Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2686170

Wyrok
Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu
z dnia 27 kwietnia 2018 r.
I ACa 1734/17

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Jolanta Burdukiewicz-Krawczyk (spr.).

Sędziowie SA: Ewa Barnaszewska, Tadeusz Nowakowski.

Sentencja

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 20 kwietnia 2018 r. we Wrocławiu na rozprawie sprawy z powództwa K. S. przeciwko A. B. o rozwiązanie umowy o dożywocie na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 23 maja 2017 r. sygn. akt I C 658/16

1. zmienia zaskarżony wyrok w pkt II w ten sposób, że odstępuje od obciążania powódki kosztami procesu na rzecz pozwanej;

2. oddala apelację w pozostałym zakresie;

3. nie obciąża powódki kosztami postępowania apelacyjnego na rzecz pozwanej.

Uzasadnienie faktyczne

W sprawie z powództwa K. S. przeciwko A. B. o rozwiązanie umowy o dożywocie Sąd Okręgowy we Wrocławiu zaskarżonym wyrokiem oddalił powództwo i zasądził od powódki na rzecz pozwanej kwotę 10.817 zł tytułem kosztów procesu, w tym kwotę 10.800 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego.

Rozstrzygnięcie powyższe zapadło w następująco ustalonym stanie faktycznym:

W czasie studiów, w roku 1999, pozwana A. B. wynajmowała jeden z pokoi w należącym do matki powódki K. S. lokalu mieszkalnym numer (...) położonym we W. przy ulicy (...), z którego wyprowadziła się w roku 2003. Po śmierci matki powódki w roku 2004, ta zaproponowała pozwanej ponowne zamieszkanie w lokalu w zamian za zapłatę czynszu i opiekę nad nieruchomością. Propozycja została przez pozwaną przyjęta. Po upływie około 1,5 roku do lokalu wprowadziła się powódka wraz z mężem, a po roku z pozwaną zamieszkał narzeczony. Pozwana z narzeczonym zamieszkiwała w jednym pokoju, a powódka z mężem zajmowała dwa pokoje.

Mieszkańcy lokalu pozostawali w przyjaznych relacjach.

W roku 2007 pozwana wraz z mężem nabyła lokal mieszkalny. Małżonkowie przeprowadzili się do swojego lokalu. Po wyprowadzce strony kontaktowały się telefonicznie i za pomocą komunikatorów internetowych oraz wzajemnie się odwiedzały. Podczas spotkań powódka zaczęła poruszać temat możliwości przeniesienia własności lokalu na pozwaną. Po śmierci męża powódki relacje stron uległy zacieśnieniu. Powódka nadal wyrażała wolę przeniesienia własności lokalu na pozwaną w zamian za opiekę. Opróżniony przez pozwaną pokój powódka wynajęła w roku 2012 studentowi.

Pozwana uległa namowom powódki i 06 marca 2012 strony przed notariuszem R. B. w Kancelarii Notarialnej we Wrocławiu zawarły umowę o dożywocie (Repertorium A numer (...)). Na mocy umowy powódka przeniosła na rzecz pozwanej prawo własności należącego do niej lokalu mieszkalnego numer (...) położonego we W. przy ulicy (...), dla którego Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Krzyków we Wrocławiu prowadzi księgę wieczystą numer (...), wraz z przynależnym do niego udziałem w nieruchomości wspólnej, a pozwana zobowiązała się w zamian zapewnić powódce mieszkanie w tym lokalu, dożywotnie utrzymanie, dostarczać powódce wyżywienie, ubranie, zapewnić odpowiednią pomoc i pielęgnowanie w chorobie oraz sprawić pogrzeb odpowiadający miejscowym zwyczajom. Powódka zdecydowała się na zawarcie umowy, albowiem liczyła, że z pozwaną i jej najbliższymi stworzy rodzinę oraz chciała mieć opiekę.

W celu lepszej realizacji zobowiązań wynikających z umowy dożywocia pozwana wraz z mężem i synem wprowadziła się do lokalu położonego we W. przy ulicy (...). Własne mieszkanie pozwana z mężem wynajęli osobom trzecim, co pomagało w pokryciu kosztów utrzymania dwóch nieruchomości i spłacie kredytu zaciągniętego na zakup mieszkania. Początkowo pozwana przejęła na siebie utrzymanie lokalu i prowadzenie gospodarstwa domowego w całości. Chcąca zachować niezależność i samodzielność powódka domagała się dopuszczenia do części obowiązków domowych. Pozwana respektowała wolę powódki i nie ingerowała w kwestie zakupu przez nią odzieży, wydatkowania pieniędzy (między innymi na gry liczbowe, w które powódka grywa regularnie), czy wizyt lekarskich.

Zakupy odzieży i obuwia, innych przedmiotów (okulary) oraz uczestnictwo w wizytach w placówkach służby zdrowia przez pozwaną następowało na życzenie powódki.

Powódka przejęła na siebie część obowiązków domowych (między innymi pranie, zakup pieczywa, opieka nad synem pozwanej). Powódka uczestniczyła w decyzjach dotyczących wystroju lokalu. Przez pierwszy rok powódka na własne życzenie ponosiła koszty zużycia energii elektrycznej w lokalu. Później wszystkie rachunki opłacane były przez pozwaną. Pozwana zaopatrywała gospodarstwo domowe w żywność i przed udaniem się na zakupy pytała powódkę, czy nie ma w tym zakresie jakichkolwiek potrzeb. Czasami powódka kupowała dla siebie produkty żywnościowe z własnych środków. Przygotowywaniem obiadów zasadniczo zajmowała się pozwana, a w przypadku, gdy smak potraw nie odpowiadał powódce, przyrządzała ona sobie sama obiad. Wykorzystując swoje kontakty w placówkach służby zdrowia pozwana uzyskiwała dla powódki wizyty u lekarzy specjalistów w przyspieszonym terminie. Pozwana ponosiła koszty zakupu leków powódki. Powódka umocowała pozwaną do uzyskiwania wiedzy na temat jej stanu zdrowia od lekarza pierwszego kontaktu. Pozwana zawiozła powódkę na leczenie sanatoryjne do P.. Pozwana wraz z mężem przeprowadzała remonty lokalu (pokoje, przedpokój, łazienka, ubikacja, wymiana drzwi wewnętrznych i stolarki okiennej, montaż rolet). Pozwana zapewniała powódce dostęp do telefonu stacjonarnego, telewizji kablowej i Internetu. Pozwana pomagała w opiece nad grobami członków rodziny powódki, a jaj mąż dokonał rewitalizacji terenu wokół jednego z nagrobków.

Pozwana wyjeżdżała wraz z mężem i dzieckiem co pewien czas w odwiedziny do rodziców i teściów. Dwukrotnie na zaproszenie rodziców pozwana zabrała ze sobą również powódkę. W pozostałych przypadkach rodziny pozwanej i jej męża nie wyrażały woli uczestnictwa powódki w odwiedzinach.

W połowie roku 2014 zachowanie powódki względem pozwanej uległo zmianie. Powódka zaczęła zarzucać pozwanej, że niewystarczająco dużo czasu poświęca na opiekę nad nią oraz miała pretensje, że nie jest zabierana przez pozwaną i jej męża na wizyty do ich rodzin. Zdarzały się sytuacje, iż z nieznanych pozwanej przyczyn powódka zamykała się w swoim pokoju i nawet przez kilka dni nie odzywała się do pozwanej, czym pozwana się przejmowała. Pomimo starań pozwanej powódka nie podawała przyczyn swojego zachowania. Następnie powódka zachowywała, jak gdyby nic się nie wydarzyło, a relacje stron wracały do normy.

Powódka starała się zawsze postawić na swoim przez to najczęściej z błahych powodów zaczęła zgłaszać swoje pretensje do pozwanej (zupa przyrządzona ze świeżych pomidorów, niewłaściwe wekowanie słoików z przetworami, niewłaściwy kolor rolet okiennych, w których wyborze powódka sama uczestniczyła), nie licząc się z jej zdaniem, po czym się na nią obrażała. Negatywne zachowania powódki stawały się coraz intensywniejsze, a pozwana coraz bardziej się tym denerwowała. Stres związany z zachowaniem powódki odbijał się na codziennym funkcjonowaniu pozwanej powodując między innymi problemy ze snem. Jesienią 2015 roku pozwana przez przypadek usłyszała, jak powódka w trakcie rozmowy telefonicznej z osobą trzecią mówiła, że złoży przeciwko pozwanej pozew do sądu i zamierza się do tego przygotować poprzez zebranie dowodów obciążających pozwaną. Powódka zamontowała w drzwiach do swojego pokoju zamek. Powódka zaprzestała spożywania żywności kupowanej przez pozwaną i zaczęła dla siebie nabywać produkty spożywcze, które przechowywała na połączonym z jej pokojem balkonie.

Pozwana coraz bardziej stresowała się sytuacją panującą w domu.

Z uczuciem tym nie była sobie pozwana w stanie poradzić i ostatecznie zaczęła rozważać wyprowadzkę z lokalu. W trakcie jednej z rozmów z powódką pozwana poruszyła temat swojej możliwej wyprowadzki, co zostało przez powódkę zignorowane. O zamiarze wyprowadzki i jej przyczynach powódka została poinformowana również za pośrednictwem wiadomości elektronicznej 03 grudnia 2015. 08 grudnia 2015 pozwana wraz z mężem i synem opuściła lokal położony przy ul. (...) we W. i wróciła do nabytego przez siebie i męża mieszkania. W piśmie z 21 grudnia 2015 pozwana zapewniła powódkę, iż pomimo wyprowadzki będzie wywiązywać się z przyjętych na siebie umową dożywocia zobowiązań. Pozwana zwróciła się o kontaktowanie się z nią za pośrednictwem poczty elektronicznej, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach telefonicznie pod wskazany w piśmie numer telefonu.

Od 01 grudnia 2015 pozwana leczona była z zaburzeń depresyjnych, których podłoże stanowiły problemy rodzinne związane ze śmiercią matki oraz stres wywołany zachowaniem powódki. Leczenie psychiatryczne pozwanej zostało zakończone.

Pozwana co pewien czas (raz na 1 - 3 miesiące) pojawiała się w lokalu numer (...) przy ulicy (...) we W. w celu sprawdzenia, czy wszystko jest w porządku. Wszelkie pilne sprawy i awarie powódka zgłaszała pozwanej telefonicznie, a pozwana niezwłocznie reagowała, przy czym zdarzały się sytuacje, w których w związku z obowiązkami zawodowymi pozwana nie mogła odebrać telefonu. Wówczas pozwana oddzwaniała do powódki. Żywność i środki czystości powódce pozwana zapewniała poprzez organizowanie dostaw za pośrednictwem kurierów sieci Tesco. O terminie dostawy powódka informowana była za pośrednictwem wiadomości sms i e-mail. Pory dostaw pozwana ustalała w oparciu o wiedzę w zakresie zwyczajów powódki na godziny, w których powódka bywała w domu. Powódka zgłaszała pretensje w zakresie sklepu, z którego były dostarczane zakupy oraz zbyt późnego informowania jej o terminach dostaw. Powódka nie zgłaszała zastrzeżeń co do pór dnia, w jakich dostawy miały miejsce. Mająca na celu wyjaśnienie zastrzeżeń powódki do dostarczanych jej produktów wizyta pozwanej i jej męża w lokalu przy ul. (...) zakończyła awanturą wywołaną przez powódkę.

Pozwana zmieniła dostawcę zakupów dla powódki. Bez względu na podmiot dostarczający zakupu powódka odmawiała przyjęcia towaru. Z czasem pozwana zaprzestała organizowania dostaw i na zakup żywności przekazywała powódce środki pieniężne. Pozwana przekazywała powódce na realizację jej potrzeb środki finansowe, których wysokość pozwana oszacowała na podstawie wysokości ponoszonych wydatków w trakcie wspólnego z powódką zamieszkiwania. Pozwana zwracała również powódce koszty zakupu leków w oparciu o przedstawiane przez powódkę faktury VAT. Powódka nigdy nie wskazywała pozwanej wysokości jej potrzeb finansowych związanych z utrzymaniem, nie kwestionowała wysokości przekazywanych środków ani nie zwracała się o przesłanie dodatkowych pieniędzy.

Co miesiąc powódka otrzymuje od pozwanej 430 zł. Od grudnia 2015 do maja 2017 r. pozwana przekazała powódce na zapewnienie potrzeb łączną kwotę 8.534 zł.

Koszty eksploatacji lokalu położonego przy ul. (...) we W. i dostarczanych do niego mediów ponosi pozwana.

Pozwana zdecydowała się na wynajęcie nieużytkowanych przez powódkę pokoi młodym ludziom. Decyzja ta poza podłożem ekonomicznym miała na celu zapewnienie powódce opieki i zabezpieczenie lokalu, gdyż w zamyśle pozwanej lokatorzy mieli reagować gdyby powódka potrzebowała pilnej pomocy lub w razie wystąpienia jakakolwiek awarii. Powódka nie zgłaszała pozwanej żadnych uwag dotyczących wynajmowania pokoi. Najemców do lokalu wprowadzała pozwana i przedstawiała ich powódce. Powódka skarżyła się pozwanej na zbyt głośne słuchanie muzyki przez jednego ze współlokatorów. Pozwana niezwłocznie przeprowadziła rozmowę dyscyplinującą. Do pozwanej wpływały od najemców skargi na zachowanie powódki i po niedługim czasie najemcy rezygnowali z wynajmowania pokoi od pozwanej.

Pismem z 21 grudnia 2015 pozwana zwróciła się do lekarza pierwszego kontaktu powódki z prośbą o przekazywanie jej informacji w sytuacji zachorowania powódki, wystąpienia konieczności jej hospitalizacji lub zapewnienia szczególnej pomocy i pielęgnacji. Powódka cofnęła upoważnienie dla pozwanej do uzyskiwania wiedzy o jej stanie zdrowia. W sytuacjach pogorszenia się stanu zdrowia powódka nie informowała pozwanej o tym fakcie, korzystając z pomocy osób trzecich.

W związku z dławicą piersiową w przebiegu choroby niedokrwiennej serca, miażdżycy, choroby nadciśnieniowej i choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa połączonej z otyłością powódka wymaga pomocy w życiu codziennym, co stwierdzone zostało 16 lutego 2016. Ponadto powódka cierpi na cukrzycę, dylipidemię, przepuklinę brzuszną oraz chorobę zwyrodnieniową kolan, stóp i stawów łokciowych. W roku 2013 powódka przeszła obustronne leczenie operacyjne zaćmy, a 05 czerwca 2014 powódka przebyła operację wszczepienia pomostów naczyniowych (by-passów). Pomimo problemów zdrowotnych powódka jest osobą samodzielną i wychodzi z domu. Na leki w marcu 2016 powódka wydała 69,54 zł.

W tak ustalonym stanie faktycznym, Sąd Okręgowy uznał powództwo za bezzasadne. Jako podstawę prawną wskazał art. 913 § 2 k.c., stosowany łącznie z regulacją § 1 art. 913 k.c. Z przepisu tego jednoznacznie wynika, że rozwiązanie umowy dożywocia dozwolone jest wyłącznie w nadzwyczajnych przypadkach. Musi zatem dojść nie tylko do takiej sytuacji, iż wzajemne relacje stron umowy nie pozwalają na realizację umowy dożywocia, ale co istotne zdarzenia skutkujące rozwiązaniem umowy muszą mieć charakter ekstraordynaryjny. Takich wyjątkowej sytuacji uzasadniającej uwzględnienie powództwa nie dopatrzył się Sąd Okręgowy w rozpoznawanej sprawie.

Po pierwsze wskazał, iż o ile zgodnie z treścią art. 908 § 1 k.c. zasadą jest, że jeżeli w zamian za przeniesienie własności nieruchomości nabywca zobowiązał się zapewnić zbywcy dożywotnie utrzymanie (umowa o dożywocie), powinien on przyjąć zbywcę jako domownika, to jednocześnie przepis ten przewiduje, iż dzieje się tak "w braku odmiennej umowy". W niniejszym przypadku pozwaną obciąża węższy niż ustawowy katalog obowiązków względem powódki. W myśl bowiem zapisów umowy z 06 marca 2012 w zamian za przeniesienie na swoją rzecz własności lokalu mieszkalnego położonego we W. przy ulicy (...), pozwana zobowiązała się zapewnić powódce mieszkanie w tym lokalu, dożywotnie utrzymanie, dostarczać powódce wyżywienie, ubranie, zapewnić odpowiednią pomoc i pielęgnowanie w chorobie oraz sprawić pogrzeb odpowiadający miejscowym zwyczajom. Kontrakt z 06 marca 2012 nie zawierał w swojej treści zobowiązania pozwanej do przyjęcia powódki jako domownika skutkuje tym, iż pozwana nie tylko nie była zobligowana do zabierania powódki ze sobą podczas wyjazdów do rodziny, o co powódka miała żal i co stanowiło przyczynę narastającego z biegiem czasu pomiędzy stronami konfliktu, spędzania z nią wspólnie świąt i uroczystości, ale wręcz nie ma i nie miała obowiązku wspólnego z powódką zamieszkiwania. Samo zaś realizowanie umowy dożywocia przez pozwaną sprzeczne z wyobrażeniami i planami powódki czy jej zastrzeżenia co do sposobu sprawowania opieki nie mogą stanowić przyczyn rozwiązania umowy dożywocia, albowiem jak już wskazywano koniecznym jest wystąpienie wyjątkowych okoliczności, a te w niniejszym wypadku nie zaistniały.

Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wskazywał na okoliczności zgoła odmienne niż wskazywane przez powódkę. Przede wszystkim wskazać należy, iż w trakcie wspólnego zamieszkiwania stron pozwana wywiązywała się należycie z przyjętych na siebie obowiązków względem powódki. Dożywotnik miał w niniejszym przypadku zapewnione mieszkanie, które pozwana na własny koszt remontowała, utrzymanie, wyżywienie, pielęgnację, opiekę lekarską, leki, pomoc w czynnościach dnia codziennego, niezbędną odzież i obuwie oraz inne niezbędne przedmioty, jak chociażby okulary korekcyjne. Sąd nie dał wiary zeznaniom świadków W. B., B. C. i M. M. w zakresie, w jakim wskazywały na niewywiązywanie się przez pozwaną z obowiązków względem powódki oraz wystąpienie okoliczności pozwalających na rozwiązanie umowy dożywocia, albowiem zeznania te pozostawały w tej materii w sprzeczności z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie, w szczególności z dokumentacją fotograficzną i przesłuchaniem stron, a świadkowie nadto zeznawali, iż w lokalu zajmowanym przez powódkę przebywali zazwyczaj pod nieobecność pozwanej. Szczególnie niewiarygodne były w ocenie Sądu zeznania świadka M. M. na okoliczność używania przez pozwaną w stosunku do powódki słów wulgarnych. Świadek ten, pozostający w bliskich relacjach koleżeńskich z powódką, pomimo pełnej stanowczości stwierdzenia używania przez pozwaną wulgaryzmów nie był w stanie wskazać tak podstawowych kwestii, jak przytoczenie użytych przez pozwaną wyrażeń bądź wskazanie nawet w przybliżeniu czasookresu w jakim do owego haniebnego zachowania miało dojść. Co więcej w trakcie rzekomej rozmowy, w której pozwana miała ubliżać powódce, świadek przebywał w pokoju, podczas gdy konwersacja stron odbywała się w przedpokoju, a bezpośrednio po użyciu przez pozwaną wulgaryzmów powódka miała zapytać się świadka M. M., czy słyszała, co pozwana powiedziała. Przedstawione w takowy sposób zdarzenie przez świadka wydaje się zdaniem Sądu wielce nieprawdopodobne.

Sąd Okręgowy uznał, iż co do zasady realizacja postanowień umownych przebiegała w sposób poprawny także po wyprowadzeniu się pozwanej ze spornego mieszkania. Pozwana nadal zapewniała powódce żywność i środki czystości oraz przekazywała środki finansowe na zakup odzieży i lekarstw, a później także żywności, jak również refundowała powódce ponoszone przez nią i zgłaszane wydatki (chociażby zakup leków). Fakt, iż powódka odmawiała przyjmowania organizowanych przez pozwaną dostaw zakupów nie może być utożsamiany z nieprawidłowym sprawowaniem opieki nad powódką. Powódka miała bowiem zapewnione wyżywienie (w związku z jej zastrzeżeniami zmieniono nawet dostawcę), a w późniejszym okresie środki na zakup żywności. Nie udowodniła przy tym powódka, iż przekazywane jej przez pozwaną produkty były nieodpowiednie dla jej stanu zdrowia i wobec tego odmowa przyjęcia żywności uzasadniona, a działania pozwanej w tym zakresie złośliwe. Sąd nie znalazł podstaw do uznania, iż przekazywane przez pozwaną powódce świadczenia finansowe w kwocie 430 zł miesięcznie są nieadekwatne do potrzeb powódki. Pozwana wskazała bowiem, iż kwotę takową oszacowała w oparciu o wysokość wydatków ponoszonych w trakcie wspólnego z powódką zamieszkiwania. Zaoferowany Sądowi materiał dowodowy nie wskazywał na to, że powódka kiedykolwiek kwestionowała wysokość otrzymywanych od pozwanej środków finansowych bądź zwracała się o przekazanie dodatkowych kosztów. Wprawdzie w trakcie przesłuchania powódka podała, iż jej miesięczne koszty utrzymania kształtują się na znacznie wyższym poziomie, jednakże w toku procesu powódka nie tylko nie udowodniła wysokości ponoszonych wydatków, ale nawet nie wskazała, jakie kwoty i na jakie cele wydaje. Nie sposób wobec tego uznać, iż powódka otrzymuje od pozwanej środki finansowe nie pozwalające na realizację jej potrzeb.

Nie dopatrzył się także Sąd Okręgowy uchybień w wykonywaniu łączącej strony umowy w wynajęciu przez pozwaną niezajmowanych przez powódkę pokoi w lokalu położonym we W. przy ul. (...) osobom trzecim.

Brak jest podstaw do twierdzenia umowy najmu pozwana działała z zamiarem dokuczenia powódce. Zdaniem Sądu w ten sposób pozwana mogła zapewnić sobie minimum wiedzy w przedmiocie stanu zdrowia powódki, zwłaszcza w sytuacji ograniczania informacji tych przez samą powódkę. Nadto miał Sąd na uwadze, iż powódka jeszcze przed zawarciem umowy dożywocia dzieliła mieszkanie z osobami trzecimi - pozwaną i jej mężem (wówczas narzeczonym), a na początku roku 2012 ze studentem. Nie sposób wobec tego uznać, iż wynajem pokoi przez pozwaną mógł stanowić nadmierną uciążliwość dla powódki.

Miał na uwadze Sąd Okręgowy, że w zajmowanym przez powódkę lokalu pozwana pojawia się jedynie sporadycznie, a tak rzadkie wizyty w nieruchomości uniemożliwiają prawidłową realizację wszystkich przyjętych na siebie umową z 06 marca 2012 obowiązków. O ile bowiem zapewnienie powódce mieszkania, utrzymania, żywności i odzieży nie wymaga bezpośredniej styczności stron, o tyle niemożliwe jest sprawowanie opieki i pielęgnacja w chorobie na odległość.

W związku z odwołaniem przez powódkę umocowania pozwanej do uzyskiwania informacji o stanie jej zdrowia oraz nie informowania pozwanej o konieczności wizyt lekarskich czy stanach chorobowych pozwana z przyczyn od niej niezależnych nie ma możliwości realizować umowy w taki sam sposób, jak w okresie wspólnego zamieszkiwania stron. Jako istotne ocenił jednak Sąd Okręgowy, iż niemożność ta jest w znacznej mierze zawiniona przez powódkę, która uniemożliwia pozwanej uzyskanie wiedzy o swoim złym stanie zdrowia. Uzasadnia to w ocenie Sądu Okręgowego, aby pozwana częściej pojawiała się w lokalu przy ul. (...) we W., zwłaszcza w kontekście przedstawionych przez powódkę zaświadczeń lekarskich.

Uchybienia te nie mają jednakże zdaniem Sądu Okręgowego tak wielkiej wagi, iż mogłyby stanowić przesłankę rozwiązania umowy dożywocia. Przedłożone przez powódkę zaświadczenia lekarskie wskazujące na konieczność pomocy powódce w życiu codziennym wydano już po wyprowadzce pozwanej i po cofnięciu jej upoważnienia do uzyskiwania wiedzy o stanie zdrowia powódki. Nadto zaświadczenia te wskazują co prawda na konieczność pomocy w życiu codziennym, jednak nie zawierają zaleceń odnośnie stałej opieki.

Tym samym stałe zamieszkiwanie pozwanej wraz z powódką nie jest wymagane w celu zapewnienia pomocy powódce w sprawach dnia codziennego, zwłaszcza że powódka jest osobą samodzielną. Częstsze wizyty pozwanej w lokalu pozwolą na weryfikację stanu zdrowia powódki i podjęcie w razie konieczności działań opiekuńczo - pielęgnacyjnych.

Okoliczności sprawy pozwalają przypuszczać, iż pozwana wyprowadziła się z lokalu położonego przy ul. (...) we W. na stałe. Fakt ten nie może jednakże przesądzać zdaniem Sądu Okręgowego o konieczności rozwiązania umowy z 06 marca 2012. Z orzecznictwa sądów powszechnych wynika bowiem, że nawet opuszczenie (porzucenie) lokalu bez zamiaru powrotu stanowi jedną z trzech przesłanek, których dopiero łączne spełnienie skutkować może rozwiązaniem umowy dożywocia. Pozostałe dwie przesłanki - pozostawienie dożywotnika bez opieki i nierealizowanie świadczeń określonych umową - w niniejszym przypadku nie wystąpiły. Wprawdzie, jak wyżej wskazano, pozwana dopuszcza się uchybień postanowień umowy w zakresie pielęgnacji i opieki nad powódką w czasie choroby, jednakże nieprawidłowości te dotyczą jedynie niewielkiego zakresu zobowiązań, jakie przyjęła na siebie pozwana i nie są przez nią w pełni zawinione. Większość swoich obowiązków względem powódki pozwana wykonywała, a w szczególności zapewniała jej mieszkanie, wyżywienie i utrzymanie. Podkreślił Sąd Okręgowy, że nie można tracić z pola widzenia przyczyn wyprowadzki pozwanej. Decyzję o opuszczeniu zamieszkiwanego wspólnie z powódką lokalu pozwana podjęła wyłącznie w skutek zachowania powódki względem niej.

Podsumowując Sąd Okręgowy uznał, iż nie wystąpiły jakiekolwiek wyjątkowe okoliczności pozwalające na rozwiązanie umowy z 06 marca 2012. Wątpliwym jest także, aby relacje stron uniemożliwiały dalszą realizację umowy dożywocia.

Wcześniejsze stosunki pomiędzy stronami i zgodne współżycie pozwalają na przyjęcie, iż przy odrobinie dobrej woli z obu stron oraz zweryfikowaniu przez powódkę własnych oczekiwań względem pozwanej z zakresem ciążących na niej na mocy umowy z 06 marca 2012 obowiązków, a także wspólnym dialogu, możliwa jest dalsza, prawidłowa realizacja przedmiotowej umowy. Natomiast rozpoznając sprawę o rozwiązanie umowy dożywocia sąd z urzędu nie może orzec o roszczeniu z art. 913 § 1 k.c., które nie było zgłoszone. Powódka w niniejszej sprawie domagała się wyłącznie rozwiązania umowy dożywocia, a żądanie to ze względu na niezaistnienie wyjątkowego wypadku pozwalającego na rozwiązanie umowy nie zasługiwało na uwzględnienie. Sąd nie był w związku z tym władny z urzędu rozstrzygnąć kwestii ewentualnej zamiany zobowiązań pozwanej względem powódki na dożywotnią rentę, o której mowa w art. 913 § 1 k.c.

O kosztach procesu Sąd rozstrzygnął w punkcie II sentencji wyroku na podstawie art. 98 k.p.c.

Apelację od tego wyroku wywiodła powódka, zarzucając:

- naruszenie przepisu art. 233 § 1 k.p.c. poprzez błędną ocenę zeznań powódki oraz świadków W. B., B. C. i M. M. co do naruszenia przez pozwaną obowiązków umownych, wynikających z umowy dożywocia w szczególności co do obowiązku dostarczania wyżywienia, ubrania, zaniechania obowiązku udzielania odpowiedniej opieki i pielęgnacji w chorobie, podczas gdy powódka jest ciężko chora i wymaga stałej pomocy ze strony innych osób;

- naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art. 908 § 1 k.c. polegające na przyjęciu, że pozwana nie miała obowiązku przyjęcia powódki na domownika, podczas gdy obowiązek taki wynika z istoty umowy o dożywocie oraz art. 913 § 2 k.c. polegające na przyjęciu, że nie zachodzi w niniejszej sprawie wypadek wyjątkowy, uzasadniający rozwiązanie umowy o dożywocie.

W oparciu o powyższe zarzuty powódka wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania albo zmianę zaskarżonego wyroku w całości poprzez rozwiązanie umowy dożywocia zawartej w dniu 6 marca 2012 r. między stronami i zasądzenie na rzecz powódki kosztów procesu za obie instancje.

W odpowiedzi na apelację pozwana wniosła o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego.

Obie strony zgłosiły wnioski dowodowe w postępowaniu apelacyjnym.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

Apelacja była bezzasadna, a Sąd Apelacyjny uznał jedynie za uzasadnione odstąpienie od obciążania powódki kosztami procesu.

Rozważenie trafności orzeczenia w aspekcie przepisów prawa materialnego może nastąpić dopiero po rozważeniu zasadności zarzutów dotyczących naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., a więc po przesądzeniu prawidłowości poczynienia ustaleń faktycznych. Przypomnieć więc należy, że normy swobodnej oceny dowodów wyznaczone są wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 § 1 wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów.

Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej, niż przyjął sąd, wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu (tak Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 6 listopada 1998 r., II CKN 4/98, niepubl., por. również wyrok SN z dnia 10 kwietnia 2000 r., V CKN 17/00, OSNC 2000, Nr 10, poz. 189; wyrok SN z dnia 5 sierpnia 1999 r., II UKN 76/99, OSNAPiUS 2000, Nr 19, poz. 732). Natomiast w istocie do takiego sposobu kwestionowania oceny dowodów dokonanej przez Sąd Okręgowy ograniczają się zarzuty apelacji. Ogólnikowe stwierdzenie, iż świadkowie W. B., B. C. i M. M. posiadają istotną wiedzę na temat nie wywiązywania się przez pozwaną z obowiązków wynikających z umowy o dożywocie, której nie uwzględnił Sąd Okręgowy, nawet nie pozwala na szczegółowe odniesienie się do takiego zarzutu. Nie sposób bowiem z niego wywieść, jakie konkretnie zachowania, o których mieliby zeznawać Ci świadkowie, a decydujące dla zmiany rozstrzygnięcia, ma na myśli skarżąca. Podkreślić przy tym należy, że Sąd Okręgowy w części oparł swoje ustalenia także na zeznaniach tych świadków. Ustalił bowiem, że obecnie powódka wymaga pomocy w życiu codziennym oraz że w przypadku potrzeby takiej pomocy korzysta z niej od osób trzecich, a nie od pozwanej. Ustalił także m.in. w oparciu o zeznania świadków, że powódka zawierając umowę dożywocia liczyła na to, że z pozwaną i jej najbliższymi stworzy rodzinę i chciała mieć opiekę. Nie sposób jednak uznać za sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego, dowolne i nielogiczne uznanie przez Sąd Okręgowy, że zeznania tych świadków nie pozwalają na ustalenie, aby pozwana nie wywiązywała się z obowiązków wobec powódki przyjętych na siebie w umowie dożywocia. Jeśli chodzi o zeznania świadków W. B. i B. C. to w przeważającej mierze dotyczą one raczej oczekiwań i rozczarowań powódki wynikających z jej wypowiedzi, niż rzeczywistych obserwacji wzajemnych zachowań stron przed wyprowadzeniem się pozwanej. Podkreślić przy tym należy, że świadek B. C. wskazała, że z wypowiedzi stron wynikało, że przestały razem mieszkać, bo nie mogły się dogadać, świadek wskazywał też na przyczynę wyprowadzki pozwanej, wynikającą z jej wypowiedzi, "iż nie będzie się stresować".

Powyższe przemawia dodatkowo za prawidłowością dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny dowodów co do rzeczywistej przyczyny wyprowadzenia się pozwanej ze spornego mieszkania, będącego przedmiotem umowy dożywocia. Nie sposób doszukać się innej przyczyny decyzji pozwanej niż narastający konflikt z powódką, w dużej mierze spowodowany zachowaniem samej powódki. Zarzuty w apelacji i jej uzupełnieniu, iż pozwaną kierowała jedynie chęć zysku z wynajmowania pokoi w tym mieszkaniu nie są przekonujące. Przecież pozwana wcześniej mieszkając z powódką wynajmowała własne mieszkanie i z tego także czerpała dochód, jej sytuacja w tym zakresie istotnie więc nie uległa zmianie. Natomiast czyni to także wiarygodną i logiczną argumentację pozwanej, której dał wiarę Sąd Okręgowy, że wynajęcie pokoi miało także takie znaczenie, aby w mieszkaniu na co dzień przebywały także osoby, które mogłyby udzielić pozwanej informacji o ewentualnych problemach powódki, skoro ta żadnych informacji o sobie nie chciała po wyprowadzce udzielać pozwanej. Zasadnie także Sąd Okręgowy uznał w okolicznościach niniejszej sprawy, iż co do zasady sam fakt mieszkania z powódką najemców nie stanowi o uchybieniach przez pozwaną w obowiązkach wynikających z umowy dożywocia, skoro także wcześniej, gdy powódka była właścicielką lokalu wynajmowała pokoje, także studentowi. Wbrew zarzutom apelacji także ocenie dowodu z zeznań świadka M. M. nie można postawić żadnych zarzutów. Zasadnie Sąd I instancji miał na względzie, że świadek ten pozostaje w bliskich relacjach koleżeńskich z powódką, a mimo stanowczych stwierdzeń, iż pozwana używała wobec powódki słów wulgarnych, które rzekomo świadek miał słyszeć, nie była ona w stanie podać ani użytych przez pozwaną słów ani nawet w przybliżeniu podać czasokresu, w którym miało to mieć miejsce. Nie można więc uznać, aby ocena Sądu, iż takie zeznania są niewiarygodne i wielce nieprawdopodobne narusza zasadę swobodnej oceny dowodów, przewidzianą w at. 233 § 1 k.p.c. Także ocena zeznań powódki nie narusza reguł wynikających z tego przepisu, a w szczególności w oparciu tylko o te zeznania nie można było ustalić, aby przekazywane przez pozwaną środki finansowe nie były wystarczające na utrzymanie powódki.

Tym bardziej, że pozwana opłaca także rachunki związane z utrzymaniem mieszkania, w którym mieszka powódka, a w przypadku przedstawienia przez powódkę takiej potrzeby (przedstawienie rachunków) zwraca jej pieniądze za zakupione leki. Zwrócić należy uwagę, że powódka także w apelacji, mimo kwestionowania powyższych ustaleń Sądu Okręgowego, nie wskazała nadal, jakie są jej wydatki na utrzymanie, które pozostają niezaspokojone w związku z brakiem zaangażowania pozwanej w jej utrzymanie. Tymczasem pozwana w toku postępowania apelacyjnego przedłożyła szereg zamówień, faktur i poleceń przelewów wskazujących na dalsze ponoszenie kosztów utrzymania powódki.

Powódka nie zaprzeczyła tym okolicznościom, jej pełnomocnik na rozprawie apelacyjnej wskazał, że okoliczności wynikające z dowodów przedłożonych w piśmie pozwanej z dnia 27 marca 2018 r. nie są sporne. Dokonana przez Sąd Okręgowy ocena dowodów znajduje więc pełną akceptację Sądu Apelacyjnego, co pozwala przyjąć dokonane przez ten Sąd ustalenia faktyczne za prawidłowe. Stanowią one więc także podstawę rozstrzygnięcia Sądu Apelacyjnego.

Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do uzupełnienia postępowania dowodowego o dowody, zgłoszone przez powódkę w postępowaniu apelacyjnym.

Poza dowodem z zaświadczenia lekarskiego z dnia 8 sierpnia 2017 r. wszystkie zgłoszone dowody z dokumentów pochodzą z okresu poprzedzającego wydanie wyroku przez Sąd Okręgowy, są więc one spóźnione (art. 381 k.p.c.). Co istotne nadto w części były już przedmiotem postępowania dowodowego przed sądem I instancji (k. 398, karta informacyjna z 12 czerwca 2014 r.), w części fakty wynikające z tych dowodów wynikają z ustaleń Sądu Okręgowego w oparciu o pozostały zgromadzony materiał dowodowy i nie wnoszą nic nowego do rozstrzygnięcia sprawy (występowanie u powódki choroby niedokrwiennej serca, leczenie zaćmy w obu oczach, wykonanie u powódki pomostowania tętnic tzw. by-passy), natomiast w części dotyczącą zdarzeń tak odległych (lata 70-te ubiegłego wieku), że trudno uznać, aby mogły mieć jakiekolwiek istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Brak było także uzasadnienia dla dopuszczenia na etapie postępowania apelacyjnego wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu ortopedii i kardiologii. Po pierwsze nic nie stało na przeszkodzie, aby powódka zgłosiła ten dowód już w postępowaniu przed Sądem I instancji. Po drugie występowanie u powódki szeregu schorzeń i istniejąca w związku z tym potrzeba pomocy jej w życiu codziennym została ustalona przez Sąd Okręgowy. Natomiast nawet jeśli w chwili obecnej ten stan się pogorszył, to nie sposób uznać, aby fakt taki, który mieliby dopiero ocenić biegli sądowi, a więc nie wynikający nawet z dostępnych dokumentów lekarskich, do których dostęp miałaby także pozwana, mógł stanowić o zasadności zmiany zaskarżonego wyroku. Kwestię zakresu niezbędnej powódce pomocy oraz celowości jej udzielania przez pozwaną, a także przyczyny braku takiej osobistej pomocy miał już na względzie Sąd Okręgowy i dokonał właściwej oceny tych okoliczności przy rozstrzyganiu co do istnienia podstaw do rozwiązania umowy dożywocia.

Przechodząc do zarzutów naruszenia prawa materialnego w pierwszej kolejności wskazać należy, iż chybiony jest zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy przepisu art. 908 § 1 k.c. W umowie o dożywocie następuje przeniesienie własności nieruchomości na nabywcę, który zostaje obciążony obowiązkiem spełniania świadczeń na rzecz zbywcy lub osoby trzeciej wskazanej przez zbywcę. Słusznie wskazał Sąd Okręgowy, że o treści i zakresie świadczeń należnych dożywotnikowi przesądza umowa dożywocia, w tym zakresie zasada swobody umów (art. 353 1 k.c.) nie doznaje ustawowego ograniczenia. W razie braku szczegółowych ustaleń w umowie zakres świadczeń określa się według art. 908 § 1 k.c., jednak w umowie zawartej pomiędzy stronami w dniu 6 marca 2012 r. strony takie szczegółowe ustalenia zawarły. Wynika z nich wbrew zarzutom apelacji, że obowiązkiem pozwanej było zapewnienie powódce mieszkania w lokalu stanowiącym przedmiot umowy, co nie jest tożsame z wynikającym z przepisu art. 908 § 1 k.c. obowiązkiem przyjęcia powódki jako zbywcy na domownika. Tak ukształtowany obowiązek pozwana niewątpliwie wypełnia, nie tylko nie przeszkadzając powódce w zamieszkiwaniu w spornym lokalu, ale także ponosząc koszty jego utrzymania, remontów.

Subiektywne oczekiwania powódki, że zawierając tę umowę stworzy z pozwaną i jej najbliższymi rodzinę, że będzie wspólnie z nimi prowadziła życie rodzinne trudno byłoby w istocie zawrzeć w treści jakiejkolwiek umowy cywilnoprawnej co do zasady.

Natomiast słusznie ocenił Sąd Okręgowy, że łącząca strony umowa nie przewidywała obowiązku pozwanej przyjęcia powódki na domownika. Brak takiego obowiązku sam w sobie oczywiście nie wyłącza wynikającej z istoty umowy dożywocia zasady, iż powinna istnieć bezpośrednia styczność stron takiej umowy dla prawidłowego wykonywania obowiązków opieki i dostarczania środków utrzymania dożywotnikowi.

Nawet brak takiej osobistej styczności nie może być jednak sam w sobie w każdej sytuacji przesłanką do uznania, że zachodzą podstawy do rozwiązania umowy dożywocia, co prawidłowo uzasadnił Sąd Okręgowy.

Obszerna argumentacja Sądu I instancji w tym zakresie, z powołaniem się na liczne orzeczenia sądów powszechnych i Sądu Najwyższego, a którą w pełni podziela Sąd Apelacyjny, prowadzi do wniosku, iż w okolicznościach niniejszej sprawy nie zachodzi wyjątkowy wypadek, o którym mowa w art. 913 § 2 k.c.

W istocie bowiem pozwana do czasu wyprowadzenia się z mieszkania zajmowanego wraz z powódką wywiązywała się należycie z przyjętych na siebie obowiązków w umowie dożywocia. Dożywotnik miał w niniejszym przypadku zapewnione mieszkanie, które pozwana na własny koszt remontowała, utrzymanie, wyżywienie, pielęgnację, opiekę lekarską, leki, pomoc w czynnościach dnia codziennego, niezbędną odzież i obuwie oraz inne niezbędne przedmioty, jak chociażby okulary korekcyjne. Pozwana nadto pomagała powódce w opiece nad grobami jej najbliższych, a także konsultowała z powódką decyzje dotyczące wystroju zajmowanego wspólnie lokalu, choć do takowego działania nie była mocą umowy z 06 marca 2012 zobligowana.

Jednocześnie z prawidłowych ustaleń Sądu Okręgowego wynika, iż decyzja o opuszczeniu zamieszkiwanego wspólnie z powódką lokalu przez pozwaną i jej rodzinę została przez tę ostatnią podjęta wyłącznie wskutek zachowania powódki względem pozwanej. Brak jest jakichkolwiek dowodów i przesłanek, aby uznać, że pozwaną kierowały inne pobudki niż troska o własne zdrowie i spokój oraz prawidłowe funkcjonowanie także jej rodziny. Nie można oczywiście co do zasady pochwalać faktu, że pozwana tak rzadko po wyprowadzce odwiedza powódkę, słusznie także uznał Sąd Okręgowy, iż powyższe w istocie uniemożliwia prawidłowe wykonywanie przez nią obowiązku sprawowania pielęgnacji i opieki nad powódką, szczególnie osobą mocno schorowaną. Podobnie jednak jak przyczyna wyprowadzenia się pozwanej z mieszkania nie może pozostać w tej sprawie obojętna, tak i przyczyna ograniczeń w sprawowaniu przez nią bezpośredniej, osobistej pieczy nad powódką w sytuacjach tego wymagających nie jest bez znaczenia. Wbrew zarzutom apelacji nie sposób uznać, aby pismo pozwanej do lekarza rodzinnego z prośbą o informowanie o stanie zdrowia powódki, jej chorobach, czy też hospitalizacji, konieczności udzielenia jej pomocy miało mieć tylko charakter pozorny, na potrzeby procesu. Pozwana złożyła je bowiem w placówce medycznej bezpośrednio po swojej wyprowadzce, gdy jeszcze nie toczył się niniejszy proces, a to powódka zdecydowała, iż nie życzy sobie aby takie informacje były pozwanej udzielane. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy i procesowa postawa powódki w tej sprawie wskazują na to, iż w chwili obecnej w istocie nie życzy ona sobie, aby pozwana się nią zajmowała, lecz aby zwróciła jej lokal mieszkalny, będący przedmiotem umowy dożywocia. Ma rację Sąd Okręgowy, że wcześniejsze stosunki między stronami, zgodne współżycie i zamieszkiwanie pozwalają nawet na wniosek, że przy odrobinie dobrej woli z obu stron oraz zweryfikowaniu przez powódkę własnych oczekiwań wobec pozwanej z zakresem obowiązków rzeczywiście ciążących na niej na mocy umowy z dnia 6 marca 2012 r., podjęciu dialogu, możliwa jest dalsza, prawidłowa realizacja spornej umowy.

Pozwana wykazuje chęć zarówno utrzymywania pozwanej, o czym świadczą dokonywane przez nią opłaty za mieszkanie, przekazywane środki pieniężne jak i nie sposób uznać, aby nie wykazywała chęci bezpośredniego udzielania powódce pomocy i pielęgnacji, gdyby otrzymała na to rzeczywiste przyzwolenie ze strony powódki. Nawet jednak gdyby uznać, że obecny stan wzajemnych stosunków między stronami jest już taki, że nie można od nich wymagać, żeby pozostawały ze sobą nadal w osobistej styczności, to nie sposób uznać, aby w ustalonych okolicznościach faktycznych w chwili obecnej uzasadniało to rozwiązanie umowy dożywocia.

Podkreślić należy, że Sąd Okręgowy zasadnie dostrzegł, że wyjątkowość wypadku, o jakim mowa w art. 913 § 2 k.c., nie może sprowadzać się tylko do drastycznych przejawów uniemożliwiających bezpośrednią styczność stron umowy.

Taki wypadek może zaistnieć także wtedy, jeżeli zobowiązany z umowy dożywocia porzuca nieruchomość bez zamiaru powrotu, pozostawiając dożywotników bez opieki i bez świadczeń, których zakres określa umowa. Słusznie też jednak zważył, że o ile okoliczności sprawy pozwalają przypuszczać, iż pozwana wyprowadziła się z lokalu położonego przy ul. (...) we W. na stałe, to jednocześnie nie pozostawiła dożywotnika całkowicie bez opieki i realizuje świadczenia określone umową poprzez dostarczanie jej środków utrzymania w formie czy to opłat za mieszkanie, czy zakupów, czy też przelewów środków pieniężnych.

W tym miejscu zasadnym jest przytoczenie uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 lipca 2010 r. w sprawie IV CSK 32/10, z którego argumentacją zgadza się Sąd Apelacyjny, a w którym wskazano, iż zgodnie z dominującym w piśmiennictwie i orzecznictwie Sądu Najwyższego poglądem co do wykładni art. 913 § 2 k.c. (wyrok z dnia 9 kwietnia 1997 r., III CKN 50/97, OSNC 1997, nr 9, poz. 133) "wypadek wyjątkowy" w rozumieniu tego przepisu zachodzi wówczas, gdy dochodzi do krzywdzenia dożywotnika i złej woli po stronie jego kontrahenta

- nabywcy nieruchomości. Okoliczności takie, podobnie jak w cytowanej sprawie, nie zostały w ustalone także w niniejszym postępowaniu. Dalej Sąd Najwyższy wskazał, że samo uznanie, że stan stosunków między stronami umowy dożywocia jest taki, iż

- jak określa to art. 913 § 1 KC - nie można wymagać od nich, żeby pozostawały nadal w bezpośredniej ze sobą styczności, nie stanowi wystarczającej przesłanki rozwiązania umowy z uwagi na wyjątkowy charakter tej instytucji. Taki jej charakter wyłącza rozwiązanie umowy dożywocia, gdy przyczyna złych stosunków między stronami manifestujących się całkowitym zerwaniem więzi osobistej z dożywotnikiem, leży wyłącznie po stronie dożywotnika. W przeciwnym razie dożywotnik, wbrew umownemu charakterowi dożywocia, dysponowałby uprawnieniem do jego jednostronnego rozwiązania w każdym czasie, bez liczenia się z interesem zobowiązanego oraz mimo niekorzystnych dla niego gospodarczych konsekwencji tego i to także w sytuacji, gdy zobowiązany jest gotowy wywiązywać się z obowiązków wobec dożywotnika (zob. również orzeczenia SN z dnia 25 stycznia 1950 r., Wa/C 233/49, PiP 1950, nr 10, s.152 i z dnia 9 sierpnia 1962 r., 2 CR 450/62, OSNCP 1963, nr 7-8, poz. 167 oraz powołany wcześniej wyrok z dnia 9 kwietnia 1997 r., III CKN 50/97). Co prawda już po wyprowadzeniu się ze wspólnie zamieszkiwanego lokalu także pozwanej można zarzucić pewien brak nawet prób odwiedzin powódki w celu naprawienia wzajemnych relacji oraz ustalenia na bieżąco zakresu niezbędnej pomocy, której powódka wymaga, jednak także postawa powódki w tym zakresie jest co najmniej istotną współprzyczyną takiego stanu rzeczy. Stąd jako zasadny należy uznać wniosek Sądu Okręgowego, że zakres uchybień pozwanej w wykonywaniu obowiązków wynikających z umowy dożywocia i przyczyny dla których miały one miejsce nie uzasadniają przyjęcia, iż zachodzi wypadek wyjątkowy, uzasadniający rozwiązanie tej umowy.

W cytowanym już wyżej wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 lipca 2010 r. wskazano także na dostrzeżoną przez Sąd Okręgowy okoliczność, że wytworzenie się między stronami umowy dożywocia stosunków wyłączających pozostawanie w bezpośredniej ze sobą styczności, o ile nie w każdym przypadku uzasadnia rozwiązanie takiej umowy, to daje możliwość każdej z nich i to niezależnie od powodów takiego stanu rzeczy, wystąpienia z żądaniem zmiany treści umowy i zastąpienia wynikających z niej dla dożywotnika uprawnień dożywotnią rentą.

O zmianie takiej w razie uznania bezzasadności żądania rozwiązania umowy, sąd nie może jednak orzec z urzędu (wyrok SN z dnia 18 lutego 1969 r., II CR 94/69, OSNC P 1969, nr 12, poz. 225). Podzielić należy także stanowisko, iż aby wypadek można uznać za wyjątkowy w rozumieniu art. 913 § 2 k.c. trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy inne środki takie jak zasądzenie zobowiązanych na wykonanie zaległego świadczenia lub zamiana świadczeń wynikających z dożywocia na rentę nie zapewnią już dożywotnikowi dostatecznej ochrony (wyrok Sądu Najwyższego z 9 maja 2008, III CSK 359/07, Legalis numer 140134). Jeżeli interes powódki w wystarczający sposób zabezpieczy ewentualna zamiana świadczeń wynikających z dożywocia na rentę, to taka zaś możliwość w zasadzie wyklucza uznanie, że zachodzi wyjątkowy wypadek wskazany w art. 913 § 2 k.c. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 18 lutego 2016, I ACa 1604/15, Legalis numer 1432958).

Mając powyższe na uwadze apelacja jako bezzasadna co do zasady podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c., o czym Sąd Apelacyjny orzekł w pkt 2. Wyroku.

Zmiana zaskarżonego wyroku w pkt 1., dokonana na podstawie art. 386 § 1 k.p.c., podobnie jak rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego znajduje swoje uzasadnienie w treści art. 102 k.p.c.

Okoliczności, o których mowa w art. 102 k.p.c mogą dotyczyć tak samego przebiegu procesu, jak też okoliczności pozostających poza postępowaniem, np. takich jak stan majątkowy czy sytuacja życiowa stron. W niniejszej sprawie zastosowanie tego odstępstwa od ogólnych zasad zwrotu kosztów procesu uzasadnia zarówno sytuacja majątkowa i życiowa powódki, jak i charakter rozpoznawanej sprawy. Powódka jest osobą starszą, cierpi na szereg chorób, a wytaczając niniejszą sprawę pozostawała w subiektywnym przekonaniu, iż charakter stosunków łączących obecnie strony procesu pozwala na uznanie, że zachodzi wyjątkowy przypadek, uzasadniający rozwiązanie umowy dożywocia.

Sąd ocenił to ostatecznie odmiennie, jednak nie ulega wątpliwości, iż między stronami wzajemne relacje uległy znaczącemu pogorszeniu. Powyższe stanowi sytuację szczególną, umożliwiającą w ocenie Sądu Apelacyjnego zastosowanie art. 102 k.p.c. co do rozstrzygnięcia o kosztach w obu instancjach.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.