Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2685525

Wyrok
Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu
z dnia 29 sierpnia 2018 r.
I AGa 325/18

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Jacek Gołaczyński.

Sędziowie SA: Ewa Barnaszewska, Andrzej Niedużak (spr.).

Sentencja

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 29 sierpnia 2018 r. we Wrocławiu na rozprawie sprawy z powództwa M. B. przeciwko (...) Spółce z o.o. Spółce komandytowej we W. o zapłatę na skutek apelacji strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 24 stycznia 2018 r. sygn. akt X GC 421/17

1. zmienia zaskarżony wyrok w punkcie I w ten sposób, że powództwo oddala i w punkcie III w ten sposób, że zasądza od powoda na rzecz strony pozwanej 5.417 zł tytułem zwrotu kosztów procesu;

2. zasądza od powoda na rzecz strony pozwanej 7.517 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Uzasadnienie faktyczne

Powód M. B. wniósł o zasądzenie w postępowaniu upominawczym od strony pozwanej (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółki komandytowej we W. kwoty 78.117,76 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia wytoczenia powództwa do dnia zapłaty, tytułem niezapłaconej części wynagrodzenia za wykonane roboty budowlane.

Nakazem zapłaty z dnia 16 maja 2017 r., wydanym w sprawie o sygn. akt X GNc 301)17 Sąd Okręgowy we Wrocławiu uwzględnił żądanie powoda w całości. Strona pozwana wniosła sprzeciw od wydanego w sprawie nakazu zapłaty, zaskarżając go w całości, podnosząc m.in. zarzut przedawnienia całości roszczenia.

Wyrokiem z dnia 24 stycznia 2018 r. wydanym w sprawie o sygn. akt X GC 421/17 Sąd Okręgowy we Wrocławiu w punkcie I zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda M. B. kwotę 69.339,64 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 17 marca 2017 r. do dnia zapłaty, w punkcie II oddalając pozostałej części powództwo. W punkcie III wyroku Sąd I instancji zasądził od strony pozwanej na rzecz strony powodowej kwotę 7.556 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

Podstawą wydanego przez Sąd Okręgowy wyroku były następujące ustalenia faktyczne:

W dniu 18 kwietnia 2011 r. powód M. B. (jako wykonawca) zawarł ze stroną pozwaną (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa we W. (jako zamawiającym) umowę, której przedmiotem było wykonanie robót budowlanych związanych z remontem, przebudową i rozbudową budynku usługowo-biurowego zlokalizowanego we W. przy ul. (...). Strony ustaliły, że wynagrodzenie szacunkowe powoda wynosić będzie 2.593.279,24 zł netto. Jego zapłata miała nastąpić w oparciu o faktury częściowe wystawiane nie częściej niż raz w miesiącu, na podstawie podpisanego przez kierownika budowy i branżowego inspektora nadzoru protokołu finansowego zaawansowania robót (§ 12 ust. 2). Podstawą do wystawienia faktury końcowej miało być dokonanie przez inwestora odbioru końcowego robót (§ 12 ust. 3). Termin płatności faktur wynosił 14 dni od dnia doręczenia zamawiającemu faktury (§ 12 ust. 4). Zamawiający miał prawo zatrzymywać 5% kwoty netto każdej płatności, tytułem zabezpieczenia roszczeń wynikających z prawidłowego wykonania umowy przez wykonawcę (§ 1 2 ust. 7 umowy).

W umowie strony ustaliły, że "strona pozostająca w zwłoce z płatnością zapłaci drugiej stronie odsetki ustawowe za zwłokę".

Aneksem z dnia 28 września 2012 r. strony ustaliły, że ostateczny termin wykonania robót na dzień 28 grudnia 2012 r. (§ 1), a faktura końcowa ma być płatna w terminie 90 dni od dnia doręczenia, zamawiającemu prawidłowo wystawionej faktury wraz z podpisanym przez Inspektora Nadzoru protokołem finansowego zaawansowania robót (§ 2).

W dniu 23 lipca 2012 r. powód wystawił pozwanemu fakturę VAT z tytułu dostawy i montażu stolarki aluminiowej na kwotę 146.370 zł brutto. Termin płatność faktury upływać miał w dniu 6 sierpnia 2012 r. Z tytułu należności stwierdzonych opisaną fakturą strona pozwana zapłaciła powodowi łączną kwotę 140.420 zł:

- w dniu 3 września 2012 r. kwotę 70.000 zł,

- w dniu 2 listopada 2012 r. kwotę 56.370 zł

- w dniu 21 stycznia 2013 r. kwotę 14.050 zł.

W tytułach przelewów strona pozwana wskazywała numer faktury, a w wypadku drugiej z wpłat zaznaczyła, że jest to częściowa spłata. Faktura z dnia 23 lipca 2012 r. została stronie pozwanej doręczona.

W dniu 28 grudnia 2012 r. strona pozwana odebrała wykonane przez powoda roboty budowlane, co zostało potwierdzone pisemnym protokołem odbioru robót.

W dniu 31 grudnia 2012 r. powód wystawił na rzecz strony pozwanej z tytułu wykonanych robót budowlanych fakturę VAT na kwotę 156.758,97 zł. Termin płatności faktury upływać miał w dniu 31 marca 2013 r. Z tytułu należności stwierdzonych powyższą fakturą strona pozwana zapłaciła powodowi kwotę 100.508,90 zł. Faktura z dnia 31 grudnia 2012 r. została stronie pozwanej doręczona. W dniu 24 marca 2014 r. M. S. (jako samodzielna księgowa) podpisała dokument "potwierdzenie salda należności" potwierdzający istnienie zadłużenia wobec powoda na łączną kwotę 55.827,75 zł. Podpis opatrzony został pieczątką pozwanej spółki.

W wiadomości elektronicznej z dnia 31 stycznia 2017 r. M. S. potwierdziła istnienie długu z faktur VAT z 23 lipca i 31 grudnia 2012 roku. M. S. zatrudniona w spółce (...) jako księgowa była osobą zorientowaną w sytuacji finansowej i stanie zobowiązań pozwanej spółki.

Od 2010 r. w skład zarządu komplementariusza pozwanej spółki wchodzi E. A., a prokurentem spółki jest L. K.. Prowadzenie spraw księgowych pozwana spółka powierzyła spółce (...).

W oparciu o tak ustalony stan faktyczny Sąd I instancji uznał powództwo za częściowo zasadne.

Sąd Okręgowy odnosząc się do postępowania dowodowego podniósł, że wniosek powoda o dopuszczenie dowodu z zeznań świadka M. S. w zakresie w jakim nie zostały dokładnie oznaczone fakty (powołane przez stronę, sporne i istotne), które miałyby zostać stwierdzone zeznaniami świadka nie nadają się do uwzględnienia.

Z tej samej przyczyny Sąd oddalił wnioski strony pozwanej o dopuszczenie dowodu z zeznań świadka L. K.. Sąd oddalił także wnioski strony pozwanej o dopuszczenie dowodów z nieuwierzytelnionych kserokopii dokumentów.

Kserokopie nie mogą bowiem stanowić dowodów, nie będąc dokumentami w rozumieniu przepisów kodeksu postępowania cywilnego. Dowodem jest oryginał dokumentu, a na zasadzie wyjątku może być nim należycie uwierzytelniony odpis. Strona powołująca się na dokument może dołączyć do pisma przygotowawczego jego odpis (art. 128 § 1 k.p.c.), a więc także niepoświadczoną kserokopię. Nie ma zatem w tym wypadku mowy o braku formalnym pisma uzasadniającym zastosowanie art. 130 k.p.c. Najpóźniej na rozprawie (a na żądanie strony przeciwnej - zgodnie z art. 129 § 1 k.p.c. - jeszcze przed rozprawą) strona powinna złożyć jednak oryginał dokumentu, aby zgłoszony przez nią wniosek dowodowy zasługiwał na uwzględnienie. Kserokopii dokumentów nie sposób traktować tak samo jak wydruków komputerowych. Te drugie służą bowiem ukazaniu tego rodzaju dokumentów, których treść nie została utrwalona na papierze, w sposób dostosowany do przyjętej papierowej formy prowadzenia akt sądowych.

Przedłożenie kserokopii uniemożliwia zaś stwierdzenie czy faktycznie podpis został na dokumencie złożony, albowiem odwzorowanie dokumentu za pomocą urządzeń technicznych umożliwia łatwe zniekształcenie dokumentu, w szczególności przez dodanie elementów, których oryginał dokumentu nie zawiera (np. podpisu). Oceny charakteru kserokopii nie zmienia okoliczność, że od dnia 8 września 2016 r. dokumentem jest nośnik informacji umożliwiający zapoznanie się z jej treścią (art. 773 k.c.). Celem opisanej definicji jest bowiem przede wszystkim uściślenie, że treść dokumentu może zostać utrwalona na dowolnym nośniku (np. papier, plik elektroniczny zapisany na karcie pamięci, itp.) i za pomocą dowolnych środków (pióro, maszyna do pisania, komputer, itp.), pod warunkiem umożliwienia zachowania i odtworzenia informacji objętych dokumentem.

Kserokopia stanowi zaś sporządzone środkami technicznymi odwzorowanie dokumentu sporządzonego w formie papierowej (papier stanowi nośnik informacji, o którym mowa w art. 773 k.c.), a nie stanowi nowego, odrębnego od oryginału, dokumentu, którego wizerunek ma przecież jedynie ukazywać. W ocenie Sadu Okręgowego kserokopii dokumentów obejmujących tekst sporządzony w formie papierowej nie sposób stosować też obecnie art. 308 k.p.c., skoro dotyczy on tylko dokumentów utrwalających informacje w inny sposób niż w tekście, w szczególności przez zapis obrazu, dźwięku z dnia 7 września 2016 r., w którym wymieniony został dowód z fotokopii, rozumieć należało zaś w taki sposób, aby nie kolidował on z przepisami o dowodach z dokumentów i w konsekwencji nie prowadził do obejścia tych przepisów.

Chodziło zatem przede wszystkim o fotokopię obrazu, rysunku, itp., a nie dokumentu, na którym widnieją podpisy. Sąd I instancji zważył, że za dopuszczalnością dowodów z kserokopii z pewnością nie przemawia trafne stanowisko, że odpisy pism procesowych nie muszą być podpisane ani poświadczone za zgodność z oryginałem. Jest wręcz przeciwnie, albowiem jest oczywiste, że każde pismo procesowe musi być złożone w oryginale. Jak już wskazano wyżej, w wypadku dowodów z dokumentów oryginał może być zastąpiony należycie poświadczonym odpisem. Sąd Okręgowy podniósł, że wyrażenie stanowiska co do wnioskowanych przez stronę przeciwną dowodów, w szczególności ich mocy dowodowej czy dopuszczalności przeprowadzenia, stanowi jedynie uprawnienie strony, a więc jej milczenie nie może rodzić dla niej żadnych negatywnych skutków procesowych, w szczególności polegających na sanowaniu nieprawidłowej formy dokumentu złożonego przez stronę przeciwną jako dowód. Podkreślenia przy tym wymaga, że strona na ogół nie ma wiedzy czy do pisma procesowego strony przeciwnej została dołączona nieuwierzytelniona kserokopia. Oryginał dokumentu - z oczywistych względów - nie jest bowiem jej doręczany, a odpisy załączników doręczane stronie przeciwnej nie muszą być uwierzytelniane. W sytuacji, gdy strona pozwana nie zaznaczyła, że przedkłada jedynie nieuwierzytelnioną kserokopię i nie zamierza złożyć do akt oryginału, nie było zatem podstaw, aby w ogóle oczekiwać od powoda podnoszenia w tym zakresie zarzutów. Sąd Okręgowy podniósł, że podstawy dopuszczenia dowodu z kserokopii nie może też stanowić wyłącznie art. 309 k.p.c., gdyż ma on ma charakter wyjątkowy i nie może być podstawą do obchodzenia przepisów, które regulują stosowanie nazwanych środków dowodowych, a kserokopia mogłaby zatem zostać uznana za dopuszczalny środek dowodowy na podstawie art. 309 k.p.c., gdyby obiektywnie nie było możliwe przeprowadzenie dowodu z dokumentu.

Niezależnie od stwierdzenia niedopuszczalności przeprowadzenia dowodów z kserokopii Sąd Okręgowy uznał, że z wniosków dowodowych strony pozwanej dotyczących dokumentów nie wynika jakie fakty dowody te miałyby potwierdzić. Spełnienia wymagania oznaczenia faktów nie stanowi bowiem powołanie dowodów "na okoliczność jakości wykonanych prac przez powoda oraz roszczeń z tytułu rękojmi i kar umownych jakie przysługują stronie pozwanej w związku z wadami jakie ujawniły się w przedmiocie umowy", zwłaszcza gdy strona w ogóle nie sformułowała w tym zakresie precyzyjnych twierdzeń.

Sąd Okręgowy podniósł nadto, że pominął dowód z przesłuchania stron, uznając, że po przeprowadzeniu postępowania dowodowego nie pozostały istotne dla rozstrzygnięcia fakty, które mogłyby zostać wyjaśnione w drodze takiego dowodu.

Odnosząc się do kwestii umowy stron, Sąd I instancji zważył, że strony łączyła umowa o roboty budowlane, z której wynikało zobowiązanie strony pozwanej do zapłaty umówionego wynagrodzenia za wykonane przez powoda roboty (art. 647 k.c.). Sąd ten podniósł" że wynikające z art. 654 k.c. częściowe rozliczanie robót nie ma charakteru ostatecznego i nie zmienia niepodzielnego charakteru świadczenia wykonawcy robót.

Należność, której strona powodowa dochodziła za dostawę i montaż stolarki aluminiowej (faktura VAT z 23 lipca 2012 r.) dotyczyła więc części niepodzielnego świadczenia z umowy o roboty budowlane, a nie wynikała z odrębnej umowy dostawy. Tym samym w ocenie Sądu Okręgowego roszczenia te, jako roszczenia z prowadzonej działalności gospodarczej podlegały bowiem trzyletniemu terminowi przedawnienia z art. 118 k.c. W dniu 28 grudnia 2012 r. doszło do odebrania robót wykonanych przez powoda. Strona pozwana nie wskazała żadnych konkretnych wad (co wykluczało możliwość ich ustalenia z uwagi związanie powoływanymi przez strony faktami (art. 213 § 1 k.p.c.), ani nie powołała faktów świadczących o skorzystaniu z uprawnień z rękojmi. Ustalają wysokość wymagalnego wynagrodzenia za wykonane roboty budowlane Sąd Okręgowy zważył na przewidziane w umowie zabezpieczenie roszczeń strony pozwanej polegające na zatrzymaniu przez nią z każdej płatności 5 % kwoty netto. W związku z opisanym zabezpieczeniem za niezasadne Sąd ten uznał roszczenie o zapłatę kwoty 5.950 zł jako pozostałej części wynagrodzenia za dostawę i montaż stolarki aluminiowej (stwierdzone fakturą VAT z 23 lipca 2012 r.) oraz kwoty 2.828,12 zł skapitalizowanych odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia 7 sierpnia 2012 r. do dnia wytoczenia powództwa. Z należnej powodowi sumy 146.370 zł strona pozwana zapłaciła już bowiem kwotę 140.420 zł, a żądana suma 5.950 zł stanowi wartość 5 % kwoty netto, która podlegała zatrzymaniu.

Strona powodowa nie podała zaś żadnych faktów, które uzasadniałyby prawo do domagania się od strony pozwanej tej części wynagrodzenia. Z art. 321 § 1 k.p.c. wynika zaś, że sąd może orzekać wyłącznie o roszczeniach, które wynikają z faktów przytoczonych przez powoda.

Za zasadne w całości Sąd I instancji uznał natomiast powództwo w zakresie roszczeń stwierdzonych fakturą wystawioną po końcowym odbiorze robót. Dokonanie odbioru końcowego robót zostało przez powoda wykazane dokumentem protokołu odbioru Sygn. akt I AGa 325/18 robót, a doręczeniu stronie pozwanej faktury świadczy również - na zasadzie domniemanie faktycznego - dokonana przez nią wpłata przelewem z powołaniem w tytule tej faktury (k. 43). W ocenie Sądu Okręgowego bezzasadny był przy tym zarzut strony pozwanej o braku zaakceptowania faktury, albowiem w umowie strony takiego wymagania nie przewidziały. Po uwzględnieniu dokonanej przez stronę pozwaną zapłaty kwoty 100.508,90 zł oraz podlegającej zatrzymaniu kwoty 6.372,32 zł (5 % kwoty netto) z przewidzianej dla powoda sumy 156.758,97 zł do zapłaty pozostawała żądana kwota 49.877,75 zł należności głównej. Za opóźnienie w spełnieniu tego świadczenia powodowi należały się także odsetki ustawowe. Żądana przez powoda z tego tytułu suma 19.461,89 zł nie przekraczała zaś wysokości tego rodzaju odsetek liczonych od kwoty 49.877,75 zł za okres od dnia 3 kwietnia 2013 r. do dnia 16 marca 2017 r. (poprzedzającego dzień wytoczenia powództwa). Od dnia wytoczenia powództwa powodowi należały się dalsze odsetki ustawowe za opóźnienie od sumy należności głównej oraz od sumy skapitalizowanych odsetek (art. 482 § 1 k.c.). Sąd Okręgowy podkreślił, że strony w umowie wskazały, że od strony "pozostającej w zwłoce" należą się "odsetki ustawowe za zwłokę", a przepisy prawne tego rodzaju odsetek nie przewidują. Świadczy to o tym, że strony nie posłużyły się językiem prawnym, lecz potocznym rozumieniem słów, utożsamiając pojęcie "zwłoki" z "opóźnieniem".

Zważając, że termin przedawnienia wynosił trzy lata i biegł od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne (art. 120 § 1 k.c.), czyli od dnia 1 kwietnia 2013 r. (z upływem terminu 90 dni od wystawienia faktury z dnia 31 grudnia 2012 r.), Sąd Okręgowy uznał roszczenie za nieprzedawnione. W dniach 24 marca 2014 r. oraz 31 stycznia 2017 r. termin przedawnienia został przerwany przez uznanie roszczenia (art. 123 § 1 pkt 2 k.c.) i biegł na nowo (art. 124 § 1 k.c.). W ocenie Sądu I instancji w pisemnym oświadczeniu złożonym w dniu 24 marca 2014 r. uznany dług został w sposób wystarczająco skonkretyzowany przez podanie dokładnej sumy pieniężnej, a w sprawie nie wskazano, by strony łączył jakiś inny stosunek prawny. Pomimo oznaczenia w piśmie jako adresata komplementariusza wystarczająco jasne jest też, że oświadczenie zostało złożone w imieniu pozwanej spółki i dotyczyć ma długów tej spółki, a nie komplementariusza.

Świadczy o tym opatrzenie podpisu osoby składającej oświadczenie pieczątką pozwanej spółki. Za wystarczające Sąd I instancji uznał także złożenie oświadczeń przez M. S., tj. osobę, która nie piastowała funkcji organu pozwanej spółki, ani nie została umocowana przez pozwaną spółkę do podejmowania w jej imieniu czynności prawnych, ale która z Sygn. akt I AGa 325/18 racji powierzonych jej przez pozwaną spółkę zadań miała odpowiednią wiedzę w zakresie sytuacji finansowej i stanu zobowiązań spółki. Jednostronne oświadczenie stanowiące niewłaściwe uznanie długu nie jest bowiem oświadczeniem woli, a jedynie oświadczeniem wiedzy dłużnika. Dla przyjęcia, że doszło do uznania długu nie było zatem wymagane, aby oświadczenie w imieniu pozwanej spółki zostało złożone zgodnie z wymaganiami reprezentacji spółki. Sąd Okręgowy podkreślił, że w uznaniu niewłaściwym chodzi o takie zachowanie dłużnika, które pozwala jego kontrahentowi zasadnie przyjmować, że dłużnik ma świadomość ciążącego na nim zobowiązania i ma zamiar dobrowolnego spełnienia świadczenia. Od uznania roszczenia odróżnić należy natomiast zrzeczenie się korzystania z zarzutu przedawnienia (art. 117 § 2 k.c.), które następuje po upływie terminu przedawnienia, i do którego w niniejszej sprawie rzeczywiście nie doszło. Sąd I instancji podniósł, że oświadczenie o istnieniu długu złożone przez osobę dbającą o sprawy księgowe spółki jest dla wierzyciela tej spółki informacją o tym, że spółka świadoma jest istnienia swojego zobowiązania wobec niego.

Mając na względzie powyższe, na podstawie powołanych przepisów Sąd orzekł jak w punktach I i II sentencji wyroku, w punkcie III orzekając o kosztach procesu na podstawie art. 100 k.p.c.

Apelację od wyżej wskazanego wyroku wywiodła strona pozwana, zaskarżając go w zakresie punktu I i III. Apelującą wyrokowi temu zarzuciła naruszenie:

1. art. 123 § 1 piet 2 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i uznanie, że osoba nieuprawniona do reprezentacji dłużnika może złożyć skuteczne oświadczenie o uznaniu długu podczas gdy tylko podpisanie potwierdzenia salda przez osoby upoważnione do składania oświadczeń woli w imieniu przedsiębiorstwa można uznać za skutkujące przerwaniem biegu przedawnienia na podstawie art. 123 § 1 pkt 2 k.c.;

2. art. 123 § 1 pkt 2 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i uznanie, że w tej sprawie potwierdzenie salda skierowane jest do strony pozwanej oraz jest ono dostatecznie skonkretyzowane aby uznać, że przerwało bieg przedawnienia podczas gdy powód skierował swoje pismo do komplementariusza strony pozwanej a jedynie ogólnikowe wskazanie należności w potwierdzeniu uzgodnionego salda poprzez wskazanie jego wysokości bez wskazania skonkretyzowanego długu, którego kwota ta ma dotyczyć, nie ma skutku w postaci przerwania biegu przedawnienia;

3. art. 129 § 1 i 2 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku strony pozwanej o dopuszczenie dowodu z dokumentów, które zostały przedłożone przez stronę pozwaną w kserokopiach, w Sygn. akt I AGa 325/18 sytuacji gdy powód nie kwestionował autentyczności dokumentów, a jedynym trybem postępowania, który mógłby doprowadzić do oddalenia dowodu z tych dokumentów byłoby zobowiązanie strony pozwanej do złożenia ich oryginałów bądź odpisów wobec wątpliwości co do autentyczności tych dokumentów;

4. art. 258 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku strony pozwanej o dopuszczenie dowodu z dokumentów oraz zeznań świadka ponieważ strona pozwana miała nie oznaczyć faktów jakie dowody te miałyby potwierdzić, podczas gdy w przypadku wskazanych dowodów strona pozwana wskazała okoliczności na jakie dowód ten miałby być przeprowadzony, a jak wskazuje uzasadnienie wyroku okoliczności te miały znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy;

5. art. 299 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku strony pozwanej o przesłuchanie jej przedstawiciela, gdyż po przeprowadzeniu postępowania dowodowego nie pozostały istotne do rozstrzygnięcia fakty, które mogłyby zostać wyjaśnione w drodze takiego dowodu, gdy ostatecznie okoliczności na jakie zawnioskowany został ten dowód Sąd I

instancji uznał za niewykazane przez stronę.

Nadto strona pozwana zarzuciła Sądowi I instancji błąd w ustaleniach stanu faktycznego polegający na przyjęciu, że w dniu 28 grudnia 2012 r. strona pozwana odebrała wykonane przez powoda roboty budowlane, co zostało potwierdzone pisemnym protokołem robót podczas gdy umowa stron przewidywała, że "odbiór końcowy robót nastąpi (...) pod warunkiem przedłożenia przez Wykonawcę wymaganych dokumentów niezbędnych do dokonania odbioru całości robót i potwierdzenia przez Inspektorów Nadzoru gotowości do odbioru", gdzie umowa wskazywał trzech inspektorów nadzoru różnych specjalności, a na protokole odbioru robót podpisany jest tylko jeden z nich o specjalności roboty sanitarne - tym samym nie doszło do skutecznego i zgodnego z umową odebrania robót od powoda;

W oparciu o tak sformułowane zarzuty strona pozwana wniosła o:

1. zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa i zasądzenie od powoda na rzecz strony pozwanej zwrotu kosztów procesu;

2. zmianę postanowienia dowodowego z dnia 10.01.2018 r. poprzez dopuszczenie i przeprowadzenie dowodów z dokumentów:

- pisma strony pozwanej z dnia 29.09.2014 r.,

- protokołu odbioru z zastępczego usunięcia wad i usterek z dnia 19.08.2014 r.,

- faktury VAT nr 09/05/2014,

- faktury VAT nr 2/14,

- faktury VAT nr 77,

- dowodu nadania pisma z dnia 29.09.2014 r. wraz z załącznikami do powoda,

- na okoliczność jakości wykonanych przez powoda prac oraz roszczeń z tytułu rękojmi i kar umownych przysługujących stronie pozwanej wobec powoda w związku z wadami jakie ujawniły się w przedmiocie umowy,

3. zmianę postanowienia dowodowego z dnia 10.01.2018 r. poprzez dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka (prokurenta komplementariusza strony pozwanej) L. K. na okoliczność doręczania faktur przez powoda, wywiązania się przez powoda z postanowień umownych dotyczących sposobu rozliczenia stron, osób upoważnionych do składania oświadczeń woli i wiedzy w imieniu strony pozwanej bądź jej komplementariusza, jakości prac wykonanych przez powoda oraz roszczeń z tytułu rękojmi i kar umownych jakie przysługują stronie pozwanej w związku z wadami jakie ujawniły się w przedmiocie umowy;

4. zmianę postanowienia dowodowego z dnia 10.01.2018 r. poprzez dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z przesłuchania przedstawiciela strony pozwanej (prezesa zarządu komplementariusza strony pozwanej) E. A. na okoliczność doręczania faktur przez powoda, wywiązania się przez powoda z postanowień umownych dotyczących sposobu rozliczenia stron, osób upoważnionych do składania oświadczeń woli i wiedzy w imieniu strony pozwanej bądź jej komplementariusza, jakości prac wykonanych przez powoda oraz roszczeń z tytułu rękojmi i kar umownych jakie przysługują stronie pozwanej w związku z wadami jakie ujawniły się w przedmiocie umowy;

5. zasądzenie od powoda na rzecz strony pozwanej zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa radcowskiego według norm przepisanych.

Apelację od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 24 stycznia 2018 r. wywiódł również powód, zaskarżając go w punkcie II w części, tj co do niezasądzonej na jego rzecz kwoty 5.950 zł oraz w punkcie III. Powód zaskarżonemu wyrokowi zarzucił naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 316 § 1 k.p.c. polegające na wydaniu rozstrzygnięcia bez uwzględnienia zmiany stanu sprawy w chwili wyrokowania, w sytuacji gdy roszczenie w kwocie 5.950 zł dochodzone przez powoda stało się wymagalne w toku sprawy.

Wskazując na powyższe naruszenia powód wniósł o:

1. zmianę zaskarżonego wyroku w pkt II poprzez zasądzenie od pozwanej na jego rzecz kwoty 5.950.00 zl wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 29 grudnia 2017 r. do dnia zapłaty;

2. zmianę zaskarżonego wyroku w pkt III poprzez zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kwotę 9.323.00 zł tytułem zwrotu kosztów procesu;

3. zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm prawem przepisanych.

W odpowiedzi na apelację strony pozwanej powód wniósł o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie od strony pozwanej na jego rzecz kosztów zastępstwa procesowego wedle norm przepisanych.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

Apelacja strony pozwanej zasługiwała na uwzględnienie w całości, podczas gdy wywiedziony przez powoda środek zaskarżenia podlegał oddaleniu jako bezzasadny.

Sąd Apelacyjny w pierwszej kolejności rozpoznał zarzut strony pozwanej dotyczący naruszenia reguły art. 123 § 1 pkt 2 k.c., gdyż jego ewentualna zasadność pociągała za sobą najdalej idące skutki dla rozpoznania sprawy, stanowiąc o trafności podniesionego przez stronę pozwaną zarzutu przedawnienia dochodzonego przez powoda roszczenia.

Sąd Odwoławczy zważył, że Sąd I instancji należycie uznał, że termin przedawnienia roszczeń powoda, jako obejmujący roszczenia wynikające z prowadzonej przez powoda działalności gospodarczej określa art. 118 k.c. i wynosi on trzy lata (tak też uchwała składu siedmiu sędziów z dnia 11 stycznia 2002 r., III CZP 63/01, MoP 2017 nr 11, str. 564). Sąd ten odpowiednio zakwalifikował zawarty przez strony w dniu 18 kwietnia 2011 r. stosunek prawny jako umowę o roboty budowlane, których jednym z elementów była dostawa i montaż stolarki aluminiowej, uznając, że czynności te nie wynikały z odrębnie zawartej umowy dostawy. Sąd Odwoławczy zważył, że wystawiona z tytułu wykonanych na rzecz pozwanej spółki prac faktura VAT nr FA/000003/12/2012/B z z dnia 31 grudnia 2012 r. posiadała termin płatności upływający w dniu 31 marca 2013 r., co wynikało z treści § 2 aneksu do umowy o roboty budowlane nr 1/2011 z dnia 18.04.2011 r., zastrzegającego 90- dniowy termin płatności faktury końcowej (k. 26). Tym samym, w myśl reguły art. 120 § 1 k.c., bieg terminu przedawnienia roszczenia powoda rozpoczął się w dniu 1 kwietnia 2013 r. Na ocenę wymagalności roszczenia nie miała wpływu zarzucana przez stronę pozwaną w apelacji okoliczność przeprowadzenia odbiorów Sygn. akt I AGa 325/18 końcowych przez niewłaściwy w ujęciu § 10 ust. 4 umowy stron skład komisji odbiorowej tj. podpisania protokołu jedynie przez jednego z trzech sprawiających nadzór nad robotami budowlanymi inspektorów nadzoru - inspektora nadzoru robót sanitarnych. W sprawie nie wykazano by prace wykonane przez powoda były nienależycie, by obiekt w którym je wykonano nie został dopuszczony do eksploatacji. Ewentualne uchybienia formalne przy odbiorze prac, nawet wobec wskazywanego w apelacji zastrzeżenia umownego z § 10 ust. 6 umowy z 18 kwietnia 2011 r. nie mogły skutkować uznaniem brakiem wymagalności żądania zapłaty wynagrodzenia. Należy przy tym zaważyć, że wystawiona przez powoda tytułem rozliczenia wykonanych na rzecz strony pozwanej prac faktura VAT nr FA/000003/12/2012/B obejmowała kwotę 156.758,97 zł, a strona pozwana co do zasady uznała prawidłowość jej wystawienia, uiszczając powodowi tytułem należności stwierdzonych nią kwotę 100.508,90 zł. Okoliczność częściowego rozliczenia należności potwierdza zestawienie księgowanych kwot (k. 39-42) oraz wyciąg z rachunku bankowego (k. 43). W powyższej sytuacji należało uznać, że wymagalność roszczenia o uiszczenie dalszej kwoty nieobjętej zapłatą nastąpiła z dniem 1 kwietnia 2013 r.

W ocenie Sądu Apelacyjnego na uwzględnienie nie zasługuje stanowisko Sądu I instancji, wedle które w dniu 24 marca 2014 r. doszło do uznania przez stronę pozwaną długu powoda. Podzielić należy stanowisko Sądu Okręgowego jedynie odnośnie tego, że zgodnie z obecnie powszechnym stanowiskiem doktryny jak judykatury, jednostronne oświadczenie stanowiące niewłaściwe uznanie długu, będąc jedynie oświadczeniem wiedzy dłużnika, nie stanowi oświadczenia woli. W badanej sprawie doszło do złożenia we wskazanym wyżej dniu oświadczenia wiedzy odnośnie istnienia zobowiązania strony pozwanej tj. istnienia w dniu 31 grudnia 2013 r. zadłużenia (...) Sp. z o.o. we W. względem powoda w kwocie 55.827,75 zł, a ustalonego wedle salda strony pozwanej na dzień 31 grudnia 2013 r. Takie oświadczenie wiedzy można było rozpatrywać w ujęciu niewłaściwego uznania długu, skutkującego przerwaniem biegu terminu przedawnienia powoda. Jednakże wbrew stanowisku Sądu I instancji w wyniku analizy okoliczności faktycznych sprawy nie można uznać, by oświadczenie to zostało złożone przez dłużnika - stronę pozwaną. Jak wprost i trafnie wskazano to w uzasadnieniu skarżonego orzeczenia, osoba która podpisała dokument zawierający to oświadczenie, tj. M. S., nie piastowała funkcji organu pozwanej spółki, ani nie została umocowana przez pozwaną spółkę do podejmowania w jej imieniu czynności prawnych. Wskazana osoba pełniła w spółce jedynie funkcję samodzielnej księgowej, wystawiając dokument potwierdzenia salda Sygn. akt I AGa 325/18 należności stosownie do przepisów ustawy z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości.

Sąd Apelacyjny w pełni podziela i akceptuje wyrażone w przywołanych w apelacji strony pozwanej orzeczeniach stanowisko judykatury, w świetle którego wyżej wskazaną aktywność pracownika strony pozwanej należy uznać za niewystarczającą dla wywodzenia z nich skutków prawnych względem strony pozwanej w postaci uznania złożenia przez spółkę wiążącego ją oświadczenia wiedzy w przedmiocie uznania długu. W tym zakresie należy zaakceptować stanowisko Sądu Najwyższego, wskazujące, że przesłane przez dłużnika wierzycielowi wezwanie do potwierdzenia salda w trybie § 21 rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 15 stycznia 1991 r. w sprawie zasad prowadzenia rachunkowości (Dz. U. Nr 10, poz. 35 ze zm.), nie podpisane przez osoby upoważnione do reprezentowania dłużnika, nie stanowi uznania roszczenia przerywającego bieg przedawnienia w myśl art. 123 § 1 pkt 2 k.c. (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 26 kwietnia 1995 r., III CZP 39/95, OSNC 1995/9/120). W rozpoznawanej niniejszym wyrokiem sprawie doszło do podobnej sytuacji, jaka miała miejsce w przywołanym judykacie, tj. doszło do potwierdzenia istnienia salda zadłużenia w nawiązaniu do przepisów regulujących prowadzenie rachunkowości. Na pełne uznanie zasługuje wskazanie Sądu Najwyższego, że wezwanie do potwierdzenia salda (co w niniejszej sprawie należy odnieść do potwierdzenia salda) stanowi uznanie niewłaściwe, skutkujące przerwaniem biegu przedawnienia. Uznanie tego faktu nie wystarcza jednakże do rozstrzygnięcia sprawy. Należy bowiem zważyć kto pozostaje dłużnikiem, a gdy jest nim osoba prawna, to uznanie musi pochodzić od powołanego do tego organu, a sam zapis długu w księgowości takiej osoby, z inicjatywy pracownika nie wchodzącego w skład takiego organu i przesłanie przez niego odpowiedniej noty wierzycielowi, nie może skutkować przerwą biegu przedawnienia. Tożsame stanowisko wyrażono także w innych orzeczeniach Sądu Najwyższego. W wyroku z dnia 23 sierpnia 2011 r. Sąd ten zważył, że potwierdzenie salda mogłoby być traktowane jako uznanie niewłaściwe, przerywające bieg terminu przedawnienia, gdyby podpisane zostało przez osobę mogącą składać oświadczenie woli w imieniu danego podmiotu (sygn. akt II CKN 103/99, LEX nr 52371). W

badanej sprawie stroną pozwaną jest osoba prawna - spółka z ograniczoną odpowiedzialności. Zgodnie z treścią art. 38 k.c. osoba prawna działa przez swoje organy w sposób przewidziany w ustawie i w opartym na niej statucie. Oświadczenie wiedzy z dnia 24 marca 2014. r. zostało złożone przez osobę nie będącą organem pozwanej spółki, jak i nie posiadającą innego tytułu do reprezentacji strony pozwanej (prokura, Sygn. akt I AGa 325/18 pełnomocnictwo szczegółowe). W konsekwencji należy uznać, że oświadczenie to nie stanowiło oświadczenia wiedzy strony pozwanej i nie skutkowało przerwaniem biegu terminu przedawnienia. Na marginesie należy podkreślić, że przyjęcie stanowiska odmiennego i dopuszczenie innych osób, do składania takich oświadczeń prowadziłoby do powstania daleko idących problemów kwalifikacyjnych. Nie sposób bowiem uznać, któremu z pracowników bądź osób realizujących zadania zlecone przez osobę prawną (w tym np. czy należy to uczynić względem podmiotu prowadzącego zewnętrzną księgowość można przypisać możliwość składania takich doświadczeń z mocy samej funkcji pełnionej u danego przedsiębiorcy. W tym zakresie w niezasadnym pozostaje twierdzenie Sądu Okręgowego, który uznał, że taką osobą, jako samodzielna księgowa była M. S.. Brak jest bowiem podstaw do różnicowania osób spoza grona osób wprost uprawnionych do reprezentacji spółki i wyboru z nich tych, którzy mogą składać oświadczenia w imieniu spółki, w tym wypadku oświadczenia wiedzy. Co więcej zauważyć należy, że prawidłowo (przez właściwie umocowaną ku temu) złożone oświadczenie skutkuje daleko idącymi konsekwencjami dla strony która je zgodnie z umocowaniem składa, powodując w przerwanie biegu terminu przedawnienia, skutkującym utrzymaniem w dłuższym okresie możliwości dochodzenia przed sądem zaspokojenia roszczenia.

W ocenie Sądu Apelacyjnego uznanie, że oświadczenie wiedzy skutkujące uznaniem niewłaściwym długu może złożyć osoba inna niż uprawniona ustawą (statutem osoby prawnej, umową spółki prawa handlowego czy też opartym na nich umocowaniem) implikowałoby nieakceptowalną konstatację, że złożyć je mógłby w istocie każdy pracownik (wskazany wyżej brak wiążących podstaw do zawężania grona osób), podczas gdy skutkujące również przedłużeniem możliwości dochodzenia zaspokojenia roszczenia - w tym wypadku bezterminowo - oświadczenie woli w przedmiocie uznania długu może złożyć tylko osoba uprawniona do składania oświadczeń woli w imieniu dłużnika. Innymi słowy prowadziłoby to do nieznajdującego zasadności uznania, że działania osób nieumocowanych do reprezentacji dłużnika mogłoby znacznie pogarszać jego sytuację prawną poprzez przerywanie biegu terminu przedawnienia.

Reasumując należało uznać, że w badanej sprawie roszczenie o które powództwo zostało wytoczone przez powoda w dniu 17 marca 2017 r. pozostawało w chwili wniesienia pozwu przedawnione, gdyż termin jego przedawnienia upłynął z dniem 31 marca 2016 r. Tym samym strona pozwana w sprzeciwie od nakazu zapłaty podniosła podlegający uwzględnieniu zarzut przedawnienia roszczenia (k. 64). Okoliczność ta skutkowała koniecznością uwzględnienia apelacji strony pozwanej niezależnie od zasadności bądź bezzasadności innych zarzutów, których rozpoznania Sąd Apelacyjny zaniechał przez wzgląd na ekonomię procesu i brak możliwości ich wpływu na wynik sprawy.

Mając na uwadze powyższe Sąd Apelacyjny w oparciu o regułę art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok w punkcie I oddalając powództwo, o czym orzeczono w punkcie 1 tiret pierwszym wyroku. Merytoryczna zmiana rozstrzygnięcia w zakresie roszczenia głównego skutkowała zmianą orzeczenia o kosztach postępowania, co nastąpiło w punkcie 1 tiret drugim sentencji wyroku. Strona pozwana poniosła koszty postępowania pierwszoinstancyjnego w kwocie 5417 zł, która obejmuje stawkę ustaloną wedle § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015 r. (tekst jedn. Dz.U. z 2018 r. poz. 265) oraz kwotę 17 zł tytułem opłaty skarbowej uiszczonej od pełnomocnictwa. Koszty te podlegały zasądzeniu od powoda na rzecz strony pozwanej, co wynika ze stanowiącej o odpowiedzialności za wynik procesu reguły art. 98 k.p.c.

W punkcie 2 wyroku Sąd Apelacyjny orzekł w oparciu o zasadę art. 385 k.p.c. W sytuacji podniesienia przez stronę pozwaną skutecznego zarzutu przedawnienia, zgłaszane przez powoda uchybienia Sądu I instancji, a odnoszące się do ustalenia wysokości roszczenia nie mogły zasługiwać na uwzględnienie i skutkować zasądzeniem na jego rzecz jakichkolwiek należności wchodzącymi w skład dochodzonej pozwem, w całości przedawnionej należności.

Rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów postępowania odwoławczego w punkcie 3 wyroku Sąd Apelacyjny oparł na regule odpowiedzialności za wynik procesu (art. 98 k.p.c.). Strona pozwana wygrała postępowanie apelacyjne w całości, zatem przysługuje jej od powoda zwrot poniesionych w nim kosztów. Obejmowały one opłatę od apelacji w kwocie 3.467 zł oraz kwotę 4050 zł tytułem wynagrodzenia jej profesjonalnego pełnomocnika prawnego, ustalonego w oparciu o treść § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 wyżej przywołanego rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.