Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2972950

Wyrok
Sądu Apelacyjnego w Katowicach
z dnia 5 września 2019 r.
I ACa 938/18
Pojęcie i naruszenie dóbr osobistych. Pojęcie godności osobistej. Dobre imię.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Ewa Jastrzębska.

Sędziowie: SA Lucyna Świderska-Pilis (spr.), SO del. Tomasz Tatarczyk.

Sentencja

Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 5 września 2019 r. w Katowicach na rozprawie sprawy z powództwa A. K. przeciwko A. G. o ochronę dóbr osobistych na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej z dnia 21 czerwca 2018 r., sygn. akt I C 222/17

1) uchyla zaskarżony wyrok w punkcie 1. w zakresie dotyczącym żądania zawartego w punkcie 2) pozwu i w tej części postępowanie umarza;

1) oddala apelację w pozostałej części;

2) zasądza od powoda na rzecz pozwanej 540 (pięćset czterdzieści) złotych z tytułu kosztów postępowania apelacyjnego.

I ACa 938)18

Uzasadnienie faktyczne

Powód A. K. wnosił o zobowiązanie pozwanej A. G. do złożenia oświadczenia o określonej w pozwie treści, przepraszającego powoda za treść dokonanego wpisu na portalu społecznościowym F. Powód domagał się także, aby przeprosiny te zostały przesłane listem poleconym do powoda oraz do członków rodziny powoda, a to D. K., M. K. (1) i M. K. (2). Nadto wnosił o zasądzenie kosztów procesu.

W uzasadnieniu powód wskazywał, że 27 czerwca 2016 r. pozwana za pośrednictwem serwisu społecznościowego F., przesłała na konto syna powoda wiadomość. W treści tej wiadomości pozwana obraziła powoda, naruszyła jego dobra osobiste w postaci godności, dobrego imienia, życia rodzinnego i więzi z najbliższymi, poprzez przekazanie synowi powoda nieprawdziwych faktów.

Pozwana A. G. wnosiła o oddalenie powództwa.

W uzasadnieniu swego stanowiska pozwana zarzucała, iż wiadomość wysłana w serwisie społecznościowym F., była skierowana jedynie do M. K. (2). Nadto pozwana podała, że w dniu 25 czerwca 2016 r., kiedy przebywała na posesji swojej matki spotkały ją liczne nieprzyjemności od powoda. Zachowanie powoda wskazywało na to, że jest on pod wpływem alkoholu. Kwestię nękania, szykanowania i znieważania pozwanej i jej matki przez powoda odzwierciedlają pisma sądowe i pozasądowe powoda do pozwanych. Odpowiedź jaką dokonała w serwisie społecznościowym, w odpowiedzi na zarzuty M. K. (2), nie naruszyła dóbr osobistych powoda.

Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej oddalił powództwo i zasądził od powoda na rzecz pozwanej 737 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

Sąd pierwszej instancji ustalił, że pomiędzy rodzicami pozwanej, a powodem istnieje konflikt, dotyczący wspólnej nieruchomości. Na jego tle często dochodzi do kłótni pomiędzy nimi. Zdarzają się zaczepki słowne, również pomiędzy powodem, a pozwaną. W ramach tego konfliktu strony wszczynały liczne postępowania. Składały pisma do sądu, do nadzoru budowlanego, do instytucji zajmującej się wodociągami. Matka pozwanej złożyła wniosek o zezwolenie na dokonanie czynności przekraczającej zakres zwykłego zarządu nieruchomością, gdyż chciała rozbudować przyłącze wodociągowe. Działania stron ukierunkowane były także na wszczynanie innych postępowań administracyjnych i sądowych. Zdarzyła się sytuacja, że matka pozwanej zleciła wykonanie przyłącza wody do jej części budynku. Z uwagi na fakt, iż matka pozwanej nie zamieszkuje na wspólnej nieruchomości zleciła ona wykonawcom, aby posprzątali nieruchomość wspólną po pracach. Gdy chcieli tam wejść powód nie wpuścił ich, twierdząc że muszą mieć pozwolenie na piśmie od matki pozwanej, o tym co chcą robić i kiedy. Matka pozwanej zleciła wykonanie otynkowania budynku znajdującego się na nieruchomości. Powód w tym czasie przychodził do wykonawców i wykonywał prowokacyjne gesty w ich stronę. Pozwana rzadko przejeżdżała na nieruchomość wspólną powoda i matki pozwanej. Większość rzeczy dotyczących konfliktu dowiadywała się od swojej matki. Powód przez okres około 10 lat z samą pozwaną rozmawiał około 2 razy. Zdarzało się, że gdy matka pozwanej przyjeżdżała na wspólną nieruchomość, to brama wjazdowa była zastawiona samochodem. Zdarzało się, że powód wrzucał kawałki pniaków na drogę dojazdową do posesji. Matka pozwanej nie chciała kontynuować tego konfliktu i postanowiła sprzedać swoją część nieruchomości. Wniosła w tym celu wniosek do sądu o zniesienie współwłasności. Około marca 2016 r. pozwana skontaktowała się z M. K. (2) - synem powoda, proponując mu zakup nieruchomości wspólnej. W czerwcu 2016 r. miała miejsce sytuacja, w której pozwana wraz z matką sprawdzały na nieruchomości wspólnej, które z drzew zostały wycięte. Pozwana robiła wtedy zdjęcia. Po pewnym czasie podszedł do nich powód, który chodził za pozwaną i jej matką, rozmawiając z nimi. Po pewnym czasie powód zaczął mówić do pozwanej i jej matki podniesionym tonem. Powód był wtedy pod wpływem alkoholu. Pozwana zaczęła nagrywać zachowanie powoda. Powód powiedział, że rozpocznie postępowanie sądowe celem zakazania wjazdu pozwanej na posesję, a każdy wjazd samochodu na nieruchomość wspólną będzie zgłaszał. Po oskarżeniach powoda względem pozwanej i jej siostry, opuściły one nieruchomość wspólną. Gdy te odchodziły powód wyśmiewał się z wykształcenia pozwanej i jej siostry. W trakcie tego zdarzenia pozwana namawiała matkę i siostrę, aby nie wdawały się w dyskusje z powodem. W połowie czerwca 2016 r. M. K. (2) dowiedział się o powyższej sytuacji. W rozmowie, za pośrednictwem portalu społecznościowego F., M. K. (2) zwrócił uwagę pozwanej na to, aby odnosiła się do powoda z szacunkiem. Zwrócił jej też uwagę na stan techniczny mieszkania, które chciała sprzedać. W odpowiedzi na tą wiadomość pozwana napisała, że powód jest mistrzem szykanowania, nękania i znieważania i że zionie jej alkoholem w twarz. Twierdziła, że powód zabronił jej wjazdu na nieruchomość. Przez następnych kilka dni nastąpiła wymiana wiadomości pomiędzy pozwaną a M. K. (2). M. K. (2) po kilku dniach przekazał powodowi treść wiadomości otrzymanej od pozwanej. Powoda zirytowało zachowanie pozwanej. Sytuacja ta scaliła więzi pomiędzy członkami rodziny powoda.

W ocenie Sądu pierwszej instancji powód w toku postępowania nie wykazał, iż rzeczywiście doszło do naruszenia jego dobra osobistego. W ocenie Sądu nie doszło do naruszenia czci powoda, zarówno w rozumieniu wewnętrznym, jak i zewnętrznym. Niniejszą sprawę nie można rozpoznawać w oderwaniu od relacji jaka od co najmniej kilku lat panuje pomiędzy stronami i ich rodzicami. Z przeprowadzonego postępowania dowodowego wynika, ze strony są w dużym konflikcie, którego podłożem jest nieruchomość wspólna żony powoda i matki pozwanej. W ramach tego konfliktu między stronami często dochodziło do nieporozumień, kłótni i wzajemnych oskarżeń. Strony wszczynały liczne postępowania związane z nieruchomością. Zdarzenie, które miało miejsce w czerwcu 2016 r., do której odnosi się wiadomość pozwanej wysłana do syna powoda, było przykładem jednej z konfliktowych sytuacji. Wiadomość wysyłana przez pozwaną do syna powoda zawiera opis zdarzeń, które tam faktycznie zaszły. Sformułowania, że powód jest mistrzem szykanowania, nękania i znieważania i że zionie pozwanej alkoholem w twarz nie naruszało dóbr osobistych powoda. Stwierdzenia te w sposób opisowy przedstawiały stan relacji między rodzinami stron, a kolokwialny zwrot o "zionięciu alkoholem w twarz" przedstawiał prawdziwy opis stanu, w jakim znajdował się powód. Nie można uznać, iż zachowanie pozwanej mogło naruszyć cześć powoda, skoro strony od wielu lat pozostają w konflikcie i nie szczędzą sobie między sobą oskarżeń. Zachowanie pozwanej nie wpłynęło na poczucie wartości powoda, czy jego uczucia, co do własnej osoby. W związku z wiadomością jaką wysłała pozwana powód nie odczuwał cierpienia czy smutku. Jednocześnie powód nie wykazał, aby wysłanie tej wiadomości przez pozwaną wpłynęło na ocenę powoda w oczach osób trzecich, a więc aby doszło do naruszenia jego dobrego imienia. Żadna osoba z otoczenia powoda nie zmieniła o nim zdania. W środowisku, w którym funkcjonuje nie odczuł żadnych negatywnych skutków związanych z działaniem pozwanej. Dobro osobiste w postaci czci zawiera się także w oczekiwaniu szacunku od osób trzecich, jednakże nie sposób oczekiwać, w sytuacji pozostawania w tak dużym konflikcie, poszanowania od osoby, którą również nie traktuje się z szacunkiem. W toku postępowania dowodowego wykazane zostało, że powód często utrudniał korzystanie z nieruchomości. Wytykanie wykształcenia i liczne uwagi wobec matki pozwanej czy jej siostry, również nie świadczą o szacunku powoda do pozwanej. Z tych przyczyn nie można od pozwanej wymagać nadmiernego szacunku względem powoda. Dodatkowo wskazać należy, że sformułowania użyte przez pozwaną nie miały zabarwienia wulgarnego. Nie stanowiły słów powszechnie uznawanych za obraźliwe. Pozwana opisała swój subiektywny obraz sytuacji, która miała miejsce w czerwcu 2016 r. Oczywistym jest, iż wobec rozmiarów konfliktu między stronami obraz ten będzie dla każdej ze stron zgoła odmienny. Nie może to jednak stanowić o naruszeniu dóbr osobistych. Nie można również zapominać, że powódka wiadomość tą wysłała jedynie do syna powoda, a nie do niego osobiście. To działanie M. K. (2) i później samego powoda spowodowało, że coraz większe grono osób dowiedziało się o treści tej wiadomości. Dodatkowo w okolicznościach niniejszej sprawy nie doszło do naruszenia życia rodzinnego, czy więzi powoda z najbliższymi. Jak wykazało postępowanie dowodowe stosunek żadnego z członków rodziny do powoda nie uległ zmianie, wręcz przeciwnie, jak zeznał powód, sytuacja ta jeszcze bardziej scaliła jego rodzinę w konflikcie z rodziną pozwanej.

Od powyższego rozstrzygnięcia apelację złożył powód, wnosząc o jego zmianę poprzez uwzględnienie powództwa i zasądzenie kosztów procesu za obie instancje. Jako żądanie alternatywne zgłoszony został wniosek o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.

Skarżący zarzucał:

1) naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku, a to:

- art. 227 k.p.c., poprzez przeprowadzenie i dopuszczenie dowodów z zeznań świadków, których zeznania nie zmierzały do wykazania okoliczności istotnych dla niniejszej sprawy (a więc dla ustalenia, czy pozwana swoją wiadomością przesłaną na portalu społecznościowym dnia 25 czerwca 2016 r. naruszyła dobra osobiste powoda), a to zeznań świadka: W. W., T. Z., G. Z., M. Z., M. G., M. K. (3), W. Z.);

- art. 233 § 1 k.p.c., poprzez błąd w ustaleniach faktycznych, przejawiający się w pominięciu przez Sąd pierwszej instancji istotnego z punktu widzenia niniejszej sprawy fragmentu zeznań świadków D. K. i M. C. (których zeznaniom sąd dał wiarę w całości), potwierdzonych później zeznaniami powoda i zeznaniami pozwanej, z których to wynikało, że pozwana nie po raz pierwszy negatywnie wypowiada się o powodzie, bądź o członkach jego rodziny (tj. o małżonce powoda) w sposób naruszający dobre obyczaje (twierdzenia o konieczności wysłania małżonki powoda na leczenie psychiatryczne), fragmentu zeznań G. Z., M. C., D. K., M. Z. oraz powoda, z których jednoznacznie wynikało, że w dniu 25 czerwca 2016 r. pozwana nagrywała prowadzoną rozmowę, a wcześniej wykonywała fotografie posesji na której odbywało się spotkanie rodzinne powoda, utrwalając na fotografiach również osoby uczestniczące w tym spotkaniu - bez ich zgody; przez co Sąd I instancji bezzasadnie pominął fakt, iż pozwana aktywnie, bezprawnymi działaniami i niejednokrotnie w sposób emocjonalny włączała się w spór, który toczą jej matka z powodem, formułując wobec osób trzecich względem stron sporu (powoda i matki pozwanej) twierdzenia i dokonując działań (fotografowanie osób i rzeczy naruszając w ten sposób ich i powoda prywatność), które w sposób oczywisty nacechowane są agresją i skrajnie nieprzychylnym nastawieniem wobec powoda i jego rodziny, mające wywrzeć na powoda i relacje z jego rodziną negatywny wpływ, przez co Sądowi pierwszej instancji umknęło, iż zachowanie pozwanej powielone następnie wiadomością przesłaną na portalu społecznościowym synowi powoda, stanowi kolejny refleks bezprawnego zachowania się pozwanej wobec powoda i dowodzi jej aktywnego i nie znajdującego żadnych podstaw włączania się w spór, który toczą powód i jej matka;

- dowolną, a nie swobodną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego, przejawiającą się w:

a) niezgodnym z treścią dowodu w postaci nagrania audiowizualnego uznaniu, że powód w trakcie nagrywanego zdarzenia znajdował się pod wpływem alkoholu, co w żadnym wypadku nie wynika z treści nagrania, ani nie ma znaczenia dla negatywnego rozstrzygnięcia sprawy wniesionego powództwa;

b) niezgodnym z treścią dowodu w postaci nagrania audiowizualnego uznaniu, że zachowanie powoda podczas przedmiotowego nagrywanego zdarzenia, świadczy o prawdziwości zarzutów pozwanej kierowanych pod adresem powoda - tj. że powód nęka, szykanuje i znieważa pozwaną, czy też jej rodzinę, w sytuacji, gdy - najdelikatniej mówiąc - nagranie audiowizualne nie zawiera żadnych treści mogących świadczyć o prawdziwości takiego wniosku, wręcz przeciwnie, zawiera zapis rozmowy prowadzonej przez powoda w sposób kulturalny i rzeczowy, w odróżnieniu od zachowania pozwanej i jej matki oraz siostry M. Z.;

c) niezgodnym z treścią zeznań powoda ani świadków uznaniu, że wiadomość pozwanej przesłana za pośrednictwem portalu społecznościowego do syna powoda, nie spowodowała jego cierpienia, ani smutku, w sytuacji, gdy powód jednoznacznie podkreślił moc i negatywny wpływ tych oświadczeń zawartych w przesłanej wiadomości na jego sferę psychiczną i życie prywatne;

d) bezzasadnym uznaniu, że powód "wielokrotnie" utrudniał pozwanej, lub jej rodzinie dostęp do nieruchomości wspólnej, w sytuacji, gdy z zeznań zarówno pozwanej, jak i G. Z., M. Z., M. C., D. K., B. K., czy też W. W. wynika jednoznacznie, że pozwana, jak i członkowie jej rodziny mogli swobodnie korzystać z nieruchomości wspólnej o dowolnie wybranej przez siebie porze;

e) bezzasadnym uznaniu, że treść wiadomości tekstowej pozwanej z dnia 25 czerwca 2016 r. nie wpłynęła negatywnie na życie rodzinne powoda, w sytuacji gdy: z zeznań zwłaszcza M. K. (2), ale również i z zeznań M. C. oraz zeznań powoda jednoznacznie wynika, że chociażby syn powoda (M. K. (2)) negatywnie odbierał zaczepki słowne kierowane przez pozwaną do powoda (ale również i do jego małżonki), zaś z doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania wynika, że treść powyższej wiadomości negatywnie wpłynie na relacje rodzinne panujące w rodzinie powoda, skoro nawet przed jej wystosowaniem, czy ujawnieniem, rodzina powoda nie życzyła sobie (chociażby M. K. (2)), jakichkolwiek ataków słownych na powoda;

- art. 207 § 3 k.p.c. poprzez oddalenie pisma stanowiącego wniosek dowodowy (tzw. przewodniego) wniesionego przez powoda na rozprawie w dniu 1 lutego 2017 r. oraz na kolejnych następnych, dotyczącego zarzutu nękania, szykanowania i znieważania stawianego przez pozwaną, pomimo przeprowadzania postępowania procesowego w tym zakresie oraz wcześniejszego przyjęcia przez Sąd zbioru pisemnych dowodów, jako załączników do ww. pisma. W wymienionych okolicznościach przepis ten obliguje Sąd do przyjęcia ww. pisma;

2) naruszenie art. 32 ust. 1 w zw. z art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, tj. zasady bezstronności sądu, oraz zasady równości stron, co przejawiało się w:

- utrudnianiu, a wręcz w niedopuszczaniu do wypowiedzi i oświadczeń powoda w kwestiach, które Sąd początkowo uznawał jako nie mających związku ze sprawą (np. znaczenie zeznań świadka W. W. w sprawie), a które jednakże znalazły swoje odzwierciedlenie w uzasadnieniu, na którym oparto wydanie wyroku;

- dopuszczeniu przez Sąd dopiero na zakończeniu ostatniej rozprawy istotnego dowodu jakim było nagranie audiowizualne pozwanej (zał. Nr 21 do odpowiedzi na pozew z dnia 15 lipca 2017 r.) w dniu 7 czerwca 2018 r. i to bez projekcji, co uniemożliwiło stronie powoda odniesienia się do niego, a na podstawie którego także wydano powyższy wyrok;

3) naruszenie przepisów prawa materialnego, a to art. 24 § 1 k.c., poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie, przejawiające się w uznaniu, że pozwana nie naruszyła dóbr osobistych powoda w postaci jego czci, dobrego imienia, godności, życia rodzinnego i więzi z najbliższymi członkami rodziny, w sytuacji gdy pozwana swoim bezprawnym zachowaniem, polegającym na wysłaniu do syna powoda wiadomości tekstowej poprzez portal społecznościowy, zawierającej stwierdzenia jawnie godzące w powyższe wartości, bądź bezpośrednio prowadzące do ich naruszenia, działała rozmyślnie i w celu naruszenia powyższych dóbr osobistych powoda - po raz kolejny włączając się w ten sposób w spór, jakiego nie jest stroną, a także chcąc aby treść wspomnianej wiadomości doszła bezpośrednio do powoda.

W toku rozprawy apelacyjnej powód złożył oświadczenie, że cofa pozew w zakresie punktu drugiego, dotyczącego przesłania tekstu przeprosin członkom jego rodziny.

Pełnomocnik pozwanej wyraził zgodę na cofnięcie pozwu w tym zakresie.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja powoda nie zasługuje na uwzględnienie.

Sąd pierwszej instancji ustalił prawidłowy stan faktyczny, który Sąd Apelacyjny podziela, przyjmując za własny.

Dodatkowo Sąd Apelacyjny ustala:

W treści inkryminowanej korespondencji pozwana napisała: "M., miałam Cię za rozsądnego faceta więc nie psujmy tego wizerunku i mnie nie strasz. Mistrzem kultury, nękania, szykan a przede wszystkim znieważania jest Twój ojciec a Twoja mama pod tym kątem - też niczego sobie. Moi rodzice bardzo rzadko bywają na górce a i tak za każdym razem są atakowani. Tak samo ja - nie ma opcji, że wchodząc na posesję nie mam go obok siebie. Wyzywa mnie i zionie mi alkoholem w twarz. Staram się ignorować, słuchając tych wszystkich kłamstw. Idiotyczne zaczepki nie robią na mnie wrażenia. W sobotę zabroniono mi nawet wjeżdżać na posesję strasząc sądem - nie wiarygodne prawda? a jednak. Zostałeś pełnomocnikiem B.? Gratuluję - bardzo szybko się uczę, więc powiem to co powiedział mi Twój tata - poproszę o listowne przesłanie pełnomocnictwa poświadczonego notarialnie. Liczenie krzaków jest przecie wielce ważną sprawą - jak możesz to nazwać pierdołą?! zupełnie tego nie rozumiem Preferują kontakt mailowy: (...)" (pisownia oryginalna). Wpis ów poprzedzony był wpisem syna powoda, w którym zarzucał on rodzinie pozwanej skucie tynku w budynku i zajmowanie się "pierdołami" w postaci liczenia krzaków. Podane zostało, że w kwestii odnoszenia się do jego rodziców, apeluje o kulturę. W kolejnym wpisie syn powoda podał: "jeżeli będziecie dalej nękać moich rodziców wtedy ja się w to aktywnie włączę". Odpowiedzią na to był podany wyżej inkryminowany wpis pozwanej.

- okoliczności niesporne, wydruk korespondencji K-61.

Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutów naruszenia prawa procesowego podnieść należy:

Niesłuszny jest zarzut naruszenia 227 k.p.c., poprzez przeprowadzenie i dopuszczenie dowodów z zeznań świadków, W. W., T. Z., G. Z., M. Z., M. G., M. K. (3) i W. Z. W istocie powód domagał się przeprosin, nie za zachowanie pozwanej w trakcie incydentu z dnia 25 czerwca 2016 r., lecz za wpis na portalu społecznościowym. Zauważyć jednak należy, że podłożem wpisu był właśnie ów incydent z dnia 25 czerwca 2016 r. Nadto świadek powołany przez powoda, jego żona D. K., również zeznawała na okoliczność owego zajścia. Sąd pierwszej instancji ocenił żądanie powoda jedynie pod kątem ewentualnego naruszenia jego dóbr osobistych w ramach wpisu. Wpis ten jednakże w części dotyczył owego zajścia, w szczególności powód zarzucał pozwanej, że ta podała, że wówczas zabronił jej wjeżdżać na posesję i wyzywał ją. Sąd był zatem uprawniony do oceny czy twierdzenia zawarte we wpisie polegały na prawdzie.

Niesłuszny jest zarzut błędu w ustaleniach faktycznych polegającego na braku przyjęcia, że bezzasadnie pominął fakt "iż pozwana aktywnie, bezprawnymi działaniami i niejednokrotnie w sposób emocjonalny włączała się w spór, który toczą jej matka z powodem, formułując wobec osób trzecich względem stron sporu (powoda i matki pozwanej) twierdzenia i dokonując działań (fotografowanie osób i rzeczy naruszając w ten sposób ich i powoda prywatność), które w sposób oczywisty nacechowane są agresją i skrajnie nieprzychylnym nastawieniem wobec powoda i jego rodziny, mające wywrzeć na powoda i relacje z jego rodziną negatywny wpływ, przez co Sądowi pierwszej instancji umknęło, iż zachowanie pozwanej powielone następnie wiadomością przesłaną na portalu społecznościowym synowi powoda, stanowi kolejny refleks bezprawnego zachowania się pozwanej wobec powoda i dowodzi jej aktywnego i nie znajdującego żadnych podstaw włączania się w spór, który toczą powód i jej matka". Jak już zostało wyżej podniesione, i co zdaje się akcentować sam powód, przedmiotem oceny Sądu nie były wcześniejsze działania pozwanej, lecz analiza inkryminowanego wpisu. Sąd pierwszej instancji ustalił ogólnie, że pomiędzy rodzicami pozwanej, a powodem istnieje konflikt dotyczący wspólnej nieruchomości - co jawi się jako niesporne. Na jego tle często dochodzi do kłótni. Siłą rzeczy, skoro pozwana w owym konflikcie stoi po stronie swej matki, nastawiona jest w sposób nieprzychylny do powoda.

Kolejne zarzuty dotyczą ustaleń Sądu, które w ocenie powoda są niezgodne z treścią nagrania audiowizualnego. Kwestia zasadności dopuszczenia owego dowodu omówiona zostanie poniżej. Tu tylko zauważyć przyjdzie, że powód popada w apelacji w wewnętrzną sprzeczność, bowiem z jednej strony kwestionuje dopuszczenie przez Sąd dowodu z nagrania audio-video, a z drugiej zarzuca dokonanie ustaleń wbrew owemu nagraniowi. Nieprawidłowe ustalenia mają - w ocenie powoda - dotyczyć kwestii czy w trakcie incydentu był on pod wpływem alkoholu oraz czy zachowanie powoda podczas nagrywanego zdarzenia, świadczy o prawdziwości zarzutów w sytuacji, gdy nagranie zawiera zapis rozmowy prowadzonej przez powoda w sposób kulturalny i rzeczowy. Jednakże Sąd pierwszej instancji ustaleń dotyczących zdarzenia z dnia 25 czerwca dokonał głównie na podstawie zeznań świadków: M. C. G. D. K. B. K. M. M. (2) G. oraz zeznań powoda i pozwanej. Ze swej strony Sąd Apelacyjny podaje, że rację ma powód, że samo nagranie nie wykazuje, by był on pod wpływem alkoholu i nie wykazuje by zachowywał się agresywnie. Zresztą samo sformułowanie "bycia pod wpływem alkoholu" nie jest pejoratywne, jak np. sformułowanie, że ktoś jest pijany. Pod wpływem alkoholu można być po spożyciu lampki wina, czy jednego piwa, czy nawet kieliszka mocniejszego alkoholu, co wcale nie jest naganne jeżeli dokonuje się tego w czasie wypoczynku rekreacyjnego. Sąd pierwszej instancji nie ustalił również, że powód zachowywał się agresywnie. Ustalił jedynie, że "po pewnym czasie powód zaczął mówić podniesionym tonem" i że pod koniec zdarzenia wyśmiewał się z wykształcenia siostry pozwanej. To wynikało z zeznań świadków, którym zasadnie Sąd dał wiarę i co zostało prawidłowo ocenione w części motywów dotyczącej oceny dowodów.

To czy wiadomość wysłana przez pozwaną do syna powoda spowodowała jego cierpienia i smutek nie stanowiło przedmiotu ustaleń Sądu pierwszej instancji. Również Sąd nie dokonał ustalenia, że powód wielokrotnie utrudniał pozwanej lub jej rodzinie dostęp do nieruchomości. Sąd ustalił jedynie konkretne zdarzenia, które wynikały z zeznań świadków - niewpuszczenia fachowców w celu dokonania przyłącza wody (co wynikało z zeznań świadka W. W.); wykonywania gestów prowokacyjnych wobec osób tynkujących budynek (co wynikało z zeznań świadka T. Z.); zastawienia bramy wjazdowej samochodem lub pniami drzew (co wynikało z zeznań świadka G. Z.).

Zarzut błędnego ustalenia, że treść wiadomości tekstowej pozwanej z dnia 25 czerwca 2016 r. nie wpłynęła negatywnie na życie rodzinne powoda, zdaje się dotyczyć jednego w tym zakresie ustalenia, a mianowicie tego, że zaistniała sytuacja scaliła więzi pomiędzy członkami rodziny powoda. Sąd był uprawniony do dokonania takowego ustalenia, skoro sam powód zeznał, że syn, który wcześniej był neutralny, poprosił go aby podjął kroki prawne i że jego rodzina przez okres trwania procesu jest podenerwowana, ale razem się psychicznie wspierają.

Jeśli chodzi o zarzut naruszenia art. 207 § 3 k.p.c. poprzez oddalenie pisma, zawierającego wnioski dowodowe, wniesionego przez powoda na rozprawie w dniu 1 lutego 2017 r., to z protokołu rozprawy wynika, że Sąd przyjął dokumenty złożone do tegoż pisma, których kserokopie doręczone zostały pełnomocnikowi pozwanej. Nadto w trakcie rozprawy z dnia 7 czerwca 2018 r. Sąd (i to na wniosek pełnomocnika pozwanej K-390) dopuścił dowód z dokumentów złożonych przez powoda, znajdujących się na kartach 206-329. O dopuszczenie dowodu z tych dokumentów wnioskował powód właśnie w piśmie z dnia 1 lutego 2018 r. O ile powód dopatrzył się w tych czynnościach jakiegokolwiek uchybienia procesowego, to jego fachowy pełnomocnik obowiązany był do złożenia stosownych zastrzeżeń w trybie art. 162 k.p.c. Brak złożenia owych zastrzeżeń powoduje niemożność powoływania się na ewentualne uchybienia proceduralne sądu (art. 162 zdanie drugie k.p.c.).

Nieuprawniony jest zarzut naruszenia art. 32 ust. 1 w zw. z art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, tj. zasady bezstronności sądu, oraz zasady równości stron. Sąd apelacyjny nie dopatrzył się w sposobie procedowania przez Sąd naruszenia owych zasad. Nadto, o ile w ocenie powoda Przewodniczący prowadził proces w sposób stronniczy, miał on możliwość złożenia stosownego wniosku w trybie art. 49 k.p.c.

Kwestia dopuszczenia dowodu z nagrania audio-video i niekonsekwencji postawy proceduralnej powoda zasygnalizowana została już wyżej. Na wstępie rozważań dotyczących tego zarzutu podnieść należy, że winno być to ocenione nie pod kątem naruszenia przepisów Konstytucji, lecz pod kątem ewentualnego naruszenia przepisów procedury cywilnej. Istotnie dowód ten dopuszczony został w finalnej części rozprawy, poprzedzającej jej zamknięcie, jednakże płyta DVD znajdowała się w aktach już od dłuższego czasu i powód miał możliwość zapoznania się z jej treścią, co zresztą sam przyznawał, podając że nagranie świadczy na jego korzyść. Dodać też należy, że fachowy pełnomocnik powoda i w trakcie rozprawy z dnia 1 lutego 2018 r., i w trakcie rozprawy z dnia 7 czerwca 2018 r. wyraził zgodę na dopuszczenie dowodu z nagrania (K-337v i K-390). Uchybieniem proceduralnym było nieprzeprowadzenie projekcji tego nagrania, jednakże w czasie postępowania przed Sądem pierwszej instancji powód reprezentowany był przez fachowego pełnomocnika, który winien był złożyć stosowne zastrzeżenia w trybie art. 162 k.p.c. Brak złożenia owych zastrzeżeń powoduje skutki przedstawione już wyżej.

Zważyć przyjdzie:

Stosownie do art. 24 § 1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. W sprawie o ochronę dób osobistych w pierwszej kolejności należy poddać ocenie, czy i jakie dobro zostało naruszone, a następnie ocenić - na zarzut pozwanego - czy pomimo naruszenia tych dóbr nie zachodzi podstawa do wyłączenia jego odpowiedzialności ze względu na brak bezprawności działania. Naruszenie dóbr osobistych oraz bezprawność są oczywiście kategoriami całkowicie samodzielnymi, niezależnymi i każda z nich podlega oddzielnej kwalifikacji i ocenie. Kodeks cywilny nie zawiera definicji dóbr osobistych, poprzestając na ich przykładowym wyliczeniu. Jednak można wskazać, że dobra osobiste to wartości niematerialne, ściśle związane z osobą ludzką (a także poprzez odesłanie z art. 43 k.c. z osobą prawną). Przyjmuje się, że są to chronione prawem dobra o charakterze niemajątkowym, przysługujące każdemu człowiekowi pewne ogólnospołecznie uznane wartości, które dotyczą integralności cielesnej i psychicznej człowieka. Przedstawiciele nauki prawa są zgodni co do tego, że ścisłej i wyczerpującej definicji tych dóbr nie da się sformułować, gdyż konstrukcja prawna tych dóbr odwołuje się do wartości moralnych, które mogą być różne oceniane i które ulegają ciągłym zmianom.

Powód powoływał się na naruszenie jego dóbr osobistych w ramach korespondencji prowadzonej na portalu społecznościowym F. między pozwaną a jego synem. Konkretnie powód poczuł się dotknięty zwrotami, że jest mistrzem nękania, szykanowania i znieważania oraz tym, że pozwana podała, iż wyzywał ją i zionął jej alkoholem w twarz oraz zabronił wjeżdżać na posesję. W pozwie powód podał, że przez to naruszona została jego godność oraz dobre imię.

Cześć jest wartością moralną, której istnienie jest przez każdego człowieka zauważane i którego poszanowania każdy może żądać od innych. Ze stwierdzenia tego wywodzi się w orzecznictwie i literaturze przedmiotu podział na godność osobistą oraz dobre imię. Godność osobista jest określana mianem czci wewnętrznej. Jest to wyobrażenie jednostki o jej własnej wartości (wyrok SN z 15.06.2005, IV CK 805/04). Wyraża się ona w przeświadczeniu każdego człowieka o wartości jaką posiada, a także w domaganiu się poszanowania tej wartości przez innych ludzi. Podkreślić należy, iż zakres pojęcia "godność osobista" nie jest stały. Na odczuwanie tej godności mają wpływ przede wszystkim uwarunkowania kulturowe i historyczne. Jednak w największym stopniu na treść tego pojęcia wpływają indywidualne cechy każdego człowieka. Jego osobowość i charakter. Dlatego też w różny sposób w psychice każdej jednostki kształtowane jest poczucie własnej wartości.

Dobre imię jest określane mianem czci zewnętrznej, co obejmuje zasłużone dobre imię, dobra sława, wyobrażenie, jakie mają inni ludzie o drugim człowieku, o jego wartości. Różni się ona od czci wewnętrznej przede wszystkim tym, że jej podstawą jest opinia o określonej osobie, która funkcjonuje w społeczeństwie, natomiast cześć wewnętrzna opiera się na własnym wyobrażeniu jednostki o swojej wartości.

W okolicznościach sprawy nie ucierpiało dobre imię powoda. Wpis pozwanej miał charakter prywatnej korespondencji, nie był upubliczniony, zapoznał się z nim jedynie syn powoda. W żaden sposób nie zostało wykazane, by przez ów wpis ucierpiało dobre imię powoda w oczach jego syna. Syn powoda - jak zeznał sam powód - był wcześniej neutralny, a dopiero po korespondencji z pozwaną poprosił powoda, by ten podjął odpowiednie kroki. Nie ucierpiało też i dobre imię powoda w oczach pozostałych członków rodziny. Tylko za sprawą powoda (ewentualnie też i syna powoda) o treści korespondencji dowiedziała się rodzina powoda, jednakże - jak wynika z ich zeznań - w żaden sposób nie wpłynęło to na gorszy osąd powoda przez członków jego rodziny. Wręcz przeciwnie sam powód podał, że obecnie cała rodzina psychicznie się wspiera.

Rzeczą wymagająca głębszego rozważania jest to, czy ucierpiała cześć powoda w postaci wyżej przedstawionej godności wewnętrznej. Określenie, że powód jest mistrzem nękania, szykanowania i znieważania obiektywnie mogłoby stanowić o naruszeniu czci powoda. Jak jednak wskazano wyżej godność wyraża się w przeświadczeniu każdego człowieka o wartości jaką posiada, a także w domaganiu się poszanowania tej wartości przez innych ludzi. Na odczuwanie tej godności wpływają indywidualne cechy każdego człowieka - jego osobowość i charakter. W różny sposób w psychice każdej jednostki kształtowane jest poczucie własnej wartości.

Teoretycznie więc mogłoby nawet dojść do naruszenia godności powoda gdyby nawet w rozmowie tylko w "cztery oczy", bez obecności osób trzecich pozwana powiedziałaby "wuj jest mistrzem nękania, szykanowania i znieważania". Tak samo należy ocenić dowiedzenie się powoda o treści korespondencji jego syna z pozwaną. Spełniona została więc przesłanka obiektywna. Jednakże konieczną przesłanką dla uznania że doszło do naruszenia godności jest i spełnienie przesłanki subiektywnej, wyrażającej się tym, że określenie to dotknęło tak głęboko odbiorcę, że zachwiało to poczuciem jego godności. Tu istotne znaczenie ma - co trafnie ujął Sąd pierwszej instancji - że między rodzinami stron istnieje niewątpliwie poważny wieloletni konflikt połączony z licznymi incydentami oraz postępowaniami sądowymi i administracyjnymi. Osąd pozwanej, przedstawiony w prywatnej korespondencji kuzynowi, z pewnością nie zachwiał poczuciem własnej wartości przez powoda.

Określenie, że powód zabronił wjeżdżać na posesję, czy że wyzywał pozwaną po pierwsze również nie stanowi o zachwianiu poczucia jego własnej wartości, a po wtóre - twierdzenia te w świetle zeznań świadków incydentu z 25 czerwca 2016 r. - polegają na prawdzie. Jak bowiem ustalił Sąd pierwszej instancji na podstawie zeznań świadków, a uczestników owego zajścia, pozwana wraz z matką sprawdzały, które z krzewów zostały wycięte (wynika to również i z treści pisma syna powoda, w którym zarzucał pozwanej, że zajmowały się "pierdołami" w postaci liczenia krzewów). Po pewnym czasie podszedł do nich powód. Powód powiedział, że rozpocznie postępowanie sądowe celem zakazania wjazdu na posesję, a każdy wjazd samochodu na nieruchomość wspólną będzie zgłaszał. Gdy pozwana z rodziną opuszczały posesję powód wyśmiewał się z wykształcenia pozwanej i jej siostry. Tzw. wyzywanie, w powszechnym rozumieniu tego słowa, to określanie kogoś w sposób pejoratywny np. "jesteś głupia". W pojęciu tym mieści się też i wyśmiewanie czyjegoś wykształcenia.

Określenie, że powód zionął alkoholem w twarz stanowi - jak trafnie ujął Sąd pierwszej instancji - kolokwialne określenie tego, że od danej osoby wyczuwalna jest woń alkoholu. Nie stanowi to niczego nagannego w okolicznościach weekendowego spędzania wolnego czasu. O ile pozwana podałaby, że powód zionął alkoholem prowadząc samochód, czy będąc w pracy, albo że był pijany, mogłoby to naruszyć godność powoda, a także dobre imię w oczach syna. Nie stanowi natomiast niczego nagannego weekendowe, towarzyskie spożywanie alkoholu w godzinach popołudniowych, w ilościach zwyczajowo przyjętych. Zresztą i rodzina pozwanej spożywała w tym dniu alkohol, co przyznała sama pozwana.

Na zakończenie podać należy, że nie można abstrahować od tego, że wpis pozwanej stanowił jej odpowiedź na zarzuty syna powoda dotyczące braku kultury w rodzinie pozwanej, zajmowania się "pierdołami" w postaci liczenia krzewów oraz groźby, że weźmie sprawę w swoje ręce (dosłownie: aktywnie się włączy).

Nie można się też oprzeć wrażeniu, że żądanie pozwu stanowi nie tyle wyraz urażonej godności, co chęci upokorzenia i ukarania członków konfliktu rodzinnego.

Z przedstawionych względów uznać należało zaskarżone rozstrzygnięcie za trafne, tym samym apelacja powoda winna ulec oddaleniu, a to na podstawie art. 385 k.p.c.

Ponieważ powód w trakcie rozprawy apelacyjnej cofnął pozew w zakresie punktu drugiego, dotyczącego przesłania tekstu przeprosin członkom rodziny powoda, a pełnomocnik pozwanej wyraził na to zgodę, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 3 k.p.c. uchylił wyrok w zakresie dotyczącym żądania zawartego w pkt 2 pozwu i w tej części postępowanie umorzył.

Orzeczenie Sądu Apelacyjnego w przedmiocie kosztów procesu za instancję odwoławczą uzasadniają normy z art. 108 § 1 k.p.c. i art. 98 k.p.c. Zasądzona na rzecz pozwanej kwota 540 zł stanowi honorarium jej pełnomocnika procesowego ustalone na podstawie § 8 ust. 1 pkt 2 w związku z § 10 ust. 2 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r. poz. 1804).

Lucyna Świderska-Pilis Ewa Jastrzębska Tomasz Tatarczyk

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.