Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSP 1979/11/191

Wyrok
Sądu Najwyższego
z dnia 27 maja 1978 r.
I PR 31/78

UZASADNIENIE

Sentencja

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 13 maja 1978 r. sprawy z wniosku Stanisława Z. przeciwko Zakładowi Budownictwa Naftowego i Gazowniczego w K. o wynagrodzenie za godziny, nadliczbowe na skutek odwołania wnioskodawcy od orzeczenia Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w R. z dnia 9 lutego 1978 r.

uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej żądanie wnioskodawcy i sprawę w tym zakresie przekazał Okręgowemu Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w R. do ponownego rozpoznania.

Uzasadnienie faktyczne

Wnioskodawca zatrudniony w pozwanym Przedsiębiorstwie w charakterze mechanika domagał się zasądzenia wynagrodzenia z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych w ilości 36 w miesiącu wrześniu 1977 r., którego zapłaty zakład pracy odmówił nie uznawszy godzin tych za czas pracy, skoro zostały one zużyte na przejazdy z bazy na poszczególne budowy i z powrotem oraz na przejazdy między poszczególnymi budowami. Wnioskodawca twierdził, że przejazdy te odbywał pojazdami pogotowia technicznego należącego do Przedsiębiorstwa i przez cały czas ich odbywania pozostawał w dyspozycji zakładu pracy.

Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, po przejęciu sprawy przedstawionej do rozpoznania przez Zakładową Komisję Rozjemczą zaskarżonym wyrokiem żądania wnioskodawcy, z wyjątkiem kwoty 28,50 zł, oddalił, kierując się następującymi przesłankami:

Wnioskodawca pracował w dniu 3 IX 1977 r. od godziny 7 do godziny 22 i za ten czas pracy pobrał należne mu wynagrodzenie. Od godziny 22 do godziny 1 następnego dnia wracał z budowy na odpoczynek. Za te trzy godziny powrotu do miejsca odpoczynku i zakwaterowania strona pozwana nie wypłaciła wnioskodawcy należności wedle zasad wynagrodzenia za godziny nadliczbowe.

Taka sama sytuacja powtórzyła się w dniu 6 IX 1977 r., w którym w rachubę również wchodzą, trzy godziny powrotu do miejsca zakwaterowania, zaś z 12 na 13 września 11 godzin powrotu i z 21 na 22 września 11 godzin powrotu.

Jest również poza sporem że wnioskodawca wykonując pracę poza siedzibą zakładu pracy przez cały ten czas pobierał delegację rozliczaną okresowo.

Zdaniem Sądu za wyżej wyszczególnione godziny powrotu z pracy do miejsca zakwaterowania wnioskodawcy wynagrodzenia za godziny nadliczbowe nie, przysługuje. Czas ten przeznaczony był nie na pracę w ścisłym tego słowa znaczeniu i wnioskodawca w czasie powrotu do miejsca zakwaterowania nie pozostawał w dyspozycji zakładu pracy. Okoliczność, że wnioskodawca przebywał poza miejscem, zamieszkania i wykonywał pracę poza miejscem zakładu pracy, ma wpływ na uprawnienie wynikające z zasad rozliczania delegacji do pracy w innym terenie.

Poza wyżej wymienionymi godzinami wnioskodawca dochodził ponadto należności za trzy godziny nadliczbowe z dnia 20 IX 1977 r. Wedle zgodnych twierdzeń stron w tym dniu wnioskodawca rozpoczął pracę o godzinie 7 i pracował do godziny 14:20, następnie pracował od godziny 16 i za ten czas pracy otrzymał wynagrodzenie, natomiast za trzy godziny powrotu wynagrodzenia nie otrzymał. Odnośnie tego czasu zachodzą te same negatywne przesłanki do uznania żądania.

W dniu 30 IX wnioskodawca wyjechał z Krosna do miejscowości Kąty, dokąd przybył o godzinie 16. O godzinie 16 podjął pracę i pracował do godziny 20. Strona pozwana uznała wnioskodawcy pracę w ramach normalnego dnia pracy do godziny 15 i godziny nadliczbowe od godziny 16 do godziny 20. Nie uznano natomiast 1 godziny przejazdu - od 15-tej do 16-tej.

Zdaniem Sądu za tę godzinę wnioskodawcy należy się wynagrodzenie, ponieważ wnioskodawca czas ten zużył na przejazd z jednego miejsca pracy do drugiego i w tym czasie pozostawał do dyspozycji zakładu pracy. Nie był to czas przeznaczony na powrót z pracy. Za godzinę tę wnioskodawcy należy się wynagrodzenie z 50% podwyżki i w tym zakresie żądanie wnioskodawcy zostało uwzględnione.

Wnioskodawca w odwołaniu zakwestionował trafność zajętego w wyroku stanowiska i ponawiając żądanie zapłaty powołał się na uchwałę Sądu Najwyższego z 8 XII 1976 r.

Przedsiębiorstwo wnosząc o oddalenie odwołania wywodzi, że nie kwestionowało krótkich przejazdów z zakładu pracy do miejsca wykonywania pracy, natomiast odmawia wypłaty wynagrodzenia za czas zużyty na przejazdy powrotne z miejsca budowy do miejsca zakwaterowania w podróżach służbowych.

Uzasadnienie prawne

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Prawidłowe rozstrzygnięcie każdego sporu zależy przede wszystkim od wszechstronnego zbadania wszystkich istotnych okoliczności sprawy i od wyjaśnienia rzeczywistej treści stosunków faktycznych i prawnych, bez pominięcia specyfiki sytuacji, jeśli taka w konkretnej sprawie zachodzi. Dlatego powoływanie się na określoną uchwałę Sądu Najwyższego, jak to czyni wnioskodawca, czy też odwoływanie się do wyjaśnień określonego resortu, w których pozwane Przedsiębiorstwo upatruje słuszność zajętego stanowiska, mogą okazać się zawodne w konfrontacji z sytuacją spornego przypadku, która - jeśli można polegać na skąpym materiale dowodowym - nie może uchodzić za typową. W typowych przypadkach czas podróży służbowej, tj. czas przejazdu pracownika do innego miejsca poza zakładem pracy w celu wykonania tam określonego zadania, jak i czas przejazdu powrotnego nie jest czasem pracy i też za taki czas nie przysługuje pracownikowi oddzielne wynagrodzenie, chyba że pracownik podczas podróży służbowej wykonuje pracę, co ma z reguły miejsce, w tego rodzaju zawodach, jak np. kierowcy czy konwojenta. Gdyby jednak pracownik wskutek podróży służbowej nie mógł przepracować swego normalnego czasu pracy, wówczas zachowuje prawo do wynagrodzenia za czas pracy opuszczony z powodu podróży.

Zdarzają się jednak sytuacje, w których do czasu pracy uzasadnione będzie wliczenie nie tylko czasu niezbędnego na wykonanie zadania określonego przez zakład pracy, lecz także czasu przeznaczonego na przejazdy. W szczególności będzie to miało miejsce w sytuacjach, w których praca jest wykonywana wyłącznie lub w przeważającej mierze poza siedzibą zakładu pracy. W myśl bowiem art. 128 k.p. czasem pracy jest czas, w którym pracownik pozostaje w dyspozycji zakładu pracy w zakładzie lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonania pracy. W świetle tego przepisu czasem pozostawania w dyspozycji zakładu pracy jest czas, w którym pracownik faktycznie wykonuje pracę w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy, w warunkach umożliwiających kontrolę obecności pracownika i rozporządzania jego osobą w ramach dyspozycyjnych uprawnień kierownictwa zakładu pracy wynikających z zawartej z pracownikiem umowy o pracę. W odniesieniu zaś do podróży służbowej przy tak rozumianym pojęciu "pozostawiania w dyspozycji zakładu pracy" czasem pracy będzie również czas przejazdu do miejscowości będącej celem podróży służbowej jak i czas przejazdu z powrotem, gdy obowiązki pracownicze są tego rodzaju, iż są lub mogą być wykonywane podczas podróży służbowej.

W rozpoznawanym przypadku taka szczególna sytuacja przypuszczalnie zachodzi, skoro - jak podaje Zakładowa Komisja Rozjemcza w swoim przedstawieniu sprawy do Okręgowego Sądu - wnioskodawca jako mechanik zatrudniony był przy naprawie ciężkich zespołów sprzętu budowlanego, przy czym naprawy te były wykonywane w terenie wszędzie tam, gdzie zakład pracy prowadził budowy, a wnioskodawca był zakwaterowany w Ośrodku Grupy Robót w G., skąd wyjeżdżał na poszczególne budowy z kierowcą samochodu pogotowia technicznego, a więc pojazdem zakładu pracy. Czasem podróży służbowej w takiej sytuacji nie może być czas przejazdu wnioskodawcy z siedziby zakładu pracy w K. do miejsca zakwaterowania w terenie i z powrotem, natomiast czas przejazdu z miejsca zakwaterowania do miejsca budowy, czas przejazdu między poszczególnymi miejscami budowy, jak i czas przejazdu z miejsca budowy do miejsca zakwaterowania w terenie podlega wliczeniu do czasu pracy.

Z dokonywanych przez Przedsiębiorstwo wypłat wynika, że zalicza ono wnioskodawcy do czasu pracy czas przejazdu z miejsca zakwaterowania w terenie do miejsca budowy oraz czas przejazdów między poszczególnymi budowami. Nie zaliczą natomiast Przedsiębiorstwo do czasu pracy czasu przejazdu wnioskodawcy z miejsca budowy do miejsca zakwaterowania, ponieważ jest zdania, przy czym powołuje się na interpretację Ministerstwa Pracy, Płac i Spraw Socjalnych, że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa pracy "może być uzasadnione tylko krótkie wliczenie do czasu pracy przejazdów z zakładu pracy do miejsca wykonywania pracy".

Poglądu takiego w konkretnej sprawie nie można aprobować. Wnioskodawca wykonywał naprawy poza siedzibą zakładu pracy i to na obszarze działalności pozwanego Zakładu Budownictwa Naftowego i Gazowniczego w K. jeżdżąc od jednego miejsca budowy do drugiego i będąc zakwaterowany w terenie poza siedzibą zakładu pracy. Jego przeto praca była wykonywana bądź wyłącznie, bądź w przeważającej mierze poza siedzibą zakładu pracy. Zarówno czas przejazdu z miejsca zakwaterowania do miejsca budowy, jak i z miejsca budowy do miejsca zakwaterowania są tym niezbędnym czasem, jaki jest potrzebny do wykonywania przez wnioskodawcę prac naprawczych w terenie.

Brak jest uzasadnionych podstaw do odmiennego w tym zakresie traktowania jednego i drugiego czasu. Nie znajduje też takiej podstawy Ministerstwo Pracy, Płac i Spraw Socjalnych, jak to wynika z przeglądu wykładni tego Ministerstwa, ogłoszonego w Biuletynie "Służba Pracownicza", w zeszycie za styczeń 1978 r., w którym na s. 9 wyjaśnia się, że w takiej sytuacji może być uzasadnione wliczenie do czasu pracy krótkich przejazdów z zakładu pracy do miejsca wykonywania pracy i z powrotem oraz ewentualnie pomiędzy miejscami wykonywania pracy.

W rozpoznawanym przypadku pracownik wykonuje pracę w terenie i jest też tam zakwaterowany. Wszelkie przejazdy pracownika z miejsca zakwaterowania; do miejsca pracy i z powrotem są objęte czasem pracy, pozostaje on bowiem w czasie tych przejazdów w dyspozycji zakładu pracy.

Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wychodząc z odmiennych założeń nie poczynił koniecznych ustaleń co do czasu zużytego przez wnioskodawcę na czas przejazdów z miejsca pracy do miejsca zakwaterowania. Z reguły będzie chodziło o przejazdy na które nie zużywa się zbyt długiego czasu i stąd w wyjaśnieniu Ministerstwa jest mowa o krótkich przejazdach. Nie da się jednak wyłączyć, że w okoliczności konkretnego przypadku czas zużyty na przejazd powrotny do miejsca zakwaterowania będzie trwał dłużej.

Chodzi o ustalenie rzeczywistego czasu, jaki jest niezbędny na pokonanie drogi z ostatniego miejsca wykonywania pracy do miejsca zakwaterowania. W tym zaś przedmiocie brak w wyroku ustaleń, dane zaś przytoczone w uzasadnieniu wyroku (przypuszczalnie na podstawię dokumentacji wystawionej przez wnioskodawcę) mogą pod względem realności podawanego czasu przejazdów powrotnych budzić wątpliwości, gdy się uwzględni obszar objęty działalnością pozwanego Przedsiębiorstwa. W niektórych dniach czas przeznaczony na powrót do miejsca zakwaterowania wynosi trzy godziny, w innych nawet po 11 godzin.

Okoliczność ta wymaga wyjaśnienia. Wielogodzinny czas powrotu dowodzić bowiem może bądź nierealności czasu powrotu bądź że chodzi o delegację pracownika do odległej miejscowości od siedziby zakładu pracy w celu wykonania tam pewnego zadania, przy której czasu podróży nie wlicza się do czasu pracy.

Z powyższych względów wyrok w zaskarżonej części podlega uchyleniu, a sprawa przekazaniu Okręgowemu Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w R. do ponownego, rozpoznania.