Komentarze
Opublikowano: WK 2016
Stan prawny: 1 maja 2016 r.
Autorzy komentarza:

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej

Autorzy fragmentu:

Zagadnienia wstępne: o genezie, istocie i znaczeniu Konwencji

1. Przemoc domowa i przemoc we wszystkich innych postaciach, w tym zwłaszcza seksualna, są zjawiskami występującymi na całym świecie, niezależnie od kultury, cywilizacji, ustroju politycznego oraz systemu gospodarczego i społecznego. Wiadomo, że najczęściej dotykają one kobiet - jako osób należących do kategorii słabszych społecznie, które nie zawsze potrafią walczyć o swoje prawa, jak też nie znajdują zbyt wielu obrońców. Ofiarami przemocy padają też dzieci, a zwłaszcza dziewczęta. Dziecko nie rozumie, co się z nim dzieje i nie wie, jak się bronić, a także nie ma na to dostatecznych sił fizycznych i psychicznych. Społeczność międzynarodowa od dawna podejmuje kroki, zmierzające do wyeliminowania przemocy z życia człowieka, aby przywrócić mu poczucie bezpieczeństwa i godność. Obecnie mamy do dyspozycji specjalny regionalny, europejski instrument przeciwdziałania przemocy.

2. W dniu 11 maja 2011 r. Rada Europy przyjęła Konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (Council of Europe Convention on Preventing and Combating Violence against Women and Domestic Violence, ETS No. 210), zwaną niekiedy konwencją antyprzemocową, którą Polska podpisała w dniu 18 grudnia 2012 r., a ratyfikowała w dniu 13 kwietnia 2015 r. (Dz. U. z 2015 r. poz. 961).

W oświadczeniu rządowym z dnia 30 kwietnia 2015 r. w sprawie mocy obowiązującej Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule dnia 11 maja 2011 r. (Dz. U. poz. 962), stwierdzono, że - zgodnie z jej art. 75 ust. 3 - weszła ona w życie z dniem 1 sierpnia 2014 r., a w stosunku do Rzeczypospolitej Polskiej - rok później, czyli w dniu 1 sierpnia 2015 r.

3. W Polsce Konwencja od początku wywoływała bardzo silne, często wybitnie negatywne emocje, prezentowane głównie przez instytucje katolickie oraz środowiska społeczne blisko związane z Kościołem katolickim. Kręgi te od początku wyrażały sprzeciw najpierw wobec podpisania, a następnie ratyfikowania Konwencji. Szczególnie ostra krytyka była i nadal jest kierowana pod adresem użytego w Konwencji terminu "płeć społeczno-kulturowa", czyli gender, zdefiniowanego w art. 3 lit. c jako "społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i atrybuty, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet lub mężczyzn" (zob. szerzej komentarz do wskazanego przepisu, teza 7 i n.).

Taki punkt widzenia odzwierciedla w szczególności dokument przygotowany przez Pasterzy Kościoła katolickiego w Polsce, zatytułowany Zagrożenia rodziny płynące z ideologii gender - list pasterski na Niedzielę Świętej Rodziny przeznaczony do wykorzystania w dniu 29 grudnia 2013 r. (zob. w: Gender. Przewodnik krytyki politycznej, Warszawa 2014, s. 334-342). Czytamy w nim m.in., że: "Nieliczenie się z wolą Boga w rodzinie prowadzi do osłabienia więzi jej członków, do powstawania przeróżnych patologii w domach, do plagi rozwodów, do tzw. "luźnych" czy "wolnych" związków praktykowanych już od młodości, często za zgodą czy przy milczącej akceptacji rodziców. Powoduje też brak otwarcia się małżonków na dar życia, czego owocem są negatywne demograficzne skutki. Z niepokojem obserwujemy coraz większe przyzwolenie społeczne na te zjawiska (...) ideologia gender bez wiedzy społeczeństwa i zgody Polaków od wielu miesięcy wprowadzana jest w różne struktury życia społecznego, edukację, służbę zdrowia, działalność placówek kulturalno-oświatowych i organizacji pozarządowych. Przekaz medialny tych treści skupia się głównie na promowaniu równości i przeciwdziałaniu przemocy, przy jednoczesnym pomijaniu niebezpiecznych dalekosiężnych skutków tej ideologii (...) Gender promuje zasady całkowicie sprzeczne z rzeczywistością i tradycyjnym pojmowaniem natury człowieka. Twierdzi, że biologiczna płeć ma charakter jedynie kulturowy, że z biegiem czasu można ją sobie wybrać, a tradycyjna rodzina jest przeżytkiem i obciążeniem społecznym. Według gender homoseksualizm jest wrodzony, zaś geje i lesbijki mają prawo do zakładania związków będących podstawą nowego typu rodziny, a nawet do adopcji i wychowywania dzieci. Promotorzy tej ideologii przekonują, że każdy człowiek ma tzw. prawa reprodukcyjne, w tym prawo do zmiany płci, do in vitro, antykoncepcji, a nawet aborcji (...) Ideologia gender jest wprowadzana do Polski na różnych płaszczyznach życia społecznego. Tworzone są dokumenty pozornie służące ochronie, bezpieczeństwu i dobru obywateli, które zawierają elementy mocno destrukcyjne. Przykładem jest Konwencja Rady Europy przeciwko przemocy wobec kobiet, która, choć poświęcona istotnemu problemowi przemocy wobec kobiet, promuje jednak tzw. "niestereotypowe role seksualne" oraz głęboko ingeruje w system wychowawczy, nakładając obowiązek edukacji i promowania, m.in. homoseksualizmu i transseksualizmu. (...) powstał nawet projekt tzw. ustawy "równościowej" poszerzającej katalog zakazu dyskryminacji m.in. ze względu na "tożsamość i ekspresję płciową". Przyjęcie projektu ogranicza w konsekwencji wolność słowa i możliwość wyrażania poglądów religijnych".

W opisanym ujęciu gender jest ideologią o charakterze mocno destrukcyjnym, godzącą w dogmaty i naukę Kościoła katolickiego, a przede wszystkim w małżeństwo i rodzinę. Kościół nie neguje jednak wagi samego problemu przemocy wobec kobiet. Podważa jedynie sposób odnoszenia się do niego.

4. Podejmowano próby wyjaśnienia, dlaczego gender stało się w rękach Kościoła katolickiego tak bardzo skutecznym instrumentem oddziaływania na opinie Polaków. W szczególności wskazano, że poglądy Kościoła ukierunkowane na umacnianie patriarchalnego systemu władzy oraz zachowanie ustalonych ról kulturowych trafiają na podatny grunt społeczny, czemu sprzyja nagłaśnianie sprawy przez media. Podkreślono, że niepokój wielu osób wynika przede wszystkim stąd, że nie akceptują one i w ogóle nie rozumieją istoty dyskusji na tematy równościowe. Dlatego też bezpieczniej czują się w tradycyjnym układzie płciowym. Tymczasem, gdyby oponenci gender rzeczywiście byli przeświadczeni o stabilności i niezmienności płci, nie widzieliby niczego niepokojącego w tym, że chłopiec zakłada sukienkę. Nie podważa to bowiem jego męskości. Obawy te dowodzą natomiast słuszności twierdzenia o płynności ról związanych z płciami. Straszenie gender jako dewastatorem człowieka i rodziny ma więc w istocie na celu umocnienie pozycji Kościoła w sferze nadawania znaczeń i wyznaczania moralnych powinności w życiu prywatnym, zob. Czemu służy straszenie "ideologią gender"? - z Magdaleną Radkowską-Walkiewicz rozmawia T. Stawiszyński (w:) Gender. Przewodnik..., s. 343 i n.).

5. Dyskusje na temat gender mają więc za punkt wyjścia skrajnie różne systemy wartości i światopoglądy, co przesądza o zasadniczej odmienności wyrażanych na ten temat opinii. Kwestie te nabrały zarazem wyraźnego wymiaru politycznego.

Pomijając jednak wszelkie spory natury ideologicznej, w pierwszej kolejności należy podjąć próbę znalezienia odpowiedzi na zasadnicze pytanie, a mianowicie czym jest gender i co leży u jego źródeł. Jest to tym ważniejsze, że w 2015 r. przyjęto nader kontrowersyjne - z punktu widzenia opisanych antygenderowych postaw - akty prawne bądź prowadzono nad takimi prace legislacyjne. Chodzi tu w szczególności o ustawę z dnia 25 czerwca 2015 r. o leczeniu niepłodności (Dz. U. poz. 1087), zwaną potocznie ustawą o in vitro, podpisaną przez Prezydenta RP w dniu 22 lipca 2015 r., w przypadku której od dnia 1 lipca 2016 r. wstrzymano finansowanie przez państwo przewidzianej w niej procedury, choć utrzymują ją niektóre samorządy (np. w Łodzi), ustawę z dnia 10 września 2015 r. o uzgodnieniu płci, czyli - inaczej - o zmianie płci, w odniesieniu do której Prezydent RP złożył wniosek o ponowne rozpatrzenie, którego jednak Sejm poprzedniej kadencji nie zdążył poddać pod głosowanie, w związku z czym - stosownie do zasady dyskontynuacji - nie weszła ona w życie, czy też niepowodzenia związane z przeforsowaniem projektu ustawy o związkach partnerskich. Mieści się w tym nurcie również kwestia wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji, która od lat jest przedmiotem wciąż powracających na forum publiczne gorących dyskusji.

6. Powtórzmy zatem zasadnicze pytanie - co oznacza gender? Wyjaśnia się, że: "Gender to nie tylko system klasyfikacji, według którego biologiczni mężczyźni i biologiczne kobiety są sortowani, izolowani i socjalizowani tak, by wpasować się w przewidziane dla siebie odpowiednio role płciowe. Pojęcie gender odnosi się również do uniwersalnej nierówności kobiet i mężczyzn. Kiedy mówimy o gender, mówimy o hierarchizacji, władzy i nierówności, a nie jedynie o odmienności (...) Każde ogólne wytłumaczenie terminu "gender" powinno też zawierać odpowiedź na dwa kluczowe pytania i ich pochodne. Po pierwsze: "Dlaczego właściwie każda społeczność klasyfikuje swoich członków na podstawie gender? (...) Po drugie: Dlaczego w każdej społeczności mężczyźni mają przewagę?""; wskazano, że "specjaliści od nauk społecznych ukuli termin gender używany inaczej od słowa płeć. Pojęcie płci odnosi się do aparatu biologicznego - różnic na poziomie organizacji chromosomów, procesów chemicznych i anatomii. Gender natomiast odwołuje się do znaczeń nadawanych tym różnicom w kontekście kultury. Płeć to mężczyzna i kobieta, gender to męskość i kobiecość - czyli to, co oznacza bycie mężczyzną lub kobietą" (tamże, s. 17). Podkreśla się, że "słowo "gender" zyskało nowe użyteczne znaczenie i określa kulturowe oraz indywidualne (inne od fizycznych) cechy odróżniające płcie (...) gender ma się do płci tak jak kobiecość do kobiety i męskość do mężczyzny. Podczas gdy w obrębie płci nie ma zbyt wielu różnic, w gender owszem. Posiadanie anatomicznej konfiguracji mężczyzny czy kobiety może mieć różne znaczenie zależnie od jednostki i jej osadzenia w konkretnym miejscu i czasie" (zob. M. Kimmel, Człowiek jako gatunek zagrożony przez płeć (w:) Gender. Przewodnik..., s. 15-18).

Podniesiono, że feministyczny punkt widzenia na problem gender, jako dotyczący wyłącznie kobiecości, nakazuje zająć się również kwestią męskości. "Jednak nawet te terminy są niedokładne, ponieważ sugerują istnienie konkretnej definicji jednej i drugiej. Jednym z ważnych aspektów teorii społecznego konstrukcjonizmu, szczególnie w kontekście negowania poglądu, że różnice genderowe są kluczowe, jest odkrywanie różnic występujących wśród mężczyzn i kobiet, gdyż, jak się okazuje, bywają one często większe niż różnice między kobietami i mężczyznami. W każdym społeczeństwie współistnieją różne znaczenia męskości i kobiecości" (tamże, s. 31).

Wskazano (tamże, s. 43), że: "Pojęcie społeczeństwa zgenderyzowanego odnosi się do faktu, że organizacja społeczeństwa uległa zmianie skutkującej reprodukowaniem różnic pomiędzy kobietami a mężczyznami oraz wzmocnieniem pozycji dominacji mężczyzn. Struktura hierarchii w miejscach pracy opiera się na demonstrowaniu i reprodukowaniu założeń męskości. Czasowa i przestrzenna organizacja pracy polega na rozdzielaniu sfer (oddzielaniu środowiska pracy od środowiska domu oraz założeniu, że to przede wszystkim kobieta ma za zadanie opiekować się dziećmi). Zarówno odmienność, jak i dominacja są generowane i reprodukowane na poziomie interakcji w społeczeństwie oraz w naszym rodzinnym otoczeniu (w domu i w pracy). I choć różnice pomiędzy nami nie są tak duże, jak zwykle zakładamy, nabierają szczególnego znaczenia w kontekście oczekiwań i obserwacji" (tamże, s. 46). Co więcej, stwierdza się, że dominacja mężczyzn we współczesnym świecie nie jest stanem przejściowym (zob. tu m.in. P. Bourdieu, Męska dominacja, Warszawa 2004, s. 33 i n.).

Ujmując rzecz najzwięźlej, płeć społeczno-kulturową określa się jako zestaw znaczeń i zachowań kulturowo utożsamianych z "kobietą" i "mężczyzną" w danym miejscu i czasie (zob. K. Krasuska, Jaki gender jest, każdy widzi: podstawowe terminy (w:) Gender. Przewodnik..., s. 46).

7. Sprowadzanie dyskusji o komentowanej Konwencji wyłącznie lub niemal wyłącznie do krytycznych rozważań o jej genderowym podłożu sprawia, że całkowicie traci się z pola widzenia przewidziane w niej rozwiązania. To zaś - niestety - przesądza o słabości tego aktu prawnego jako instrumentu pozwalającego na skuteczne przezwyciężanie problemu przemocy wymierzonej w kobiety. Konwencja zostaje bowiem częstokroć już z góry odrzucona tylko ze względu na swój genderowy kontekst, choć nie ulega wątpliwości, że nie jest to ani jedyna i powszechnie akceptowana, ani wystarczająca próba wyjaśnienia i zrozumienia genezy przemocy wobec kobiet. Trzeba mieć też na względzie - jak podkreśla w swoich wypowiedziach medialnych zwłaszcza L. Starowicz (zob. np. Sekslekcje nie dla przedszkolaków, na stronie: http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/prof-zbigniew-lewstarowicz-o-gender-dla-faktu/mt8jgsw, dostęp: 19.03.2016) - fakt, że każde przekroczenie granic we wdrażaniu koncepcji gender, a w szczególności forsowanie jej na siłę, może prowadzić do poważnych zaburzeń w przebiegu procesu identyfikacji czy tożsamości każdego człowieka, a to jest już niebezpieczne dla prawidłowego funkcjonowania nie tylko jednostki, ale również całego społeczeństwa.

8. Do komentowanej Konwencji wprost odwołuje się w preambule (pkt 6 in fine) najważniejszy dokument statuujący prawa ofiar w obrębie Unii Europejskiej, jakim jest dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/29/UE z dnia 25 października 2012 r. ustanawiająca normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw oraz zastępująca decyzję ramową Rady 2001/220/WSiSW (Dz. Urz. UE L 315 z 14.11.2012, s. 57; zob. E. Bieńkowska, L. Mazowiecka (red.), K. Dudka, C. Kulesza, P. Starzyński, W. Zalewski, E. Zielińska, Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/29/UE ustanawiająca normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw. Komentarz, Warszawa 2014). Podkreślono (pkt 17 preambuły), że: "Przemoc, która jest skierowana przeciwko osobie ze względu na jej płeć, tożsamość płciową lub ekspresję płciową lub której ofiarami stają się w przeważającej mierze osoby danej płci, rozumiana jest jako przemoc na tle płciowym. Może ona powodować krzywdę o charakterze fizycznym, seksualnym, emocjonalnym lub psychologicznym lub szkodę o charakterze ekonomicznym. Przemoc na tle płciowym jest rozumiana jako forma dyskryminacji oraz pogwałcenie podstawowych wolności ofiary i obejmuje przemoc w bliskich związkach, przemoc seksualną (w tym gwałt [określenie to jest niepoprawne; tak zamiast "zgwałcenie" przetłumaczono angielski termin "rape", o którym jest mowa w art. 36 Konwencji - przyp. aut.], napaść na tle seksualnym i molestowanie seksualne), handel ludźmi i niewolnictwo oraz różne formy krzywdzących praktyk, takie jak przymusowe małżeństwa, okaleczanie żeńskich narządów płciowych i tak zwane przestępstwa popełniane "w imię honoru". Kobiety będące ofiarami przemocy na tle płciowym oraz ich dzieci często wymagają szczególnego wsparcia i szczególnej ochrony ze względu na występujące w przypadku takiej przemocy wysokie ryzyko wtórnej oraz ponownej wiktymizacji, zastraszania i odwetu". Podniesiono również (pkt 18 preambuły), że: "W przypadku gdy do przemocy dochodzi w bliskich związkach, sprawcą przemocy jest osoba, która jest aktualnym lub byłym małżonkiem, partnerem lub innym członkiem rodziny ofiary, niezależnie od tego, czy dzieli lub dzielił z ofiarą gospodarstwo domowe. Taka przemoc może obejmować przemoc fizyczną, seksualną, psychologiczną lub ekonomiczną i może powodować uraz fizyczny lub psychiczny, cierpienie moralne bądź emocjonalne lub straty majątkowe. Przemoc w bliskich związkach jest poważnym i często ukrywanym problemem społecznym, który może skutkować systematycznymi urazami psychicznymi i fizycznymi o poważnych konsekwencjach, gdyż sprawcą jest osoba, której ofiara powinna móc ufać. Ofiarami przemocy w bliskich związkach są w przeważającej mierze kobiety, a ich sytuacja może być tym poważniejsza, im bardziej są uzależnione od sprawcy z powodów ekonomicznych, społecznych lub przez wzgląd na prawo pobytu".

9. Dyrektywa 2012/29/UE jest wyrazem dążenia Unii Europejskiej do wzmocnienia praw ofiar przestępstw, zapewnienia im odpowiedniego wsparcia, pozwalającego na dojście do równowagi fizycznej i psychicznej po przestępstwie, uzyskania przez nie należytego dostępu do wymiaru sprawiedliwości i możliwości aktywnej ochrony interesów w postępowaniu karnym, jak też ochrony przed dalszą wiktymizacją w postaci wiktymizacji wtórnej i wiktymizacji ponownej, zastraszania oraz odwetu. Zob. też E. Bieńkowska, Ofiary przestępstw w postępowaniu karnym - nowe standardy Unii Europejskiej, PiP 2014, z. 4, s. 59 i n.

10. Pojęcie "wiktymizacja wtórna" oznacza doznanie przez ofiarę niewłaściwego traktowania ze strony jej otoczenia społecznego oraz przedstawicieli organizacji i instytucji, zwłaszcza zaś organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, z którymi styka się ona po ujawnieniu przestępstwa. Szerzej zob. E. Bieńkowska, Zjawisko wiktymizacji wtórnej. Pojęcie, przyczyny i przeciwdziałanie (na przykładzie niektórych polskich regulacji karnych), Archiwum Kryminologii 2007-2008, t. 29-30, s. 65 i n.; taż, Wiktymizacja wtórna - geneza, istota i rola w przekształcaniu polityki traktowania ofiar przestępstw (w:) Wiktymizacja wtórna. Geneza, istota i rola w przekształcaniu polityki traktowania ofiar przestępstw, red. L. Mazowiecka, Warszawa 2012, s. 53 i n.; taż, Wiktymizacja wtórna - niepożądany dodatkowy skutek przestępstwa (w:) Mediacje w społeczeństwie otwartym, red. M. Tabernacka, R. Raszewska-Skałecka, Wrocław 2012, s. 86 i n.

Natomiast "wiktymizacja ponowna", czy też - inaczej - rewiktymizacja, to doświadczenie przez tę samą ofiarę kolejnego, takiego samego jak poprzednie (wiktymizacja ponowna w wąskim znaczeniu) lub innego (wiktymizacja ponowna w szerokim rozumieniu), przestępstwa (zob. też definicje tych pojęć w pkt 1.2 i 1.3 rekomendacji Komitetu Ministrów Rady Europy Rec (2006)8 w sprawie pomocy dla ofiar przestępstw z dnia 14 czerwca 2006 r. Tekst polski por. E. Bieńkowska, L. Mazowiecka, Ofiara przestępstwa w dokumentach międzynarodowych, Warszawa 2009, s. 119 i n.; zob. też E. Bieńkowska, Rada Europy o pomocy dla ofiar przestępstw kompleksowo, Zeszyty Naukowe Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa im. Heleny Chodkowskiej w Warszawie 2010, nr 2, s. 117).

11. W dyrektywie 2012/29/UE przewidziano następujące prawa dla ofiar przestępstw:

1)

prawo do rozumienia i bycia rozumianym (art. 3);

2)

prawo do otrzymywania informacji od momentu pierwszego kontaktu z właściwym organem (art. 4);

3)

prawa przysługujące w chwili składania zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa (art. 5);

4)

prawo do otrzymywania informacji o sprawie (art. 6);

5)

prawo do tłumaczenia ustnego i pisemnego (art. 7);

6)

prawo do korzystania z usług służb udzielających ofiarom wsparcia ogólnego i specjalistycznego (art. 8 i 9);

7)

prawo do bycia wysłuchanym (art. 10);

8)

prawa w przypadku odmowy ścigania (art. 11);

9)

prawo do gwarancji w ramach usług sprawiedliwości naprawczej (art. 12);

10)

prawo do pomocy prawnej (art. 13);

11)

prawo do zwrotu kosztów (art. 14);

12)

prawo do zwrotu mienia (art. 15);

13)

prawo do decyzji w sprawie odszkodowania od sprawcy w toku postępowania karnego (art. 16);

14)

prawa ofiar mających miejsce zamieszkania w innym państwie członkowskim (art. 17);

15)

prawo do ochrony (art. 18);

16)

prawo do unikania kontaktu ze sprawcą (art. 19);

17)

prawo do ochrony w trakcie postępowania przygotowawczego (art. 20); i wreszcie

18)

prawo do ochrony prywatności (art. 21), a także

19)

dla ofiar o szczególnych potrzebach w tym zakresie - prawo do specjalnych środków ochrony w postępowaniu karnym (art. 22-24).

12. W wielu wypowiedziach medialnych przeciwnicy Konwencji, a wśród nich także politycy, podnosili, że nie przewiduje ona żadnych takich rozwiązań, których w Polsce jeszcze nie wprowadzono, wobec czego nie jest w ogóle potrzebne wiązanie się tym międzynarodowym aktem prawnym. Jest to niewątpliwie argument natury rzeczowej. Czy jednak faktycznie polskie unormowania dotyczące przemocy wobec kobiet i przemocy w rodzinie w pełni odpowiadają standardom wyznaczonym Konwencją?

Udzielenie rzetelnej odpowiedzi na to pytanie wymagałoby oczywiście uprzedniego dokonania dokładnego przeglądu i analizy całokształtu obowiązujących w tej materii regulacji prawnych oraz stosowanych praktyk. Trzeba jednak przypomnieć, że już po podpisaniu, ale jeszcze przed ratyfikacją, Konwencji dostrzeżono pewne mankamenty rozwiązań przyjętych w Polsce w porównaniu z jej wymogami i podjęto kroki służące ich wyeliminowaniu.

13. Pierwsze z takich przedsięwzięć było związane z regulacją art. 51 Konwencji, który stanowi o potrzebie każdorazowego dokonywania oceny ryzyka śmierci i powtarzania się aktów przemocy, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji, w której sprawca posiada lub ma dostęp do broni palnej (zob. szerzej komentarz do tego przepisu). Wdrożenia tej regulacji dokonano poprzez wprowadzenie specjalnego instrumentu pomiaru ryzyka rewiktymizacji, a więc ryzyka doznania ponownej wiktymizacji przemocą w rodzinie, mającego na celu stwierdzenie, czy w konkretnym przypadku występują przesłanki do zatrzymania sprawcy. Jest to - poprzedzony półrocznym pilotażem, stosowany przez Policję od dnia 1 stycznia 2014 r. - program algorytmów i kwestionariuszy szacowania ryzyka zagrożenia życia i zdrowia w związku z przemocą w rodzinie (zob. Praktyczny podręcznik dla policjantów. Szacowanie ryzyka związanego z indywidualnym przypadkiem przemocy w rodzinie, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, Warszawa 2014, https://ms.gov.pl/pl/dzialalnosc/przeciwdzialanie-przemocy-w-rodzinie/sluzby/informator-dla-sedziow-prokuratorow-i-kuratorow-sadowych-dotyczacy-przeciwdzialania-przemocy-w-rodzinie/download,2625,13.html, dostęp: 19.03.2016; por. szerzej komentarz do art. 18, teza 8).

14. Drugim przedsięwzięciem była zmiana wprowadzona w odniesieniu do trybu ścigania przestępstw o charakterze seksualnym z art. 197-199 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553 z późn. zm.), wśród nich zaś zwłaszcza zgwałcenia, ze ściganych co prawda z urzędu, ale dopiero po złożeniu wniosku o ściganie, na ścigane bez wniosku. Zmiany tej dokonano poprzez uchylenie art. 205 k.k. ustawą z dnia 13 czerwca 2013 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz ustawy - Kodeks postępowania karnego (Dz. U. poz. 849), która weszła w życie z dniem 27 stycznia 2014 r. Ta zmiana ma z kolei związek z wymogiem Konwencji, aby jej strony zapewniły karalność za wszystkie objęte nią czyny, a więc te, o których jest mowa w art. 33-42, wśród których znajdują się zgwałcenia i inne przestępstwa o charakterze seksualnym.

W ten sposób formalnie przecięte zostały - zainicjowane w odniesieniu do zgwałceń zbiorowych w latach 70. XX w. - spory zwolenników i przeciwników ścigania zgwałceń na wniosek. Jest oczywiście absolutnie zgodne z poczuciem sprawiedliwości społecznej zlikwidowanie sytuacji, w której - wyłącznie z uwagi na brak wniosku o ściganie - bezkarni mogli pozostawać, często znani zarówno organom ścigania, jak i członkom społeczności lokalnych, sprawcy tak drastycznych czynów jak te, które są wymierzone w życie seksualne człowieka. Tradycyjnym argumentem podnoszonym przez zwolenników ścigania zgwałceń na wniosek było - najogólniej mówiąc - to, że dotyczą one tak intymnej sfery życia człowieka, że tylko ofiara powinna mieć prawo zadecydowania o tym, czy pogwałcenie jej jestestwa w tym zakresie ma ujrzeć światło dzienne. Wskazywano też na niewłaściwe postawy wobec ofiar zgwałceń przejawiane przez przedstawicieli instytucji i organizacji, z którymi mają one kontakty po zgłoszeniu tego przestępstwa, co przysparza im dodatkowych, dalszych traumatycznych przeżyć w postaci wiktymizacji wtórnej. Przeciwnicy wnioskowego trybu ścigania podnosili natomiast, że wszystkie osoby stykające się oficjalnie z ofiarami zgwałceń są już obecnie na tyle dobrze przygotowane do zajmowania się nimi, że zagrożenie pojawienia się wiktymizacji wtórnej praktycznie nie występuje, a najważniejsze jest, aby sprawcy zostali ukarani.

Doniesienia medialne dowodzą jednak, że niewłaściwe odnoszenie się do ofiar zgwałceń przez przedstawicieli organów procesowych cały czas występuje i wcale nie należy do rzadkości. Jest to, naszym zdaniem, przede wszystkim następstwem braku dostatecznej wiedzy o negatywnych skutkach zgwałceń dla ofiar i konieczności ich łagodzenia. Doprowadzenie do zmian mentalnych w tej sferze jest więc ciągle jeszcze kwestią przyszłości, a dla osiągnięcia tego celu pierwszoplanowe znaczenie ma zapewnienie wszystkim osobom stykającym się z ofiarami właściwych szkoleń obejmujących w szczególności kwestie dotyczące umiejętności identyfikacji potrzeb ofiar oraz zasad ich profesjonalnego traktowania nacechowanego pełnym poszanowaniem godności i należytą empatią. Konieczne jest również podjęcie szerszej kampanii medialnej, nastawionej na podniesienie świadomości społecznej w odniesieniu do istoty i skutków tego zjawiska.

15. Na Konwencję - obok Preambuły - składa się 12 rozdziałów oraz załącznik, a mianowicie:

I.

Cele, definicje, równość i niedyskryminacja, zobowiązania ogólne (art. 1-6);

II.

Zintegrowana polityka i gromadzenie danych (art. 7-11);

III.

Zapobieganie (art. 12-17);

IV.

Ochrona i wsparcie (art. 18-28);

V.

Prawo materialne (art. 29-48);

VI.

Postępowanie przygotowawcze, ściganie, przepisy proceduralne i środki ochronne (art. 49-58);

VII.

Migracja i azyl (art. 59-61);

VIII.

Współpraca międzynarodowa (art. 62-65);

IX.

Mechanizm monitorujący (art. 66-70);

X.

Związek z innymi umowami międzynarodowymi (art. 71);

XI.

Poprawki do Konwencji (art. 72);

XII.

Postanowienia końcowe (art. 73-81);

Załącznik : Przywileje i immunitety (Artykuł 66).

W Komentarzu omówiono dokładnie poszczególne unormowania Konwencji, odwołując się także do innych dokumentów międzynarodowych o prawach ofiar przestępstw i rozważono, jak na ich tle przedstawiają się istniejące w Polsce praktyki i obowiązujące rozwiązania prawne z uwzględnieniem ostatnich zmian wprowadzonych z dniem 15 kwietnia 2016 r. na mocy ustawy z dnia 11 marca 2016 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 437) oraz ustawy z dnia 11 marca 2016 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz ustawy - Kodeks karny wykonawczy (Dz. U. poz. 428).

Autor fragmentu:
Art. 1art(1)
1.

Artykuł 1 Konwencji, otwierający rozdział I, wylicza jej cele oraz - informacyjnie - wskazuje na ustanowienie mechanizmu monitorowania, który szczegółowo uregulowany jest w dalszej części traktatu. Regulacja ta ma bardziej charakter ilustrujący intencje twórców Konwencji, podobnie jak preambuła, niż wyraża określone normy. Na wstępie warto przy tym wspomnieć, że - biorąc pod uwagę całokształt postanowień Konwencji - jej celem jest stworzenie globalnych standardów w zakresie przeciwdziałania zjawisku przemocy, ochrony ofiar oraz penalizacji przemocy. Skuteczna implementacja tych standardów ma umożliwić ograniczenie wpływu, jaki przemoc wobec kobiet oraz przemoc domowa mają na społeczeństwo (zob. Uzasadnienie do rządowego projektu ustawy o ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule dnia 11 maja 2011 r., druk nr 2515, Sejm VII kadencji, http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/druk.xsp?nr=2515,...

Pełna treść dostępna po zalogowaniu do LEX

Zaloguj się do LEX | Nie korzystasz jeszcze z programów LEX?