I ACa 851/19, Przesłanki stosowania art. 224-226 k.c. Rozliczenie nakładów na rzecz użyczoną, uzgodnionych przez strony i dokonanych w interesie biorącego w użyczenie. Wzbogacenie i zubożenie w kontekście bezpodstawnego wzbogacenia. Solidarność zobowiązania a współuczestnictwo konieczne dłużników. - Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 3112265

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 23 września 2020 r. I ACa 851/19 Przesłanki stosowania art. 224-226 k.c. Rozliczenie nakładów na rzecz użyczoną, uzgodnionych przez strony i dokonanych w interesie biorącego w użyczenie. Wzbogacenie i zubożenie w kontekście bezpodstawnego wzbogacenia. Solidarność zobowiązania a współuczestnictwo konieczne dłużników.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Małgorzata Zwierzyńska (spr.).

Sędziowie SA: Małgorzata Rybicka - Pakuła, Piotr Daniszewski.

Sentencja

Sąd Apelacyjny w Gdańsku I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 9 września 2020 r. w Gdańsku na rozprawie sprawy z powództwa A. G. przeciwko J. B. i B. B. (1) o zapłatę na skutek apelacji pozwanej J. B. od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku

z dnia 12 sierpnia 2019 r. sygn. akt XV C 113/16

I. zmienia zaskarżony wyrok w punkcie I (pierwszym) w ten tylko sposób, że od kwoty 125.000 zł zasądza od pozwanej na rzecz powoda odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia 19 sierpnia 2019 r. do dnia zapłaty, oddalając powództwo o zasądzenie odsetek w pozostałym zakresie;

II. oddala apelację w pozostałej części;

III. nie obciąża pozwanej kosztami postępowania apelacyjnego.

Uzasadnienie faktyczne

Wyrokiem z dnia 12 sierpnia 2019 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku w sprawie z powództwa A. G. przeciwko J. B. i B. B. (1):

I. zasądził od pozwanej J. B. na rzecz powoda A. G. kwotę 125.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 8 lutego 2016 r. do dnia zapłaty;

II. umorzył postępowanie w stosunku do pozwanego B. B. (1) oraz co do żądania zasądzenia kwoty 30.569 zł;

III. zasądził od pozwanej J. B. na rzecz powoda A. G. kwotę 6.250 zł tytułem zwrotu opłaty sądowej oraz kwotę 7.200 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego;

IV. nakazał ściągnięcie na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Gdańsku od pozwanej J. B. kwotę 3.516, 20 zł.

Sąd I instancji ustalił, że w lipcu 2009 r. powód zamieszkał stale ze swoją ówczesną żoną W. G. i ich małoletnim synem w domu jej matki i ojca - pozwanych. W 2012 r. zawarli związek małżeński. W dniu 16 lutego 2009 r. pozwana J. B. - jako właściciel nieruchomości gruntowej, na której miał zostać wybudowany dom dla powoda i jego małżonki, złożyła wniosek o wydanie pozwolenia na budowę. W dniu 16 marca 2009 r. pozwana J. B. uzyskała decyzję Starosty (...), w której zatwierdzono projekt budowlany i udzielono pozwolenia na budowę. Pozwana J. B. realizowała również formalności związane z przyłączem energetycznym.

Sam projekt budowlany na zlecenie powoda oraz jego małżonki sporządziła kuzynka K. B. Architekt otrzymała zapłatę od powoda z małżonką, bez pokwitowania. Pozwana jako właściciel musiała być wpisana jako inwestor.

Od 2009 r. na nieruchomości, dla której Sad Rejonowy w Wejherowie prowadzi KW nr (...) o nr działki (...) w Ł. przy ulicy (...) (na której znajduje się również dom pozwanej J. B.), będącej własnością pozwanych, rozpoczęła się za namową i zgodą pozwanej budowa domu, w którym mieli zamieszkać powód z byłą żoną i dzieckiem. Pozwana wraz ze swoją córką oraz pozwanym zdecydowali, że nie będą występować o podział nieruchomości gruntowej albowiem to wiązałoby się z dodatkowymi kosztami.

Sąd I instancji ustalił również, iż budowa odbywała się w dużej mierze za pomocą rodziny i znajomych, tzw. systemem gospodarczym. Główny ciężar finansowy budowy spoczywał na powodzie, który budował dom dla swojej rodziny. Budynek został wzniesiony przez okres trzech lat - stan surowy otwarty. Na przełomie 2010 i 2011 r. zrobiono dach i wstawione okna. Dom był dwukondygnacyjny - na dole salon, kuchnia, łazienka i jeden pokój, na górze łazienka i trzy pokoje.

Małżonkowie rozliczali poniesione koszty budowy domu we wspólnym kalendarzu, gdzie odnotowywano poszczególne prace oraz zamówione materiały. Powód dokumentował poszczególne etapy budowy domu na filmie, zdjęciach. Powód wiele prac wykonywał samodzielne, w innych posiłkował się wsparciem osób albo ekip mających kwalifikacje budowlane.

Inwestycja jaką była budowa domu była w przeważającej mierze poczyniona ze środków finansowych stanowiących majątek wspólny powoda i jego byłej żony. Na ich majątek wspólny głównie składały się głównie zarobki powoda oraz zaciągnięte przez nich kredyty i pożyczki. Nakłady poniesione na budowę wymienione powyżej wyniosły w łącznej kwocie ponad 200 000 zł. Wiele wydatków nie było dokumentowanych księgowo albowiem prace wykonywane były "grzecznościowo", z pominięciem faktur VAT.

Według ustaleń Sądu I instancji, to rodzice powoda, z uwagi na brak zdolności kredytowej powoda oraz jego małżonki, zaciągnęli kredyt na wykończenie domu (łazienka, meble) w wysokości 77 000 zł. Miesięczna rata kredytu wynosi 980 zł. Do spłaty pozostało 60.793 zł 60 gr. Kredyt został zabezpieczony hipoteką na nieruchomości stanowiącej własność rodziców powoda (lokal mieszkalny przy ul. (...) w R.). Powód osobiście wpłaca na rachunek bankowy rodziców odpowiednie kwoty tytułem spłat rat kredytu.

Powód wraz z małżonką wprowadzili się do wybudowanego domu na początku 2013 r., gdy ukończony był cały dół. Na przełomie 2014 i 2015 r. doszło do zaostrzenia konfliktu pomiędzy małżonkami oraz teściową powoda. Powód zdecydował się na złożenie pozwu rozwodowego. W dniu 13 lutego 2015 r. powód wyprowadził się na stałe z przedmiotowego domu do domu rodziców z powodu konfliktów zarówno z byłą żoną jak i jej matką, pozostawiając niedokończoną budowę domu. W kolejnym miesiącu zabrał pozostałe swoje rzeczy i od tego czasu nie zamieszkuje w ww. nieruchomości. Obecnie w domu zamieszkuje tylko W. G. z synem.

Wartość rynkowa nieruchomości położonej w Ł., przy ul. (...), działka (...) pow. 800 m2, księga wieczysta nr (...) Sądu Rejonowego w Wejherowie Zamiejscowy Wydział Ksiąg Wieczystych w P., na dzień 12 marca 2019 r., według stanu z lutego 2015 r., wynosi 485 000 zł. Wartość rynkowa bez uwzględnienia nowego budynku wynosi 235 000 zł. Wzrost wartości nieruchomości wskutek wzniesienia budynku mieszkalnego wyniósł 250 000 zł.

W dniu 17 lipca 2002 r. pozwana J. B. zgłosiła zaginięcie swojego małżonka - pozwanego B. B. (1). Od tego czasu nie odnalazł się. Powód cofnął pozew w stosunku do pozwanego B. B. (1) oraz co do żądania zasądzenia kwoty 30.569 zł.

Powyższy stan faktyczny Sąd I instancji ustalił na podstawie materiału dowodowego zaoferowanego przez strony niniejszego postępowania. Konstruując stan faktyczny w niniejszej sprawie Sąd meriti oparł się na załączonych do akt sprawy dokumentach, których autentyczność i prawdziwość nie była kwestionowana w toku procesu przez strony. Ich prawdziwość, rzetelność i autentyczność nie budziła też wątpliwości Sądu meriti.

Biegły sądowy w zakresie szacowania (...) w swojej opinii przedstawił Sądowi I instancji wiadomości specjalne (art. 278 k.p.c.), które okazały się niezbędne dla prawidłowego rozstrzygnięcia zawisłego sporu. W ocenie Sądu a quo opinia została sporządzona rzetelnie i profesjonalnie, z zachowaniem prawidłowej metodologii. W treści wskazano jasne, precyzyjne wnioski, które wynikały z ustalonych przez biegłego danych. Dopuszczony i przeprowadzony w toku niniejszego postępowania dowód posłużył do ustalenia wartości, o którą wzrosła wartość nieruchomości gruntowej po wybudowaniu nowego budynku mieszkalnego.

Sąd I instancji oddalił wniosek powoda o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego ds. budownictwa na okoliczność wyceny i robocizny i materiałów do budowy domu przy ul. (...) w Ł. albowiem okoliczność ta nie była istotna dla wyrokowania. Ponadto podczas rozprawy w dniu 30 lipca 2019 r. Sąd I instancji oddalił wniosek strony pozwanej o przeprowadzenie dowodu z opinii innego biegłego sądowego na okoliczność wyceny nieruchomości uznając, że zgromadzony materiał w sprawie pozwala na jednoznaczne rozstrzygnięcie.

Z. świadków G. G. (1), G. G. (2), E. G., M. R. (1), M. M., K. B., A. C., F. M., J. S. (1), J. K., P. K., M. K., E. W., W. N. Sąd I instancji uznał, w świetle pozostałych środków dowodowych, za spójne i autentyczne, złożone w sposób spontaniczny, co pozwoliło na przyznanie im waloru wiarygodności.

Odmiennie Sąd I instancji ocenił zeznania świadków W. G., B. W., A. D., A. W., M. R. (2), R. Z. tych świadków Sąd I instancji uznał za wiarygodne jedynie w części albo całkowicie odmówił im wiary albowiem świadkowie wyraźnie zamierzali sprzyjać wersji zdarzeń prezentowanej przez stronę pozwaną. Wymienieni świadkowie wielokroć nie pamiętali szczegółów związanych z budową.

Dowód z przesłuchania stron przeprowadzony w trybie art. 299-304 k.p.c. stanowił istotne uzupełnienie zebranego materiału dowodowego. Strony przedstawiły swoją optykę zdarzeń zaistniałych w sprawie. Sąd I instancji przychylił się do wersji prezentowanej przez stronę powodową jako bardziej wiarygodną, spójną i zgodną z zasadami doświadczenia życiowego. Powód przedstawiał wszelkie okoliczności w dużym poziomie szczegółowości, z zaangażowaniem. W ocenie Sądu meriti twierdzenia pozwanej co do ponoszenia kosztów finansowych budowy domu nie mogły się ostać. O ile pozwana - z uwagi na to, że była właścicielem nieruchomości gruntowej, została wymieniona w dokumentacji budowlanej oraz związanej z przyłączem energii elektrycznej, to nie wykazała jakoby ponosiła główny ciężar finansowy budowy domu mieszkalnego, który to zwiększył wartość nieruchomości gruntowej stanowiącej własność pozwanej.

W ocenie Sądu I instancji z okoliczności faktycznych niniejszej sprawy należy wnioskować, że zastosowanie znajdują przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 405 k.c.), nie zaś zwrocie nakładów na nieruchomość stanowiącą współwłasność pozwanych. W taki właśnie sposób rozstrzygnięty został spór, który wystąpił w sprawie podobnego rodzaju przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie (wyrok z 3 czerwca 2015 r., sygn. akt I ACa 923/14).

W ocenie Sądu I instancji to powód - co wynika z zeznań świadków - finansował budowę, organizował poszczególne jej etapy przy wsparciu rodziny, znajomych. Powód pozyskiwał również środki pieniężne na kolejne etapy budowy - z własnego wynagrodzenia za pracę ale również z kredytów i pożyczek. Pozwana jest emerytką, nie posiada oszczędności, dochodów ani majątku pozwalającego na tego rodzaju inwestycję, nadto, nie zamieszkała nigdy na stałe w nowym domu. W starym domu znajduje się więc centrum życiowe pozwanej. Ustalenia te pozwalają na uznanie, jaki był właściwy cel budowy domu oraz że to powód ponosił związane z tym koszty.

Faktem jest, że pierwotne pozwolenie na budowę zostało pozyskane przez pozwaną. Taki był wymóg formalny - inwestorem w toku procesu budowlanego mógł pozostawać jedynie właściciel nieruchomości. Jednakże, Sąd I instancji wskazał, iż w praktyce rolę inwestorów należało przypisać powodowi oraz jego małżonce. To oni finansowali budowę, prowadzili regularne zapiski w "kalendarzu". Budynek został wzniesiony dzięki pozyskanym środkom finansowym, pracy osobistej małżonków.

W związku z powyższym, Sąd meriti uznał, iż pozwana uzyskała korzyść kosztem majątku strony powodowej i jest zatem zobowiązana do zwrotu równowartości tej korzyści. Roszczenie dochodzone w niniejszej sprawie nie jest przedawnione albowiem do przedawnienia roszczenia o bezpodstawne wzbogacenie zastosowanie znajdują ogólne regulacje z art. 117 i nast.k.c. Termin przedawnienia wynosi sześć lat i biegnie on od czasu, gdy powód opuścił przedmiotową nieruchomość (13 luty 2015 r.). Pozew w niniejszej sprawie został wniesiony 8 lutego 2016 r., więc przed upływem terminu przedawnienia.

Mając na uwadze, że małżeństwo powoda zostało rozwiązane przez rozwód, to zachował on prawo domagania się 1/2 wartości roszczenia, należącego do majątku wspólnego dorobkowego małżonków. Według Sądu I instancji, rozstrzygające znaczenie w niniejszej sprawie miało więc to, że wartość nieruchomości gruntowej wskutek wybudowania domu mieszkalnego jednorodzinnego zwiększyła się o 250 000 zł. Taka była korzyść uzyskana przez oboje pozwanych. Nadto, powód mógł domagać się zapłaty kwoty 125 000 zł wyłącznie od pozwanej albowiem odpowiedzialność pozwanej wraz z jej zaginionym małżonkiem ma charakter solidarny. To oboje małżonkowie - jako właściciele nieruchomości - uzyskali korzyść kosztem majątku powoda.

Wobec skutecznego częściowego cofnięcia pozwu w niniejszej sprawie, na zasadzie art. 203 i 355 k.p.c., Sąd meriti orzekł o umorzeniu postępowania w stosunku do pozwanego B. B. (1).

Sąd I instancji uznał również, że istotnie w okolicznościach niniejszej sprawy pozwany popadł w opóźnienie w momencie, gdy złożono pozew w niniejszej sprawie. Pozwana mogła dobrowolnie spełnić świadczenie względem powoda, uznać powództwo w sprawie. Wierzytelność została wtedy postawiona w stan wymagalności w rozumieniu art. 455 k.c.

O kosztach procesu Sąd I instancji orzekł, biorąc pod uwagę art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 zdanie 1 k.p.c.

Sąd I instancji ustalił również w oparciu o art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jedn.: Dz. U. z 2019 r. poz. 785 z późn. zm.) kwotę 3 516 zł 20 gr, którą pozwany jest zobowiązany zwrócić Skarbowi Państwa - Sądowi Okręgowemu w Gdańsku tytułem wydatków poniesionych tymczasowo ze Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Gdańsku. Na wskazaną kwotę złożyły się wynagrodzenie biegłego sądowego ds. szacowania nieruchomości.

Apelację od powyższego rozstrzygnięcia wywiodła pozwana, zaskarżając je w całości. Pozwana zaskarżonemu wyrokowi w pierwszej kolejności zarzuciła brak pełnej legitymacji procesowej biernej z uwagi na fakt, iż po stronie pozwanej w przypadku formułowania roszczeń dotyczących nieruchomości objętej wspólnością ustawową zachodzi współuczestnictwo materialne konieczne, powód zaś skutecznie cofnął powództwo przeciwko małżonkowi pozwanej B. B. (1), a Sąd I instancji umorzył postępowanie w stosunku do pozwanego B. B. (1).

Nadto, pozwana zarzuciła naruszenie:

1. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i dokonanie przez Sąd I instancji całkowicie dowolnej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego, bez jego wszechstronnej analizy i z pominięciem przy wyrokowaniu szeregu okoliczności wynikających wprost z zaoferowanych przez strony dowodów, co z całą pewnością miało wpływ na wynik postępowania, ponieważ doprowadziło do poczynienia przez Sąd I instancji ustaleń faktycznych pozostających niekiedy w rażącej sprzeczności z treścią dokumentów znajdujących się w aktach sprawy oraz treścią zeznań świadków powołanych tak przez powoda, jak i pozwaną, to jest:

a. ustalenia przez Sąd I instancji, iż to powód finansował budowę domu, organizował poszczególne jej etapy i pozyskiwał środki pieniężne na kolejne etapy budowy w sytuacji gdy świadkowie wskazani przez powoda nie potwierdzili, aby finansowanie budowy domu odbywało się ze środków pochodzących od powoda, a informacje co do późniejszego wykorzystania domu czerpali jedynie od powoda, nie uczestnicząc przy żadnych ustaleniach czynionych między stronami w tym zakresie i nie posiadając żadnej wiedzy bezpośredniej w tej kwestii (vide: zeznania świadków: M. M., M. R. (1), K. B. - protokół rozprawy z dnia 11 kwietnia 2017 r., zeznania świadków: A. C., J. K., F. M., J. S. (2) - protokół rozprawy z dnia 23 maja 2017 r.),

b. przyznania przez Sąd meriti en bloc waloru wiarygodności świadkom przedstawionym przez powoda, przy jednoczesnym odmówieniu en bloc waloru wiarygodności świadkom przedstawionym przez pozwaną bez wskazania, którym konkretnie świadkom, z jakich powodów dotyczących zindywidualizowanych świadków i w jakim zakresie Sąd I instancji dał wiarę bądź tej wiary odmówił,

c. dowolnego przyjęcia przez Sąd meriti, że pozwana nie miała finansowych możliwości zrealizowa-nia budowy przedmiotowego domu jednorodzinnego, mimo nieposiadania jakiejkolwiek wie-dzy w tej kwestii przez świadków powoda i jednocześnie kategorycznych twierdzeń samej pozwanej oraz pozostałych świadków o posiadaniu takich środków przez pozwaną,

d. dowolnego przyjęcia przez Sąd a quo, że powód dysponował środkami wystarczającymi do budowy domu w sytuacji, gdy materiał dowodowy, w szczególności ten zaprezentowany przez samego powoda wskazywał, iż powód nie posiadał zdolności kredytowej (a zatem i zarobków wystarczających na realizację inwestycji) i wedle swych twierdzeń realizował budowę za środki pozyskane przez jego rodziców, którzy w tym samym czasie prowadzili generalny remont swojego mieszkania;

2. art. 328 § 2 k.p.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie wyrażające się w niewyjaśnieniu przez Sąd Okręgowy, jakie ustalenia faktyczne stały się podstawą przyjęcia, iż rozliczenie stron z tytułu wybudowania przedmiotowego budynku winno nastąpić w oparciu o art. 405 k.c. z pominięciem przepisów stanowiących lex specialis w odniesieniu do przepisów o bez-podstawnym wzbogaceniu - niezwykle lakoniczne uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego w tym zakresie zdaniem pozwanej nie pozwala na kontrolę instancyjną orzeczenia;

3. sprzeczność istotnych ustaleń Sądu I instancji z treścią zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, co wyraża się w szczególności w przyjęciu, iż to powód poniósł wszystkie koszty związane z budową domu, wynoszące ok. 200.000 zł przy jednoczesnym ustaleniu, że powód dysponował kwotą 30.820 zł. (pochodzącą z pożyczek) i jakąś częścią (nieustaloną) kwoty 77.000 zł, pochodzącej z niespłaconego na datę wyrokowania kredytu zaciągniętego przez rodziców powoda;

4. niewyjaśnienie przez Sąd I instancji wszystkich istotnych dla sprawy okoliczności faktycznych stanowiących podstawę wydanego wyroku, w szczególności zaś, na podstawie jakich ustaleń i zasad powód władał nieruchomością, na której wedle ustaleń Sądu (kwestionowanych przez stronę pozwaną) powód poczynił nakłady w postaci budowy budynku mieszkalnego jednorodzinnego;

5. art. 226 k.c. w zw. z art. 230 k.c. niezastosowanie wskazanych przepisów do oceny okoliczności faktycznych przytaczanych przez powoda dla uzasadnienia wywiedzionego roszczenia;

6. art. 405 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na:

a. zastosowaniu przywołanego przepisu bez uprzedniego poczynienia ustaleń w zakresie treści stosunku prawnego łączącego powoda i pozwaną (przy przyjęciu kwestionowanego przez pozwaną stanowiska, iż to powód wybudował przedmiotowy budynek na nieruchomości stanowiącej własność pozwanej i jej męża) i wbrew zasadzie, iż dopiero wówczas, gdy okaże się, że umowa stron ani przepisy regulujące dany stosunek prawny nie przewidują sposobu rozliczenia nakładów, jak również nie ma podstaw do stosowania wprost lub odpowiednio art. 224-226 k.c., zastosowanie znajdzie art. 405 k.c., bowiem przepisy art. 224 k.c. - 226 k.c. mają charakter szczególny wobec art. 405 k.c.,

b. przyjęciu przez Sąd I instancji do rozliczenia stron wartości wyższej od kosztów faktycznie poniesionych na budowę domu, co w efekcie doprowadzi do nieuzasadnionego wzbogacenia powoda kosztem pozwanej;

W związku z powyższymi zarzutami pozwana wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości, zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów procesu według norm prawem przepisanych, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi I instancji celem jej ponownego rozpoznania z pozostawieniem temu Sądowi orzeczenia w przedmiocie kosztów za instancję odwoławczą, Powód wniósł o oddalenie apelacji w całości oraz o zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja zasługiwała na uwzględnienie jedynie w części.

Sąd Apelacyjny przyjął za własne ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji, co w takim wypadku nie wymaga ich ponownego przytaczania, uznając je za kompletne i wystarczające do rozstrzygnięcia o żądaniu pozwu. Uzupełnił je jedynie o ustalenia wynikające z akt sprawy Sądu Okręgowego w Gdańsku sygn. akt II C 740/15 (k. 447 - 666), które jednak nie wniosły wiele do sprawy ponadto, co wynika z materiału zebranego przed Sądem pierwszej instancji co do możliwości zarobkowych powoda w czasie jego małżeństwa z W. G.

W konsekwencji Sąd Apelacyjny nie podziela podniesionego w apelacji zarzutu sprzeczności istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego oraz niewyjaśnienia wszystkich okoliczności istotnych dla sprawy.

Odnosząc się w pierwszym rzędzie do zarzutu uchybienia normie art. 328 § 2 k.p.c. w brzmieniu obowiązującym do dnia 7 listopada 2019 r. Sąd Apelacyjny, posiłkując się orzecznictwem Sądu Najwyższego podkreśla, że zarzut ten mógłby okazać się skuteczny jedynie wówczas, gdyby niedostatki uzasadnienia nie pozwalały w ogóle na dokonanie kontroli instancyjnej orzeczenia (por. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98, OSNC 1999/4/83, z dnia 26 listopada 1999 r.,III CKN 460/98, OSNC2000/5/100, z dnia 5 września 2012 r., IV CSK 76/12, LEX nr 1229815).

Sytuacja taka z pewnością nie zachodzi w niniejszej sprawie, biorąc pod uwagę, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera wszystkie wymagane elementy i jest możliwe poddanie go pod ocenę Sądu Odwoławczego, tym bardziej że zgodnie z art. 382 k.p.c., sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym, a zatem Sąd Odwoławczy władny był we własnym zakresie ocenić materiał dowodowy zaoferowany przez strony.

Ponieważ w znacznej mierze skarżąca łączy zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. z niedostatecznym, lakonicznym wyjaśnieniem podstawy prawnej zaskarżonego wyroku, to przypomnieć trzeba, iż w systemie apelacji pełnej Sąd Odwoławczy rozpatruje sprawę ponownie, czyli w sposób w zasadzie nieograniczony jeszcze raz bada sprawę rozstrzygniętą przez sąd pierwszej instancji. Tym samym, postępowanie apelacyjne - choć odwoławcze - ma charakter rozpoznawczy (merytoryczny), a z punktu widzenia metodologicznego stanowi dalszy ciąg postępowania przeprowadzonego w pierwszej instancji. W konsekwencji, sąd drugiej instancji może - a jeżeli je dostrzeże, powinien - naprawić wszystkie stwierdzone w postępowaniu apelacyjnym naruszenia przez sąd pierwszej instancji prawa materialnego, niezależnie od tego, czy zostały wytknięte w apelacji, pod warunkiem, że mieszczą się w granicach zaskarżenia (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 5 października 2018 r. I CSK 629/17, LEX nr 2561035, z dnia 8 sierpnia 2018 r., I PK 170/17, LEX nr 2534748

Jeśli natomiast chodzi o szeroko rozbudowany w apelacji zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., to jego skuteczne postawienie nie może polegać na zaprezentowaniu przez skarżącą stanu faktycznego, ustalonego przez nią na podstawie własnej oceny dowodów. Jeżeli bowiem z materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 7 stycznia 2005 r. sygn. IV CK 387/04, Lex nr 177263 oraz z dnia 27 września 2002 r. sygn. II CKN 817/00, Lex nr 56906, z dnia 16 grudnia 2005 r., III CK 314/05, LEX nr 172176).

Do naruszenia tego przepisu mogłoby dojść tylko wówczas, gdyby skarżący wykazał uchybienie podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, tj. regułom logicznego myślenia, zasadom doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów.

Oczywistym zatem winno być, że strona zmierzając do skutecznego zanegowania oceny materiału dowodowego dokonanej przez Sąd pierwszej instancji powinna wskazać, które konkretne dowody zostały przez ten Sąd ocenione wbrew kryteriom zawartym w art. 233 § 1 k.p.c. Tymczasem apelacja kwestionując ocenę materiału dowodowego skupia się głównie na niedopuszczalnym - zdaniem skarżącej - zabiegu polegającym na zbiorczej ocenie zeznań świadków i ujęciu ich w dwie grupy - zawnioskowanych przez powoda, i zawnioskowanych przez pozwaną, i przypisaniu jednej grupie w całości waloru wiarygodności oraz odmowie tego waloru drugiej grupie.

Wbrew przekonaniu skarżącej, nie jest do zabieg niedozwolony, gdyż Sąd a quo grupując zeznania świadków wypowiadających się na przeciwstawne okoliczności jednocześnie w uzasadnieniu wyroku wyraził ocenę tych zeznań, podkreślając - w odniesieniu do świadków wymienionych z nazwiska - ich spójność, autentyczność, brak obiektywnych podstaw do faworyzowania którejkolwiek ze stron. W dalszej części rozważań Sąd wyjaśnił też, z jakich przyczyn nie dał wiary pozostałym świadkom odwołując się także do zasad doświadczenia życiowego i realiów panujących w stosunkach wiejskich.

Sąd Okręgowy wyczerpująco omówił okoliczności, które doprowadziły go do konkluzji, iż dom był wznoszony ze środków pochodzących ze środków wypracowanych przez powoda, a za taką wersją wydarzeń przemawiają także zapiski świadka W. G. w kalendarzu, których kserokopie zostały złożone do akt (k. 381 - 437), a świadek, po złożeniu tych kserokopii zapisków do akt została przesłuchana ponownie na wniosek pozwanej. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, szczegółowość tych zapisków potwierdza zaangażowanie finansowe i organizacyjne małżonków G. w budowę domu.

Akcentowana zarówno przed Sądem pierwszej instancji, jak w apelacji okoliczność, że powód nie miał dostatecznie wysokich dochodów na finansowanie budowy, ponieważ nie miał on zdolności kredytowej nie podważa tezy Sądu a quo, jako że dom był wznoszony systemem gospodarczym, niektóre prace były wykonywane przez członków rodziny, niektóre były wykonywane grzecznościow, na zasadzie wzajemnych przysług świadczonych sobie w realiach wiejskich. Argument o braku dochodów jest przy tym argumentem łatwym do odparcia również i z tego względu, że z pewnością nie zostało wykazane, aby z kolei stan majątkowy pozwanej był na tyle dobry, aby pozwalał jej na samodzielne finansowanie budowy. Logicznym przy tym jest w świetle zasad doświadczenia życiowego, że to powód jako młody, zdrowy człowiek miał większe możliwości zarobkowe poprzez podejmowanie różnych prac dorywczych czy też prac zleconych niż pozwana, jako osoba w starszym wieku i korzystająca ze świadczenia emerytalnego.

Stanowisko zaprezentowane w apelacji stanowi więc forsowanie przez skarżącą własnej wersji wydarzeń, która jednak przy braku skutecznego podważenia oceny materiału dowodowego dokonanej przez Sąd pierwszej instancji pozostają one wyłącznie polemiką z prawdiłowo uargumentowanym stanowiskiem tego Sądu.

Uznając zatem, że Sąd Okręgowy prawidłowo zrekonstruował stan faktyczny, Sąd Apelacyjny stwierdza, że również Sąd ten prawidłowo zastosował prawo materialne, wykluczając możliwość zastosowania przepisów art. 224-230 k.c., a na taką możliwą podstawę prawną roszczenia wskazywał sam powód w pozwie, a także pozwana w odpowiedzi na pozew. Trafnie również Sąd Okręgowy uznał, że powód jest uprawniony do dochodzenia jedynie połowy wierzytelności z tego tytułu z uwagi na fakt, że wierzytelność ta wchodziła w skład majątku wspólnego małżonków G., którzy pozostawali w ustroju wspólności ustawowej, a po ustaniu małżeństwa nie dokonali podziału majątku wspólnego. Potwierdzają to ustalenia poczynione w postępowaniu apelacyjnym (vide: pismo procesowe powoda z dnia 29 czerwca 2020 r.k. 626).

Odnosząc się zatem do tej kwestii w związku z podniesionym w apelacji zarzutem naruszenia art. 226 k.c. w związku z art. 230 k.c, Sąd Apelacyjny wskazuje w pierwszym rzędzie na twierdzenia pozwu, w którym powód podnosił, że udostępnienie przez pozwaną córce i zięciowi części nieruchomości celem wzniesienia domu na zaspokojenie ich potrzeb mieszkaniowych wyczerpuje znamiona nawiązanego miedzy stronami stosunku użyczenia. Zawarcia tego typu umowy (w sposób dorozumiany) pozwana przyznała w odpowiedzi na pozew, ograniczając się jednak do twierdzeń o użyczeniu samego domu, wzniesionego - wedle jej twierdzeń - przez pozwaną. Ponieważ jednak materiał dowodowy nie dał podstaw do podzielenia argumentów pozwanej, to użyczenie w pierwszym rzędzie musiało odnosić się do części nieruchomości, na której następnie wzniesiony został dom staraniem małżonków G., a pozwana w dalszym toku wydarzeń akceptowała zamieszkanie w nim zięcia i córki.

Przesądzenie, iż strony łączyła umowa użyczenia, wpływa na określenie właściwej podstawy prawnej dochodzonego roszczenia. Przepisy art. 224-226 k.c. mogą bowiem znaleźć zastosowanie tylko wówczas, gdy rzecz znalazł się w posiadaniu niewłaściciela, a źródłem tego stanu rzeczy nie była umowa. Przepisy te nie mają zastosowania do stosunku umownego między właścicielem a inną osobą, na podstawie którego korzystał on z rzeczy za zgodą właściciela. W takim wypadku mają zastosowanie w pierwszej kolejności postanowienia umowy, a w razie jej braku albo odpadnięcia tego tytułu przepisy kodeksu cywilnego o zobowiązaniach (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 2009 r., II CSK 512/08, LEX nr 494013). Z kolei w wyroku z dnia 18 grudnia 2018 r. (IV CSK 493/17, LEX nr 2618482), w stanie faktycznym zbliżonym do niniejszej sprawy (prace remontowe i adaptacyjne poczynione na nieruchomość w ramach stosunku użyczenia w bliskich stosunkach rodzinnych) Sąd Najwyższy wyjaśnił - że do rozliczenia nakładów na rzecz użyczoną, uzgodnionych przez strony i dokonanych w interesie biorącego w użyczenie, nie znajduje zastosowania art. 753 § 2 zdanie drugie w zw. z art. 713 k.c. Zgoda użyczającego wskazuje bowiem na istnienie między stronami porozumienia umownego dotyczącego dokonania nakładów - porozumienie takie wyklucza uznanie, że komodatariusz dokonując nakładów na lokal mieszkalny działał sine mandatu w rozumieniu art. 752 k.c.

W rozpoznawanej sprawie bezspornie strony nie uzgodniły sposobu rozliczenia nakładów poczynionych na nieruchomość, nakłady te czynione były za zgodą i wiedzą pozwanej celem umożliwienia młodym małżonkom wraz z dzieckiem zaspokojenia ich potrzeb mieszkaniowych i osiągnięcia stabilizacji.

Z uwagi na zaginięcie drugiego właściciela nieruchomości strony nie brały pod uwagę uregulowania kwestii prawnych związanych z ewentualnym przeniesieniem własności części nieruchomości, strony nie czyniły w tej kwestii żadnych ustaleń; nie przewidywały też kryzysu w małżeństwie powoda i jego żony, który ostatecznie doprowadził o rozkładu ich pożycia. Wskutek tego powód opuścił wybudowany dom, zatem z tą chwilą umowa użyczenia pomiędzy nim a pozwaną uległa rozwiązaniu w sposób dorozumiany, od chwili wyprowadzki bowiem ustały przyczyny, dla których umowa ta została zawarta i odpadło osiągnięcie celu, dla którego umowa ta została zawarta. Powód bowiem od chwili rozstania z córką pozwanej nie ma zaspokojonych potrzeb mieszkaniowych w domu, który miał służyć im i ich synowi, z uwagi na rozwiązanie jego małżeństwa przez rozwód sytuacja ta ma charakter definitywny.

Okoliczności te wypełniają hipotezę świadczenia nienależnego, o jakim mowa w art. 410 § 2 k.c., do którego stosuje się przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu. Taka kwalifikacja znajduje potwierdzenie w orzecznictwie Sądu Najwyższego odnoszącym się do stanów faktycznych poczynienia nakładów na cudzym gruncie zarówno w ramach stosunków rodzinnych (w tym konkubenckich) jak i gospodarczych (por. wyroki z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 287/16, LEX nr 2284190, z dnia 18 grudnia 2018 r. IV CSK 493/17, LEX nr 2618482 i przytoczone tam orzecznictwo, z dnia 11 lipca 2019 r., V CSK 164/18, LEX nr 2712229, z dnia 19 czerwca 2015 r., IV CSK 565/14, LEX nr 1778868).

W konsekwencji należy uznać, że Sąd pierwszej instancji rozstrzygnął spór o właściwą podstawę prawną, prawidłowo również ustalił wartość bezpodstawnego wzbogacenia po stronie pozwanej. Podkreślić trzeba, iż wbrew poglądowi skarżącej wyrażonemu w uzasadnieniu apelacji, niemożność ustalenia dokładnej kwoty wydatkowej przez powoda na budowę domu, nie czyni bezzasadnym jego roszczenia opartego na bezpodstawnym wzbogaceniu.

Jak bowiem wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 7 lipca 2017 r. (V CSK 629/16, LEX nr 2352171) odwołując się do swego stanowiska wyrażonego w wyrokach z dnia 2 sierpnia 2007 r., V CSK 152/07, z dnia 21 marca 2013 r., III CSK 205/12, z dnia 28 sierpnia 2013 r., V CSK 362/12, z dnia 29 listopada 2016 r., I CSK 798/15, w odniesieniu do bezpodstawnego wzbogacenia nie chodzi o konstrukcję z art. 361 § 1 k.c. tj. jak przy odpowiedzialności odszkodowawczej o stwierdzenie sprawstwa, tylko zmianę polegającą na przejściu wartości z jednego majątku do drugiego. Nie musi ona nastąpić w takiej samej postaci ani wysokości, a przyczyna przeniesienia jest w zasadzie obojętna.

Wzbogacenie polega ono na uzyskaniu jakiejkolwiek korzyści majątkowej w dowolnej postaci. Może ono polegać na nabyciu rzeczy lub praw, lub powiększeniu zakresu praw przez przetworzenie, połączenie. Wzbogacenie oznacza więc albo zwiększenie aktywów, albo zmniejszenie pasywów wzbogaconego. Innymi słowy, majątek wzbogaconego powiększa się o coś, o co nie powinien się powiększyć, albo nie pomniejsza się o coś, o co powinien się pomniejszyć. Ze zwiększeniem aktywów będziemy mieli do czynienia wówczas, gdy dojdzie do bezpośredniego przesunięcia majątkowego z majątku zubożonego do majątku wzbogaconego, ale może również polegać na uzyskaniu przez wzbogaconego takich korzyści, które powinny wejść do majątku zubożonego. Z kolei, zubożenie polega na poniesieniu efektywnego uszczerbku majątkowego; albo majątek zubożonego pomniejsza się o coś, o co nie powinien się pomniejszyć, albo nie powiększa się o coś, o co powinien się powiększyć (czyli: zachodzą tu odwrotne relacje jak przy wzbogaceniu). Zubożenie skutkuje więc albo zwiększeniem pasywów, albo zmniejszeniem aktywów zubożonego. Zubożenie zawsze przyjmuje postać majątkową (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 października 2018 r., II PK 161/17, LEX nr 2563558).

Wartość wzbogacenia pozwanej należy ustalić na dzień wyrokowania, a takie rozwiązanie uzasadnia tez zasądzenie odsetek za opóźnienie od daty wyrokowania, a nie od daty wcześniejszej (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 19 czerwca 2015 r. IV CSK 565/14, LEX nr 1778868, z dnia 7 maja 2009 r. IV CSK 27/09, LEX nr 515447). Dlatego zaskarżony wyrok podlegał zmianie w zakresie daty odsetek za opóźnienie, należnych nie wcześniej niż od dnia wyrokowania. Wprawdzie w tym zakresie skarżąca nie zgłosił zarzutów naruszenia prawa materialnego, jednak sąd drugiej instancji w ramach ustalonego stanu faktycznego stosuje z urzędu prawo materialne (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 2019 r. II CSK 29/18, LEX nr 2626317, z dnia 9 sierpnia 2019 r. II CsK 342/18, LEX nr 2784000).

Błędne jest również stanowisko skarżącej co do braku pełnej legitymacji biernej pozwanej. Pozew wobec B. B. (1) został cofnięty, a nie ma żadnych podstaw do przyjęcia, że zachodzi między nim a pozwaną współuczestnictwo konieczne w sprawie o zapłatę. Małżonkowie B. są współwłaścielami nieruchomości wchodzącej w skład ich majątku wspólnego, zatem odpowiedzialność ich z tego tytułu względem osoby zubożonej kosztem wzrostu ich majątku wspólnego ukształtowana jest na zasadzie solidarnej. Solidarność zobowiązania nie stwarza współuczestnictwa koniecznego dłużników, ponieważ istota solidarności biernej polega na tym, że każdy z dłużników zobowiązany jest wobec wierzyciela do spełnienia całego świadczenia, tak jakby był jedynym dłużnikiem, a wierzyciel może - według swego wyboru - żądać spełnienia całości lub części świadczenia od wszystkich dłużników łącznie, od kilku z nich lub od każdego z osobna. (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 18 września 2013 r. V CNP 84/12, LEX nr 1402676).

Bierne współuczestnictwo konieczne wypływające z istoty spornego stosunku prawnego zachodzi bowiem wówczas wtedy, gdy z jego treści wynika konieczność łącznego występowania podmiotów. Udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy w konkretnym wypadku występuje współuczestnictwo konieczne wymaga analizy każdego stosunku prawnego dotyczącego zgłoszonego roszczenia od strony prawa materialnego i rozważenia, czy stroną w procesie muszą być wszystkie osoby tworzące strony stosunku materialnoprawnego lub wszystkie podmioty wspólnego obowiązku, czy też mogą być tylko niektóre z nich (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 2010 r. sygn. akt IV CSK 531/09, LEX nr 678025).

W tym stanie rzeczy Sąd na mocy art. 386 § 1 k.p.c. zmieniał wyrok w sposób opisany w sentencji, a na mocy art. 385 k.p.c. oddalił dalej idącą apelację jako bezzasadną.

O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd orzekł zgodnie z art. 102 k.p.c. i art. 109 § 1 k.p.c. mając na uwadze trudną sytuację finansową pozwanej oraz fakt, że sprawa niniejsza swoje źródło w stosunkach rodzinnych stron.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.