Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 1444796

Wyrok
Sądu Apelacyjnego w Poznaniu
z dnia 12 marca 2014 r.
I ACa 1291/13
Ustalanie opłaty adiacenckiej z tytułu wzrostu wartości nieruchomości w wyniku jej podziału.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Bogdan Wysocki.

Sędziowie SA: Mikołaj Tomaszewski, Mariola Głowacka (spr.).

Sentencja

Sąd Apelacyjny w Poznaniu Wydział I Cywilny po rozpoznaniu w dniu 26 lutego 2014 r. w Poznaniu na rozprawie sprawy z powództwa Gminy M. przeciwko Skarbowi Państwa - (...) w P. o zapłatę na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 28 października 2013 r., sygn. akt I C 2716/11:

1.

oddala apelację,

2.

zasądza od powódki na rzecz Skarbu Państwa - Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa kwotę 2.700 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.

Uzasadnienie faktyczne

Powódka Gmina M. pozwem skierowanym przeciwko Skarbowi Państwa - (...) w P. wniosła o zasądzenie od pozwanego na jej rzecz kwoty 140.072,70 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty oraz kosztów procesu w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 14.400 zł tytułem odszkodowania poniesionego na skutek bezczynności pozwanego w rozpoznawaniu odwołania wyrażającego się w wartości opłaty adiacenckiej.

Pozwany Skarb Państwa - (...) w P. w odpowiedzi na pozew z dnia 21 listopada 2011 r. wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na rzecz Skarbu Państwa - Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa kosztów postępowania według norm prawem przewidzianych.

Sąd Okręgowy w Poznaniu wyrokiem wstępnym z dnia 15 lutego 2012 r. uznał roszczenie powódki za usprawiedliwione co do zasady.

Sąd Apelacyjny w Poznaniu wyrokiem z dnia 31 maja 2012 r. po rozpoznaniu apelacji pozwanego uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Poznaniu.

Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy w Poznaniu wyrokiem z dnia 28 października 2013 r. powództwo oddalił, kosztami procesu obciążył powódkę i z tego tytułu zasądził od powódki na rzecz Skarbu Państwa - Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa kwotę 5.400 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.

Sąd pierwszej instancji ustalił, że S. K. (1) jest właścicielem nieruchomości położonej w K. w skład której wchodziła działka ewidencyjna nr (...) o powierzchni 1,8588 ha zapisana w księdze wieczystej Kw nr (...) prowadzonej przez Sąd Rejonowy w Śremie. Decyzją z dnia 2 kwietnia 2004 r. Starosta (...) uzgodnił warunki zabudowy dla inwestycji m.in. na wskazanej działce polegającej na budowie budynku gospodarczego. Decyzją z dnia 3 grudnia 2007 r. Burmistrz Gminy M. uwzględniając wniosek S. K. (1), zatwierdził projekt podziału działki nr (...) na piętnaście działek o numerach ewidencyjnych od (...) do (...), których łączna powierzchnia (po nowych obmiarach) wynosi 1,8588 ha. Od tej decyzji S. K. (1) nie wniósł odwołania, co skutkowało tym, iż decyzja stała się ostateczna z dniem 21 grudnia 2007 r. Pismem z dnia 3 stycznia 2008 r. doręczonym S. K. (1) w tym samym dniu, Burmistrz Gminy M. zawiadomił S. K. (1) o wszczęciu z urzędu postępowania w trybie art. 98a ust. 1 u.g.n. oraz uchwały Rady Miejskiej w M. nr (...) z dnia 25 października 2007 r. w sprawie ustalenia wysokości stawki procentowej opłaty adiacenckiej z tytułu wzrostu wartości nieruchomości w wyniku podziału działki nr (...). W dniu 15 stycznia 2008 r. Burmistrz Gminy M. złożył zamówienie u rzeczoznawcy majątkowego na wykonanie operatów szacunkowych dla celów ustalenia wysokości opłaty adiacenckiej, ustalających wartość rynkową nieruchomości przed i po podziale działki nr (...). Zamówiony operat szacunkowy został sporządzony wg stanu na dzień 30 marca 2008 r. Pismem z dnia 23 maja 2008 r. doręczonym S. K. (1) w tym samym dniu, powódka powiadomiła S. K. (1) o możliwości zapoznania się z dokumentacją sprawy w tym z treścią operatu szacunkowego. S. K. (1) zapoznał się z przedmiotową dokumentacją w dniu 4 czerwca 2008 r. i w piśmie z dnia 19 czerwca 2008 r. zakwestionował wyliczenia poczynione przez rzeczoznawcę majątkowego sporządzającego operat. Decyzją z dnia 29 października 2008 r. Burmistrz Gminy M. ustalił na podstawie art. 98a ust. 1 u.g.n. w związku z uchwałą Rady Miejskiej w M. nr (...) z dnia 25 października 2007 r. w sprawie ustalenia wysokości stawki procentowej opłaty adiacenckiej opłatę adiacencką w wysokości 140.072,70 zł z tytułu wzrostu wartości nieruchomości, który powstał w wyniku podziału działki nr (...) o powierzchni 1,8588 ha z wyłączeniem powierzchni 207 m (2) przeznaczonej pod komunikację. Wskazana kwota stanowiła 30% wzrostu wartości nieruchomości na skutek podziału.

Sąd pierwszej instancji ustalił, że ww. decyzję zaskarżył w ustawowym terminie S. K. (1) wnosząc odwołanie. Skarżący zarzucił organowi administracyjnemu błąd w zakresie oszacowania wartości nieruchomości przed i po wydaniu decyzji zatwierdzającej projekt podziału działki nr (...). Skarżący wskazał również, że - w jego ocenie - organ administracyjny wydając stosowną decyzję naruszył przepis art. 98a ust. 2 u.g.n. Odwołanie S. K. (1) wpłynęło do Urzędu Miejskiego w M. w dniu 24 listopada 2008 r. i niezwłocznie zostało przekazane do organu odwoławczego, którym w tym przypadku było Samorządowe Kolegium Odwoławcze w P. Wpływ akt do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w P. nastąpił w dniu 1 grudnia 2008 r. W dniu 22 listopada 2010 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w P. uchyliło zaskarżoną przez S. K. (1) decyzję i przekazało sprawę do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu swojej decyzji Samorządowe Kolegium Odwoławcze w P. wskazało, że przyczyną uchylenia decyzji Burmistrza Gminy M. była kwestia uzasadnienia podstaw do naliczenia opłaty adiacenckiej, gdyż powołanie się przez organ pierwszej instancji tylko na operat szacunkowy bez oceny tego dowodu narusza dyspozycję art. 77 i 80 k.p.a. Jednocześnie organ odwoławczy poddał w wątpliwość poprawność operatu szacunkowego dokonanego przez rzeczoznawcę majątkowego działającego na zlecenie Burmistrza Gminy M.

Sąd pierwszej instancji ustalił, że akta sprawy po wydaniu decyzji przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze w P. zostały przesłane do Urzędu Miejskiego w M. w dniu 29 listopada 2010 r., a pismem z dnia 14 grudnia 2010 r. doręczonym pełnomocnikowi S. K. (1) w dniu 20 grudnia 2010 r. Burmistrz Gminy M. ponownie wezwał S. K. (1) do zaznajomienia się z aktami sprawy i zgromadzonymi w nich dokumentami. W związku z upływem w dniu 21 grudnia 2010 r. trzyletniego terminu do wydania decyzji w przedmiocie ustalenia opłaty adiacenckiej z tytułu wzrostu wartości nieruchomości, Burmistrz Gminy M. zaniechał wydania ponownej decyzji w tym zakresie.

Sąd pierwszej instancji ponownie oddalił wniosek powódki o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego oraz z zeznań świadków, gdyż zeznania świadków miały dotyczyć okoliczności, które nie były sporne pomiędzy stronami, natomiast dowód z opinii biegłego nie był przydatny dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy.

W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd pierwszej instancji uznał, że powództwo, po ponownym rozpoznaniu sprawy, nie zasługiwało na uwzględnienie.

Sąd pierwszej instancji podzielił stanowisko Sądu Apelacyjnego zaprezentowane w uzasadnieniu do wyroku z dnia 31 maja 2012 r., że w toku postępowania administracyjnego nie zostało sprawdzone czy istniały przesłanki do naliczenia opłaty przewidzianej w art. 98a ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (tekst jedn.: Dz. U. z 2010 r. Nr 102, poz. 651). Sąd pierwszej instancji uznał, że sąd powszechny nie jest uprawniony do badania powyższej kwestii w sytuacji, gdy nie została ona zbadana przez organ administracji.

Sąd pierwszej instancji wskazał, że przyjmuje się, iż jest rzeczą bardzo wątpliwą i kontrowersyjną z punktu widzenia zasad funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości dopuszczenie do sytuacji w której sąd rozpoznający sprawę o odszkodowanie na podstawie art. 417 k.c. mógłby samodzielnie ustalać, jako przesłankę swojego rozstrzygnięcia, okoliczność, że inny sąd równorzędny, a nawet wyższej instancji, wydał orzeczenie sprzeczne z prawem (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 2008 r. I CSK 189/08, LEX nr 548903). W niniejszej sprawie zachodzi sytuacja nieco odmienna, gdyż ma miejsce pozorny zbieg kompetencji organów administracyjnych i sądu powszechnego. W judykaturze przyjmuje się jednak, że w postępowaniu cywilnym nie można ani zastępować ani weryfikować rozstrzygnięć administracyjnych, także wtedy, gdy odpowiedzialność odszkodowawcza Skarbu Państwa opiera się na podstawie art. 417 k.c. (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 sierpnia 2009 r. II CSK 68/09, LEX nr 529680). Zdaniem Sądu postępowanie cywilne prowadzone przez sąd powszechny nie może podważać ostatecznych decyzji administracyjnych przez niezależne od postępowania administracyjnego prowadzenie dowodów w postępowaniu cywilnym. W konsekwencji w ocenie Sądu postępowanie cywilne, w tym oparte o przepis art. 417 k.c., nie może kreować rozstrzygnięć quasi administracyjnych czy też orzeczeń, które de facto by je zastępowały. Taki stan zaistniałby w sprawie, gdyby przyjąć, że sąd powszechny jest uprawniony do badania powyżej omówionej kwestii.

Sąd pierwszej instancji podkreślił, że w niniejszej sprawie kluczowym problemem było także czy przede wszystkim przeanalizowanie tego, że w swoim odwołaniu od decyzji organu pierwszej instancji S. K. (1) zarzucił powódce naruszenie art. 98a ust. 2 u.g.n. Zdaniem Sądu Apelacyjnego w Poznaniu rozważenie tej kwestii jest konieczne dla ustalenia, czy zaistniały przesłanki warunkujące odpowiedzialność prawną pozwanego, gdyż powódka w niemożności wydania ponownej decyzji na skutek przewlekłego rozpatrywania przez pozwanego odwołania złożonego przez S. K. (1) upatruje swoją szkodę.

W ocenie Sądu pierwszej instancji nie jest istotne to czy rzeczywiście powódka w toku wydawania decyzji jako organ pierwszej instancji obraziła przepis art. 98a ust. 2 u.g.n., gdyż "zastępcze" badanie tej materii byłoby sprzeczne z zaprezentowanym powyżej podejściem prawnym zasadzającym się na konstytucyjnych zasadach funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Zasygnalizowany przez Sąd Apelacyjny problem jest kluczowy przy czym postrzegać go należy w kategoriach zasadności twierdzeń powódki w niniejszym procesie, do czego nawiązywały też zapatrywania Sądu odwoławczego. W takim ujęciu kwestia tego, że odwołanie S. K. (1) zawierało zarzut, który dotychczas w postępowaniu administracyjnym nie został rozpoznany, była w zasadzie decydująca. Powództwo w sprawie oparte jest na tym, iż przewlekłe rozpoznawanie odwołania S. K. (1) przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze w P. wyrządziło powódce szkodę, która utraciła korzyść, która mogła wejść do jej majątku. Stan faktyczny i prawny sprawy jest bardziej złożony gdyż nie ma pewności co do treści decyzji ostatecznej, bo taka nigdy nie została wydana. W związku z powyższym Sąd uznał, że w sprawie nie zachodzi związek przyczynowo - skutkowy pomiędzy zachowaniem pozwanego a szkodą, która ewentualnie mogła powstać w majątku powódki. Sąd podkreślił, że nie każda bezczynność organu może być utożsamiana ze szkodą. Tym bardziej w okolicznościach jak w rozpoznawanej sprawie, gdzie powódka w zasadzie bezpodstawnie zakłada treść decyzji ostatecznej, ignorując okoliczności, które przeczą prognozowanej w ten sposób treści, dodatkowo akcentując tylko bezczynność organu drugiej instancji orzekającego w postępowaniu administracyjnym.

Sąd pierwszej instancji wskazał, że w świetle art. 77 ust. 1 Konstytucji nie istnieje konstytucyjne prawo do odszkodowania za szkody wynikłe z zaniechania władzy publicznej, przy czym prawa to wywieść należy z brzmienia art. 417 § 1 k.c. Zgodnie z tym przepisem za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa. Powódka - co do zasady - może dochodzić odszkodowania w związku z bezczynnością Samorządowego Kolegium Odwoławczego w P. Aby roszczenie powódki miało szanse powodzenia powódka stosownie do art. 6 k.c. musiałaby wykazać, iż szkoda rzeczywiście zaistniała oraz była następstwem nie wydania decyzji, której obowiązek wydania przewiduje przepis prawa, a nadto wykazać związek przyczynowy pomiędzy szkodą, a nie wydaniem przez organ odpowiedniej decyzji (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 6 września 2012 r. I ACa 724/12, LEX nr 1223203). Zdaniem Sądu w niniejszym procesie powódka nie wykazała przynajmniej związku przyczynowego, gdyż chociaż można przypisać pozwanemu bezczynne zachowanie, które bezsprzecznie przejawia się w prawie trzyletnim rozpoznawaniu odwołania S. K. (1), to nie można przyjąć, że powódka zasadnie zakłada treść decyzji organu drugiej instancji twierdząc, że w okolicznościach sprawy byłaby ona tożsama z decyzją organu instancji. Organ odwoławczy - Samorządowe Kolegium Odwoławcze w P. uchylając zaskarżoną decyzję Burmistrza Gminy M. w przedmiocie ustalenia opłaty adiacenckiej zakwestionował ocenę dowodu (operatu) na którym oparł się organ pierwszej instancji, jak również sam dowód. Te uchybienia, w ocenie Samorządowego Kolegium Odwoławczego, były wystarczające, aby sprawę przekazać do ponownego rozpoznania. Ponowne rozpoznanie sprawy jednak nie nastąpiło.

Sąd pierwszej instancji mając na uwadze treść odwołania S. K. (1) dodatkowo stwierdził, że wadliwości decyzji Burmistrza Gminy M. z dnia 29 października 2008 r. upatrywać można jeszcze w innych, niż te dotychczas zbadane przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze, obszarach. Reasumując Sąd uznał, że wszystko to łącznie decyduje o tym, że tak skonstruowane powództwo, tak co do szkody, jak i związku przyczynowego, nie może zostać uwzględnione, gdyż twierdzenia pozwu są zbyt daleko idące jeżeli chodzi o skutki bezczynności pozwanego. Niesporna bezczynność mogła wyrządzić powódce szkodę, przy czym powódka tego nie wykazała (art. 6 k.c.), także wobec tego, że na bezczynność nałożyły się funktory, o których wyżej, a które zadecydowały o tym, że nie ma związku przyczynowego, a przynajmniej nie został on wykazany jako adekwatny pomiędzy bezczynnością organu administracyjnego (Skarbu Państwa), a szkodą powódki.

Apelację od powyższego wyroku złożyła powódka Gmina M. zaskarżając wyrok w całości. Powódka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w całości i zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kwoty 140.072,70 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 14 października 2011 r. do dnia zapłaty oraz kwoty 17.804 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Nadto powódka wniosła o zasądzenie od pozwanego na jej rzecz kwoty 17.804 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. Ewentualnie powódka wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego.

Pozwany Skarb Państwa - Samorządowe Kolegium Odwoławcze w P. zastępowany przez Prokuratorię Generalną Skarbu Państwa w odpowiedzi na apelację wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie od powoda na rzecz Skarbu Państwa - Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja powódki nie zasługiwała na uwzględnienie.

Odpowiedzialność deliktowa Skarbu Państwa oparta na art. 417 k.c. powstaje wówczas, gdy spełnione są łącznie jej trzy ustawowe przesłanki: bezprawność działania lub zaniechania sprawcy, szkoda oraz normalny związek przyczynowy między bezprawnym zachowaniem sprawcy a szkodą; kolejność badania przez sąd powyższych przesłanek nie może być dowolna, w pierwszej kolejności konieczne jest ustalenie działania (zaniechania) z którego - jak twierdzi poszkodowany - wynikła szkoda oraz dokonanie oceny jego bezprawności, następnie ustalenie czy wystąpiła szkoda i jakiego rodzaju i dopiero po stwierdzeniu, że obie te przesłanki zachodzą, możliwe jest zbadanie istnienia między nimi normalnego związku przyczynowego (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 lipca 2012 r. II CSK 648/11 LEX nr 1215614).

Zgodnie z art. 98a ustęp 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (tekst jedn.: Dz. U. z 2004 r. Nr 261, poz. 2603) w brzmieniu obowiązującym na dzień 29 października 2008 r. tj. wydania decyzji przez Burmistrza Gminy M. ustalającej opłatę adiacencką w wysokości 140.072,70 zł, jeżeli w wyniku podziału nieruchomości dokonanego na wniosek właściciela lub użytkownika wieczystego, który wniósł opłaty roczne za cały okres użytkowania tego prawa, wzrośnie jej wartość, wójt, burmistrz albo prezydent miasta może ustalić, w drodze decyzji, opłatę adiacencką z tego tytułu. Wysokość stawki procentowej opłaty adiacenckiej ustala rada gminy, w drodze uchwały, w wysokości nie większej niż 30% różnicy wartości nieruchomości. Ustalenie opłaty adiacenckiej może nastąpić w terminie 3 lat od dnia, w którym decyzja zatwierdzająca podział nieruchomości stała się ostateczna albo orzeczenie o podziale stało się prawomocne. Wartość nieruchomości przed podziałem i po podziale określa się według cen na dzień wydania decyzji o ustaleniu opłaty adiacenckiej. Stan nieruchomości przed podziałem przyjmuje się na dzień wydania decyzji zatwierdzającej podział nieruchomości, a stan nieruchomości po podziale przyjmuje się na dzień, w którym decyzja zatwierdzająca podział nieruchomości stała się ostateczna albo orzeczenie o podziale stało się prawomocne, przy czym nie uwzględnia się części składowych nieruchomości.

Ustalenie zdefiniowanej w art. 98a ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami opłaty adiacenckiej z tytułu wzrostu wartości nieruchomości w wyniku jej podziału nie ma charakteru obligatoryjnego.

Mimo spełnienia przesłanki, jaką jest wzrost wartości nieruchomości w wyniku jej podziału, organom administracyjnym stworzono możliwość wyboru określonej konsekwencji prawnej. Korzystając z ustawowo przyznanej kompetencji wyboru określonego rozstrzygnięcia winny one mieć na uwadze, że wybór taki nie powinien być dowolny, skoro organ co do zasady nie musi jej wydawać. Decyzja taka nie może być utożsamiana z dowolnością przy orzekaniu i wymaga oceny konkretnej sytuacji faktycznej.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego powódka w niniejszym postępowaniu nie wykazała szkody, chociaż była do tego zobowiązana z mocy art. 6 k.c. S. K. (1) w odwołaniu wniesionym od decyzji Burmistrza Gminy M. z dnia 29 października 2008 r. zakwestionował naliczenie opłaty adiacenckiej. Zarzucił, że dla przedmiotowej nieruchomości brak jest miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, co - zdaniem skarżącego - w świetle art. 98a ustęp 2 cyt. ustawy o gospodarce nieruchomościami wyłącza możliwość naliczenia opłaty adiacenckiej. Zakwestionował także przyjęcie w ww. decyzji wzrostu wartości nieruchomości. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w P. decyzją z dnia 22 listopada 2010 r. uchylając zaskarżoną decyzję Burmistrza Gminy M. w całości i przekazując sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji, w uzasadnieniu do decyzji wskazało, iż organ pierwszej instancji winien odnieść się w pełni do podnoszonych kwestii przez pełnomocnika skarżącego w odwołaniu (vide: k. 25 akt). Burmistrz Gminy M. ponownie rozpoznając sprawę winien byłby więc odnieść się także do zarzutu S. K. (1) dotyczącego braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Zdaniem Sądu ponieważ powyższa kwestia nie została rozpoznana przez Burmistrza Gminy M., gdyż nie wydał on kolejnej decyzji, to w niniejszym postępowaniu powódka winna była wykazać, że zaistniały przesłanki do wydania decyzji o ustaleniu opłaty adiacenckiej. W myśl art. 98a ustęp 2 ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami przepisu ust. 1 art. 98a ww. ustawy nie stosuje się przy podziale nieruchomości dokonywanym niezależnie od ustaleń planu miejscowego. Z treści art. 98a ust. 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami wynika, iż naliczenie opłaty adiacenckiej związanej ze wzrostem wartości nieruchomości w wyniku jej podziału jest możliwe jedynie w razie podziałów dokonywanych niezależnie od ustaleń planu zagospodarowania przestrzennego (vide: wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie z dnia 7 października 2009 r. II SA/Sz 715/09 LEX nr 573867). Powódka w toku postępowania zarówno przed Sądem pierwszej instancji jak i przed Sądem Apelacyjnym w ogóle nie naprowadziła twierdzeń dotyczących tego zarzutu S. K. (1). Nie jest wiadomym, gdyż powódka tego nie podała, czy i jakie były ustalenia planu zagospodarowania przestrzennego odnośnie nieruchomości będącej własnością S. K. (1). W konsekwencji Sąd Apelacyjny uznał, że powódka w niniejszym procesie nie wykazała, że jak chodzi o nieruchomość S. K. (1) nie zachodził przypadek określony w art. 98a ustęp 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami wyłączający możliwość naliczenia opłaty adiacenckiej. Powyższe uznanie skutkuje przyjęciem, że powódka nie wykazała szkody.

W ocenie Sądu Apelacyjnego powódka nadto nie udowodniła, że w wyniku podziału nastąpił wzrost wartości nieruchomości. Słuszny interes strony tj. właściciela lub użytkownika wieczystego, bo o nich mówi przepis art. 98a ust. 1 ww. ustawy o gospodarce nieruchomościami, dopuszcza ustalenie opłaty adiacenckiej z tytułu wzrostu wartości nieruchomości w wyniku dokonanego podziału tylko wtedy, gdy nie ma żadnych wątpliwości co do faktu wzrostu wartości (vide: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 5 października 2007 r. I OSK 1425/06 LEX nr 384151). Podział nieruchomości może oczywiście powodować wzrost jej wartości, jednak wzrost ten nie wynika z samego faktu podziału, ale musi zostać udowodniony (vide: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 30 marca 2007 r. I OSK 729/06 LEX nr 325251). Powyższa okoliczność, jako wymagająca wiadomości specjalnych w rozumieniu art. 278 § 1 k.p.c., wymagała przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego. Sąd pierwszej instancji postanowieniem wydanym na rozprawie w dniu 15 października 2013 r. oddalił wniosek powódki o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z dziedziny nieruchomości - rzeczoznawcy majątkowego. Pełnomocnik procesowy powódki będący radcą prawnym obecny na rozprawie w dniu 15 października 2013 r. po wydaniu przez Sąd ww. postanowienia nie zwrócił Sądowi uwagi na uchybienie przepisom postępowania i nie wniósł o wpisanie, w trybie art. 162 k.p.c., zastrzeżenia do protokołu. Stosownie do art. 162 k.p.c. strony mogą w toku posiedzenia, a jeżeli nie były obecne na najbliższym posiedzeniu, zwrócić uwagę sądu na uchybienia przepisom postępowania wnosząc o wpisanie zastrzeżenia do protokołu; stronie, która zastrzeżenia nie zgłosiła nie przysługuje prawo powoływania się na takie uchybienia w dalszym toku postępowania chyba, że chodzi o przepisy postępowania, których naruszenie sąd powinien wziąć pod rozwagę z urzędu albo, że strona uprawdopodobni, iż nie zgłosiła zastrzeżenia bez swojej winy. Zgodnie z art. 240 § 1 k.p.c. Sąd nie jest związany swoim postanowieniem dowodowym i stosownie do okoliczności może je uchylić lub zmienić. Możliwość zgłoszenia zastrzeżeń do czynności Sądu w trybie przewidzianym w art. 162 k. p.c. obejmuje również postanowienia, które mogą być zmienione lub uchylone stosownie do okoliczności w tym m.in. postanowienie o odmowie przeprowadzenia dowodu (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 8 kwietnia 2010 r. II PK 127/09 LEX nr 987029). Celem regulacji z art. 162 k.p.c. jest pobudzenie inicjatywy stron w doprowadzeniu do szybkiego usunięcia dostrzeżonych przez nie naruszeń przepisów postępowania i umożliwienie Sądowi niezwłocznego naprawienia błędu (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 2012 r. III CSK 62/12 LEX nr 1293777).

Powódka w apelacji nie zarzuciła naruszenie przez Sąd pierwszej instancji przepisów postępowania polegające na oddaleniu jej wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z dziedziny nieruchomości na okoliczność wzrostu wartości nieruchomości po podziale nieruchomości.

Sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (vide: uchwała składu siedmiu sędziów z 31 stycznia 2008 r. III CZP 49/07 OSNC 2008, Nr 6, poz. 55, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 14 czerwca 2013 r. V CZ 25/13 LEX nr 1360386).

W niniejszej sprawie Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do dopuszczenia tego dowodu z urzędu. Podkreślić należy, że powódka w toku całego postępowania zarówno przed Sądem pierwszej instancji jak i Sądem Apelacyjnym była reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika będącego radcą prawnym. Skorzystanie przez Sąd z uprawnienia dopuszczenia dowodu z urzędu może mieć miejsce wyjątkowo np. wówczas, gdy z już przeprowadzonych dowodów wynika w sposób oczywisty, że orzeczenie będzie sprzeczne z przepisami prawa materialnego, za dopuszczeniem dowodu z urzędu może przemawiać także wzgląd na interes publiczny, który przejawia się szczególnie w sprawach rozpoznawanych w trybie postępowania nieprocesowego (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 maja 2011 r. III CSK 238/10 LEX nr 964473). Wykrycie prawdy przez sąd ogranicza się w zasadzie do przeprowadzenia dowodów zgłoszonych przez strony, bowiem na nich spoczywa ciężar dowodu (art. 6 k.c.), zasada prawdy materialnej nie może bowiem przekreślać kontradyktoryjności procesu, gdyż ciężar wskazania niezbędnych dowodów spoczywa przede wszystkim na stronach procesowych. Działanie sądu z urzędu i przeprowadzenie dowodu niewskazanego przez stronę jest po uchyleniu art. 3 § 2 k.p.c. dopuszczalne tylko w wyjątkowych sytuacjach procesowych oraz musi wypływać z opartego na zobiektywizowanej ocenie przekonania o konieczności jego przeprowadzenia (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2010 r. I BU 8/10 LEX nr 785642). W ocenie Sądu z koniecznością przeprowadzenia dowodu z urzędu nie mieliśmy do czynienia w przedmiotowej sprawie, gdyż z wyżej wskazanych względów w sposób oczywisty nie wynikało, że wyrok będzie sprzeczny z przepisami prawa materialnego. W konsekwencji zarzut naruszenia przez Sąd pierwszej instancji art. 417 k.c. nie zasługiwał na uwzględnienie.

Zgodnie z art. 3 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643) każdy sąd może przedstawić Trybunałowi pytanie prawne co do zgodności aktu normatywnego z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi lub ustawą, jeżeli od odpowiedzi na pytanie prawne zależy rozstrzygnięcie sprawy toczącej się przed sądem. Zdaniem Sądu Apelacyjnego rozstrzygnięcie niniejszej sprawy nie zależało od odpowiedzi Trybunału Konstytucyjnego na pytanie, którego treść została sformułowana przez powódkę w apelacji, gdyż sąd powszechny jest władny do orzekania w sprawie odszkodowania od Skarbu Państwa w przypadku, gdy nie doszło do wydania decyzji przez burmistrza gminy z uwagi na upływ trzyletniego terminu spowodowanego zaniechaniem przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze rozpoznania w terminie odwołania. Żądanie zasądzenia odszkodowania ma cywilistyczny charakter; po uchyleniu art. 153 i 160 k.p.a. żądanie zapłaty odszkodowania od organów administracji publicznej (tak Skarbu Państwa, jak i jednostek samorządu terytorialnego) można zgłaszać jedynie przed sądem powszechnym w trybie art. 417-420 k.c., z wyjątkiem przewidzianym w art. 421 k.c. (vide: postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 25 kwietnia 2012 r. I OZ 269/12 LEX nr 1336468). Prawo do sądu nie gwarantuje stronie przyznania racji, uznanie przez sąd jej stanowiska za bezzasadne nie tylko nie narusza art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, lecz wręcz zaświadcza o zrealizowaniu prawa strony do sądu, ewentualne uchybienia w zakresie stosowania lub wykładni norm prawnych na podstawie, których sąd sprawę rozpatrzył nie stanowią o naruszeniu art. 45 ust. 1 Konstytucji, ani art. 177 i art. 8 ust. 2 Konstytucji, wymienione przepisy takich norm nie zawierają; art. 2 k.p.c. nie stanowi o prawie do sądu, lecz o dopuszczalności drogi sądowej (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 lutego 2007 r. IV CSK 364/06 LEX nr 369191). Sąd pierwszej instancji nie odrzucił pozwu z uwagi na niedopuszczalność drogi sądowej w niniejszej sprawie. Sąd oddalił powództwo uznając, że powódka nie wykazała przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego. Zarzut więc naruszenia przez Sąd pierwszej instancji art. 1 k.p.c., art. 2 § 1 i 3 k.c., art. 45, 165 ustęp 1 i art. 177 Konstytucji nie był trafny.

Podkreślić należy, że Sąd pierwszej instancji nie uznał, jak to zarzuca powódka w apelacji, iż powódka winna była uzyskać stwierdzenie we właściwym postępowaniu niezgodności z prawem niewydania orzeczenia lub decyzji. Sąd nie naruszył art. 4171 § 3 k.c., gdyż przepis prawa tj. art. 98a ustęp 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami nie przewiduje obowiązku wydania decyzji, lecz możliwość wydania decyzji.

Ustalenia poczynione przez Sąd pierwszej instancji, jako znajdujące uzasadnienie w materiale zgromadzonym w aktach sprawy, Sąd Apelacyjny przyjmuje za własne. Sąd Apelacyjny aprobuje wniosek Sądu pierwszej instancji, że powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie nie akceptując argumentacji dotyczącej niemożności ustalenia przez sąd powszechny podstaw naliczenia opłaty adiacenckiej. Sąd Apelacyjny aprobuje uznanie Sądu pierwszej instancji, że powódka nie wykazała związku przyczynowego między szkodą a nierozpoznaniem w terminie przez pozwanego odwołania wniesionego przez S. K. (2). Biorąc powyższe pod rozwagę apelację powódki, na podstawie art. 385 k.p.c., oddalono.

Sąd Apelacyjny o kosztów postępowania odwoławczego orzekł stosownie do art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w związku z art. 99 k.p.c. i art. 108 § 1 k.p.c. oraz § 6 pkt 6 w związku z § 13 ustęp 1 punkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (tekst jedn.: Dz. U. z 2013. 461) obciążając nimi powódkę.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.