Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2755202

Wyrok
Naczelnego Sądu Administracyjnego
z dnia 13 listopada 2019 r.
I OSK 588/18

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia NSA Tamara Dziełakowska.

Sędziowie: NSA Iwona Bogucka, del. WSA Maciej Busz (spr.).

Sentencja

Naczelny Sąd Administracyjny po rozpoznaniu w dniu 13 listopada 2019 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej J. C., E. L., D. S., G. S. i M. S. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 27 czerwca 2017 r. sygn. akt II SA/Kr 1584/16 w sprawie ze skargi J. C., E. L., D. S., G. S, J. S. i M. S. na decyzję Wojewody (...) z dnia (...) września 2016 r. nr (...) w przedmiocie odmowy wypłaty zwaloryzowanego odszkodowania oddala skargę kasacyjną.

Uzasadnienie faktyczne

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 27 czerwca 2017 r., sygn. akt II SA/Kr 1584/16, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie oddalił skargę J. C., E. L., D. S., G. S, J. S. i M. S. na decyzję Wojewody (...) z dnia (...) września 2016 r. znak: (...) w przedmiocie odmowy wypłaty zwaloryzowanego odszkodowania.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie wskazał, że podstawą wydania zaskarżonej decyzji było ustalenie przez organ, zasadniczo na podstawie dowodów pośrednich, że przyznane decyzją Urzędu Dzielnicowego (...) z dnia (...) grudnia 1978 r. znak: (...) odszkodowanie zostało złożone do depozytu sądowego.

Sąd wskazał, że art. 27 ustawy z dnia 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości. (t.j. Dz. U. z 1974 r. Nr 10, poz. 64 z późn. zm., dalej u.z.t.w.n.), na podstawie której wywłaszczono nieruchomość której odszkodowanie dotyczy, przewidywał co do zasady sytuacje, w których sumę odszkodowania składa się do depozytu sądowego. Między innymi zgodnie z ust. 2 tego przepisu, "sumę odszkodowania przypadającą do wypłaty należy również złożyć do depozytu sądowego, jeżeli osoba uprawniona odmawia przyjęcia odszkodowania albo jeżeli wypłata odszkodowania osobie uprawnionej natrafia na przeszkody prawne." W znajdującym się w aktach sprawy piśmie z dnia (...) maja 1979 r. Miejskiego Zarządu Gospodarki Terenami w (...) znak: (...) ww. wnioskodawca wywłaszczenia i podmiot zobowiązany do zapłaty odszkodowania poinformował swój Zespół ds. (...) o konieczności złożenia odszkodowania za wywłaszczoną działkę nr (...) w wysokości 810 zł na rzecz H. S., W. S, A. B., W. S., A. S. i J. S. do depozytu sądowego na podstawie art. 27 u.z.t.w.n., "ponieważ ustalenie aktualnych adresów zamieszkania ww. osób lub domniemanych spadkobierców w postępowaniu wywłaszczeniowym nie dały pozytywnych rezultatów".

W ocenie Sądu I instancji pismo to stanowi pewny dowód, że w maju 1979 r. organ obowiązany do wypłaty odszkodowania zamierzał zrealizować swoje zobowiązanie polegające na zapłacie odszkodowania poprzez jego złożenie do depozytu sądowego. Nie ma natomiast niewątpliwych dowodów - w postaci np. orzeczeń sądowych - dotyczących już samego złożenia sumy odszkodowania do depozytu sądowego. Sąd wskazał, że rację ma organ, że w całości wiarygodne są pozostałe zgromadzone w sprawie dowody, a w szczególności oświadczenie Kierownika Archiwum Sądu Okręgowego w (...) z dnia (...) grudnia 2015 r. (k. (...)), zgodnie z którym akta Sądu Rejonowego dla (...) o sygn. (...) zostały wybrakowane i zniszczone na podstawie zgody Archiwum Państwowego w (...) nr (...). Wybrakowanie akt nastąpiło zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 6 grudnia 1975 r. w sprawie okresów przechowywania i warunków niszczenia akt spraw sądowych lub przekazywania ich archiwom państwowym (Dz. U. Nr 43, poz. 220). Akta spraw cywilnych o złożenie do depozytu sądowego były niszczone po upływie 10 lat za zgodą właściwego archiwum państwowego. Nie oznacza to jednak, że akt tych, a tym samym postępowania w sprawie nie było, o czym pośrednio świadczy przedstawiona przez Kierownika Archiwum Sądu Okręgowego w (...), poświadczona za zgodność z oryginałem strona repertorium sądowego. Jest to dowód pośredni, który w powiązaniu z innymi dowodami w tym w szczególności opisanym wyżej pismem z dnia (...) maja 1979 r., pozwala wysnuć usprawiedliwiony wniosek, że odszkodowanie zostało do depozytu sądowego złożone.

W ocenie Sądu rozpoznając i rozstrzygając niniejszą sprawę organy administracji nie naruszyły dyspozycji art. 7, art. 77 § 1, art. 78 i art. 80 k.p.a. Rozumowanie, w wyniku którego organy ustaliły istnienie określonych okoliczności faktycznych było zgodne z prawami logiki, a zatem nie wykroczyły one poza granice swobodnej oceny dowodów.

Sąd podkreślił, że wniosek złożony został kilkadziesiąt lat po wydaniu decyzji o odszkodowaniu, jak również wiele lat po okresie przez który sądy cywilne miały obowiązek przechowywania akt sprawy dotyczących przekazania odszkodowań do depozytu sądowego. W tej sytuacji organy administracyjne z natury rzeczy mają ograniczone możliwości dotarcia do pełnej, oryginalnej dokumentacji dotyczącej konkretnej sprawy. Sąd Wojewódzki w całości podzielił pogląd zaprezentowany przez WSA w Lublinie w wyroku z dnia 9 kwietnia 2015 r. sygn. II SA/Lu 568/14, zgodnie z którym, w sytuacji, gdy określonego rodzaju dokumentacja, jest przechowywana tylko przez okres przewidziany stosownymi przepisami, a po jego upływie podlega zniszczeniu nie można przyjąć, że jedynym dowodem na dokonanie wypłaty przyznanego odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość może być dowód z dokumentu potwierdzającego wypłatę. Takie założenie stwarzałoby bowiem potencjalną możliwość wszystkim byłym właścicielom wywłaszczonych nieruchomości oraz ich prawnym następcom do występowania o ponowną wypłatę odszkodowań po upływie ustawowego okresu obowiązku przechowywania dokumentacji i po jej zniszczeniu. Jakkolwiek zatem organy administracji orzekające w niniejszej sprawie były w stanie zgromadzić tylko dowody pośrednie, to nie można im zarzucić, że nie zebrały one pełnego materiału dowodnego istotnego dla rozstrzygnięcia sprawy, jak również, że nie wyciągnęły z zebranych i dostępnych materiałów logicznych wniosków.

W ocenie Sądu nie był również uzasadniony zarzut naruszenia art. 10 § 1 k.p.a., poprzez brak zawiadomienia stron przed wydaniem decyzji o niekompletności materiału dowodowego i tym samym pozbawienie stron możliwości ustosunkowania się do powziętych przez organ odwoławczy wątpliwości. Zgodnie z jednolitym stanowiskiem sądów administracyjnych, dotyczącym skuteczności zarzutu naruszenia art. 10 k.p.a. "w sytuacji przedstawienia organom administracji publicznej zarzutu dotyczącego braku zawiadomienia strony przed wydaniem decyzji o zebraniu materiału dowodowego i możliwości składania wniosków dowodowych, koniecznym jest ustalenie, jakiej konkretnie czynności procesowej nie mogła strona dokonać, jakiego dowodu w sprawie nie mogła przedstawić i jaki wpływ na wynik sprawy mogło mieć tak stwierdzone uchybienie. Dopiero wykazanie, że naruszenie przez organ administracji publicznej zasady czynnego udziału strony w postępowaniu administracyjnym poprzez nie powiadomienie jej o zgromadzeniu materiału dowodowego i możliwości zapoznania się z tym materiałem oraz o możliwości składania wniosków dowodowych, uniemożliwiło stronie podjęcie konkretnie wskazanej czynności, a także wykazanie, że uchybienie to miało istotny wpływ na wynik sprawy, daje podstawy do przyjęcia, że doszło do naruszenia art. 10 k.p.a." (WSA w Poznaniu, w wyroku z dnia 7 lutego 2013 r. sygn. IV SA/Po 1109/12). W niniejszej sprawie organ II instancji nie zbierał ani nie uzupełniał materiału dowodowego, a rozstrzygnięcie swoje oparł na materiale zebranym przez organ I instancji. Z tego względu ogólne wskazanie, że strona pozbawiona została możliwości ustosunkowania się do powziętych przez organ odwoławczy wątpliwości, nie jest wystarczającym uzasadnieniem zgłoszonego zarzutu, a działając z urzędu Sąd nie dostrzegł żadnych okoliczności, które wpłynęłyby na zapewnienie stronie czynnego udziału w toczącym się postępowaniu odwoławczym.

W ocenie Sądu niezasadny był również zarzut naruszenia art. 107 § 3 k.p.a., poprzez niedostateczne wyjaśnienie podstaw i przesłanek utrzymania w mocy zaskarżonej decyzji Prezydenta Miasta (...) z dnia (...) lutego 2016 r., znak: (...) Sąd uznał, że uzasadnienie decyzji organu II Instancji czyni zadość wszystkim wymaganiom art. 107 § 3 k.p.a. (w brzmieniu obowiązującym w dacie wydania zaskarżonej decyzji). Uzasadnienie decyzji jasno wskazuje w szczególności przyjęte przez organ poglądy prawne oraz dowody na których się oparł wydając zaskarżone rozstrzygnięcie.

Sąd wskazał, że ubocznie i dodatkowo organ podniósł, że roszczenie o wypłatę zwaloryzowanego odszkodowania przedawniło się. W tym zakresie Sąd uznał za zasadny zarzut naruszenia przez organ art. 132 ust. 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 2010 r. Nr 102, poz. 651, dalej u.g.n.) w zw. z art. 117 i 118 Kodeksu cywilnego, poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że roszczenie, o którym mówi pierwszy z przywołanych przepisów przedawnia się na zasadach ogólnych, stosowanych w prawie cywilnym. Jednakże naruszenie to - wobec prawidłowych ustaleń organów dotyczących złożenia świadczenia odszkodowawczego do depozytu sądowego - nie miało w ocenie Sądu wpływu na wynik sprawy.

Sąd w całości podzielił pogląd wyrażony w wyroku WSA w Krakowie z dnia 27 czerwca 2017 r. sygn. II SA/Kr 1586/16, zapadłego na skutek skargi strony skarżącej. Zgodnie z tym poglądem "zaliczenie opisywanego roszczenia do roszczeń o charakterze cywilnym nie oznacza jednak automatycznie zaliczenia go do roszczeń ulegających przedawnieniu według reguł prawa cywilnego. Regulowane przepisami art. 117 i nast. kodeksu cywilnego przedawnienie zostało przewidziane dla sytuacji, gdy wierzyciel dysponuje konkretnymi środkami prawnymi, których zastosowanie może bezpośrednio doprowadzić do wyegzekwowania od dłużnika określonego obowiązku. W tych sytuacjach swą aktywnością w korzystaniu z przysługujących uprawnień wierzyciel może więc przeciwdziałać skutkom upływu czasu. W razie zaś upływu terminu przedawnienia roszczenie wierzyciela nie wygasa i - przy braku stosownej obrony dłużnika (w postaci podniesienia zarzutu przedawnienia, lub powództwa przeciwegzekucyjnego) - może być zaspokojone bez możliwości żądania jego zwrotu jako bezpodstawnego. Ustawa o gospodarowaniu nieruchomościami nie zawiera żadnych szczególnych regulacji odnoszących się do realizacji roszczenia o odszkodowanie za wywłaszczoną nieruchomość, zastosowanie zatem w tej mierze mają reguły prawa administracyjnego. Istnieją więc zasadnicze różnice pomiędzy dochodzeniem roszczeń ze stosunku odszkodowawczego z tytułu wywłaszczenia a dochodzeniem klasycznych roszczeń cywilnych. Ta okoliczność musi mieć wpływ na ocenę, czy zaspokojenie roszczenia, które zostało ustalone decyzją administracyjną, może zależeć od upływu czasu. Na pytanie to odpowiedzieć należy przecząco zasadniczo z tego powodu, że uprawnionemu do odszkodowania nie przysługują środki służące bezpośredniemu wymuszeniu realizacji obowiązku zapłaty odszkodowania."

Skargę kasacyjna od powyższego wyroku wywiedli J. C., E. L., D. S., G. S., J. S., i M. S. zarzucając:

a) na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, a to:

- art. 3 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 1 § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 z późn. zm., dalej: p.u.s.a.), w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 135 p.p.s.a. w zw. z art. 7, 10, 77 § 1, 80, 107 § 3, i art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., poprzez nieuchylenie zaskarżonych decyzji, tj. decyzji Prezydenta Miasta (...) z dnia (...) lutego 2016 r., znak: (...) oraz decyzji Wojewody (...) z dnia (...) września 2016 r., znak: (...), które zostały wydane z naruszeniem przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego, w rezultacie czego w toku prowadzonego postępowania nie ustalono w sposób wyczerpujący istotnych okoliczności mających zasadnicze znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, zaś zgromadzone w sprawie dowody nie potwierdzają, iż doszło do skutecznego zrealizowania świadczenia,

- art. 3 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 1 § 2 p.u.s.a. w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a. w zw. z art. 135 p.p.s.a., poprzez nieuchylenie decyzji Prezydenta Miasta (...) z dnia (...) lutego 2016 r., znak: (...), jak i decyzji Wojewody (...) z dnia (...) września 2016 r., znak: (...), pomimo stwierdzenia, iż owe organy w toku postępowania naruszyły przepisy art. 132 ust. 2 u.g.n. w zw. z art. 117 i 118 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2016 r. poz. 380, dalej: k.c./, dokonując błędnej ich wykładni, poprzez przyjęcie, iż roszczenie o wypłatę odszkodowania ma charakter cywilnoprawny zatem ulega przedawnieniu na zasadach ogólnych, co w konsekwencji miało wpływ na treść wydanych przez nich rozstrzygnięć.

b) w powołaniu na art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie prawa materialnego, tj.:

- art. 133 u.g.n. w zw. z poprzednio obowiązującym art. 27 ust. 2 u.z.t.w.n., poprzez błędną jego wykładnię polegającą na przyjęciu, iż sam fakt prowadzenia postępowania w przedmiocie złożenia sumy odszkodowania w kwocie 810 zł do depozytu sądowego jest równoznaczny ze spełnieniem świadczenia, pomimo braku dostatecznych dowodów prowadzących do takowej konstatacji.

W związku z powyższym, na podstawie art. 176 § 1 pkt 3 p.p.s.a., wnieśli o:

1. uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania;

2. ewentualnie w sytuacji uwzględnienia skargi i uznania, iż istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona, o uchylenie zaskarżonego orzeczenia w całości oraz wydanie orzeczenia reformatoryjnego w trybie art. 188 p.p.s.a., poprzez stwierdzenie że uprawnionym przysługuje wypłata zwaloryzowanego odszkodowania z tytułu wywłaszczenia działki numer (...);

3. przeprowadzenie rozprawy, celem rozpoznania przedmiotowej skargi;

4. zasądzenie na rzecz skarżących zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej zarzucono, że skoro zostało stwierdzone, iż brak jest dowodów jednoznacznie świadczących o wypłacie A. B. przyznanego odszkodowania, to w takiej sytuacji należało wezwać skarżących do złożenia w przedmiotowej kwestii wyjaśnień, tak jak miało to miejsce w odniesieniu do decyzji z dnia (...) września 1976 r., znak: (...) oraz z dnia (...) czerwca 1983 r., znak: (...).(...). Jak podnosili skarżący, organy obu instancji tego nie uczyniły, przyjmując tym samym za zasadne, iż doszło do spełnienia świadczenia. Podkreślono, iż reguła zgodnie z którą ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne (art. 6 k.c.) w postępowaniu administracyjnym nie znajduje zastosowania, wręcz przeciwnie w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego wskazuje się, iż z zasady prawdy obiektywnej (art. 7 k.p.a.) oraz art. 77 § 1 k.p.a. wynika, że ciężar dowodu spoczywa na organie administracji. Organ, dążąc do prawidłowego ustalenia stanu faktycznego jest zobowiązany do podjęcia stosownych działań, między innymi przeprowadzenia z urzędu dowodów, służących prawidłowemu ustaleniu stanu faktycznego sprawy, tudzież ewentualnego zażądania od strony przedstawienia dowodów na poparcie jej twierdzeń. W sytuacji, gdy wynik przeprowadzonego postępowania nie był wystarczający do ustalenia rzeczywistego stanu rzeczy, to organ winien, dbając aby materiał w oparciu, o który wydaje rozstrzygnięcie był kompletny, tj. dotyczący wszystkich okoliczności faktycznych, które mają znaczenie w sprawie, dopuścić inne możliwe do przeprowadzenia dowody, mające istotne znaczenie dla sprawy.

Wskazano, że zgodnie z art. 77 § 1 i 80 k.p.a. organy administracji są obowiązane w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy, a następnie na podstawie jego całokształtu ocenić, czy dana okoliczność została udowodniona. Tym samym, jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. Kodeks postępowania administracyjnego wprost wskazuje, iż dowód z przesłuchania stron może być przeprowadzony posiłkowo, gdy po wyczerpaniu środków dowodowych lub z powodu ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 86 k.p.a.). Organy administracji publicznej stoją na straży praworządności i podejmują wszelkie kroki niezbędne do dokładnego wyjaśnienia oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli. W związku z czym, art. 7 k.p.a. wyraża jedną z podstawowych zasad postępowania administracyjnego, a mianowicie zasadę prawdy obiektywnej, zgodnie z którą to na organie administracji publicznej spoczywa obowiązek zbadania wszystkich okoliczności faktycznych związanych z określoną sprawą, w celu ustalenia stanu faktycznego zgodnego z rzeczywistością. Jako dowolne i nie mieszczące się w granicach swobody, należy traktować ustalenia faktyczne znajdujące wprawdzie potwierdzenie w materiale dowodowym, ale niekompletnym czy nie w pełni rozpatrzonym. Zarzut dowolności wykluczają dopiero ustalenia dokonane w oparciu o całokształt materiału dowodowego (art. 80 k.p.a.), zgromadzony i zbadany w sposób wyczerpujący (art. 77 § 1 k.p.a.), a więc przy podjęciu wszelkich kroków niezbędnych dla dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, jako warunku koniecznego do wydania decyzji o przekonującej treści (art. 7 k.p.a.). Wskazano, że " (...) Zgodnie z art. 107 § 3 k.p.a. decyzja powinna być należycie uzasadniona z podaniem m.in. dowodów na podstawie, których określone fakty organ orzekający przyjął za udowodnione oraz przyczyn z powodu, których innym dowodom odmówiono wiarygodności i mocy dowodowej. Niewyjaśnienie wszystkich okoliczności mających istotne znaczenie w sprawie oraz nieuzasadnienie decyzji w sposób właściwy narusza podstawowe zasady postępowania administracyjnego i stanowi podstawę do uchylenia decyzji" (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 27 stycznia 1999 r., sygn. akt II SA 14/9/98).

Konkludując skarżący zarzucili, iż powyższe zaniechania organów prowadzących postępowanie, na skutek braku ich konwalidacji w dalszym jego toku, istotnie rzutowały na treść wydanego rozstrzygnięcia, w konsekwencji prowadząc do błędnego uznania, iż należne A. B. świadczenie zostało zrealizowane, mimo braku dostatecznych dowodów potwierdzających tą okoliczność. Przeprowadzenie przez organ subsydiarnego dowodu, w postaci wyjaśnień stron nie tylko przyczyniłoby się do wszechstronnego wyjaśnienia sprawy, lecz pozwoliłoby na jednoznaczne ustalenie istotnych z punktu widzenia niniejszego postępowania kwestii.

Według skarżących kasacyjnie zarówno organ I, jak i II instancji, swoje rozstrzygnięcie uzasadniał rozbudowanym wywodem dotyczącym cywilnoprawnego charakteru roszczenia o wypłatę odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość podnosząc, iż z dniem (...) maja 1989 r. upłynął 10 - letni termin, w którym uprawnieni mogli skutecznie żądać wypłaty odszkodowania ustalonego w decyzji z dnia (...) grudnia 1978 r., znak: (...) w związku z wywłaszczeniem nieruchomości oznaczonej jako działka (...) obr. (...) jedn. ewid. (...). Równocześnie wskazując, iż z uwagi na upływ czasu do roszczeń odszkodowawczych z tytułu wywłaszczenia nieruchomości stosuje się wprost przepisy dotyczące przedawnienia zawarte w art. 117 i n.k.c. Wobec czego, po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia. Z tym stanowiskiem nie zgodzili się skarżący kasacyjnie, wskazując na brzmienie art. 132 ust. 2 u.g.n., zgodnie z którym przepisy k.c. stosuje się odpowiednio wyłącznie do zwłoki lub opóźnienia w zapłacie odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość. Dodatkowo zwracając uwagę, iż z przepisów ustawy o gospodarce nieruchomościami nie wynika, aby uprawnienie do dochodzenia odszkodowania za odjęcie prawa własności działek gruntu wydzielonych przy podziale nieruchomości pod drogi, miało ulegać przedawnieniu (wyrok NSA z dnia 6 lutego 2009 r., sygn. akt I OSK 335/08 i z dnia 17 czerwca 2009 r. sygn. akt I OSK 874/08). Podnieśli, iż wywłaszczenie przedmiotowej działki, co istotne, a czego organy prowadzące postępowanie zdaje się nie wzięły pod rozwagę, nastąpiło w związku z inwestycją dotyczącą budowy ulicy (...).

Skarżący kasacyjnie wskazali, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie mimo, iż podzielił w tym zakresie stanowisko skarżących błędnie uznał, że owo uchybienie organów pozostaje bez wpływu na wynik sprawy, a tym samym, iż nie stanowi podstawy do uchylenia zaskarżonej decyzji. Podczas gdy, zarówno rozstrzygnięcie organu I, jak i II instancji, w znacznej części opierało się na wskazanej powyżej, błędnej wykładni przywołanych przepisów. Dlatego nie sposób uznać, iż owa nieprawidłowość pozostaje bez wpływu na treść wydanego rozstrzygnięcia. Jest to tym bardziej istotne, że organy nie dysponowały jednoznacznymi i w pełni wiarygodnymi dowodami prowadzącymi do uznania, że w niniejszej sprawie doszło do skutecznego zrealizowania roszczenia, poprzez jego złożenie do depozytu sądowego, jak to wprost wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie w wyroku z dnia 27 czerwca 2017 r. Tym samym, Sąd I instancji dostrzegając przedmiotowe uchybienie winien uchylić rozstrzygnięcie Wojewody (...), jak i poprzedzające je rozstrzygnięcie Prezydenta Miasta (...), przekazując sprawę organowi I instancji do ponownego rozpoznania.

Odnosząc się do ostatniego ze wskazanych w petitum zarzutów, podniesiono, iż odszkodowanie w niniejszej sprawie zostało ustalone decyzją z dnia (...) grudnia 1978 r., jednakże brak dowodów potwierdzających, iż zostało wypłacone wywłaszczonej A. B., czy też prawidłowo złożone do depozytu sądowego. W szczególności o złożeniu do depozytu sądowego kwoty odpowiadającej odszkodowaniu nie mogą świadczyć odnalezione w Archiwum Sądu Okręgowego w Sądów Rejonowych w (...) zapisy o toczących się postępowaniach w przedmiocie złożenia do depozytu sądowego na rzecz S. L. i A. S. kwoty 48.028,00 zł, sygn. akt (...) oraz o złożenie do depozytu sądowego na rzecz H. S. kwoty 810,00 zł, sygn. akt (...), jak i pismo Miejskiego Zarządu Gospodarki Terenami w (...), znak: (...) z dnia (...) maja 1979 r. Jak bowiem ustalono w sprawie, akta owych postępowań zostały wybrakowane i zniszczone. Wobec czego, brak dokumentów potwierdzających chociażby, że A. B. była uczestniczką tegoż postępowania. Za taką konstatacją przemawia także okoliczność, że organ wywłaszczeniowy błędnie zakwalifikował ją do grona osób nieznanych z miejsca pobytu, przez co nie była ona zawiadamiana o czynnościach podejmowanych w toku niniejszego postępowania i to pomimo, że A. B. cały czas zamieszkiwała pod jednym adresem, od lat znanym wszystkim organom.

Istotne znaczenie ma również fakt, że sumę odszkodowania przypadającą do wypłaty należało złożyć do depozytu sądowego w sytuacji, jeśli osoba uprawniona odmawiała przyjęcia odszkodowania, jeśli wypłata odszkodowania należnego osobie uprawnionej natrafiała na przeszkody prawne oraz gdy odszkodowanie za wywłaszczenie dotyczyło nieruchomości o nieuregulowanym stanie prawnym. Zatem, nawet jeśli przekazanie ustalonego odszkodowania pozostałym współwłaścicielom działki (...), tudzież ich spadkobiercom nie było możliwe, to jednak takie przeszkody nie istniały w odniesieniu do A. B., w zakresie chociażby należnej jej części w kwocie 50,00 zł, stanowiącej równowartość przysługującego jej udziału wynoszącego 3/48. Powyższych kwestii nie wyjaśniono jednak w sposób wystarczający, nie przeprowadzając w tym przedmiocie dodatkowych dowodów.

Organy obu II instancji, przy wydaniu decyzji odmownej nie dysponowały dokumentem stanowiącym dowód wypłaty należnego A. B. odszkodowania, jak i dowodem potwierdzającym chociażby jego złożenie do depozytu sądowego. Swoje rozstrzygnięcia organy, a w ślad za tym i Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie oparły jedynie na dowodach świadczących li tylko o fakcie prowadzenia postępowania w przedmiocie jego złożenia do depozytu sądowego, co też nie jest równoznaczne z decyzją zezwalającą na jego złożenie ani też tym bardziej ze spełnieniem świadczenia. Zebrany w sprawie materiał dowodowy pozostawia bowiem w tym zakresie istotne wątpliwości. Wykazane ponad wszelką wątpliwość jedynie zostało, iż toczyło się postępowanie w przedmiocie złożenia kwoty odszkodowania do depozytu sądowego.

Skarżący kasacyjnie wskazali również, że zgodnie z art. 454 § 1 k.c. dług pieniężny, a więc i odszkodowanie za wywłaszczoną nieruchomość ma charakter oddawczy, a zatem o ile strony nie umówią się inaczej, powinno być spełnione do rąk wierzyciela w jego miejscu zamieszkania. Tylko w wyjątkowych wypadkach, które to nie zostały dostatecznie wykazane w odniesieniu do niniejszej sprawy, na podstawie art. 133 u.g.n., poprzednio zaś art. 27 u.z.t.w.n., organ (tudzież podmiot zobowiązany) ma prawo złożyć kwotę odszkodowania do depozytu sądowego, co też jest równoznaczne ze spełnieniem świadczenia (art. 470 k.c.). Z powyższego wynika, że to na organie administracji spoczywał obowiązek związany z przekazaniem osobie uprawnionej odszkodowania, a tym samym pouczenia jej o skutkach prawnych niepodjęcia przyznanego jej odszkodowania. Skoro w aktach archiwalnych dotyczących postępowania wywłaszczeniowego brak jest dokumentów jednoznacznie świadczących o wypłacie odszkodowania do rąk uprawnionej lub na jej rachunek bankowy, bądź poinformowaniu uprawnionej o skutkach prawnych niepodjęcia sumy odszkodowania w postaci przejścia tej kwoty na własność Skarbu Państwa, to należy stwierdzić, że odszkodowanie za wywłaszczoną nieruchomość nigdy nie zostało jej wypłacone, a tym samym, iż podmiot zobowiązany nie zwolnił się z ciążącego na nim zobowiązania.

Uzasadnienie prawne

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna nie zawiera usprawiedliwionych podstaw i podlega oddaleniu.

W myśl art. 174 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2018 r. poz. 1302, z późn. zm., zwana "p.p.s.a.") skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach:

1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie;

2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.

Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem według art. 183 § 1 p.p.s.a. rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. Związanie NSA podstawami skargi kasacyjnej wymaga prawidłowego ich określenia w samej skardze. Oznacza to konieczność powołania konkretnych przepisów prawa, którym - zdaniem skarżącego - uchybił sąd, uzasadnienia zarzutu ich naruszenia, a w razie zgłoszenia zarzutu naruszenia prawa procesowego - wykazania dodatkowo, że to wytknięte uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Kasacja nieodpowiadająca tym wymaganiom, pozbawiona konstytuujących ją elementów treściowych uniemożliwia sądowi ocenę jej zasadności. Sąd nie jest uprawniony do samodzielnego dokonywania konkretyzacji zarzutów skargi kasacyjnej, a upoważniony jest do oceny zaskarżonego orzeczenia wyłącznie w granicach przedstawionych we wniesionej skardze kasacyjnej.

Ze względu na wymagania stawiane skardze kasacyjnej, usprawiedliwione zasadą związania Naczelnego Sądu Administracyjnego jej podstawami, sporządzenie skargi kasacyjnej jest obwarowane przymusem adwokacko - radcowskim (art. 175 § 1-3 p.p.s.a.). Opiera się on na założeniu, że powierzenie tej czynności wykwalifikowanym prawnikom zapewni skardze odpowiedni poziom merytoryczny i formalny.

Ponieważ postępowanie sądowe w sprawie zostało wszczęte po dniu 15 sierpnia 2015 r., do uzasadnienia wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego zastosowanie znajduje przepis art. 193 zdanie drugie p.p.s.a., zgodnie z którym uzasadnienie wyroku oddalającego skargę kasacyjną zawiera ocenę zarzutów skargi kasacyjnej. Przepis ten stanowi lex specialis w relacji do art. 141 § 4 p.p.s.a. i ogranicza wymogi, jakie musi spełniać uzasadnienie wyroku do rozpoznania zarzutów kasacyjnych, co skutkuje pominięciem opisu ustaleń faktycznych i argumentacji prawnej podawanej przez organy i Sąd I instancji. Jednakże Naczelny Sąd pokrótce przedstawił argumentację stron i Sądu I instancji.

W rozpoznawanej sprawie nie zachodzi żadna z przesłanek nieważności postępowania wymienionych w art. 183 § 2 p.p.s.a. Sprawa ta mogła być zatem rozpoznana przez Naczelny Sąd Administracyjny w granicach zakreślonych w skardze kasacyjnej.

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono:

a) na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, a to:

- art. 3 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 1 § 2 p.u.s.a. w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 135 p.p.s.a. w zw. z art. 7, 10, 77 § 1, 80, 107 § 3, i art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., poprzez nieuchylenie zaskarżonych decyzji, tj. decyzji Prezydenta Miasta (...) z dnia (...) lutego 2016 r., znak: (...) oraz decyzji Wojewody (...) z dnia (...) września 2016 r., znak: (...), które zostały wydane z naruszeniem przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego, w rezultacie czego w toku prowadzonego postępowania nie ustalono w sposób wyczerpujący istotnych okoliczności mających zasadnicze znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, zaś zgromadzone w sprawie dowody nie potwierdzają, iż doszło do skutecznego zrealizowania świadczenia,

- art. 3 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 1 § 2 p.u.s.a. w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a. w zw. z art. 135 p.p.s.a., poprzez nieuchylenie decyzji Prezydenta Miasta (...) z dnia (...) lutego 2016 r., znak: (...), jak i decyzji Wojewody (...) z dnia (...) września 2016 r., znak: (...), pomimo stwierdzenia, iż owe organy w toku postępowania naruszyły przepisy art. 132 ust. 2 u.g.n. w zw. z art. 117 i 118 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2016 r. poz. 380, dalej: k.c.), dokonując błędnej ich wykładni, poprzez przyjęcie, iż roszczenie o wypłatę odszkodowania ma charakter cywilnoprawny zatem ulega przedawnieniu na zasadach ogólnych, co w konsekwencji miało wpływ na treść wydanych przez nich rozstrzygnięć.

b) w powołaniu się na art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie prawa materialnego, tj.:

- art. 133 u.g.n. w zw. z poprzednio obowiązującym art. 27 ust. 2 u.z.t.w.n., poprzez błędną jego wykładnię polegającą na przyjęciu, iż sam fakt prowadzenia postępowania w przedmiocie złożenia sumy odszkodowania w kwocie 810 zł do depozytu sądowego jest równoznaczny ze spełnieniem świadczenia, pomimo braku dostatecznych dowodów prowadzących do takowej konstatacji.

Na wstępie rozważań Naczelny Sąd Administracyjny wskazuje, że zarzuty skargi kasacyjnej dotyczące naruszenia procedury sądowoadministracyjnej zostały nieprawidłowo skonstruowane. Naczelny Sąd Administracyjny nie może domniemywać granic skargi kasacyjnej (por. wyrok NSA z dnia 22 czerwca 2018 r., sygn. I OSK 629/17).

Formułując zarzut naruszenia prawa, skarżący kasacyjnie wskazali m.in. na naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a, i c p.p.s.a., a więc przepisu umożliwiającego Sądowi uchylenie zaskarżonego aktu, w przypadku stwierdzenia uchybień w zakresie prawa materialnego i procesowego.

Przepis ten nie był jednak w ogóle przez Sąd I instancji, oddalający skargę, stosowany. Podstawę rozstrzygnięcia Sądu stanowił przepis art. 151 p.p.s.a. W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego prezentowane jest stanowisko, zgodnie z którym w świetle brzmienia art. 174 p.p.s.a., zasadniczo nie jest dopuszczalne formułowanie zarzutu skargi kasacyjnej, jako zarzutu naruszenia przepisu prawa, poprzez jego niezastosowanie.

Ponadto wobec podania w skardze kasacyjnej naruszenia przepisu art. 1 § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych oraz art. 3 § 1 i art. 135 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny wskazuje, że przepisy te w istocie nie zawierają samodzielnej treści normatywnej i określają wyłącznie zakres i cel kontroli postępowania sądowoadministracyjnego.

Sąd wskazuje, że zarzuty w wyżej opisanym zakresie są bezzasadne i nieprawidłowo skonstruowane.

Jednak nawet, gdyby przyjąć, że zarzut skargi kasacyjnej dotyczy naruszenia art. 151 p.p.s.a. (co Naczelny Sąd uczynił) to należy wskazać, że jest on bezzasadny.

Sąd I instancji prawidłowo uznał, że zasadny jest zarzut naruszenia przez organ art. 132 ust. 2 u.g.n. w zw. z art. 117 i 118 Kodeksu cywilnego, poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że roszczenie, o którym mówi pierwszy z przywołanych przepisów przedawnia się na zasadach ogólnych, stosowanych w prawie cywilnym. W tym zakresie zarzut skargi kasacyjnej jest niezasadny, gdyż stanowisko Sądu I instancji w tym zakresie jest tożsame ze stanowiskiem skarżących kasacyjnie. Zarówno bowiem Sąd I instancji, jak i skarżący kasacyjnie, trafnie przyjęli, że w tym przypadku nie znajduje przedawnienie na zasadach ogólnych, stosowanych w prawie cywilnym.

Naczelny Sąd Administracyjny podziela pogląd Sądu I instancji, że naruszenie to - wobec prawidłowych ustaleń organów dotyczących złożenia świadczenia odszkodowawczego do depozytu sądowego - nie miało wpływu na wynik sprawy, a tylko takie naruszenie mogłoby stanowić podstawę uchylenia zaskarżonej decyzji. Trafnie więc w ocenie Sądu I instancji kwestia przedawnienia nie miała istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia w niniejszym stanie faktycznym wobec przyjęcia, że sporne świadczenie zostało złożone do depozytu sądowego o czym w dalszej części niniejszego uzasadnienia.

Ponadto w odniesieniu do zarzutu nieprawidłowej oceny przez Sąd I instancji naruszenia przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego (Sąd podkreśla, że jest to zarzut wywnioskowany z treści skargi kasacyjnej), w rezultacie czego w toku prowadzonego postępowania nie ustalono w sposób wyczerpujący istotnych okoliczności mających zasadnicze znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, zaś zgromadzone w sprawie dowody nie potwierdzają, iż doszło do skutecznego zrealizowania świadczenia, należy wskazać że jest on bezzasadny.

Naczelny Sąd Administracyjny wskazuje, że podstawą wydania zaskarżonej decyzji było ustalenie przez organ, zasadniczo na podstawie dowodów pośrednich, że przyznane decyzją Urzędu Dzielnicowego (...) z dnia (...) grudnia 1978 r. znak: (...) odszkodowanie zostało złożone do depozytu sądowego. W ocenie Sądu zebrane dowody w świetle okoliczności tej sprawy pozwalają na przyjęcie, że odszkodowanie zostało złożone do depozytu sądowego.

Sąd I instancji trafnie wskazał, że przede wszystkim w piśmie z dnia (...) maja 1979 r. Miejskiego Zarządu Gospodarki Terenami w (...) znak: (...) ww. wnioskodawca wywłaszczenia i podmiot zobowiązany do zapłaty odszkodowania poinformował swój Zespół ds. (...) o konieczności złożenia odszkodowania za wywłaszczoną działkę nr (...) w wysokości 810 zł na rzecz H. S., W. S., A. B., W. S., A. S. i J. S. do depozytu sądowego na podstawie art. 27 ustawy z dnia 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości, "ponieważ ustalenie aktualnych adresów zamieszkania ww. osób lub domniemanych spadkobierców w postępowaniu wywłaszczeniowym nie dały pozytywnych rezultatów".

Sąd I instancji prawidłowo uznał, że pismo to stanowi pewny dowód, że w maju 1979 r. organ obowiązany do wypłaty odszkodowania zamierzał zrealizować swoje zobowiązanie polegające na zapłacie odszkodowania poprzez jego złożenie do depozytu sądowego. Należy podkreślić, że w ówczesnych realiach lat 70-tych XX w. podmioty państwowe zasadniczo realizowały ciążące na nich zobowiązania. Skoro Miejski Zarząd Gospodarki Terenami w (...) miał zamiar wypłacić odszkodowanie, to należy przyjąć, że podjął niezbędne w tym celu kroki.

Sąd I instancji prawidłowo uznał, że nie ma niewątpliwych dowodów - w postaci np. orzeczeń sądowych - dotyczących już samego złożenia sumy odszkodowania do depozytu sądowego. Innymi słowy brak jest bezpośredniego dowodu wpłaty tego odszkodowania lub złożenia go do depozytu sądowego.

Niemniej w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego zgromadzone w sprawie dowody są wiarygodne. W szczególności należy wziąć pod uwagę oświadczenie Kierownika Archiwum Sądu Okręgowego w (...) z dnia (...) grudnia 2015 r. (k. (...)), zgodnie z którym akta Sądu Rejonowego dla (...) o sygn. (...) zostały wybrakowane i zniszczone na podstawie zgody Archiwum Państwowego w (...) nr (...). Wybrakowanie akt nastąpiło zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 6 grudnia 1975 r. w sprawie okresów przechowywania i warunków niszczenia akt spraw sądowych lub przekazywania ich archiwom państwowym (Dz. U. Nr 43, poz. 220).

Należy podkreślić, że akta spraw cywilnych o złożenie do depozytu sądowego były niszczone po upływie 10 lat za zgodą właściwego archiwum państwowego. Słusznie jednak Sąd I instancji przyjął, że nie oznacza to jednak, że akt tych, a tym samym postępowania w sprawie nie było, o czym pośrednio świadczy przedstawiona przez Kierownika Archiwum Sądu Okręgowego w (...), poświadczona za zgodność z oryginałem strona repertorium sądowego. Skoro zaś było postępowanie zmierzające do złożenia odszkodowania do depozytu sądowego, to wysoce prawdopodobnym jest w ocenie Naczelnego Sądu, że stosowna kwota została złożona do depozytu sądowego. Taki bowiem był cel i zamiar Miejskiego Zarządu Gospodarki Terenami w (...), a tego typu postępowania nie są skomplikowane i zasadniczo kończą się wydaniem postanowienia o złożeniu wnioskowanej kwoty do depozytu sądowego.

Naczelny Sąd Administracyjny podziela rozważania Sądu I instancji, że jest to dowód pośredni, który w powiązaniu z innymi dowodami w tym w szczególności opisanym wyżej pismem z dnia (...) maja 1979 r., pozwala wysnuć usprawiedliwiony wniosek, że odszkodowanie zostało do depozytu sądowego złożone.

Naczelny Sąd Administracyjny podziela stanowisko Sądu I instancji, że rozumowanie, w wyniku którego organy ustaliły istnienie określonych okoliczności faktycznych było zgodne z prawami logiki, a zatem nie wykroczyły one poza granice swobodnej oceny dowodów. Uznając powyższe zarzuty za nieuzasadnione należy podkreślić, że stan faktyczny w przedmiotowej sprawie został ustalony w oparciu o wszelkie możliwe dokumenty.

Nie było możliwe uzyskanie pełnej dokumentacji dotyczącej wypłaty odszkodowania z uwagi na upływ czasu oraz tzw. brakowanie dokumentacji w oparciu o obowiązujące wówczas przepisy.

Z treści art. 80 k.p.a. wynika, że organ administracji publicznej ocenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że obowiązek wyczerpującego zebrania przez organ materiału dowodowego nie oznacza niczym nieograniczonego obowiązku poszukiwania przez organ materiałów dowodowych mających potwierdzić okoliczności korzystne dla strony. W toku postępowania administracyjnego poddanego kontroli Sądu pierwszej instancji organy przeprowadziły kwerendę materiałów archiwalnych, próbując ustalić, czy doszło do wypłaty odszkodowania. Nie można wobec tego postawić im skutecznego zarzutu zaniechań w tym zakresie zwłaszcza, że strona skarżąca nie powołała jakichkolwiek okoliczności uzasadniających dalsze poszukiwanie dowodów.

Przede wszystkim istotne w niniejszej sprawie jest, że strona skarżąca nie przedstawiła jakiegokolwiek dowodu, ani też nie uprawdopodobniła w najmniejszym stopniu, że nie doszło do złożenia odszkodowania w depozycie sądowym.

Należy wskazać, że w sytuacji, gdy tego rodzaju dokumentacja jest archiwizowana tylko przez okres przewidziany stosownymi przepisami, a po jego upływie podlega zniszczeniu, nie można przyjąć, że jedynym dowodem na dokonanie wypłaty przyznanego odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość może być dowód z dokumentu potwierdzającego wypłatę. Takie założenie stwarzałoby bowiem potencjalną możliwość wszystkim byłym właścicielom wywłaszczonych nieruchomości oraz ich prawnym następcom do występowania o ponowną wypłatę odszkodowań po upływie ustawowego okresu obowiązku przechowywania dokumentacji księgowej (bankowej) i zniszczeniu dowodów wypłaty (tak słusznie WSA w Lublinie w wyroku z dnia 9 kwietnia 2015 r. sygn. II SA/Lu 568/14).

Trafnie w tych okolicznościach sprawy Sąd I instancji zaakceptował stanowisko organów obu instancji, zgodnie z którym, jakkolwiek nie zachował się bezpośredni dowód potwierdzający złożenie sumy odszkodowania do depozytu sądowego, to w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, można i należy przyjąć, iż odszkodowanie takie zostało do depozytu sądowego złożone. Zgodzić się trzeba ze stanowiskiem Sądu I instancji, że dokonana w niniejszej sprawie ocena zebranego w sprawie materiału dowodowego nie wykracza poza granice swobodnej oceny dowodów. Wskazać należy, że pomimo podjęcia daleko idących starań, organy administracji orzekające w sprawie nie były w stanie uzyskać bezpośredniego dowodu samego złożenia sumy odszkodowania do depozytu sądowego.

Nie można uznać, że brak takiego dowodu po upływie 38 lat od daty wywłaszczenia jest równoznaczny z brakiem realizacji świadczenia (złożenia kwoty do depozytu sądowego w tym przypadku). Przepisy dotyczące archiwizacji dokumentów nie przewidują dla żadnej kategorii dokumentów księgowych obowiązku tak długiego okresu ich przechowywania. Skarżący kasacyjnie w żaden sposób nie wyjaśnili dlaczego tak długo zwlekali z dochodzeniem swych praw w zakresie objętym niniejszym postępowaniem.

Nie można uznać za trafne stanowiska, że jedynym dowodem na wypłatę odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość może być dokument potwierdzający taką wypłatę, czy też dokument potwierdzający złożenie sumy odszkodowania do depozytu sądowego. Nie można także, wbrew stanowisku skarżących kasacyjnie, brak takich dowodów po upływie prawie czterdziestu lat od daty wywłaszczenia, uznać za równoznaczny z brakiem wypłaty odszkodowania. Zauważyć należy, że skarżący kasacyjnie, będący spadkobiercami byłych właścicieli nieruchomości, wystąpili z żądaniem wypłaty zwaloryzowanego odszkodowania po upływie blisko czterdziestu lat od wywłaszczenia. Tymczasem przepisy dotyczące archiwizacji dokumentów nie przewidują dla żadnej kategorii dokumentów księgowych obowiązku tak długiego okresu ich przechowywania. W świetle okoliczności niniejszej sprawy podkreślić jeszcze raz należy, że w tej sytuacji nie można przyjąć, że jedynym dowodem na dokonanie wypłaty przyznanego odszkodowania (złożenie sumy odszkodowania do depozytu sądowego) za wywłaszczoną nieruchomość może być dowód z dokumentu potwierdzającego wypłatę, czy też złożenie sumy odszkodowania do depozytu sądowego albowiem takie założenie stwarzałoby potencjalną możliwość wszystkim byłym właścicielom wywłaszczonych nieruchomości oraz ich prawnym następcom do występowania o ponowną wypłatę odszkodowań po upływie ustawowego okresu obowiązku przechowywania dokumentacji księgowej (bankowej) i zniszczeniu dowodów wypłaty.

Sąd prawidłowo uznał, że jakkolwiek organy administracji orzekające w niniejszej sprawie były w stanie zgromadzić tylko dowody pośrednie, to nie można im zarzucić, że nie zebrały one pełnego materiału dowodowego istotnego dla rozstrzygnięcia sprawy, gdyż wynikało to z obiektywnych ograniczeń, jak również, że nie wyciągnęły z zebranych i dostępnych materiałów logicznych wniosków.

Odnosząc się do zarzutu nieprzeprowadzenia przez organ dowodu w postaci wyjaśnień stron należy wskazać, że po pierwsze jest to dowód subsydiarny. Po drugie, w aktach administracyjnych znajdują się zeznania, E. L., M. S. i J. S. D. przesłuchanych w charakterze świadków oraz J. C. przesłuchanego w charakterze strony, dotyczące wywłaszczenia działek nr (...) i (...) (dawna działka nr (...)) i odszkodowania za to wywłaszczenie (k. (...) i nast. akt admin.) Przesłuchano więc czterech (z sześciu) skarżących, choć w różnym charakterze. Zeznania te nie wniosły nic istotnego do sprawy.

Zgodnie z art. 184 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny oddala skargę kasacyjną, jeżeli nie ma usprawiedliwionych podstaw albo jeżeli zaskarżone orzeczenie mimo błędnego uzasadnienia odpowiada prawu.

Z przyczyn wyżej omówionych Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że skarga kasacyjna pozbawiona jest usprawiedliwionych podstaw i w związku z tym na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł jak w wyroku.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.