Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2009616

Wyrok
Sądu Apelacyjnego w Szczecinie
z dnia 5 listopada 2015 r.
I ACa 524/15

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Maria Iwankiewicz (spr.).

Sędziowie SA: Marta Sawicka, Artur Kowalewski.

Sentencja

Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 5 listopada 2015 r. na rozprawie w Szczecinie sprawy z powództwa D. H. (1) przeciwko Skarbowi Państwa - Komendantowi Powiatowemu Policji w M. o zapłatę na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim z dnia 20 lutego 2015 r., sygn. akt I C 5346/13:

I.

oddala apelację;

II.

zasądza od powoda na rzecz Skarbu Państwa - Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa w Warszawie kwotę 2.700 (dwa tysiące siedemset) złotych tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.

Uzasadnienie faktyczne

Powód D. H. (1) domagał się w pozwie od pozwanego Skarbu Państwa Komendy Powiatowej Policji w M. zapłaty na jego rzecz kwoty 400.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę oraz za naruszenie dóbr osobistych w związku z czynnościami prowadzonymi przez funkcjonariuszy Policji.

Pozwany Skarb Państwa reprezentowany przez Komendanta Powiatowego Policji w M., zastępowany przez Prokuratorię Generalną Skarbu Państwa w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa oraz o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.

Na rozprawie w dniu 7 października 2014 r. powód ograniczył żądanie pozwu do kwoty 80.000 złotych, w pozostałym zakresie cofając powództwo i zarzekając się roszczenia.

Wyrokiem z dnia 20 lutego 2015 r. Sąd Okręgowy w Gorzowie Wielkopolskim oddalił powództwo co do żądania zapłaty kwoty 80.000 złotych (pkt. I),umorzył postępowanie w pozostałym zakresie (pkt. II) oraz zasądził od powoda D. H. (1) na rzecz Skarbu Państwa - Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa kwotę 7.200 złotych z tytułu kosztów zastępstwa procesowego (pkt. III).

Orzeczenie tej treści Sąd Okręgowy wydał poczyniwszy ustalenia faktyczne, z których wynika, że D. H. (1) w nocy z 28 na 29 kwietnia 2012 r. wraz K. P. spożywali u powoda alkohol. Po spożyciu dużej ilości alkoholu obaj zasnęli, przy czym powód zasnął z papierosem w ręku i od papierosa zapaliła mu się nogawka spodni, a następnie lewa noga na wysokości podudzia. K. P. udzielił powodowi pomocy i ugasił palącą się nogę powoda. Na skutek tych okoliczności noga powoda uległa poparzeniu II i III stopnia. Powód nie udał się jednak do szpitala w dniu 29 kwietnia 2012 r. zażył jedynie środki przeciwbólowe. Podobnie rankiem następnego dnia 30 kwietnia 2012 r. nie poszedł do lekarza, nie wzywał także karetki pogotowia.

W swoich ustaleniach Sąd ten wskazał, że 30 kwietnia 2012 r. o godz. 10.00 D. H. (1) został zatrzymany przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w M. pod zarzutem dokonania kradzieży z włamaniem wspólnie i w porozumieniu z M. H. i B. G. Powód został zatrzymany w miejscu swojego zamieszkania przez funkcjonariuszy KPP w M. w osobach aspiranta J. G., starszej posterunkowej M. B. i sierżanta Ł. K. (1). Zatrzymanie miało miejsce w obecności matki powoda A. H. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, powód pokazywał im poparzoną nogę, pytali wówczas czy był z tym poparzeniem u lekarza, na co powód odparł, że jeszcze nie. Funkcjonariusze proponowali powodowi, że zawiozą go do lekarza, jednakże powód odmówił twierdząc, że sobie poradzi. Gdy powód szedł do radiowozu, poruszał się o własnych siłach, nie uskarżał się na ból, nie podpierał się niczym, nie prosił o pomoc. Funkcjonariusze wraz powodem udali się na Komendę Powiatową Policji w M. w celu przeprowadzenia czynności procesowych, powód został pouczony o przysługujących mu prawach, nie zgłaszał zastrzeżeń co do sposobu zatrzymania, nie żądał przeprowadzenia badań lekarskich. Protokół zatrzymania został sporządzony przez funkcjonariusza Policji aspiranta J. G. Także w trakcie przesłuchania powód nie zgłaszał żadnych dolegliwości bólowych związanych z poparzeniem, chociaż funkcjonariusze proponowali powodowi, że mogą wezwać Pogotowie Ratunkowe albo zawieść go do szpitala po wykonanych czynnościach. Powód za każdym razem odmawiał, przy czym zachowywał się spokojnie, nie krzyczał, że boli go noga ani też nie sygnalizował, że potrzebuje środków przeciwbólowych. Przesłuchanie powoda rozpoczęto około godziny 10.15 i zakończono o godzinie 10.50. Powód nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń do protokołu przesłuchania, nie wskazywał również okoliczności zdrowotnych, które uniemożliwiałyby jego przesłuchanie i złożył własnoręczny podpis pod treścią protokołu, nie wnosząc żadnych zastrzeżeń co do sposobu przeprowadzenia czynności zatrzymania. Nie złożył również zażalenia na wskazaną czynność procesową. Po przesłuchaniu funkcjonariusze wrócili wraz z powodem do jego domu w celu dokonania przeszukania. W tych czynnościach uczestniczył także powód. Również i po tym przeszukaniu funkcjonariusze proponowali powodowi, że zawiozą go do szpitala, jednakże powód odmówił twierdząc, że poczeka na siostrę. Na okoliczność przeszukania sporządzono protokół, który również został podpisany przez D. H. (1) i w którym powód oświadczył składając swój podpis, że nie wnosi zastrzeżeń co do sposobu przeprowadzenia tej czynności oraz nie żąda zbadania go przez lekarza. Powód został zwolniony o godzinie 11.40 po przeprowadzeniu czynności przez funkcjonariuszy.

Nadto z ustaleń Sądu pierwszej instancji wynika, że wobec konieczności przeprowadzenia dodatkowych czynności z udziałem powoda jako podejrzanego w tym samym dniu około godziny 13.00. po raz kolejny funkcjonariusze przyjechali do miejsca zamieszkania powoda, który był w domu. D. H. (1) wyraził zgodę na udanie się na Komendę w celu wzięcia udziału w konfrontacji z B. G. Podczas konfrontacji powód również nie uskarżał się na ból nogi. W konfrontacji uczestniczył także funkcjonariusz M. S. (2), który siedział pomiędzy podejrzanymi tj. pomiędzy D. H. (1) a B. G. Również i on nie zauważył, aby powód uskarżał się na ból nogi, który to ból uniemożliwiałby mu wzięcie udziału w konfrontacji. Zapytany o nogę mówił, że noga go wprawdzie boli, jednakże nie na tyle, aby przerywać konfrontację, nie żądał również kontaktu z lekarzem. Funkcjonariusz J. G. przeprowadzający konfrontację proponował powodowi po raz kolejny kontakt z lekarzem bądź zawiezienie do szpitala, jednakże powód odmawiał mówiąc, że musi się umyć i przygotować, a wówczas do szpitala zawiezie go siostra. Także w trakcie konfrontacji powód był swobodny w swoich wypowiedziach, nie uskarżał się na ból nogi uniemożliwiający wzięcie udziału w konfrontacji. Powód podpisał protokół sporządzony z przeprowadzonej czynności, z którego nie wynika, aby zgłaszał on w trakcie konfrontacji dolegliwości bólowe uniemożliwiające mu udział w tej czynności ani też jakiekolwiek inne zastrzeżenia, nie żądał także przeprowadzenia badania przez lekarza.

Sąd pierwszej instancji ustalił nadto, że powód złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa na swoją szkodę przez funkcjonariuszy przeprowadzających czynności procesowe z jego udziałem w dniu 30 kwietnia 2012 r. W związku z tym zawiadomieniem Prokuratura Rejonowa w Gorzowie Wlkp. prowadziła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień na szkodę D. H. (1) tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k. w zbiegu z art. 271 § 1 k.k. w sprawie sygn. akt 2 Ds. 1251/12/Sw. Postanowieniem z 15 października 2012 r., Prokurator Rejonowy w Gorzowie Wlkp. umorzył śledztwo w tej sprawie na podstawie art. 17 § 1 pkt 1 k.p.k. W uzasadnieniu wskazano, że zarówno zeznania funkcjonariuszy dokonujących czynności w dniu 30 kwietnia 2012 r. jak i zeznania B. G., który uczestniczył w konfrontacji z powodem jako podejrzany, kategorycznie zaprzeczają jakoby w trakcie prowadzenia czynności, funkcjonariusze wywierali jakikolwiek wpływ na powoda. Ponadto świadek nie zauważył, aby podczas czynności powód uskarżał się na ból nogi. Postanowienie stało się prawomocne z dniem 31 października 2012 r. W sprawie, do której powód został zatrzymany i przesłuchany w dniu 30 kwietnia 2012 r. w charakterze podejrzanego, postępowanie przygotowawcze zakończyło się skierowaniem do Sądu Rejonowego w Międzyrzeczu aktu oskarżenia przez Prokuraturę Rejonowa w Międzyrzeczu między innymi przeciwko powodowi jako oskarżonemu i ostatecznie w dniu 20 czerwca 2013 r. w sprawie II K 626/12 SR w Międzyrzeczu II Wydział Karny wydał wyrok, w którym w punkcie III uznał D. H. (1) za winnego popełnienia przestępstw kradzieży, w warunkach recydywy i za to wymierzył mu karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd ten w części objętej zarzutem zawartym w punkcie II części wstępnej wyroku uniewinnił powoda z uwagi na brak dowodów dostatecznie uzasadniających popełnienie przestępstwa m.in. przez powoda jako oskarżonego. W uzasadnieniu tego wyroku Sąd odniósł się również do tej okoliczności, że powód w dniu przesłuchiwania w charakterze podejrzanego miał poparzoną nogę. Według tego Sądu fakt, że pomimo widocznego poparzenia powód był jednak przesłuchiwany bez udzielenia mu uprzednio pomocy lekarskiej i stwierdzenia przez lekarza czy może być przesłuchiwany - wskazuje, że jego wyjaśnienia w charakterze podejrzanego były złożone w stanie mogącym wyłączyć swobodę wypowiedzi i nie mogą zostać uznane jako dowód w sprawie. Sąd Okręgowy w Gorzowie Wielkopolskim w wyniku rozpoznania apelacji oskarżyciela publicznego i zmienił zaskarżony wyrok między innymi co do wymiaru kary nałożonej na powoda i złagodził ją do 2 lat.

W ustaleniach tych wskazano także, że w dniu 7 maja 2013 r. wskutek przekazania do Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich pisma powoda, w którym zawarto wnioski o podjęcie na nowo umorzonego postępowania w sprawie 2 Ds. 1251/12 sprawa została zbadana ponownie w ramach czynności nadzorujących. Ostatecznie wydano postanowienie o zasięgnięciu opinii biegłego lekarza medycyny sądowej W. C. w celu ustalenia stanu zdrowia powoda w dniu 30 kwietnia 2012 r. oraz czy stan zdrowia powoda w tym dniu wyłączał możliwość udziału w czynnościach procesowych. Biegły w oparciu o badanie powoda i akta sprawy 2 Ds. 1251/12 w opinii z dnia 21 października 2013 r. stwierdził, że rozpoznanie stanu zdrowia powoda po przyjęciu do szpitala w dniu 1 maja 2012 r. tj. oparzenie termiczne zastarzałe II/III stopnia podudzia i stopy przemawia za tym, że oparzenie powstało nieco wcześniej niż 30 kwietnia 2012 r. Ponadto biegły uznał, że stan zdrowia D. H. (1) w dniu 30 kwietnia 2012 r. pozwalał na jego udział w czynnościach procesowych, ponieważ nie istniało wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia u powoda zagrożenia dla jego życia lub zdrowia, o czym świadczą zapisy w dokumentacji medycznej oraz fakt, że powód mając możliwość kilkakrotnie z korzystania z pomocy medycznej (przed zatrzymaniem, pomiędzy czynnościami procesowymi i po ich zakończeniu) nie uczynił tego. Z uwagi na powyższe okoliczności odmówiono ponownego wszczęcia postępowania przygotowawczego w sprawie 2 Ds. 1251/12.

Sąd Okręgowy dodatkowo ustalił, że powód wezwał pogotowie w związku z doznanym uprzednio poparzeniem dopiero nad ranem 1 maja 2012 r. i został przewieziony karetką do szpitala SP ZOZ w M. na Oddział Chirurgii Ogólnej, Ortopedii i Urologii. Rozpoznano u niego zastarzałe oparzenie termiczne lewego podudzia i stopy II/III (0). Powód przebywał w szpitalu do 11 maja 2012 r., po czym wypisał się na własne żądanie przed zakończeniem leczenia. W okresie od 25 czerwca 2012 r. do 7 lipca 2012 r. powód przebywał na leczeniu w (...) Szpitalu SP ZOZ w N., gdzie przeprowadzono u niego operację przeszczepu skóry na miejsce po oparzeniu.

Na podstawie takich ustaleń Sąd Okręgowy uznał powództwo za nieuzasadnione. Sąd ten wskazał na wykładnię przepisów art. 23, art. 24 k.c. oraz art. 448 k.c. odnoszących się do odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych. Sąd ten podniósł, że jeżeli szkodę lub krzywdę wynikającą z rozstroju zdrowia wywołało niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej, wydanie prawomocnego orzeczenia lub ostatecznej decyzji, odpowiedzialność Skarbu Państwa opiera się na zasadach art. 417 § 1 k.c. lub art. 417 1 § 2 k.c. a zadośćuczynienie przysługuje na podstawie art. 445 § 1 k.c.

Według tego Sądu podstawą prawną dochodzonego przez powoda roszczenia w niniejszej sprawie jest zatem art. 417 § 1 k.c. W pozwie powód powołał jako podstawę prawną odpowiedzialności pozwanego przepis art. 417 2 k.c. regulujący tę odpowiedzialność na zasadach słuszności. Jednak wobec tego, że zachowanie funkcjonariuszy powód określał jako naganne i bezprawne wskazany przepis, w ocenie Sądu pierwszej instancji, nie może mieć zastosowania. Przewiduje on bowiem odpowiedzialność Skarbu Państwa za działania zgodne z prawem. Nadto nie mógłby on znaleźć zastosowania w niniejszej sprawie, ponieważ nie doszło do naruszenia zdrowia powoda na skutek zachowania funkcjonariuszy policji, a jest to przesłanka niezbędna, która musi wystąpić, by oceniać pozostałe warunki odpowiedzialności Skarbu Państwa na podstawie wskazanego przepisu.

Sąd Okręgowy stwierdził, że powód nie wykazał w tej sprawie żadnej z przesłanek odpowiedzialności deliktowej Skarbu Państwa określonych w art. 417 k.c. Sąd ten zauważył, że z treści protokołów zatrzymania, protokołu przesłuchania jak również protokołu konfrontacji powoda, sporządzonych w dniu 30 kwietnia 2012 r. z którymi to protokołami powód zapoznał się, a następnie potwierdził je własnoręcznym podpisem, nie wynika aby zgłaszał on jakiekolwiek dolegliwości bólowe, związane z oparzeniem nogi lub uskarżał się na dolegliwości, które uniemożliwiałyby mu udział w tych czynnościach. Treść tych protokołów dowodzi również według tego Sądu, że wskazane czynności zostały przeprowadzone zgodnie z przepisami określonymi w kodeksie postępowania karnego (m.in. art. 244 k.p.k. i nast.). Sąd Okręgowy podkreślał, że powód zapoznał się z treścią protokołów, co potwierdził własnoręcznymi podpisami, których prawdziwości nigdy nie kwestionował. Nie wnosił także zastrzeżeń co do sposobu przeprowadzanych czynności. Powód został w chwili zatrzymania pouczony o przysługujących mu uprawnieniach, co potwierdził własnoręcznym podpisem. Nie złożył również zażalenia na sposób przeprowadzenia tych czynności, zgodnie z przysługującym mu uprawnieniem przewidzianym w art. 246 k.p.k. Będąc przesłuchiwany w charakterze podejrzanego powód również nie zgłaszał żadnych dolegliwości bólowych ani też innych zastrzeżeń co do sposobu przeprowadzanej czynności przesłuchania. Powód był również w dniu 30 kwietnia 2012 r. konfrontowany z drugim podejrzanym B. G., na którą to okoliczność również został sporządzony protokół. Wówczas powód także nie uskarżał się na poparzoną nogę, nie prosił aby wezwano lekarza, nie wyrażał też zgody na to, aby funkcjonariusze odwieźli go na pogotowie po przeprowadzonych czynnościach.

W swoich rozważaniach Sąd Okręgowy omówił też postępowanie przygotowawcze w sprawie 2 Ds. 1251/12, wszczęte na skutek zawiadomienia złożonego przez powoda, a zmierzające do ustalenia czy doszło do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Policji w dniu 30 kwietnia 2012 r. w trakcie wykonywania czynności procesowych i tym samym do działania na szkodę powoda. Postępowanie to zakończyło się umorzeniem z uwagi na brak znamion popełnienia przestępstwa. Sąd ten zaznaczył, że powołany w ramach czynności nadzorczych celem zbadania podstaw do wznowienia postępowania przygotowawczego biegły sądowy z zakresu medycyny sądowej W. C. w opinii z dnia 21 października 2013 r. stwierdził, że dokumentacja medyczna powoda wskazuje na to, że powód doznał oparzenia wcześniej niż w dniu zatrzymania, a zatem przed 30 kwietnia 2012 r. (powód sam podał, że doznał oparzenia w dniu 29 kwietnia 2012 r.), dokumentacja lekarska potwierdza, że u powoda rozpoznano poparzenie termiczne zastarzałe, co oznacza, że powstało co najmniej w dniu 29 kwietnia 2012 r. jeśli nie wcześniej. Wyprowadzono też wniosek, że skoro powód nie udał się od razu po oparzeniu do szpitala, bądź też nie wezwał karetki - to ból jaki towarzyszył mu w trakcie zatrzymania tj. w dniu 30 kwietnia 2012 r. umożliwiał powodowi udział w czynnościach procesowych. Nadto podkreślone zostało, że każdy z funkcjonariuszy interesował się stanem zdrowia powoda, widząc rozległe oparzenie lewej nogi, proponowano mu odwiezienie na pogotowie po zakończeniu czynności. Za każdym razem powód odmawiał, twierdząc że sam to uczyni. Nadto wskazano, na fakt, że funkcjonariusze byli w domu powoda w dniu 30 kwietnia 2012 r. dwukrotnie - o godzinie 10.00 gdy doszło do zatrzymania powoda (powód został zwolniony o 11.40) oraz około godziny 13.00 w celu przeprowadzenia konfrontacji z drugim podejrzanym. Zatem jeżeli faktycznie ból nogi po oparzeniu jak wskazuje powód był tak silny, to dziwi fakt, że po zakończeniu czynności o 11.40 nie udał się samodzielnie do szpitala, tylko nadal do godziny 13.00 przebywał w domu. Nadto powód wezwał karetkę pogotowia w związku z oparzeniem dopiero następnego dnia 1 maja 2012 r., pomimo możliwości uczynienia tego po przeprowadzonej konfrontacji, co potwierdza że udział powoda w czynnościach procesowych nie zagrażał jego zdrowiu. Faktycznie zatem okoliczności na jakie wskazuje powód w toku niniejszego postępowania czyli silny ból uniemożliwiający mu udział w czynnościach procesowych oraz wykorzystywanie tej okoliczności przez funkcjonariuszy w trakcie przesłuchania, aby zmusić powoda do złożenia obciążających go zeznań, w ocenie Sądu pierwszej instancji w żaden sposób nie zostały wykazane. Świadek zawnioskowany przez powoda - jego matka A. H. odmówiła składania zeznań, a zatem nie została udowodniona w niniejszej sprawie okoliczność, jakoby powód lub jego matka prosili policjantów przy zatrzymaniu powoda o zawiezienie go do szpitala.

Według Sądu Okręgowego materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie tj. protokoły zatrzymania, przesłuchania powoda i protokół jego konfrontacji sporządzone na okoliczność przeprowadzonych czynności procesowych w dniu 30 kwietnia 2012 r. nie dowodzą okoliczności podnoszonych przez powoda tj. tego, jakoby powód w trakcie tych czynności uskarżał się na ból poparzonej nogi i nie mógł przez to brać udziału w czynnościach. Sąd ten jako logiczne, spójne i konsekwentne ocenił zeznania złożone przez funkcjonariuszy w toku postępowania w sprawie 2 Ds. 1251/12, z których wynika, że osoby te widząc poparzenie powoda kilkakrotnie proponowały mu pomoc oraz to, że zawiozą go na pogotowie. Mimo propozycji powód stanowczo odmawiał mówiąc, że sobie sam poradzi, że musi się najpierw przygotować do pójścia do szpitala oraz że pomoże mu siostra. Sąd Okręgowy w tym kontekście zwrócił też uwagę na zeznania B. G., który był konfrontowany z powodem w dniu 30 kwietnia 2012 r. a który zeznał, że powód w trakcie konfrontacji zachowywał się spokojnie, zagadnięty o nogę mówił, że aż tak go nie boli. B. G. zaprzeczył jakoby funkcjonariusze w trakcie konfrontacji wpływali na zeznania powoda oraz zastraszali go. Sąd ten zauważył, że zeznania M. S. (2) - funkcjonariusza który brał udział w konfrontacji, pilnując konfrontowanych, również nie potwierdziły tego, aby powód podczas konfrontacji skręcał się z bólu, żądał pomocy lekarskiej, bądź też aby zachowanie powoda wskazywało na to, że źle się czuje.

Sąd pierwszej instancji zaznaczył, że postępowanie przygotowawcze w sprawie 2 Ds. 1251/12 prowadzone przez prokuraturę w związku z zawiadomienie powoda, zakończyło się umorzeniem postępowania. Postępowanie to nie wykazało tego, aby funkcjonariusze Policji tj. J. G., M. B. oraz Ł. K. (2) przeprowadzając czynności procesowe z udziałem powoda w dniu 30 kwietnia 2012 r. w jakikolwiek sposób przekroczyli swoje uprawnienia. Opinia biegłego sądowego z zakresu medycyny sądowej nie wykazała również, aby powód w dniu 30 kwietnia 2012 r. nie mógł uczestniczyć w czynnościach procesowych, bowiem nie istniało wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia poważnego zagrożenia życia lub zdrowia powoda. Sąd ten podkreślił, że nie można nikogo zmusić wbrew jego woli do wizyty u lekarza i podjęcia leczenia, a ewentualne działania w tym kierunku funkcjonariusze prowadzący czynności mogą podjąć wówczas, gdy stwierdzą taką potrzebę i mają wyraźne żądanie osoby zatrzymanej lub podejrzanej. Takie okoliczności nie miały miejsca w niniejszej sprawie.

Odnosząc się do twierdzeń powoda dotyczących tego, że sąd karny w sprawie II K 626/12 uniewinnił go od przestępstwa kradzieży określonego w punkcie II części wstępnej wyroku z dnia 20 czerwca 2013 r. wskazując, że wyjaśnienia złożone przez powoda w okolicznościach silnego poparzenia nogi nie mogą być wzięte pod uwagę - Sąd Okręgowy stwierdził, że postępowanie przygotowawcze w sprawie 2 Ds. 1251/12 po zbadaniu wszystkich okoliczności zostało zakończone prawomocnym postanowieniem o jego umorzeniu. Stwierdzono, że stan zdrowia powoda pozwalał na przeprowadzenie czynności, gdyż powód godził się na to, odmawiał przyjęcia pomocy, nie chciał aby zawieść go na pogotowie, nie chciał też aby zbadał go lekarz, w trakcie czynności nie zgłaszał dolegliwości bólowych uniemożliwiających ich przeprowadzenie. Sprawa była również badana w ramach czynności nadzorczych przez Prokuraturę Okręgową w Gorzowie Wielkopolskim, która nie dopatrzyła się nieprawidłowości w prowadzeniu postępowania przygotowawczego w sprawie 2 Ds. 1251/12, a stanowisko że powód znajdował się w stanie zdrowia umożliwiającym prowadzenie czynności, potwierdzone zostało w opinii biegłego z października 2013 r. a zatem funkcjonariusze Policji przeprowadzając czynności procesowe z udziałem powoda w dniu 30 kwietnia 2012 r. działali zgodnie z prawem. Nadto powód wyrażał zgodę na udział w czynnościach przesłuchania, konfrontacji i przeszukania mieszkania i nie zgłaszał zastrzeżeń co do ich przeprowadzenia. Gdyby więc przyjąć nawet bezprawność działania pozwanego (które nie zostało udowodnione), to zdaniem tego Sądu, zgoda powoda na udział w opisanych czynnościach uchylała ewentualną bezprawność zachowania funkcjonariuszy. W ocenie Sądu Okręgowego brak jest także normalnego związku przyczynowo - skutkowego pomiędzy ewentualną krzywdą (związaną z bólem i cierpieniem powoda z powodu poparzenia nogi), a działaniem lub zaniechaniem funkcjonariuszy Policji. W tych okolicznościach nie można też przypisać pozwanemu odpowiedzialności za dalsze następstwa związane z poparzeniem i pogorszenie stanu zdrowia powoda, co skutkowało koniecznością przeprowadzenia zabiegu przeszczepu skóry na poparzonej nodze.

Sąd pierwszej instancji podał, że za wiarygodne uznał dokumenty, które znalazły się w materiale dowodowym zebranym w sprawie oraz opinię lekarza medycyny sądowej W. C. sporządzoną w sprawie 2 Ds. 1251/12, jako że nie były on kwestionowane prze żadną ze stron. Natomiast zeznania powoda złożone w niniejszej sprawie nie znalazły potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym. Twierdzenia powoda jakoby jego matka podczas zatrzymania powoda prosiła funkcjonariuszy o zawiezienie powoda do szpitala okazały się gołosłowne. Podobnie zeznania powoda, że odczuwał silny ból i cierpiał z powodu świeżego poparzenia nogi podczas przesłuchania i konfrontacji - nie znalazły żadnego potwierdzenia. Jednocześnie jak wynika z dokumentu - opinii biegłego w sprawie 2 Ds. 1251/12 - powód z istniejącym poparzeniem nogi mógł brać udział w czynnościach procesowych, gdyż sam wyraził na to zgodę, a jego stan zdrowia nie był zagrożony.

Wobec braku przesłanek odpowiedzialności pozwanego określonych w art. 417 k.c. ani też w art. 417 2 k.c. brak było podstaw do zastosowania przepisów art. 444 i 445 k.c. i dlatego Sąd Okręgowy oddalił powództwo w niniejszej sprawie, o czym orzekł w punkcie I sentencji wyroku.

Z uwagi na to, że powód w toku procesu cofnął powództwo i zrzekł się roszczenia ponad kwotę 80.000 złotych, Sąd ten działając na podstawie art. 355 § 1 k.p.c. w związku z art. 203 § 1 i § 4 k.p.c. umorzył postępowanie w tym zakresie w punkcie II sentencji wyroku.

Orzeczenie o kosztach zawarte w punkcie III wyroku Sąd ten wydał na podstawie art. 98 k.p.c. uznając powoda za stronę przegrywającą w całości.

Apelację od powyższego wyroku wywiódł powód, zaskarżając wyrok ten w całości.

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił naruszenie przepisów postępowania, które w jego ocenie miało wpływ na wynik postępowania, polegające na oddaleniu jego wniosku o ustanowienie pomocy prawnej z urzędu. Zdaniem apelującego taka decyzja pozbawiła go możliwości obrony swoich praw, tym bardziej że strona przeciwna jest organem państwowym, posiada dobrych prawników, co już stawia powoda w sytuacji niekorzystnej i przeważa szalę równości broni na korzyść pozwanego. Ponadto na pierwszej rozprawie strona pozwana nie stawiła się co pozbawiło apelującego możliwości zadawania pytań oraz otrzymywania wyjaśnień. Powołał się przy tym na naruszenie art. 379 pkt 5 k.p.c. art. 45 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Apelujący zakwestionował nadto przyjęcie za wiarygodną przez Sąd pierwszej instancji w tej sprawie opinii lekarza biegłego z dnia 21.10. 2013 r. bowiem w jego ocenie niemożliwe jest stwierdzenie po okresie półtora roku na wygojonej nodze czy powód był w stanie brać udział w czynnościach. Nadto swoje stanowisko w tej mierze powód oparł na zarzucie, że biegły nie widział tej rany po zdarzeniu ani w czasie przesłuchania, nie był lekarzem prowadzącym leczenie, "nie jest też jasnowidzem czy panem Bogiem". Zdaniem apelującego opinia ta została wykonana na zlecenie prokuratora w celu obrony policjantów. Apelujący powołał się także na stanowisko Sądu Rejonowego w Międzyrzeczu w sprawie II K 626/12, że oparzenie II i III stopnia wiąże się z oczywistym bólem więc takie przesłuchanie na pewno nie było czynnością z zachowaniem zasady humanitaryzmu. W ocenie apelującego przesłuchanie w takim bólu to "zbliżenie się do nieświadomego stosowania tortur", stanowi naruszenie jego dóbr osobistych jak wolności i zdrowia oraz poniżenie godności człowieka. W tym miejscu powód odwołał się także do ratyfikowanej przez Polskę konwencji ONZ z dnia 10 grudnia 1984 r. w sprawie stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, z której wynika "szerokie ujęcie o traktowaniu humanitarnym".

Powód zakwestionował prawidłowość oceny dowodu z zeznań świadka B. G., który na ostatnich rozprawach w sprawie II K 626/12 wyraźnie zeznał, że noga wyraźnie musiała boleć powoda, albowiem D. H. (1) namówił go ażeby przyznał się do czegoś czego świadek nie zrobił, aby jak najszybciej opuścić komendę, bo nie mógł wytrzymać z bólu. Ponadto w ocenie apelującego z zeznań funkcjonariuszy wynika, że widzieli iż ma on świeże poparzenie więc przekroczyli swoje uprawnienia i nie dopełnili swoich obowiązków, albowiem niezależnie od sytuacji powinni najpierw zawieźć D. H. (1) do lekarza, ażeby stwierdził czy może brać on udział w czynnościach postępowania przygotowawczego. Powód podnosił, że wszystko co podpisywał miało miejsce po zakończeniu czynności. Także forma składanych podpisów świadczy według apelującego o tym, że nie był on w normalnym stanie. Apelujący dodał, że w czasie zatrzymania i przewożenia na Komendę cały czas domagał się konsultacji ze służbą zdrowia, udzielenia pomocy lekarskiej, a "wyjaśnienia policjantów to tylko ich obrona", bo "powszechnie wiadomo jest że każdy człowiek w bólu chce tej pomocy". Ponadto powód zarzucił błąd w ustaleniach Sądu pierwszej instancji, że poparzył się w nocy z 30 kwietnia na 1 maja 2012 r. a nie z 29 na 30 kwietnia 2012 r. Powód zakwestionował także obciążenie go kosztami w kwocie 7.200 zł skoro od kosztów został zwolniony. Ich zasądzenie stanowi w jego ocenie ukaranie za walkę z nieuczciwymi funkcjonariuszami prawa. Dodatkowo apelujący wyjaśnił, że jego pozew nie dotyczy zarzutu niesłusznego oskarżenia ale pogwałcenia jego dóbr osobistych oraz narażenia na dłuższe i bardziej bolesne cierpienie fizyczne i psychiczne, a w związku z tym pogorszenie się zdrowia psychicznego.

Podnosząc powyższe zarzuty apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i orzeczenie na jego korzyść, ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Gorzowie Wlkp.

W odpowiedzi na apelację strona pozwana wniosła o jej oddalenie oraz o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych na rzecz Skarbu Państwa, a w przypadku kosztów zastępstwa procesowego Skarbu Państwa - na rzecz Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja powoda okazała się nieuzasadniona.

Sąd Apelacyjny wskazuje na wstępie, że prawidłowe rozstrzygnięcie każdej sprawy uzależnione jest od spełnienia przez Sąd meriti dwóch naczelnych obowiązków procesowych, tj. przeprowadzenia postępowania dowodowego w sposób określony przepisami procesowymi oraz dokonania wszechstronnej oceny całokształtu okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej. Rozstrzygnięcie to winno również znajdować poparcie w przepisach prawa materialnego adekwatnych do poczynionych ustaleń faktycznych. Powyższe stwierdzenie dotyczy wszelkich rozstrzygnięć zapadających w toku postępowania sądowego, w tym również drugoinstancyjnych. Jednakże istotą postępowania apelacyjnego jest zbadanie zasadności podstaw zarzutów skierowanych przeciwko orzeczeniu Sądu pierwszej instancji, bowiem mimo że jest postępowaniem merytorycznym, ma charakter kontrolny. Sąd odwoławczy orzeka przy tym w oparciu o całokształt zgromadzonego materiału dowodowego, dokonując na nowo jego własnej, samodzielnej i swobodnej oceny. Jako Sąd merytoryczny może nadto czynić własne ustalenia i to odmienne od ustaleń Sądu pierwszej instancji, bazując na tym samym materiale dowodowym (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 lutego 2003 r., sygn. IV CKN 1752/00; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 2002 r., sygn. II CKN 615/00). Zaznaczenia dodatkowo wymaga fakt, że Sąd drugiej instancji w zakresie zarzutów naruszenia prawa procesowego, rozpoznaje tylko te z nich, które zostały podniesione w apelacji, nie jest natomiast związany zarzutami odnośnie zastosowania prawa materialnego, które bada z urzędu tak jak i z urzędu bada istnienie przesłanek stwierdzenia nieważności postępowania, określonych w przepisie art. 379 k.p.c.

Według Sądu Odwoławczego analiza akt tej sprawy nakazuje przyjęcie, że ustalenia faktyczne poczynione w tej sprawie przez Sąd pierwszej instancji są prawidłowe i znajdują oparcie w dowodach dopuszczonych i przeprowadzonych przez ten Sąd. Mając to na uwadze Sąd Apelacyjny ustalenia te podziela i przyjmuje za własne, czyniąc integralną częścią swojego uzasadnienia i uznając za zbędne ich ponowne przytaczanie w tym miejscu (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98, OSNC 1999, Nr 4, poz. 83; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 sierpnia 2001 r., V CKN 348/00, LEX nr 52761, Prok.i Pr. 2002/6/40). Również wnioski Sądu Okręgowego wypływające z tych ustaleń, a zaprezentowane w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, zasługują na pełną aprobatę.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego w niniejszej sprawie nie zachodzi nieważność postępowania, zarzucana przez powoda w apelacji. Przepis art. 379 pkt 5 k.p.c. którego naruszenie w tej sprawie podniósł powód stanowi, że nieważność postępowania zachodzi jeżeli strona została pozbawiona możności obrony swych praw. Jak wynika z utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego pojęcie to obejmuje sytuacje, w których z powodu naruszenia przepisów postępowania przez sąd, strona wbrew swej woli została faktycznie pozbawiona możności działania w postępowaniu lub jego istotnej części, jeżeli skutków tego uchybienia nie można było usunąć przed wydaniem orzeczenia w danej instancji. Pozbawienia strony możności obrony swych praw w rozumieniu art. 379 pkt 5 k.p.c. nie należy wiązać wyłącznie ze stanem całkowitego wyłączenia strony od udziału w postępowaniu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 marca 2009 r. w sprawie IV CSK 468/08 LEX nr 515415). O nieważności postępowania z powodu pozbawienia strony możliwości działania można mówić tylko wówczas, gdy strona została pozbawiona uprawnień procesowych wskutek wadliwego postępowania sądu, a nie wtedy, gdy na skutek własnego zaniechania z uprawnień tych nie skorzystała, nie biorąc udziału w rozprawie, o której terminie została prawidłowo zawiadomiona (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 czerwca 2009 r. w sprawie III UK 16/09 LEX nr 518055). Sąd Najwyższy wyjaśnił też w wyroku z dnia 7 listopada 2007 r. (II CSK 339/07 LEX nr 485859), że pozbawienie strony możności obrony należy oceniać przez pryzmat konkretnych okoliczności sprawy, a w każdym razie nie można go wiązać li tylko z sytuacją całkowitego wyłączenia strony od udziału w postępowaniu. Pozbawienie możności obrony swych praw przez stronę polega na tym, że strona na skutek wadliwości procesowych sądu lub strony przeciwnej nie mogła brać i nie brała udziału w postępowaniu lub jego istotnej części, jeżeli skutki tych wadliwości nie mogły być usunięte na następnych rozprawach przed wydaniem w danej instancji wyroku. Oznacza to, że chodzi tu tylko o takie wypadki, gdy strona rzeczywiście pozbawiona była możności obrony i wskutek tego nie działała w postępowaniu, a nie gdy mimo naruszenia przepisów procesowych strona podjęła czynności w procesie.

Odnosząc te uwagi do niniejszej sprawy nie sposób przyjąć, że powód wykazujący aktywność w toku całego procesu - składający pisma procesowe, formułujący wnioski dowodowe, zawiadamiany o czynnościach i doprowadzony na termin rozprawy - został w najmniejszym nawet stopniu pozbawiony przez Sąd Orzekający możliwości obrony swoich praw. Powód został w tej sprawie przesłuchany w charakterze strony i złożył wnioski o przeprowadzenie dowodów, które zostały uwzględnione. Nie stanowi przejawu naruszenia prawa do obrony powoda okoliczność, że na pierwszej rozprawie strona pozwana nie stawiła się co pozbawiło apelującego możliwości zadawania pytań oraz otrzymywania wyjaśnień. Zaznaczyć trzeba, że strona pozwana w tej sprawie to Skarb Państwa -Komenda Powiatowa Policji w M. Natomiast w zakresie dowodu z zeznań świadków powód wskazał jedynie na przesłuchanie A. H. Domagał się też przeprowadzenia dowodu z dokumentów zawierających zeznania złożone przez funkcjonariuszy pozwanego w innej sprawie, gdzie byli oni przesłuchiwani w charakterze świadków. Nie wskazywał na konieczność ich przesłuchania przed Sądem Orzekającym w tej sprawie, uznając tamte zeznania za wystarczające dla uzasadnienia jego roszczenia.

Sąd Apelacyjny stwierdził też, że nie zachodzą w tej sprawie inne przesłanki nieważności, o jakich mowa w przepisie art. 379 k.p.c. Wypada w tym miejscu zaznaczyć, że powód wiążąc zarzut pozbawienia go możliwości obrony w tej sprawie z faktem oddalenia jego wniosku o przyznanie mu pełnomocnika z urzędu nawet nie wskazuje, aby zaskarżył to rozstrzygnięcie jako błędne i niekorzystne dla niego pomimo, że w aktach sprawy znajduje się dowód doręczenia mu za pośrednictwem Dyrektora Aresztu Śledczego w M. postanowienia referendarza sądowego z dnia 7 kwietnia 2014 r. wraz z pouczeniem o możliwości i sposobie jego zaskarżenia. Ponadto należy wyjaśnić, że zgodnie z przepisem art. 117 § 1 k.p.c. strona zwolniona przez sąd od kosztów sądowych w całości lub części, może domagać się ustanowienia adwokata lub radcy prawnego. Jednakże w § 5. tego artykułu ustawodawca postanowił, że sąd uwzględni wniosek, jeżeli udział adwokata lub radcy prawnego w sprawie uzna za potrzebny. W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjęto, że potrzeba udziału w postępowaniu wykwalifikowanego pełnomocnika procesowego, jako niezbędna przesłanka jego ustanowienia dla strony zwolnionej z kosztów, podlega swobodnej ocenie sądu (por. m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 czerwca 1974 r. II CZ 94/74, LEX nr 7511; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 1978 r. I PRN 123/78, PiZS 1980, nr 6, s. 65). W judykaturze powszechnie przyjmuje się, że udział adwokata (radcy prawnego) w sprawie sąd może w szczególności uznać za potrzebny, gdy strona wnosząca o jego ustanowienie jest nieporadna, ma trudności z samodzielnym podejmowaniem czynności procesowych albo gdy sprawa jest skomplikowana pod względem faktycznym lub prawnym (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 23 września 1964 r. II PZ 46/64, LEX nr 852453, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 14 stycznia 2002 r. I PZ 99/01, OSNP 2004, Nr 4, poz. 66; uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 10 października 2003 r. II CK 161/03, LEX nr 148620).

Z powyższego wyraźnie zatem wynika, że fakt iż strona pozwana jest reprezentowana w procesie przez zawodowego pełnomocnika nie stanowi przesłanki do uwzględnienia wniosku powoda o przyznanie mu pomocy prawnej z urzędu. Powód nie zakwestionował natomiast w niniejszej sprawie stanowiska, wyrażonego w uzasadnieniu postanowienia z dnia 7 kwietnia 2014 r. że nie należy on do osób nieporadnych. D. H. (1) nie wskazywał także, aby w toku tego postępowania miał jakiekolwiek trudności z samodzielnym podejmowaniem czynności procesowych. Przeciwnie - wszystkie pisma procesowe składał we właściwym terminie (apelację wywiódł także w terminie ustawowym). W pismach formułował jasno swoje żądania np. wnosząc o zwolnienie od kosztów sądowych, uzupełniał w terminie wszystkie wskazane braki. Powód także w sposób prawidłowy formułował wnioski dowodowe na poparcie swoich twierdzeń. W pozwie powołał się na stosowne dokumenty z akt innej sprawy i złożone tam zeznania świadków oraz dokumentacje lekarską wskazując poszczególne karty tych akt. Zgłosił także wniosek o przesłuchanie w charakterze świadka swojej matki - A. H., wskazując jej adres. Na rozprawie przed Sądem Okręgowym powód wniósł, ażeby dowód z zeznań tego świadka został przeprowadzony przed Sądem Rejonowym w Międzyrzeczu, precyzując także okoliczności, które świadek ten miałby potwierdzić swoimi zeznaniami. Trzeba nadto stwierdzić, że sprawa niniejsza nie jest skomplikowana pod względem faktycznym lub prawnym, szczególnie jeżeli weźmie się pod uwagę, że większość dowodów w tej sprawie stanowią dokumenty, których treść i autentyczność nie była kwestionowana przez strony.

Według Sądu Odwoławczego niezasadnie także pozwany stawia zarzut błędnej oceny dowodów w tej sprawie. Zgonie z przepisem art. 233 § 1 k.p.c. sąd ocenia wiarogodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Przepis ten wyraża zatem zasadę swobodnej oceny dowodów zgodnie z którą, Sąd dokonuje takiej oceny z uwzględnieniem wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzaniu poszczególnych dowodów i mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 1966 r., sygn. II CR 423/66, niepubl.; uzasadnienie orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 24 marca 1999 r., sygn. I PKN 632/98, opubl.: OSNAPiUS 2000/10/382; uzasadnienie orzeczenia Sądu Najwyższego z 11 lipca 2002 r., sygn. IV CKN 1218/00; uzasadnienie orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 18 lipca 2002 r., sygn. IV CKN 1256/00). Przyjmuje się, że ramy swobodnej oceny dowodów muszą być zakreślone wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego, regułami logicznego myślenia oraz pewnego poziomu świadomości prawnej, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego.

Jak trafnie przyjmuje się przy tym w orzecznictwie sądowym, jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (tak min. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00, LEX nr 56906). Dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając (tak Sąd Najwyższy min. w orzeczeniach z dnia: 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, LEX nr 52753, 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99, LEX nr 52347, 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99, LEX nr 53136).

W niniejszej sprawie sformułowanie przez apelującego zarzutu naruszenia przez Sąd pierwszej instancji zasad oceny dowodów ma właśnie taki polemiczny charakter. Sąd Okręgowy poczynił swoje ustalenia głównie w oparciu o ocenę dowodów z dokumentów. Matka powoda, która według jego wniosku dowodowego miała potwierdzić, że policjanci zobowiązali się do odwiezienia go do lekarza - skorzystała przed sądem Rejonowym w Międzyrzeczu z prawa odmowy zeznań, a zatem brak w tym zakresie dowodu popierającego twierdzenia powoda. Zarzut błędnej oceny dowodów jak wyżej wspomniano wymaga, by skarżący wykazał uchybienie przez Sąd Okręgowy podstawowym regułom logicznego myślenia czy też zasadom doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów. Powód natomiast prezentuje własne, przeciwne oceny tych dowodów, które co do zasady nie mogłyby stanowić o wadliwości ustaleń Sądu. Należy jednak zwrócić też uwagę na fakt, że to wywody apelującego, które miałyby uzasadniać jego stanowisko są pozbawione logiki i sprzeciwiają się zasadom doświadczenia życiowego. Skoro bowiem powód stwierdza w swojej apelacji, że oczywista jest prawdziwość jego twierdzeń, że domagał się konsultacji ze służbą zdrowia i udzielenia mu pomocy lekarskiej bo "powszechnie wiadomo jest że każdy człowiek w bólu chce tej pomocy" to zupełnie sprzeczne z tak sformułowaną zasadą jest jego zachowanie, gdy odczuwając jakoby tak silny ból jak to obecnie twierdzi nie udał się do lekarza w dniu 30 kwietnia 2012 r. ani przed godziną 10.00, kiedy to pojawili się w jego domu funkcjonariusze policji celem jego zatrzymania, ani po godzinie 11.40 gdy został zwolniony do domu, ani też po przeprowadzonych w tym samym dniu o godz. 13.00 ponownych czynnościach policji, chociaż z ich protokołu wynika, że zostały one zakończone o godz. 14.10. (k. 171). Przez cały ten czas tylko w godzinach od 10 do 11.40 i od 13.00 do 14.10 powód uczestniczył w czynnościach funkcjonariuszy policji, które trwały łącznie niespełna trzy godziny. W pozostałym zaś czasie nie wykazywał najmniejszej woli skorzystania z pomocy lekarskiej ani nie podejmował jakichkolwiek działań, aby z niej skorzystać. Brak takiej inicjatywy ze strony powoda został oceniony przez Sąd pierwszej instancji trafnie - zgodnie z logiką i zasadami doświadczenia życiowego, które rzeczywiście każą wnioskować, że znaczne dolegliwości bólowe wywołane np. poparzeniem skutkują poszukiwaniem przez poszkodowanego natychmiastowej pomocy lekarskiej. Jeżeli jednak pomocy takiej osoba taka nie poszukuje to należy wnioskować, że w jej ocenie jej stan zdrowia tego nie wymaga.

Nie można zgodzić się z apelującym, aby opinia biegłego lekarza z zakresu medycyny sądowej sporządzona przez W. C. w sprawie 2 Ds. 1251/12 w dniu 21 października 2013 r. była nierzetelna, gdyż jest to zarzut gołosłowny. Natomiast w zakresie kwestionowanych przez apelującego możliwości oceny przez tego biegłego ex post stanu zdrowia powoda w dniu 30 kwietnia 2012 r. trzeba wyjaśnić, że po pierwsze biegły ten dysponuje wiedzą specjalistyczną, która w tego rodzaju opiniach musi zwykle odnosić się do schorzeń już zaistniałych w przeszłości. Po drugie - biegły poza badaniem powoda dysponował dokumentacją jego leczenia w okresie po 1 maja 2012 r., która odzwierciedla nie tylko stan z tego dnia ale opisuje, że poparzenie ma charakter zastarzały, zawiera opis leczenia tego poparzenia i powstałych powikłań. Nadto z akt tej sprawy i spraw z nią powiązanych wynikają bezsporne fakty, że powód nie udał się do lekarza ani nie wezwał pogotowia bezpośrednio po tym jak uległ poparzeniu. Nie zrobił niczego w tym kierunku w ciągu co najmniej kilkudziesięciu następnych godzin, aż do czasu gdy 30 kwietnia 2012 r. o godz. 10.00 pojawili się policjanci celem jego zatrzymania. Nie przejawiał też woli zasięgnięcia pomocy medycznej po godzinie 14.10 tegoż dnia, ani w przerwie pomiędzy czynnościami funkcjonariuszy policji, kiedy to znajdował się w domu i nic nie stało na przeszkodzie, ażeby wezwał pogotowie. D. H. (1) zrobił to dopiero rano w dniu następnym, a więc bez wątpienia po upływie dalszych co najmniej kilkunastu godzin. Wszystkie te okoliczności oceniane łącznie powodują, że opinia biegłego musi być uznana za wiarygodną. Niezależnie zatem od wiarygodnej relacji funkcjonariuszy, że widząc w powoda poparzenie proponowali mu odwiezienie do szpitala, samo wcześniejsze i późniejsze zachowanie powoda prowadzi do logicznego wniosku, że w tamtym czasie nie chciał on skorzystać z pomocy medycznej. Taki stan rzeczy dodatkowo uwiarygadnia też zeznania świadków, że D. H. (1) nie chciał skorzystać z ich propozycji. Jeżeli zatem on sam uważał, że stan jego zdrowia nie wymaga pilnej interwencji medycznej to trudno przyjąć za uzasadniony zarzut, że funkcjonariusze nie uznali za stosowne zawieźć go do szpitala wbrew jego woli. Już tylko dodatkowo wypada przypomnieć, że powód gdy ostatecznie znalazł się w szpitalu 1 maja 2012 r. to nie został wypisany na wniosek lekarzy po zakończeniu terapii ale wypisał się wcześniej na własne żądanie.

Sąd pierwszej instancji trafnie także zauważył, że powód podpisywał wszystkie protokoły czynności przeprowadzanych z jego udziałem w dniu 30 kwietnia 2012 r. nie zgłaszając żadnych uwag czy skarg. Skoro jego stan był tak zły jak obecnie twierdzi to mógł zażądać przerwania czynności i udzielenia mu pomocy lekarskiej, a w przypadku odmowy - umieścić przy podpisie wzmiankę na ten temat. Podpisy składane na protokołach są czytelne, nie ma przy nich żadnych uwag powoda co do sposobu przeprowadzania czynności z jego udziałem. Po zwolnieniu o godz. 11.40 D. H. (1) mógł wezwać pogotowie lub udać się do lekarza co uniemożliwiłoby także jego udział w dalszych czynnościach podjętych tego dnia o godz. 13.00. Gdyby powód po ich zakończeniu o godz. 14.10 niezwłocznie sam udał się do lekarza, a następnie zaskarżył czynności przeprowadzone tego dnia z jego udziałem - również istniałaby podstawa do przyjęcia, że stan jego zdrowia w tym dniu uniemożliwiał jego w nich udział. Tymczasem cała postawa powoda w dniu 30 kwietnia 2012 r. wskazywała na to, że nie odczuwał on bólu na tyle dolegliwego, aby skłoniło go to do poszukiwania w tym dniu pomocy medycznej.

W takich okolicznościach nadużyciem ze strony powoda jest formułowanie obecnie wobec pozwanego zarzutów, jakoby jego funkcjonariusze dopuścili się wobec D. H. (1) działań o takim charakterze, że "zbliżały się do tortur".

Sąd Okręgowy czyniąc swoje ustalenia faktyczne nie dopuścił się także naruszenia zasad swobodnej oceny dowodów, wyznaczonych dyspozycją art. 233 § k.p.c. w zakresie zeznań świadka B. G. Oczywistym jest, że w toku postępowania karnego toczącego się przeciwko niemu jako oskarżonemu, składane przez niego zeznania są elementem przyjętej linii obrony. W taką linię wpisuje się twierdzenie, że przyznał się podczas konfrontacji do czynu którego nie popełnił jedynie z tego powodu, że prosił go o to D. H. (1), który brał udział w tej czynności, a jakoby nie mógł już wytrzymać silnego bólu wynikającego z poparzenia nogi. Rozmów takich nie słyszał siedzący pomiędzy konfrontowanymi osobami funkcjonariusz, ale przede wszystkim powód, który wówczas miałby doznawać tak silnych dolegliwości bólowych, po zakończeniu tej konfrontacji nie udał się po pomoc medyczną.

Sąd Apelacyjny nie stwierdził też jakoby Sąd pierwszej instancji w swoich ustaleniach pomylił daty opisując czas, w którym mogło dojść do poparzenia powoda. Wyraźnie Sąd ten stwierdził, że miało to miejsce w nocy z 28 na 29 kwietnia 2012 r. Zapisy w dokumentacji medycznej pochodzące z 1 maja 2012 r. wskazujące na zastarzałe poparzenie mogą sugerować, że doszło do niego nawet wcześniej. Sąd ten natomiast w żadnym razie nie przyjął, ze poparzenie nastąpiło w nocy z 30 kwietnia na 1 maja 20102 r., jak to zarzucono w apelacji.

Orzeczenie o kosztach wydane przez Sąd pierwszej instancji w pełni uzasadnia wskazany jako jego podstawa przepis art. 98 k.p.c. z którego wynika zasada odpowiedzialności za wynik procesu. Należy dodać, że zgodnie z tą zasadą strona przegrywając ma obowiązek zwrócić przeciwnikowi koszty niezbędnej obrony - w tym przypadku przed roszczeniami powoda, których łączna wartość przekraczała 200.000 zł. Według takiej wartości przedmiotu sporu została ustalona stawka wynagrodzenia pełnomocnika pozwanego wynikająca z rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu. Należy jedynie w tym miejscu wyjaśnić, że co do zasady za przegraną jest uznawana także strona powodowa cofająca pozew i zrzekająca się roszczenia.

W tym stanie rzeczy apelacja powoda jako bezzasadna podlegała oddaleniu, o czym Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 385 k.p.c. jak w punkcie pierwszym sentencji.

Orzekając o kosztach postępowania odwoławczego jak w punkcie drugim sentencji - Sąd Apelacyjny miał także na uwadze zasadę odpowiedzialności za wynik procesu statuowaną przepisem art. 98 k.p.c. należną pozwanemu stawkę wynagrodzenia reprezentującej go Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa tutejszy Sąd ustalił na podstawie § 6 pkt 6 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (tekst jedn.: Dz. U. z 2013 r. poz. 490).

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.