Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2686355

Wyrok
Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu
z dnia 6 czerwca 2018 r.
I ACa 336/18

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Aleksandra Marszałek (spr.).

Sędziowie SA: Jolanta Solarz, Sławomir Jurkowicz.

Sentencja

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 23 maja 2018 r. we Wrocławiu na rozprawie sprawy z powództwa A. P. i J. Ł. przeciwko M. Ł. i I. Ł. o zapłatę na skutek apelacji pozwanych od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 21 listopada 2017 r. sygn. akt I C 1690/15

1. oddala apelację;

2. zasądza od pozwanych solidarnie na rzecz powódki 4.050 zł zaś na rzecz powoda 2.700 zł kosztów postępowania apelacyjnego.

Uzasadnienie faktyczne

Sąd Okręgowy we Wrocławiu uznał za bezskuteczną w stosunku do powódki A. P. i powoda J. Ł. porozumienie w sprawie wystąpienia wspólnika ze spółki cywilnej (...) z dnia 17 października 2013 r. w zakresie § 2 pkt 3 co do wierzytelności powódki A. P. wynikającej z punktu V postanowienia z dnia 17 grudnia 2014 r., Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków sygn. akt I Ns 501/09 przysługującej powódce A. P. oraz co do wierzytelności alimentacyjnej powoda J. Ł. wynikającej z punktu III wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 17 października 2005 r., sygn. akt XIII RC 4254/04 (I.), uznał za bezskuteczne w stosunku do powódki A. P. porozumienie w sprawie wystąpienia wspólnika ze spółki cywilnej (...) z dnia 17 października 2013 r. w zakresie § 2 pkt 3 umowę oraz umowę dożywocia z dnia 1 kwietnia 2015 r., na mocy, której pozwany M. Ł. nabył własność nieruchomości stanowiącej zabudowaną budynkiem mieszkalnym w zabudowie bliźniaczej działkę nr (...) położoną w T. przy ul. (...) nr (...), w obu przypadkach co do opisanej wyżej wierzytelności tej powódki i w pozostałej części oddalił powództwo oraz orzekł o kosztach postępowania (V-VII).

Sąd ten ustalił, że R. Ł. i powódka byli małżeństwem. Prawomocnym wyrokiem z dnia 17 października 2005 r. małżeństwo zostało rozwiązane. Na małoletniego wówczas powoda J. Ł. zostały zasądzone alimenty w kwocie 1000 zł miesięcznie.

W dniu 17 października 2013 r. zostało zawarte pisemne porozumienie wystąpienia wspólnika ze spółki cywilnej między R. Ł., I. Ł. i M. Ł., na podstawie, którego R. Ł. wystąpił ze spółki cywilnej (...). Strony zgodnie oświadczyły, że R. Ł. zostanie wypłacona kwota 5 000 zł jako wartość jego wkładu, a R. Ł. oświadczył, że powyższa kwota wyczerpuje wszelkie roszczenia względem wspólników z tytułu wystąpienia przez niego ze spółki.

W dniu 14 października 2013 r. zostało zawarte pisemne porozumienie wystąpienia wspólnika ze spółki cywilnej między R. Ł., I. Ł. i M. Ł., na podstawie którego R. Ł. występował ze spółki cywilnej (...). Strony zgodnie oświadczyły, że R. Ł. zostaje wypłacona kwota 1 000 zł stanowiąca wartość jego wkładu, a R. Ł. oświadczył, że powyższa kwota wyczerpuje wszelkie roszczenia względem wspólników z tytułu wystąpienia przez niego ze spółki.

W dniu 1 kwietnia 2015 r. R. Ł. i M. Ł. zawarli umowę dożywocia, na mocy której R. Ł. przeniósł na M. Ł. prawo własności nieruchomości stanowiącej zabudowaną budynkiem mieszkalnym w zabudowie bliźniaczej działkę nr (...) o powierzchni 0,0762 ha położoną w T. przy ul (...), w zamian za co, M. Ł. zobowiązał się zapewnić R. Ł. dożywotnie utrzymanie, a w szczególności przyjąć go jako domownika i zobowiązał się do dostarczania mu wyżywienia, ubrania, mieszkania, utrzymania, dostarczania światła i ogrzewania oraz zapewnienia odpowiedniej pomocy i pielęgnacji w chorobie, a nadto sprawić własnym kosztem pogrzeb odpowiadający zwyczajom.

W sprawie sygn. akt I Ns 501/09 Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków, toczącej się od 2009 r., w dniu 17 grudnia 2014 r. zostało wydane postanowienie dokonujące podziału majątku wspólnego powódki i R. Ł.. W punkcie V postanowienia Sąd zasądził na rzecz powódki kwotę 184 560,96 zł tytułem połowy nakładów dokonanych z majątku wspólnego na majątek osobisty R. Ł. na nieruchomość położoną w T. przy ul (...), płatne w terminie 6 miesięcy od prawomocności orzeczenia.

Powódka w lutym 2016 r. złożyła wniosek egzekucyjny do Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym dla Wrocławia-Śródmieścia. Wszystkie czynności komornika była bezskuteczne, wobec czego postanowieniem z dnia 28 listopada 2016 r. postępowanie egzekucyjne zostało umorzone.

Na dzień 1 września 2015 r. stan zaległości alimentacyjnych na rzecz powoda J. Ł. wynosił 10 812,01 zł.

R. Ł. mieszka wspólnie z rodzicami od daty rozwodu. Cierpi na chorobę alkoholową i chorobę nerek, przeszedł przeszczep. Orzeczeniem z dnia 11 września 2015 r. został uznany przez lekarza orzecznika ZUS za częściowo niezdolnego do pracy do dnia 30 września 2018 r. W okresie, gdy był wspólnikiem spółek jako jedyny mistrz złotnictwa wykonywał wyroby jubilerskie.

Spółki cywilne prowadzą działalność gospodarczą i dokonują licznych operacji, w tym finansowych. Budynek mieszkalny przy ul (...) w T. objęty umową dożywocia jest wynajmowany firmie prowadzącej prywatny żłobek.

Po wystąpieniu R. Ł. ze spółek pozwani w 2014 r. zaciągnęli kredyt na zakup lokalu użytkowego przy ul. (...) i jego przebudowę na potrzeby zakładu jubilerskiego na kwotę 918 473,50 zł i kredyt w kwocie 208 127 zł na sfinansowanie podatku VAT od wyżej wymienionej inwestycji.

Nadto pozwani zaciągnęli kredyt na 800 000 zł na refinansowanie zobowiązań finansowych.

Przy tak ustalonym stanie faktycznym Sąd pierwszej instancji uznał powództwo za zasadne w całości, co do powódki i w części co do powoda.

Zdaniem Sądu, do momentu porozumień spółki (...) s.c. i (...) s.c. były one w bardzo dobrej kondycji finansowej. Zrzeczenie się na rzecz brata i bratanka udziału w majątku spółek jest w istocie dokonaniem darowizny przez R. Ł. na rzecz pozwanych jako członków bliskiej rodziny i jako na osoby prowadzące razem z nim przez lata działalność gospodarczą. W 2015 r. dłużnik R. Ł. wyzbył się ostatniego znaczącego wartościowo składnika majątku - nieruchomości położonej w T., zwierając umowę dożywocia z bratankiem M. Ł.. R. Ł. w datach zawierania porozumień (październik 2013 r.) miał w ocenie Sądu świadomość istniejącego już zadłużenia alimentów na rzecz powoda, jak i po długim okresie trwania postępowania o podział majątku wspólnego - rozliczenia w tym procesie nakładów dokonanych również przez powódkę. Dłużnik wyzbył się wszystkich składników majątkowych, a bardzo niska renta, nie wystarczyła nawet na pokrycie alimentów w pełnej wysokości. Spełnione zostały zatem wszystkie przesłanki z art. 527 i nast.k.c.

Zdaniem Sądu oczywistym jest również we wskazanych okolicznościach, że pozwani mieli wiedzę o działaniu dłużnika ze świadomością pokrzywdzenia wierzyciela.

Sąd uznał, że żądanie powoda co do zasady zasługuje na uwzględnienie.

Z uwagi jednak na wysokość zadłużenia, prowadzenie egzekucji alimentów chociaż w ograniczonym zakresie, perspektywą czasową trwania obowiązku alimentacyjnego, związaną z wiekiem powoda, podjęciu przez niego chociaż w ograniczonym zakresie pracy zarobkowej, zasadnym jest uznanie za bezskuteczną jednej z trzech czynności prawnych, o czym orzeczono jak w punkcie I sentencji wyroku, a w pozostałym zakresie powództwo oddalił. Roszczenie powódki zostało uwzględnione w całości.

W apelacji od tego wyroku, który pozwani zaskarżyli w części uwzgledniającej powództwo oraz w zakresie kosztów procesu, wnieśli o jego uchylenie i przekazanie do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji, ewentualnie o jego zmianę i oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie na rzecz pozwanych od każdego z powodów kosztów postepowania za obie instancje.

Zarzucili: naruszenie prawa materialnego tj. art. 527 k.c. przez jego bezpodstawne zastosowanie w rozpoznawanej sprawie, bowiem powódka ad. 1. nie była wierzycielem R. Ł. w dacie dokonania czynności opisanych w pkt. I-III. wyroku, a nadto zaskarżone czynności nie były dokonywane w celu pokrzywdzenia wierzycieli, art. 528 k.c. w zw. z art. 871 k.c. przez bezpodstawne przyjęcie, że wspólnicy spółki cywilnej nie mają swobody w zakresie rozliczeń z występującym wspólnikiem, art. 529 k.c. przez jego bezpodstawne zastosowanie i uznanie, że R. Ł. działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli w sytuacji, gdy prowadzone postępowanie dowodowe skutecznie wzruszyło domniemanie; oraz naruszenie przepisów postępowania tj. art. 78 § 1 k.p.c. przez jego niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że między powodami występuje współuczestnictwo procesowe i pominięcie, że roszczenie powoda, podlegające rozpoznaniu przez Sąd Rejonowy nie może być połączone z roszczeniem powódki ad. 2.; art. 98 k.p.c. w zw. z § 6 pkt 6 Rozp. Min. Sprawiedl. z 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokacie i orzeczenie o kosztach procesu w oparciu o jedną wartość przedmiotu sporu w sytuacji, gdy wierzytelności przysługujące powodom są różne, a zatem wynagrodzenie adwokata winno odzwierciedlać poszczególne kwoty, art. 233 § 1 KPC przez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego zebranego w sprawne i pominięcie w ocenie części dokumentów złożonych przez Pozwanych, mianowicie faktur VAT dokumentujących koszty utrzymania R. Ł. oraz faktyczną realizację umowy dożywocia oraz niewszechstronną ocenę materiału dowodowego zebranego w sprawie i pominięcie w ocenie części zeznań wymienionych w apelacji świadków co w konsekwencji skutkowało błędem w ustaleniach faktycznych Sądu Okręgowego we Wrocławiu odnośnie do sytuacji spółek (...) i (...), pracy R. Ł. w spółkach, sposobu wykorzystywania nieruchomości obje tej umową dożywocia i świadomości pozwanych ad 1 i ad 2 o działaniu dłużnika w celu pokrzywdzenia wierzycieli.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył:

Apelacja była niezasadna.

Sąd Apelacyjny podziela w całości ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji, jak i dokonaną przez ten Sąd ocenę prawną, co do zasadności roszczenia.

Wbrew zarzutom apelujących, Sąd Okręgowy na podstawie zaoferowanego przez strony materiału dowodowego dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych, co do istnienia przesłanek z art. 527 § 1 k.c. Przy ocenie powyższego, Sąd ten nie naruszył reguł swobodnej oceny dowodów wyznaczonych treścią art. 233 § 1 k.p.c. i dokonał prawidłowych ustaleń, co do istnienia świadomości po stronie dłużnika o działaniu z pokrzywdzeniem wierzycieli przy dokonywaniu czynności, tak zrzeczenia się wszelkich roszczeń względem wspólników z tytułu wystąpienia przez niego ze spółki, jak i przeniesienia na rzecz bratanka nieruchomości w drodze umowy dożywocia.

Sąd pierwszej instancji przeprowadził też prawidłową analizę pojęć "pokrzywdzenia wierzycieli" i "niewypłacalności".

Całokształt materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, ocenionego przez Sąd pierwszej instancji, wbrew zarzutom apelującej, zgodnie z zasadami swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) wskazuje jednoznacznie, że dłużnik R. Ł. dokonał czynności wyzbycia się majątku przy spełnieniu przesłanek z art. 527 i nast.k.c. pozwalających uznać je za bezskuteczne w stosunku do wierzycieli.

Przypomnieć należy, że aby skutecznie podnieść zarzut przekroczenia zasad swobodnej oceny dowodów, niezbędne jest wykazanie rażącej wadliwości lub oczywistego błędu w ocenie dokonanej przez Sąd, czego apelujący nie uczynili.

Podnoszone przez nich twierdzenia stanowią jedynie polemikę z ustaleniami Sądu, która sama w sobie nie może prowadzić do skutecznego podważenia prawidłowości dokonanych przez Sąd ustaleń i ocen.

W kontekście powyższego podkreślić przede wszystkim należy, że Sąd pierwszej instancji, jak i Sąd Apelacyjny nie kwestionują, że w okresie dokonywania kwestionowanych czynności dłużnik pozostawał w stanie zdrowia, który uniemożliwiał mu skuteczne funkcjonowanie w spółkach. Zostało wykazane, że zmagał się z chorobą alkoholową, pozostawał na zwolnieniu, przechodził zabiegi, co miało wpływ na świadczoną przez niego pracę. Wszystkie te okoliczności wynikają z zeznań świadków powoływanych w apelacji. Podkreślić jednak należy, że przedmiotem rozpoznawanej sprawy jest stwierdzenie bezskuteczności czynności dłużnika szkodzącej wierzycielom, a zatem czynności majątkowej, uniemożlwiającej zaspokojenie ich roszczeń. Nie jest nią zatem samo wystąpienie dłużnika ze spółek, a czynność określona w § 2 ust. 3 porozumień z 17.10.2013 r. oraz z 14.10.2013 r., w których dłużnik oświadczył, że kwota zwróconego mu wkładu w wysokości odpowiednio 5 000 zł oraz 1 000 zł wyczerpuje wszelkie roszczenia względem wspólników z tytułu wystąpienia przez niego ze spółki.

Powyższe obala po pierwsze zarzut strony pozwanej, że w sposób niedopuszczalny powodowie zmierzają do ubezskutecznienia osobistej czynności dłużnika. Nadto, o ile podkreślane przez apelujących okoliczności złego stanu zdrowia dłużnika mogły hipotetycznie stanowić jedną z przyczyn zrezygnowania przez dłużnika z aktywnego uczestnictwa w spółkach, o tyle w żadnym razie nie uzasadniają one zrzeczenia się wszelkich roszczeń związanych w dotychczasowym w nich udziałem. Nie sposób znaleźć pomiędzy tymi okolicznościami żadnego logicznego wytłumaczenia. W okresie wystąpienia dłużnika ze spółek ich działalność prężnie się rozwijała, pozwalając na otwieranie nowych salonów sprzedaży i funkcjonowanie na szeroką skalę. Nie ulega wątpliwości, że w tej sytuacji jedynym logicznym uzasadnieniem dla czynności byłego wspólnika jest zamiar uniknięcia regulowania swoich zaległych i bieżących zobowiązań. Opuszczając spółki w swoim stanie zdrowia, dłużnik pozostał de facto bez środków do życia (poza rentą w wysokości ok. 1000 zł), a zatem znacznie pogorszył swoją sytuację majątkową, pomimo że przysługiwało mu 50% oraz 20 % udziałów w obu spółkach. Z tego względu, zarówno stan zdrowia dłużnika, choroba alkoholowa czy fizyczna nieprzydatność dla funkcjonowania spółek w tamtym okresie, nie mają żadnego znaczenia dla oceny, czy podjęte przez niego czynności o charakterze majątkowym są przejawem działania w warunkach pokrzywdzenia wierzycieli. Twierdzenie, zatem, że zrzeczenie się przez dłużnika wszelkich roszczeń z tytułu uczestnictwa w spółkach podyktowane było jedynie pogorszeniem stanu zdrowia, a nie zamiarem pokrzywdzenia wierzycieli, było w sposób oczywisty nieuprawnione. Dodatkowo wskazać należy, że z samych zeznań R. Ł. wynika, że jego problemy alkoholowe i zdrowotne zapoczątkował rozwód, a zatem trwają od 2005 r. Pomimo tego, przez okres siedmiu lat nie decydował się on wystąpić ze spółek. Uczynił to dopiero, gdy jego zadłużenia alimentacyjne sięgnęły kilkunastu tysięcy złotych i pojawiło się realne zagrożenie rozliczenia się z byłą żoną w ramach podziału majątku. Zbieżność czasowa tych dwóch okoliczności nie może, zatem pozostawać bez wpływu na ocenę fraudacyjnego charakteru dokonanych przez niego czynności.

Z oczywistych względów, stan zdrowia dłużnika nie może też stanowić jakiegokolwiek uzasadniania dla dokonania trzeciej z kwestionowanych czynności tj. zawarcia umowy dożywocia z dnia 01.04.2015r. Brak takiego związku jest tym bardziej wyraźny, w sytuacji, w której nieruchomość ta po pierwsze nie jest wykorzystywana przez dożywotnika (bowiem od czasu rozwodu zamieszkuje on z rodzicami), a zobowiązany nie świadczy mu bezpośredniej pomocy, opieki uzasadnionej jego stanem zdrowia, a nadto, nie jest też wykorzystywana przez zobowiązanego, bowiem została wynajęta na potrzeby żłobka. Materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie pozwala przyjąć, by pozwany M. Ł. w jakikolwiek sposób wspomagał finansowo dożywotnika. Z okoliczności rozpoznawanej sprawy nie wynika więc, by treść umowy dożywocia odpowiadała obowiązkom określonym w art. 908 § 1 czy też w § 2 k.c. Słusznie zatem Sąd pierwszej instancji nie przywiązywał zasadniczej wagi dla zeznań świadków w zakresie złego stanu zdrowia dłużnika. Stan ten należy więc postrzegać w kategoriach dodatkowej okoliczności wykorzystanej przez dłużnika na poczet argumentacji kamuflującej rzeczywiste przyczyny dokonania czynności zawarcia porozumień z 2013 r. oraz umowy dożywocia z 2015r.

Odnosząc się przy tym do zarzutów apelujących, co do istnienia w czasie wystąpienia dłużnika ze spółek jej bardzo złej sytuacji finansowanej, wskazać należy, że wbrew ich twierdzeniom okoliczność taka nie wynika ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Podnoszone przez pozwanych oraz zeznających w charakterze świadków członków rodziny dłużnika twierdzenia o "wielomilionowych stratach" spółek, "wysokich zadłużeniach", czy też "stanie bliskiemu upadłości", nie znajdują potwierdzenia w materiale dowodowym zgromadzonym w sprawie. Istotnie, pozwany M. Ł. powoływał się na grożącą spółkom upadłość, wskazywał jednak na rok 2010, podczas gdy dłużnik dokonał kwestionowanych czynności niemal 3 lata później. Słusznie też podnosił Sąd pierwszej instancji, że o złej sytuacji spółek nie świadczy przedstawione przez pozwanych zestawienie, które nie stanowi dokumentacji księgowej z prowadzonej przez z nich działalności, jak i stan magazynowy obu spółek na 01.10.2013 r. (ponad 1,6 mln oraz ok. 550 tys. zł) oraz okoliczność, że w okresie od stycznia 2013 r. do października 2013 r. odnotowały one tendencję zwyżkową. W dacie dokonania kwestionowanych czynności wspólnicy posiadali szereg salonów i otwierali kolejne, a uzyskiwane przez nich kredyty potwierdzają tylko ich wysoką zdolność kredytową, bowiem ich sytuacja finansowa podlegała weryfikacji przez kredytujące ich instytucje finansowe. Nadto, jak słusznie zauważył Sąd pierwszej instancji większość z zobowiązań spółek została spłacona. Nie sposób uznać w tej sytuacji na podstawie samych zeznań świadków okoliczności złego stanu finansowego spółek za uzasadnione, skoro pozostają one w sprzeczności z pozostałym materiałem dowodowym zgormadzonym w sprawie.

Reasumując, materiał dowodowy daje podstawy do przyjęcia, że czynności dłużnika, który ustępując ze spółek zrzekł się jakichkolwiek roszczeń do pozostałych wspólników, a jedyną uzyskaną przez niego korzyścią był zwrot wkładów w wysokości kilku tysięcy złotych, przy niewykazaniu, że sytuacja finansowa spółek uzasadniała takie rozliczenie wspólników, potwierdza, że zamiarem dłużnika było pokrzywdzenie wierzycieli. Wobec powyższego, dokonana w tym zakresie ocena Sądu pierwszej instancji jest prawidłowa.

Jako niezasadny należy ocenić też pozostałe zarzuty naruszenia prawa procesowego (art. 78 § 1 k.p.c. oraz art. 98 k.p.c.). Nawet jeżeliby uznać, że właściwym dla rozpoznania roszczeń powoda J. Ł. był sąd niższego rzędu, nie jest to uchybienie procesowe, które mogłoby skutkować uchyleniem zaskarżonego wyroku (art. 379 pkt 6 k.p.c.). Rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów procesu co do powoda także jest prawidłowe. Skoro powód uległ jedynie w niewielkim stopniu swego roszczenia, zachodziły podstawy do zastosowania art. 100 zd.2. k.p.c.

Przychodząc do oceny zarzutów naruszenia prawa materialnego, dla uporządkowania należy przypomnieć, że co do zasady przesłankami skargi pauliańskiej z art. 527 k.c. jest dokonanie przez dłużnika ważnej czynności prawnej, pokrzywdzenie wierzyciela, uzyskanie przez osobę trzecią korzyści majątkowej, świadomość dłużnika pokrzywdzenia wierzyciela w chwili dokonywania czynności, świadomość osoby trzeciej lub możliwość powzięcia takiej świadomości z zachowaniem przez tę osobę należytej staranności oraz żądanie przez wierzyciela uznania danej czynności za bezskuteczną wobec niego, przy czym ciężar wykazania tych okoliczności spoczywa na w wierzycielu.

O ile istnienie wierzytelności J. Ł. nie było kwestionowane, o tyle wątpliwości pozwanych budziło istnienie legitymacji czynnej po stronie powódki A. P., wywodzone z nieistnienia przysługującej jej wierzytelności przeciwko R. Ł. w chwili dokonywania kwestionowanych czynności. Wątpliwości te nie są jednak zasadne.

Jak już wskazano, jedną z koniecznych przesłanek skargi paulińskiej jest istnienie po stronie występującego z takim roszczeniem wierzytelności pieniężnej przeciwko osobie, która dokonała kwestionowanej czynności prawnej. Tymczasem, co najmniej jedna z czynności dłużnika wykonana została po wydaniu przez Sąd pierwszej instancji postanowienia w przedmiocie podziału majątku. Nawet jednak jeżeliby uznać, że wierzytelność powódki A. P. nie istniała w chwili dokonywania przez dłużnika kwestionowanych czynności, bowiem nie zostało wydane wówczas prawomocne postanowienie w przedmiocie podziału majątku, należy mieć na względzie brzmienie art. 530 k.c., który poszerza zastosowanie skargi paulińskiej na sytuacje, gdy dłużnik najpierw dokonuje czynności powodujące jego niewypłacalność, a dopiero potem powstaje jego zobowiązanie w stosunku do wierzyciela. Uregulowanie to chroni więc tzw. wierzycieli przyszłych. Zaskarżenie przez wierzyciela czynności prawnej dłużnika dokonanej przed powstaniem jego wierzytelności jest więc dopuszczalne. Przy czym dla skuteczności takiego zaskarżenia konieczne jest wykazanie, że dłużnik w chwili dokonywania czynności zdawał sobie sprawę lub przynajmniej mógł zdawać sobie sprawę przy zachowaniu należytej staranności, że w przyszłości będzie odpowiadał za dług i dokonał czynności w celu pokrzywdzenia przyszłych wierzycieli. Sąd Najwyższy określił wiedzę i zamiar dłużnika w zakresie pokrzywdzenia wierzycieli przyszłych jako "taki stosunek psychiczny do wyobrażonego skutku podjętego przez niego działania, który pozwala przyjąć, że dłużnik chce pokrzywdzenia wierzycieli przyszłych, a czynność zostaje dokonana w tym celu" (wyrok z dnia 29 maja 2015 r., V CSK 454/14, LEX nr 1771405). Jak podkreślił Sąd Najwyższy nie jest istotne przy tym, czy była już wówczas oznaczona osoba przyszłego wierzyciela, czy dłużnik znał dokładnie wielkość jego wierzytelności i kiedy konkretnie ona powstanie oraz jaki czas dzieli chwilę dokonania przez dłużnika czynności prawnej krzywdzącej wierzycieli od jej powstania. Powyższe nakazuje zamiar pokrzywdzenia przyjąć także u tego, kto w chwili dokonywania czynności liczył się z tym, że w związku z jego działalnością może mieć wierzycieli i że czynność jego może być połączona z ich krzywdą (wyrok SN z dnia 7 lutego 2008 r., V CSK 434/2007, LEX nr (...)93901). W ocenie Sądu Apelacyjnego powodowie w rozpoznawanej sprawie wywiązali się z obowiązku wykazania tych okoliczności (art. 6 k.c.), a wiedza i zamiar po stronie dłużnika R. Ł. nie budzi wątpliwości.

Niewątpliwe bowiem, ze względu na toczące się postępowanie o podział majątku dłużnik miał świadomość konieczności spłaty roszczeń byłej małżonki.

Co prawda miały być one stwierdzone prawomocnym postanowieniem z sierpnia 2015r., jednak, jak wskazano wyżej, nie stanowi to przeszkody, do przypisania dłużnikowi przesłanek odpowiedzialności za wierzytelności przyszłe. Mając na względzie, że wierzytelność powódki istniała już w chwili zaskarżenia spornych czynności, nie ulega wątpliwości, że powódka była legitymowana w rozpoznawanej sprawie.

Oceniając przy tym istnienie po stronie dłużnika świadomości działania w warunkach pokrzywdzenia wierzycieli, o której mowa w art. 527 § 1 k.c. należy podkreślić, że jest to więcej niż pojęcie działania świadomego. Świadomość pokrzywdzenia istnieje, gdy dłużnik wie, że na skutek czynności prawnej określone składniki wyjdą z jego majątku, wierzyciele będą mieli trudności z zaspokojeniem, a w rezultacie wystąpią po ich stronie ujemne następstwa w postaci niewypłacalności dłużnika prowadzące do ich pokrzywdzenia. Nie jest więc niezbędne do stwierdzenia świadomości dłużnika działania na szkodę wierzycieli, by był on też świadomy niewypłacalności. Wystarczy jedynie, by uświadamiał sobie ujemny wpływ dokonanej przez siebie czynności na sytuację swoich wierzycieli. Dostateczną przesłanką przyjęcia działania dłużnika ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli jest więc istnienie ogólnej świadomości co do tego, iż w wyniku podejmowanych czynności może on być niewypłacalny lub stan jego niewypłacalności może się powiększyć.

W zakresie ustalenia istnienia świadomości pokrzywdzenia nie jest przy tym wystarczające przyjęcie za podstawę oceny w tym przedmiocie zeznań samego dłużnika. Oceny w tym przedmiocie dokonuje Sąd na podstawie całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie. Należy ustalić na tej podstawie czy dłużnik wiedział o istnieniu wierzycieli oraz czy uświadamiał sobie, jaki skutek w ich sytuacji wywrze usunięcie z jego majątku składnika nadającego się do ich zaspokojenia. Do zastosowania przepisu art. 527 k.c. nie jest też konieczne, by dłużnik działał ze szczególnym zamiarem wyrządzenia szkody wierzycielowi.

Wystarczającą przesłanką zaskarżenia tej czynności jest istnienie ogólnej świadomości dłużnika, co do tego, że w wyniku podejmowanej czynności może on być niewypłacalny lub, że istniejący już stan jego niewypłacalności może się powiększyć.

W rozpoznawanej sprawie Sąd pierwszej instancji poprawnie zastosował powyższe kryteria, dochodząc do słusznego wniosku, że dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli przy dokonywaniu każdej z trzech kwestionowanych czynności. Niewątpliwie, będąc profesjonalnym przedsiębiorcą miał świadomość tak istnienia wymagalnych zobowiązań z tytułu alimentów wobec syna, jak i przyszłych w stosunku do byłej żony z tytułu rozliczeń wynikających z podziału majątku wspólnego, oraz ogólnego stanu majątku prowadzonego przez niego przedsiębiorstwa, jak i tego, że w sytuacji, gdy zrzeknie się wszelkich roszczeń z tytułu wystąpienia ze spółek, w których posiada 50 % i 20 % udziałów, stanie się niewypłacalny w stopniu uniemożliwiającym uregulowanie tychże zobowiązań.

W przypadku wszystkich kwestionowanych czynności doszło też, jak słusznie uznał Sąd Okręgowy do przysporzenia po stronie osób trzecich. Należy zauważyć, że w art. 527 i n.k.c. nie chodzi o korzyść majątkową w sensie potocznym. Korzyścią majątkową w rozumieniu art. 527 k.c. jest nabycie przez osobę trzecią prawa majątkowego przedstawiającego określoną wartość, przy czym drugorzędne znaczenie ma cena nabycia. W przypadku obu porozumień okoliczność istnienia takiego przysporzenia jest oczywista, biorąc pod uwagę tak stan magazynowy spółek, jak i oświadczenie o zrzeczeniu się wszelkich roszczeń wobec wspólników złożonych przez dłużnika. Oceny tej nie zmieniają podnoszone w apelacji okoliczności istnienia zadłużeń z tytułu kredytów (w większości spłaconych) czy umów leasingu. O braku tego przysporzenia nie stanowi wspomniany już dokument prywatny w postaci "księgi przychodów i rozchodów". Okoliczność, że dłużnik występując ze spółki nie odpowiada za jej zobowiązania, nie umniejsza korzyści, jaką uzyskali jego wspólnicy na skutek zrzeczenia się przez niego wszelkich roszczeń z tytułu aktywów. Na skutek wystąpienia dłużnika ze spółek dotychczasowy wspólny majątek stał się bowiem ex lege współwłasnością łączną tych wspólników, którzy w niej pozostali (art. 871 § 1 k.c.).

Dodatkowo wskazać należy, że o ile w istocie wspólnicy mogą w umowie lub uchwale określić odmiennie niż w sposób określony w art. 871 k.c. zasady rozliczania wspólnika, który występuje ze spółki, to uprawnienie to należy wyprowadzić z zasady swobody umów (art. 353 1 k.c.). Nakazuje to zatem oceniać istnienie takiej swobody w granicach wyznaczonych treścią tego przepisu. Niewątpliwie zaś przekracza te ramy takie ukształtowanie stosunku prawnego, które ma doprowadzić do oczywistej i zamierzonej niewypłacalności jednej z jego stron a w konsekwencji pokrzywdzenia wierzycieli. Korygowaniu takiej sytuacji i zapobieżeniu tego rodzaju czynnościom służy właśnie art.527 k.c.

Co do korzyści majątkowej uzyskanej od dożywotnika na skutek kwestionowanej czynności umowy dożywocia, należy zauważyć, że niewątpliwie wskutek umowy dożywocia pozwany uzyskał prawo własności nieruchomości, a zatem uzyskał korzyść majątkową w rozumieniu powołanego przepisu.

Do przyjęcia, że osoba trzecia uzyskała taką korzyść, wystarczy bowiem wykazanie, że na podstawie czynności prawnej dłużnika nabyła ona rzecz lub prawo albo została zwolniona z obowiązku, co spowodowało zmianę w majątku dłużnika prowadzącą do pokrzywdzenia wierzycieli (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 7 grudnia 1999 r., sygn. I CKN 287/98, Lex nr 147253). Bez znaczenia zatem, dla oceny istnienia przesłanki przysporzenia po stronie osoby trzeciej (pozwanego bratanka dłużnika), jest okoliczność ekwiwalentności zaskarżonej umowy o dożywocie. Ocenie w rozpoznawanej sprawie podlegała jej bezskuteczność w stosunku do powodów do kwoty objętej roszczeniem. Nie ma zatem znaczenia ani kwestia wartości nieruchomości ani to, że jest ona obciążona czy to prawem dożywocia, czy hipoteką.

W świetle powyższego, nie jest zatem możliwa inna ocena działania dłużnika, jak działania ze świadomością pokrzywdzenia obu wierzycieli. Wszelkie więc zarzuty apelacji zmierzające do podważenia tej oceny były niezasadne.

Nie budzi też wątpliwości prawidłowość oceny Sądu pierwszej instancji co do istnienia po stronie dłużnika niewypłacalności powstałej na skutek kwestionowanych czynności i związanego z tym pokrzywdzenia wierzycieli. Niewypłacalność, o której mowa w art. 527 § 2 k.c. oznacza brak możliwości wywiązywania się z zobowiązań finansowych tak w chwili wystąpienia ze skargą, jak i w chwili orzekania, a z taką niewątpliwe mamy do czynienia w rozpoznawanej sprawie. Stan majątku dłużnika jest bowiem taki, że w postępowaniu egzekucyjnym wierzyciele nie uzyskali zaspokojenia. Pokrzywdzenie w rozumieniu w. wym. przepisu nie może być przy tym utożsamiane ze szkodą i występuje już na etapie możliwości powstania szkody, wyrażając się "w złej prognozie" co do możliwości spełnienia przez dłużnika świadczenia. Pojęcie pokrzywdzenia rozumie się więc szeroko, obejmując nim powstałe lub mogące powstać w wyniku danej czynności negatywne następstwa w sferze majątkowej wierzyciela (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 stycznia 2017 r. V CSK 194/16). Wykazanie powyższego jest wystarczające do skorzystania przez wierzyciela z akcji pauliańskiej. Wbrew też zarzutom apelacji, niewypłacalność o jakiej mowa w art. 527 § 2 k.c. nie jest synonimem braku jakiegokolwiek majątku po stronie dłużnika, a brakiem majątku wystarczającego dla zaspokojenia wierzycieli.

W tym przypadku świadczenia, jakie rzekomo uzyskuje dłużnik w ramach umowy dożywocia, czy też wartość wypłaconych mu wkładów, nie pozwalają mu na zaspokojenie wierzycieli. W świetle postanowienia o umorzeniu postępowania egzekucyjnego wobec bezskuteczności egzekucji ze względu na brak składników majątku dłużnika, z których możliwe jest jej prowadzenie, okoliczność niewypłacalności dłużnika nie budzi jakichkolwiek wątpliwości.

Dalej należy wskazać, że o ile generalną zasadą dla uwzględnienia roszczenia o uznanie czynności prawnej za bezskuteczną jest obciążenie powoda obowiązkiem wykazania istnienia przesłanek do uznania czynności prawnej za bezskuteczną wymienionych w art. 527 § 1 i 2 k.c., to w szczególnych przypadkach, w których występują domniemania prawne, ciężar dowodu jest przerzucony na stronę pozwaną, w której interesie jest obalenie obciążającego ją domniemania. Zgodnie z art. 527 § 3 k.p.c. wobec istnienia domniemania wynikającego ze stosunków bliskości pomiędzy dłużnikiem a osobami trzecimi, z którymi dłużnik dokonał kwestionowanych czynności, nie było konieczne wykazywanie przez wierzycieli stanu świadomości o działaniu dłużnika w warunkach krzywdzących dla wierzycieli.

Pozwani tego domniemania nie zdołali podważyć, nie tylko ze względu na istnienie pomiędzy nimi ścisłych relacji rodzinnych, czy relacji zawodowych, ale też ze względu na to, że obaj pozwani uczestniczyli jako świadkowie w postępowaniu rozwodowym i działowym prowadzonym z udziałem dłużnika R. Ł., co niewątpliwie pozwalało im posiąść wiedzę tak o istnieniu wierzytelności wymagalnych i przyszłych dłużnika, jak i okoliczności unikania ich spłaty. Podkreślić należy przy tym, że pojęcie "bliskiego stosunku" z § 3 art. 527 k.c., oznacza nie tyle powiązania rodzinne, co faktyczne więzy uczuciowe, wdzięczność, a zatem faktyczną bliskość pozwalającą przyjąć, że osoba trzecia mogła znać sytuację majątkową dłużnika i cel jego działania, a z takimi relacjami mamy niewątpliwie do czynienia pomiędzy pozwanymi a dłużnikiem. Nadto, nie tylko wobec spokrewnienia, ale też i charakteru umowy dożywocia można wywieść, że pozwany M. Ł. jest osobą bliską dłużnikowi. Wskazuje na to szczególnie określony ustawowo zakres świadczeń w ramach tego typu umowy, przesądzający o konieczności pozostawania stron w bezpośredniej ze sobą styczności i bliskich stosunkach osobistych. Inna rzeczą jest, czy świadczenia te są realizowane. Na takie bliskie stosunki powoływali się zresztą sami pozwani.

Zatem wobec braku skutecznego obalenia domniemania z art. 527 § 3 k.c. wiedza pozwanych o fraudacyjnym charakterze czynności dłużnika nie budziła wątpliwości. Mając na względzie powyższe domniemanie, nie jest konieczne odnoszenie się do charakteru czynności zrzeczenia się roszczeń w stosunku do wspólników i rozważanie, czy miała ona charakter płatny czy też bezpłatny, jak i analizy czy zasadnym było zastosowanie art. 528 k.c. w ramach oceny wiedzy osoby trzeciej o zamiarze dłużnika pokrzywdzenia wierzycieli. Podobnie sytuacja kształtuje się w przypadku umowy dożywocia. Wobec domniemania, co do istnienia tej wiedzy po stronie zobowiązanego z umowy dożywocia, nie jest konieczne rozważanie w przedmiocie odpłatnego czy też nieodpłatnego charakteru tej czynności. Jedynie na marginesie, odnosząc się do przyjętego przez Sąd pierwszej instancji nieodpłatnego charakteru czynności umowy dożywocia, wskazać należy, że w orzecznictwie przyjęto, że przez pojęcie "odpłatność" w kontekście roszczenia pauliańskiego należy rozumieć ekwiwalent korzyści majątkowej, przy czym w zasadzie powinien to być pełny ekwiwalent tej korzyści (wyrok SN z dnia 12 maja 2005 r., V CK 559/2004, LEX nr 311327; wyrok SN z dnia 12 maja 2005 r., V CK 559)04, LEX nr 311327; wyrok SN z dnia 16 września 2011 r., IV CSK 624/10, OSNC-ZD 2012, nr D, poz. 75). Podnoszone przez apelujących okoliczności rzekomego sporadycznego świadczenia na rzecz dłużnika kwot ok. 1400-1500 zł, wobec niewykazania ich regularności, nie pozwalają przyjąć, że jest świadczenie pozwanego miałoby być w pełni ekwiwalentne dla dokonanej przez dożywotnika czynności zbycia nieruchomości. Dłużnik, jak już wskazano nie zamieszkuje też z zobowiązanym z umowy dożywocia, jest samodzielny życiowo, nie potrzebuje pomocy, do której zobowiązuje zawarta przez niego z bratankiem umowa.

Nie sposób uznać, zatem, że przedmiotem umowy jest świadczenie ekwiwalentne, co pozwalałoby przyjąć w pełni odpłatny charakter tej czynności dłużnika.

W tej sytuacji nie zachodziły jakiekolwiek podstawy, by zakwestionować ocenę Sądu pierwszej instancji co do spełnienia się wszystkich przesłanek z art. 527 § 1 i nast.k.c. do uznania kwestionowanych czynności za bezskuteczne w stosunku do powodów. Sad Okręgowy nie naruszył zatem przepisów prawa materialnego, na które wskazano w apelacji, co czyni ja nieuzasadnioną.

Z uwagi na powyższe, Sąd Apelacyjny oddalił apelację na podstawie art. 385 k.p.c.

O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono stosownie do jego wyniku na podstawie art. 98 k.p.c. i art. 108 k.p.c.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.