wersję na temat uczynienia sobie ze sprzedaży narkotyków stałego źródła dochodu w peni potwierdza. Wszystkie zatem te okoliczności ocenione łącznie nie pozostawiały nawet cienia wątpliwości, że dochodziło do wielu transakcji w dłuższym okresie, a więc że były one cykliczne oraz, że M. G. (1) z tego tytułu osiągał regularny dochód, czy to w postaci pieniędzy, czy dostępu do narkotyków, które zażywał. To zaś w pełni uprawniało do uznania, że z popełnienia przestępstwa udziału w obrocie środkami odurzającymi (punkt L części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku) uczynił sobie stałe źródło dochodu uwzględniając, że źródło takie nie musi być znaczącym w całym budżecie sprawcy.

Wreszcie, odnosząc się do apelacji prokuratora w zakresie rażącej niewspółmierności wymierzonej M. G. (1) kary, w pierwszej kolejności zauważyć należy, że uzasadnienie wniesionego środka odwoławczego wskazuje, że zarzut ów dotyczył kar pozbawienia wolności. W tym bowiem zakresie apelujący domagał się wprost przynajmniej w części korekty zaskarżonego wyroku i faktycznie jedynie do tej kary się odnosił w pisemnych motywach apelacji. Wprawdzie we wnioskach apelujący wskazał na konieczność orzeczenia za czyny przypisane w punktach L i LII zaskarżonego wyroku również nawiązek, a za drugi z tych czynów także kary grzywny (wskazywał także na konieczność orzeczenia tej ostatniej za pierwsze z wymienionych przestępstw, jednak postulował wymierzenie kary w takim rozmiarze w jakim orzekł ją Sąd I instancji), ale swojego stanowiska w tym zakresie w żaden sposób nie uzasadnił. Trzeba również zauważyć, że w zakresie czynu przypisanego oskarżonemu w punkcie L części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku, apelujący postulował podwyższenie orzeczonej kary pozbawienia wolności do wysokości w jakiej Sąd I instancji karę tą faktycznie orzekł (dwa lata i sześć miesięcy). Dotyczyło to także postulowanego obowiązku naprawienia szkody.

Wreszcie w zakresie czynów przypisanych oskarżonemu w punkcie L i LII oskarżyciel publiczny we wnioskach apelacji postulował orzeczenie nawiązek, ale w pisemnych motywach wywiedzionego środka odwoławczego próżno szukać jakiejś argumentacji wprost odnoszącej się do tej kwestii. W apelacji prokuratora panował więc olbrzymi chaos, co przy uwzględnieniu treści art. 434 k.p.k. w pewnym stopniu nawet wykluczało możliwość korekty wyroku w postulowanym zakresie.

Przechodząc pomimo tych uchybień do analizy prawidłowości rozstrzygnięcia Sądu I instancji w zakresie orzeczonych kar pozbawienia wolności stwierdzić należy, że Sąd I instancji miał na uwadze znaczny stopień społecznej szkodliwości przestępstw z art. 258 § 1 k.k. i z art. 56 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. W zakresie pierwszego z owych przestępstw uwzględnił na niekorzyść oskarżonego okres jego przynależności do zorganizowanej grupy przestępczej, a z drugiej strony, co niestety apelujący pominął, ewidentnie niewysoką pozycję oskarżonego w owej grupie. Uwzględniając zatem te okoliczności, jak również ważąc, by orzeczona wobec M. G. (1) kara pozbawienia wolności za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, była proporcjonalna do kar orzeczonych wobec współoskarżonych, co do których apelujący środka odwoławczego nie wniósł, nie sposób było uznać, aby wymierzenie jej w wysokości o zaledwie cztery miesiące niższej niż domagał się tego prokurator, raziło łagodnością. Trzeba również podkreślić, że rozważane tutaj przestępstwo należy do przestępstw umyślnych, a tym samym eksponowanie tego fakt jako okoliczności obciążającej było nieporozumieniem. Zresztą uzasadnienie apelacji zostało sporządzone tak ogólnikowo, że nie wiadomo, czy ten ostatni argument odnosił się do kary orzeczonej za przestępstwo z art. 258 § 1 k.k., czy też do kar orzeczonych za pozostałe czyny.

Dalej, stwierdzić należy, że rzeczywiście przestępstwo przypisane oskarżonemu w punkcie L części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku charakteryzowało się znacznym stopniem społecznej szkodliwości, albowiem skierowane było przeciwko dość istotnemu dobru chronionemu prawem, popełnione zostało w dość długim okresie czasu, krótszym jednak niż to zarzucono, dotyczyło sporej ilości narkotyków, a oskarżony z popełnienia przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu. Z drugiej jednak strony ilość narkotyków objętych rozważanym tutaj przestępstwem nie była aż tak wielka bo obejmowała sto kilkadziesiąt gramów i to dość powszechnie stosowanego i na pewno nie należącego do "ciężkich" narkotyków, a osiągnięta korzyść zważywszy na okres działalności oskarżonego nie była zbyt duża. Ponadto sąd odwoławczy w opisie czynu zmniejszył ilość środków odurzających będących przedmiotem przestępstwa o kilkadziesiąt gramów. W tej zatem sytuacji, przy dążeniu do wewnętrznej sprawiedliwości wyroku i zapewnienia, by orzeczona kara była proporcjonalna do kar wymierzonych innym oskarżonym za podobne ilości narkotyków, a co do których prokurator nie wniósł apelacji, orzeczoną za czyn przypisany oskarżonemu w punkcie L należało uznać za prawidłową. Oczywiście oskarżony G. był wcześniej karany sądownie, a zarzucanego mu czynu dopuścił się w warunkach recydywy, co niewątpliwie stanowiło okoliczność obciążającą, ale z drugiej strony Sąd Odwoławczy zmniejszył ilość narkotyków będących jego przedmiotem. Okoliczności te niejako się zatem zrównoważyły, pozwalając na utrzymanie w mocy kontestowanego tutaj rozstrzygnięcia. Należy przy tym podkreślić, że przy ogólnikowości podniesionej w apelacji argumentacji i wskazanych wyżej wadach jej wniosków, nie bardzo wiadomo jakiej oskarżyciel domagał się kary pozbawienia wolności za rozważany tutaj czyn, a tym samym, czy faktycznie wskazywał na jej rażącą łagodność zwłaszcza, że to wysokość postulowanej kary limitowała przy apelacji wywiedzionej na niekorzyść oskarżonego, możliwość dokonania postulowanych zmian, a w realiach sprawy prokurator za rozważany tutaj czyn domagał się kary pozbawienia wolności (a także grzywny) w takim rozmiarze w jakim orzekł ją Sąd I instancji.

Wreszcie stwierdzić należy, że kara pozbawienia wolności orzeczona za czyn przypisany oskarżonemu w punkcie LII jawiła się jako w pełni prawidłowa. Jak bowiem zasadnie wskazał Sąd I instancji stopień społecznej szkodliwości tego czynu był średni, czyn obejmował niewielką ilość narkotyków i związany był ze wzajemnym ich zażywaniem i częstowaniem się. Nie sposób zatem w tej sytuacji uznać, aby orzeczona kara, dwukrotnie wyższa od dolnej granicy ustawowego zagrożenia, jawiła się jako nadmiernie łagodna, nawet jeżeli oskarżony był wcześniej karany. Zauważyć przy tym należy, że oskarżony nie działał w tym przypadku w celu osiągniecia korzyści majątkowej, a rodzaj narkotyku będącego przedmiotem przestępstwa nie należał do "ciężkich".

Wreszcie nie sposób uznać, aby wzgląd na prewencyjne oddziaływanie kary, jak również na realizację przez nią celów w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, sprzeciwiał się ukształtowaniu kar pozbawienia wolności na poziomie określonym przez Sąd I instancji. Oczywiście skutki przestępczości narkotykowej jawią się jako bardzo poważne, a państwo winno wszelkie przejawy zabronionej działalności w tej dziedzinie zwalczać. Nie oznacza to jednak powinności orzekania kar, które nie uwzględniają realiów sprawy, okoliczności wpływających na taki, czy inny stopień społecznej szkodliwości czynów itd. W realiach zatem przedmiotowej sprawy wymierzenie kary dwóch lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności za obrót nieco pond stu gramami narkotyków, trudno uznać za łagodne potraktowanie. Przecież sam ustawodawca w przepisie art. 56 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii uwzględnił już znaczny stopień społecznej szkodliwości czynu wynikający z rodzaju naruszonego dobra, czy ze znacznej ilości środków odurzających będących jego przedmiotem, kształtując dolną granicę zagrożenia karą na wysokim poziomie. W sytuacji zatem, gdy w wyniku przestępstwa nie doszło do zagrożenia chronionego rozważanym przepisem dobra w sposób znacznie odbiegający od standardu oraz gdy ilość środków odurzających objętych przestępstwem była wyższa od minimalnej ilości nakazującej potraktowanie jej jako znacznej, ale jednak była zbliżona do dolnej jej wartości, wymierzenie kary o ¼ wyższej od dolnej granicy zagrożenia w należytym stopniu nie tylko uwzględniało rzeczywisty stopień społecznej szkodliwości czynu, ale również cele kary w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. Wymierzenie bowiem kary bezwzględnej w niemałym przecież rozmiarze dwóch lat i sześciu miesięcy, przy uwzględnieniu wskazanych wyżej okoliczności na pewno nie wywoła poczucia pobłażania, a wręcz wskaże, że sąd z jednej strony jest w miarę surowy, a z drugiej strony uwzględnia jednak realia sprawy.

Trzeba także podkreślić, że rzeczywiści organizatorzy i kierownicy całej działalności zostali ukarani znacznie surowej, a tym samym trudno uznać, aby społeczeństwo uznało za nadmiernie łagodną karę orzeczoną wobec osoby wprawdzie wielokrotnie karanej, ale jednak w całym procederze odgrywającej podrzędną rolę. To samo odnosi się do kar orzeczonych za pozostałe dwa przestępstwa.

Rozmiar orzeczonych kar jest też na tyle wysoki, że pozwala z jednej strony na odpowiednio intensywne oddziaływanie penitencjarne wobec oskarżonego, a z drugiej strony stanowi realną dolegliwość, która winna oskarżonemu wreszcie uświadomić nieopłacalność przestępczego procederu.

Dalej stwierdzić należy, że nie bardzo wiadomo na jakiej podstawie apelujący domagał się orzeczenia kary grzywny za czyn przypisany oskarżonemu w punkcie LII części dyspozytywnej wyroku. Przepis art. 58 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii nie przewiduje bowiem kary grzywny, a oskarżony nie działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (w takim przypadku czyn musiałby zostać zakwalifikowany z art. 58 ust. 2 wymienionej ustawy) co ewentualnie uprawniałoby do jej orzeczenia w oparciu o art. 33 § 2 k.k. Podobnie, zupełnie niezrozumiałe było domaganie się w zakresie tego czynu orzeczenia przepadku korzyści osiągniętej z przestępstwa, skoro w jego wyniku jakakolwiek korzyść majątkowa nie została osiągnięta (sama kwalifikacja prawna czynu, której apelujący nie kwestionował, wykluczała możliwość osiągnięcia korzyści majątkowej).

Wreszcie stwierdzić należy, że nawiązka orzekana na podstawie art. 70 § 4 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, jako środek karny ma charakter represyjno-kompensacyjny, tak więc jej wymiar winien być determinowany z jednej strony w oparciu o całokształt dyrektyw sądowego wymiaru kary (art. 53 k.k.), z drugiej zaś, respektować funkcję kompensacyjną, co wiązać należało z ewentualną partycypacją w społecznych kosztach leczenia i zapobiegania zjawisku narkomanii. Niestety apelujący w rozważanym tutaj zakresie, poza ogólnikowym wskazaniem na szkodliwość przestępczość narkotykowej zwłaszcza wśród ludzi młodych, ewidentnie zresztą na potrzeby wymiaru kar pozbawienia wolności, nie podjął nawet próby wykazania wystąpienia potrzeby podjęcia działań rekompensacyjnych. Całokształt zaś okoliczności dotyczących sądowego wymiaru kary nie był tego rodzaju by sam w sobie, co zresztą jest niewystarczające, nakazywał orzeczenie nawiązek.

Ostatecznie zatem uznać należało, że rozstrzygnięcia Sądu I instancji w zakresie szeroko pojętego wymiaru kary jawiły się jako prawidłowe. Nie bardzo przy tym wiadomo czemu apelujący w zakresie czynu L domagał się orzeczenia przepadku korzyści majątkowej, skoro Sąd I instancji orzekł ów przepadek i to w postulowanej wysokości (sąd odwoławczy zmniejszył wysokość kwoty podlegającej przepadkowi, ale było to wynikiem zmniejszenia ilości narkotyków będących przedmiotem rozważanego przestępstwa).

To samo zresztą, co już sygnalizowano, dotyczyło kary grzywny.

Trzeba wreszcie stwierdzić, ze Sąd Odwoławczy zmniejszył ilość narkotyków objętych czynem przypisanym oskarżonemu w punkcie L części dyspozytywnej wyroku uznając, że skoro 40 gramów amfetaminy nie było przeznaczone do dalszej dystrybucji, a na własne potrzeby M. K. (1), to ich przekazanie przez M. G. (1) nie mogło stanowić elementu udziału w obrocie środkami odurzającymi.

P. S.

Nie zasługiwała również na uwzględnienie apelacja obrońcy oskarżonego P. S. (1).

W pierwszej bowiem kolejności nie sposób było podzielić podniesionego w zakresie czynu I (udziału w zorganizowanej grupie przestępczej) zarzutu wadliwej oceny dowodów. Ponieważ wszelkie wywody w tym zakresie przedstawione zostały na początku niniejszego uzasadnienia, przeto nie ma potrzeby ich powtarzania. W tym miejscu zatem dodać jedynie należy, że zasadnie Sąd I instancji uznał, iż to jak ewoluowały wyjaśnienia M. K. (1) w zakresie ilości narkotyków, nie miało wpływu na ich ocenę w zakresie istnienia zorganizowanej grupy przestępczej i roli w niej poszczególnych oskarżonych. Specyfika zeznań M. K. (1) z rozprawy była bowiem tego rodzaju, że w większości nie negował on, zwłaszcza w zakresie zorganizowanej grupy przestępczej, swoich wcześniejszych wypowiedzi, a jedynie wskazywał, że podane w poszczególnych protokołach ilości narkotyków zostały przez niego zawyżone na skutek presji przesłuchujących policjantów. Ewidentnie zatem takie niejako rozdzielenie było dopuszczalne i nie świadczyło o wadliwej ocenie tego dowodu. Zauważyć również należy, że apelujący tak skonstruował apelację, jakby praktycznie jedynie wypowiedzi M. K. (1) stanowiły podstawę ustaleń co do występowania zorganizowanej grupy przestępczej i udziału w niej m. in. P. S. (1). Tymczasem na fakt ten wskazywały także wyjaśnienia M. J. (1), w sposób pośredni wyjaśnienia A. M., W. M. (1), czy A. R. (1), jak również treść utrwalonych rozmów telefonicznych, tak pomiędzy P. S. (1) i M. M. (1), jak i innymi osobami.

Wprawdzie apelujący stwierdził, że do wypowiedzi M. J. (1) należy podchodzić ostrożnie oraz dodał, że dowód w postaci pomówienia współoskarżonego winien zostać potwierdzony innymi dowodami, ale poza tym bardzo ogólnym spostrzeżeniem faktycznie nie wskazał żadnych konkretnych okoliczności, które wiarygodność jego wypowiedzi by podważały. Tymczasem wyjaśnienia M. J. (1) w zakresie oskarżonego P. S. (1) jawiły się jako konsekwentne i uzupełniały się z tym co podał M. K. (1) (przykładowo, M. J. (1) wskazał, że z rozmów M. M. (1) z P. S. (1) wynikało, że ten drugi próbował załatwić M. M. (1) kontakty za granicą w zakresie narkotyków, a M. K. (1) stwierdził, że P. S. (1) w grupie odpowiedzialny był m.in. właśnie za owe kontakty). Pewne okoliczności potwierdziła też A. R. (2) (wskazała, że M. M. (1) w związku z chęcią zakupu narkotyków za granicą kontaktował się z P. S. (1), co wskazywało, że odgrywał on taką rolę, jaką przypisywali mu M. K. (1) i M. J. (1)). Gdy do tego doda się rolę jaką przypisano P. S. (1) w związku z jednym przemytem (nie objętym aktem oskarżenia), to uznać należy, że to nie tylko owo jedno zdarzenie, ale wszystkie wskazane wyżej dowody wskazywały na taką rolę P. S. (1) w grupie przestępczej, jaką przypisał mu Sąd I instancji. Dodać też należy, że jak to już stwierdzono w początkowej części niniejszego uzasadnienia w zakresie zorganizowanej grupy przestępczej, wyjaśnienia i zeznania M. J. (1) i M. K. (1) potwierdzone zostały wprost lub pośrednio licznymi innymi dowodami innymi dowodami.

Ta zaś okoliczność, zignorowana przez apelującego, nie pozostawiała nawet cienia wątpliwości co do wiarygodności tych dowodów, tak w zakresie udziału P. S. (1) w zorganizowanej grupie przestępczej, jaki i roli jaką w niej odgrywał, jak również w zakresie poszczególnych czynów związanych z udziałem w obrocie lub udzielaniem środków odurzających. Ponieważ wszelkie wywody w tym zakresie przedstawione zostały wcześniej nie ma potrzeby ich powtarzania w tym miejscu.

W odniesieniu natomiast do poszczególnych czynów związanych z obrotem środkami odurzającymi, ich udzielaniem, czy wymuszaniem określonego postępowania, w pierwszej kolejności stwierdzić należy, że jakkolwiek ustalenia w zakresie czynu przypisanego P. S. (1) w punkcie XX części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku, w dużej części oparte zostały na wyjaśnieniach M. J. (1), to jednak nie był to jedyny dowód wskazujący na sprawstwo oskarżonego w tym zakresie. Przecież na stronach 50-51 uzasadnienia zaskarżonego wyroku Sąd I instancji wskazał na rozmowy, które miały miejsce pomiędzy P. S. (1) i M. J. (1), z których wynikało, że ten drugi informował o podzieleniu otrzymanej od P. S. (1) amfetaminy na porcje o wadze 0,8 grama i sprzedaży ich jako porcji jednogramowych, że rozmawiali na temat różnicy w wadze amfetaminy, którą M. J. (1) otrzymał do sprzedaży od P. S. (1) i różnicy w kwocie, jaką ten pierwszy przekazał P. S. (1) z tego tytułu, że M. J. (1) kontaktował się w sprawie sprzedaży narkotyków klientowi tego ostatniego, że wreszcie P. S. (1) dzwonił do M. J. (1) i pytał, czy ma dla niego pieniądze ze sprzedaży narkotyków.

Trudno zatem o bardziej dobitny dowód, który z jednej strony potwierdzał wiarygodność twierdzeń M. J. (1) o udziale P. S. (1) w obrocie środkami odurzającymi, o przekazywaniu mu ich przez m.in. właśnie P. S. (1) i o pełnieniu przez M. J. (1) roli dilera w ramach grupy, na co ten wskazywał. Co więcej, z rozmów owych wynika stałość całego procederu, a wynikające z nagranych rozmów ilości narkotyków, nie pozostawiają wątpliwości co do ich przekazywania celem dalszej sprzedaży (zresztą wynika to z samej treści nagranych rozmów). Wprawdzie z nagranych rozmów nie wynikają takie ilości narkotyków, jakie wskazał M. J. (1), ale przecież było to zaledwie kilka rozmów nagranych w krótkim okresie, a więc nie sposób przyjąć, że musiały one odzwierciedlać wszystkie transakcje. Wniosek taki zresztą wyklucza, znowu zupełnie pominięta przez apelującego, treść rozmów P. S. (1) i M. oraz Ł. M. (1), co do których wypowiadała się W. M. (2), a z których wynikał znacznie szerszy zakres przestępczości narkotykowej P. S. (1). Gdy do tego doda się, że skoro P. S. (1) i M. M. (1) działali w ramach zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się wprowadzaniem narkotyków do obrotu, a już tylko na podstawie usiłowania przemytu przez M. M. (1) narkotyków z udziałem S. B., czy dokonanych przez tego pierwszego przemytów opisanych w punkcie 2 i 3 części wstępnej zaskarżonego wyroku wynikało, że przedmiotem tych czynów były bardzo duże ilości narkotyków (po pięć kilogramów), to nie sposób uznać, aby podawana przez M. J. (1) ilość narkotyków otrzymanych od P. S. (1) celem dalszej odsprzedaży jawiła się jako fałszywa. Gdzieś przecież sprowadzane w tak dużych ilościach narkotyki musiały zostać rozprowadzone.

Nie mógł też wskazywać na niewiarygodność relacji M. J. (1) fakt wykluczenia początkowo wskazywanych przez niego dat transakcji.

Przy bowiem takiej ich ilości i opisywaniu tak wielu zdarzeń dotyczących wielu osób, nie może dziwić, że pewne daty mógł wskazać nieprecyzyjnie. Zresztą na okres przestępczej działalności opisanej przez P. S. (1) wskazywały nagrane rozmowy telefoniczne.

Zasadnie zatem Sąd I instancji uznał, że ustalenie dokładnej daty przestępczej działalności oskarżonego na podstawie weryfikacji okresów, w których przebywał w zakładzie karnym, wymaga jedynie odpowiedniej korekty w opisie czynu, a nie wpływa na ocenę wiarygodności relacji M. J. (1).

Absolutnie też podawanej przez tego oskarżonego roli P. S. (1) w grupie przestępczej nie podważa fakt przyjęcia od R. S. (1) 10 gramów marihuany. Pomijając bowiem to, że na skutek braku dowodu, że do transakcji obejmującej te narkotyki doszło (w przeciwieństwie do innych rozmów telefonicznych, treść rozmowy przytoczonej przez Sąd I instancji nie pozwalała, nawet przy odwołaniu się do zasad doświadczenia życiowego, na jednoznacznie ustalenie w tym zakresie) Sąd Odwoławczy z opisu rozważanego tutaj czynu wyeliminował sprzedaż P. S. (1) przez R. S. (1) 10 gramów narkotyków, stwierdzić należy, że pełnienie ważnej roli w grupie nie przeszkadzało, w sytuacji braku narkotyków, na przyjęcie ich od osoby, która w grupie odgrywała mniej istotną rolę. Tak bowiem wyjaśnienia i zeznania M. J. (1) i M. K. (1), jak i treść licznych rozmów telefonicznych, wskazywała, że osoby stojące bardzo wysoko w grupie nie stroniły od osobistej sprzedaży niewielkich ilości narkotyków, czy przyjmowania ich w celu odsprzedaży lub nawet zażycia, od swoich dilerów, gdy sami czekali na nową dostawę środków odurzających. To zatem, że P. S. (1) dzwonił i pytał się, czy R. S. (1) sprzeda mu z posiadanych przez siebie narkotyków kilka gramów środka odurzającego nie przeczyło jego udziałowi w zorganizowanej grupie przestępczej i w obrocie środkami odurzającymi. Eksponowanie zatem rozważanej tutaj okoliczności było zabiegiem zupełnie nieskutecznym.

Wreszcie, w zakresie rozważanego tutaj czynu, to że P. S. (1) na rozprawie odwołał swoje twierdzenia co do wykopania dwóch kilogramów marihuany i dwóch kilogramów amfetaminy, które ukryły A. M. i W. M. (3), nie podważało prawidłowości poczynionych w tym zakresie ustaleń m.in. na podstawie relacji właśnie P. S. (1) z postępowania przygotowawczego. Ponieważ, poza stwierdzeniem, że P. S. (1) odwołał swoje wyjaśnienia na rozprawie oraz poza stwierdzeniem, że fakt wykopania narkotyków przez tego ostatniego nie wynika z wyjaśnień A. M. i W. M. (1), a Ł. M. (1) potwierdził, że to on owe narkotyki wykopał, apelujący nie przedstawił jakichkolwiek argumentów dotyczących niewiarygodności relacji P. S. (1) ze śledztwa, przeto co do przyczyn, dla których jego wypowiedzi z rozprawy nie zasługiwały na wiarę, należało odesłać do rozważań Sądu I instancji poczynionych w tym zakresie, a które Sąd Odwoławczy w pełni akceptuje. Dodać przy tym należy, na co zresztą wskazał Sąd I instancji, że z wypowiedzi A. M. i W. M. (1) wynikało, że znalezieniem i ukryciem narkotyków zainteresowani byli wspólnie P. S. (1) i Ł. M. (1), a ten pierwszy miał już kupca na ich część. W tej zatem sytuacji to kto fizycznie wykopał narkotyki nie miało żadnego znaczenia, albowiem ewidentnie widać, że oskarżeni ci wspólnie byli zaangażowani w całe zdarzenie. Ponadto, A. M. wyraźnie wskazała, że ostatecznie Ł. M. (1) powiedział do niej aby przekazała zakopane narkotyki P. S. (1), a A. M. twierdziła konsekwentnie, że P. S. (1) dokładnie wiedział, gdzie narkotyki zostały zakopane. Nawet zatem jeżeli P. S. (1) osobiście nie wykopywał narkotyków, to niewątpliwie za tą czynność ponosił pełną odpowiedzialność. Niedorzecznością byłoby bowiem ekskulpowanie go od odpowiedzialności karnej za rozważane tutaj zdarzenie w sytuacji, gdy to on od początku i to wspólnie z Ł. M. (1) nie tylko wiedział o ukrytych narkotykach, nie tylko był zainteresowany ich odnalezieniem, nie tylko dążył, aby narkotyki te nie zostały zniszczone (zwłaszcza on był tym zainteresowany), ale jeszcze miał już kupca na ich część, a Ł. M. (1) ostatecznie wskazał na to, aby narkotyki wydać. Wszystkie powyższe okoliczności układały się w spójną całość wskazując, że nawet jeżeli osobiście nie wykopał narkotyków, to jednak ponosił za tą czynność pełną odpowiedzialność, bo ta leżała w jego interesie, była przez niego inspirowana, wiedział on o miejscu zakopania narkotyków, a logika sytuacji była tego rodzaju, że tylko on mógł stać za ostatecznym ich wykopaniem.

Co do zatem oceny dowodów w zakresie rozważanego tutaj czynu uznać należy, że jawiła się ona jako w pełni prawidłowa.

W dalszej kolejności nie sposób było podzielić wywodów apelującego co do tego, że jako niezrozumiałe jawiło się poczynienie przez

Sąd I instancji ustaleń co do udzielania przez P. S. (1) grama marihuany M. K. (3) jedynie na podstawie pomówień M. J. (1) i wbrew twierdzeniom samej M. K. (3). Twierdzenie takie bowiem apelujący oparł jedynie na zanegowaniu wiarygodności relacji M. J. (1) oraz na odwołaniu się do fragmentu zeznań M. K. (3) z rozprawy. Tymczasem, jak to już wcześniej stwierdzono, wyjaśnienia M. J. (1) jawiły się jako wiarygodne i w wielu elementach potwierdzone zostały innymi dowodami. Oczywiście w zakresie rozważanego tutaj udzielenia grama marihuany były one jedynym dowodem fakt ten potwierdzającym, ale skoro, jak to już wskazano w wielu innych miejscach niniejszego uzasadnienia, wyjaśnienia M. J. (1) znalazły potwierdzenie w innych dowodach, to nie sposób było uznać aby kłamał on co do tak prozaicznego zdarzenia, jak przedmiotowe. Brak zatem było jakiejkolwiek racjonalnej podstawy do zanegowania ich w zakresie, w którym wskazywały, że P. S. (1) udzielił M. K. (3) grama marihuany. Trzeba przy tym podkreślić, że o udzieleniu M. K. (3) grama marihuany, M. J. (1) mówił już w czasie pierwszego przesłuchania w czasie którego opisywał wydarzenia, podczas eksperymentu wskazał lokal w N. przy ulicy (...), gdzie miało dojść między innymi do udzielenia wskazanego narkotyku, wreszcie przy opisywaniu tak wielu istotniejszych i obejmujących bardzo duże ilości środków odurzających zdarzeń niedorzecznością było uznanie, że M. J. (1) wymyślił zdarzenie dotyczące zaledwie grama narkotyku. Elementarne zasady logiki i doświadczenia życiowego wskazują, że nikt nie podawałby nieprawdziwie tak nieznaczącego szczegółu i nie narażał się na wykrycie fałszerstwa np. w sytuacji gdyby ujawniła się okoliczność wskazująca, że M. K. (3) rozważanego narkotyku nie mogła jednak nabyć. Oczywiste zatem było, że M. J. (1) prawdziwie podał rozważaną tutaj okoliczność. To zaś, że M. K. (3) nie potwierdziła na rozprawie faktu otrzymania grama marihuany o niczym nie świadczyło. Przecież na rozprawie w sposób wręcz niedorzeczny zaczęła ona twierdzić, że mówiąc wcześniej o M. M. (1), a więc osobie, z którą była przez jakiś czas związana, miała na myśli M. J. (1), co kłóciło się z jednoznaczną treścią jej zeznań z postepowania przygotowawczego. Ponadto, wycofała się ona z wszelkich innych twierdzeń dotyczących częstowania ją narkotykami i wspólnego palenia, a jej wersja na temat tego, że przyczyną złożenia innych zeznań w toku śledztwa był stres związany z przesłuchaniem na policji brzmiała wręcz infantylnie. Trudno bowiem założyć, że ktoś stresując się zamiast milczeć lub mówić niewiele, wymyśla liczne nieprawdziwe fakty. Odwołanie się zatem do zeznań M. K. (3) z rozprawy było zabiegiem, który nie mógł podważyć wiarygodności relacji M. J. (1) w rozważanym tutaj zakresie.

Wbrew odmiennym sugestiom apelującego, jako zupełnie zrozumiałe jawiło się też ustalenie, że przestępstwa związanego z udzieleniem M. K. (3) grama marihuany, P. S. (1) dokonał w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Przecież w tym czasie był członkiem takiej grupy, a ta parała się rozprowadzaniem narkotyków. Sprzedaż zatem w takiej sytuacji nawet tak małej ilości narkotyku wpisywała się w działalność oskarżonego, bo przynosiła wymierny zysk, a w sytuacji gdy nadarzyła się okazja osobistego sprzedania narkotyku, uczynienie tego nie było niczym dziwnym (P. S. (1) przekazał przecież M. K. (3) narkotyk odpłatnie, a więc w celu osiągnięcia konkretnego zysku). Nie bardzo też wiadomo co miał na myśli apelujący twierdząc, że niezrozumiałe jest dlaczego

Sąd I instancji w rozważanym tutaj zakresie poczynił ustalenie co do uczynienia sobie przez P. S. (1) ze sprzedaży M. K. (3) grama narkotyku stałego źródła dochodu. Uważna bowiem lektura punktu XXI części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku wskazuje, że w tym zakresie Sąd ten takiego ustalenia nie poczynił (przyjął jedynie, że oskarżony działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej co przy odpłatnym charakterze transakcji było w pełni zrozumiałe).

Dokonanej przez Sąd I instancji oceny dowodów i poczynionych na ich podstawie ustaleń faktycznych w zakresie czynu przypisanego P. S. (1) w punkcie XXIII części dyspozytywnej wyroku nie było też w stanie podważyć odwołanie się do tych fragmentów zeznań A. M. w których twierdziła, że informację o narkotykach otrzymała od męża, a nie od Ł. M. (1), jak również twierdziła, że chciała narkotyków jedynie się pozbyć. Takie bowiem stanowisko ignorowało większość zgromadzonych w sprawie dowodów, jak również wynikających z nich okoliczności. I tak, apelujący zupełnie pominął tą część wyjaśnień A. M., w której wyraźnie wskazywała, że po zatrzymaniu M. M. (1) dzwonił do niej P. S. (1) i pytał się o narkotyki, których policja nie odnalazła, w których wskazywała, że już po zakopaniu narkotyków to właśnie P. S. (1) chciał aby wydała mu z nich po kilogramie amfetaminy i marihuany, gdyż ma kupca, który chce zapłacić 10 tysięcy, w których twierdziła, że gdy P. S. (1) dowiedział się o sposobie ukrycia narkotyków nakazał A. M. ich przepakowanie aby się nie popsuły. Identyczną wersję, znowu pominiętą przez apelującego, przedstawiła W. M. (1) wskazując dodatkowo, że P. S. (1) znał miejsce ukrycia przez nią i A. M. narkotyków oraz, że P. S. (1) powiedział nawet jej, że narkotyki mogą być u A. M.. Wprawdzie rzeczywiście na rozprawie ta ostatnia podała, że to od męża, a nie od Ł. M. (1) otrzymała informację o ukrytych narkotykach, ale nie bardzo wiadomo jaki okoliczność ta miała wpływ na ustalenia co do odpowiedzialności karnej P. S. (1). Przecież z wyjaśnień A. M., także tych z rozprawy wynikały prawie wszystkie wymienione wyżej okoliczności, a te już w pełni pozwalały na uznanie, że oskarżony P. S. (1) wiedział o ukrytych narkotykach, chciał aby A. M. je odnalazła, przepakowała i ukryła, a następnie przekazała w celu dalszej sprzedaży. Co do zatem nakłaniania A. M. do udziału w obrocie narkotykami, którego definicję zawarto przy omawianiu apelacji obrońcy W. M. (1) nie było żadnych wątpliwości. Ponadto, co apelujący również zupełnie przemilczał, w sprawie występował niezwykle obiektywny dowód w postaci nagranych rozmów telefonicznych (rozmowy o numerach; (...), (...), (...), i (...) - k. 1028-1031), z których jednoznacznie wynika, że P. S. (1) wie o ukrytych narkotykach, w których informuje, że trzeba przepakować narkotyki bo się zepsują i w których nakłania A. M. do ich sprzedania. Trzeba przy tym podkreślić, że rozmowy te miały miejsce również z Ł. M. (1) co potwierdza, że ten ostatni współpracował z P. S. (1), tak jak podała to A. M. w toku śledztwa. Ponadto, jak zasadnie wskazał Sąd I instancji, nie było wątpliwości co do osób rozmawiających, albowiem trudno uznać, aby A. M., czy W. M. (1) nie rozpoznały głosów osób powiązanych z nimi i to czasami niezwykle blisko, a wskazały one jako na rozmówców, właśnie P. S. (1) i Ł. M. (1). Posiadały też one zapisane w kontaktach numery telefonów, które odpowiadały numerom telefonów, z których przeprowadzano nagrane rozmowy. Nie bardzo zatem wiadomo w jaki sposób miałoby wyłączać odpowiedzialność P. S. (1) stwierdzenie A. M. z rozprawy, że informację o narkotykach otrzymała od męża, a nie Ł. M. (1), skoro z wymienionych wyżej dowodów, wynikało jednoznacznie, że wiedzieli o nich także P. S. (1) i Ł. M. (1) i byli zainteresowani ich odnalezieniem. Podobnie rzecz się miał z kwestią tego kto fizycznie wykopał ostatecznie ukryte narkotyki i w tym zakresie odesłać należało do poczynionych już wyżej uwag.

Wreszcie, wbrew wywodom apelującego, w sprawie nie wystąpiła wątpliwość co do ilości narkotyków będących przedmiotem rozważanego tutaj przestępstwa. Wprawdzie rzeczywiście A. i W. M. (1) wskazywały różne ilości narkotyków, ale skoro poza lakonicznym stwierdzeniem tego faktu, apelujący nie przedstawił w tym zakresie żadnej argumentacji, odwołać się należało do wywodów poczynionych co do ilości narkotyków przez Sąd I instancji (str. 72 uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Zaznaczyć jedynie należy, że skoro P. S. (1) żądał wydania po kilogramie amfetaminy i marihuany i miała to być jedynie część ukrytych narkotyków, skorokupiono w celu ich ukrycia aż 5 słoików o pojemności 2,5 litra, skoro M. J. (1) wskazywał ile waży paczka narkotyków (takie słowa padały na określenie ilości amfetaminy) i skoro A. M. podawała, że mogło być tych narkotyków po 1-2 kilogramy każdego rodzaju, to przyjęta przez Sąd ich ilość jawi się jako prawidłowa.

Ostatecznie zatem dokonana przez Sąd I instancji ocena dowodów w zakresie rozważanego tutaj czynu i poczynione na ich podstawie ustalenia faktyczne jawiły się jako w pełni prawidłowe.

Wreszcie, identycznie rzecz się miał z kwestią ustalenia sprawstwa P. S. (1) w zakresie przestępstwa popełnionego na szkodę P. J.. Samo bowiem odwołanie się przez apelującego do treści zeznań pokrzywdzonego z rozprawy, w których zaprzeczył, aby mu grożono i kazano wziąć na siebie odpowiedzialność za znalezione w samochodzie M. M. (1) narkotyki, było zabiegiem zupełnie nieskutecznym. W toku bowiem postępowania przygotowawczego P. J. jednoznacznie wskazał na to, że P. S. (1) i inna osoba weszli za nim do klatki schodowej i tam mu grozili w sytuacji, gdy nie weźmie na siebie winy za M. M. (1), co spowodowało, że ten w sytuacji w której nie odwołał swoich zeznań złożonych w tym zakresie, wyjechał ze strachu na jakiś czas z N.. Co więcej, poza gołosłownym twierdzeniem pokrzywdzonego, że to policja zmusiła go do złożenia określonych zeznań, brak jest jakichkolwiek okoliczności, które potwierdzałyby, że tak faktycznie było. Sąd I instancji natomiast dokładnie przeanalizował treść zeznań pokrzywdzonego z rozprawy, przeanalizował jego postawę w tej fazie procesu (wniosek o przesłuchanie pod nieobecność oskarżonych, nerwowe reakcje w czasie zeznań w związku ze świadomością, że oskarżeni go widzą i słyszą, co wskazywało na strach przed złożeniem na rozprawie obciążających zeznań), czy nieracjonalność twierdzeń o otrzymaniu od policji kartek z dokładnymi informacjami jak ma zeznawać, czy z nazwiskami (gdyby świadek rzeczywiście został zmuszony do złożenia określonych zeznań to zachowałby owe kartki, by potwierdzić fakt zmuszenia, a policjanci czyniąc tak jak podawał pokrzywdzony musieliby wykazać się, najdelikatniej rzecz ujmując, nieostrożnością dając karki, a więc zostawiając namacalny ślad swojego niezgodnego z prawem postępowania). Także to, że P. J. był kolejną osobą wskazującą na wymuszenie zeznań, czy wyjaśnień przez policję absolutnie nie podważało dokonanej przez Sąd I instancji oceny rozważanego tutaj dowodu. W tym bowiem konkretnym wypadku Sąd ten wykazał niedorzeczność twierdzeń pokrzywdzonego o wymuszeniu jego zeznań, a ponadto ewidentnie widać, że wiele osób występujących w przedmiotowej sprawie pozostaje ze sobą w kontakcie i stara się za pomocą twierdzeń o zmuszaniu przez policję wycofać ze swoich wcześniejszych obciążających oskarżonych wypowiedzi.

Ostatecznie apelacja obrońcy P. S. (1) jawiła się jako zupełnie niezasadna. Dokonana bowiem przez Sąd I instancji ocena dowodów jawiła się jako zgodna z ich treścią, zgodna z zasadami wiedzy, logiki i doświadczenia życiowego. Pozostawała zatem pod ochroną przepisu art. 7 k.p.k., którego obrazę apelujący zarzucał.

Dodać też należy, że ponieważ apelujący nie wskazywał na wadliwą kwalifikację zarzucanych oskarżonemu czynów, jak również nie kwestionował wymiaru kary, przeto uznając, że rozstrzygnięcia Sądu I instancji w tym zakresie były prawidłowe, odesłać należało do wywodów poczynionych w tym zakresie w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku (eliminacja z opisu jednego z czynów faktu przyjęcia 10 gramów marihuany, w tak nieznacznym stopniu zmniejszała stopień społecznej szkodliwości czynu, że nie mogła wpłynąć wymierzonej za ten czyn kary).

P. K. (3)

Również apelacja obrońcy P. K. (1) nie zasługiwała na uwzględnienie.

Ponieważ większa jej treść skupiona została na podważaniu dokonanej przez Sąd I instancji oceny dowodów w zakresie udziału P. K. (1) w zorganizowanej grupie przestępczej, przeto należało odwołać się do poczynionych na wstępie uwag co do istnienia zorganizowanej grupy przestępczej i roli w niej poszczególnych oskarżonych. Tam też ustosunkowano się do większości zarzutów podniesionych w tym zakresie przez obrońcę P. K. (1). Obecnie zatem niezbędnym było jedynie odniesienie się do twierdzeń apelującego starającego się wykazać, że ewentualne samoobciążenie się przez M. J. (1) faktem udzielenia P. K. (1) niewielkiej ilości narkotyków nie stanowiło dla niego jakiegokolwiek ryzyka poniesienia surowszej odpowiedzialności karnej. Oczywiście na tle opisywanych przez niego zdarzeń ilość 3 gramów narkotyków była niewielka, ale właśnie tym bardziej nie sposób dopatrzyć się jakiejkolwiek korzyści, którą miałby osiągnąć z pomawiania P. K. (1) i to o marginalne z punktu widzenia całości zajścia ilości narkotyków zwłaszcza, że w przypadku np. wykrycia jego kłamstwa, konsekwencje musiałyby być dla niego bardzo poważne. Trzeba przy tym podkreślić, że M. J. (1) obciążył P. K. (1) w zdecydowanie szerszym zakresie, a to w zakresie uczestnictwa w zorganizowanej grupie przestępczej, czy nawet w zakresie przyjęcia celem dalszej sprzedaży 10 gramów amfetaminy, co jednak zakres jego własnej odpowiedzialności również zwiększało (w tym ostatnim zakresie Sąd I instancji uniewinnił P. K. (1), ale było to jedynie wynikiem oceny prawnej zachowania oskarżonego, a nie niewiarygodności relacji M. J. (1)). To zatem, że M. J. (1) obciążał także siebie niewątpliwie stanowiło ważki argument, aby dać wiarę jego relacjom również co do P. K. (1). Co do zatem odpowiedzialności karnej tego ostatniego w zakresie czynu przypisanego mu w punkcie XXXI części dyspozytywnej wyroku nie było żadnej wątpliwości. Nie bardzo przy tym wiadomo co miał na myśli apelujący wskazując na konieczność przekazywania mikroskopijnych ilości narkotyków, skoro przez okres sześciu miesięcy łącznie były ich trzy gramy. Przecież nie zarzucono oskarżonemu, że codziennie przekazywał narkotyki M. J. (1), tylko wskazano, że w okresie kilku miesięcy łącznie udzielił mu trzy gramy narkotyków, co rozważania w zakresie mikroskopijnych ilości czyniło zupełnie bezprzedmiotowymi. Być może zmierzały one do podważenia ustalenia co do uczynienia sobie przez oskarżonego z udzielenia trzech gramów narkotyków stałego źródła dochodu, ale skoro P. K. (1) udzielił ich odpłatnie, to już ten element świadczył o dochodowym celu transakcji. Ponadto miały być to dwie transakcje, a po trzecie i co najistotniejsze, z uznanych przecież za wiarygodne relacji M. K. (1) wynikało, że P. K. (1) w tym samym okresie w ramach zorganizowanej grupy przestępczej trudnił się obrotem narkotykami i to na znaczną skalę, przyjmując po 50-100 gramów narkotyków w celu dalszej odsprzedaży. Uwzględniając odpłatny charakter tych ostatnich czynności, uzyskiwanie z nich zysków oraz przede wszystkim ich cykliczność, oczywistym było, że zajścia dotyczące 3 gramów narkotyków udzielonych M. J. (1) stanowiły element większej całości, a co za tym idzie stanowiły czynności, z których P. K. (1) również uczynił sobie stałe źródło dochodu.

Ostatecznie zatem, co do sprawstwa i winy oskarżonego P. K. (1) w zakresie zarzucanych mu czynów nie było żadnych wątpliwości, dokonana ocena dowodów jawiła się jako prawidłowa, a poczynione na jej podstawie ustalenia faktyczne niewadliwe. Ponieważ poza kwestią uczynienia sobie z przestępstwa stałego źródła dochodu apelujący nie podważał ostatecznie przyjętej przez Sąd I instancji kwalifikacji przypisanych P. S. (3) przestępstw, jak również wymiaru kary, przeto podzielając je w pełni, odesłać należało do wywodów Sądu I instancji w tym zakresie.

P. Z. (1)

Nie zasługiwała na uwzględnienie co do zasady apelacja obrońcy P. Z. (1), aczkolwiek Sąd Odwoławczy dokonał pewnych korekt w zakresie opisu czynów przypisanych temu oskarżonemu, co w konsekwencji skutkowało koniecznością wymierzenia niektórych nowych kar jednostkowych, jak również nowej kary łącznej (po uchyleniu tej orzeczonej przez Sąd I instancji).

W pierwszej jednak kolejności nie można było zgodzić się z apelującym co do dopuszczenia się przez Sąd I instancji obrazy art. 7 k.p.k. i art. 410 k.p.k. poprzez wadliwą ocenę dowodów w zakresie przestępstwa udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, jak również poprzez nieuwzględnienie części okoliczności ujawnionych w toku rozprawy, a przemawiających na korzyść P. Z. (1). Ponieważ cała argumentacja w tym zakresie przedstawiona została już wyżej, przy omawianiu kwestii zorganizowanej grupy przestępczej, przeto należało odesłać do rozważań poczynionych w tej części niniejszego uzasadniania.

Odnosząc się natomiast do zarzutów podniesionych w zakresie czynu XLII części dyspozytywnej wyroku, stwierdzić należy, że apelujący upatrywał uchybień Sądu I instancji w błędnym przyjęciu, że na nagranych rozmowach ujawniono głos P. Z. (1), w braku dopuszczenia dowodu z opinii fonoskopijnej oraz wadliwości okazania głosu P. Z. (1). Ponieważ do tych kwestii odniesiono się w pierwszej części niniejszego uzasadnienia dotyczącej zorganizowanej grupy przestępczej, przeto zbędnym było powielanie przedstawionej już argumentacji. Dodatkowo jednak apelujący wskazał, że Sąd I instancji całkowicie bezrefleksyjnie przyjął, że treść wszystkich rozmów telefonicznych wskazuje na to, że do transakcji doszło. Z tym zaś zarzutem należało się w pewnym zakresie zgodzić. Z części bowiem rozmów samych w sobie lub ich kontekstu wynikało, że transakcje zostały dokonane, ale z niektórych z nich wniosku owego wyciągnąć nie było sposób (przykładowo z rozmowy z dnia 8 kwietnia, czy z dnia 30 kwietnia 2016 r.). Co więcej, w niektórych przypadkach nie do końca wiadomo było, czy rozmowy dotyczą nabycia narkotyków dla siebie, czy też celem ich dalszego przekazania dla kogoś innego (np. jedna z rozmów z dnia 8 maja 2016 r.). W tej zatem sytuacji, Sąd Odwoławczy, uwzględniając, iż przedmiotem rozważanego tutaj czynu był udział w obrocie środkami odurzającymi, a nie ich udzielanie, zmniejszył ilość objętych nim narkotyków do tych co do których była pewność, że transakcje je obejmujące doszły do skutku i nosiły cechy udziału w obrocie. Automatycznie, nie sposób było uznać, aby przedmiotem czynu była znaczna ilość środków odurzających. Za taką uważa się bowiem taką ilość narkotyków, która wystarcza do jednorazowego odurzenia się kilkudziesięciu osób. W sytuacji zaś, gdy przedmiotem czynu było 10 gramów amfetaminy, 4 gramy marihuany i sześć tabletek ekstazy w sposób oczywisty wymóg ów nie został spełniony. Przyjmując bowiem, że w realiach sprawy bardzo często porcja oznaczała gram narkotyków i nie mając pewności, czy nagrane transakcje oznaczały przekazanie grama narkotyków w celu ich sprzedaż jako jednej porcji, czy też np. dwóch, należało przyjąć wersję korzystniejszą dla oskarżonego, a ta wykluczała możliwość przyjęcia, że łączna ilość narkotyków objętych rozważanym tutaj czynem wyczerpała znamię znacznej ilości. W efekcie, poza zamianą opisu czynu, Sąd Odwoławczy dokonał również zmiany jego kwalifikacji prawnej jako przestępstwa jedynie z art. 56 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Nie zasługiwał natomiast w rozważanym tutaj zakresie na uwzględnienie zarzut apelującego wskazujący na to, że nie wiadomo na jakiej podstawie Sąd I instancji przyjął, że P. Z. (3) z rozważanego tutaj przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu.

Wprawdzie rzeczywiście Sąd I instancji kwestii tej nie uzasadniał, ale również apelujący nie przedstawił na poparcie swojego zarzutu jakiejkolwiek argumentacji. Trzeba zatem zauważyć, że ilość transakcji, ich regularność oraz odpłatny charakter nie pozostawiały cienia wątpliwości, że oskarżony z przestępczego procederu uczynił sobie stałe źródło dochodu. Elementarne zasady doświadczenia życiowego wykluczały, aby ktoś dzwonił, umawiał się w różnych miejscach, chodził lub jechał po odbiór narkotyków i wszystko to robił altruistycznie. Zresztą wypowiedzi M. K. (1), czy nawet treść rozmów telefonicznych, nie pozostawiała wątpliwości, że ten zaangażowany był w obrót narkotykowy i to na większą skalę oraz o charakterze zarobkowym. W konsekwencji w kwalifikacji prawnej czynu pozostawić należało art. 65 § 1 k.k.

Wobec odwołania się przez apelującego do kwestii wadliwości oparcia rozstrzygnięcia w sprawie, a więc także w zakresie rozważanego tutaj czynu, na treści opinii biegłego z zakresu slangu narkotykowego, do uwag poczynionych przy omawianiu kwestii występowania zorganizowanej grupy przestępczej, dodać należy, że na znaczenie wszystkich pojęć, jakie wystąpiły w rozmowach telefonicznych, które Sąd I instancji uczynił podstawą swojego rozstrzygnięcia w punkcie XLII części dyspozytywnej wyroku, wskazały inne osoby (M. J. (1), M. K. (1), czy S. B.). Niezależnie zatem od treści opinii biegłego oczywiste było, że słowa pixy i witaminki oznaczały tabletki ekstazy, słowa mleko, papciu i sztuka oznaczały amfetaminę, a słowa koper, dżez oznaczały marihuanę.

Trzeba przy tym podkreślić, że biegły wskazywał, że ten sam narkotyk określany jest rożnymi nazwami, a zatem to, że w innych publikacjach słowu mleko nadawano jeszcze inne znaczenie, nie znaczyło, że biegły się w tym zakresie mylił, zresztą wskazane wyżej osoby wprost podały, że mleko w ich slangu oznaczało amfetaminę, a sztuka gram amfetaminy (M. J. (1) i M. K. (1) wprost w swoich wypowiedziach mówili o co chodziło w odtwarzanych im rozmowach i tam gdzie padało słowo sztuka, oczywiście w odtwarzanych im rozmowach, wskazywali wprost na takie znaczenie określenia sztuka). Faktycznie zatem odwoływanie się do wadliwości wydanej opinii, czy do braku kompetencji biegłego w zakresie rozważanego tutaj czynu nie miało znaczenia, bo nawet gdyby opinii owej nie wydano, to występujące w rozmowach telefonicznych określenia i tak można było odcyfrować.

Odnosząc się natomiast do zarzutu dotyczącego czynu przypisanego P. Z. (1) w punkcie XLIV, stwierdzić należy, że fakt, iż ktoś jest zainteresowany zażyciem narkotyków wspólnie z inną osobą nie wyklucza nakłonienia owej innej osoby do udania się w celu ich nabycia i przekazania. Działanie we własnym interesie nie oznacza jednoczesnego działania w celu wprowadzenia narkotyków do obrotu. Skoro zatem P. Z. (1) zamówił dwa gramy narkotyków, a następnie wysłał po nie M. K. (1), to miał pełną świadomość, że nakłania go do przyjęcia narkotyków w celu przekazania ich drugiej osobie, która dopiero nimi rozdysponuje. To zaś ewidentnie mieściło się w zakresie dyspozycji art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 56 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii i kwestia uzależnienia do narkotyków, czy ich zażywania nie miała tu nic do rzeczy. Oczywiście także w zakresie rozważanego tutaj czynu aktualne pozostały wywody co do braku konieczności przeprowadzenia opinii fonoskopijnej.

W zakresie czynu przypisanego P. Z. (1) w punkcie XLV części dyspozytywnej wyroku, zauważyć należy, że na potwierdzenie podniesionego w tym zakresie zarzutu obrazy art. 7 k.p.k. i 410 k.p.k. apelujący w pierwszej kolejności odwołał się do rzekomych rozbieżności jakie wystąpiły w wypowiedziach M. K. (1) co do objętego nim zdarzenia. Takowe jednak wystąpiły jedynie pozornie.

Niezależnie bowiem, w którym protokole, M. K. (1) cały czas mówił o pobiciu w związku z rozliczeniem za narkotyki w ilości dwóch gramów amfetaminy i za każdym razem wskazywał na (...) (P. Z. (1)) jako osobę, która była sprawcą owego pobicia. Co do zatem podstawowych elementów zajścia pokrzywdzony był konsekwentny. Także wskazywane przez apelującego fragmenty wypowiedzi M. K. (1) jedynie pozornie były sprzeczne. Za każdym bowiem razem chodziło przecież o rozliczenie się za otrzymane dwa gramy narkotyków, a ponadto skoro P. Z. (1) pośredniczył w zakupach narkotyków od M. M. (1), to pomiędzy stwierdzeniem, że "zalegałem mu za narkotyki" (P. Z. (1)), a stwierdzeniem "w sprawie przekazania pieniędzy za narkotyki otrzymane od M. M. (1)", faktycznie jakakolwiek rozbieżność nie zachodziła, a stanowiła pewien skrót myślowy.

Dalej, stwierdzić należy, że także treść opinii z zakresu medycyny sądowej nie podważała wiarygodności relacji M. K. (1). Wprawdzie ten stwierdził, że na skutek pobicia doznał złamania zęba, a z opinii z zakresu medycyny sądowej (k. 4031-4032) nie wynika, aby doszło do tego typu obrażenia, ale o niczym to nie mogło przesądzić. Opinia z zakresu medycyny sądowej opierała się bowiem jedynie na karcie choroby Poradni Stomatologicznej i faktycznie stanowiła jedynie jej ocenę. Z owej zaś karty wynikało tylko tyle, że w dniu 29 grudnia 2016 r. zgłosił się M. K. (1) z rozległym ubytkiem próchniczym jednego zęba oraz z zapaleniem jego miazgi.

Taki zatem zapis nie przesądzał, że do pobicia nie doszło. Skoro bowiem M. K. (1) miał bardzo duży ubytek próchniczy, to mogło też dojść do ułamania kawałka zęba, który wobec dużych zmian próchniczych po pewnym czasie kojarzony był z tymi ostatnimi.

Ewidentnie też tak całą sytuację rozumiał Sąd I instancji i dlatego eksponował fakt, że M. K. (1) nie powiedział stomatologowi o pobiciu. Eksponowanie zatem rozbieżności pomiędzy relacjami M. K. (1) i opinią z zakresu medycyny sądowej, nie mogło podważyć prawidłowości dokonanej przez Sąd I instancji oceny dowodów. Trzeba również podkreślić, że zarzucając temu Sądowi pominięcie części dowodów, apelujący sam przemilczał prawidłowo wskazaną w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku treść zeznań M. K. (7), która nie tylko podała, że ze słyszenia wie, iż pobicia M. K. (1) dokonał P. Z. (1), ale jeszcze opisała wygląd syna po powrocie do domu (rozdarta kurtka, sińce), a te wypowiedzi wersję samego pokrzywdzonego uwiarygadniały. Ponadto stwierdzenie, że po pobiciu M. K. (1) poszedł do dentysty nie wskazuje, że uczynił to natychmiast. Odstęp zatem pomiędzy datą pobicia i datą wizyty u dentysty o niczym nie świadczył, a już na pewno o niewiarygodności relacji M. K. (1). Ostatecznie zatem dokonana w rozważanym tutaj zakresie ocena dowodów, czy też poczynione na jej podstawie ustalenia faktyczne jawiły się jako prawidłowe i nie pomijały żadnych istotnych okoliczności, nawet jeżeli Sąd I instancji do pewnych fragmentów wypowiedzi M. K. (1) wprost się nie odniósł (faktycznie nawet nie musiał, bo rozbieżności w relacjach M. K. (1) były pozorne). Sąd Odwoławczy dokonał jedynie korekty opisu czynu poprzez wyeliminowanie, że dokonany on został w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Wprawdzie ewidentnie powiązany był z pewnymi zdarzeniami z czasów istnienia grupy, ale sam w sobie miał miejsce, gdy grupa już nie istniała. Zresztą fakt ten dostrzegł Sąd I instancji wskazując, że przez pomyłkę w opisie czynu pozostawił stwierdzenie, że dokonany on został w ramach zorganizowanej grupy przestępczej.

Wreszcie odnosząc się do apelacji w zakresie czynu przypisanego P. Z. (1) w punkcie XLVI części dyspozytywnej wyroku, stwierdzić należy, że apelacja obrońcy tego oskarżonego faktycznie ograniczyła się do odwołania się do zmienionych na rozprawie zeznań P. J. oraz do negowania wartości dowodowej relacji policjantów, którzy zaprzeczali, aby wymuszali określoną treść zeznań. Ponieważ kwestie te dokładnie omówione zostały przy omawianiu apelacji obrońcy P. S. (1), przeto w celu uniknięciu powtórzeń, należało odwołać się do poczynionych już uwag. Dodać jedynie należy, że własne i niezasadne przekonanie apelującego co do sprzecznych z logiką i doświadczeniem życiowym ustaleń Sądu I instancji w zakresie innych czynów, nie może stanowić podstawy do wnioskowania, że Sąd ten nie może odwoływać się do zasad racjonalności w ocenie postawy świadka J. (wyrzucenie kartek z zapiskami co do ilości narkotyków), czy policjantów (przekazanie kartek z zapisanymi zeznaniami). Zupełną zaś spekulacją było stwierdzenie apelującego co do tego, że świadek P. J. w czasie składania zeznań w śledztwie był pod wpływem silnych leków, co miało mieć wpływ na ich treść. Kwestii tej bowiem w żaden sposób nie poparł, kwestia ta nie wynika faktycznie z żadnego racjonalnego dowodu, a i sam apelujący użył jedynie trybu przypuszczającego, co wskazuje, że jedynie spekulował. Przecież gdyby świadek miał kłopoty z zeznawaniem z powodu zażywanych lekarstw to mógł ich odmówić, a w przypadku zmuszenia odwołać się do tej kwestii zaraz po złożeniu zeznań np. poprzez zawiadomienie prokuratora. Niczego takiego jednak nie zrobił, a trudno uznać, aby czekał tak długo, aby dopiero na rozprawie zmienić treść swoich relacji wiedząc, że te ze śledztwa bardzo obciążały P. Z. (1). Wreszcie to, że P. J. złożył w toku śledztwa obciążające m.in. P. Z. (1) zeznania, a odwołał je na rozprawie z powodu obawy przed nim, nie stało w sprzeczności. Czym innym jest bowiem złożenie zeznań w toku śledztwa pod nieobecność oskarżonych, a czym innym w sytuacji bezpośredniego zetknięcia się z nimi. Zresztą wskazywany list, w którym świadek postulował o przesłuchanie pod nieobecność oskarżonych świadczył o tym, że ten ewidentnie oskarżonych na rozprawie się obawiał, co idealnie tłumaczyło zmianę jego postawy, gdy jednak z oskarżonymi w pewnej formie się zetknął.

Ostatecznie zatem także ocena dowodów w zakresie rozważanego tutaj czynu jawiła się jako zgodna z treścią art. 7 k.p.k. oraz taka, która nie pomijała żadnych istotnych okoliczności.

Na koniec tej części rozważań odnieść należało się do kwestii kar. Wobec bowiem zmiany opisu i kwalifikacji prawnej czynu przypisanego P. Z. (1) w punkcie XLII części dyspozytywnej wyroku w efekcie przypisano temu oskarżonemu udział w obrocie mniejszej ilości narkotyków, a sam czyn potraktowano jako jego podstawową, a nie kwalifikowaną postać (art. 56 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii). W tej sytuacji, uwzględniając mimo wszystko znaczny stopień społecznej szkodliwości czynu (duża szkodliwość przestępczości narkotykowej, w miarę długi okres popełnienia rozważanego tutaj czynu, ilość transakcji) uwzględniając działanie umyślne i to w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, uwzględniając uczynienie sobie z przestępstwa stałego źródła dochodu, uwzględniając fakt że oskarżony był już kilka razy karany sądownie i związaną z tym konieczność wdrożenia go wreszcie do przestrzegania porządku prawnego, jak również zabezpieczenia społeczeństwa przed jego zachowaniami, wymierzono mu ostatecznie karę roku i dwóch miesięcy pozbawienia wolności oraz 70 stawek dziennych grzywny po 40 zł. Skutkiem zmniejszenia ilości narkotyków będących przedmiotem rozważanego tutaj przestępstwa było również zmniejszenie kwoty korzyści majątkowej, której przepadek orzeczono (punkt XLIII części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku).

Niezależnie od powyższego zauważyć należy, że w związku ze spostrzeżeniem przez Sąd I instancji swojej pomyłki w zakresie czynu przypisanego oskarżonemu w punkcie XLV części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku, Sąd ten nie uwzględnił przy wymiarze kary kwestii jego popełnienia w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Wyeliminowanie zatem dopiero na etapie postępowania odwoławczego z opisu czynu faktu popełnienia rozważanego tutaj przestępstwa właśnie w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, nie pociągnęło za sobą konieczności ukształtowania kary w innym rozmiarze niż uczynił to Sąd I instancji.

Dalej stwierdzić należy, że w związku z tym, iż apelujący nie podniósł jakichkolwiek zarzutów w zakresie wymierzonych kar, przeto podzielając wywody Sądu I instancji zawarte w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku co do przesłanek, które legły u podstaw wymiaru poszczególnych kar, za czyny co do których nie dokonano zmian, należało do nich odesłać.

Wobec wskazanych wyżej zmian zaistniała natomiast konieczność uchylenia orzeczonej przez Sąd I instancji kary łącznej i orzeczenia jej w nowym rozmiarze. Wydając zatem orzeczenie w tym zakresie, wobec braku wywiedzenia apelacji na niekorzyść P. Z. (1), Sąd Odwoławczy nie mógł przyjąć mniej korzystnej metody łączenia kar, niż ta jaką zastosował Sąd I instancji. W efekcie uznając, że poszczególne przestępstwa popełnione zostały w zbliżonym czasie, a z drugiej strony były skierowane przeciwko różnym dobrom chronionym prawem i w porozumieniu z różnymi osobami, ich związek podmiotowo-przedmiotowy był tego rodzaju, że przemawiał za zastosowanie zasady częściowej absorpcji przy łączeniu kar jednostkowych, tak jak przyjął to Sąd Okręgowy.

Identyczną zasadę zastosowano przy wymierzeniu kary łącznej grzywny. Jednocześnie, wobec wcześniejszej kilkakrotnej karalności oskarżonego, wobec popełnienia kilku przestępstw objętych niniejszym postępowaniem, wobec ewidentnego brnięcia w swojej przestępczej działalności i wobec braku zawahania się przed dokonaniem pobicia pomimo świadomości zainteresowania organów ścigania, oczywiste jest, że jawił się on jako osoba dość zdemoralizowana, a co za tym idzie orzeczona kara łączna winna być na tyle surowa, by z jednej strony pozwolić na odpowiednio długie oddziaływanie penitencjarne, a z drugiej strony by wreszcie uświadomić oskarżonemu nieopłacalność przestępczego procederu i stanowić w związku z tym pewną dla niego dolegliwość (także finansową w związku z orzeczeniem kary łącznej grzywny). W takiej zatem sytuacji, wszystkie te cele w sposób należyty spełniała kara łączna trzech lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności oraz dziewięćdziesięciu stawek dziennych grzywny po czterdzieści złotych.

S. M.

W pierwszej kolejności nie sposób było zgodzić się z zarzutem obrońcy oskarżonego S. M. w tej części, w której wskazywał na wadliwą ocenę wyjaśnień tego oskarżonego złożonych na rozprawie. Takie bowiem stanowisko oparte zostało na bezkrytycznym daniu wiary właśnie tej części relacji oskarżonego w zupełnym oderwaniu od innych dowodów i wynikających z nich okoliczności.

Tymczasem, poza twierdzeniami z rozprawy samego S. M., brak było w sprawie jakiegokolwiek dowodu potwierdzającego jego wyjaśnienia, że został wprowadzony w błąd przez policjantów co do tego, że jeden z braci M. złożył obciążające go wyjaśnienia i dlatego przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Po drugie, sprzeczne z elementarnymi zasadami doświadczenia życiowego byłoby przyjęcie, że ktoś przyznałby się do popełnienia bardzo poważnych czynów zabronionych jedynie dlatego, że ktoś go bezpodstawnie pomawia. Po trzecie niedorzecznością byłoby przyjęcie, że ktoś na skutek nawet długotrwałego przeszukiwania jego posesji, czy nawet chodzenia za nim przy wykonywaniu tej czynności przez policjantów, ze zmęczenia przyznał się do popełnienia bardzo poważnych czynów, za które groziła surowa kara pozbawienia wolności. Wystarczyło przecież odmówić składania wyjaśnień, a nie wymyślać i opisywać i to dość dokładnie, cały przestępczy proceder. Zauważyć też należy, że S. M. na rozprawie nie zaprzeczał, aby składał w toku śledztwa odczytane mu wyjaśnienia, a jedynie podał, że ich nie podtrzymuje (k. 6439v-6480). Dziwne to zatem zmęczenie, które zmusza oskarżonego do przyznania się do winy, a nie przeszkadza w złożeniu mu dość szczegółowych relacji. Ponadto, to nie oskarżony dokonywał przeszukania, a zatem to nie on przede wszystkim winien być tą czynnością zmęczony.

Wreszcie, jak wynika z protokołu przeszukania (k. 4801-4805), czynność ta zaczęła się w dniu 7 sierpnia 2017 r. o godz. 8.10, a zakończyła o godzinie 10.10. Nie trwała zatem na tyle długo, by tak wyczerpała oskarżonego, nawet jeżeli na dworze było gorąco, a policjanci obserwowali jego zachowanie, że ten z powodu zmęczenia przyznał się do niepopełnionych czynów. Okoliczności podawane przez oskarżonego, a mające służyć wytłumaczeniu przyczyny złożenia w toku postępowania przygotowawczego określonej treści wyjaśnień brzmią zatem tak niedorzecznie, że już samo ich przytoczenie, podważało możliwość uznania ich jako poważnej podstawy jakichkolwiek rozważań co do niewiarygodności relacji S. M. z postępowania przygotowawczego.

Jako wręcz nielogiczne uznać też należało stwierdzenie oskarżonego z rozprawy, kiedy podał, że wyjaśnił w określony sposób bo zrozumiał, że zostanie pozbawiony wolności. Przecież najpewniejszym sposobem uniknięcia pozbawienia wolności było podanie prawdy, a skoro oskarżony rzekomo niczego nie uczynił, to usiłowanie uniknięcia pozbawienia wolności może w krótkiej perspektywie dawało jakąś szansę na uniknięcie aresztowania, ale w dłuższej perspektywie mogło przynieść efekt zupełnie odwrotny. Z takiej zaś sytuacji oskarżony, jako osoba kilka razy karana sądownie, niewątpliwie zdawał sobie sprawę, wiedząc jakie znaczenie mają wyjaśnienia złożone w postepowaniu przygotowawczym. Zakładanie zatem, że oskarżony przyznał się do niepopełnionych poważnych czynów zabronionych, tylko w celu chwilowego uniknięcia pozbawienia wolności, nie wytrzymywało krytyki i wskazywało, że takie twierdzenia S. M. były jedynie nieudolną próbą wycofania się ze swoich wcześniejszych wyjaśnień.

Niezależnie od powyższego, stwierdzić należy, że gdyby policjanci rzeczywiście wymusili na oskarżonym przyznanie się do winy, to nie pozwoliliby, aby ten w swoich pierwszych wyjaśnieniach podawał zaniżone ilości narkotyków, a taka sytuacja, jak zasadnie stwierdził to Sąd I instancji, miała miejsce. Co więcej, nie pozwoliliby, aby S. M. odmówił odniesienia się do części odtworzonych rozmów, co również w czasie przesłuchania w dniu 7 sierpnia 2017 r. miało miejsce. Apelujący pominął również fakt, że oskarżony był przesłuchiwany także w dniu 8 sierpnia 2017 r. i to w jego obecności. W czasie zaś owego przesłuchania oskarżony nie tylko podtrzymał swoje wyjaśnienia z poprzedniego dnia, ale jeszcze przyznał, że praktycznie każda rozmowa pomiędzy nim, a M. M. (1) potwierdza, że dochodziło pomiędzy nimi do transakcji narkotykowych, oraz wskazał ostatecznie ilości narkotyków będących przedmiotem obrotu. Przecież gdyby poprzedniego dnia oskarżony przyznał się do niepopełnionych przestępstw, to następnego dnia, korzystając już z fachowej pomocy swojego obrońcy, wskazywałby na tą kwestię i ją wyjaśniał, a nie potwierdzał swoich wypowiedzi z dnia poprzedniego, a nawet wskazywał na większą ilość narkotyków będących przedmiotem obrotu z jego udziałem (to ostatnie twierdzenie ewidentnie było wynikiem jednoznacznej wymowy odtwarzanych rozmów telefonicznych). Trzeba przy tym zauważyć, że wskazane powyżej kwestie związane z zaniżeniem ilości narkotyków, czy odmową skomentowania niektórych rozmów, absolutnie wykluczały twierdzenia oskarżonego w tej części, w której twierdził, że w pierwszych wyjaśnieniach jedynie przytakiwał słowom policjantów. Gdyby bowiem tak było to ci nie dopuściliby do zaniżenia ilości narkotyków, czy braku ustosunkowania się do niektórych odtwarzanych rozmów. Nie sposób też pominąć faktu, że oskarżony w dniu 7 sierpnia 2017 r. przesłuchiwany był najpierw przez prokuratora, co podważa twierdzenia na temat podania przez policjantów treści zeznań, a ponadto już w tych wyjaśnieniach oskarżony potwierdzał nabywanie od M. M. (1) narkotyków. Wprawdzie oskarżony został tego dnia przesłuchany również przez policję, ale w wyjaśnieniach owych podtrzymał swoje wcześniejsze relacje uszczegóławiając je i odnosząc się do treści niektórych utrwalonych rozmów telefonicznych. Wreszcie przesłuchania w dniu 7 sierpnia 2017 r. nie trwały zbyt długo uwzględniając, że pierwsze zaczęło się o godzinie 14.17 i obejmowało jedynie dwie strony protokołu, a drugie rozpoczęło się o godzinie 17.05, a zakończyło o godzinie 18.25. Długotrwałość owych czynności nie była zatem tego rodzaju, by do tego stopnia wyczerpała oskarżonego, że ten przyznał się do niepopełnionych przestępstw, zwłaszcza, że ewidentnie pomiędzy poszczególnymi czynnościami występowały spore odstępy.

Oczywiście oskarżony mógł się czuć w pewnym stopniu zmęczony, ale niedorzecznością byłoby przyjęcie, że przybrało ono taki rozmiar, że ten przyznawał się do niepopełnionych przestępstw zwłaszcza, że gdy w czasie drugiego przesłuchania w dniu 7 sierpnia 2017 r. oskarżony stwierdził, że jest już zmęczony odsłuchiwaniem rozmów telefonicznych, natychmiast odstąpiono od dalszych czynności.

W dalszej kolejności zauważyć należy, że relacje S. M. ze śledztwa znalazły potwierdzenie w całym szeregu innych dowodów, co niestety żalący pominął, a co dodatkowo potwierdzało ocenę tych pierwszych jako wiarygodnych dokonaną przez Sąd I instancji.

Po pierwsze bowiem, co apelujący zupełnie pominął, M. J. (1) w czasie eksperymentu (k. 2097-2100) wskazał na auto-skup w miejscowości (...) (wskazanie miejscowości R. ewidentnie wskazywało, że chodziło o W., a nie W. i w protokole źle wpisano nazwę miejscowości), jako miejsce, do którego około trzy razy woził M. M. (1), który zanosił tam narkotyki. Tymczasem w swoich wyjaśnieniach ze śledztwa, S. M. podał, że właśnie pod tym adresem zamieszkiwał i pod tym adresem prowadził już działalność związaną ze skupem i rozbieraniem samochodów na części. Co więcej podał w nich, że była taka sytuacja, że M. M. (1) przyniósł mu narkotyki do W. (k. 4815-4816). Obydwa powyższe dowody wzajemnie się zatem potwierdzały. Istotne jest przy tym to, że oskarżonemu nie odtworzono jeszcze treści rozmów telefonicznych, a tym samym rozważane tutaj wypowiedzi nabierały dużego znaczenia. Należy też zauważyć, że kwestię przywożenia narkotyków do miejsca pracy S. M. potwierdziła treść rozmów telefonicznych z dnia 27 marca 2016 r. (rozmowy numer (...) i (...)) w czasie, których S. M. mówił, aby M. M. (1) przywiózł mu narkotyki.

Po drugie, treść utrwalonych rozmów telefonicznych nie pozostawiała nawet cienia wątpliwości co do tego, że S. M. uczestniczył w obrocie środkami odurzającymi. Już bowiem z samych rozmów, do treści, których odniósł się w swoich wyjaśnieniach oskarżony, jednoznacznie wynikało, że S. M. kontaktował się wielokrotnie z M. M. (1), głównie w celu pozyskania, ale również w jednym przypadku, w celu przekazania i to odpłatnie marihuany i amfetaminy (rozmowy z dnia: 25 marca 2016 r. - (...), 27 marca 2016 r. - (...), (...), 9 kwietnia 2016 r. - (...) i 13 kwietnia 2016 r. - (...)). Sam S. M. w toku śledztwa potwierdził też, że w odtworzonych rozmowach uczestniczy on i M. M. (1) oraz że dotyczą one nabywania narkotyków wskazując jednocześnie, że użyte w czasie owych rozmów słowa "trawa", "zielone", oznaczają marihuanę, a słowa "gips", "pasta", "sypkie" oznaczają amfetaminę. Zresztą sama treść nagranych rozmów, nawet bez wyjaśnień S. M., nie pozostawiała nawet cienia wątpliwości, że chodziło w nich o nabywanie narkotyków. Przecież nikt nie zamawiałby pięciu dych trawy, nie pytał, czy ostatnia dostawa była dobra, czy nie pytał jak tam z zielonym, gdyby nie chodziło o narkotyki zwłaszcza gdy wypowiedzi owe powiąże się z licznymi innymi dowodami, omówionymi w innych miejscach, a wskazującymi na zajmowanie się przez M. M. (1) udziałem w obrocie narkotyków.

Nie bardzo też wiadomo co miał na myśli apelujący wskazując na postawienie S. M. zarzutu udziału w zorganizowanej grupie przestępczej pomimo, że ten wskazał w jednej z odsłuchanych rozmów telefonicznych, że "robi w samochodach". Po pierwsze oskarżony od popełnienia przestępstwa udziału w zorganizowanej grupie przestępczej został uniewinniony, a po drugie, postawienie określonego zarzutu było wynikiem takiej, a nie innej oceny materiału dowodowego przez prokuratora, a tym samym nie mogło wskazywać na przyczynę złożenia przez oskarżonego określonej treści wyjaśnień. Być może apelujący poprzez wskazywanie, że oskarżony prowadził działalność gospodarczą, starał się wykazać, że ten nie miał powodu, aby uczestniczyć w obrocie środkami odurzającymi, ale takie stanowisko nie wytrzymywało krytyki. Poza bowiem wyjaśnieniami samego oskarżonego, także treść utrwalonych rozmów telefonicznych, a więc dowód niezwykle obiektywny, potwierdzała, że oskarżony parał się przypisaną mu działalnością, że wielokrotnie zamawiał u M. M. (1) amfetaminę i marihuanę, że zamówienia owe obejmowały duże ilości narkotyków (100 gram amfetaminy, 60 gram amfetaminy, 59 gram marihuany itd.), co wskazywało na to, że nie tylko przeznaczone one były na własny użytek, ale także w celu dalszej dystrybucji. Zresztą sam oskarżony w czasie przesłuchania w dniu 8 sierpnia 2019 r. i to w obecności swojego obrońcy, a więc w sytuacji, gdy o jakichkolwiek naciskach, czy pomyłkach co do charakteru przestępczej działalności nie mogło być mowy, S. M. wyraźnie podał, że spośród większej ilości nabytych od M. M. (1) narkotyków, wprowadził do obrotu nie mniej niż 200 gram amfetaminy i 250 gram marihuany (k. 4823-4826). Należy też zauważyć, że prowadzenie działalności gospodarczej w żaden sposób nie wyklucza jednoczesnego uczestnictwa w obrocie środkami odurzającymi zwłaszcza, że ta ostatnia czynność raczej nie wiązała się z takim zaangażowaniem, które uniemożliwiałoby wykonywanie jednocześnie normalnej i uczciwej pracy. Ponadto S. M. nie przypisano uczynienia sobie z przestępstwa stałego źródła dochodu, co ewentualnie, chociaż niekoniecznie, mogłoby wskazywać na sprzeczność pomiędzy udziałem w obrocie środkami odurzającymi, a prowadzeniem jednocześnie działalności gospodarczej. Wywód zatem w tym zakresie nie był w stanie podważyć prawidłowości dokonanej przez

Sąd I instancji oceny dowodu w postaci wyjaśnień oskarżonego i poczynionych na ich podstawie ustaleń faktycznych.

Ostatecznie zatem dokonana przez Sąd I instancji ocena wyjaśnień S. M. jawiła się jako prawidłowa, uwzględniająca treść owego dowodu, zasady wiedzy, logiki i doświadczenia życiowego. Pozostawała zatem pod ochroną przepisu art. 7 k.p.k., którego obrazę zarzucał apelujący. Automatycznie jako bezzasadny jawił się drugi z podniesionych w rozważanej tutaj apelacji zarzutów, a to zarzut błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia w sprawie, a polegający rzekomo na bezpodstawnym przyjęciu, że oskarżony swoim zachowaniem wyczerpał znamiona przestępstwa uczestnictwa w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających. Zarzut ów bowiem oparty był nie na kwestionowaniu występowania którejś z przesłanek przestępstwa określonego w art. 56 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, które zresztą ustalone zostały przez

Sąd I instancji prawidłowo, ale na bezkrytycznym daniu wiary wyjaśnieniom S. M. z rozprawy, w których nie przyznał się do winy.

Tymczasem, skoro, jak to wcześniej stwierdzono, Sąd I instancji zasadnie nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonego z rozprawy, przeto oparty na przeciwnym twierdzeniu zarzut błędu w ustaleniach faktycznych jawił się jako zupełnie bezpodstawny, a wręcz zbędny wobec jednoczesnego postawienia zarzutu obrazy art. 7 k.p.k.

Wreszcie nie zasługiwała na uwzględnienie apelacja obrońcy S. M. w tym zakresie, w którym postulowała korektę rozstrzygnięcia Sądu I instancji w zakresie wymiaru kary, poprzez orzeczenie kary mieszanej opartej na treści art. 37b k.k. Pomijając fakt, że w tym zakresie apelujący nie podniósł formalnie żadnego zarzutu, stwierdzić należy, że w realiach sprawy brak było podstaw do zastosowania owej instytucji. Sąd Odwoławczy w tym składzie stoi bowiem na stanowisku, że kara określona w art. 37b może znaleźć zastosowanie tylko do tego rodzaju występków, które zagrożone są wyłącznie karą pozbawienia wolności, a przypisany oskarżonemu czyn zabroniony określony w art. 56 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii zagrożony jest nie tylko karą pozbawienia wolności, ale również obligatoryjną grzywną.

Nawet jednak gdyby przyjąć stanowisko przeciwne, to i tak w realiach sprawy brak było podstaw do wymierzenia oskarżonemu kary na podstawie art. 37b k.k. Przyczyną bowiem wprowadzenia do kodeksu karnego przepisu art. 37b było uznanie, że w wielu sytuacjach wymierzenie krótkoterminowej kary izolacyjnej jest wystarczające dla osiągnięcia odpowiedniego oddziaływania w zakresie prewencji specjalnej, związanego z tą sankcją. Uzupełnieniem oddziaływania penalnego w takim wypadku jest kara ograniczenia wolności, skierowana na ugruntowanie społecznie pożądanych zachowań skazanego, a jednocześnie pozbawiona jest tak silnego stygmatyzującego skutku. Ze względu na konieczność zachowania niezbędnej gradacji oddziaływania sankcji penalnych zastrzeżono, że w pierwszej kolejności wykonuje się wówczas karę pozbawienia wolności, chyba że ustawa stanowi inaczej" (zob. uzasadnienie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, Sejm RP, VII kadencja, druk sejm. nr 2393).

W realiach przedmiotowej sprawy, jak zasadnie wskazał Sąd I instancji, stopień społecznej szkodliwości czynu oskarżonego jawił się jako znaczny. Ten bowiem dopuścił się przestępstwa godzącego w istotne dobra chronione prawem, skutki przestępczości narkotykowej są powszechnie znane, przedmiotem jego działalności była duża ilość narkotyków (wielokrotnie przekraczająca dolną granicę znacznej ilości w rozumieniu art. 56 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii - za taką uważa się już taką ilość środka odurzającego lub substancji psychotropowej, która wystarczy do odurzenia się kilkudziesięciu osób), a okres przestępczej działalności oskarżonego był dość długi, bo obejmował ponad 5 miesięcy. Już zatem te okoliczności nakazywały wymierzenie oskarżonemu kary nie niższej od dolnego progu zagrożenia przewidzianego w art. 56 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Nie sposób również nie zauważyć, że oskarżony, co znowu prawidłowo dostrzegł Sąd I instancji, nie tylko że był już karany sądownie, to zarzucanego mu przestępstwa dopuścił się w okresie próby związanej z warunkowym zawieszeniem wykonania kary i to orzeczonej tuż przed rozpoczęciem przez S. M. przestępczej działalności objętej niniejszym postępowaniem. Fakt ten zatem wskazuje, że dotychczasowe ukaranie niczego skazanego nie nauczyło, a dana mu szansa probacyjna okazała się nieskuteczna. Dawanie zatem oskarżonemu kolejnej takiej szansy i zakładanie, że na skutek jedynie krótkotrwałego pobytu w zakładzie karnym osiągnięty zostanie wobec skazanego cel kary, było nieporozumieniem zwłaszcza, że duża część kary orzeczonej na podstawie art. 37b k.k. ponownie związana byłaby z próbą probacyjną, która przecież w przypadku oskarżonego już raz zawiodła. Wreszcie uwzględniając cele kary w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, zauważyć należy, że postulowana przez apelującego kara, wywołałaby wrażenie nadmiernej pobłażliwości i dawania kolejnej szansy osobie, która takowej już raz nie wykorzystała. Co więcej, wywołałaby wrażenie, że państwo nie zwalcza jednej z najgroźniejszych form przestępczości i pobłaża sprawcom, którzy na dość dużą skalę parali się zakazanym procederem.

Jako zupełnie niezrozumiałe jawiły się jednocześnie wywody apelującego, które miały uzasadniać skorzystanie przez Sąd I instancji z dyspozycji art. 37b k.k. Po pierwsze bowiem, Sąd Odwoławczy w tym składzie stoi na stanowisku, że kara pozbawienia wolności orzeczona w trybie art. 37b k.p.k. nie może być wykonywana w systemie dozoru elektronicznego, a taki według apelującego miałby być cel postulowanego w środku odwoławczym rozstrzygnięcia. Po drugie zaś kwestia ta nie stanowiła jakiejkolwiek przesłanki zastosowania kary wymienionej w art. 37b k.p.k., a tym samym odwoływanie się do niej nie miało żadnego znaczenia.

Dodać wreszcie należy, że zupełnym nieporozumieniem było wskazywanie na konieczność wyeliminowania z kwalifikacji prawnej przypisanego oskarżonemu przestępstwa, przepisu art. 65 § 1 k.k., co miało być według apelującego wstępem do zastosowania instytucji określonej w art. 37b k.k. Sąd I instancji nie zastosował bowiem w kwalifikacji prawnej czynu oskarżonego przepisu art. 65 § 1 k.k., co wprost wynika z treści zaskarżonego wyroku. Wymierzenie zatem kary pozbawienia wolności powyżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia było rozstrzygnięciem w pełni prawidłowym, a nieskorzystanie z dyspozycji art. 37b k.k. wręcz oczywiste.

Zgodzić jednak należało się w części z wywodami apelacji prokuratora, co do tego, że w przypadku S. M. zachodziła potrzeba podwyższenia orzeczonej kary pozbawienia wolności. Nie tylko bowiem, że oskarżony ten był czterokrotnie karany i zarzucanego mu przestępstwa dopuścił się w okresie próby, a więc w szczególnym czasie, w którym winien on wyjątkowo szanować porządek prawny, to jeszcze przedmiotem jego przestępstwa było aż 450 gramów narkotyków, a więc poza głównymi członkami zorganizowanej grupy przestępczej, jedna z największych wartości. Fakt ten zatem stopień społecznej szkodliwości czynu znacznie zwiększał, wskazywał na jego większe negatywne skutki niż w przypadku czynów przypisanych części innych oskarżonych, przyniósł również relatywnie większą korzyść. W tej zatem sytuacji należało podwyższyć orzeczoną wobec S. M. karę pozbawienia wolności do dwóch lat i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności. Należy przy tym podkreślić, że wprawdzie M. G. (1) był więcej razy karany sądownie (działanie przez tego oskarżonego w warunkach recydywy było niejako "równoważone" przez popełnienie przez S. M. przestępstwa w okresie próby), ale przedmiotem jego czynów była prawie czterokrotnie mniejsza ilość środków odurzających. Nawet zatem jeżeli ten ostatni działał w ramach zorganizowanej grupy przestępczej i z popełnienia przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu, to wszystkie te okoliczności niejako się "bilansowały" pozwalając orzec wobec obu tych oskarżonych (oczywiście w przypadku M. G. (1) chodzi o czyn przypisany mu w punkcie L części dyspozytywnej wyroku) kar pozbawienia wolności na zbliżonym poziomie. Orzekanie zaś tej kary co do S. M. w wyższym rozmiarze, jak chciał tego apelujący prokurator, jawiłoby się jako niczym nieuzasadniona represja, a ponadto czyniłoby wyrok niespójnym wewnętrznie w zakresie kar orzeczonych wobec innych oskarżonych, co do których apelujący nie wniósł jednak apelacji na ich niekorzyść. Nie sposób również uznać, aby jakby nie było dość długotrwała izolacja nie osiągnęła swoich celów, tak indywidualnieprewencyjnych, jak i w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. W tym zakresie należało też, w celu uniknięcia powtórzeń, odesłać do wywodów poczynionych przy ocenie apelacji prokuratora co do oskarżonego M. G. (1). Dotyczyło to również postulowanego rozstrzygnięcia w zakresie nawiązki.

Jako zaś niezrozumiały jawił się postulat orzeczenia przepadku korzyści osiągniętej z przestępstwa, albowiem sąd takie rozstrzygnięcie zawarł w wyroku i to w postulowanej przez apelującego wysokości.

Wreszcie stwierdzić należy, że oskarżyciel publiczny, poza ogólnymi wywodami co do stopnia społecznej szkodliwości czynów, wcześniejszej karalności oskarżonego, czy celów kary w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, nie wskazał na jakiekolwiek uchybienia Sądu I instancji w zakresie miarkowania wysokości orzeczonej kary grzywny. Ta zaś jawiła się jako wypośrodkowana, uwzględniała niewątpliwie działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i jej wysokość, rekompensowaną zresztą jej przepadkiem. Rozstrzygnięcie w tym zakresie uznać zatem należało za prawidłowe.

Ostatecznie stwierdzić należy, że dokonana przez Sąd I instancji ocena wyjaśnień S. M. jawiła się jako prawidłowa, a dokonane na jej podstawie ustalenia faktyczne jako niewadliwe. Prawidłowa była też kwalifikacja prawna czynu oskarżonego. Wymierzona zaś kara wymagała opisanej wyżej korekty, aczkolwiek nie w kierunku postulowanym przez obrońcę oskarżonego.

Ł. G.

Nie zasługiwała również na uwzględnienie apelacja obrońcy oskarżonego Ł. G..

W pierwszej bowiem kolejności nie sposób było zgodzić się z zarzutem apelacji co do dopuszczenia się przez Sąd I instancji błędu w ustaleniach faktycznych polegającego na przyjęciu, że faktycznie odbyły się czynności związane z obrotem środkami odurzającymi, a wynikające z rozmów telefonicznych nagranych w ramach kontroli operacyjnej o kryptonimie (...). Zarzut ów ewidentnie odnosił się do czynu przypisanego Ł. G. w punkcie XXVIII części dyspozytywnej wyroku i bazował na fakcie, że z treści części nagranych rozmów nie wynikało wprost, że do objętych nimi transakcji rzeczywiście doszło. Dokładna jednak analiza owych rozmów w połączeniu z innymi dowodami natury bardziej ogólnej, nie pozostawiała nawet cienia wątpliwości, że do objętych rozważanymi rozmowami transakcji jednak doszło.

I tak, okoliczności rozmowy z dnia 26 marca 2016 r. (k. 657) były tego rodzaju, że wskazywały na finalizację transakcji. Skoro bowiem Ł. G. nawiązał kontakt z osobą, która zobowiązała się dostarczyć mu amfetaminę, skoro sam oczekiwał na jej dostarczenie, skoro zobowiązał się, że przyjedzie z dostawcą do M. M. (1), to już te okoliczności nie pozostawiały wątpliwości, że doszło do kontaktu z osobą posiadającą dostęp do środków odurzających i jedynie kwestią czasu było, kiedy zamówione narkotyki zostaną dostarczone. Skoro zaś żadna kolejna rozmowa nie wskazywała na brak finalizacji porozumienia, to przy uwzględnieniu częstotliwości kontaktów wymienionych oskarżonych, nie było nawet cienia wątpliwości, że do rozważanego tutaj przekazania narkotyków jednak doszło. Podobnie, z treści rozmowy z dnia 19 kwietnia 2016 r. (k. 719) jednoznacznie wynikało nie tylko to, że M. M. (1) zamówił u Ł. G. gram marihuany, ale również, że ten ostatni jest już w posiadaniu owego narkotyku. Co więcej, rozmówcy umawiają się za niedługi czas na odbiór narkotyku. Elementarne zatem zasady doświadczenia życiowego wskazują, że nikt nie umawiałby się w konkretnym miejscu i to dosłownie za chwilę, gdyby nie miał już przy sobie narkotyków, jak również nikt nie szedłby w umówione miejsce, gdyby nie chciał nabyć zamówionego środka odurzającego. To zaś w sposób oczywisty prowadzi do wniosku, że objęta wymienioną wyżej rozmową transakcja miała miejsce. Podobnie rzecz się miała w przypadku rozmowy z dnia 30 kwietnia 2016 r. (k. 785), albowiem i z niej wynika, że M. M. (1) faktycznie ma już dostęp do narkotyków, przyjmuje zamówienie i ustala nawet cenę. Również zatem i ta sytuacja, przy uwzględnieniu zasad doświadczenia życiowego wskazuje, że w takiej sytuacji do transakcji jednak doszło. Wreszcie z treści rozmowy z dnia 24 kwietnia 2016 r. (k. 764) jednoznacznie wynika, że Ł. M. (1) przekazał już Ł. G. 4 grochy, czyli tabletki ekstazy, a więc że do transakcji faktycznie doszło.

Niezależnie od tego zauważyć należy, że z wypowiedzi M. K. (2) wynikało, iż Ł. G. uczestniczył wraz M. M. (1) w obrocie środkami odurzającymi (k. 3262-3264), a z wyjaśnień M. J. (1) wynikało, że Ł. G. był uczestnikiem zorganizowanej grupy przestępczej M. M. (1) oraz trudnił się obrotem narkotykami (k. 2058-2061) i chociaż dowody te nie wskazują na konkretne transakcje, to jednak świadczą o tym, że musiały mieć one miejsce i w ich ramach dochodziło do przekazywania lub odbierania narkotyków. Pośrednio zatem dowody te potwierdzają dokonanie umawianych transakcji.

Ostatecznie wywody co do błędu w ustaleniach faktycznych w zakresie dojścia do skutku transakcji narkotykowych jawiły się jako niezasadne. Należy przy tym mieć na uwadze, że fakt skutecznego przekazania narkotyków w ramach pozostałych przypisanych oskarżonemu czynów zabronionych (punkty XXXIII, i XXXIV części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku) nie wynikał z treści nagranych rozmów telefonicznych, a z jednoznacznych w tym zakresie wypowiedzi M. J. (1), H. R. (1), czy M. K. (1). Tym samym oczywiste było, że podniesiony w rozważanym tutaj zakresie zarzut ewidentnie odnosił się jedynie do rozstrzygnięcia zawartego w punkcie XXVIII części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku.

W dalszej kolejności stwierdzić należy, że nie zasługiwał na uwzględnienie podniesiony w apelacji obrońcy oskarżonego Ł. G. zarzut obrazy art. 7 k.p.k. polegającej na daniu wiary wypowiedziom M. K. (1). W dużej bowiem części oparty on został na stwierdzeniu, że szczególnej ostrożności wymaga dowód z pomówienia, a takim w ocenie apelującego były właśnie zeznania M. K. (1). Tymczasem

Sąd I instancji dochował postulowanej przez apelującego szczególnej ostrożności, czego najlepszym dowodem jest fakt uniewinnienia Ł. G. od popełnienia czynu opisanego w punkcie 15 aktu oskarżenia ze względu na pewną niespójność relacji M. K. (1) i brak potwierdzenia jego wyjaśnień w tym zakresie innym dowodem.

Dalej, zauważyć należy, na co już zresztą zwracano uwagę, że zgłoszenie chęci samoukarania i zadeklarowanie w ten sposób chęci współpracy z organami ścigania nie oznacza, że dana osoba od tego momentu zeznaje nieprawdę bo ma interes w obciążaniu innych osób, a wydaje się, że taki pogląd prezentował apelujący. Niezależnie od powyższego zauważyć należy, że M. K. (1) w toku śledztwa wyraźnie wskazał na przyczynę zmiany treści swoich wyjaśnień co do ilości narkotyków i osób uczestniczących w poszczególnych transakcjach. Podał bowiem, że boi się, że inne osoby podadzą większe ilości narkotyków, co w sytuacji gdy ewidentnie chciał skorzystać z dyspozycji art. 60 § 3 k.k. rzeczywiście było dla niego istotne. To nie zatem chęć bezpodstawnego pomówienia oskarżonych o większe ilości transakcji, czy objętych nimi narkotyków, a obawa, że w przypadku umniejszania roli innych oskarżonych, dojdzie do ujawnienia kłamstw i pozbawienia możliwości skorzystania z dobrodziejstwa, którego dotyczy wymieniony przepis, skłoniła M. K. (1) do rozszerzenia w toku śledztwa jego relacji. Nie sposób też pominąć faktu, że ten ostatni ewidentnie wskazywał, że Ł. G. jest jego dobrym kolegą, co niewątpliwie również miało wpływ na pewne jego wahania i zmienność niektórych relacji. Trzeba także podkreślić, że ewidentny wpływ na uszczegółowienie przez M. K. (1) jego relacji w toku postępowania przygotowawczego miał fakt odtwarzania mu nagranych rozmów telefonicznych. Fakt ten bowiem ewidentnie z jednej strony uświadomił mu, że organy ścigania dysponują obiektywnym dowodem wskazującym na rzeczywiste ilości transakcji i środków odurzających nimi objętych, a z drugiej strony niewątpliwie przypomniał mu pewne fakty. To zatem, że M. K. (1) wskazując najpierw na udział Ł. G. w zorganizowanej grupie przestępczej odmówił składania szczegółowszych wyjaśnień co do kolegi, a później zmienił zdanie i w kolejnych wyjaśnieniach w toku śledztwa wskazał transakcje, w których jego kolega uczestniczył było w pełni zrozumiałe i absolutnie nie świadczyło o bezpodstawnym pomawianiu Ł. G.. Wniosku co do wiarygodności relacji M. K. (1) nie były też w stanie podważyć przytoczone w apelacji rozbieżności w wypowiedziach tego ostatniego. Po pierwsze bowiem zauważyć należy, że na fakt sprzedawania przez Ł. G. środków odurzających wskazywał cały szereg dowodów. Poza wypowiedziami M. K. (1) na fakt ten wskazywali: H. R. (1), który stwierdził, że w salonie gier i "na mieście" kupował narkotyki właśnie od oskarżonego G., M. K. (2), który podał, że Ł. G. sprzedawał narkotyki i z M. M. (1) miał dilerów, M. J. (1), który podał, że był świadkiem jak w kasynie, a więc w miejscu na które wskazywał także H. R. (1), ktoś dzwonił do Ł. G. i ten wychodził i sprzedawał mu narkotyki, a J. L. podała, że ludzie na mieście mówili, że Ł. G. sprzedaje narkotyki, a M. M. (1), a więc osoba wskazana przez M. K. (1), jako współdziałająca z Ł. G., uważał go nawet za konfidenta. Gdy do tych wszystkich dowodów doda się nagrane rozmowy telefoniczne, z których wynika, że oskarżony zamawiał i to spore ilości narkotyków i je dalej rozprowadzał, to uznanie, że wypowiedzi M. K. (1) co do uczestnictwa Ł. G. w obrocie środkami odurzającymi były jedynie nieprawdziwym pomówieniem nie wytrzymywały krytyki.

Jak bowiem widać wiele innych, w tym niezwykle obiektywnych bo opartych na nagranych rozmowach telefonicznych, dowodów wersję M. K. (1) potwierdzało. Oczywiście w relacjach tego ostatniego wystąpiły pewne rozbieżności, ale nie były one tego rodzaju aby je zdyskredytować. To bowiem, czy wskazywał, że P. K. (1) sprzedawał dla Ł. G. 100 gram amfetaminy na miesiąc, czy 50 gram na dwa tygodnie niczego nie zmienia, albowiem za każdym razem jest to ta sama ilość. Wskazywanie na powyższą rozbieżność było zatem nieuprawnione, albowiem rozbieżność owa była pozorna. Wprawdzie rzeczywiście w dalszej części swojej relacji wskazał, że był z P. K. (1) dwa razy u Ł. G., kiedy ten ostatni sprzedawał narkotyki za każdym razem za 60 zł, ale i ta wypowiedź nie świadczyła o niewiarygodności relacji M. K. (1) z postępowania przygotowawczego. Czym innym jest wiedza, oparta między innymi na relacjach innych osób, o ilościach sprzedawanych narkotyków, a czym innym bycie osobiście świadkiem takich transakcji. To zatem, że M. K. (1) mówił o tym, że widział osobiście dwie transakcje, nie stało w jakiejkolwiek sprzeczności z relacjami na temat sprzedawania przez P. K. (1) na rzecz Ł. G. większych ilości narkotyków. Znowu zatem eksponowana rozbieżność była pozorna. Trzeba jednak jeszcze raz podkreślić, że na udział w obrocie i to znacznymi ilościami środków odurzających przez Ł. G. wskazywały same nagrane rozmowy telefoniczne. Uprawdopodobniają one zatem relacje M. K. (1) ze śledztwa. Zresztą nawet na rozprawie, kiedy to ewidentnie starał się umniejszyć ilość transakcji i objętych nimi narkotyków, M. K. (1) nadal wskazywał na udział przez Ł. G. w obrocie dużą ilością środków odurzających.

Identycznie rzecz się miała z rzekomymi rozbieżnościami w relacjach tego świadka co do transakcji z M. J. (1). Wskazywanie bowiem najpierw, że ten ostatni był m.in. dilerem Ł. G. i sprzedał dla niego narkotyki w ilości kilograma, a później wskazanie, że M. J. (1) kupował od oskarżonego 100 gram narkotyku co dwa tygodnie nie tylko nie stało ze sobą w sprzeczności, ale wręcz wcześniejszą wersję potwierdzało, zważywszy na wskazywany okres współpracy. To zaś, że M. K. (1) był osobiście świadkiem pięciu transakcji obejmujących sprzedaż 2-5 gramów narkotyków nie wykluczało podawanych wcześniej wartości. Tak jak już wcześniej stwierdzono, czym innym jest osobiste dostrzeżenie pewnych zajść, a czym innym wiedza na temat szerszej działalności oskarżonego. Uwadze apelującego uszło też to, że mówiąc o kilogramie narkotyków, M. K. (1) wskazywał na ich rozprowadzenie przez M. J. (1) nie tylko na rzecz Ł. G., ale również współpracującego z nim P. S. (1). Wreszcie stwierdzić należy, że nie może być zbiegiem okoliczności, że tak M. K. (1), jak i M. J. (1) zgodnie wskazywali na udział Ł. G. w zorganizowanej grupie przestępczej kierowanej przez M. M. (1).

Taka zbieżność owych dowodów, przy ewidentnym zaangażowaniu Ł. G. w obrót narkotykami na szerszą skalę i przy ewidentnych bo wynikających z nagranych rozmów telefonicznych, kontaktach Ł. G. właśnie z M. M. (1), jak również z jego bratem Ł. M. (1), nie pozostawiała nawet cienia wątpliwości co do udziału oskarżonego w zorganizowanej grupie przestępczej. Dokładna lektura wyjaśnień M. J. (1) i wypowiedzi M. K. (1) wskazuje nadto, że ci identycznie lokowali pozycję Ł. G. w strukturach grupy wskazując, że ten zajmował miejsce mniej więcej na poziomie P. i A. S., co dodatkowo utwierdza w wiarygodności owych relacji. Trzeba również zauważyć, że fakt nabywania narkotyków przez Ł. G. od Ł. M. (1) i informowanie o tym fakcie przez tego ostatniego swojego brata, a więc szefa grupy, jawi się jako znamienny bo ukazuje, nie tylko na wzajemne powiązania wszystkich wymienionych osób, ale również pewną hierarchię grupy i to kto dla kogo sprzedawał narkotyki.

Ostatecznie zatem kontestowanie jedynie relacji M. K. (1) w sytuacji, gdy na sprawstwo oskarżonego G. w zakresie zarzucanych mu czynów wskazywały liczne inne, tak osobowe, jak i rzeczowe dowody, było zabiegiem nieskutecznym, który nie mógł podważyć prawidłowości oceny wszystkich dowodów dotyczących Ł. G. oraz poczynionych na ich podstawie ustaleń faktycznych. Przecież nie ujawniono jakichkolwiek powodów dla których Ł. G. miałby pomawiać H. R. (1), M. K. (2), M. J. (1), czy J. L., a wszyscy oni wskazywali na znaczne zaangażowanie Ł. G. w obrót i udzielanie środków odurzających. Ponadto w relacjach M. J. (1) i M. K. (1) pojawiały się nazwiska H. R. (1), M. K. (2), czy P. K. (1), jako osób sprzedających, czy nabywających narkotyki od właśnie Ł. G.. Zbieżność zatem owych dowodów nie pozostawiała jakichkolwiek wątpliwości co do sprawstwa Ł. G. w zakresie wszystkich przypisanych mu czynów. Nie sposób też mówić, że M. J. (1) bezpodstawnie pomawiał Ł. G. dodając jedną sytuację związana z udzieleniem porcji narkotyków. Ilość bowiem narkotyków objętych owym czynem była minimalna i przy ilości opisywanych przez tego oskarżonego transakcji i zdarzeń, przypomnienie sobie jednego drobnego zajścia było zupełnie naturalne.

Nie zasługiwały także na uwzględnienie wywody obrońcy Ł. G. w tym zakresie, w którym wskazywały na rażącą niewspółmierność orzeczonych kar.

Po pierwsze bowiem apelujący był niekonsekwentny, albowiem wskazując na to, że dla wymiaru kary winna mieć znaczenie nie tylko ilość środków odurzających objętych poszczególnymi przestępstwami, ale również czas przestępczej działalności, z jednej strony wskazywał jako okoliczność łagodzącą krótki czas działalności przestępczej objętej czynem przypisanym oskarżonemu w punkcie XXVIII części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku, a z drugiej strony wskazywał na prawie dwukrotnie dłuższy okres w jakim oskarżony dopuścił się czynów zabronionych objętych punktami XXXIII i XXXIV, jako okoliczność, która winna skutkować wymierzeniem łagodniejszych kar. Oczywiście w tym drugim przypadku apelujący wskazywał na małą ilość środków odurzających będących przedmiotem przestępstwa, ale niczego to nie zmieniało. Nawet bowiem jeżeli w przypadku czynów objętych punktami XXXIII i XXXIV części dyspozytywnej wyroku ilość środków odurzających nie była duża, to fakt udzielania przez wskazywany okres owych środków różnym osobom oraz dość długi okres całego procederu wskazywał na uporczywość w działaniu oskarżonego oraz gotowość do dopuszczania się czynów zabronionych, a to niewątpliwie musiało wpłynąć na wysokość orzeczonych kar.

Zupełnym nieporozumieniem było również wskazywanie na niejako podwójne uwzględnianie działania przez oskarżonego w zorganizowanej grupie przestępczej, najpierw poprzez wymierzenie kary za przestępstwo określone w art. 258 § 1 k.k., a później poprzez uwzględnienie tej okoliczności, jako okoliczności obciążającej przy wymiarze kary za poszczególne, inne czyny zabronione.

Sam bowiem ustawodawca w treści art. 65 § 1 k.k. nakazał by przepisy dotyczące wymiaru kary, środków karnych oraz środków związanych z poddaniem sprawcy próbie, przewidziane wobec sprawcy określonego w art. 64 § 2, stosować także do sprawcy, który z popełnienia przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu lub popełnia przestępstwo działając w zorganizowanej grupie albo związku mających na celu popełnienie przestępstwa oraz wobec sprawcy przestępstwa o charakterze terrorystycznym. Oczywiste zatem jest, że sam ustawodawca jako okoliczność wpływającą na zaostrzenie wymiaru kary nakazał traktowanie faktu popełnienia przestępstwa w ramach zorganizowanej grupy przestępczej uwzględniając, obostrzenia jakie dotyczą sprawców określonych w art. 64 § 2 k.k. Obostrzenia owe są konsekwencją zwiększonej społecznej szkodliwości przestępstw popełnionych w ramach zorganizowanej grupy. Działanie w zorganizowanej grupie zapewnia bowiem lepsze warunki do popełniania przestępstw, zwiększa skuteczność przestępczego działania, a także ułatwia uniknięcie odpowiedzialności karnej. Czym innym jest zatem fakt popełnienia przestępstwa udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a czym innym popełnienie innego przestępstwa w ramach takiej grupy, a uwzględniając fakt wykorzystania wzajemnych powiązań i kontaktów w ramach grupy, z tą ostatnią sytuacją mieliśmy do czynienia w przypadku Ł. G.. O jakimkolwiek dwukrotnym uwzględnieniu tej samej okoliczności obciążającej przy wymierzaniu kar za czyny objęte punktami XXXIII, XXXIV i XXXVIII (a także XXVIII) nie mogło być zatem mowy.

Ponieważ poza powyższymi okolicznościami żalący nie podniósł żadnych innych argumentów podważających prawidłowość rozstrzygnięć Sądu I instancji w zakresie wymiaru kar, zauważyć należy, że Sąd ten w przypadku rozstrzygnięcia zawartego w punkcie XXVIII uwzględnił znaczny stopień społecznej szkodliwości przypisanego w nim przestępstwa. Ten bowiem dopuścił się przestępstwa godzącego w istotne dobra chronione prawem, skutki przestępczości narkotykowej dla ich nabywców jawią się jako wręcz straszne, oskarżony działał umyślnie, działał w ramach zorganizowanej grupy przestępczej współdziałał z inną osobą, przedmiotem jego działalności była duża ilość narkotyków (znacznie przekraczająca dolną granicę znacznej ilości w rozumieniu art. 56 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii - za taką uważa się już taką ilość środka odurzającego lub substancji psychotropowej, która wystarczy do odurzenia się kilkudziesięciu osób), a okres przestępczej działalności oskarżonego mimo wszystko nie był tak krótki, bo obejmował dwa miesiące. Już zatem te okoliczności nakazywały wymierzenie oskarżonemu odpowiednio surowej kary. Nie sposób również nie zauważyć, że oskarżony, co znowu prawidłowo dostrzegł Sąd I instancji, nie tylko że był już karany sądownie, to zarzucanego mu przestępstwa dopuścił się w okresie próby związanej z warunkowym zawieszeniem wykonania kary. Fakt ten zatem wskazuje, że dotychczasowe ukaranie niczego skazanego nie nauczyło, a dana mu szansa probacyjna okazała się nieskuteczna. Wymierzenie zatem w tej sytuacji kary w rozmiarze 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, a zatem niewiele powyżej dolnej granicy zagrożenia karą na pewno nie raziło nadmierną surowością. Zasadnie również Sąd I instancji, uwzględniając niezbyt duże ilości środków odurzających objętych rozstrzygnięciem zawartym w punkcie XXXIII zaskarżonego wyroku uznał stopień społecznej szkodliwości czynów za średni. Znowu jednak oskarżony działał umyślnie poszczególne czyny zabronione dotyczyły innych osób, popełnione zostały w okresie około sześciu miesięcy i charakteryzowały się determinacją w dążeniu do osiągnięcia przestępczego celu. Wymierzenie zatem za te czyny kary roku i dwóch miesięcy pozbawienia wolności żadną miarą nie mogło uchodzić za orzeczenie nadmiernie surowe, uwzględniając, że i one miały miejsce w okresie próby oraz w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Automatycznie wymierzenie kary za czyn ujęty w punkcie XXXIV części dyspozytywnej wyroku, w niewielkim rozmiarze 4 miesięcy pozbawienia wolności nie mogło razić surowością. Także kara orzeczona za przestępstwo z art. 258 § 1 k.k. ukształtowana została właściwie, albowiem uwzględniała okres przynależności oskarżonego do zorganizowanej grupy przestępczej oraz rolę jaką ten w niej odgrywał.

Wreszcie uwzględniając cele kary w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, zauważyć należy, że łagodniejsze potraktowanie oskarżonego wywołałaby wrażenie nadmiernej pobłażliwości i dawanie kolejnej szansy osobie, która takowej już raz nie wykorzystała. Co więcej, wywołałaby wrażenie, że Państwo nie zwalcza jednej z najgroźniejszych form przestępczości i pobłaża sprawcom, którzy na dość dużą skalę parali się zakazanym procederem.

Trzeba także zauważyć, że apelujący nie kontestował wysokości orzeczonych kar grzywny, a tym samym nie dostrzegając jakichkolwiek uchybień w zakresie ich miarkowania, zaskarżony wyrok należało utrzymać w mocy także w tym zakresie.

Wreszcie, uwzględniając, że kara łączna pozbawienia wolności wymierzona została przy zastosowania zasady prawie pełnej absorpcji, również rozstrzygnięcia w tym zakresie nie sposób było uznać za nadmiernie surowego, zresztą apelujący nie wskazał na jakiekolwiek uchybienia Sądu I instancji, zwłaszcza co do przyjętej metody łączenia kary.

Odnosząc się natomiast do zarzutu obrazy treści art. 63 § 1 k.k. odesłać należy w celu uniknięcia powtórzeń, do wywodów poczynionych przy omawianiu apelacji prokuratora w tym samym zakresie.

(...)

Apelacja obrońcy oskarżonego H. R. (1) zasługiwała na uwzględnienie jedynie w niewielkim stopniu.

W pierwszej kolejności nie sposób było zgodzić się z apelującym jakoby Sąd I instancji dopuścił się obrazy treści art. 60 § 3 k.k. poprzez jego niezastosowanie. Z dobrodziejstwa przewidzianego w tym przepisie, jak to już stwierdził Sad Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 27 listopada 2018 r., sygn. akt II AKa 124/18, LEX nr 2685602, skorzystać bowiem może jedynie osoba, która ujawni wobec organu powołanego do ścigania przestępstw informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotne okoliczności jego popełnienia. Dając gwarancję zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary, ustawodawca jednocześnie oczekuje w zamian informacji co do uczestników i okoliczności nowych (dotychczas nieznanych), istotnych, wiarygodnych, pełnych i kompletnych zaś od oskarżonego wobec którego będzie zastosowane nadzwyczajne złagodzenie kary w oparciu o regulację art. 60 § 3 k.k. wymaga przede wszystkim rzetelności, lojalności i prawdomówności. Postawa skazanego w takiej sytuacji, jako pewna forma "czynnego żalu" musi być nacechowana skruchą i chęcią współpracy z organami ścigania (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 7 czerwca 2018 r., sygn. II AKa 53/2018, LEX nr 2531900). Premia przewidziana w art. 60 § 3 k.k. nie przysługuje natomiast sprawcy, który pozoruje przekazywanie informacji, gdy przedstawia nieprawdziwe informacje i gdy te dotyczą okoliczności nieistotnych. Tylko jednoznaczne zerwanie lojalności między sprawcami określonego przestępstwa i złożenie wyczerpujących, szczerych i pełnych oraz konsekwentnych wyjaśnień zawierających istotne okoliczności przestępstwa bez ukrywania bądź pomniejszania roli własnej, ale także znaczenia któregokolwiek ze sprawców, wypełnia wymogi art. 60 § 3 k.k. i może być premiowane zastosowaniem nadzwyczajnej instytucji nakazującej złagodzenie wymierzanej kary (wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 6 lipca 2017 r., sygn.. II AKa 146/17, LEX nr 2344202). Jak wskazał natomiast Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 19 grudnia 2019 r., sygn. akt II AKa268/2018, LEX nr 2610485, składający wyjaśnienia, chcąc skorzystać z obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary na podstawie art. 60 § 3 k.k., musi być lojalnym procesowym współpracownikiem organów ścigania oraz organów wymiaru sprawiedliwości. Nie zasługuje na nadzwyczajne złagodzenie kary osoba prezentującą postawę zmienną, charakteryzującą się ujawnieniem pewnych informacji na etapie postępowania przygotowawczego, a następnie ich zmianom, nawet częściowym, na dalszych etapach postępowania, w tym w toku postępowania przed sądem. Warunkiem stosowania art. 60 § 3 k.k. jest właściwa, nie instrumentalna postawa i prawdomówność ujawniającego. Osoba, która na pewnym etapie postępowania przygotowawczego zachowała się w sposób przewidziany w art. 60 § 3 k.k., a następnie częściowo zmieniła swoje dotychczasowe wyjaśnienia nie zasługuje na zastosowanie wobec niej tej instytucji.

Przenosząc powyższe uwagi na grunt przedmiotowej sprawy stwierdzić należy, że jak zasadnie przyjął Sąd I instancji, H. R. (1) nie był w swoich relacjach szczery co do swojej roli w przestępstwie, albowiem nieprawdziwie podawał, że nie uczestniczył w obrocie środkami odurzającymi. Taka zatem postawa wskazywała, że nie zachował on lojalności wobec organów ścigania i organów wymiaru sprawiedliwości i ukrył istotną okoliczność mającą znaczenia, tak dla kwalifikacji prawnej czynu, jak i zakresu jego odpowiedzialności. Nawet zatem jeżeli oskarżony ten wskazał od kogo i jakie ilości narkotyków przyjmował, czy kupował i wyjaśnienia te, co tak bardzo akcentował autor środka odwoławczego, stanowiły podstawę ustaleń Sądu I instancji, to fakt ów niczego nie zmieniał. Nie sposób bowiem premiować osoby, która wprawdzie szczerze obciążała inne osoby, ale jednocześnie umniejszała własną rolę w zdarzeniach. Byłoby to zaprzeczeniem istoty art. 60 § 3 k.k., który ma premiować osoby nie tylko za ujawnienie wszystkich istotnych okoliczności przestępstwa (do tego nie doszło skoro oskarżony niektóre okoliczności dotyczące jego osoby ukrył), ale również za zerwanie lojalności ze światem przestępczym i zaprezentowanie postawy będącej niejako wynikiem skruchy, nawet jeżeli motywacją takiego działania jest jednoczesna chęć uzyskania korzyści w zakresie wymiaru kary. Celowo ustawodawca właśnie poprzez wymiar kary nakazał premiować skruszonych i ujawniających istotne okoliczności dotyczące przestępstw i osób je popełniających, oskarżonych dając w ten sposób wyraz, że celem rozważanej tutaj instytucji jest nie tylko uzyskanie korzyści procesowych dla wymiaru sprawiedliwości, ale także zerwanie solidarności przestępczej i premiowanie tych osób, które poprzez lojalność, szczerość i wyrażaną w ten sposób skruchę, zasługują na łagodne potraktowanie. Nawet zatem jeżeli H. R. (1) ujawnił wiele okoliczności nieznanych wcześniej organom ścigania, to fakt braku całkowitej szczerości i ukrycie swojej rzeczywistej roli w przestępstwie, nie pozwalał na zastosowanie dyspozycji art. 60 § 3 k.k., a tym samym o obrazie tego przepisu nie mogło być mowy.

W dalszej kolejności nie sposób było zgodzić się z podniesionymi zarzutami obrazy art. 56 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, art. 7 k.p.k. i błędu w ustaleniach faktycznych, a sprowadzającymi się do wykazywania niezasadnego przyjęcia przez Sąd I instancji, że H. R. (1) brał udział w obrocie środkami odurzającymi w sytuacji, gdy wskazywał, że nabywał je na własny użytek, najwyżej niektóre osoby nimi częstował, a jedynie w jednym, czy dwóch wypadkach sprzedał narkotyki innej osobie. Pomijając bowiem wykluczanie się owych zarzutów (błędu w ustaleniach faktycznych można dopuścić się jedynie wówczas, gdy sąd prawidłowo zgromadzi i oceni dowody, a błędnie na ich podstawie ustali pewne fakty, zarzut obrazy prawa materialnego postawić można jedynie wówczas, gdy sąd prawidłowo oceni dowody, poczyni prawidłowe ustalenia faktyczne, a dokona wadliwej kwalifikacji prawnej ustalonego stanu faktycznego) zauważyć należy, że zasadnie Sąd I instancji uznał, że oskarżony uczestniczył w obrocie środkami odurzającymi. Wprawdzie wadliwie przyjął, że wszystkie środki odurzające objęte zarzutem były przedmiotem owego obrotu, ale co do samego faktu trudnienia się właśnie taką działalnością przez H. R. (1) poczynił prawidłowe ustalenie.

I tak, zgodzić się należało z apelującym, że H. R. (1) generalnie nabywał narkotyki od sprzedawców w małych ilościach, po jednym, czasami po dwóch gramach a raz pięć gramów. Tak bowiem wynikało z wyjaśnień M. J. (1), jak również z wyjaśnień samego H. R. (1). Już jednak M. K. (1) wskazywał, że widział jak M. M. (1) sprzedawał H. R. (1) małe ilości od grama do dziesięciu gramów, a więc czasami jednak ilości większe. Sam w sobie jednak fakt ten nie wskazywał, że wszystkie narkotyki ten nabywał na własny użytek i ewentualnie jedynie częstował nimi kolegów. Niedorzecznością bowiem było przyjęcie, że H. R. (1), który przecież sam przyznał (k. 3104) że pracuje dopiero od stycznia 2017 r., a wcześniej od 2014 roku do końca roku 2016 nigdzie nie pracował, dysponował środkami finansowymi na zakup narkotyków i to łącznie w dużych ilościach. Z samych wyjaśnień H. R. (1) wynika, że ten kupił do M. K. (1) od 80 do 100 gramów amfetaminy (w kolejnych wyjaśnieniach wskazywał na sto gramów, a M. K. (1) mówił o sprzedanych 50 - 60 gramach), od M. J. (1) otrzymał około 100 gramów amfetaminy (taką ilość wskazał także M. J. (1), z tym, że w przeciwieństwie do H. R. (1) mówił o sprzedaży wszystkich tych narkotyków, a nie jedynie w 10 do 20 przypadkach), od mężczyzny o pseudonimie (...) kupił 30-40 gramów amfetaminy, od mężczyzny o imieniu G. kupił 40-50 gramów amfetaminy, od K. P. (1) kupił 40-50 gramów amfetaminy, od M. M. (1) kupił 70 gramów amfetaminy, od Ł. M. (1) kupił 30-40 gramów amfetaminy, od Ł. G. kupił 10-20 gramów amfetaminy, od mężczyzny o pseudonimie (...) kupił około 5 gramów amfetaminy. Łączna zatem i to minimalna ilość owych środków odurzających wynosiła 425 gramów, nie licząc wskazywanych przypadków częstowania przez inne osoby. W tej sytuacji nie sposób przyjąć, aby osoba nigdzie niepracująca była w stanie zakupić takie ilości narkotyków nie pośrednicząc w sprzedaży przynajmniej części z nich. Trzeba przy tym zauważyć, że sam H. R. (1) wskazał, że w okresie swojej przestępczej działalności otrzymywał od rodziców kieszonkowe w kwocie od 50 do 100 złotych na tydzień. Uwzględniając zatem, że gram amfetaminy kosztował od 30 do 40 złotych, nie sposób przyjąć, aby kieszonkowe pozwało H. R. (1) na zakup wskazanej wyżej ilości narkotyków, przyjmując, że ten, jak sam wskazał, część kieszonkowego przeznaczał także na inne cele. Elementarne zatem zasady doświadczenia życiowego wskazywały, że H. R. (1) przynajmniej część nabywanych narkotyków dalej rozprowadzał i stąd dysponował środkami na zakup narkotyków dla siebie. To zaś przeczy jego wyjaśnieniom jakoby kupował narkotyki jedynie na własny użytek i jedynie raz, czy dwa razy je odsprzedał. Niczego w tym zakresie nie mogoła też zmienić treść kwestionariusza z kart 6800-6810. Wprawdzie rzeczywiście Sąd I instancji do owego dokumentu w żaden sposób się nie odniósł, ale jego treść nie była tego rodzaju by podważała poczynione ustalenia co do udziału H. R. (1) w obrocie środkami odurzającymi. Pomijając bowiem to, że kwestionariusz ów sporządzony został już w toku przedmiotowego postępowania i oparty został jedynie na relacjach samego H. R. (1), który żywo zainteresowany był przedstawieniem najkorzystniejszych dla siebie okoliczności, zauważyć należy, że to, iż oskarżony był uzależniony i nabywał coraz więcej narkotyków niczego nie mogło zmienić. Z kwestionariusza owego wynika bowiem, że oskarżony zaczął zażywać narkotyki od mniej więcej 2013-2014 r., przez rok zażywał je raz-dwa razy w tygodniu po pół grama, po roku zaczął zażywać ich więcej, dwa-trzy razy na tydzień po gramie, a później wpadał w ciągi po cztery-pięć dni z przerwami na dzień lub dwa. Pomijając to, że przy takim uzależnieniu niemożliwe jest aby oskarżony nagle odstawił narkotyki i zaczął do stycznia 2017 r. normalnie pracować, a tak się rzecz miała nawet w świetle jego wyjaśnień, to zauważyć należy, że przy takim uzależnieniu oskarżony musiałby absolutnie wszystkie wskazywane narkotyki, a nawet więcej przeznaczyć jedynie na własny użytek. Tymczasem sam oskarżony w swoich wyjaśnieniach wskazywał, że dużą ilością narkotyków częstował kolegów (połowę narkotyków otrzymanych do M. J. (1) miał zażyć ze znajomymi, tak samo miało być z narkotykami otrzymanymi od K. P. (1), z narkotyków otrzymanych od Ł. M. (1) 10 gramami miał poczęstować kolegów, połową narkotyków otrzymanych do M. M. (1) miał również poczęstować kolegów). W tej sytuacji, przy uwzględnieniu ilości narkotyków objętych zaskarżonym wyrokiem, nie mógł on zażywać takich ich ilości, jakie podał w kwestionariuszu na k. 6800-6810, bo po prostu kupionych narkotyków byłoby za mało i to tylko na jego potrzeby. Faktycznie zatem wskazany kwestionariusz nie miał w sprawie znaczenia i brak rozważenia jego treści przez Sąd I instancji, jakkolwiek był pewnym uchybieniem, ale jedynie o charakterze formalnym, bo praktycznego przełożenia na poczynione ustalenie co do udziału H. R. (1) w obrocie narkotykami nie miał.

Podobnie bez znaczenia było to, że w toku przeszukania nie ujawniono w mieszkaniu narkotyków, pies nie wyczuł ich zapachu, a nagrane rozmowy telefoniczne nie były przeprowadzane z H. R. (1). Po pierwsze bowiem często osoby rozprowadzające narkotyki nie trzymają ich w domu, a tym samym brak ich znalezienia w miejscu zamieszkania oskarżonego o niczym nie świadczył. Nie sposób też nie zauważyć, że skoro H. R. (1) kupował celem dalszej dystrybucji niewielkie ilości narkotyków, to po prostu na bieżąco je zbywał i nie było potrzeby ich magazynowania np. w domu. Po drugie, można się zastanawiać, czy w przypadku osoby rzekomo tak silnie uzależnionej i wpadającej w kilkudniowe ciągi, pies nie wyczułby w jej mieszkaniu woni narkotyków. Wskazuje to zatem, oczywiście bardzo pośrednio, że jednak oskarżony nie zażywał aż tak dużej ilości narkotyków, a po prostu część z nich rozprowadzał dalej. Po trzecie wreszcie, brak nagranych rozmów telefonicznych z udziałem H. R. (1) o niczym nie świadczył, skoro ten ewidentnie nawiązywał jednak kontakt z M. M. (1), czy M. J. (1). Trzeba przy tym podkreślić, że sam H. R. (1) wskazywał na telefoniczne kontaktowanie się w sprawie narkotyków np. z M. M. (1), a tym samym brak nagranych rozmów o niczym nie mógł świadczyć zwłaszcza, że spora ich część dotyczy rozmów np. M. M. (1) z nieustalonymi osobami, a więc nie można wykluczyć, że również z H. R. (1). Pominięcie zatem analizy przez Sąd I instancji owych dowodów, nie świadczyło ostatecznie, że ten wadliwie ocenił te z nich, które na sprawstwo oskarżonego wskazywały i pozwalały na ustalenie, że przedmiotem jego działalności był udział w obrocie środkami odurzającymi.

Podobnie rzecz się miała z treścią zeznań wymienionych w apelacji świadków. To bowiem, że ci nie potwierdzili by H. R. (1) trudnił się obrotem narkotykami, nie świadczy, że tak nie było. Mogli po prostu w tym zakresie nie posiadać wiedzy, mogli nie chcieć angażować się w sprawę lub nawet mogli chcieć pomóc oskarżonemu, którego przecież znali i z którym w niektórych przypadkach zażywali narkotyki. Faktycznie zatem dowody te nie były tego rodzaju by były w stanie same w sobie podważyć poczynione w sprawie ustalenia. Brak zatem odniesienia się do nich przez Sąd I instancji nie miał znaczenia. Trzeba jeszcze raz podkreślić, że samo przeliczenie wskazywanych przez H. R. (1) narkotyków, które otrzymał od innych osób w zestawieniu z brakiem środków na ich nabycie oraz wskazane wyżej kwestie związane z ilością zażywanych narkotyków, nie pozostawiały nawet cienia wątpliwości, że oskarżony, poza nabywaniem narkotyków na własny użytek musiał także je rozprowadzać, aby mieć środki na własne potrzeby.

Niedorzecznością też byłoby przyjęcie, że częstował on narkotykami znajomych w sytuacji, gdy sam na zakup narkotyków nie posiadał środków. Czynienie zatem kilkutysięcznych (mowa o pieniądzach) co najmniej prezentów, kłóciło się z elementarnymi zasadami logiki i wskazywało, że wersja oskarżonego w tym zakresie nie była wiarygodna. Oczywiście mogło dojąć do poczęstowania znajomego, ale nie na taką skalę jaką wskazał oskarżony. Z tej przyczyny także takie twierdzenia innych osób na wiarę nie mogły zasługiwać.

Oczywiście otwarta pozostawała kwestia tego jaka ilość z otrzymanych narkotyków została przyjęta w celu dalszej dystrybucji, a jaka na własny użytek. W tym zakresie Sąd Odwoławczy nie podzielił poglądów Sądu I instancji co do tego, że wszystkie narkotyki przyjęte przez H. R. (1) były przeznaczone do dalszej dystrybucji. Wobec bowiem ustalenia, że H. R. (1) zażywał narkotyki, jakaś ich część musiała być przeznaczana na jego potrzeby. Ostatecznie Sąd Odwoławczy uznał, że jako będące przedmiotem obrotu należało uznać tylko te ilości narkotyków, które H. R. (1) wskazał, jako takie, których nie użył na własne potrzeby. W tej zaś sytuacji, należało przyjąć, że przedmiotem obrotu były jedynie narkotyki przyjęte od M. J. (1), M. K. (1), K. P. (1) i M. M. (1) i w ilościach wskazanych przez samego H. R. (1) (odpowiednio 50, 70, 25 i 35 gramów amfetaminy). Oczywiście jest to rozwiązanie skrajnie korzystne dla oskarżonego, ale wobec treści dowodów, tylko takie było dopuszczalne.

Jeżeli chodzi natomiast o przyjęte przez Sąd I instancji daty czynu, to aczkolwiek Sąd I instancji zmiany wyroku w tym zakresie nie uzasadnił, to oczywiste było, że zmiana ta wynikała z treści wyjaśnień samego H. R. (1), który jako najwcześniejszą datę nabywania narkotyków wskazał połowę 2014 r., początek 2015 r. (od M. K. (1)). Taką też datę (korzystniejszą z wersji) przyjął Sąd I instancji.

Jednocześnie zmiana początkowej daty czynu nie pociągała za sobą konieczności zmniejszenia ilości narkotyków, albowiem z samych wyjaśnień H. R. (1) wynikało, że w każdej z tych dat nabył wskazywane przez siebie ilości narkotyków, a datę początku tego procederu określił po prostu orientacyjnie (pomiędzy połową 2014 r. a początkiem 2015 r.).

Konsekwencją zmniejszenia ilości narkotyków będących przedmiotem przypisanego oskarżonemu przestępstw było zmniejszenie wysokości korzyści majątkowej, której przepadek należało orzec.

Wreszcie stwierdzić należy, że nie zasługiwały na uwzględnienie zarzuty wskazujące na obrazę art. 65 § 1 k.k., poczynienie w tym zakresie wadliwej oceny dowodów, pominięcie części okoliczności oraz poczynienie w tym zakresie wadliwych ustaleń faktycznych.

Zauważyć bowiem należy, że to, iż oskarżony jest kawalerem, nie ma nikogo na utrzymaniu, mieszka z rodzicami i pracuje uzyskując zarobki w kwocie 2000 zł miesięcznie, w najmniejszym stopniu nie wpływało na ustalenie co do uczynienia sobie z przestępstwa stałego źródła dochodu. Po pierwsze bowiem oskarżony zaczął pracować praktycznie już po dokonaniu przestępstwa (od stycznia 2017 r.) a tym samym fakt ten nie niweczył rozważanego tutaj ustalenia. Zresztą stałe źródło dochodu nie musi być źródłem głównym, a ponadto takie źródło w żaden sposób nie jest zależne od wysokości dochodu. Po drugie bycie kawalerem, czy mieszkanie z rodzicami samo w sobie nie niweczy chęci uzyskiwania regularnych dochodów, chociażby w celu nabywania za nie narkotyków.

Skoro bowiem oskarżony potrzebował pieniędzy na narkotyki dla siebie i to dość regularnie, a uzyskiwane kieszonkowe było w tym zakresie absolutnie niewystarczające, to cel przyjmowania narkotyków od innych osób celem ich dalszej dystrybucji był wręcz oczywisty.

Dalej, stwierdzić należy, że nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut obrazy treści art. 167 k.p.k. w zw. z art. 172 k.p.k. poprzez brak konfrontacji H. R. (1) i M. K. (1). Każdy z nich bowiem był w toku postępowania przygotowawczego wielokrotnie przesłuchiwany i każdy został przesłuchany na rozprawie. Tym samym znane były ich stanowiska i jedyną faktycznie kwestią pozostała ocena ich wypowiedzi. Sam w sobie fakt, że M. K. (1) wskazał na trudnienie się handlem narkotykami przez H. R. (1) w sytuacji, gdy inne osoby na taki handel nie wskazały, nie wymaga "stawienia" sobie do oczu obu wymienionych osób. Apelujący przy tym pominął to, że Sąd I instancji przesłuchał M. K. (1) ze względu na jego obawy przed oskarżonymi, pod ich nieobecność uznając, że inna sytuacja wpłynęłaby na świadka krępująco. Domaganie się w takiej sytuacji przeprowadzenia konfrontacji było nieuzasadnione bo niejako z założenia taka sytuacja mogłaby prowadzić do uzyskania wypaczonego efektu. Faktycznie w przedstawionych realiach przeprowadzenie konfrontacji było niemożliwe.

Wreszcie odnosząc się do kwestii wymiaru kary w pierwszej kolejności stwierdzić należy, że wobec ostatecznego zakwalifikowania czynu oskarżonego jako przestępstwa określonego w art. 56 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65 § 1 k.k. jedynym możliwym rozwiązaniem, oczywiście pomijając kwestię nadzwyczajnego złagodzenia kary, było jej orzeczenie powyżej dolnej granicy zagrożenia, a więc w wymiarze od dwóch lat i miesiąca pozbawienia wolności w górę. Ten zaś fakt wykluczał jakiekolwiek dywagacje co do możliwości warunkowego zawieszenia kary pozbawienia wolności, albowiem możliwy do orzeczenia jej dolny próg przekraczał wysokość określoną w art. 69 § 1 k.k.

Dalej, należy stwierdzić, że na skutek modyfikacji opisu czynu i zmniejszenia ilości narkotyków nim objętych, Sąd Odwoławczy obniżył wysokość orzeczonej przez Sąd I instancji kary do wskazanej wyżej dolnej wysokości ustawowego zagrożenia. Z jednej bowiem strony stopień społecznej szkodliwości czynu oskarżonego był znaczny. Godził on bowiem w istotne dobro chronione prawem, a truizmem byłoby opisywanie szkodliwych następstw przestępczości narkotykowej zwłaszcza dla ludzi młodych. Także ilość narkotyków będących przedmiotem przestępstwa zdecydowanie przekraczała minimalną wartość nakazującą przyjęcie ich znacznej ilości w rozumieniu art. 56 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Nie sposób również pominąć długiego okresu działalności oskarżonego. Oskarżony działał też umyślnie, a motywem jego działania była chęć osiągnięcia korzyści majątkowej i to m.in. na bardzo negatywny cel, jakim było zdobywanie narkotyków. Ponadto regularność procederu i uczynienie sobie z niego stałego źródła dochodu, nakazywała wymierzenie oskarżonemu surowej kary. Z drugiej zaś strony oskarżony jest młodocianym i nie był karany sądownie. Ważąc zatem te okoliczności Sąd Odwoławczy uznał, że należało orzec karę dwóch lat i miesiąca pozbawienia wolności.

Trzeba również mieć na uwadze w odniesieniu do postulowanego przez apelującego nadzwyczajnego złagodzenia kary, że zastosowanie tej instytucji w procesie orzekania kary jest czymś wyjątkowym. Jedną z podstaw dopuszczalnego, ale nie obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary może być fakt, że sprawca jest młodociany. Sam jednak fakt ów nie może przesądzić o zastosowaniu instytucji określonej w art. 60 § 1 k.k., lecz przemawiać za tym muszą względy określone w art. 54 § 1 k.k., a więc względy wychowawcze. Oczywiste zatem jest, że po stronie młodocianego musi wystąpić cały szereg szczególnych okoliczności, które wskazują, że możliwe jest osiągnięcie efektu wychowawczego pomimo orzeczenia kary poniżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia.

Przenosząc powyższe uwagi na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że okres przestępczej działalności oskarżonego był długi, a to wskazuje na determinację oskarżonego i brnięcie przez niego w przestępczej działalności. Nie sposób bowiem uznać, aby popełnione przestępstwo było wynikiem jednorazowego młodzieńczego wybryku wynikającego z braku doświadczenia. Było ono rozciągnięte w czasie, charakteryzowało się regularnością, obliczone było na zysk i to w części przeznaczany na zdybywanie środków w celu zażywania narkotyków. Nie sposób także przeceniać faktu dotychczasowej niekaralności oskarżonego, albowiem w sytuacji ludzi młodych jest to raczej norma. Także postawa H. R. (1) w toku procesu, wbrew wywodom apelującego, nie była tego rodzaju, aby nakazywała sięgnięcie po rozważaną tutaj instytucję. Wprawdzie rzeczywiście oskarżony przyznał się do winy i wskazał szereg okoliczności przestępstwa i osób w nim uczestniczących, ale z drugiej strony, jak to wyżej stwierdzono, ewidentnie starał się i ukryć prawdziwy cel swojej działalności. Dodać również należy, że eksponowany w apelacji fakt zatrudnienia się oskarżonego miał miejsce już po wszczęciu śledztwa w przedmiotowej sprawie, tak jak i zgłoszenie się do specjalisty terapii uzależnień. Wcześniej zaś oskarżonych żadnych działań w tym kierunku nie podejmował, co wskazuje na ich podjęcie w celu uzyskania efektu w procesie, a nie rzeczywistej chęci poprawy. Bez znaczenia przy tym było dołączone do apelacji zaświadczenie rodziców oskarżonego co do tego, że do 2010 r. do 2016 r. prowadzili działalność gospodarczą i w jej prowadzeniu pomagał im ich syn za co otrzymywał wynagrodzenie w wysokości od 100 do 300 zł tygodniowo. Przecież ten w 2010 r. miał zaledwie 13 lat i trudno uznać, aby już w tym czasie świadczył jakąś istotną pomoc w prowadzeniu sklepu. Ponadto, sam oskarżony w czasie przesłuchania w dniu 1 września 2017 r. stwierdził, że w latach 2014-2016 nigdzie nie pracował i jedynie zdarzały się sytuacje, że gdy pomagał rodzicom w sklepie to dostawał wówczas od 50 do 100 zł tygodniowo. Oczywiste zatem jest, że jedynie zdarzały się sytuacje, że oskarżony pomagał rodzicom, ale faktycznie niczym się nie zajmował, pozostając na ich utrzymaniu. Trudno zaś taką sytuację uznać za wymagającą pochwały, czy premiowania przy wymiarze kary. Nie sposób przy tym nie zauważyć, że już we wrześniu 2017 r. oskarżony ponownie nie pracował i jak sam podał ponownie pozostawał na utrzymaniu rodziców i żył z oszczędności i dopiero później zatrudnił się. Jak więc widać, kwestia zatrudnienia oskarżonego, a tym samym jego rzekomej pozytywnej postawy nie była tak jednoznaczna, jak starał się to przedstawić apelujący. Trudno zatem było ją uznać za element nakazujący zastosowanie dobrodziejstwa nadzwyczajnego złagodzenia kary.

Bez znaczenia natomiast pozostawała kwestia stanu zdrowia oskarżonego. To bowiem, że oskarżony choruje na astmę, czy łuszczycę, a nawet w dzieciństwie przebywał w szpitalu, nie ma żadnego znaczenia dla ustalenia stopnia demoralizacji oskarżonego, czy też dla oceny względów wychowawczych jakie kara ma osiągnąć. Trudno bowiem uznać, aby fakt choroby łuszczycy, czy przebytej astmy, w jakikolwiek stopniu wskazywał jaki stopień oddziaływań wychowawczych na skazanego jest niezbędny dla wdrożenia go do przestrzegania porządku prawnego. Automatycznie jako niezasadny jawił się zarzut obrazy art. 167 k.p.k. poprzez brak dopuszczenia dowodu z opinii lekarskiej na okoliczność stanu zdrowia oskarżonego (ten może mieć ewentualne znaczenie w zakresie wykonania kary, ale nie jej wymiaru), jak również wywiadu środowiskowego co do aktualnej sytuacji materialno-bytowej oskarżonego. Ta bowiem wynikała i to w sposób jednoznaczny z wyjaśnień oskarżonego (tak samo jak stan jego zdrowia). Ponadto dołączona do apelacji dokumentacja wskazywała na rodzaj chorób na jakie cierpi lub cierpiał oskarżony oraz na kwestię jego zatrudnienia.

Ostatecznie zatem uznać należało, że w sprawie nie wystąpiły względy wychowawcze, które nakazywałyby zastosowanie wobec oskarżonego nadzwyczajnego złagodzenia kary. Ten bowiem dopuścił się groźnego przestępstwa, trwał w swojej przestępczej działalności przez długi czas, jego postawa w okresie popełnienia przestępstwa jawiła się jako co najmniej wygodna (bak pracy, pozostawanie na utrzymaniu rodziców), w czasie procesu ewidentnie manipulował pewnymi danymi, obracał się również w środowisku przestępczym, na co wskazują okoliczności popełnionego przestępstwa, a cele jego przestępczej działalności nie zasługiwały na aprobatę. W tym zatem okolicznościach wskazane wcześniej elementy pozytywne pozwalały jedynie na orzeczenie kary w jej minimalny ustawowym rozmiarze. Także orzeczona kara grzywny jawiła się jako minimalna, uwzględniając wartość narkotyków będących przedmiotem przestępstwa, a z drugiej strony obecne możliwości zarobkowe oskarżonego związane z jego stałym zatrudnieniem (wysokość jednej stawki). Orzeczona zatem kara winna wstrząsnąć oskarżonym, uświadomić mu nieopłacalność przestępczego procederu, a przez swoją długość pozwolić na odpowiedni długie oddziaływania wychowawcze i resocjalizacyjne.

Wreszcie wzgląd na społeczne oddziaływanie kary nie sprzeciwiał się orzeczeniu jej we wskazanej wyżej wysokości. Trudno bowiem uznać, aby orzeczona wobec oskarżonego kara wywołała społeczną dezaprobatę. Wręcz przeciwnie wskazuje ona, że państwo walczy z bardzo groźną przestępczością, że wprawdzie orzeka minimalne dopuszczalne kary, ale jest to wynikiem indywidualnego podejścia do sprawcy i braku kierowania się jedynie zemstą. Z drugiej jednak strony orzeczona kara wskazuje, że sądy orzekają ją na takim poziomie by zniechęcić sprawców do dalszej przestępczej działalności. Także zatem wzgląd na kształtowanie świadomości prawnej społeczeństwa nie sprzeciwiał się orzeczeniu kary pozbawienia wolności (a także grzywny) w przyjętym rozmiarze.

Ostatecznie apelacja obrońcy H. R. (1) nie zasługiwała na uwzględnienie. Wprawdzie Sąd I instancji nie odniósł się do wszystkich okoliczności w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku, ale dokonana przez niego ocena dowodów i ustalenie co do uczestnictwa oskarżonego w obrocie środkami odurzającymi były prawidłowe. Korekty wymagała jedynie ilość narkotyków objętych przestępstwem, ale nie świadczyło to o pominięciu korzystnych dla oskarżonego okoliczności, czy naruszeniu reguły określonej w art. 5 § 2 k.p.k., lecz było po prostu wynikiem innej oceny kwestii przeznaczenia części narkotyków W. M. (1)

Nie zasługiwał wreszcie na uwzględnienie podniesiony w apelacji obrońcy oskarżonej W. M. (1) zarzut obrazy art. 56 ust. 1 i 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, a polegający na błędnym uznaniu, że zachowanie tej oskarżonej stanowiło uczestnictwo, a nie pomocnictwo w uczestnictwie w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających.

W pierwszej bowiem kolejności zauważyć należy, że zgodnie z treścią art. 18 § 3 k.k. odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji; odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie.

Oczywiste zatem jest, że pomocnictwem są wszystkie takie działania, które przedsięwzięte na jakimkolwiek etapie realizacji czynu zabronionego przez bezpośredniego sprawcę, ułatwiają jedynie owemu bezpośredniemu sprawcy dokonanie czynu zabronionego.

Współsprawcą, a nie pomocnikiem jest zatem każdy, kto realizuje choćby część znamion czynu zabronionego. Współsprawcą a nie pomocnikiem jest nawet taka osoba, której rola w popełnieniu czynu zabronionego jest istotna, choć nie realizuje ona jego ustawowych znamion, ale swoim zachowaniem zapewnia realizację uzgodnionego z bezpośrednim sprawcą wspólnego przestępczego zamachu.

Wreszcie przykładowo wymienienie w art. 18 § 3 k.k. zachowania, które stanowią w rozumieniu ustawodawcy pomocnictwo, nie pozostawiają nawet cienia wątpliwości, że pomocnikiem, a nie współsprawcą jest taka osoba, która jedynie ułatwia, a nie współuczestniczy w dokonaniu czynu zabronionego. Oczywiście zgodzić należy się z apelującym, że istotą współsprawstwa jest porozumienie współdziałających co do wspólnej realizacji znamion czynu zabronionego, przy czym dodać należy, że owo porozumienie może nastąpić przed lub najpóźniej w czasie realizacji znamion czynu zabronionego i wyrażać się nawet w samej akceptacji części zachowań współdziałającego.

Wreszcie podzielić należało wywody Sądu I instancji w tym zakresie, w którym wskazał, że przez udział w obrocie, o jakim mowa w art. 56 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii rozumiemy nie tylko czynności związane z przyjmowaniem przez osobę nie będącą konsumentem lub przekazywaniem przez tą osobę środków odurzających innej osobie, ale także inne czynności składające się na funkcjonowanie takiej osoby w obrocie, jak przechowywanie środków odurzających, ich magazynowanie, udostępnianie lokalu itd., przy czym mogą to być czynności podjęte jednorazowo.

Przenosząc powyższe uwagi na grunt przedmiotowej sprawy zauważyć należy, że apelujący upatrywał podstaw do uznania, że działanie W. M. (1) stanowiło pomocnictwo do przestępstwa z art. 56 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, w fakcie, iż towarzyszenie przez nią w czynnościach polegających na zapakowaniu i zakopaniu narkotyków w lesie, stanowiło udzielenie rady w rozumieniu art. 18 § 3 k.k. oraz w fakcie, że oskarżona ta nie organizowała transakcji sprzedaży i zakupu środków odurzających i była osobą mało znaczącą i niewtajemniczoną w "interesy narkotykowe". Takie jednak stanowisko zupełnie ignorowało nie tylko treść dowodów, nie tylko ignorowało poczynione przez Sąd I instancji i faktycznie niekwestionowane przez apelującego ustalenia faktyczne, ale jeszcze ignorowało przedstawione wyżej definicje pomocnictwa i udziału w obrocie środkami odurzającymi.

I tak, z wyjaśnień A. M. z k. 1349-1350, 1398-1399 i 1604-1606 jednoznacznie wynikało, że W. M. (1) pomagała po telefonie P. S. (1), szukać narkotyków, że wspólnie zapakowały je do worków i wspólnie zakopały w lesie, że później w związku z koniecznością przepakowania narkotyków w celu ich zabezpieczenia przed zniszczeniem, W. M. (1) wspólnie z nią kupiła słoiki, wspólnie odkopały narkotyki i wspólnie przepakowały je z worków do słoików, wspólnie zapakowały je do samochodu i zwiozły do miejsca, gdzie ponownie je zakopały. Także W. M. (1) w swoich wyjaśnieniach na k. 1394-1396 i 1410-1411 jednoznacznie stwierdziła, że tata (P. S. (1)) powiedział jej, że narkotyki mogą być u A., że znalazły je w szafce, że wspólnie pakowały je w worki wzajemnie sobie pomagając w tej czynności, że wspólnie pojechały do lasu je zakopać, że wskazała miejsce, gdzie można zakopać narkotyki, że pomagała wykopywać dół pod narkotyki przy pomocy trzymanej w rękach łopaty, że wreszcie współuczestniczyła w przepakowywaniu narkotyków z worków do słoików. Powyższe zatem dowody w sposób jednoznaczny wskazywały, że wbrew wywodom apelującego, czynności W. M. (1) nie ograniczały się do towarzyszenia A. M. w czynnościach mających na celu zapakowanie i zakopanie narkotyków, a polegały na czynnym udziale w pakowaniu, przepakowywaniu i zakopywaniu narkotyków. Automatycznie, dowody te nie pozwalały, jak chciałby tego apelujący na uznanie, że zachowanie A. M. (wydaje się, że apelujący miał tu na myśli towarzyszenie A. M.) ograniczyło się do udzielenia rady w rozumieniu art. 18 § 3 k.k. Po prostu w sposób zdecydowany wykraczały one poza udzielenie rady, a stanowiły czynności polegające na ukryciu amfetaminy i marihuany. Należy też zauważyć, że Sąd I instancji w stanie faktycznym poczynił ustalenia wskazujące właśnie na czynny udział W. M. (1) w pakowaniu, przepakowywaniu i zakopywaniu narkotyków. Ustaleń tych zaś apelujący w żaden sposób nie kwestionował, a tym samym nie do zaaprobowania było jego stanowisko wskazujące, że oskarżona jedynie udzieliła rady A. M..

W dalszej kolejności podkreślić należy, że W. M. (1), sama przyznała, że wiedziała, iż M. M. (1) handluje narkotykami, że jej tata wiedział po zatrzymaniu M. M. (2) o ukrytych narkotykach, których nie znalazła policja, że jej tata wiedział gdzie zakopały znalezione narkotyki, bo mu o tym powiedziała, że to tata powiedział do A. M., aby przepakować narkotyki do słoików bo ulegną zepsuciu, że wreszcie była przy telefonicznej rozmowie, w czasie której tata chciał, aby A. M. z ukrytych narkotyków przygotowała po kilogramie każdego rodzaju narkotyku (te ostatnie fakty potwierdzają rozmowy telefoniczne m.in. z dnia 27 maja 2016 r., czy 30 maja 2016 r.). W takiej zatem sytuacji W. M. (1) nie tylko czynnie pomagała w ukryciu narkotyków, ale miała pełną świadomość, że były one przeznaczone do sprzedaży. Co więcej, jak prawidłowo stwierdził Sąd I instancji, skoro wraz z A. M. nie zniszczyła ona narkotyków, a jedynie je ukryła, a nawet później podjęła działania polegające na przepakowaniu narkotyków, tak aby nie uległy one zepsuciu, to w ten sposób jednoznacznie wykazała, że całkowicie świadomie uczestniczyła w ukryciu narkotyków w celu umożliwienia ich późniejszej sprzedaży. Przecież nikt kto chciałby jedynie pozbyć się dowodu winy osoby bliskiej, nie zabezpieczałby narkotyków tak, by nie uległy one zniszczeniu. Oczywiste zatem jest, że W. M. (1) nie tylko podjęła czynności wykraczające poza udzielenie A. M. jedynie rady, jak chciałby tego apelujący, ale jeszcze miała pełną świadomość, że podejmowane działania służą ukryciu narkotyków w celu umożliwienia ich dalszej sprzedaży. To zaś wskazywało, że jej działanie stanowiło współsprawstwo w dokonaniu przestępstwa udziału w obrocie środkami odurzającymi, skoro, jak to już powiedziano, jednym ze sposobów jego popełnienia jest ukrycie narkotyków i umożliwienie w ten sposób bezpośrednim "handlarzom" uczestnictwa w obrocie narkotykami. W świetle owych wywodów, jako oczywisty jawił się też wniosek, że W. M. (1) działała wspólnie i w porozumieniu z A. M. i że łączyło je porozumienie w tym zakresie, które nawet jeżeli nie polegało na dokładnym ustaleniu wspólnego dokonania przestępstwa, to poprzez wspólne zaangażowanie, wzajemne wspieranie się, akceptowanie zachowań drugiej i bezpośrednie wykonanie części czynności stanowiących znamię przypisanego przestępstwa, niewątpliwie o takim porozumieniu świadczyło.

Ostatecznie, zasadnie Sąd I instancji zakwalifikował zachowanie W. M. (1) jako współsprawstwo w przestępstwie udziału w obrocie środkami odurzającymi, a więc przestępstwo określone w art. 56 ust. 1 i 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (przedmiotem przestępstwa była znaczna ilość środków odurzających, czego apelujący nie kwestionował). W konsekwencji nie dopuścił się obrazy tego przepisu zwłaszcza, że wydaje się, iż apelujący winien zarzucić obrazę art. 18 § 3 k.k. poprzez jego niezastosowanie.

Konsekwencją powyższych ustaleń było nieuwzględnienie wniosku apelującego o "odstąpienie od wymierzenia kary na podstawie przepisu art. 61 § 1 k.k." Wniosek w tym zakresie opierał się bowiem na rzekomym fakcie dopuszczenia się przez A. M. "jedynie" pomocnictwa do przestępstwa z art. 56 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii i wydaje się na wynikającej z tego jej podrzędnej roli w przestępstwie. Skoro zaś nie znalazła potwierdzenia jedyna okoliczność wskazywana przez apelującego, która miała stanowić podstawę nadzwyczajnego złagodzenia kary, to brak było podstaw do uwzględnienia apelacji w zakresie w jakim domagała się zastosowania instytucji określonej w art. 61 § 1 k.k. Po prostu rola W. M. (1) w popełnieniu przestępstwa była znaczna (wykonała większość istotnych czynności), przedmiotem przestępstwa była bardzo duża ilość narkotyków, a postawa oskarżonej w toku procesu zmienna, a więc nie taka, która pozwalałaby na premiowanie nadzwyczajnym złagodzeniem kary.

Orzeczenie o kosztach sądowych związanych z postępowaniem odwoławczym oparto na treści art. 616 k.p.k., art. 618 § 1 k.p.k.626 § 1 k.p.k. i art. 633 k.p.k. uwzględniając ilość występujących w sprawie odwoławczej oskarżonych, udział każdego z nich w łącznych kosztach sądowych związanych z postępowaniem odwoławczym, część jaką każdy z nich winien ponieść w związku z nieuwzględnieniem apelacji obrońcy oraz kosztów jakie winien ponieść Skarb Państwa w związku z nieuwzględnieniem apelacji oskarżyciela publicznego. Jednocześnie uznać należało, że ze względu na sytuację rodzinną i uzyskiwane dochody brak było podstaw do uznania, że uiszczenie kosztów sądowych związanych z postępowaniem odwoławczym byłoby dla któregokolwiek z oskarżonych nadmiernym obciążeniem.

Orzeczenie w przedmiocie opłaty (za drugą instancję lub w niektórych przypadkach za obie instancje) oparto na treści art. 2 ust. 1 pkt 5 i 6 i art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych (Dz.U.1983.49.223 z późn. zmianami).

Wreszcie orzeczenie w przedmiocie kosztów obrony udzielonej oskarżonym z urzędu w postepowaniu odwoławczym oparto na treści § 2 pkt 1, § 4 ust. 1, 2 i 3 oraz § 17 ust. 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu (Dz.U.2019.18 j.t.) uznając, że stopień złożoności sprawy ora nakład pracy adwokatów uzasadniają podniesienie stawki podstawowej do 150 %.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.