Ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Komentarz. Wzory pism - OpenLEX

Żołyński Janusz, Ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Komentarz. Wzory pism

Komentarze
Opublikowano: WKP 2012
Stan prawny: 1 listopada 2011 r.
Autor komentarza:

Ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Komentarz. Wzory pism

Autor fragmentu:

Od autora

Niniejszy komentarz do ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych (Dz. U. Nr 55, poz. 236 z późn. zm.) obejmuje aktualny stan prawny, zasadniczy dorobek doktryny prawa pracy w zakresie sporów zbiorowych oraz orzecznictwo sądowe, jak również spostrzeżenia i uwagi będące wynikiem moich doświadczeń w rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Jako praktykujący radca prawny oraz przez 2 lata dyrektor naczelny ds. pracowniczych w KGHM Polska Miedź SA w Lubinie byłem aktywnym uczestnikiem kilkudziesięciu sporów zbiorowych.

Zamiarem moim było również przedstawienie komentarza do ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych w innym wymiarze niż to prezentowali dotychczas inni komentatorzy - bardziej praktycznym niż teoretycznym. Dlatego oprócz stanowiska doktryny prawa pracy i orzecznictwa sądowego, starałem się przedstawić własne, praktyczne spostrzeżenia oraz załączyć stosowne wzory pism, przydatne zarówno w trakcie sporu zbiorowego, jak i po jego zakończeniu.

W komentarzu zwracam uwagę na poważne wady legislacyjne, które zauważyli już pierwsi komentatorzy, stwierdzając między innymi, że: "Nadmierny pośpiech prac legislacyjnych i poważne różnice interesów, jakie zarysowały się w trakcie uchwalania ustawy, zaowocowały w postaci niezbyt spójnych przepisów, budzących sporo wątpliwości interpretacyjnych, nie uwzględniających wielu ze zgłaszanych wcześniej słusznych propozycji" (I. Boruta, Z. Góral, Z. Hajn, Komentarz do ustaw o: związkach zawodowych, organizacjach pracodawców, zbiorowych sporach pracy, Łódź 1992, s. 99). Zwraca na to uwagę także L. Florek, stwierdzając, że reaktywowane po 1990 r. zbiorowe prawo pracy "jest dość schematyczne, a jego przepisy w wielu miejscach są dość niejednoznaczne". Wskazuje też, że poznanie zbiorowego prawa pracy wymaga znajomości orzecznictwa sądowego (L. Florek, Wprowadzenie (w:) Zbiorowe prawo pracy. Orzecznictwo, wybór i oprac. P. Grzebyk, P. Korzuch, Warszawa 2010, s. XI). W efekcie aktualny stan prawny pozwala na bardzo łatwe wszczynanie sporu zbiorowego, przy jednoczesnym braku jakiejkolwiek regulacji prawnej umożliwiającej między innymi kontrolę (badanie) zasadności żądań związków zawodowych kierowanych pod adresem pracodawcy. Już na etapie wszczęcia sporu zbiorowego brak jest organu właściwego do merytorycznego odniesienia się do przedstawionych żądań. Uprawnień takich nie posiada Państwowa Inspekcja Pracy, stosowny wniosek pracodawcy nie podlega również kognicji sądowej. Ustawa wprowadza taką kontrolę - moim zdaniem - dopiero w przypadku skierowania wniosku o rozpoznanie sporu przez komisję arbitrażu społecznego, lecz czyni to w ograniczonym zakresie, poprzez badanie zasadności sporu przez prezesa sądu (zob. komentarz do art. 16). Pewną rolę w tym zakresie mogłoby odgrywać Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przy zgłaszaniu wniosku o wyznaczenie mediatora, dokonując zakreślenia przedmiotu regulacji, lecz tego nie czyni (zob. komentarz do art. 11 ust. 3). Z uwagi na fakt, że wiele sporów w Polsce prowadzonych jest z naruszeniem prawa, otwarcie drogi sądowej jest zatem szczególnie pożądane. Gwarantowałoby to większą przejrzystość prawa i bezpieczeństwo ochrony miejsc pracy po zakończeniu sporu. Ponadto pracodawcy uniknęliby w wielu wypadkach prowadzenia żmudnych i nacechowanych niejednokrotnie wzajemną niechęcią negocjacji. Uchroniłoby to partnerów społecznych przed wywoływaniem nielegalnych sporów i w ich następstwie nielegalnych strajków oraz wyciąganiem konsekwencji prawnych wobec organizatorów strajku i uczestników, jak również, co moim zdaniem ma niezmiernie istotne znaczenie, uniknięto by zbędnych strat dla - wciąż będącej na etapie rozwoju - polskiej gospodarki. Nie można przy tym zapominać o wymiarze społecznym niepotrzebnych sporów zbiorowych.

W komentarzu zwracam jednocześnie uwagę na wiele rozwiązań instytucjonalnych, które są niejasne, niepełne, wielowątkowe i dają szerokie pole do wzajemnie wykluczających się interpretacji. Nie służy to przejrzystości prawa, jednolitej linii doktryny prawa, a w konsekwencji powoduje, że organa ścigania i wymiaru sprawiedliwości poszukują w swoich orzeczeniach rozwiązań wyłącznie prozwiązkowych i przeciw pracodawcom. Moje doświadczenie zawodowe wskazuje, że niestety stan ten, pomimo obowiązywania od ponad 20 lat ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i ustawy o związkach zawodowych, jest niezmienny. Nie oznacza to, że jestem przeciwny szerokim uprawnieniom pracowników, reprezentowanych przez związki zawodowe w walce o godne i godziwe warunki pracy i płacy. Wręcz przeciwnie. Kategorycznie stwierdzam, że związki zawodowe i ustawa o rozwiązywaniu sporów są gwarantem ładu i spokoju społecznego. Uwzględniając słabszą pozycję strony pracowniczej w relacjach z pracodawcą, co słusznie "niweluje" funkcja ochronna prawa pracy, nie można jednocześnie zapominać o drugiej stronie - pracodawcy. Brak jasnych rozwiązań instytucjonalnych, co najmniej przybliżających nas do stanu równowagi pomiędzy partnerami społecznymi, powoduje przyznanie niewspółmiernie do potrzeb dużych uprawnień wyłącznie organizacjom związkowym, będącym ustawową reprezentacją pracowników. Ten stan rzeczy niejednokrotnie powoduje, że organizacje związkowe pod przykrywką żądań płacowych i groźby strajku legalizują faktycznie spór przeciwko prywatyzacji czy przekształceniom organizacyjnym pracodawcy. Dokonując swoistego "szantażu moralnego", nazywanego w ekonomii hazardem moralnym, uzyskują możliwość wpływania na decyzje pracodawcy, nie ponosząc przy tym żadnej odpowiedzialności. Prowadzi to do eskalacji żądań i tym samym uniemożliwia lub znacznie utrudnia pracodawcy prowadzenie normalnej działalności.

W opracowaniu pominięty został rozdział 6 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych - "Przepisy przejściowe i końcowe", jako obecnie nieistotny dla strony praktycznej.

Pragnę serdecznie podziękować Panu dr. hab. Arkadiuszowi Sobczykowi za inspirację, pomoc oraz cenne uwagi natury merytorycznej i redakcyjnej. Osobne podziękowania należą się Panu mec. Markowi Korczyńskiemu oraz Panu dr. Andrzejowi Jabłońskiemu za praktyczną pomoc przy redakcji tekstu.

Lubin, lipiec 2011 r.

Janusz Żołyński

Autor fragmentu:
Art. 1

1.

We wzajemnych relacjach między pracodawcami i pracownikami niejednokrotnie dochodzi do różnego rodzaju zatargów, konfliktów i sporów. W rozumieniu przepisów prawa pracy spory te możemy podzielić na spory indywidualne i spory zbiorowe (grupowe).

Spory indywidualne wynikają z różnicy stanowisk pracownika i pracodawcy co do treści uprawnień lub obowiązków stron objętych stosunkiem pracy. Taki spór może być rozstrzygnięty polubownie pomiędzy pracownikiem i pracodawcą lub poprzez stosowne orzeczenie sądowe.

Spór zbiorowy jest z kolei konfliktem na linii pracownicy - pracodawca i dotyczy warunków pracy, płacy, świadczeń socjalnych oraz praw i wolności związkowych. Spory zbiorowe dzielą się na: spory o prawo (np. realizację przez pracodawcę obowiązków wynikających z ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych) oraz spory o interesy (np. o wypłatę przez pracodawcę odsetek od zaległości od niedokonanych wpłat na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych).

2.

Spór zbiorowy dotyczy zatem...

Pełna treść dostępna po zalogowaniu do LEX