Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 1927493

Wyrok
Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu
z dnia 15 października 2015 r.
II AKa 224/15
Całokształt materiału dowodowego jako podstawa orzekania a ocena wiarygodności poszczególnych dowodów.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Edward Stelmasik.

Sędziowie SA: Robert Wróblewski (spr.), Wiesław Pędziwiatr.

Przy udziale prokuratora Prokuratury Apelacyjnej; Urszuli Piwowarczyk-Strugały.

Sentencja

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu II Wydział Karny po rozpoznaniu w dniu 15 października 2015 r. sprawy J. F. (1) oskarżonego z art. 156 § 1 pkt 2 i § 3 k.k., art. 226 § 1 k.k., art. 190 § 1 k.k. w związku z art. 91 § 1 k.k. na skutek apelacji wniesionej przez oskarżonego od wyroku Sądu Okręgowego w Świdnicy z dnia 16 czerwca 2015 r. sygn. akt III K 193/14:

I.

utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok,

II.

zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. A. Ł. 700 zł tytułem nieopłaconej pomocy prawnej z urzędu udzielonej oskarżonemu J. F. (1) przed Sądem Apelacyjnym oraz 161 zł tytułem zwrotu VAT,

III.

zwalnia oskarżonego od ponoszenia kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, zaliczając wydatki związane z tym postepowaniem na rachunek Skarbu Państwa.

Uzasadnienie faktyczne

J. F. (1) został oskarżony o to, że:

I.

W dniu 10 sierpnia 2014 r. w D., w woj. (...), działając w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia swojego brata L. F. ugodził go nożem w szyję powodując obrażenia w postaci rany kłutej klatki piersiowej po stronie lewej drążącej do jamy opłucnowej prawej uszkadzającej w zakresie swojego przebiegu naczynia krwionośne śródpiersia tylnego skutkujące zgonem pokrzywdzonego, tj. o czyn z art. 148 § 1 k.k.

II.

W dniu 10 sierpnia 2014 r. w D. słowami wulgarnymi i powszechnie uznawanymi za obelżywe znieważył umundurowanych funkcjonariuszy policji M. B. (1) i B. B. podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych, tj. o czyn z art. 226 § 1 k.k.

III.

W dniu 10 sierpnia 2014 r. w D. groził umundurowanemu funkcjonariuszowi Policji M. B. (1) zabójstwem, przy czym groźba ta wzbudziła w zagrożonym uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona, tj. o czyn z art. 190 § 1 k.k.

IV.

W dniu 10 sierpnia 2014 r. groził umundurowanemu funkcjonariuszowi Policji B. B. zabójstwem, przy czym groźba ta wzbudził w zagrożonym uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona, tj. o czyn z art. 190 § 1 k.k.

Sąd Okręgowy w Świdnicy, wyrokiem z dnia 16 czerwca 2015 r. (sygnatura akt III K 193/14), rozstrzygnął:

I.

oskarżonego J. F. (1) uznał za winnego tego, że w dniu 10 sierpnia 2014 r. w D. w woj. (...) ugodził L. F. nożem w klatkę piersiową po stronie lewej powodując u niego ranę kłutą klatki piersiowej drążącą do jamy opłucnowej prawej uszkadzającej w zakresie swojego przebiegu naczynia krwionośne śródpiersia tylnego, co spowodowało masywne krwawienie do jamy opłucnowej i stanowiło chorobę realnie zagrażającą życiu, co w konsekwencji doprowadziło do śmierci pokrzywdzonego, który to skutek powinien był i mógł przewidzieć, tj. popełnienia czynu z art. 156 § 1 pkt 2 i § 3 k.k. i za to na podstawie art. 156 § 3 k.k. wymierzył mu karę 7 (siedmiu) lat pozbawienia wolności;

II.

oskarżonego J. F. (1) uznał za winnego popełnienia czynu opisanego w pkt II części wstępnej wyroku, tj. czynu z art. 226 § 1 k.k. i za to na podstawie tego przepisu wymierzył mu karę 5 (pięciu) miesięcy pozbawienia wolności;

III.

oskarżonego J. F. (1) uznał za winnego popełnienia czynu opisanego w pkt III i IV części wstępnej wyroku, tj. czynów z art. 190 § 1 k.k., przyjmując, iż dopuścił się ich w warunkach ciągu przestępstw z art. 91 § 1 k.k. i za to na podstawie art. 190 § 1 k.k. w zw. z art. 91 § 1 k.k. wymierzył mu karę 5 (pięciu) miesięcy pozbawienia wolności;

IV.

na podstawie art. 91 § 2 k.k. połączył kary pozbawienia wolności orzeczone wobec oskarżonego J. F. (1) orzeczone w punktach I, II i III części dyspozytywnej wyroku i wymierzył mu karę łączną 7 (siedmiu) lat pozbawienia wolności;

V.

na podstawie art. 63 § 1 k.k. na poczet kary łącznej pozbawienia wolności orzeczonej w pkt IV części dyspozytywnej wyroku zaliczył oskarżonemu J. F. (1) okres tymczasowego aresztowania i zatrzymania od dnia 10 sierpnia 2014 r. do dnia 16 czerwca 2015 r.;

VI.

na podstawie art. 44 § 2 k.k. orzekł przepadek na rzecz Skarbu Państwa i zarządza zniszczenie dowodu rzeczowego w postaci noża z plastikową rączką o długości ostrza 16,5 cm opisanego na karcie 254, zarejestrowanego pod poz. 39)14/1 Księgi Przechowywania Dowodów Rzeczowych Sądu Okręgowego w Świdnicy,

VII.

na podstawie art. 230 § 2 k.p.k. dowody rzeczowe w postaci:

- odzieży opisanej w punktach 7 i 8 wykazu dowodów rzeczowych karta 254 akt sprawy zwrócił oskarżonemu J. F. (1),

- noża z metalową rękojeścią opisanego w punkcie 3 wykazu dowodów rzeczowych karta 254 akt sprawy, zwrócił J. F. (2) i zarządził zniszczenie dowodów rzeczowych w postaci trzech butelek opisanych w punktach 4-6, karta 254 akt sprawy, wszystkich zarejestrowanych w Księdze Przechowywania Dowodów Rzeczowych Sądu Okręgowego w Świdnicy;

VIII.

zasądził od Skarbu Państwa na rzecz Kancelarii Adwokackiej adwokata A. Ł. 2.546,10 zł (dwa tysiące pięćset czterdzieści sześć złotych 10/100) wraz z podatkiem VAT tytułem zwrotu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej oskarżonemu z urzędu;

IX.

zwolnił oskarżonego od obowiązku uiszczenia kosztów sądowych, a wydatki poniesione w sprawie od chwili wszczęcia postępowania zaliczył na rachunek Skarbu Państwa.

Z wyrokiem tym nie pogodził się oskarżony J. F. (1), w którego imieniu apelacje wniósł obrońca.

Obrońca zaskarżył wyrok w całości i zarzucił:

1.

naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na treść orzeczenia tj. art. 410 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. oraz art. 424 k.p.k. polegające na:

- pominięciu przez Sąd dowodu z opinii Pracowni Genetyki Sądowej Laboratorium Zakładu (...) Katedry Medycyny Sądowej UM w W. w części dotyczącej ujawnienia śladów DNA na krawędzi rękojeści noża oznaczonych jako próbka nr 91-2, wymazówka nr 492/1b, pochodzących co najmniej od dwóch osób, w tym co najmniej od jednego mężczyzny,

- pominięciu przez Sąd dowodu w postaci protokołu z oględzin mieszkania w części, w której na fotelu ujawniono drugi metalowy nóż (dowód rzeczowy nr 8),

- pominięciu przez Sąd wyjaśnień oskarżonego w części w której podał, iż drzwi do mieszkania, w którym ujawniono zwłoki pokrzywdzonego były otwarte, i w konsekwencji rozstrzygnięciu sprawy na podstawie części ujawnionego materiału dowodowego.

2.

naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na treść orzeczenia, w postaci przepisu art. 193 § 1 k.p.k. w zw. z art. 201 k.p.k. oraz 170 § 1 pkt 3 i 5 k.p.k. polegające na oddaleniu przez Sąd I instancji wniosku obrońcy o dopuszczenie dowodu z opinii innej pary biegłych jest niepełna i niejasna, albowiem opinia pisemna ograniczyła się w większości do przepisania przez biegłych relacji z akt sprawy, bez przeprowadzenia na oskarżonymi jakichkolwiek badań czy testów, oraz bez przeprowadzenia z oskarżonym rozmowy na temat zdarzenia, nie zawierała też rozważań dotyczących stanu faktycznego i przyjmowała z góry niepamięć oskarżonego bez rozważenia możliwości utraty przez niego świadomości. Wydając zaś na rozprawie opinię ustną uzupełniającą biegli nie wyjaśnili w wystarczający sposób dlaczego przyjęli, iż zachowanie oskarżonego wpisuje się w obraz palimpsestów alkoholowych tzw. "urwanych filmów" nie wyjaśniając na czym owe palimpsesty polegają, w szczególności w jakiej fazie występują (tekst jedn.: upojenia czy po wytrzeźwieniu). Nadto argumentacja biegłych uzasadniająca wykluczeni e upojenia atypowego czy patologicznego jest sprzeczna i niejasna bowiem z jednej strony biegli stwierdzają, że w zachowaniu oskarżonego brak było zatem charakterystycznego dla występowania upojenia patologicznego, snu terminalnego, (...) a który istnieje jeżeli stwierdzamy upojenie na podłożu patologicznym następnie zaś wskazują, że nie w każdym przypadku sen terminalny towarzyszy upojeniu atypowemu czy patologicznemu.

3.

naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na treść orzeczenia, w postaci przepisu 170 § 1 pkt 2, 3 i 5 k.p.k. polegające na oddaleniu przez Sąd I instancji wniosku obrońcy o dopuszczenie dowodu z przesłuchania w charakterze świadka syna B. O., który wedle jej zeznań na rozprawie miał ją w dniu zdarzenia zawieźć do koleżanki, albowiem ustalenie tej okoliczności pozwoliłoby ustalić czy B. O. mówiła prawdę, a jeśli nie to ustalenie motywów jej postępowania,

4.

naruszenie przepisu 7 k.p.k. przez dowolną a nie swobodną ocenę dowodów i uznanie za wiarygodne jedynie zeznań M. B. i B.B. i przyjęcie, że oskarżony groził tym funkcjonariuszom policji podczas, gdy wyjaśnienia oskarżonego w tym zakresie były spójne i konsekwentne, policjanci zaś nie potrafili przytoczyć dokładnie formy i charakteru tych gróźb, a na wypadek nie uwzględnienia tego zarzutu,

5.

naruszenie przepisu art. 190 § 1 k.k. przez przyjęcie, iż wyartykułowana zgodnie z zeznaniami funkcjonariuszy policji groźba wywołała u nich realną obawę jej spełnienia,

6.

rażącą niewspółmierność kary tj. wymierzenie kary 5 miesięcy pozbawienia wolności za czyn z art. 226 § 1 k.k. w stosunku do motywacji i sposobu zachowania się oskarżonego, jego właściwości i warunków osobistych rodzaju i rozmiaru ujemnych następstw przestępstwa a także w stosunku do stopnia społecznej szkodliwości czynu.

Podnosząc te zarzuty obrońca wniósł o:

1.

uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji w celu przeprowadzenia dowodu z nowej opinii biegłych psychiatrów, przesłuchania świadków oraz uwzględnienia pominiętych przez Sąd dowodów i okoliczności,

2.

uniewinnienie oskarżonego od czynu z art. 190 § 1 k.k.

3.

zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez wymierzenie oskarżonemu łagodniejszej kary za przestępstwo z art. 226 § 1 k.k.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja jest niezasadna i dlatego nie mogła zostać uwzględniona.

I

W pierwszej kolejności Sąd Apelacyjny miał powinność dokonania kontroli, czy istotnie, tak jak twierdzi obrońca, Sąd Okręgowy - w trakcie postępowania dowodowego w toku rozprawy głównej - dopuścił się obrazy przepisów postępowania w stopniu, który mógł mieć wpływ na treść wyroku.

W apelacji sformułowano dwa takie zarzuty.

Pierwszy z nich (zawarty w punkcie 2 apelacji) dotyczy obrazy przepisów art. 193 § 1 k.p.k. w zw. z art. 201 k.p.k. oraz art. 170 § 1 pkt 3 i 5 k.p.k., a to poprzez oddalenie przez Sąd I instancji wniosku obrońcy o dopuszczenie dowodu z opinii innej pary biegłych psychiatrów, podczas gdy - zdaniem obrońcy - dotychczasowa opinia pisemna jest niepełna i niejasna oraz wewnętrznie sprzeczna.

Zarzut ten jest chybiony.

Opinie biegłych, jak każdy dowód, podlegają ocenie sądu przy zastosowaniu wymogów określonych przez art. 7 k.p.k., a zatem jeśli tylko ocena ta nie nosi cech dowolności, to pozostaje pod ochroną tego przepisu.

Podkreślić jednocześnie należy, że opinia biegłego podlega także kontroli stron, więc sądowi nie wolno zlekceważyć ich zastrzeżeń pod adresem opinii. Jest najzupełniej oczywiste, że znaczenie mogą tu mieć tylko uzasadnione zastrzeżenia, a zatem i te, które powstały w sytuacji, gdy sam sąd co prawda nie ma wątpliwości co do pełności, jasności i niesprzeczności opinii, ale w świetle argumentów podnoszonych przez stronę takie wątpliwości mieć powinien.

In concreto jednak skarżący takich argumentów w apelacji nie dostarcza.

Prawdą jest, że Sąd Okręgowy oparł część swoich ustaleń faktycznych na opinii sądowo-psychiatrycznej dostarczonej przez biegłych lekarzy psychiatrów (karty 177-187 akt oraz opinia uzupełniająca zawarta na kartach 320o.-322o., akt).

Wbrew temu, co wynika z apelacji opinia dostarczona przez biegłych lekarzy psychiatrów odpowiada wymogom formalnym określonym w art. 200 § 2 k.p.k. W szczególności zawiera "Protokół badania" (karty 185-186 akt), z którego wiadomo jakie czynności i w jaki sposób przeprowadzili biegli, natomiast jakie z tego wynikają ustalenia wiadomo z dalszej części opinii - "Stan psychiczny" (k. 186 akt) oraz "Wnioski i opinia" (k. 186-187 akt). Opinia ta zawiera także "Dane z akt sprawy" (k. 177-185 akt), z której to części wiadomo, że biegli lekarze psychiatrzy skrupulatnie zapoznali się ze wszystkimi, istotnymi dla jej wydania, dokumentami.

W apelacji zarzucono też, że biegli lekarze psychiatrzy wydali opinię: "bez przeprowadzenia z oskarżonym rozmowy na temat zdarzenia", oraz że opinia nie zawiera " rozważań dotyczących stanu faktycznego".

Odpowiadając na tak sformułowany zarzut należy przede wszystkim dostrzec, że oskarżony przez cały czas postępowania deklarował w swoich wyjaśnieniach, że nie pamięta przebiegu zdarzeń, więc po prostu nic na ten temat nie mógł powiedzieć poza tym, że niczego nie pamięta. Okoliczność tę (niepamięć oskarżonego), jak jasno wynika z treści opinii uzupełniającej, biegli mieli oczywiście na uwadze i została ona przez nich dostrzeżona i rozważona z taką mocą i argumentacją, która pozwoliła Sądowi Okręgowemu przyjąć tę opinię jako zasadną.

W opinii uzupełniającej biegli lekarze psychiatrzy przedstawili - posługując się określeniami zrozumiałymi dla osób posiadających tylko wiadomości o danej dziedzinie wiedzy i doświadczenie życiowe przeciętnego człowieka - jakie czynności i w jaki sposób przeprowadzili oraz jakie z tego wynikają ustalenia.

W szczególności biegli wyjaśnili że:

1)

"sen terminalny jest to zachowanie w którym osoba, która go doznaje, nagle kładzie się w różnych okolicznościach i po prostu śpi, po czym budzi się i zupełnie nie wie co się działo."; pojęcie snu terminalnego jest określeniem zarezerwowanym dla patologicznej formy upojenia, przy którym wcześniej muszą być zaobserwowane inne objawy, np. zaburzeń świadomości, gwałtowne pobudzenie psychoruchowe, które to zachowania są niezgodne z cechami osobowości sprawcy; z opinii tej wynika też, że sen terminalny nie jest bezwzględnym kryterium do rozpoznania takiego upojenia,

2)

zachowanie oskarżonego w późniejszym czasie (w toku czynności, które wykonywała policja i kiedy na miejscu było już pogotowie ratunkowe) wpisuje się w obraz tzw. palimpsestów alkoholowych, czyli sytuacji popularnie zwanych "urwanym filmem", które są związane z intoksykacją alkoholem i nie są kryteriami rozpoznania upojenia patologicznego lub atypowego; jest to niepamięć związana z występującymi w przypadku upojenia alkoholowego zaburzeniami świadomości i takie zaburzenia istnieją w przypadku tak dużej intoksykacji alkoholowej,

3)

z opisanego zachowania oskarżonego nie wynika, aby doznał w krytycznym czasie napadów padaczki; w wywiadzie sam opiniowany podał, że nie choruje na padaczkę, natomiast napady tzw. padaczki alkoholowej są wyłącznie napadami drgawkowymi w przebiegu zespołu abstynencyjnego, związanego z odstawieniem alkoholu.

W efekcie biegli doszli do wniosku, że podawana przez oskarżonego niepamięć nie wynika z zaburzeń świadomości związanych z istnieniem atypowych bądź patologicznych form upicia, ale wyłącznie ze znaczną ilością spożytego alkoholu i jego toksycznym wpływem na centralny układ nerwowy.

Tym samym - wbrew temu, co wynika z apelacji - dostarczona opinia jest pełna, nie ma w niej niejasności, ani sprzeczności.

Reasumując - Sąd Okręgowy trafnie uznał, że dowód z opinii dostarczonej przez biegłych lekarzy psychiatrów jest przekonujący i zrozumiały. Natomiast fakt, że dowód ten nie jest przekonujący lub zrozumiały dla oskarżonego i jego obrońcy, nie może - sam w sobie-stworzyć podstawy do uznania, że w tej sprawie koniecznym jest powołanie innych biegłych (z przyczyn o jakich mowa w art. 201 k.p.k.).

Drugi ze sformułowanych w tej mierze zarzutów dotyczy obrazy art. 170 § 1 pkt 2, 3, i 5 k.p.k., który - zdaniem skarżącego - polega na oddaleniu przez Sąd I instancji wniosku obrońcy o dopuszczenie dowodu z przesłuchania w charakterze świadka syna B. O.: "który wedle jej zeznań na rozprawie miał ją w dniu zdarzenia zawieźć do koleżanki, albowiem ustalenie tej okoliczności pozwoliłoby ustalić czy B. O. mówiła prawdę, a jeśli nie to ustalenie motywów jej postępowania" (punkt 3 apelacji).

Istotnie, na rozprawie w dniu 7 kwietnia 2015 r., obrońca oskarżonego złożył wniosek o przesłuchanie w charakterze świadka syna B. O. na okoliczność tego, czy: "faktycznie zabrał on do siebie świadka jak to wynika z jej zeznań, a co jest sprzeczne z wyjaśnieniami oskarżonego. Jeżeli ten dowód potwierdzi, że świadek O. piła tego dnia alkohol z oskarżonym to nie można wykluczyć, że świadek O. spotkała się tego dnia w późniejszym czasie z pokrzywdzonym L. F. Świadek jest osobą chorą. Nie można wykluczyć, że śmierć pokrzywdzonego nastąpiła przy udziale tego świadka. Bo jeśli świadek zaprzecza, że piła tego dnia alkohol z oskarżonym, to nie można wykluczyć takiego zachowania, że świadek uczestniczyła w tym zdarzeniu."

Sąd Okręgowy, na podstawie art. 170 § 1 pkt 3 k.p.k., oddalił wniosek dowodowy uznając, że dowód ten jest nieprzydatny do stwierdzenia okoliczności, czy B. O. miała związek ze śmiercią L. F.

Na tak sformułowany zarzut należy odpowiedzieć następująco.

Trudno zaprzeczyć, aby w realiach tej sprawy, z samego faktu odmiennego zrelacjonowania przez świadka B. O. przebiegu zdarzeń w godzinach przedpołudniowych w dniu 10 sierpnia 2014 r., odmiennego od tego, jaki wyjaśnił oskarżony, miało wynikać: "że śmierć pokrzywdzonego nastąpiła przy udziale tego świadka". Co więcej, aby jakiekolwiek znaczenie miały w tym względzie zeznania syna B. O.

Skarżący pomija to, że oceniając dowody Sąd Okręgowy doszedł do wniosku, że zeznania świadka B. O. są niewiarygodne właśnie w tej części, w której świadek przeczy, że krytycznego dnia, do południa, spożywała alkohol w swoim mieszkaniu m.in. z oskarżonym. Sąd zastrzegł przy tym, że: "okoliczności te nie mają żadnego znaczenia dla prawnokarnej oceny zachowań oskarżonego" (strona 9 uzasadnienia zaskarżonego wyroku).

Tymczasem to z wyjaśnień oskarżonego wiadomo, że B. O. ostatni raz była u oskarżonego w mieszkaniu w dniu 9 sierpnia 2014 r. o godzinie 19.00, zaś następnego dnia (krytycznego) tam już nie przebywała, ponieważ alkohol spożywano tylko w jej mieszkaniu, które oskarżony opuścił przed południem (strony 1 i 2 uzasadnienia zaskarżonego wyroku).

Reasumując - ewentualne zeznania T. P., syna B. O., są po prostu nieprzydatne do stwierdzenia okoliczności wskazanych we wniosku dowodowym obrońcy oskarżonego.

II

W apelacji (punkty 1 i 4) podniesiono zarzut obrazy przepisów postępowania, która miała wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, a to art. 410 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. oraz art. 424 k.p.k. Z zarzutem sformułowanym w punkcie 4 skarżący związał alternatywnie zarzut w punkcie 5. Z uwagi na to, że w istocie dotyczą one tej samej kwestii (odpowiedzialności oskarżonego za czyny z art. 190 § 1 k.k.) Sąd Apelacyjny omówi je łącznie.

Na zarzut ten trzeba odpowiedzieć następująco.

Sąd I instancji wykorzystał w toku rozprawy głównej wszelkie istniejące możliwości dowodowej weryfikacji tez aktu oskarżenia i twierdzeń obrony, w granicach niezbędnych dla ustalenia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia kwestii sprawstwa, winy, kwalifikacji prawnej przypisanych czynów, a w końcowym rezultacie dla rozstrzygnięcia o prawnej odpowiedzialności oskarżonego J. F. (1).

W szczególności Sąd meriti przesłuchał w toku rozprawy oskarżonego, w zakresie w jakim zdecydował się on na złożenie wypowiedzi przed Sądem, odczytując w pozostałym zakresie wcześniej składane przez niego wyjaśnienia. W sposób nienaganny Sąd przeprowadził dowody z zeznań świadków, w wypadkach dostrzeganych rozbieżności w treści oświadczeń składanych na kolejnych etapach postępowania w sprawie, lub niepamięci szczegółów zdarzenia, odczytując protokoły wcześniej złożonych przez nich zeznań. Z uwagą i niezbędną szczegółowością Sąd uwzględnił także złożone w tej sprawie, i dla niej przydatne, opinie biegłych.

W tej sprawie miała także znaczenie bezpośredniość postępowania dowodowego na rozprawie głównej. Nie ulega wątpliwości, że zasada bezpośredniości odgrywa obok zasady swobodnej oceny dowodów rolę trudną do przecenienia.

To właśnie Sąd pierwszej instancji dowody z wyjaśnień oskarżonego, a także z zeznań świadków, przeprowadził bezpośrednio na rozprawie głównej, miał bezpośredni z nimi kontakt w toku realizacji czynności dowodowych, oceniał złożone przez oskarżonego wyjaśnienia kierując się zarówno ich treścią, jak też własnymi spostrzeżeniami i wrażeniami wynikającymi z zachowania się osób przesłuchiwanych, ich reakcji mentalnych na zadawane pytania, postawy w toku realizowanej czynności przesłuchania i stosunku do tej czynności. To właśnie ten bezpośredni kontakt z osobami przesłuchiwanymi stwarzał właściwe warunki dla oceny wiarygodności składanych przez nich wyjaśnień i zeznań.

W wyczerpującym uzasadnieniu pisemnym wyroku, sporządzonym starannie i z dbałością o uwzględnienie i szczegółową analizę wszelkich faktów w sprawie istotnych, Sąd meriti poddał wszechstronnej analizie logicznej zebrane dowody, w sposób w pełni przekonywający oraz zgodny ze wskazaniami wiedzy i życiowego doświadczenia, przedstawiając, na jakich przesłankach faktycznych i prawnych oparł swoje własne przekonanie odnośnie wiarygodności tych dowodów, które Sąd włączył do faktycznej podstawy wyroku i dlaczego nie dał wiary pozostałym dowodom. Wnioski ocenne Sądu wyprowadzone zostały z całokształtu okoliczności ujawnionych podczas przewodu sądowego (art. 410 k.p.k.), zgodnie z dyrektywami prawdy (art. 2 § 2 k.p.k.) i bezstronności (art. 4 k.p.k.); a tym samym nie wykraczają one poza granice ocen zakreślonych dyspozycją art. 7 k.p.k.

Zasadnym w tej sytuacji będzie przypomnienie utrwalonego od lat poglądu sformułowanego tak w doktrynie, jak też w judykaturze, że ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd meriti w toku rozprawy głównej mogą być skutecznie zakwestionowane, a ich poprawność zdyskwalifikowana, wtedy dopiero, gdyby w procesie dochodzenia do nich Sąd uchybił dyrektywom art. 7 k.p.k., pominął istotne w sprawie dowody, lub oparł się na dowodach na rozprawie nieujawnionych, sporządził uzasadnienie niezrozumiałe, nadmiernie lapidarne, wewnętrznie sprzeczne bądź sprzeczne z regułami logicznego rozumowania, wyłączające możliwość merytorycznej oceny kontrolnoodwoławczej.

Zarzut przy tym obrazy przepisu art. 7 k.p.k. i w związku z tym dokonania błędnych ustaleń faktycznych może być skuteczny tylko wtedy, gdy skarżący wykaże, że sąd orzekający - oceniając dowody - naruszy zasady logicznego rozumowania, nie uwzględni przy ich ocenie wskazań wiedzy oraz doświadczenia życiowego. Ocena dowodów dokonana z zachowaniem wymienionych kryteriów pozostaje pod ochroną art. 7 k.p.k., gdy nadto sąd nie orzeknie, z obrazą art. 410 k.p.k. i art. 424 § 2 k.p.k. oraz nie uchybi dyrektywie art. 5 § 2 k.p.k. Tego rodzaju uchybień, tak w procesie dokonywania ustaleń faktycznych, jak też w odniesieniu do uzasadnienia wyroku Sądu meriti, sąd odwoławczy - jak wyżej wskazano - nie stwierdził i ich istnienia w żadnym stopniu nie uwiarygodnił skarżący.

Wbrew temu co wynika z apelacji dowody, które podlegały weryfikacji Sądu Okręgowego, ocenione zostały zgodnie z regułami swobody określonymi w art. 7 k.p.k., a swoje w tym względzie stanowisko Sąd ten w sposób należyty umotywował w pisemnym uzasadnieniu wyroku.

Zasada swobodnej oceny dowodów (art. 7 k.p.k.) nie daje podstaw do apriorycznego preferowania lub dyskwalifikowania jednych dowodów na rzecz drugich i to według klucza najkorzystniejszego dla oskarżonego. Mając na uwadze zasady prawa dowodowego o wartości dowodowej nie decyduje to czy poszczególne dowody są korzystne albo niekorzystne dla oskarżonego, ale treść każdego z dowodów konfrontowana z innymi dowodami. Istotne także jest, by - tak jak w przedmiotowej sprawie uczynił to Sąd Okręgowy - stanowisko takie zostało należycie i przekonująco uzasadnione, a ocena ta była wszechstronna i wnikliwa. Słusznie więc, bo zgodnie z tymi zasadami, postąpił Sąd Okręgowy, kiedy preferencjom tym nie uległ.

Odmienna ocena dowodów, korzystna dla oskarżonego, jest naturalnie prawem apelującego. Nie wynika z niej jednak samo przez się, by ocena dokonana w sprawie przez Sąd Okręgowy charakteryzowała się dowolnością.

Równość wobec prawa, stanowiąca podstawę wszelkiej sprawiedliwości, wymaga, aby zasady postępowania dowodowego były stosowane bez względu na to kto in concreto na tym korzysta a kto traci. Nie ma więc w polskim prawie dowodowym takiej reguły, która nadawałaby pierwszeństwo dowodom korzystnym dla oskarżonego przed dowodami przemawiającymi na jego niekorzyść, tak jak i nie ma reguły o przeciwstawnej wymowie.

Sąd orzekający ma prawo, a nawet obowiązek, oceniania wszystkich dowodów przeprowadzonych w sprawie. Wymóg, aby podstawę wyroku stanowił całokształt okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej (art. 410 k.p.k.), oznacza konieczność znajdowania się w polu uwagi sądu w chwili rozstrzygania wszystkich okoliczności. Nie chodzi zaś o to, aby orzeczenie zapadło na podstawie wykluczających się dowodów, bo jest to oczywiście niemożliwe. Sąd ma prawo oprzeć się na jednych dowodach, a pominąć inne, jeśli ich treść jest rozbieżna. W takiej sytuacji istota rozstrzygania polega na daniu priorytetu niektórym dowodom. Obowiązkiem sądu jest wówczas wskazanie, dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych (art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k.).

Z obowiązku tego Sąd Okręgowy wywiązał się należycie. Sąd ten bowiem wnikliwie analizował wszystkie wyjaśnienia oskarżonego, zeznania świadków i opinie biegłych oraz logicznie wykazał, które i dlaczego oraz w jakim zakresie są wiarygodne. Ocenę tę przeprowadzono z poszanowaniem zasady obiektywizmu, na podstawie wszechstronnej analizy całokształtu materiału dowodowego. Nie wykazuje ona błędów natury faktycznej (niezgodności z treścią dowodów) czy logicznej (błędności rozumowania i wnioskowania) i jest zgodna ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego, a więc w sposób odpowiadający zasadzie swobodnej oceny dowodów określonej w art. 7 k.p.k.

Odpowiadając bardziej szczegółowo na te zarzuty, należy podkreślić następujące fakty.

Zarzut sformułowany w punkcie 1 apelacji.

Przede wszystkim nie sposób skutecznie zarzucić, aby Sąd Okręgowy " rozstrzygnął sprawę na podstawie części ujawnionego materiału dowodowego". Jest tak m.in. dlatego, ponieważ Sąd ten nie pominął żadnego z wymienionych przez skarżącego w apelacji dowodu, a w szczególności:

1)

opinia Pracowni Genetyki Sądowej Laboratorium Zakładu (...) Katedry Medycyny Sądowej UM w W. została przez Sąd I instancji oceniona (strona 10 uzasadnienia zaskarżonego wyroku) i stanowiła podstawę ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd Okręgowy (strona 5),

2)

protokół z oględzin miejsca zdarzenia (karty 4-7 akt) stanowił podstawę ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd Okręgowy (strona 3 uzasadnienia zaskarżonego wyroku),

3)

Sąd Okręgowy, odtwarzając okoliczności towarzyszące zdarzeniom, a zatem i co do tego, że: "drzwi mieszkania, w którym ujawniono zwłoki pokrzywdzonego były otwarte", oparł się w głównej mierze na wyjaśnieniach oskarżonego (strony 8 i 9 uzasadnienia zaskarżonego wyroku).

Natomiast co do wskazanych w apelacji okoliczności wynikających z ww. dowodów, to należy odnotować.

Na próżno skarżący oczekuje od Sądu Okręgowego rozważań dotyczących " drugiego metalowego noża", kiedy wykluczone jest, aby rana ujawniona u pokrzywdzonego powstała na skutek zadania ciosu tym narzędziem, a oskarżony wyjaśnił, że nie wie skąd ten nóż (służący do obierania ziemniaków) znalazł się w miejscu ujawnionym podczas oględzin. Stan taki jednoznacznie wynika z uzupełniającej opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej (złożonej na rozprawie w dniu 7 kwietnia 2015 r.): "Analizując wygląd obydwu dowodów rzeczowych w odniesieniu do zmian urazowych, które stwierdziłem podczas sekcji na ciele denata mogę stwierdzić, że rana kłuta w okolicy nadobojczykowej lewej na ciele L. F. powstała od noża opisywanego jako drugi z dowodów rzeczowych z plastikową rączką o dł. 16,5 cm ostrza. (...) Wykluczenie pierwszego z opisywanych w dniu dzisiejszym noży, a więc tego z metalowa rączką przeprowadziłem dlatego, iż jego długość wynosi jedynie 9 cm" oraz z wyjaśnień oskarżonego: "Ja nie wiem skąd ten nóż z metalową rączką, o którym mówiłem, że był używany do obierania ziemniaków znalazł się na fotelu w tym miejscu, w którym został znaleziony przez policjantów.".

Tym samym wystarczy jedynie przypomnieć, że przedmiotem rozważań sądu co prawda muszą być wszystkie dowody i wynikające z nich okoliczności, ale odnosi się to wyłącznie do tych dowodów i okoliczności, które są istotne dla rozstrzygnięcia o sprawstwie, winie, kwalifikacji prawnej i karze, a zatem nie co do każdego dowodu i każdej okoliczności, które ujawniono w sprawie (por. SN V KRN 43/74, OSNKW 1974, Nr 11, poz. 212; SN IV KR 320/76, OSNPG 1977, nr 7-8, poz. 62; SN I KR 96/74, OSNKW 1975, Nr 1, poz. 10; SN Rw 281/78, OSNKW 1978, Nr 11, poz. 133; SN I KZ 172/81, OSNPG 1982, Nr 6, poz. 86; SN II KR 13/83, OSNPG 1983, Nr 5, poz. 62; SA w Gdańsku II AKa 369/11, KZS 2012, z. 10, poz. 76).

Z apelacji, a w szczególności jej uzasadnienia, wiadomo, że skarżący stara się przekonać Sąd Odwoławczy do tego, że sprawcą czynu opisanego w punkcie I zaskarżonego wyroku nie jest oskarżony, ale osoba trzecia. Wskazuje przy tym wprost na świadka B. O. Swoje przekonanie w tym względzie opiera głównie na tym, że:

1)

świadek B. O. zeznała, że krytycznego dnia nie spożywała alkoholu z oskarżonym, kiedy z wyjaśnień oskarżonego i poczynionych na ich podstawie przez Sąd Okręgowy ustaleń wynika, że do południa piła alkohol z oskarżonym w swoim mieszkaniu,

2)

z opinii Pracowni Genetyki Sądowej Laboratorium Zakładu (...) Katedry Medycyny Sądowej UM w W. wiadomo, że ujawnione na krawędzi rękojeści noża ślady DNA pochodzą co najmniej od dwóch osób, w tym co najmniej od jednego mężczyzny, więc - zdaniem skarżącego - drugi ślad pochodzi od kobiety,

3)

drzwi do mieszkania, w którym ujawniono zwłoki pokrzywdzonego były otwarte, czyli każdy mógł wejść do tego mieszkania, w tym i B. O.

Okoliczności te nie uszły uwadze Sądu Okręgowego. Otóż Sąd ten wnikliwie analizował taką ewentualność (strony 11 i 12 uzasadnienia zaskarżonego wyroku) i doszedł do wniosku, że jest to niemożliwe.

Sąd Apelacyjny podziela przywołaną przez Sąd Okręgowy argumentację oraz aprobuje sformułowane na tej podstawie wnioski. Wspierając tę argumentację należy dodatkowo podkreślić następujące okoliczności.

To, że B. O. piła jednak z oskarżonym alkohol krytycznego dnia do południa w swoim mieszkaniu oraz to, że temu w zeznaniach zaprzeczyła, nie może przecież przesądzać o jej sprawstwie. Z opinii Pracowni Genetyki Sądowej Laboratorium Zakładu (...) Katedry Medycyny Sądowej UM w W. wcale nie wynika, aby ujawniony ślad DNA pochodził na pewno od kobiety, a jedynie, że spośród co najmniej dwóch osób, jedna jest mężczyzną. Logicznie - drugą osobą równie dobrze może być także mężczyzną, a nie kobietą. I w końcu - z wyjaśnień oskarżonego wiadomo, że drzwi do mieszkania nie "stały otworem". Były zamknięte, tyle tylko, że nie na klucz, zamek. Oskarżony wyjaśnił też, że nikogo innego w mieszkaniu nie było. Wykluczone jest także, aby pokrzywdzony został ugodzony nożem poza swoim mieszkaniem. Otóż pokrzywdzony był objęty dozorem elektronicznym i jak wynika z informacji Centralnego Zarządu Służby Więziennej Biura Dozoru Elektronicznego (k. 334 akt), w dniu 10 sierpnia 2014 r. nie opuszczał mieszkania.

W procesie poszlakowym, czyli takim jak niniejszy odnośnie do czynu opisanego w punkcie I zaskarżonego wyroku, nie ulegają zawieszeniu zasady ani też reguły dowodzenia właściwe dla procesu poznawczego w sprawach karnych.

Jest najzupełniej oczywiste, że tak jak w większości spraw o złożonym stanie faktycznym i złożonym przebiegu zdarzenia (w szczególności, gdy oskarżony zaprzecza zarzutom), tak też w procesie poszlakowym - zwłaszcza w procesie tego typu - możliwe jest teoretyczne stworzenie wielu hipotetycznych wersji przebiegu zdarzenia, mniej lub bardziej prawdopodobnych.

Nie wyklucza to jednak efektywności dowodzenia poszlakowego. Rzecz w tym, że in concreto Sąd Okręgowy, opowiadając się za przyjęciem jednej z wersji przebiegu zdarzenia i odrzuceniem pozostałej (tej forsowanej przez obronę), logicznie wykazał, że ta ewentualna wersja zdarzenia jest po prostu nieprawdopodobna, bo niedająca się rozsądnie uzasadnić, gdyż pozostaje bądź to w sprzeczności z elementarnymi zasadami doświadczenia życiowego, bądź to w sprzeczności ze wskazaniami wiedzy.

To właśnie całokształt materiału dowodowego przeprowadzonego na rozprawie głównej pozwala na jednoznaczne ustalenie winy oskarżonego oraz stwierdzenie, że w tej sprawie inna interpretacja przyjętych faktów ubocznych (poszlak) nie jest po prostu możliwa. Poszlaki te są wystarczające do ustalenia faktu głównego, gdyż kategorycznie wyłączają wszelkie rozsądne wątpliwości w tym względzie, czyli inaczej - niemożliwa jest inna, od przyjętej przez Sąd Okręgowy, wersja zdarzenia.

Zarzuty sformułowane w punktach 4 i 5 apelacji.

Przede wszystkim nie jest tak, aby świadkowie B. B. i M. B. (1)" nie potrafili przytoczyć dokładnie formy i charakteru gróźb" (strona 3 apelacji). Wręcz przeciwnie - z zeznań tych funkcjonariuszy Policji jasno wynikają okoliczności w jakich oskarżony groził każdemu z nich zabójstwem. Z bezbłędnych ustaleń Sądu Okręgowego (poczynionych na podstawie zeznań pokrzywdzonych) wiadomo, że oskarżony groził, że jak wyjdzie z więzienia, to też ich zabije. Dobrze się im przyjrzał i rozpozna ich na ulicy.

W okolicznościach tej sprawy, a w szczególności w powiązaniu z faktem, że oskarżony tylko co ugodził brata śmiertelnie nożem, najdobitniej wskazuje, że jest zdolny do takiego czynu, którego popełnieniem wówczas groził. Nie może zatem dziwić, że nawet tak doświadczeni funkcjonariusze Policji jak B. B. i M. B. (1) potraktowali tę groźbę poważnie i uznali jej spełnienie za rzeczywiście możliwe.

III

Czyny przypisane oskarżonemu zostały prawidłowo opisane i zakwalifikowane.

W apelacji podniesiono także zarzut rażącej niewspółmierności kary w odniesieniu do tej, którą Sąd Okręgowy wymierzył za przestępstwo z art. 226 § 1 k.k.

Sąd Apelacyjny, z uwagi na kierunek apelacji, rozpoznał ten zarzut w szerszym zakresie - co do kary (w tym i jej rodzaju) za poszczególne, przypisane oskarżonemu w zaskarżonym wyroku czyny oraz w odniesieniu do orzeczonej kary łącznej.

Zarzut ten jest chybiony.

Otóż z pewnością kara wymierzona oskarżonemu (za poszczególne czyny oraz kara łączna pozbawienia wolności) do łagodnych nie należy. Jednakże - w świetle okoliczności zasadnie dostrzeżonych przez Sąd Okręgowy i właściwie ocenionych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, w szczególności tych obciążających oskarżonego - kara za poszczególne przestępstwa oraz kara łączna jest zasłużona i sprawiedliwa.

O rażącej niewspółmierności nie można mówić w sytuacji, gdy sąd wymierzając karę (a tak właśnie jest w tej sprawie), uwzględnił wszystkie okoliczności wiążące się z poszczególnymi ustawowymi dyrektywami jej wymiaru, czyli wówczas, gdy granice swobodnego uznania sędziowskiego, stanowiącego ustawową zasadę sądowego wymiaru kary, nie zostały przekroczone w rozmiarach nie dających się utrzymać w kontekście wymagań wynikających z ustawowych dyrektyw determinujących wymiar kary określonych w art. 53 k.k.

Kara łączna natomiast uwzględnia cele zapobiegawcze i wychowawcze, które kara ma osiągnąć w stosunku do oskarżonego, a także potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa.

IV

Mając to wszystko na uwadze Sąd Apelacyjny orzekł jak w wyroku.

O kosztach nieopłaconej pomocy prawnej z urzędu udzielonej J. F. (1) w postępowaniu odwoławczym orzeczono zgodnie z zasadą wyrażona w art. 29 ust. 1 ustawy - Prawo o adwokaturze.

Oskarżonego zwolniono od ponoszenia kosztów procesu za postępowanie odwoławcze wobec ustalenia, że byłby to dla niego nadmierny ciężar finansowy. Podstawę prawną tego rozstrzygnięcia stanowi art. 624 § 1 k.p.k. w zw. z art. 634 k.p.k.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.