C.III. 1035/34 - Orzeczenie Sądu Najwyższego

Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSN(C) 1937/9/309

Orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 5 czerwca 1936 r. C.III. 1035/34

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: sędzia St. Śliwiński.

Sędziowie: M. Lisiewski (sprawozdawca), A. Baziński.

Prokurator: L. Karłowski.

Sentencja

Sąd Najwyższy w sprawie dyrektora dóbr Wiktora K. jako kuratora ordynacji Próchnowo przeciwko Państwowemu Bankowi Rolnemu, Oddział w Poznaniu, po rozpoznaniu skargi kasacyjnej powoda na wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 30 maja 1934 r.,

skargę kasacyjną oddalił.

Uzasadnienie faktyczne

Ordynacja Próchnowo prowadziła parcelację części majętności Konary, przy czym zgodnie z art. 78 ust. o wyk. ref. roi. (Dz. U. z 1926 r. poz. 1) i rozp. Min. Ref. Rol. z dn. 12 maja 1930 r. (Dz. U. poz. 515) nadwyżki z uzyskanych wpłat składać należało w pozwanym Banku. Powód twierdził, że uchwałą agnatów zatwierdzoną przez Sąd Apelacyjny zezwolono mu na wypłacenie z tych wpływów wdowie Annie S.-P. sumy 2.000 zł, i że pozwany Bank nie wykonuje jego polecenia do uskutecznienia tej wypłaty, ponieważ z wpływów pokrywa niesłusznie podatki, które obciążają użytkownika fideikomisu, a nie jego substancję. Na tej podstawie wniósł powód o nakazanie pozwanemu wypłacenia z wpływów parcelacyjnych wdowie S.-P. wyżej podanej kwoty z ustawowymi odsetkami od dnia doręczenia pozwu, ewentualnie o ustalenie, że pozwany obowiązany jest do tej wypłaty, skoro konto parcelacyjne wykazywać będzie nadwyżkę 2.000 zł bez względu na to, czy i w jakim stopniu ordynacja S. w Próchnowie miałaby zalegać z podatkiem gruntowym, dochodowym lub majątkowym. Pozwany wniósł o oddalenie pozwu. Sąd Okręgowy orzekł po myśli głównego żądania powoda. Na skargę apelacyjną pozwanego Sąd Apelacyjny pozew oddalił. Wywodzi, że żądanie powoda o wykonanie wypłaty do rąk osoby trzeciej nie ma żadnej podstawy w ustawie, że poza tym pozwany Bank nie jest w ogóle obowiązany do żadnej wypłaty, że w szczególności w myśl rozp. z dn. 12 maja 1930 r. pozwany Bank jest tylko pośrednim depozytariuszem względnie pomocniczym organem Banku-Polskiego, w którym po ostatecznym uregulowaniu rachunku parcelacyjnego wolne od obciążeń wpływy parcelacyjne mają być umieszczone, że wobec tego pozew jest przedwczesny i pozwanemu brak jest legitymacji w niniejszym sporze, że z uwagi na obowiązek pozwanego do stosowania się do przepisów rozp. z dn. 12 maja 1930 r. obojętne jest, czy potrącenie podatku z wpływów parcelacyjnych narusza przepisy prusk. powsz. pr. kr. o ponoszeniu ciężarów przez użytkownika ordynacji, że bez względu na to, czy przepisy art. 77, 78 ust. o wyk. ref. rol. uchyliły powyższe postanowienia prawa pruskiego, o naruszeniu tego prawa nie może być mowy, skoro ordynacja uzyskała zezwolenie na parcelację pod warunkiem zastosowania się do przepisów rozp. z dn. 12 maja 1930 r., a stąd do tych przepisów stosować się musi.

W skardze kasacyjnej powód zarzucając obrazę. art. 351 k.p.c. wnosi o uchylenie zaskarżonego wyroku i odesłanie sprawy z powrotem do instancji apelacyjnej.

Uzasadnienie prawne

Rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Obrazy art. 351 k.p.c. dopatruje się powód w niedostatecznym wyjaśnieniu podstawy prawnej zaskarżonego wyroku. Zdaniem powoda nie powinien był Sąd Apelacyjny ograniczyć się do wskazania przesłanki i do przedstawienia bezpośrednio po tym wniosku, który z niej wyciągnął, lecz miał obowiązek rozwinąć całą konstrukcję prawną, prowadzącą do podobnego wyniku. Takiego szczegółowego uzasadnienia jednak ustawa wcale nie wymaga. Chodzi bowiem jedynie o to, aby motywy wyroku dawały w dostateczny sposób do zrozumienia, na jakiej drodze doszedł Sąd do wydanego orzeczenia i w ten sposób umożliwiały stronom sporu jego zaskarżenie, zaś Sądowi wyższej instancji - zbadanie, czy ustawa doznała należytego zastosowania. Tym przesłankom zaskarżony wyrok czyni w zupełności zadość, gdyż wskazuje przyczyny prawne, dla których powód wykonania swego polecenia żądać nie może, zaś pozwany polecenia tego wykonać nie potrzebuje. Powód zaś orientuje się w zupełności w tych motywach, albowiem w szczegółowych wywodach kasacyjnych poddaje przyczyny, którymi kierował się Sąd Apelacyjny, merytorycznej krytyce, starając się wykazać, że są one nietrafne. Zarzut naruszenia art. 351 k.p.c. jest więc bezpodstawny. Gdyby art. 426 k.p.c. stosować się chciało w taki sam sposób literalny, jak to czyni powód z artykułem 351, to z uwagi na to, że powód nie wskazuje wyraźnie żadnej dalszej normy prawnej jako naruszonej, należałoby skargę kasacyjną już dla braku obrazy art. 351 k.p.c. oddalić. W granicach art. 426 k.p.c. wystarczy jednak, że wywody kasacyjne wskazują chociaż pośrednio na pewne normy prawne, które strona w skardze swej uważa za naruszone, z wywodów zaś powoda wynika, że zdaniem jego Sąd Apelacyjny zastosował błędnie art. 78 ust. o wyk. ref. rol. i przepisy rozp. z dn. 12 maja 1930 r., prusk. powsz. prawa krajowego i kodeksu cywilnego, a wreszcie, że nienależycie potraktował rzekomą niedopuszczalność drogi sądowej.

Co się tyczy zarzutu ostatniego, to motywy zaskarżonego wyroku nie dają żadnej podstawy do wniosku, że Sąd Apelacyjny drogę procesu cywilnego uważał za wykluczoną. Sąd Apelacyjny bowiem wywodzi, że uzasadnienie zarzutów braku biernej legitymacji po stronie pozwanego i niedopuszczalności drogi sądowej jest w rzeczywistości uzasadnieniem pierwszego z tych zarzutów. Ponieważ więc dalsza część uzasadnienia zaskarżonego wyroku o dopuszczalności drogi sądowej już nic nie wspomina, przyjąć należy, że zdaniem Sądu Apelacyjnego, wyżej wspomniana obrona pozwanego uzasadnia raczej brak legitymacji, aniżeli niedopuszczalność procesu cywilnego, czyli że zarzut drugi nie jest uzasadniony. To zaś zapatrywanie Sądu Apelacyjnego jest wbrew wywodom Prokuratora oraz pozwanego w odpowiedzi na skargę kasacyjną słuszne. Roszczenie dochodzone w pozwie nie zostało żadnym szczególnym przepisem przekazane innym sądom lub władzom, aniżeli sądy powszechne. Dlatego byłoby ono wyjęte z pod właściwości tychże sądów, gdyby nie miało charakteru prywatno-prawnego. Roszczenie posiada charakter prywatno-prawny, jeżeli wypływa ono ze stosunku prywatno-prawnego, czyli z takiego stosunku, w którym strony pozostają jako równorzędne podmioty w obrocie prywatno-majątkowym, natomiast żadna ze stron nie jest podporządkowana pod władzę państwa lub innego dzierżyciela władzy publicznej. Podobnego podporządkowania przepis art. 78 ust. o wyk. ref. rol. łącznie z postanowieniami rozp. z dn. 12 maja 1930 r. wcale nie dotyczy. Chodzi w nich bowiem o to, aby w toku zamiany majątku umieszczonego w nieruchomościach na majątek pieniężny, która dokonuje się przez wykonanie parcelacji, nie doznały żadnego uszczerbku ograniczenia, którym podlega związana własność fideikomisowa, a które mimo udziału władz państwowych mają ostatecznie charakter prywatno-prawny. Dla osiągnięcia tego celu nie podporządkowała ustawa majątku fideikomisowego żadnej władzy publicznej, która by swymi nakazami regulowała przejście majątku fideikomisowego z jednej formy w drugą, lecz unormowała sama szczegółowo sposób zarządu wpływami parcelacyjnymi chroniąc majątek ten od dowolnej dyspozycji. Ustawa nie pozostawia więc żadnego miejsca do jakiejkolwiek ingerencji w drodze nakazów władzy publicznej. Przy tym szczególnie unormowanej troski o majątek fideikomisowy nie powierza ustawa żadnej władzy publicznej, lecz instytucji, która - aczkolwiek powołana jest do popierania Państwa przy wykonywaniu jego zadań publiczno-prawnych - nie jest żadną dzierżycielką władzy publicznej. Przy wykonywaniu powyższej troski obowiązek pozwanego Banku do potrącania zaległych podatków nie jest żadną czynnością publiczno-prawną, gdyż pozwany Bank nie wykonuje w tym zakresie żadnych funkcji skarbowych, lecz pozycje podatkowe tak samo jak inne wydatki, obciążające wpływy parcelacyjne, potrącić ma z tych wpływów, by wyodrębnić z nich tę część majątku związanego węzłem powierniczym, która w dalszym ciągu tworzyć ma majątek fideikomisowy. Okoliczność wreszcie, że pomiędzy stronami toczy się spór o słuszność potrąceń podatkowych, nie może również uzasadnić stosunku publiczno-prawnego w myśl powyższych wyjaśnień. Co prawda Sąd Najwyższy w stałym orzecznictwie wyklucza drogę prawną w tych wszystkich przypadkach, w których strona występując z żądaniem cywilno-prawnym zmierza w rzeczywistości do rozstrzygnięcia w sądzie powszechnym sporu, mającego charakter publicznoprawny i jako taki wyjętego z pod właściwości sądów powszechnych. Atoli przesłanek podobnego zamiaru obejścia drogi przed instancjami publicznymi spór stron nie spełnia. Orzeczenie bowiem zapadłe w sporze niniejszym nie może przesądzić publiczno-prawnego obowiązku ordynacji do płacenia podatków, skoro spór nie toczy się pomiędzy podatnikiem a dzierżycielem władzy podatkowej.

Pozew powoda podlega więc merytorycznemu rozpoznaniu. W tym względzie błędne są wywody powoda, że po uchyleniu ograniczeń fideikomisowych co do pewnej części wpływów parcelacyjnych część ta podlega swobodnemu rozporządzeniu i do niej rozp. z dn. 12 maja 1930 r. nie ma zastosowania. Co prawda rozporządzenie to nie krępuje ordynacji oraz władz nadzorczych w uchwaleniu uchylenia ograniczeń fideikomisowych. Z drugiej strony ze szczegółowego unormowania zarządu wpływami parcelacyjnymi w powyższym rozporządzeniu wynika, że zakres działania pozwanego Banku jest ściśle określony i okoliczności, leżące poza granicami dyspozycyj przewidzianych w tych przepisach, uwzględnione być mogą dopiero wówczas, gdy pozwany Bank zgodnie z § 3 złoży nadwyżki w Banku Polskim.

Niesłusznie zwraca się też kasacja przeciwko poglądowi Sądu Apelacyjnego, że pozwany Bank do przepisów rozp. z dn. 12 maja 1930 r. stosować się musi. Stosowanie przepisów pruskiego powszechnego prawa krajowego o ograniczeniach fideikomisowych nie podlega swobodnemu uznaniu osób zainteresowanych, gdyż postanowienia te mają charakter norm bezwzględnie obowiązujących. Tę samą właściwość posiadać muszą zatem postanowienia rozp. z dn. 12 maja 1930 r., skoro zapewnić mają one nietykalność ograniczeń fideikomisowych. Jeżeli Sąd Apelacyjny - jak to wywodzi skarga kasacyjna - związanie ordynacji tymi przepisami błędnie motywuje, jest to dla rozstrzygnięcia sprawy obojętne, skoro zapatrywanie Sądu Apelacyjnego jest w ostatecznym wyniku słuszne. W przedmiocie podatku nakazuje rozporządzenie powyższe pozwanemu Bankowi, że z wpływów parcelacyjnych pokryć powinien zaległości, które właściwy urząd skarbowy określi jako zaległości (§ 5 ust. 4). Chcąc zatem skutecznie zaskarżyć działalność pozwanego Banku pod względem potrącania podatków, nie może się powód powoływać na brak obowiązku ordynacji do ich ponoszenia, lecz musiałby twierdzić, że pozwany Bank dokonał potrąceń wbrew wykazom zaległości dostarczonym przez właściwy urząd skarbowy. Z takim zaś twierdzeniem powód wcale nie wystąpił.

Błędne jest także zapatrywanie powoda, że pozwany Bank - o ile do zapłaty byłby zobowiązany powinien był dokonać jej na życzenie powoda do rąk osoby trzeciej. Podobne żądanie wierzyciela może mieć swe uzasadnienie tylko w szczególnym tytule. Powoływanie się powoda na § 226 k.c. jest bezpodstawne, albowiem przepis ten zabrania uprawnionemu zbyt egoistycznego korzystania z własnego prawa, nie rodzi natomiast szczególnego obowiązku osoby zobowiązanej, a nieuprawnionej.

W wyjaśnieniach powyższych doznają zarzuty kasacyjne wyczerpującego odparcia. Dodać jednak należy, że w myśl §§ 117, 118, 119 II. 4 prusk. powsz. pr. kr. ordynacja zastąpiona być musi przez użytkownika, że o ile - jak w sporze niniejszym - wyrok zapadły w procesie wiązać ma całą rodzinę, muszą brać udział w procesie dwaj najbliżsi ekspektanci, w braku ich - przedstawicielstwo rodzinne (art. 8 ust. 3 ust. z dn. 18 listopada 1921 r. - Dz. U. poz. 715), że do kuratora ustanowionego na podstawie art. 9 ust. z dn. 18 listopada 1921 r. mają zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o kuratelach, że wobec tego kuratorowi służy tylko rola pełnomocnika użytkownika fideikomisu, że w takim razie powód nie jest w ogóle powołany do prowadzenia niniejszego sporu we własnym imieniu, jak czyni to niewątpliwie, skoro nie podał nawet nazwiska użytkownika ordynacji, że zatem także z tej przyczyny pozew ulec musi oddaleniu.

Należało zatem skargę kasacyjną na zasadzie art. 436 k.p.c. jako nieuzasadnioną oddalić.