II AKa 145/11 - Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie

Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSA 2012/12/3-39

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 20 października 2011 r. II AKa 145/11

UZASADNIENIE

Sentencja

Sąd Apelacyjny w Krakowie, po rozpoznaniu w dniu 20 października 2011 r., sprawy Lecha S., Stanisława S., Lidii M., Marii D. i Rudolfa L., oskarżonych z art. 286 § 1 k.k. i art. 294 § 1 k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k. i inne, z powodu apelacji, wniesionej przez prokuratora, od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 13 lipca 2010 r., sygn. akt III K 353/07, uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Krakowie.

Uzasadnienie faktyczne

1. Lech S. został oskarżony o to, że:

I.

w dniu 30 grudnia 1992 r. w W., działając jako wiceprezes zarządu spółki z o.o. "Skandynawska Żywność i Napoje", wspólnie ze Stanisławem S. wprowadził w błąd przedstawicieli Banku Gospodarki Żywnościowej Oddział w W. poprzez podanie nieprawdziwych danych co do wartości, wieku linii rozlewniczej, a nadto jej stanu technicznego oraz wartości mienia mającego stanowić zabezpieczenie udzielonego kredytu i co do sposobu rozdysponowania i wykorzystania udzielonego kredytu, w następstwie czego wyłudził kredyt w kwocie 4 mld st. zł (400 000 PLN) na szkodę Banku Gospodarki Żywnościowej, powodując szkodę w wielkich rozmiarach, tj. o przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. i art. 294 § 1 k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k.;

II.

w dniu 12 listopada 1993 r. w W., działając jako członek zarządu Spółki z o.o. "Skandynawska Żywność i Napoje", wspólnie ze Stanisławem S., wprowadził w błąd przedstawicieli Banku Śląskiego w K., poprzez podanie nieprawdziwych okoliczności dotyczących wieku, wartości i stanu technicznego linii rozlewniczej, stanowiącej zabezpieczenie udzielonego kredytu, a nadto nieprawdziwych okoliczności związanych z działalnością gospodarczą i jej kondycji finansowej, a także będąc świadom braku możliwości finansowania przez reprezentowaną spółkę zobowiązań wynikających z uzyskanych kredytów, wyłudził na szkodę Banku Śląskiego w K. Oddział w W. kredyt w kwocie 19 500 000 000 st. zł (1 950 000 PLN), który to kredyt niespłacony spowodował w majątku Banku w wielkich rozmiarach szkodę, tj. o przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. i art. 294 § 1 k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k.;

III.

w dniu 29 lipca 1994 r. w W., działając jako reprezentant udziałowca szwedzkiego firmy "Trade Partner" w spółce z o.o. "Skandynawska Żywność i Napoje", wspólnie z przedstawicielami przedmiotowej spółki: Stanisławem S. i Dariuszem S., wprowadził w błąd przedstawicieli Banku Śląskiego w K. poprzez podanie nieprawdziwych okoliczności związanych z działalnością gospodarczą spółki z o.o. "Skandynawska Żywność i Napoje" i jej kondycji finansowej, a nadto mając świadomość braku możliwości finansowania przez reprezentowaną spółkę jakichkolwiek zobowiązań finansowych, wyłudził na szkodę Banku Śląskiego SA w K. Oddział w W., kredyt w kwocie 23 750 000 000 st. zł (2 375 000 PLN), który to kredyt niespłacony spowodował w majątku Banku szkodę w wielkich rozmiarach, tj. o przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. i art. 294 § 1 k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k., przy czym przestępstw opisanych w pkt. I, II i III dopuścił się w okresie od dnia 30 grudnia 1992 r. do dnia 29 lipca 1994 r. w ciągu przestępstw popełnionych w podobny sposób w krótkich odstępach czasu, tj. przy zastosowaniu art. 91 § 1 k.k.;

Stanisław S. został oskarżony o to, że:

IV.

w dniu 30 grudnia 1992 r. w W., działając jako prezes zarządu spółki z o.o. "Skandynawska Żywność i Napoje", wspólnie z Lechem S. wprowadził w błąd przedstawicieli Banku Gospodarki Żywnościowej Oddziału w W. poprzez podanie nieprawdziwych danych co do wartości, wieku linii rozlewniczej, a nadto jej stanu technicznego oraz wartości mienia mającego stanowić zabezpieczenie udzielonego kredytu i co do sposobu rozdysponowania i wykorzystania udzielonego kredytu, w następstwie czego wyłudził kredyt w kwocie 4 mld st. zł (400 tys. PLN) na szkodę Banku Gospodarki Żywnościowej powodując szkodę w wielkich rozmiarach, tj. o przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. i art. 294 § 1 k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k.;

V.

w dniu 12 listopada 1993 r. w W., działając jako członek zarządu spółki z o.o. "Skandynawska Żywność i Napoje", wspólnie z Lechem S. wprowadził w błąd przedstawicieli Banku Śląskiego w K. poprzez podanie nieprawdziwych okoliczności dotyczących wieku, wartości i stanu technicznego linii rozlewniczej stanowiącej zabezpieczenie udzielonego kredytu, a nadto nieprawdziwych okoliczności związanych z działalnością gospodarczą reprezentowanej spółki i jej kondycji finansowej a także będąc świadom braku możliwości finansowania przez reprezentowaną spółkę zobowiązań finansowych wynikających z uzyskanego kredytu, wyłudził na szkodę Banku Śląskiego w K. Oddziału w W. kredyt w kwocie 19 500 000 000 st. zł (1 950 000 PLN), który to kredyt niespłacony spowodował w majątku Banku szkodę w wielkich rozmiarach, tj. o przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. i art. 294 § 1 k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k.;

VI.

w dniu 29 lipca 1994 r. w W., działając jako członek zarządu spółki z o.o. "Skandynawska Żywność i Napoje", wspólnie z Lechem S. i Dariuszem S. wprowadził w błąd przedstawicieli Banku Śląskiego w K. poprzez podanie nieprawdziwych okoliczności związanych z działalnością gospodarczą spółki z o.o. "Skandynawska Żywność i Napoje" i jej kondycji finansowej, a nadto mając świadomość braku możliwości finansowania przez reprezentowaną spółkę jakichkolwiek zobowiązań finansowych, wyłudził na szkodę Banku Śląskiego SA w K. Oddział w W., kredyt w kwocie 23 750 000 000 st. zł (2 375 000 PLN), który to kredyt niespłacony spowodował w majątku Banku szkodę w wielkich rozmiarach, tj. o przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. i art. 294 § 1 k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k., przy czym przestępstw opisanych w pkt. IV, V i VI dopuścił się w okresie od dnia 30 grudnia 1992 r. do dnia 29 lipca 1994 r. w ciągu przestępstw popełnionych w podobny sposób w krótkich odstępach czasu, tj. przy zastosowaniu art. 91 § 1 k.k.;

3. Lidia M. została oskarżona o to, że:

VII.

w dniu 21 lipca 1994 r. w K., będąc pracownikiem Banku Śląskiego SA, zatrudnionym na stanowisku Dyrektora Biura Kredytowego Sektora Prywatnego, podpisała promesę kredytową uprzednio niedopełniając ciążącego na niej obowiązku, polegającego na dokonaniu należytej oceny zdolności kredytowej i sytuacji finansowej firmy ubiegającej się o kredyt - spółki z o.o. "Skandynawska Żywność i Napoje", a nadto realności zabezpieczeń i możliwości faktycznego uruchomienia produkcji napojów gazowanych przez wymienioną spółkę, w następstwie czego, po spełnieniu przez spółkę warunków zawartych w przedmiotowej promesie, które w sposób niewystarczający zabezpieczały interesy finansowe Banku, w dniu 29 lipca 1994 r. Oddział Banku Śląskiego w W. podpisał umowę kredytową, w oparciu o którą spółka z o.o. "Skandynawska Żywność i Napoje" otrzymała kredyt w kwocie 23 750 000 000 st. zł (2 375 000 PLN), który to kredyt niespłacony spowodował szkodę w majątku Banku w wielkich rozmiarach, tj. o przestępstwo z art. 296 § 1 i § 3 k.k.;

Maria D. została oskarżona o to, że:

VIII.

w dniu 22 lipca 1994 r. w K., będąc pracownikiem Banku Śląskiego SA zatrudnionym na stanowisku Naczelnika Wydziału Kredytowego Biura Kredytowania Prywatnego, podpisała dodatkową opinię do wniosku kredytowego spółki "Skandynawska Żywność i Napoje" dotyczącą zgody banku na udzielenie wymienionej spółce kredytu, nie dopełniając ciążącego na niej obowiązku, polegającego na dokonaniu należytej oceny zdolności kredytowej i sytuacji finansowej firmy ubiegającej się o kredyt spółki z o.o. "Skandynawska Żywność i Napoje" a nadto realności zabezpieczeń i możliwości faktycznego uruchomienia produkcji napojów gazowanych przez wymienioną spółkę, w następstwie czego, po spełnieniu przez przedmiotową spółkę warunków zawartych w promesie z dnia 21 lipca 1994 r., które w sposób niewystarczający zabezpieczały interesy finansowe Banku w dniu 29 lipca 1994 r. Oddział Banku Śląskiego w W. podpisał umowę kredytową, w oparciu o którą spółka z o.o. "Skandynawska Żywność i Napoje" otrzymała kredyt w kwocie 23 750 000 000 st. zł (2 375 000 PLN), który to kredyt niespłacony spowodował szkodę w majątku Banku w wielkich rozmiarach, tj. o przestępstwo z art. 296 § 1 i § 3 k.k.;

5. Rudolf L. został oskarżony o to, że:

IX.

w okresie od dnia 25 sierpnia do dnia 12 listopada 1993 r. w K., będąc pracownikiem Centrali Banku Śląskiego w K. i w ramach swych obowiązków dokonując analizy wniosku kredytowego spółki z o.o. "Skandynawska Żywność i Napoje", a w szczególności zabezpieczeń i możliwości spłaty ewentualnie udzielonego kredytu wymienionej spółce, nie dopełnił ciążących na nim obowiązków poprzez nieustalenie wszystkich istotnych faktów, m.in. wieku i wartości linii rozlewniczej stanowiącej główny składnik majątkowy spółki "Skandynawska Żywność i Napoje", które to okoliczności miały wpływ na decyzję kredytową, w następstwie czego Bank Śląski w K. Oddział w W., w dniu 12 listopada 1993 r. podpisał umowę kredytową, w oparciu o którą udzielono kredytu w kwocie 19 500 000 000 st. zł (1 950 000 PLN), który to kredyt niespłacony spowodował szkodę w majątku Banku w wielkich rozmiarach, tj. o przestępstwo z art. 296 § 1 i § 3 k.k.

W wyniku kolejnego ponownego rozpoznania sprawy, Sąd Okręgowy w Krakowie, wyrokiem z dnia 13 lipca 2011 r., sygn. akt III K 353/07, na podstawie art. 17 § 1 pkt 1 k.p.k. i art. 414 § 1 k.p.k., oskarżonych Lecha S., Stanisława S., Lidię M., Marię D. i Rudolfa I. uniewinnił od popełnienia zarzucanych im czynów, obciążając kosztami sądowymi Skarb Państwa i rozstrzygając o kosztach obrony z urzędu.

Powyższy wyrok zaskarżył w całości na niekorzyść wszystkich oskarżonych oskarżyciel publiczny, zarzucając na podstawie art. 438 pkt 2 k.p.k. obrazę przepisów postępowania, a mianowicie art. 4 k.p.k., art. 7 k.p.k., art. 92 k.p.k., art. 410 k.p.k. oraz art. 424 k.p.k., która mogła mieć wpływ na treść wyroku w następstwie odstąpienia od rozważenia wszystkich okoliczności sprawy, zgodnie z zasadą określoną w art. 4 k.p.k. oraz wyczerpującego i logicznego - z uwzględnieniem wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego - uzasadnienia stanowiska Sądu, w szczególności, co do występujących różnic i rozbieżności w ocenie wiarygodności poszczególnych dowodów, w wyniku czego wyrok sądu I instancji uchyla się spod prawidłowej merytorycznej kontroli instancyjnej.

W konkluzji apelujący wniósł o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacji prokuratora nie można odmówić słuszności.

Na wstępie należy poczynić uwagi o charakterze ogólnym, odnoszące się do specyfiki materialnokarnej przestępstwa oszustwa określonego w art. 286 § 1 k.k., które winny stanowić niejako punkt wyjścia dla rozważań przy ewentualnym przyjmowaniu realizacji przez sprawcę(ów) kompletu znamion ustawowych, opisanych w stypizowanym przestępstwie, a które nie są w należytym stopniu dostrzegane przez uczestników postępowania w niniejszej sprawie, w tym przez skarżącego (już w toku postępowania przygotowawczego) i sądowy organ procesowy.

Nie ulega wątpliwości, iż przestępstwo oszustwa określone w art. 286 § 1 k.k. jest przestępstwem kierunkowym, charakteryzującym się celem w postaci chęci uzyskania korzyści majątkowej za pomocą wprowadzenia w błąd lub wyzyskania błędu czy też niezdolności drugiej strony do należytego pojmowania dokonywanych działań. W ujmowaniu jego istoty materialnej, zamiar przywłaszczenia jest niewątpliwie węższy od zamiaru osiągnięcia korzyści majątkowej, ten ostatni bowiem może polegać na uzyskaniu korzyści majątkowej innego rodzaju niż przysporzenie w postaci uzyskania prawa własności do cudzej rzeczy (przejawiać się będzie w innych formach uszczuplenia mienia innej osoby, prowadzących w konsekwencji do przysporzenia majątkowego sprawcy(ów) kosztem pokrzywdzonego). Zatem istota korzyści majątkowej będzie polegać na polepszeniu sytuacji majątkowej (materialnej) sprawcy(ów) oszustwa lub innej osoby, nie musi mieć charakteru trwałego, w konsekwencji czego w rachubę wchodzi także czasowa, przejściowa poprawa sytuacji majątkowej, np. zwiększenie aktywów lub zmniejszenie pasywów poprzez przysporzenie majątkowe, zmniejszenie lub uniknięcie strat itp.

Reasumując należy stwierdzić, iż korzyść majątkowa jest pojęciem szerokim, wykraczającym znacznie poza zakres przywłaszczenia cudzego mienia i wiąże się z jakąkolwiek poprawą sytuacji majątkowej (materialnej) sprawcy lub innej osoby, przejawiającej się nawet w postaci choćby krótkotrwałego, ale bezprawnego korzystania z cudzego mienia.

Wprowadzenie w błąd jako znamię czynności wykonawczej oszustwa (jako będące przedmiotem rozważań w niniejszej sprawie) cechuje się doprowadzeniem do rozbieżności między obiektywną rzeczywistością a wyobrażeniem o niej lub jej odbiorem w świadomości podmiotu (pokrzywdzonego). W rachubę wchodzi tu każdy błąd dotyczący okoliczności zewnętrznych (lub wewnętrznych), pozostający w związku z dyspozycją majątkową, a zatem chodzi o szeroki zakres okoliczności kłamliwych jako źródło wprowadzenia w błąd. W świetle judykatury przyjmuje się, iż owo wprowadzenie w błąd musi dotyczyć okoliczności istotnych, a więc takich, które stały się przyczyną doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Sposób wprowadzenia w błąd drugiej strony może być różnorodny poprzez różnorodność form komunikowania się, w następstwie czego zamierzony cel sprawcy(ów) może być osiągnięty przy użyciu słowa, dokumentów, lub innych przedmiotów, w tym także określonego zachowania się sprawcy. Podstępne zabiegi mogą ograniczyć się nie tylko do jednokrotnego kłamstwa, ale mogą też wiązać się z całą gamą okoliczności, oświadczeń i innych zachowań mających na celu wywołanie błędu (lub utrzymanie w błędzie drugiej strony); podstępne zabiegi mogą występować obok okoliczności prawdziwych lub mogą być powiązane z zatajeniem pewnych, istotnych okoliczności, a nawet wprowadzenie w błąd może nastąpić za pomocą pewnych faktów konkludentnych, wyrażających się w takich zachowaniach sprawcy(ów), które w określonych okolicznościach doprowadzą pokrzywdzonego do błędnych wniosków, mających znaczenie dla podjęcia przez niego wadliwej decyzji woli o rozporządzeniu mieniem (zob. T. Oczkowski: Oszustwo jako przestępstwo majątkowe i gospodarcze, Kraków 2004, s. 47; M. Dąbrowska-Kardas, P. Kardas, [w:] A. Zoll: Kodeks karny. Komentarz, t. III, s. 266). Można więc skonkludować, iż za wprowadzenie w błąd może być uznane każde działanie sprawcy(ów), które może spowodować błędną ocenę rzeczywistości przez adresata w wyniku podjętych podstępnych zabiegów (nie musi być użyty szczególny podstęp lub spryt) i w konsekwencji doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. W tym kontekście dla bytu przestępstwa oszustwa jest obojętne, czy pokrzywdzony mógł lub powinien był sprawdzić prawdziwość twierdzeń sprawcy(ów), nie jest nawet istotne, że pokrzywdzony mógł wykryć błąd przy dołożeniu znikomej nawet staranności; podobnie bezkrytyczność i łatwowierność pokrzywdzonego nie wyłącza karygodności wprowadzenia w błąd (może być okolicznością braną pod uwagę przy ewentualnym określeniu stopnia winy i wymiarze kary) (zob. T. Oczkowski: op. cit. s. 56; B. Michalski, [w:] A. Wąsek: Kodeks karny. Komentarz, 2006 r., s. 1007).

Dokonanie przestępstwa oszustwa jest uzależnione od wystąpienia skutku w postaci niekorzystnego rozporządzenia mieniem (popełnione w chwili dokonania rozporządzenia mieniem). Powstanie szkody w mieniu nie jest warunkiem koniecznym uznania rozporządzenia mieniem za niekorzystne, wystarczające jest bowiem ustalenie, iż sprawca(y) doprowadza inną osobę (podmiot) do rozporządzenia mieniem, w wyniku którego dochodzi do pogorszenia sytuacji majątkowej pokrzywdzonego, np. do zaliczenia kredytu o wyższym stopniu ryzyka niż ten, jaki istnieje w przekonaniu pokrzywdzonego. Odnosząc się zaś do znamion strony podmiotowej omawianego przestępstwa, ich charakter determinuje jego umyślność i zaliczenie do tzw. celowościowej odmiany przestępstw kierunkowych; przeto zamiar bezpośredni powinien obejmować zarówno cel działania sprawcy(ów), jak i sam sposób działania zmierzającego do zrealizowania tego celu (musi chcieć użycia takiego sposobu działania). Zatem w sytuacji, gdy chociażby jeden z elementów przedmiotowych nie jest objęty świadomością sprawcy(ów) - brak znamion strony podmiotowej; to samo odnosi się do konfiguracji materialnokarnej, gdy sprawca(y) chociażby jednego z tych elementów przedmiotowych nie obejmuje chęcią, lecz tylko nań się godzi (zob. np. wyrok SN z dnia 19 lipca 2007 r., V KK 384/06, Biul. PK 2007/14/33; wyrok SN z dnia 3 kwietnia 2007 r., III KK 362/06, LEX nr 296749). Bez znaczenia zaś dla znamion strony podmiotowej czynu z art. 286 § 1 k.k. jest to, czy sprawca(y) miał zamiar przywłaszczenia, przy czym o zamiarze sprawcy(ów) przesądza całokształt podmiotowych i przedmiotowych okoliczności danego wypadku jako podstawa do odtworzenia rzeczywistych przeżyć sprawcy(ów) i ustalenia do czego zmierzał(li), czego chciał lub postępując w określony sposób - co przewidywał i na co się godził; ustalenie rzeczywistego zamiaru powinno wynikać z oceny jego zewnętrznego zachowania się opartego na świadomości możliwości lub konieczności zaistnienia tego, co sprawca(y) chciał osiągnąć. Należy zatem brać pod uwagę wszystkie okoliczności, na podstawie których można wyprowadzić wniosek dotyczący realności wypełniania obietnic złożonych przez sprawcę(ów), a więc całokształt możliwości finansowych. Do przyjęcia zamiaru oszustwa, w przypadku ustalenia przedstawienia przez sprawcę(ów) osobie rozporządzającej mieniem okoliczności i informacji obiektywnie nieprawdziwych, niezgodnych z rzeczywistością, konieczne jest ustalenie, że sprawca(y) miał świadomość przekazywania takiej osobie nieprawdziwych informacji i czynił tak, aby doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, w następstwie czego organ procesowy winien ustalić i wykazać, że każdorazowo w czasie (dacie) realizowania poszczególnych zachowań sprawca(y) obejmował świadomością i wolą wszystkie elementy konstrukcyjne strony przedmiotowej oszustwa.

Przechodząc na grunt realiów niniejszej sprawy, w odniesieniu do zarzuconych oskarżonym Lechowi S. i Stanisławowi S. przestępstw określonych w art. 286 § 1 k.k. w związku z art. 294 § 1 k.k., należy podzielić stanowisko oskarżyciela publicznego, iż ocena całokształtu dowodów przeprowadzonych w sprawie, w tym wyjaśnień oskarżonych Lecha S. i Stanisława S. przedstawiona w pisemnych motywach wyroku I instancji nie poddaje się skutecznej kontroli odwoławczej - w aspekcie sformułowanych w środku odwoławczym i jego uzasadnieniu zarzutów prokuratora. Nie sposób nie zauważyć oczywistego braku należytego, wszechstronnego i rzeczywistego odniesienia się do całokształtu treści wyjaśnień obu oskarżonych, składanych kilkakrotnie zarówno w toku postępowania przygotowawczego, jak i w postępowaniach sądowych, w tym przy ponownych rozpoznaniach sprawy - na tle zebranego w realiach sprawy materiału dowodowego.

Nie odpowiada rzeczywistemu stanowi rzeczy ogólnikowe stwierdzenie Sądu, iż "generalnie wyjaśnienia oskarżonych należy uznać za jednolite i konsekwentne", skoro nawet pobieżna, nie mówiąc o wnikliwej, lektura treści ich wyjaśnień pozwala na dostrzeżenie istotnych merytorycznych różnic nie tylko między wyjaśnieniami obu oskarżonych, ale także w poszczególnych wyjaśnieniach każdego z nich, jak choćby przykładowo w zakresie określenia wartości linii rozlewniczej przed ustanowieniem spółki SŻiN, kompletności tej linii w sensie technologicznym i jej gotowości do produkcji napojów "od razu", wskazania podmiotu(ów) jako źródeł podających konkretne informacje, wraz z przedkładanymi dokumentami do opracowania biznes planu stanowiącego podstawę do przyznania kredytów bankowych, przedstawienia aktywności L. Sierpińskiego w uzyskaniu kredytu bankowego po ustąpieniu z zarządu spółki SŻiN i objęciu funkcji wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej, wskazania okoliczności, czasokresu i powodów usuwania tabliczek znamionowych z maszyn znajdujących się w B., wieku i stopnia zużycia maszyn, obciążania L. Sierpińskiego i jego brata przez S. S., na pewnym etapie postępowania karnego, zachowaniami oszukańczymi przy staraniu się o kredyty bankowe, wskazania okoliczności i czasu ujawnienia nowej wartości rozlewniczej na kwotę 5,4 mln USD, czy niewiedzy Lecha S. co do powodów, dla których spółka Trade Partner chciała w bardzo krótkim czasie, od daty jej nabycia od firmy Prepps, sprzedać linię rozlewniczą. Jeżeli Sąd konstatuje jednocześnie ogólnikowo, że między wyjaśnieniami oskarżonych są "niewielkie różnice odnoszące się do szczegółów i można je położyć na karb niepamięci związanej z upływem czasu, a wyjaśnienia te nie pozostają w sprzeczności z zeznaniami świadków w zakresie, w jakim zeznania te zostały uznane za wiarygodne", to trudno racjonalnie przyjmować w takim układzie i kontekście procesowym, jakie to konkretnie "niewielkie różnice" w treści depozycji oskarżonych Sąd miał na myśli i do jakich to "szczegółów" miały się one odnosić oraz z zeznaniami jakich konkretnie świadków słuchanych w sprawie miały nie pozostawać w sprzeczności, a także w jakich konkretnie dokumentach znajdują te depozycje "w dużej mierze oparcie". Takie uzasadnienie stanowiska Sądu z oczywistych względów nie spełnia wymogu procesowego określonego w art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. Brak jest więc podstaw do rzeczowego odniesienia się do niego w toku kontroli odwoławczej w kontekście zarzutów apelacji prokuratora. Znamienne jest przy tym, iż mimo przyznania wiarygodności wszystkim relacjom oskarżonego Lecha S., podobnie jak i wszystkim depozycjom oskarżonego Stanisława S., Sąd orzekający wielokrotnie nie powoływał depozycji Lecha S. jako podstawy ustaleń faktycznych, chociaż odnosiły się one w określonym kontekście treściowym do tego samego układu sytuacyjnego. Wystarczy nadto zauważyć, iż relacje Stanisława S. wykazują tendencje do ewolucji w poszczególnych przesłuchaniach co do istotnych okoliczności, przy czym Sąd nie zajął stanowiska co do zasadniczego argumentu podnoszonego przez tego oskarżonego - dlaczego mając wyższe wykształcenie, duże doświadczenie życiowe, w tym także w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej, wykazywał bezgraniczne zaufanie do Lecha S. w zakresie treści przedkładanych wniosków kredytowych do banków wraz z przedkładanymi dokumentami i jego oświadczeń, w sytuacji gdy Stanisław S. uprzednio w ogóle nie znał go, nie miał z nim żadnych kontaktów gospodarczych i nie prowadził żadnej wspólnej działalności gospodarczej. Rzuca się też w oczy brak oceny Sądu co do depozycji oskarżonego Lecha S. w zakresie, w jakim twierdził, iż otrzymując zlecenie od firmy Trade Partner - jako jego pracownik - sprzedaży linii rozlewniczej uprzednio nabytej przez firmę Trade Partner od firmy Prepps i podejmując się przeprowadzenia takiej transakcji nie znał ceny linii rozlewniczej, za którą potencjalny nabywca mógłby ją zakupić (kardynalny wektor w ofercie sprzedaży), ale za to dysponował określoną wiedzą o wieku maszyn i ich wydajności. O nieprzekonywającej argumentacji oskarżonego mogą świadczyć choćby zeznania świadka A. Ż., któremu oskarżony podawał jednak cenę linii, która była "tak bardzo wysoka", że została od razu odrzucona przez świadka.

Podobnie kształtuje się w motywacyjnej części wyroku brak, nawet skrótowej, analizy zeznań świadków przesłuchanych w niniejszej sprawie. Zatem podzielić należy stanowisko skarżącego, iż Sąd orzekający obdarzył wszystkie depozycje wszystkich świadków (przy braku jakiegokolwiek ich wyspecyfikowania) walorem wiarygodności, a w konsekwencji przyjął je w całości za podstawę ustaleń faktycznych.

Przekonuje o tym treść uzasadnienia wyroku, w którym wprost stwierdzono, iż "również zeznania świadków - poza omówionymi niżej wyjątkami - zostały ocenione jako zasługujące na uwzględnienie, przy czym mają one znaczenie jedynie uzupełniające". Zważywszy, iż depozycje poszczególnych świadków w realiach sprawy dotyczą w istocie różnych okoliczności faktycznych, mających różną wagę i znaczenie merytoryczne dla oceny zarzutów objętych aktem oskarżenia, to - nawet przy ogólnikowym stwierdzeniu o ich wyłącznie znaczeniu uzupełniającym w sensie procesowym - nie sposób, przy takim zgeneralizowanym ujmowaniu wszystkich dowodów osobowych, odnieść się skutecznie i logicznie w instancji odwoławczej, na tle zebranego materiału dowodowego, do podnoszonych w apelacji oskarżyciela publicznego argumentów i zarzutów tyczących wskazania rzeczywistego stanowiska Sądu orzekającego w omawianym zakresie.

Nie można odmówić logiki twierdzeniom apelacji, jeśli kwestionuje dowolne stanowisko sądu I instancji w zakresie oceny zeznań świadków A. S., S. B. i J. K. odnośnie do okoliczności określenia wartości linii rozlewniczej przez oskarżonego Lecha S. w negocjacjach przed powstaniem spółki SŻiN (1,4 mln - 1,6 mln USD). Jest przecież niewątpliwe w realiach dowodowych, iż świadkowie A. S. i S. B. - konsekwentnie wskazywali na pochodzące wprost od Lecha S. określanie najpierw wartości linii rozlewniczej na kwotę 1,4 mln USD (bądź 1,6 mln USD), a świadek S. B. żądał później także pisemnie od zarządu Spółki, w tym od Stanisława S., wyjaśnienia późniejszej informacji co do wyceny szacunkowej tej linii na kwotę 5,4 mln USD, rodzącej od razu istotne wątpliwości co do jej rzeczywistej wyceny oraz weryfikacji tej kwoty przez powołanie polskich rzeczoznawców, ale te postulaty nie znalazły żadnego odzewu ze strony obu oskarżonych. Fakt określenia wartości linii rozlewniczej przez Lecha S. na kwotę 1,4 mln USD potwierdził także w swoich wyjaśnieniach Stanisław S.; natomiast świadek J. K. bynajmniej nie wykluczyła takiej możliwości w swoich depozycjach, zasłaniając się w tym zakresie niepamięcią. Obojętną jest więc rzeczą, czy te oczywiste w treści wypowiedzi Lecha S. mogły znaleźć ewentualny zapis w luźnych notatkach J. K., skoro nawet w treści listu intencyjnego nie została określona wartość aportu (linii rozlewniczej), który miał być wniesiony przez firmę Trade Partner, a z pewnością tak istotna informacja winna być w nim zawarta. Stąd zupełnie zasadne spostrzeżenie świadka S. B. o "możliwości takiego zapisu w liście intencyjnym". Stanowisko Sądu w zakresie odmowy wiarygodności relacjom świadków A. S. i S. B. w omawianym zakresie, istotnych dla ewentualnego odtworzenia zachowania oskarżonych w aspekcie podmiotowym, jawi się jako nieprzekonywujące, tym bardziej gdy zważy się, iż Sąd powołał całość zeznań tych świadków przy ustaleniach faktycznych, a nie tylko ich fragmenty, zaś wyjaśnieniom Stanisława S. dał wiarę w całej ich rozciągłości.

Ma rację skarżący, gdy zarzuca Sądowi orzekającemu, że nie dokonał analizy treści listu intencyjnego w kontekście oceny wiarygodności wyjaśnień Lecha S. i Stanisława S.

Prima vista rzuca się w oczy, że w dokumencie tym, bez daty, w ogóle nie określono wartości najistotniejszego składnika majątku trwałego w postaci linii produkcyjnej napojów chłodzących, ale za to nie omieszkano w nich wskazać jego wydajności, przy czym w imieniu spółki Trade Partner działał w czasie sporządzenia listu intencyjnego jej pełnomocnik, oskarżony Lech S. Słusznie zwraca się uwagę w apelacji, iż wskazana wydajność linii jest zgodna z wydajnością maszyny do płukania butelek "Ormian & Herbst" z linii rozlewniczej, która została dostarczona aportem.

Nie można odmówić słuszności twierdzeniom apelacji, o ile zarzuca dowolność oceny Sądu w zakresie wysnutej konkluzji, iż firma Trade Partner kupiła w firmie Prepps linię technologiczną po dużo niższej cenie niż jej wartość przyjęta w wycenie P., gdyż "zależało jej na szybkim pozbyciu się tej linii". Pomijając w tym miejscu samą rzeczywistą zawartość merytoryczną owej "wyceny" - o czym będzie mowa w dalszej części niniejszego uzasadnienia - zgodzić się należy z oskarżycielem publicznym, iż w sprawie brak jest jakichkolwiek dowodów na przyjęcie takiej tezy, przy jednocześnie rażącej wprost dysproporcji kwoty nabycia jej w firmie Prepps a jej wysokością podaną w wycenie P. Brak jest też stanowiska Sądu co do używanego w "orzeczeniu" P., a zwłaszcza w jego kontekście semantycznym, pojęcia "zakładu" i podania w nim wartości w kwocie 5,4 mln USD; podobnie brak jest również oceny organu procesowego, czy podawana wartość uwzględniała niekompletność linii rozlewniczej, o czym wyjaśniał najpierw Lech S., a później Stanisław S. Nadto wybiórcze odwołanie się przez Sąd orzekający w swych rozważaniach do zeznań świadków D. S., L. L. i L. B. - jako potwierdzających "trafność" wyceny szwedzkiej jest o tyle chybione, iż Sąd nie tyko że nie dokonał analizy całokształtu treści ich zeznań, których kompleksowa wymowa merytoryczna zdaje się budzić zastrzeżenia, ale przy tym w ogóle nie powołał ich zeznań jako podstawy ustaleń faktycznych w przedmiotowym zakresie. Zgodzić się należy z zarzutem apelacji, iż Sąd nader powierzchownie odniósł się do pisma Nordyckiego Biura Łącznikowego i załączonej do niego notatki, trudno bowiem wysnuć z jego treści stanowczy wniosek o wiarygodności (bądź niewiarygodności) wyceny P., czy też wyprowadzić kategoryczny wniosek o umorzeniu postępowania przez szwedzkie organy ścigania przeciwko Peterowi P. o "poświadczenie nieprawdy" w wycenie, "orzeczeniu" z dnia 12 września 1992 r. Argumentacja Sądu w tym zakresie wydaje się być nieprzekonywająca i przedwczesna, bez dodatkowej weryfikacji tej okoliczności.

Budzi wątpliwości na obecnym etapie postępowania w aspekcie procesowym stanowisko sądu I instancji w zakresie oceny tzw. wyceny rzeczoznawców ZORPiRT, przy posłużeniu się argumentacją, że jest to prywatna opinia na zlecenie Banku Śląskiego". Wydaje się, iż Sąd ma trudności z określeniem charakteru wyceny dokonanej przez rzeczoznawców K. M. i M. P., określając ich także w ustaleniach faktycznych jako biegłych, mimo że byli słuchani tylko w charakterze świadków i Sąd w istocie obdarzył ich zeznania w całości walorem wiarygodności (wynika to jednoznacznie z faktu powołania ich depozycji przy ustaleniach), zaś sporządzoną przez nich wycenę określa mianem ekspertyzy bądź opinii. Niezrozumiałe jest przy tym w aspekcie procesowym równoległe powoływanie się w ustaleniach faktycznych na treść notatki z rozmowy z rzeczoznawcami, skoro K. M., M. P., P. P. i M. B. - zeznawali na okoliczności objęte treścią notatki i Sąd obdarzył ich depozycje w całości walorem wiarygodności. Takie postąpienie Sądu jest nie tylko obejściem zakazu z art. 174 k.p.k., ale ujawnia się w nim wewnętrzna sprzeczność. Jeśli bowiem w zamyśle Sąd nie dał wiary w określonej części depozycjom osobowych źródeł dowodowych, to winien w tym zakresie wyrazić jasne i jednoznaczne stanowisko w pisemnych motywach wyroku - w konsekwencji nie poddaje się ono racjonalnej kontroli odwoławczej. Rację ma też skarżący, gdy zarzuca Sądowi, iż nie dostrzegł, że tzw. wycena szwedzka stanowi wynik uprzedniego zlecenia tej czynności przez firmę Trade Partner, przekazanego w bliżej nieustalonych okolicznościach, zaś co do charakteru i treści owej wyceny wypowiedział się rzeczowo biegły T. P., którą Sąd uznał przecież za wiarygodną i przekonującą. Nie można także odeprzeć zarzutu prokuratora, jeśli twierdzi, iż Sąd nie ustalił okoliczności podmiotowych w zakresie przekazywanych i podawanych przez oskarżonych informacji co do określenia wieku maszyn linii rozlewniczej, jej charakteru i stopnia zużycia, przy składaniu wniosków kredytowych wraz z odpowiednimi dokumentami, tym bardziej, iż Sąd poczynił w tym przedmiocie konkretne ustalenia faktyczne w oparciu o wskazane depozycje świadków i wyjaśnienia Stanisława S., ale nie poddał właściwej analizie całokształtu ustalonych w sprawie okoliczności i treści przeprowadzonych w tym zakresie dowodów, w tym zabezpieczonych w sprawie tabliczek znamionowych - w kontekście treści tzw. wyceny szwedzkiej. Jest rzeczą logiczną, co podnosi się w apelacji, iż stanowiska zajmowane przez pracowników banków w ich opiniach, w tym w opinii A. N. z dnia 23 sierpnia 1993 r., były konsekwencją zakresu informacji zmaterializowanych w odpowiednich dokumentach przedkładanych przez oskarżonych oraz ich oświadczeń i zachowań; szczegółowe ustosunkowanie się do poczynionych ustaleń pozwoliłoby na wysnucie wniosków w zakresie świadomości oskarżonych co do prawdziwości (lub kłamliwości) podawanych przez nich informacji.

Zgodzić się wypada z zarzutem oskarżyciela publicznego, iż Sąd, czyniąc konkretne ustalenia o zachowaniach oskarżonych Lecha S. i Stanisława S. w dniu 29 grudnia 1992 r. w czasie kontroli bankowej ze strony BGŻ co do kwestii kompletności linii rozlewniczej, nie zajął stanowiska odnośnie do strony podmiotowej ich zachowań, nawet w uwzględnieniu całokształtu treści wyjaśnień oskarżonych, tym bardziej iż miało to miejsce przed podpisaniem umowy kredytowej z BGŹ w dniu 30 grudnia 1992 r.

Z kolei, przy pierwszym kredycie z Banku Śląskiego, kiedy ujawniono niekompletność linii rozlewniczej, w czasie kontroli bankowej z dnia 12 listopada 1993 r., spółka SŻiN została zobowiązana do zakupu brakujących urządzeń w terminie 60 dni, który nie został dotrzymany, gdyż zakupy takie nastąpiły z naruszeniem wskazanego terminu, a nawet po dniu 15 września 1994 r.; ta ostatnia data była podawana jako kolejna co do ukończenia inwestycji głównej związanej z uruchomieniem linii rozlewniczej, mającej być przecież źródłem spłacania rat kredytowych. Sąd jednak nie ustosunkował się w aspekcie podmiotowym co do zachowania oskarżonych przy staraniu się o drugi kredyt w Banku Śląskim, przy ich wiedzy o braku technicznych możliwości uruchomienia produkcji napojów - z uwagi na niekompletność linii rozlewniczej. W tym kontekście prokurator zasadnie odwołuje się do wyjaśnień Stanisława S.; którym Sąd dał wiarę, iż Lech S. - mimo że nie był wówczas członkiem zarządu ale pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej i dalej był pełnomocnikiem Trade Partner - to faktycznie "rządził spółką SŻiN aż do końca, był przedstawicielem udziałowca Trade Partner, brał udział w posiedzeniach Rady Nadzorczej, powoływał się na fakt reprezentowania szwedzkiego udziałowca, większość spraw związanych także z drugim kredytem w BŚ on właśnie załatwiał, rozmawiał z przedstawicielami banku, którzy uważali go za stronę, jako przedstawiciela większościowego udziałowca". Te okoliczności potwierdził świadek P. P., którego depozycjom Sąd też dał wiarę w całej rozciągłości. Co więcej, Sąd dokonał takiej właśnie oceny zachowania Lecha S., ustalając jego szczególną aktywność, co znalazło wyraz w treści ustaleń faktycznych Sądu w motywacyjnej części wyroku, a mimo to uchylił się w istocie od analizy przedmiotowego zachowania oskarżonego w sferze podmiotowej.

Jest też bezsporne, iż Sąd wprost ustalił w uzasadnieniu wyroku, że na podstawie postanowienia Wojewody B. z dnia 8 grudnia 1993 r. (zmienionego w dniu 22 października 1993 r.) spółka SŻiN uzyskała pozwolenie na sprzedaż w kraju napojów w opakowaniach PET jedynie przez 4 miesiące od daty uruchomienia produkcji, a potem Spółka była zobowiązana do przestawienia produkcji na opakowania szklane. Po upływie wskazanego przez wojewodę terminu zaczynał obowiązywać nakaz eksportowania całości produkcji w opakowaniach PET i całkowity zakaz ich sprzedaży na terenie kraju. Ten przyjęty układ faktyczny nie spowodował jednak zajęcia przez Sąd jakiegokolwiek stanowiska w zakresie ustalenia przesłanek podmiotowych w zachowaniach oskarżonych przy składaniu wniosku o drugi kredyt w BŚ w celu zakupu maszyny do produkcji butelek typu PET i uzyskania następnie takiego kredytu. Nie ustosunkował się też Sąd do okoliczności podawanej przez przedstawicieli spółki SŻiN o zapewnionych dostawach granulatu z Finlandii do produkcji butelek PET, a potem okoliczności poinformowania BŚ (gdy dostawy granulatu miały stanowić warunek otrzymania kredytu), że w początkowym okresie preform dostarczy firma Pentel jako zbywca maszyny, nie wskazując jednak nigdy, jaka konkretna firma ma dostarczać granulat do produkcji butelek PET. Trafna jest też uwaga skarżącego, iż Sąd - pomimo powołania zeznań świadka R. Ś. w ustaleniach faktycznych i uznania jego zeznań za wiarygodne - w ogóle nie odniósł się do nich (ich treści) w uzasadnieniu wyroku. Są one o tyle istotne co do ustaleń sfery podmiotowej zachowań oskarżonych, że świadek ten stwierdził, iż w czasie gdy oskarżeni nabywali maszynę do produkcji butelek PET z podstawkami, to tego typu butelki były wycofywane z dystrybucji, zaś nabyta maszyna miała produkować butelki z podstawkami (pomijając dodatkowy koszt związany z przystosowaniem nabytej z kredytu BŚ maszyny do produkcji butelek PET bez podstawek); okoliczności te należało rozważyć także w kontekście ustaleń kontroli bankowej ze strony BŚ w maju 1995 r., kiedy to przedstawiciel Banku został poinformowany o konieczności zakupu dodatkowych maszyn do produkcji butelek PET, "gdyż te z podstawkami nie mogą być sprzedawane w Szwecji", co stanowiło zaskoczenie dla pracownika Banku z uwagi na nieujawnienie tego faktu przy składaniu do Banku wniosku o drugi kredyt bankowy.

Jest niewątpliwe w realiach sprawy, iż Sąd, odwołując się do treści biznes planu z lutego 1993 r. opracowanego przez Uniglob Group w W., w świetle poczynionych ustaleń w tym zakresie, nie dokonał w ogóle analizy jego wielowarstwowej treści odnośnie do przedstawienia w rażąco optymistycznej wersji - z punktu widzenia ekonomicznego i finansowego - projektu SŻiN jako "samofinansującego się, pozwalającego na obsługę i spłatę zaciągniętych zobowiązań, przy starcie produkcji napojów w czerwcu - lipcu 1993 r., bezawaryjności nowej, o wysokiej wydajności linii rozlewniczej i zapewnieniu ciągłości produkcji wysokiej jakości napojów, wywiązaniu się z podpisanych kontraktów, bardzo wysokim kapitale własnym (aporcie) i zapewnieniu dostawy butelek od Huty Szkła U." - w odniesieniu do świadomości oskarżonych co do przekazania treści informacji i załączonych do opracowania tego projektu dokumentów w związku z ubieganiem się o kredyt bankowy, a zwłaszcza w kontekście ich prawdziwości bądź fałszywości. W szczególności Sąd nie ustalił kto konkretnie podawał określone informacje i dane oraz przekazywał odpowiednie dokumenty dla opracowania owego biznes planu. Stanisław S. w swych wyjaśnieniach obciążył tylko Lecha S., a relacje tego pierwszego Sąd uznał w całości za wiarygodne; z kolei autorzy opracowania biznes planu powoływali się na fakt uzyskania odpowiednich informacji i wszystkich danych bezpośrednio od przedstawicieli spółki SżiN.

Brak jest dostatecznych podstaw w świetle pisemnych motywów wyroku sądu I instancji, wykazujących cechy dowolności w ocenie dowodów, do zajęcia adekwatnego stanowiska przez sąd odwoławczy odnośnie do zarzutu apelacji w zakresie niewłaściwego ustosunkowania się do całokształtu treści zeznań świadków M. K., Z. K., którym Sąd w pełni dał wiarę. Nie ulega też kwestii, iż Sąd w swych rozważaniach co do strony podmiotowej zachowań obu oskarżonych pominął informacje firmy Alpha z Ż. Trudno również nie przyznać racji apelującemu, jeśli twierdzi, iż w istocie niezrozumiałe i niepoddające się logicznej analizie jest stanowisko Sądu wyrażone w uzasadnieniu wyroku co do istotnej kwestii ujętej tam jako swoista teza: "ostatecznie kwestia wartości linii czy zwiększenia udziału własnego SŻiN w inwestycji nie były przedmiotem dalszych badań i ustaleń. Nie była też przedmiotem analizy kwestia opakowań, którą można uznać za drugorzędną zważywszy, że linia była przystosowana do produkcji napojów tak w opakowaniach szklanych, jak i PET, a obydwa rodzaje opakowań były dostępne na rynku". Przy tak sformułowanej tezie trudno odmówić racji twierdzeniom apelacji, iż Sąd uznał, że myjnia do butelek szklanych nie mieściła się w adaptowanej hali, przeto logicznym jest wniosek, że nie mogła być wykorzystana w ciągu technologicznym, a zatem produkcja napojów w butelkach szklanych nie była możliwa (a przecież spółka miała produkować napoje w ilości 1 500 000 butelek miesięcznie, a w skali roku - 18 000 000 butelek napojów).

Nie można też odeprzeć rzeczowo zarzutu apelacji, iż oceniając dowody, w tym wyjaśnienia M. D. - jako w całości wiarygodne, w kontekście opinii A. N. sygnalizującej występowanie problemu zaopatrzenia spółkę w butelki i treści pisma Oddziału W. - BŚ z dnia 19 lipca 1994 r., Sąd ustalił w istocie brak dostawców butelek (brak zagwarantowania takiego zaopatrzenia), nie odnosząc jednak w ogóle tego faktu do oceny podmiotowej zachowań oskarżonych.

Podzielić należy zarzut prokuratora, że Sąd orzekający nie poddał gruntownej analizie treści wniosków kredytowych wraz z załączonymi dokumentami oraz później wygenerowanymi, przedłożonych przez oskarżonych przy ubieganiu się o kredyty bankowe, mimo uznania ich za główne i zasadnicze źródło dowodowe w realiach niniejszej sprawy i nie przeprowadził szczegółowych rozważań nie tylko w sferze przedmiotowej, ale przede wszystkim w aspekcie sfery podmiotowej ich zachowań, w kontekście także charakteru, treści materialnej ich działań bądź zaniechań oraz oświadczeń, w łączności z całokształtem zebranego w sprawie materiału dowodowego, w tym także co do okoliczności podniesionych w apelacji oskarżyciela publicznego.

Słusznie przy tym podnosi się w apelacji brak istotnego odniesienia się Sądu do faktu wcześniejszego ubiegania się przez Stanisława S. i Lecha S. w innych bankach o uzyskanie kredytu, przy posługiwaniu się już wtedy m.in. biznes planem i tzw. wyceną szwedzką linii rozlewniczej - co wynika z treści wyjaśnień Stanisława S. i uzyskiwania od przedstawicieli banków konsekwentnych odpowiedzi, iż "majątek ich spółki jest tylko na papierze".

Całokształt powyższych rozważań daje podstawę do konstatacji, iż jako zasadny jawi się zarzut obrazy przepisów prawa procesowego, a to art. 7 k.p.k., art. 410 k.p.k. i art. 424 § 1 pkt 1 i pkt 2 k.p.k.

Nie ulega wątpliwości, iż w uzasadnieniu wyroku musi być przeprowadzony tok rozumowania Sądu jako logiczny proces w taki sposób, aby można było skontrolować słuszność tego rozumowania i jego zgodność z materiałem dowodowym. Przede wszystkim ma ono, przy właściwym i rzetelnym wypełnieniu wymogu określonego w art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k., dać wyczerpującą i logiczną odpowiedź na pytanie, dlaczego właśnie taki, a nie inny wyrok został wydany (przy wskazaniu jakie okoliczności uznał za udowodnione, jak ocenił poszczególne dowody i dlaczego oparł się na jednych, odrzucając inne). Ustalenia faktyczne powinny przy tym przedstawiać nie tylko stronę przedmiotową czynu (czynów) poprzez określenie czynności sprawczych i przedmiotu czynności wykonawczej, ale także znamiona strony podmiotowej odnoszące się do zamiaru, motywów i innych kategorii podmiotowych charakteryzujących stany i procesy psychiczne uczestników zdarzenia (zdarzeń) (zob. np. wyrok SN z dnia 11 kwietnia 2007 r. V KK 226/06, Prok. i Pr. 2007/12/19). Jest przy tym oczywiste, że nie wolno pomijać niektórych dowodów, zwłaszcza tych, których uwzględnienie mogło zaważyć na treści rozstrzygnięcia, przy respektowaniu wymogu, aby podstawę wyroku stanowił całokształt okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej (art. 410 k.p.k.), co oznacza konieczność lokowania przez sąd w polu swej uwagi - w chwili rozstrzygania - wszystkich okoliczności. Ocena zaś przeprowadzonych dowodów winna być dokonana z zastosowaniem wskazań wynikających z art. 7 k.p.k. Ponadto podkreślić trzeba, przyznając rację oskarżycielowi publicznemu, iż w istocie nie można wysnuć jednoznacznych wniosków w świetle ogólnikowych wywodów Sądu orzekającego w pisemnych motywach wyroku o konkretnych powodach prawnych uniewinnienia obu oskarżonych od wszystkich zarzutów objętych aktem oskarżenia.

Nie sposób bowiem kategorycznie skonkludować, czy uniewinnienie obu oskarżonych nastąpiło na skutek zupełnego braku zdarzenia (zdarzeń), czy też braku elementów czynu w zdarzeniach bądź też wykazania niepopełnienia przez oskarżonych czynów - a więc pozytywnego ustalenia braku czynu(ów), czy też na skutek braku dostatecznych danych do przyjęcia zaistnienia czynu(ów) lub sprawstwa tych oskarżonych - a więc brak dowodów, że popełniono czyny przestępne w ogóle. Wiązałyby się one zatem ze stanem braku tzw. faktycznej podstawy procesu. Z drugiej zaś strony, jeśli zważyć powołane judykaty i niektóre wywody Sądu zawarte w uzasadnieniu wyroku, można byłoby jedynie domniemywać i przypuszczać, iż Sąd upatrywał w zachowaniach oskarżonych (bądź konkretnie w zachowaniach oskarżonego Stanisława S.) wyłącznie elementów godzenia się na niekorzystne rozporządzenie mieniem przez banki, przy jednoczesnym uwzględnieniu przez organ procesowy w sposób zawoalowany zasady procesowej określonej w art. 5 § 2 k.p.k. co do ustalonych faktów w sprawie, jako mającej oddziaływać na treść rozstrzygnięcia. Nie można też nie dostrzec faktu, iż w istocie trudno uzyskać z treści wywodów Sądu jasny obraz powodu(ów) co do uniewinnienia oskarżonego Lecha S. w zakresie zarzutu w pkt. III aktu oskarżenia; zaprezentowane zatem stanowisko Sądu stanowi niewątpliwie obrazę art. 424 § 1 pkt 2 k.p.k., co skutkuje niemożnością przeprowadzenia skutecznej kontroli odwoławczej.

Przechodząc do oceny zarzutów apelacji kwestionujących treść rozstrzygnięcia zaskarżonego wyroku co do oskarżonych Lidii M., Marii D. i Rudolfa L., należy na wstępie przypomnieć podstawowe elementy konstrukcyjne przestępstwa nadużycia zaufania w obrocie gospodarczym, które przed wszystkim już w postępowaniu przygotowawczym nie zostały należycie ustalone i wyjaśnione w kontekście treści zarzutów objętych aktem oskarżenia, którą to nieprawidłowość niejako powielono w sądowym stadium procesu.

Przestępstwo z art. 296 k.k. chroni wszelkie interesy majątkowe w szerokim pojęciu, a więc i wszelkie transakcje dotyczące majątku danego podmiotu, w tym wszystkie czynności podmiotu, które pośrednio lub bezpośrednio mają charakter majątkowy, wpływając na wartość ekonomiczną danego podmiotu(ów). Jest ono przestępstwem indywidualnym, które może popełnić jedynie sprawca(y) mający określone kwalifikacje; został on określony przez podanie obowiązków i uprawnień przysługujących sprawcy(om), tj. zajmowanie się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą i wskazanie podstaw prawnych, na jakich dana osoba(y) podejmuje obowiązki lub wykonuje uprawnienia (przepis ustawy, decyzja właściwego organu, umowa).

W literaturze i orzecznictwie przez zajmowanie się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą rozumie się wszelkie zachowanie polegające na rozstrzyganiu w tych sprawach, współdziałaniu w nich lub wpływaniu na rozstrzygnięcia, jak również na udzielaniu rady, jeśli jest się do tego zobowiązanym z jakiegokolwiek tytułu. Za osobę zajmującą się cudzymi sprawami majątkowymi uznaje się tylko tego, kogo obowiązki i uprawnienia obejmują łącznie zarówno dbałość o uchronienie powierzonego mienia przed uszczerbkiem, zniszczeniem lub zagubieniem, pogorszeniem stanu interesów majątkowych, jak i wykorzystanie tego mienia w procesie gospodarowania w taki sposób, aby zostało ono powiększone lub wzrosła jego wartość (zob. wyrok SN z dnia 27 kwietnia 2001 r., I KZP 7/01, niepubl.; wyrok SN z dnia 2 czerwca 2009 r., IV KK 11/09, niepubl.; P. Kardas: Sporne problemy wykładni przestępstwa nadużycia zaufania, CzPKiN 2006/2, s. 117 i n.). W pojęciu "zajmowania się" nie mieści się wypełnianie czynności ściśle wykonawczych ani wykonanie ściśle oznaczonych i precyzyjnych poleceń lub wykonywanie obowiązków tylko w zakresie dbałości, aby stan mienia nie uległ pogorszeniu. W tym zatem układzie pojęciowym badać należy, czy dana osoba(y) w ramach swoich kompetencji podejmuje decyzje co do faktycznego wpływu decyzyjnego na kształtowanie wartości ekonomicznych mienia danego podmiotu (możliwość podejmowania decyzji lub wpływania na ich kształt bądź zakres). Uwzględniając przeto treść znamion określonych w art. 296 § 1 k.k. czynności sprawczych, organ procesowy winien ustalić - źródło obowiązku i uprawnienia, czy są one wskazane bezpośrednio, czy też pośrednio, konkretnie, czy też ogólnie oraz czy mają charakter prawny (formalny), czy też pozaprawny (nieformalny). Przyjmuje się w literaturze i orzecznictwie, iż źródła powinności sprawcy(ów) są formalnie nieograniczone, mogą one być wskazane w różny sposób, konkretnie albo ogólnie, zaś ustawodawca w art. 296 § 1 k.k. posługuje się pojęciem uprawnień i obowiązków w szerszym znaczeniu, a zatem ich doprecyzowanie można wykazać (nawet wprost) z samego charakteru pełnionej funkcji i z istoty powierzonych zadań lub zleconych doraźnie czynności - w aspekcie racjonalnych zasad prawidłowego gospodarowania (zob. wyrok SN z dnia 5 maja 2004 r., II KK 244/03, niepubl.; A. Rogala: Przestępstwo niegospodarności, Warszawa 1985, s. 58). Zatem uprawnienia i obowiązki mogą wynikać z odpowiednich regulacji prawnych, jak i z sytuacji nieokreślonych przepisami prawa, będących realizacją zasad racjonalnego gospodarowania, przy pomocniczym posłużeniu się wzorcem "dobrego gospodarza", gdy zakres ciążących na sprawcy obowiązków lub uprawnień z jednego z wymienionych źródeł ma charakter bardzo ogólny czy wręcz blankietowy (por. postanowienie SN z dnia 3 listopada 2003 r., IV KK 73/04, niepubl.). Wobec powyższego, w sprawie o przestępstwo z art. 296 § 1 k.k. konieczne jest ustalenie w formie procesowej szczegółowego zakresu uprawnień i obowiązków sprawcy(ów), przy wykazaniu w realiach faktycznych sprawy na czym polegało niedopełnienie obowiązku (lub nadużycie uprawnień), przy czym obowiązki mają sprowadzać się do wykonywania czynności mających znaczenie dla spraw majątkowych przy realizowaniu zasad prawidłowego gospodarowania (zob. wyrok SN z dnia 9 września 2003 r., WA 39/03, niepubl.; wyrok SN z dnia 12 czerwca 2007 r., IV KK 12/07, Biul. PK 2007/1, poz. 1.2.7.).

Przez niedopełnienie obowiązków należy zaś rozumieć niewypełnienie czynności, do których sprawca(y) był zobowiązany.

Może ono polegać na całkowitym niewykonaniu czynności, które powinny być zrealizowane w danych okolicznościach, częściowym ich wypełnieniu lub wypełnieniu ich w sposób nienależyty albo niestaranny, jak również na ich wykonaniu niezgodnie z ich treścią (zob. O. Górniok: Prawo karne gospodarcze, Warszawa 2003, s. 17). Istotą odpowiedzialności karnej za nadużycie zaufania jest więc szczególne powiązanie normatywne między niedopełnieniem obowiązku (lub nadużyciem uprawnienia) a wyrządzeniem szkody stanowiącej konsekwencję tego niedopełnienia (zob. też wyrok SN z dnia 3 lutego 2005 r., III KK 339/04, Prok. i Pr. 2005/6/2). O umyślności zachowania polegającego na wyrządzeniu szkody majątkowej poprzez niedopełnienie obowiązków (lub nadużycie uprawnień) przesądza ustalenie elementów co do okoliczności związanych z niedopełnieniem obowiązków oraz skutku stanowiącego ich konsekwencję, przy czym przyjmuje się w orzecznictwie, iż nie obowiązuje w tym zakresie zasada stosowania swoistego automatyzmu w ocenie elementów konstytuujących stronę podmiotową przestępstwa nadużycia zaufania (zob. wyrok SN z dnia 27 czerwca 2001 r., V KKN 49/99, LEX 51678).

Dlatego też istotną kwestią w tym zakresie jest ustalenie stanu świadomości sprawcy(ów) dopuszczającego się niedopełnienia obowiązków (lub nadużycia uprawnień) i wywołującego w konsekwencji szkodę majątkową w mieniu danego podmiotu. Natomiast przestępstwo określone w art. 296 § 4 k.k. odnosi się do nieumyślnego zachowania, a więc gdy sprawca(y) nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia go na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość popełnienia czynu przewidywał albo mógł przewidzieć (sytuacja braku rozwagi, roztropności, ostrożności jako przyczyny sprawczej szkody przy podejmowaniu decyzji). Granica między zachowaniem ostrożnym a nieostrożnym powinna być rekonstruowana na podstawie modelowego wzorca "dobrego gospodarza", w uwzględnieniu indywidualnych okoliczności podmiotowych i przedmiotowych konkretnej sprawy.

Przenosząc powyższe uwagi na grunt niniejszej sprawy, przede wszystkim trzeba podkreślić, że Sąd orzekający nie ustalił szczegółowego zakresu obowiązków i uprawnień oskarżonych Lidii M. i Rudolfa L., czyniąc to nader ogólnikowo wobec oskarżonej Marii D. oraz nie wykazał na czym w realiach faktycznych sprawy polegało niedopełnienie obowiązków bądź stwierdzenie ich dopełnienia, jak również nie ustalił ich źródeł (podstaw prawnych) co do każdego z nich. Takie ustalenia stanowiłyby punkt wyjścia do rozważań i wykazania na czym w realiach faktycznych sprawy polegało ewentualne niedopełnienie obowiązków bądź ich właściwe przez nich zrealizowanie, w kontekście treści zarzutów objętych oskarżeniem. W odniesieniu do oskarżonego Rudolfa L. Sąd nie ustalił jego statusu zawodowego, powielając w motywach zaskarżonego wyroku określenie sformułowane przez prokuratora w treści zarzutu objętego aktem oskarżenia ("pracownik Banku Śląskiego"), mimo jednoznacznego charakteru przestępstwa określonego w art. 296 § 1 k.k.

Jako wtórna niejako konsekwencja tego stanu rzeczy jawi się więc trafny zarzut prokuratora o braku dokładnej, wszechstronnej analizy całokształtu treści wyjaśnień składanych przez Rudolfa L., Lidię M. i Marię D. w kontekście zebranego w sprawie materiału dowodowego, w tym zeznań świadków będących pracownikami Banku Śląskiego i treści odpowiednich dokumentów. Stanowisko Sądu tym bardziej nie poddaje się skutecznej kontroli odwoławczej, gdy zważy się fakt obdarzenia walorem wiarygodności wszystkich depozycji oskarżonych i wszystkich zeznań świadków będących pracownikami Banku, jakkolwiek depozycje świadków P. P., A. P., A. L., R. B. co do istotnych okoliczności pozostają, choćby tylko częściowo, w opozycji do relacji L. M. i M. D. W przypadku zaś oskarżonego Rudolfa L., Sąd nie poddał szczegółowej analizie całokształtu jego wyjaśnień, w tym także co do późniejszej modyfikacji swojej pisemnej opinii odnośnie do pierwszego kredytu z Banku Śląskiego i własnych jego twierdzeń o zakresie przeprowadzonej wizji lokalnej w B., kiedy była tam też mowa o wycenie wartości linii rozlewniczej, z której "zrezygnował, bo była już wycena szwedzka", którą przecież już wcześniej znał i ją zakwestionował. Ma rację oskarżyciel publiczny, iż Sąd nie odniósł się do zeznań świadka A. N. w kontekście treści zeznań świadka B. B. i pierwszych wyjaśnień M. M. - podającego, iż przedmiotem oceny przez Rudolfa L. w B. była linia rozlewnicza, budynek i infrastruktura w aspekcie oszacowania ich wartości rynkowej, tym bardziej iż sąd I instancji oparł się w swych ustaleniach także na tych zeznaniach, którym dał wiarę (nie ma odmiennego stanowiska Sądu w tym przedmiocie w pisemnych motywach wyroku). Sąd nie zajął też stanowiska o wzmiankowanej w realiach dowodowych sprawy prywatnej korespondencji między Rudolfem L. a Dariuszem S. Brak jest również szczegółowej analizy treści całokształtu depozycji Lidii M. i Marii D., w łączności z zeznaniami przede wszystkim P. i P. (ale i pozostałymi pracownikami Banku Śląskiego) oraz treścią odpowiednich dokumentów, w tym także sprawozdania finansowego rewidenta B. C. o braku nie tylko jakichkolwiek zysków spółki SŻiN z działalności za rok 1993, ale o stwierdzeniu wręcz dużej straty, którą to okoliczność Sąd pominął w swych rozważaniach.

Nie ustosunkował się Sąd, jak zasadnie zarzuca apelacja, do treści pierwszych wyjaśnień Lidii M. składanych w postępowaniu przygotowawczym, uznając je też za wiarygodne, jak również nie poddał analizie pisma oskarżonej z dnia 29 lipca 1994 r., stanowiącego odpowiedź na pismo Oddziału w W. BŚ z dnia 28 lipca 1994 r., w którym zgłoszono wątpliwości co do kondycji finansowej firmy Trade Partner i postulowano opóźnienie podpisania umowy do czasu uzyskania informacji o Banko Bryggeri. Podobnie wygląda sprawa oceny przez sąd wyjaśnień oskarżonej Marii D., w których m.in. przyznała znajomość okoliczności podnoszonej w opinii A. N. o "problemie zaopatrzenia Spółki SŻiN w butelki", przy jednoczesnym ustaleniu przez organ procesowy, iż w czasie zawarcia pisemnej umowy kredytowej z Bankiem Śląskim spółka SżiN miała mieć zagwarantowanych dostawców butelek. Widoczny jest jednak brak odniesienia się w realiach sprawy do wskazywanego zagadnienia w omawianym zakresie, także w płaszczyźnie strony podmiotowej zachowania nie tylko tej oskarżonej, ale i Lidii M.

Wypada zgodzić się też ze skarżącym, iż w świetle pisemnych motywów wyroku nie można wskazać, jakie powody zdecydowały o przyjęciu wobec Lidii M. i Marii D. przepisu art. 17 § 1 pkt 1 k.p.k., jako podstawy prawnej uniewinnienia od zarzutów objętych oskarżeniem. Z kolei w stosunku do Rudolfa L. Sąd stwierdził, iż "nie dopatrzono się po jego stronie znamion z art. 296 § 1 k.k.", co wskazywałoby na przyjęcie art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k., a więc stwierdzenie, że czyn zaistniał, ale brak w nim wszystkich znamion wymaganych przez normy rzekomo naruszonego przepisu ustawy. W odróżnieniu od przesłanki wymienionej w § 1 pkt 1 art. 17 k.p.k., przesłanka wymieniona w § 1 pkt 2 tego przepisu związana jest nie z faktyczną podstawą procesu, ale z prawną oceną czynu będącego przedmiotem postępowania w sprawie. Trudno również uznać jako należycie umotywowane lakoniczne wręcz stanowisko Sądu co do braku nieumyślności w zachowaniach oskarżonych Lidii M. i Marii D. i w istocie braku uzasadnienia co do oskarżonego Rudolfa L., w konsekwencji czego nie poddaje się ono obecnie racjonalnej kontroli odwoławczej.

Reasumując, należy stwierdzić, iż Sąd dopuścił się w odniesieniu do wskazanych oskarżonych obrazy przepisu prawa procesowego, a to art. 7, art. 410 i art. 424 § 1 k.p.k.

Powyższe uchybienia procesowe skutkujące niemożnością poddania efektywnej kontroli odwoławczej rzeczywistego toku rozumowania Sądu orzekającego jako podstawy wydania zaskarżonego wyroku spowodowały w następstwie uchylenie tegoż wyroku w stosunku do wszystkich oskarżonych i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Przekazując sprawę do ponownego rozpoznania, trzeba w tym miejscu jednak wyraźnie podkreślić, iż postępowanie przygotowawcze w niniejszej sprawie zakończone wniesieniem aktu oskarżenia przeciwko oskarżonym, dotknięte było istotnymi brakami w zakresie kompletności zebranego materiału dowodowego co do wskazanych istotnych faktów stanowiących podstawę przy konstruowaniu treści zarzutów objętych oskarżeniem przeciwko poszczególnym oskarżonym, której to okoliczności był niewątpliwie świadomy oskarżyciel publiczny, czego odzwierciedleniem jest również uzasadnienie i argumenty podawane w apelacji w niniejszej sprawie. Jest przecież niewątpliwe, iż już w postępowaniu przygotowawczym był znany fakt, iż w istocie w sprawie są trzy tzw. "wyceny" szwedzkie z tego samego dnia, tj. z dnia 12 września 1992 r., o różnej jednak treści i wydawane pod patronatem określonych tam firm. Pierwsze pismo zatytułowane "Wycena wartości" z dnia 12 września 1992 r., wydane "na zlecenie Spółki Akcyjnej Trade Partner w Sztokholmie", nader lakoniczne w treści, dotyczyć ma wyceny wartości rynkowej podanego w nim używanego sprzętu (linii do rozlewania napojów); stwierdza się w nim w liczbie mnogiej "dokonaliśmy oględzin urządzeń, stwierdziliśmy, że znajdują się one w dobrym stanie, ich wartość rynkową oceniamy w całości na 5 400 000 USD", ale podpisane jest tylko przez niejakiego Petera P., pod patronatem firmy Hydmos Styrkonsult SA (firma konsultingowa), Elektronika w systemach. Z kolei drugie pismo zatytułowane "Wycena wartości" z dnia 12 września 1992 r., też wydane na zlecenie Trade Partner, jest nieco rozbudowane w treści, obejmuje większą ilość maszyn w linii do rozlewania napojów, stwierdza, iż linia do rozlewania składa się z maszyn, które wybrano do funkcjonowania w sposób wolny od wad w całym zintegrowanym systemie, wskazuje, iż "wydajność rzędu 20 000 butelek na godzinę określa wartość nowych połączonych i gotowych do uruchomienia maszyn na około 18 000 000 USD", określając wydajność linii 20 000 litrów na godzinę i stwierdzając, że "linia służyła wcześniej do napełniania butelek coca colą i wykorzystywano wówczas maksymalną jej wydajność". Jednocześnie zawiera stwierdzenie, które w świetle całokształtu owej "wyceny", zdaje się być pozbawione logiki: "dokonaliśmy oględzin urządzeń i stwierdziliśmy, że znajdują się one w dobrym stanie, ich wartość rynkową oceniamy w całości na 5 400 000 USD". Znowu jest tylko jednak podpis owego Petera P. i podana ta sama firma konsultingowa. Wreszcie w tej samej dacie, tj. w dniu 12 września 1992 r. wystawione jest tzw. "orzeczenie" o innej jednak treści, innej liczbie podawanych maszyn - w odróżnieniu od dwóch wskazanych wyżej "wycen", gdzie jest równolegle mowa o "linii rozlewczej składającej się z maszyn (do produkcji napojów)" oraz o "zakładzie" o wydajności 20 000 butelek na godzinę, podłączonym i gotowym do eksploatacji, odpowiadającym wartości nabywczej blisko 18 000 000 USD", przy opisaniu w sposób lakoniczny charakteru "używalności tego zakładu". Jednocześnie zawarto w końcowej części "orzeczenia" passus kłócący się prima vista z zasadami logicznego rozumowania, w świetle całokształtu treści owego "orzeczenia": "dokonaliśmy przeglądu zakładu i stwierdziliśmy, że jest on w dobrym stanie. Wyznaczamy jego łączną wartość rynkową na 5 400 000 USD".

Mimo iż wskazane czynności czasownikowe miały być dokonane przez więcej niż jedną osobę, to jest tylko podpis owego Petera P., tym razem jako "konsultanta kierowniczego Hydmos SA", a "orzeczenie" jest firmowane przez "Jacek K., Norrbackagatan 15, 5 tr, Stockhlom". Dla każdego przeciętnego obserwatora z zewnątrz rzuca się wprost w oczy, w układach redakcyjnych tych dokumentów, nie tylko widoczna różnica w ich treści, w tym w określeniu przedmiotu "wyceny", ale ich dowolność, rażąca ogólnikowość, brak fachowości, rzetelności i rzeczowości oraz logiki, o czym zresztą wzmiankował w swej opinii biegły T. P.

Organ procesowy winien zatem w drodze międzynarodowej pomocy oprawnej zwrócić się do właściwych organów szwedzkich w celu uzyskania informacji o osobie Petera P., w szczególności co do miejsca jego zatrudnienia w krytycznym czasie i zajmowanego stanowiska, posiadanych kwalifikacji zawodowych i adekwatnych uprawnień do wydawania na zlecenie innych podmiotów "wyceny, orzeczenia" w kwestii określenia wartości rynkowych specjalistycznego sprzętu do rozlewania (produkcji napojów); ustalić - status prawny firm "Hydmos Styrkonsult SA, Elektronika w systemach" oraz "Jacek K.", charakter związku prawnego obu tych firm, czy P. P. był ich pracownikiem w krytycznym czasie, czy w dokumentacji obu firm jest zlecenie i z jakiej daty co do wyceny linii do rozlewania napojów wystawione przez firmę Trade Partner, a jeśli tak - jakie wynagrodzenie i jaki konkretnie podmiot uzyskał świadczenie pieniężne za wydanie "dwóch wycen i orzeczenia" (bez podania w nich miejsca dokonywania czynności przy wydaniu tych dokumentów) oraz czy podlegało ono opodatkowaniu; ustalić - kto brał udział w "przeglądzie i oględzinach urządzeń, stwierdzeniu ich dobrego stanu, wycenieniu łącznej wartości rynkowej ("w całości") na kwotę 5 400 000 USD", przy posługiwaniu się zamiennie pojęciem linii rozlewczej i zakładu; ustalić - komu konkretnie z firmy Trade Partner przekazano owe "wyceny i orzeczenie" i przesłuchać następnie ustalone osoby z tych firm na okoliczność określenia powodów wydania w tym samym dniu trzech dokumentów o różnej treści oraz podpisywania ich tylko przez P. P., przesłuchać P. P. - odnośnie do okoliczności i przyczyn wydania przez niego trzech dokumentów z tej samej daty, przy wyjaśnieniu sprzeczności merytorycznej w ich treści i pod patronatem różnych firm oraz jego kompetencji w tym zakresie, w uwzględnieniu potrzeby wyjaśnienia pozostałych kwestii, które wskazano wyżej (w szczególności o wyjaśnienie na jakiej podstawie i w oparciu o jakie obiektywne dane przyjęto wartość 5 400 000 USD i czego w istocie ta kwota tyczy w świetle różnorodnej treści trzech wydanych przez niego dokumentów); uzyskać informacje, czy szwedzkie organy ścigania prowadziły postępowanie karne przeciwko P. P. o poświadczenie nieprawdy w "wycenach i orzeczeniu" z dnia 12 września 1992 r., a jeśli tak - jakiego rodzaju orzeczenie zostało wobec niego wydane; uzyskać informacje, na jakiej podstawie dowodowej policja szwedzka przekazała informacje polskim organom ścigania, że spółka Trade Partner zakupiła w 1992 r. od firmy Prepps w S. linię rozlewniczą do produkcji napojów za 800 000 SEK, a w wypadku wskazania osobowych źródeł dowodowych, przesłuchać ustalone osoby na okoliczność transakcji, przy ustaleniu czy sprzedano tę linię jako kompletną i z jakich powodów firma Trade Partner ją nabyła; uzyskać informacje w firmie Prepps - kto i kiedy zawierał umowę sprzedaży linii rozlewniczej (kompletnej bądź niekompletnej) ze spółką Trade Partner oraz kto ze strony Trade Partner podpisywał tę umowę, na jaką kwotę ona opiewała, czy podlegała opodatkowaniu i dlaczego Trade Partner zdecydowało się nabyć tę linię; wyjaśnić - czy firma Prepps dysponuje odpowiednią dokumentacją odnośnie tej sprzedaży; przesłuchać członków zarządu spółki Trade Partner i Dariusza S. (obecnie Darka S.), a w razie potrzeby inne ustalone osoby, na okoliczność, kiedy, z jakich przyczyn, za jaką kwotę została nabyta linia rozlewnicza (kompletna bądź niekompletna) od firmy Prepps, kto konkretnie podpisywał tę umowę, czy podlegała ona opodatkowaniu, w jaki sposób i komu uiszczono należność za linię z firmy Prepps; wyjaśnić - kiedy i z jakich powodów, w tak stosunkowo krótkim czasie od nabycia linii rozlewniczej firma Trade Partner zdecydowała się ją sprzedać, kto podjął taką decyzję, dlaczego powierzono dokonanie jej sprzedaży Lechowi S. i za jaką kwotę miał ją sprzedać; wyjaśnić - czy w sprawie nabycia owej linii jest odpowiednia dokumentacja w spółce Trade Partner oraz kto konkretnie z tej Spółki zlecił dokonanie "wyceny linii, zakładu" P. P., czy zawarto umowę zlecenia lub inną w tym zakresie, jakie wynagrodzenie uiszczono z tego tytułu i komu, dlaczego z tej samej daty są trzy dokumenty o różnej treści zatytułowane jako "wycena i orzeczenie"; wyjaśnić komu konkretnie z firmy Trade Partner przekazano owe trzy dokumenty, które nawet nie podawały miejsca dokonywania wskazanych tam czynności, czy jest zabezpieczona w tej sprawie odpowiednia dokumentacja; wyjaśnić - czy członkowie zarządu Trade Partner lub inni pracownicy tej Spółki byli znajomymi P. P., a nadto wyjaśnić, kiedy podjął pracę i w jakim charakterze w firmie Trade Partner Dariusz S. (obecnie Darek S.) oraz czy był tam zatrudniony i jakim charakterze w czasie dokonywania transakcji nabycia linii od firmy Prepps oraz w czasie wydania "wycen i orzeczenia" przez P. P.; wyjaśnić - kto konkretnie ze spółki Trade Partner wystawiał faktury na poszczególne maszyny z linii rozlewniczej dla spółki SŻiN i na jakiej podstawie wpisywano wartości poszczególnych maszyn, aby łącznie stanowiły sumę 5 400 000 USD, przy ustaleniu zaś osoby (osób) - przesłuchać ją na powyższe okoliczności, w uwzględnieniu treści "wyceny i orzeczenia" P. P. z dnia 12 września 1992 r.

W tym ostatnim kontekście wyjaśnić należy kwestię nieprawidłowości treści danych w zakresie cen zawartych w dokumentach odprawy celnej SAD, także odnośnie do tzw. karuzeli napełniarki butelek produkcji "Ortman & Herbst" typu Hansa 80, o czym jest mowa w wycenie rzeczoznawców M. P. i K. M. w opinii T. P. (ustalenie osobowych źródeł dowodowych i ich przesłuchanie na powyższe okoliczności).

Ponadto organ procesowy przesłucha autorów tzw. biznes planu z lutego 1993 r. z firmy Uniglob Group na okoliczność, którzy przedstawiciele spółki SŻiN bądź spółki Trade Partner przekazywali wszystkie informacje i dokumenty stanowiące podstawę opracowania biznes planu, a następnie przesłucha ustalone osoby na okoliczność - na jakiej podstawie i w oparciu o jakie dokumenty i przez kogo wystawione przekazywali informacje do opracowania biznes planu, który miał być przedstawiony do banku, oraz czy treść owych informacji i dokumentów odpowiadała obiektywnej rzeczywistości w realiach niniejszej sprawy. Ponieważ opinia biegłego S. S. została zdyskwalifikowana przez Sąd orzekający, a tej okoliczności skarżący w apelacji nie zakwestionował, zaś wycena analityczno-szacunkowa maszyn i urządzeń nie została w sprawie dokonana przez biegłych powołanych w sprawie przez organ procesowy, ale przez świadków K. M. i M. P., a biegły T. P. takiej wyceny osobiście nie dokonywał, opierając się tylko na opracowaniu wspomnianych świadków, należy rozważyć potrzebę przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego specjalisty z zakresu znajomości maszyn do produkcji napojów, na podstawie dostępnego w aktach sprawy materiału dowodowego, po jego uzupełnieniu, nawet najpierw tylko jako wstępnej - w celu oszacowania wartości linii rozlewniczej wniesionej przez Trade Partner jako aport, w kontekście "wycen i orzeczenia" P. P. Należy bowiem przyznać w istocie rację sądowi orzekającemu, w obecnym stanie dowodowym, iż "nie została skutecznie podważona wartość tej linii podana w orzeczeniu P. P. z firmy Hydmos Styrkonsult AB".

Jak wskazano już wcześniej, widoczna była od początku niekompletność zebranego w toku postępowania przygotowawczego materiału dowodowego, stanowiąca istotne jego braki, także w zakresie niewyjaśnienia zakresu obowiązków i uprawnień oskarżonych Lidii M., Marii D. i Rudolfa L. w kontekście treści sformułowanych przeciwko nim zarzutów w akcie oskarżenia. Przeto organ procesowy wyjaśni - w uwzględnieniu poczynionych wcześniej rozważań w tej materii - w sposób szczegółowy i precyzyjny obowiązki i uprawnienia tych oskarżonych w omawianym zakresie (treść uprawnień i obowiązków ciążących na konkretnych podmiotach), przy właściwym wskazaniu i poszukiwaniu ich źródeł prawnych (podstaw prawnych) oraz definitywnego wyjaśnienia ich wskazania w sposób bezpośredni bądź pośredni, konkretny bądź ogólny, prawny (formalny) bądź pozaprawny (nieformalny), w szczególności o wyjaśnienie czy mogą one być wyinterpretowane ze źródeł o charakterze formalnym.

Wyjaśnienie bowiem tych kwestii stanowić będzie w konsekwencji kanwę materialnokarną do rozważań in concreto o ewentualnej realizacji przez oskarżonych znamion zarzuconego im przestępstwa określonego w art. 296 § 1 i § 3 k.k. bądź typu nieumyślnego przestępstwa nadużycia zaufania z § 4 tego przepisu, w kontekście treści sformułowanych w akcie oskarżenia zarzutów lub ewentualnej ich modyfikacji.

Należy nadto przesłuchać wszystkich oskarżonych w zakresie wskazanych dodatkowych okoliczności, przy respektowaniu ich uprawnień procesowych oraz w razie potrzeby dodatkowo świadków P. P., A. P., A. L.-G., R. B., B. B., A. N.

Sąd I instancji, nie wyznaczając rozprawy głównej, winien skierować sprawę na posiedzenie w celu wydania w trybie art. 339 § 3 pkt 4 k.p.k. w związku z art. 345 § 1 k.p.k. postanowienia o zwrocie sprawy prokuratorowi dla usunięcia istotnych braków postępowania przygotowawczego we wskazanym wyżej kierunku jego uzupełnienia.

Wskazane istotne braki stanowią oczywistą przeszkodę w zgodnym z prawdą obiektywną przeprowadzeniu rozprawy głównej, bez usunięcia których nie można wydać prawidłowego wyroku, uniemożliwiając tym samym w sposób oczywisty należyte poznanie przez sąd istotnych okoliczności niezbędnych do wykrycia prawdy materialnej; mają więc istotne znaczenie dla stwierdzenia okoliczności związanych z przedmiotem procesu karnego. Ich charakter i zakres skutkują niezrealizowaniem podstawowych celów postępowania przygotowawczego, w szczególności w zakresie wyjaśnienia okoliczności sprawy oraz zebrania, zabezpieczenia i w niezbędnym zakresie utrwalenia dowodów (art. 297 § 1 pkt 4 i 5 k.p.k.). Stoją one w sposób rażący na przeszkodzie w realizowaniu ciągłości rozprawy i zasady koncentracji materiału dowodowego, wymagają dodatkowych dłuższych, wielokrotnych przerw lub wielokrotnego odraczania rozprawy, w sytuacji gdy owe braki były znane i możliwe do przeprowadzenia w stadium przygotowawczym. Ich usunięcie przez sąd, z uwagi na zakres i charakter, łącznie z potrzebą szerokiego wykorzystania instrumentu procesowego w postaci międzynarodowej pomocy prawnej, powodowałoby znaczne trudności, tym bardziej iż wiążą się przede wszystkim z potrzebą poszukiwania dowodów, a tym samym generowałoby to konieczność odsuwania z góry, w nieokreślonym bliżej horyzoncie czasowym, możliwość rozstrzygnięcia kwestii odpowiedzialności oskarżonych. Trzeba w tym miejscu wyraźnie i dobitnie skonstatować, iż nie jest zadaniem sądu wyszukiwanie dowodów i ich zabezpieczenie oraz dokonywanie czynności niezbędnych do prawidłowego przeprowadzenia innych dowodów.

Oczywistością procesową jest przecież fakt, iż zgromadzenie dowodów w związku ze stawianymi oskarżonym zarzutami należy do oskarżyciela publicznego, w przeciwnym bowiem wypadku sąd spełniałby w istocie rolę sui generis organu ścigania, który ma "wykazać" winę oskarżonym na rozprawie głównej z elementami inkwizycyjności, co pozostawałoby w rażącej antynomii z zasadami konstytucyjnymi kształtującymi demokratyczne państwo prawa.

Po usunięciu wskazanych istotnych braków postępowania przygotowawczego oskarżyciel publiczny podejmie adekwatną decyzję procesową stosownie do treści art. 346 k.p.k.

Mając na uwadze powyższe, sąd odwoławczy orzekł, jak w wyroku (art. 437 § 2 k.p.k.).