Monografie
Opublikowano: WKP 2019
Rodzaj: monografia
Autor monografii:

Świadczenie ubezpieczyciela w umowie ubezpieczenia mienia

Autor fragmentu:

Wprowadzenie

We współczesnej polskiej literaturze istnieją opracowania monograficzne dotyczące ubezpieczeń w ogólności , ubezpieczeń obowiązkowych , ubezpieczeń komunikacyjnych , ubezpieczeń osobowych, w szczególności życiowych , i ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej . Powstały też bardziej specjalistyczne prace dotyczące ubezpieczeń ekologicznych , ubezpieczeń grupowych , a ostatnio nawet kosmicznych , wciąż brakuje jednak opracowania obejmującego ubezpieczenia określone w tytule mianem ubezpieczeń mienia. Ubezpieczenia tymczasem powstały na morzu i początkowo dotyczyły właśnie mienia. Można też powiedzieć, że podstawowy aparat pojęciowy, jakim posługuje się cała nauka o ubezpieczeniach prywatnych, został wypracowany w odniesieniu do ubezpieczeń mienia. Opracowania dotyczące innych ubezpieczeń czerpią z tego aparatu, w niektórych przypadkach zastępują określone pojęcia nowymi, bardziej adekwatnymi. Mając to na uwadze, w zasadzie każdy prawnik piszący o ubezpieczeniach zajmuje się ubezpieczeniami mienia. Mogłoby się również wydawać, że z tego względu materia ubezpieczeń mienia powinna być najlepiej zbadana. Nawet jeżeli tak jest, przy bliższym spojrzeniu okazuje się, że zupełnie podstawowe kwestie ubezpieczeń mienia budzą wątpliwości i kontrowersje. Być może taki stan rzeczy jest nieunikniony. Nie bez powodu za jedną z podstawowych zdobyczy greckiej filozofii uważa się wszak obserwację Sokratesa, że wiedza rodzi kolejne wątpliwości, a mądrość polega często na przyznaniu się do niewiedzy. Niezależnie od tego w pracy podjęto próbę wyjaśnienia najistotniejszych problemów dotyczących umowy ubezpieczenia mienia.

Przedstawienie kwestii wątpliwych wypada rozpocząć od określenia umowy ubezpieczenia mienia jako umowy niebędącej umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, na mocy której ubezpieczyciel zobowiązuje się wobec ubezpieczającego do zapłaty odszkodowania za szkodę powstałą wskutek przewidzianego w umowie wypadku, natomiast ubezpieczający zobowiązuje się do zapłaty składki. Przytoczona definicja ubezpieczenia mienia, oparta oczywiście na sformułowaniu kodeksowym (art. 805 k.c.), sugeruje prima facie, że ubezpieczyciel ponosi względem ubezpieczającego odpowiedzialność odszkodowawczą mającą charakter umowny. Jednakże już samo założenie, że sytuacja, w jakiej znajduje się ubezpieczyciel po zawarciu umowy ubezpieczenia, przybiera postać odpowiedzialności w sensie prawnym, jest przedmiotem kontrowersji . Łatwo zauważyć, że nawet jeżeli podstawą odszkodowania ubezpieczeniowego jest umowa, ubezpieczyciel ma je wypłacić jako świadczenie główne, żeby wywiązać się ze zobowiązania, nie zaś jako świadczenie zastępcze, płacone wobec niewykonania zobowiązania. Do tego dochodzą zupełnie podstawowe kontrowersje związane z funduszem ubezpieczeniowym jako źródłem odszkodowania ubezpieczeniowego, niepełnym charakterem tego odszkodowania, relacji między odpowiedzialnością sprawczą za dług własny i odpowiedzialnością za dług cudzy, a także zasadą odpowiedzialności ubezpieczeniowej określaną niekiedy mianem absolutnej . Opisywanych, najbardziej podstawowych zagadnień dotyczy pierwszy rozdział pracy. Ma on w dużej mierze charakter teoretyczny, a wnioski z niego płynące wykorzystywane są w toku dalszych rozważań. Większość wątpliwości związanych z odpowiedzialnością ubezpieczyciela jak soczewka skupia spór toczący się co do tych kwestii w prawie angielskim , który również został opisany w tym rozdziale.

Świadczenie określane jest najczęściej w cywilistyce jako zachowanie dłużnika służące zaspokojeniu interesu wierzyciela, stanowiące przedmiot stosunku cywilnoprawnego. Jak wiadomo, co do tego, jakie zachowanie ubezpieczyciela jest przedmiotem stosunku ubezpieczenia, w doktrynie toczy się dyskusja między zwolennikami teorii świadczenia pieniężnego oraz zwolennikami teorii ponoszenia ryzyka. Obydwie teorie występują w wielu wariantach. Zwykle z rozwiązaniem tego sporu łączy się konsekwencje co do kwalifikacji ubezpieczenia jako umowy wzajemnej. Kontrowersje dotyczące tych zagadnień są dobrze widoczne w orzecznictwie polskiego Sądu Najwyższego. Sam spór ma jednak źródło w prawie niemieckim (Geldleistungtheorie Gefahrtragungtheorie) , gdzie od pewnego czasu wyrażane są poglądy, że ma on charakter, po pierwsze – nierozstrzygalny, a po drugie – jałowy, jego konsekwencje praktyczne są bowiem znikome . Ustawodawca niemiecki postanowił w końcu pogodzić obydwie strony w nowej ustawie o umowie ubezpieczenia z 2008 r. przez nawiązanie w określeniu umowy ubezpieczenia zarówno do ponoszenia ryzyka, jak i spełniania świadczenia pieniężnego w razie zajścia wypadku, co i tak wszystkich nie przekonało . Ustawodawca polski tego nie uczynił, kontrowersja zatem jest tym bardziej aktualna. Chociaż uwagi autorów niemieckich co do niemożności rozstrzygnięcia oraz jałowości sporu również wydają się aktualne, kwestii tej nie można było pominąć w pracy dotyczącej świadczenia ubezpieczyciela. Z uwagi na jej temat zagadnienie to ma charakter przynajmniej tak samo istotny, jak charakter prawny odpowiedzialności ubezpieczyciela. Z tych względów treści świadczenia ubezpieczyciela poświęcono drugi rozdział pracy. Kontynuując rozważania podjęte w pracy doktorskiej, próbowałem wypracować koncepcję kompromisową, mam jednak świadomość, że stanowczych zwolenników Geldleistungtheorie zapewne nie przekonam, tym bardziej że podobne próby były podejmowane w polskiej doktrynie już wcześniej .

Opowiedzenie się po którejkolwiek ze stron sporu dotyczącego treści świadczenia ubezpieczyciela bynajmniej nie wyczerpuje zagadnienia, wręcz przeciwnie, rodzi kolejne pytania i wątpliwości. Ustawa wskazuje wprawdzie, że ubezpieczyciel ma zapłacić odszkodowanie za szkodę powstałą w następstwie określonego w umowie wypadku, nie wyjaśnia jednak, jakie znaczenie ma sam termin „wypadek” . W związku z powyższym niejasne są przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej ubezpieczyciela. Interesujące jest przy tym, że doktryna w zasadzie nie podejmuje zagadnienia wyodrębnienia tychże przesłanek. Prezentowany bywa w szczególności pogląd utożsamiający szkodę z wypadkiem ubezpieczeniowym, niebędącym samodzielną przesłanką odpowiedzialności, oraz pogląd, że ukształtowanie przesłanek odpowiedzialności pozostawiono stronom, de facto zaś ubezpieczycielowi . W nauce dosyć powszechnie powtarzane jest ponadto stwierdzenie, że samo pojęcie szkody w ubezpieczeniach ma znaczenie identyczne z pojęciem przyjmowanym na gruncie prawa cywilnego. Jednocześnie jednak z jednej strony zwraca się uwagę na tzw. teorię lokalizacji szkody, z drugiej zaś wskazuje na bardzo szerokie możliwości indemnizacji, jakie w ubezpieczeniach stwarza zastąpienie teorii mienia teorią interesu ubezpieczeniowego, który zdaje się odrywać od prawa podmiotowego. Niezależnie od wyodrębnienia wypadku oraz szkody jako samodzielnych przesłanek jasne jest, że nie są one wystarczające do powstania obowiązku zapłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela. Inne kontrowersyjne kwestie dotyczące przesłanek odpowiedzialności obejmują: początek i koniec okresu, w którym ubezpieczyciel może ponosić odpowiedzialność, przede wszystkim zaś różnie rozwiązywane w prawodawstwach obcych zagadnienie związku przyczynowego między wypadkiem a szkodą, w szczególności zaś kryterium, według którego przebiegać ma selekcja następstw. W doktrynie polskiej prezentowane są w tej mierze bardzo różne poglądy: od aprobujących ogólne kryterium adekwatności , poprzez zastąpienie go kryterium bezpośredniości , aż do odrzucających jakiekolwiek dodatkowe kryteria poza testem conditio sine qua non . Przesłanki odpowiedzialności ubezpieczeniowej, a ściślej odpowiedzialności odszkodowawczej ubezpieczyciela starano się wyodrębnić i omówić w rozdziale trzecim.

Dla ubezpieczeń mienia charakterystyczne są pojęcia wartości oraz sumy ubezpieczenia. Pomimo że pojęcia te i relacje między nimi mają podstawowe znaczenie dla ustalenia wysokości odszkodowania ubezpieczeniowego, wiele kwestii pozostaje niewyjaśnionych albo przynajmniej bardzo wątpliwych. Jest to zrozumiałe, szczególnie wziąwszy pod uwagę, że Kodeks cywilny tym pierwszym pojęciem w zasadzie się nie posługuje. Problemy dotyczą między innymi obowiązywania w ubezpieczeniu zasady odszkodowania w kontekście możności zawarcia ubezpieczenia w wartości nowej lub otaksowanej, dopuszczalności waloryzacji sumy ubezpieczenia w jakimkolwiek trybie, ograniczeń dotyczących przyjęcia tzw. systemu odpowiedzialności proporcjonalnej oraz związanych z tym konsekwencji. Szczególną wagę tego ostatniego zagadnienia ukazuje orzecznictwo Sądu Najwyższego z ostatnich lat. Nienormowane przez kodeks są również pojęcia tzw. technicznych ograniczeń odpowiedzialności, tj. franszyzy i udziału własnego. Znaczenie tych ograniczeń, ich wzajemne relacje i konsekwencje ich wprowadzenia do umowy ubezpieczenia budzą wątpliwości nie tylko w Polsce, ale również w prawodawstwach obcych, które niekiedy pojęcia te normują. Konsekwencją zasady odszkodowania jest zagadnienie tzw. ubezpieczenia podwójnego albo wielokrotnego. Jak wiadomo, regulacja w tej mierze uległa zmianie w 2007 r. Nowelizacja nie wyjaśniła wszelkich wątpliwości, tym bardziej że przyjęty system rozliczeń między ubezpieczycielami w proporcji do sumy ubezpieczenia zdaje się odbiegać od preferowanego w reprezentatywnych obcych systemach prawnych. Prawnoubezpieczeniowym konstrukcjom powodującym ograniczenie odszkodowania ubezpieczeniowego oraz relacjom między nimi poświęcono czwarty rozdział pracy.

Nakładanie się zasady lokalizacji szkody, wyżej opisanych, ściśle ubezpieczeniowych konstrukcji oraz ogólnych reguł prawa odszkodowawczego przyjmowanych w prawie cywilnym rodzi cały szereg dodatkowych problemów. Dotyczą one przede wszystkim poszczególnych składników odszkodowania ubezpieczeniowego oraz sposobu ustalania tego odszkodowania. Bogactwo problemów jest tutaj olbrzymie. Wskazać można między nimi kwestie: kosztów przywrócenia do stanu poprzedniego, związane z tym zagadnienia tzw. kosztorysowej metody likwidacji szkody, rozróżnienia szkody całkowitej oraz szkody częściowej, objęcia odszkodowaniem ubezpieczeniowym: podatku VAT, utraty wartości handlowej pojazdu oraz kosztów wynagrodzenia pełnomocnika w postępowaniu likwidacyjnym. W zakresie samego ustalania odszkodowania rodzą się przede wszystkim problemy uwzględnienia w ubezpieczeniach reguły compensatiolucri cum damno oraz dopuszczalności sądowego miarkowania odszkodowania ubezpieczeniowego. Odrębnym, kontrowersyjnym, ściśle ubezpieczeniowym zagadnieniem jest objęcie odszkodowaniem tzw. kosztów ratowania. Również w tej kwestii zmiana z 2007 r. nie wyjaśniła wszystkich wątpliwości, prawodawstwa obce przyjmują zaś rozmaite rozwiązania, różniąc się przede wszystkim co do samej zasady uwzględnienia kosztów ratowania oraz co do limitowania tych kosztów sumą ubezpieczenia. Wątpliwości dotyczą także terminu spełnienia świadczenia z umowy ubezpieczenia. Niejasne są w szczególności: pojęcie zawiadomienia o wypadku oraz jego relacja do zgłoszenia roszczenia, jak również zakres staranności, jakiej można wymagać od ubezpieczyciela w wyjaśnieniu okoliczności koniecznych dla ustalenia odpowiedzialności i wysokości należnego świadczenia. Pomimo ugruntowanej linii orzecznictwa Sądu Najwyższego wciąż powszechne są przypadki, w których zakłady ubezpieczeń uzależniają wypłatę świadczenia od zakończenia postępowań sądowych i administracyjnych mogących mieć związek z wypadkiem .

Odrębnym zagadnieniem od granic odszkodowania ubezpieczeniowego są granice ryzyka przejmowanego przez ubezpieczyciela. Druga kwestia ma w pewnym zakresie znaczenie szersze i bardziej podstawowe niż pierwsza, dotyka bowiem samego pojęcia wypadku ubezpieczeniowego. Wypadek omówiony jest w rozdziale trzecim wśród przesłanek odpowiedzialności ubezpieczeniowej. Związane z tym kwestie wyłączeń odpowiedzialności ubezpieczyciela zdecydowano się jednak rozważyć dopiero w rozdziale szóstym, ulegając intuicyjnemu wrażeniu, że wyłączenia nie tyle dotyczą istoty samej odpowiedzialności ubezpieczyciela, ile doprecyzowują jej zakres. Rozdział dotyczący tych zagadnień obejmuje wyłączenia ustawowe, w szczególności zaś zasadę nieodpowiedzialności ubezpieczyciela za winę umyślną ubezpieczającego, mającą związek z podstawową zasadą odpowiedzialności odszkodowawczej, jaką jest zasada bezwzględnej odpowiedzialności za winę umyślną . W bezpośrednim związku z tymi zasadami pozostaje zasada względnej nieodpowiedzialności ubezpieczyciela za rażące niedbalstwo. Zakres omawianych wyłączeń oraz ich stosunek do zasady przyczynienia poszkodowanego obowiązującej w ogólnym prawie cywilnym wciąż bywają niejasne. To samo dotyczy tzw. klauzuli reprezentantów, którą reguluje obecnie art. 827 § 3 k.c. i której zakres był szeroko dyskutowany przede wszystkim w toku prac przygotowujących reformę kodeksowej regulacji umowy ubezpieczenia z 2007 r. Reforma jednak nie wyjaśniła wszystkich pojawiających się problemów, rodząc przy okazji, jak to często bywa, nowe niejasności. Drugą część rozdziału szóstego stanowią rozważania dotyczące wyłączeń umownych, w szczególności zaś ich relacji do powinności prewencyjnych. Problem ten nigdy nie był precyzyjnie uregulowany w polskim prawie, a jego złożoność ukazuje dobrze reforma przeprowadzona w prawie niemieckim, będąca jedną z zasadniczych przyczyn uchwalenia w 2008 r. nowej ustawy o umowie ubezpieczenia. Można śmiało powiedzieć, że zagadnienie to należy wciąż do najbardziej spornych w prawie ubezpieczeń. W polskiej doktrynie i orzecznictwie wypowiadane są stanowiska przeciwstawne, a linia orzecznictwa Sądu Najwyższego jest nieustalona. Odrębne kwestie pojawiają się w związku z dopuszczalnym zakresem postanowień kreujących wyłączenia odpowiedzialności oraz interpretacją tych postanowień, także przy uwzględnieniu przepisów o nieuczciwych klauzulach w umowach z konsumentami. Oczywiście, umowne wyłączenia odpowiedzialności obejmują nie tylko problem relacji między wyłączeniami a powinnościami prewencyjnymi. Powszechną i uświęconą tradycją praktykę ubezpieczycieli stanowią inne wyłączenia dotyczące przede wszystkim: wojny, zamieszek, ubytków naturalnych ubezpieczonych rzeczy itp. Zagadnienia te jednak przynajmniej dotąd na polskim gruncie nie były choćby w połowie tak wątpliwe jak zagadnienie relacji między klauzulami wyłączającymi ryzyko i powinnościami prewencyjnymi, i dlatego pozostawiono je poza zakresem rozważań.

Problem natury prawnej świadczenia ubezpieczyciela nie ogranicza się do zagadnienia, czy ubezpieczyciel świadczy także, gdy wypadek ubezpieczeniowy nie zachodzi, które stanowi przedmiot sporu między zwolennikami teorii świadczenia pieniężnego oraz zwolennikami teorii ponoszenia ryzyka. Kontrowersyjny jest również sam sposób spełnienia świadczenia odszkodowawczego w razie zajścia wypadku. Zagadnienie streszcza się w pytaniu, czy ubezpieczyciel, zamiast wypłacając odszkodowanie, może naprawić szkodę w drodze restytucji naturalnej. Jest dosyć interesujące, że w prawie angielskim taka możliwość niemal nigdy nie była przedmiotem wątpliwości, podczas gdy w kontynentalnych porządkach prawnych kwestia spełnienia świadczenia w formie niepieniężnej powstała dopiero stosunkowo niedawno, przede wszystkim w związku z rozwojem ubezpieczeń assistance. Znalazło to w szczególności wyraz w uchwaleniu dyrektywy z 1984 r. (84/641/EWG) , której unormowania przejęto następnie w dyrektywie Wypłacalność II . Do chwili obecnej widoczna wydaje się zresztą różnica między germańskim systemem prawnym, który choć dopuszcza taką formę spełnienia świadczenia ubezpieczeniowego, widzi w niej margines działalności ubezpieczeniowej, oraz systemem romańskim, gdzie w świadczeniach spełnianych w formie niepieniężnej upatruje się przyszłości ubezpieczeń. Jest charakterystyczne, że we Francji celem dopuszczenia takiej formy naprawienia szkody zmieniono Kodeks ubezpieczeń, a ubezpieczeniom assistance poświęca się całe opracowania naukowe . Skrajnie odmienne zapatrywania dotyczące tej kwestii wyrażane w polskiej doktrynie stanowią odbicie tych różnic. Klasyk polskich ubezpieczeń W. Warkałło zdawał się jeszcze nie dostrzegać wagi problemu. Współcześnie stanowczym przeciwnikiem takiej formy spełnienia świadczenia jest przede wszystkim, pozostający pod wpływem doktryny niemieckiej, M. Orlicki . Inni autorzy wyrażają jednak często bardziej liberalny punkt widzenia . Zgodnie z poglądem prezentowanym w pracy pieniężny lub niepieniężny sposób spełnienia świadczenia odszkodowawczego w ogóle nie dotyczy istoty ubezpieczenia jako instytucji prawnej i samej dopuszczalności takiego sposobu naprawienia szkody nie należy kwestionować. Zagadnienie umów ubezpieczenia oraz umów podobnych do ubezpieczenia, w których świadczenie zdaje się przybierać formę niepieniężną, jest jednak niezmiernie skomplikowane. W pracy poświęcono mu ostatni rozdział przy świadomości, że zasługuje ono na zupełnie odrębne opracowanie.

Mając na uwadze, że świadczenie ubezpieczyciela jest świadczeniem charakterystycznym w umowie ubezpieczenia, ze świadczeniem tym wiążą się niemal wszystkie zagadnienia ubezpieczeń mienia. Praca nie ma jednak za przedmiot ubezpieczenia mienia jako takiego, ale właśnie świadczenie ubezpieczyciela. Dlatego pominięto w niej cały szereg zagadnień, które z samym świadczeniem ubezpieczyciela pozostają w związku nieco dalszym. Dotyczy to w szczególności kwestii subrogacji i regresu ubezpieczyciela, jak również przedawnienia roszczeń ubezpieczającego. Wskazane dwa zagadnienia także zdają się zasługiwać na odrębne opracowanie, tym bardziej że prace T. Sangowskiego i A. Szpunara o regresie ubezpieczeniowym oraz A. Szpunara o przedawnieniu roszczeń ubezpieczeniowych obecnie straciły w pewnym zakresie na aktualności. Każda z dwóch wymienionych kwestii może stanowić odrębną „kopalnię problemów”, które wiążą się z zagadnieniami poruszanymi w pracy, ale wykraczają poza jej zakres.

Innym spornym zagadnieniem, które nie zostało omówione, jest kulancja ubezpieczeniowa. W doktrynie dominuje stanowisko, wedle którego świadczenie kulancyjne stanowi z prawnego punktu widzenia świadczenie nienależne, a jego podstaw należy szukać w art. 411 pkt 2 k.c. Wyrażono również pogląd, że kulancja jest w istocie świadczeniem należnym, a jej podstaw należy szukać w umowie ubezpieczenia oraz przepisach umożliwiających jej wykonanie z powołaniem się na zasady współżycia społecznego, w szczególności w art. 354 oraz 827 § 2 k.c. Odwołanie się do tego drugiego przepisu wydaje się wątpliwe, zastosowana w nim klauzula generalna kreuje bowiem zaskarżalne roszczenie, podczas gdy kulancja polega na spełnieniu przez ubezpieczyciela świadczenia pieniężnego, mimo braku roszczenia po stronie osoby, która je otrzymuje . Autorzy piszący o kulancji zgodni są co do tego, że chociaż musi być ona powiązana z konkretną umową ubezpieczenia i wynikającym z niej stosunkiem prawnym, jej cechą charakterystyczną jest pozytywna wiedza ubezpieczyciela o braku obowiązku zapłaty i kwestionowanie obowiązku spełnienia świadczenia, a mimo to jego wypłata . Ubezpieczyciel świadczy zatem, twierdząc jednocześnie, że czyni to nie dlatego, że jest zobowiązany, ale wyłącznie z dobrej woli, i uzasadnia swoje działanie szczególnym interesem po stronie beneficjanta lub chęcią utrzymania dobrej z nim współpracy. Innymi słowy, obowiązek spełnienia świadczenia kulancyjnego nie wynika wprost z warunków wiążącej strony umowy ubezpieczenia ani z ustawy i trudno go w ogóle określić mianem zobowiązania, choćby naturalnego. Właśnie to ostatnie stwierdzenie pozwala pozostawić kulancję poza zakresem pracy, która dotyczy świadczeń mających swoją podstawę w warunkach zawartej umowy ubezpieczenia mienia, nie zaś świadczeń spełnianych ex gratia, choćby w związku z zawartą umową. Dodać można, że świadczenia kulancyjne nie mają wyraźnej podstawy również w ustawie z 11.09.2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej i stanowią niewielki odsetek wypłacanych świadczeń.

Praca nie obejmuje w zasadzie odpowiedzialności ubezpieczyciela za niewykonanie zobowiązania z umowy ubezpieczenia. Świadczeniem ubezpieczyciela z umowy ubezpieczenia mienia jest przede wszystkim świadczenie pierwotne, jakie wynika z samego jej zawarcia i rozpoczęcia okresu ochrony ubezpieczeniowej. Natura prawna odpowiedzialności ubezpieczeniowej sprawia, że również to świadczenie ma co do zasady charakter odszkodowawczy. Świadczenie polegające na konieczności naprawienia szkody, będącej następstwem niewykonania umowy ubezpieczenia, ma charakter wtórny. Nie wynika z samego zawarcia umowy, ale stanowi dopiero następstwo jej niewykonania. Zdaniem autora ubezpieczyciel ponosi tego rodzaju odpowiedzialność na ogólnych zasadach, co oczywiście nie wyklucza wprowadzania umownych modyfikacji oraz ograniczeń w granicach dozwolonych przez prawo. Konstatacja ta stanowi konsekwencję poglądów na naturę odpowiedzialności ubezpieczeniowej, które zostały zaprezentowane w pierwszym rozdziale pracy, i pojawia się w kilku miejscach, przede wszystkim przy okazji kwestii terminu zapłaty odszkodowania ubezpieczeniowego.

Praca dotyczy ubezpieczeń majątkowych niebędących ubezpieczeniami odpowiedzialności cywilnej. Przyjęcie tytułu Świadczenie ubezpieczyciela w umowie ubezpieczenia mienia podyktowane zostało zwartością sformułowania, ugruntowaniem w praktyce rynkowej oraz w literaturze, a także nawiązaniem do pojęcia mienia zdefiniowanego w Kodeksie cywilnym. Tytuł odwołujący się do interesu jako przedmiotu ubezpieczenia sugerowałby objęcie zakresem pracy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, co nie stanowi zamiaru autora. Ubezpieczenie to, jak wiadomo, ma szereg cech szczególnych tak dalece odróżniających je od innych ubezpieczeń majątkowych, że często traktuje się je jako odrębny rodzaj ubezpieczenia od ubezpieczeń majątkowych oraz osobowych, postulując nawet odpowiednią zmianę systematyki unormowania umowy ubezpieczenia . Proponowane ostatnio w literaturze zastąpienie terminu „ubezpieczenia mienia” terminem „ubezpieczenie aktywów” nawiązywałoby z kolei do nieznanego prawu cywilnemu i niemającego definicji ustawowej pojęcia z zakresu księgowości, nieużywanego również przez obce systemy prawne . Jeszcze bardziej mylący, a nadto archaiczny byłby termin „ubezpieczenia rzeczowe”. Zawężałby on zakres pracy wyłącznie do ubezpieczeń dotyczących rzeczy oraz nawiązywał wprost do odrzuconej przez ustawodawcę teorii majątku upatrującej przedmiotu ubezpieczenia jedynie w materialnych tworach przyrody. Z opisanych względów, pomimo zmiany art. 821 k.c. w 2007 r., postanowiłem pozostać przy terminie „ubezpieczenia mienia”, mając świadomość, że interes majątkowy mogący stanowić przedmiot ubezpieczenia występuje także w sytuacjach, gdy zainteresowanemu nie przysługuje ani własność, ani jakiekolwiek prawo . Zagadnienie objęcia ubezpieczeniem interesów czysto gospodarczych nieobjętych prawem podmiotowym jest zresztą kwestyjne, stanowi i może stanowić przedmiot odrębnych opracowań w przyszłości . W pracy jest poruszane przy okazji rozważań dotyczących zakwalifikowania jako szkody ubezpieczeniowej tzw. szkody czysto ekonomicznej (pure economic loss).

Rozważania nie pretendują do roli analizy historycznej ani tym bardziej filozoficznej. Wątki historyczne związane z wzajemnym wpływem odpowiedzialności odszkodowawczej i ubezpieczeniowej pominięto, uznając, że zostały one w naszej literaturze dobrze opisane . Uwagi prawnoporównawcze ograniczają się przede wszystkim do trzech najbardziej reprezentatywnych europejskich porządków prawnych, to jest: niemieckiego, francuskiego i angielskiego. Ten ostatni, choć obcy polskiej tradycji prawniczej, ma szczególną rolę w rozwoju ubezpieczeń, co uzasadnia poświęconą mu uwagę. Rozważania prawnoporównawcze mają przy tym charakter pomocniczy. Pominąwszy wyjątkowe sytuacje, nie wyodrębniam podrozdziałów komparatystycznych, nawiązując do obcych porządków jedynie wtedy, gdy wydaje mi się to pomocne dla rozwiązania problemów pojawiających się w polskiej doktrynie i judykaturze.

Praca dotyczy najbardziej kontrowersyjnych oraz stanowiących przedmiot licznych sporów sądowych zagadnień prawa ubezpieczeniowego. Polskie orzecznictwo dotyczące omawianych zagadnień jest niezmiernie bogate i choć starałem się je wykorzystywać na bieżąco, zapewne nie zdołałem uwzględnić wszystkich istotnych judykatów. W każdym razie mam nadzieję, że praca w znacznie większym zakresie niż większość typowych monografii naukowych może zainteresować praktyków. Nie jest ona jednak adresowana wyłącznie do nich i ma być podstawą habilitacji. Między innymi dlatego rozpoczyna ją teoretyczny wywód dotyczący charakteru odpowiedzialności ubezpieczeniowej. Z podobnych względów w podsumowaniu podjęto próbę wytyczenia niektórych kierunków, w których powinna zmierzać w przyszłości ewolucja świadczenia ubezpieczyciela w ubezpieczeniu mienia. Próba ta jest wyrazem moich poglądów na istotę ubezpieczenia mienia, w pewnej mierze podsumowuje wcześniejsze rozważania, nie pretenduje jednak do roli żadnej profetycznej ani zupełnej wizji i dlatego znalazła się w krótkim zakończeniu.

Pragnę wyrazić wdzięczność wszystkim osobom, które w jakikolwiek sposób przyczyniły się do powstania tej pracy, przede wszystkim zaś Koleżankom i Kolegom z Katedry Prawa Gospodarczego i Handlowego Uniwersytetu Łódzkiego za gorące dyskusje na seminariach. Pan Profesor Richard Giessen z Uniwersytetu w Monachium pomógł mi w zebraniu bibliografii niemieckiej. Dwie osoby, a mianowicie Pani Mecenas Alicja Bień – konsul honorowy Francji w Łodzi, oraz moja kuzynka dr Agnieszka Godzisz z Instytutu Filologii Germańskiej Uniwersytetu Łódzkiego, udzieliły mi nieocenionej pomocy przy tłumaczeniu literatury obcej. Szczególne podziękowania należą się trzem osobom. Pan Profesor Eugeniusz Kowalewski zainspirował mnie przy wyborze tematu oraz zweryfikował plan zagadnień. Pani Profesor Biruta Lewaszkiewicz-Petrykowska nauczyła mnie prawa cywilnego, a przy pisaniu pracy poświęciła sporo czasu i udzieliła szeregu cennych wskazówek. Panu Profesorowi Wojciechowi J. Katnerowi dziękuję za życzliwość, wieloletnią opiekę naukową oraz wnikliwe i krytyczne uwagi, które bardzo pomogły przy ostatecznym opracowaniu pracy. Dziękuję też mojemu recenzentowi wydawniczemu Profesorowi Marcinowi Orlickiemu, Celne uwagi zawarte w jego recenzji starałem się uwzględnić, przygotowując pracę do druku.

Autor

Autor fragmentu:

Rozdział1
Charakter prawny odpowiedzialności ubezpieczeniowej

1.1.Odpowiedzialność ubezpieczeniowa a odpowiedzialność prawna

Wyjaśnienie charakteru prawnego odpowiedzialności ubezpieczeniowej wymaga rozważenia wzajemnego stosunku pojęć: „odpowiedzialność”, „odpowiedzialność cywilna” i „odpowiedzialność odszkodowawcza”. W pierwszym rzędzie pojawia się problem objęcia sytuacji ubezpieczyciela zobowiązanego do świadczenia w wykonaniu zawartej umowy ubezpieczenia pojęciem odpowiedzialności prawnej. Kwestie te są ze względu na temat pracy istotne, ponieważ od ich rozstrzygnięcia zależy zastosowanie do odpowiedzialności ubezpieczeniowej ogólnych reguł odpowiedzialności cywilnej i odszkodowawczej.

Zagadnienie objęcia instytucji prawnej ubezpieczenia terminem „odpowiedzialność” budzi kontrowersje. W przedmiotowej sprawie zarysowały się dwa odmienne stanowiska. Zdaniem W. Warkałły obowiązek naprawienia szkody obciążający ubezpieczyciela jest wyrazem szczególnego rodzaju odpowiedzialności zwanej odpowiedzialnością ubezpieczeniową. Odpowiedzialność ubezpieczeniowa stanowić ma przy tym najwyższy szczebel rozwojowy...

Pełna treść dostępna po zalogowaniu do LEX

Zaloguj się do LEX | Nie korzystasz jeszcze z programów LEX?